Praca powyżej 70 roku zycia

22.11.11, 08:16

wiele tu było rozmów o obowiązku pracy do 67 roku życia, podwyższeniu wieku emerytalnego, o tym, ze nie da się itp. A co zrobić z pracownikiem, który CHCE pracować nawet po 70? I ok, o ile nie jest to praca, która wymaga jakiejś konkretnej sprawności fizycznej itp. to problemu nie ma. Ale są sytuacje, kiedy ktoś ju EWIDENTNE nie daje rady. Jak dać do zrozumienia pracownikowi, że już KONIEC powinien sobie odpuścić. Zwłaszcza, ze ma wszystkie świadczenia. Ja rozumiem, że dla kogoś praca jest bardzo ważna, ale wiem też, że potrzebne są siły, świeży umysł, a tu już sił nie wystarcza.
Z jednej strony wydłużany jest wiek emerytalny a z drugiej strony ludzie sami przeginają i nie wiedzą kiedy odejść.
    • iwoniaw Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 08:22
      No cóż, w momencie gdy pracodawca nie jest zadowolony z pracownika, ma prawo wręczyć mu wypowiedzenie, prawda? I tak w tej sytuacji obie strony mają większy komfort (pracownik może dostawać emeryturę, jeśli nie znajdzie pracy) niż gdy nie daje rady osoba 30/40/50-letnia.
      • upartamama Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 08:33
        W 2008 roku przeciętne trwanie życia dla mężczyzn wynosiło 71,3 lat, a dla kobiet – 80 lat.
        Podnieśmy wiek emerytalny tak, żeby pracować do śmierci. Dlaczego ci co są na etacie mieliby mieć lepiej niż ci co mają własne firmy. Niech każdy robi tak długo aż padnie. Bo z emerytury i tak nie wyżyje.
        • iwoniaw A sądzisz, że system emerytalny wymyślono po to, 22.11.11, 08:42
          by przez pół życia można było balować na emeryturze, czy po to, by osoby żyjące dłużej niż przeciętna dla danej populacji miały środki na utrzymanie, gdyż jeśli ktoś nie zmarł w wieku "normalnym" dla populacji, to jest duża szansa, iż stan jego jest kiepski i tak czy owak dożywa właśnie swych dni? Otóż wiek emerytalny ma sens, gdy wynosi tyle, ile średnia wieku w populacji. Wtedy faktycznie większość jest w stanie utrzymać nielicznych.
          Jak świat światem, dorośli ludzie nie będący niezdolni do pracy pracowali na swe utrzymanie do śmierci. Nie rozumiem, dlaczego oczywistym dla niektórych jest, iż ktoś powinien porzucać pracę, choć nie zgromadził środków pozwalających mu na to.
        • alfa36 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 08:45
          Pracuję w gimnazjum, w który 90% nauczycieli to osoby w okolicach 37 roku życia. Nie wyobrażam sobie nas, pracujących po 60-tce. Współczuję dyrektorowi, wspolczuję rodzicom a przede wszystkim dzieciom. Jeszcze pól biedy, jak kadra wiekowo sie rozklada, ale w takiej sytuacji...
          • iwoniaw Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 08:56
            Ciekawe, że jeśli zamykana jest kopalnia albo zakład produkcji żarówek czy inna tkalnia, to dla wszystkich naturalne jest, iż pani Jadzia od krosien czy pan Zygmunt od tokarki się przekwalifikuje i pójdzie pracować gdzie indziej, a przedstawiciele niektórych zawodów zdają się być przyspawani nie tylko do zawodu, ale i miejsca jego wykonywania... big_grin
            • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 08:57
              nie ma sensu ekscytowac sie praca do 70 roku zycia, bo nie wiadomo, czy tego wieku dozyjemy.
            • hellulah Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 11:00
              Po pierwsze, to mówisz o zamykaniu zakładu. A nie o wywalaniu pani Jadzi na bruk tylko dlatego, że ma 60 a nie 30 lat.

              Rozumiem doskonale obawy, że podniesienie wieku emerytalnego spowoduje że - nie, nie, ach oczywiście, że nie, nikt nie zwolni "za wiek", ale pani Jadzi czy Ani powie się, że źle, niewydajnie pracuje, że popełnia błędy i nie pasuje do zespołu - i tak czy inaczej się ją wyśle w kosmos. Nie dlatego, że jej zakład czy szkołę się zamyka, ale dlatego, że jest za stara.

              Po drugie, przedstawiciele niektórych zawodów włożyli znacznie więcej (nakład czasu, wysiłku, odpowiedzialności, pieniędzy i tak dalej) w zdobycie tego zawodu.

              Porównaj panią Jadzię od krosien i panią doktor nauk medycznych Helenkę, specjalistę anestezjologa II stopnia.

              Przy całym szacunku dla pani Jadzi (i przy wszelkich zastrzeżeniach do pani Helenki) panią Helenkę jakoś więcej "kosztowało" zdobycie tego zawodu.

              Pani Ania z gimnazjum, nauczyciel dyplomowany z pakietem dodatkowych uprawnień (np. trener tego czy innego programu edukacyjnego) plasuje się gdzieś pomiędzy Jadzią a Helą, jednakże bliżej, powiedziałabym, pani Helenki. Jej wykształcenie kosztowało - także podatnika - bardzo dużo, nieco nierozsądnym jest marnowanie tego kapitału i całkiem zrozumiała chęć kontynuacji pracy w zawodzie lub branży pokrewnej.

              • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:06
                > Rozumiem doskonale obawy, że podniesienie wieku emerytalnego spowoduje że - nie
                > , nie, ach oczywiście, że nie, nikt nie zwolni "za wiek", ale pani Jadzi czy An
                > i powie się, że źle, niewydajnie pracuje, że popełnia błędy i nie pasuje do zes
                > połu - i tak czy inaczej się ją wyśle w kosmos. Nie dlatego, że jej zakład czy
                > szkołę się zamyka, ale dlatego, że jest za stara.

                Ale za 20 lat, to Panie Jadzie beda w przewadze i nikogo nie bedzie dziwic, ze pracuja.
                • hellulah Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:20
                  Masz rację. Miejmy taką nadzieję.

                  Inne opcje - pojawią się panie Xiuxiu czy Lili albo Anbar czy Baszira, od pani Jadzi tańsze, ładniejsze i młodsze.

                  Albo automatyzacja pracy pozwoli na niezatrudnianie ani pani Jadzi, ani pani Xiuxiu, a pani Jadzia nie da rady przekwalifikować się na operatorkę tych nowych technologii, bo to już będzie robiła z powodzeniem pani Mariolka.

                  Albo w ogóle szlag nas trafi, paliwa się skończą i tyle tego będzie.

                  Albo nanotechnologia pozwoli na kopiowanie dowolnych towarów w dowolnych ilościach i zaleje nas fala dobrobytu i powszechnego szczęścia, wszystko zrobi się zasadniczo samo, a my będziemy trenować rozleniwione mózgi klepaniem na ematce smile
                  • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:35
                    > Inne opcje - pojawią się panie Xiuxiu czy Lili albo Anbar czy Baszira, od pani
                    > Jadzi tańsze, ładniejsze i młodsze.
                    >

                    Albo nawet starsze, ale uznajaca prace do smierci za oczywistosc...

                    • hellulah Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:37
                      Oj tam, sióstr, kuzynek i ciotek Xiuxiu jest tyle, że można przebierać i wybierać, po co brać te mniej atrakcyjnie wizualnie...

                      (wiem, jestem okropna; ale tak to działa)
          • sylki Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 08:59
            Połowa moich nauczycieli z podstawówki, to były osoby już grubo po 40 i 50, w chwili obecnej mają grubo ponad 60 i 70 i duża część z nich pracuje dalej. Jedna z nauczycielek ma na bank ponad 70 lat, uczyła jeszcze moją mame, gdy ta chodziła do podstawówki, a moja mama na dzień dzisiejszy ma 62 lata.
        • turzyca Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:34
          upartamama napisała:

          > W 2008 roku przeciętne trwanie życia dla mężczyzn wynosiło 71,3 lat, a dla kobi
          > et – 80 lat.
          > Podnieśmy wiek emerytalny tak, żeby pracować do śmierci. Dlaczego ci co są na e
          > tacie mieliby mieć lepiej niż ci co mają własne firmy. Niech każdy robi tak dłu
          > go aż padnie. Bo z emerytury i tak nie wyżyje.

          Gdy Bismarck wprowadzal emerytury, dozywal ich co piaty pracujacy...
          • olena.s Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 07:29
            O to, to, to!
            Dodajmy, że ten pruski system emerytalny obejmował tylko mężczyn. I że dzietność była bardzo duża, nowe pokolenie było sporo liczniejsze od starego. Dlatego system dawał radę - liczni płacili drobne składki, z których fundowane były jako-takie emerytury nielicznych (nikt wtedy składek nie inwestował).
            Dziś ludzie żyją znacznie dłużej, a dzieci jest coraz mniej. Kolejne pokolenia są znacząco mniej liczne!
            Jakie jest inne rozwiązanie niewydolnego systemu? Obniżyć emerytury do 200 pln/mc? Zmusić (jak) ludzi do rodzenia przynajmniej trójki dzieci? Czy jednak podnieść znacząco wiek emerytalny?
    • ola Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 09:02
      znam kilka osób pracujących po 70 roku życia. Wszystkie same się zatrudniają: mają pakiet udziałów we własnej firmie albo w spółdzielni adwokackiej. Pracują na pół gwizdka. Od czasu do czasu biorą sobie jakąs prostą sprawę do poprowadzenia itd.
      Znam tez dwie osoby w tym wieku zatrudnione przez państwo. Na wyższych uczelniach. Jeden przypadek jest już smutny - pan grubo po 80-tce, uznany profesor, ale mam wrażenie, że na wydział przychodzi z przyzwyczajenia, nikt nie ma odwagi mu juz zasugerować, żeby został w domu. Zresztą gdyby przestał przychodzić, pewnie szybko by się "posypał". Studentów juz nie prowadzi, zajmuje się "pracą naukową", czyli nikt dokładnie nie wie czym...
      Druga osoba tez jest wykładowca, ale energii ma więcej niż ja, wciąz jeździ ze studentami na objazdy, prowadzi seminaria, wulkan energii i inteligencji.
      • paskudek1 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 09:11
        no ja właśnie mam tu taki przypadek, wyższa uczelnia, tyle że prywatna. A pani pracuje w bibliotece. Nie wiem ile ma lat ale po 70 raczej więcej niż mniej. Sęk w tym, że widać iz pani już sobie nie radzi, zapomina, trzęsą sie jej ręce, ma problemy z koordynacją, jest drażliwa, rozstawia studentów po kątach. Dodatkowo nie słucha i nie przyjmuje do wiadomości, że coś robi nie tak. Dodatkowo wzrok odmawia posłuszeństwa i trudno jej odczytać np. numery książek na kartach, przez co wszystko dłużej robi. Przez co jest bardziej zmęczona, a przez to rozdrażniona. Ale ZA SKARBY ŚWIATA nie przyzna się, ze zmęczenie wynika z wieku i należałoby już odejść. Owszem, jako kopalnia wiedzy o zbiorach biblioteki jest niezastąpiona, zna te książki, wie co w nich jest. Ale przez to rozleniwia studentów, bo niemal wyszukuje im rozdziały do prac. A z drugiej strony potrafi nie wypożyczyć książki bo pan studiuje na innym kierunku niż temat pozycji. Co mnie fascynuje, to to, że musztruje i rozstawia po kątach dorosłych ludzi, którzy płacą za studia i NIKT jej jeszcze nie zjechał tak poważnie.
        Najczęściej uwag słucham ja.
        • iwoniaw No ale czy to jest kwestia wieku? 22.11.11, 09:13
          Uważasz, że gdyby to była apodyktyczna i kompetentna, acz zmęczona i rozdrażniona menopauzą 45-latka, to co wówczas?
          • paskudek1 Re: No ale czy to jest kwestia wieku? 22.11.11, 09:34
            sęk w tym, ze pani nie jest juz kompetentna i to właśnie z racji wieku. 45 latka musi pracować, nie może przejść na emeryturę a ta osoba juz może i nawet powinna. Sęk w tym, że nie dopuszcza do siebie myśli, że ju zwyczajnie organizm odmawia współpracy.
            • iwoniaw Ale co jej zdanie ma tu do rzeczy? 22.11.11, 10:29
              45-latkę, która ani się nie leczy ani nie ogarnia, pracodawca wywala z roboty, tak?
              Jaki zatem problem z 70-latką? Albo się stosuje do sugestii i ogarnia, albo do widzenia. Jest w tej lepszej sytuacji, że - w przeciwieństwie do 45-latki - ma wybór i może szukać innej posady lub iść na emeryturę.
              Generalnie dorosły człowiek sprawny fizycznie powinien pracować zarobkowo jeśli nie ma innych źródeł utrzymania. Schorowany po to ma ubezpieczenie, by w razie utraty zdolności do pracy mieć rentę. Z twoich postów wynika, że chciałabyś, by była możliwość zmuszenia pracownika do przejścia na emeryturę bez względu na jego i jego pracodawcy pogląd w temacie - co byłoby łamaniem praw człowieka tak naprawdę. Pracodawca powinien mieć prawo rozstać się z pracownikiem w wieku dowolnym (z zachowaniem okresu wypowiedzenia i in. warunków zawartej umowy, jak z KAŻDYM), pracownik powinien mieć prawo pracować, dopóki ma umowę i chęć do jej zachowywania. Tyle.
              • paskudek1 Re: Ale co jej zdanie ma tu do rzeczy? 22.11.11, 11:17
                nie, chodzi mi o możliwość takiego załatwienia sprawy żeby przewrażliwiony na swoim punkcie pracownik ZROZUMIAŁ, ze czas po prostu odejść. Bo z jednej strony są płacze nad opcją podniesienia wieku emerytalnego. hasła "jak to tak długo pracować?" itp. a z drugiej strony sa ludzie, którzy czepiają sie pracy zębami pazurami, mimo iż ewidentnie powinni juz iśc na odpoczynek. Nie mówię, że od razu kłaśc się i umierać ale niekoniecznie też pełna aktywność, pełen etat itp.Ja mam obok siebie taki właśnie przypadek - zero samokrytycyzmu, zero świadomości że wiek już nie ten. Za to cały ocean samozadowolenia, przekonania o własnej doskonałości i "niezastapieniu". Niestety sami zainteresowani - studenci - jeżeli się skarżą to między sobą oraz "po kątach".
                Mam wrażenie, że pracownikom w pewnym wieku nie zwraca się juz uwagi, właśnie ze względu na ten wiek.
        • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:11
          > leżałoby już odejść. Owszem, jako kopalnia wiedzy o zbiorach biblioteki jest ni
          > ezastąpiona, zna te książki, wie co w nich jest. Ale przez to rozleniwia studen
          > tów, bo niemal wyszukuje im rozdziały do prac.

          Na calym swiecie w bibliotekach pracuja tzw. research librarian, ktorego praca jest wlasnie pomaganie ludziom znalezienia wlasciwych i konkretnych informacji na dany temat w morzu ksiazek.
          Jesli w Twojej bibliotece sa dwie ksiazki na krzyz, to chyba rzeczywiscie mozesz postrzegac to jako "rozleniwianie" studentow, ale tam gdzie liczy sie pisanie wartosciowych prac, a nie tylko grzebanie w ksiazkach, a ksiazek sa miliony, to pisanie pracy bez wsparcia dobrego research librarian to zwykla strata czasu, bo zanim przekopiesz sie przez material to wieki mina.
          • paskudek1 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:59
            biblioteka nie aż taka duża, z tym ze poustawiane to wszystko rzeczywiście w dziwny sposób bo "tematycznie" jak okresla pani. I dlatego czasem trudno znaleźć cos wg katalogu. A co do wyszukiwania książek, to pani po prostu idzie do konkretnej półki, bo zna księgozbiór na pamięć, katalogu nie potrzebuje i nie używa, a jak czegoś nie ma to wmawia studentowi że mu to niepotrzebne bo i tak tam nic nie ma.
            • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:06
              > biblioteka nie aż taka duża, z tym ze poustawiane to wszystko rzeczywiście w dz
              > iwny sposób bo "tematycznie" jak okresla pani.

              Rozne sa sposoby ukladania ksiazek. W najwiekszych bibliotekach ksiazki ustawia sie na polkach w kolejnosci przyjecia - po to sa katalogi i rewersy, zeby dana ksiazke znalezc. W czytelniach ksiazki beda ustawiane inaczej.

              > a jak czegoś nie ma to wmawia studentowi że mu to niepotrzebne bo i tak tam ni
              > c nie ma.

              Moze ma racje? smile
              • paskudek1 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:38
                pod warunkiem, ze sygnatura z karty katalogowej porywa się z miejscem na półce, a tu niestety nie zawsze. Ponadto jak już wejdzie się w dział to książki poukładane są "tematycznie" co oznacza że jak szukam KONKRETNEJ pozycji Kowalskiego to mogę jej nie znaleźć bo stoi między innymi pozycjami, ja nie wiem w jakim "temacie" bo moze w różnych a sygnatura nic nie daje. I jedyna osobą która ogarnia to wszystko jest jedna pani.
          • ola Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:40
            może tak jest na całym świecie. W Polsce, zwłaszcza w bibliotekach uniwersyteckich, umiejętnosc samodzielnego radzenia sobie w bibliotece jest czyms na kształt sprawnosci harcerskiej. Stopniem wtajemniczenia. Jeśli tylko zostanie zauważone, że klient czuje się zagubiony, nie potrafi prawidłowo wypełnić rewersu lub nie wie, gdzie jest katalog podręczny, zaraz staje się ofiarą osób tam pracujących. Bo od razu widać, ze na pierwszym roku nie chodził/ nie uważał na zajęciach w bibliotece, znaczy się jest obcy lub nowy, i trzeba mu pokazać jego na końcu szeregu. A jesli jeszcze nie ma aktualnie podstęplowanej legitymacji?!
            • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:48
              smile No tak zapomnialam jak to bylo...
    • haidi0111 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 09:58
      Mój dziadek pracował do 85 roku życia... Był portierem w teatrze. Nie do końca wiem jak mu się to udawało. Była to 1/4 etatu, więc niedużo, ale ogarnąć z czasem trzeba było coraz więcej. Pracował tam 20 lat i chyba pod koniec rzeczywiście nikt po prostu nie miał odwagi go zwolnić. Był ostatnim ze starej gwardii emerytów przyjętych na to stanowisko w latach 85-89. Wszyscy inni umarli... Mysleliśmy, że dziadek nie przeżyje bez tej pracy, ale okazało się że dał radę - dziś ma prawie 90 lat smile
    • lelija05 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 10:36
      Czasami mijam plac budowy i mam wrażenie, że pracodawca zatrudnił wyłącznie emerytów, panowie wyglądają na dobrze po 60 tce, no aż żal na nich patrzeć.
    • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:13
      W prasie z poczatkow ubieglego stulecia czesto mozna znalezc okreslenie "starzec" w odniesieniu do osob 50-letnich. Jak widzicie, czasy sie zmieniaja...
    • damajah Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:34
      Niektóre z was chyba nie rozróżniają słowa emerytura od słowa renta
      Piszecie że człowiek dorosły zdolny do pracy powinien pracować - choćby i do końca życia.
      Otóż nie. Człowiek po to odkłada przez całe życie płacąc niemałe składki emerytalne żeby w odpowiednim wieku przestać pracować i sobie po prostu odpocząć - ustępując miejsca młodszym i sprawniejszym. W tym czasie jaki mu zostanie (może 5 a może 20 lat) może jeśli ma ochotę zajmować się wnukami i sobą, zwiedzać świat jeśli go na to stać, a może ma ochotę pójść na studia - czemu nie? Na to właśnie jest EMERYTURA. A cholerny ZUS powinien pieniądze płacone teraz inwestować i pomnażać. Dla ludzi którzy są chorzy i nie mogą pracować w wieku przedemerytalnym jest RENTA. I w tym przypadku powinno być właśnie tak że liczni utrzymują nielicznych - bo na rencie powinny być tylko osoby naprawdę niezdolne do pracy z powodów zdrowotnych.

      Oczywiście to wszystko jest wizja idealna i nierealna. W praktyce emerytury są nędzne więc zamiast się martwić i narzekać trzeba się samemu zatroszczyć o swoją starość. Nie ma co liczyć na ZUS - trzeba odkładać pieniądze póki jest się młodym zdrowym i ma się chęci do roboty. Można mieć prywatne ubezpieczenia emerytalne, konta w banku, inwestycje - ja odkładam ile się da bo wiem że nawet jeśli ja odejdę wcześnie to te pieniądze dostaną moje dzieci/mąż. I odwrotnie po mężu odziedziczę ja i dzieci. A ZUS - nie chcę się opierać na czymś co nie wiadomo czy nie padnie a nawet jak nie padnie to wypłaci marne grosze...
      Jest sens mieć ubezpieczenie nawet za 200zł/mc. Wszystko co odkładamy i gromadzimy na starość we własnym zakresie ma sens. Szczerze mówiąc nawet biżuterię najbardziej cenię złotą ze względu na to że jest to dobra inwestycja - nie straci na wartości (serio serio)
      • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:40
        > Niektóre z was chyba nie rozróżniają słowa emerytura od słowa renta
        > Piszecie że człowiek dorosły zdolny do pracy powinien pracować - choćby i do ko
        > ńca życia.
        > Otóż nie. Człowiek po to odkłada przez całe życie płacąc niemałe składki emeryt
        > alne żeby w odpowiednim wieku przestać pracować i sobie po prostu odpocząć - us
        > tępując miejsca młodszym i sprawniejszym.

        Emerytura to wynalazek zeszlego wieku. Przez tysiace lat ludziom do glowy nie przychodzilo, ze kiedys mozna "przestac pracowac i sobie po prostu odpoczac". Jak zwykle najwieksze roszczenia ma e-mama wykonujaca podstawowa prace w jakims sklepie, czy cos, placaca "niemale skladki emerytalne".

        Damajah, te miliardy Chinczykow i Hindusow, ktorzy i tak wysiudaja Cie z Twojej cieplej posadki nawet nie sni o tym, ze mogloby pojsc na jakakolwiek emeryture.

        • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 12:49
          dosiu, ilez widzisz tu ematek pracujacych w sklepie?
          przeciez tu same korporacyjne szychy, ktore nie widza innych zawodow, niz profesorowie, chirurdzy itd, itp...
          a tak swoja droga, to chyba z tych pracujacych w sklepie nie nalezy pokpiwac, bo jakos nie wyobrazam sobie pani, ktota bedzie ciagnela tam do 67 roku zycia a nawet gdyby chciala, kto ja tam przyjmie?
          pracowalam troche w tym zawodzie, wiem, jak to wyglada i nie wyobrazam sobie np 65 latki, ktora zapiernicza jako sprzedawczyni, kasjerka itd...
          juz o innych fizycznych zawodach nie wspomne.
          • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 13:49
            Rany, to juz nawet sprzedawca to super ciezka praca?

            Ja pinkole, ale sie ludzie rozbestwili. Kiedys w fabryce sie pracowalo 10 godzin szesc dni w tygodniu, a teraz kasjer to ciezka praca?
            • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 13:55
              a uwazasz, ze to super lekka praca,porownywalna do pan, ktore wykonuja prace biurowa???
              panie wykonujace zawod sprzedawcy, po 8-12 godz dziennie, czesto nie mama czasu po tylku sie podrapac w przeciwnenstwie do tych, ktore np dzos siedza na ematce i moga pisac, co Ty piszesz.
              jesli chcesz sie przekonac, jak to jest, zobacz sama a potem sie wypowiadaj, no bo jesli Ci sie wydaje, ze praca sprzedawcy jest lekka, to ja nie mam z Toba o czym dyskutowacsmile
              • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 13:56
                sorry za literowki, ale trzymam dziecko na kolanach.
              • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:51
                Nie przesadzaj. Idac tym tokiem rozumowania, to kazdy ma w jakis sposob ciezka prace. Ty patrzysz np. na moja przez pryzmat tego, ze siedze i pisze. Ale nie bierzesz pod uwage tego, ze ja pracuje ciezko, ino, ze glowa i czasem pod koniec dnia, jak wychodze z pracy o 19tej-20tej to mi ta glowa peka od nadmiaru wrazen. A jak wychodze wczesniej, to w te dni, kiedy robie drugie studia i przychodze do domu po 22iej. I nie ma znaczenia, ze nie przewalilam tony wegla w tym dniu. Jestem padnieta jak kon po westernie. Nie ma dla Ciebie znaczenia, ze ja, pani z biura, mysle o pracy duzo wiecej niz pani ze sklepu, ze sni mi sie moja praca. Naprawde myslisz, ze meczy tylko praca fizyczna? I tez bym mogla pyszczyc o wczesniejsza emeryture bo przeciez ja sie tak przemeczam.
                • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:59
                  no na p[ewno sie przemeczysz, jak pani w sklepie.
                  wez mnie nie rozsmieszaj, bo tych dwoch zawodow nie da sie porownac i moze napisz mi, ile znasz w PL kobiet, ktore pracuja w tym zawodzie, majac wiecej, niz 60 lat( oprocz tych, co prowadza wlasna dzialalnosc gospodarcza i maja sklepy).
                  oczywiscie panie pracujace w sklepach nie studiuja w ogolesmile
                  jak juz napisalam wyzej, ciekawe, kto w takim zawodzie zatrudni pania 60 latnia, jesli do wyboru i koloru, bedzie mogl przebierac w mlodych kobietach miedzy 20-30 rokiem zycia.
                  no i po co emerytura?
                  najlepiej podniesc wiek emerytalny do 80-90 roku zycia i zapie...c do usranej smiercibig_grin
                  troche wyobrazni kobieto.
                  • bacha1979 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:04
                    Najgłośniej narzekają ci co najmniej się w życiu napracowali, ot paradoks.
                    Trzeba dodrukować pieniędzy i po sprawie, nie?
                  • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:13
                    > najlepiej podniesc wiek emerytalny do 80-90 roku zycia i zapie...c do usranej s
                    > miercibig_grin
                    > troche wyobrazni kobieto.

                    Nie rozumiesz, ze w dzisiejszym swiecie i w bardzo nieodleglej przyszlosci niepracowanie to jest luksus, na ktorych stac bedzie nielicznych? System emerytalny jaki znamy bedzie musial isc do lamusa, bo nie da sie go ciagnac w zaden sposob. Przeciez nie oczekujesz chyba, ze w przyszlosci bedzie sie mlodemu zabieralo 9/10 jego pensji, zeby z tego utrzymac dziewieciu emerytow?? Plus, nie zapominajmy o starszych ludziach wymagajacych opieki medycznej i paliatywnej, ktorych bedzie coraz wiecej, no chyba, ze wprowadzimy jakas obowiazkowa eutanazje. To jest dopiero studnia bez dna!

                    Wiec dylematy 60letniej sprzedawczyni co ma ciezko moga mnie conajwyzej smieszyc w tym kontekscie.

                    Ty mozesz sobie marzyc o niebieskich migdalach i snuc wizje jak to siedzisz w swoim bujanym foteliku przez nastepne 50 lat, a pieniazki spadaja Ci z nieba... o pardon, z tych niebotycznych skladek co to je odlozylas i ktore sie cudownie rozmnozyly, albo je kura jakas wysiedziala.

                    Daj Ci Bog, cobys miala starosc latwa i nie przejechala sie na tych Twoich oczekiwaniach. Ja tam takich oczekiwan nie mam i modle sie, zebym na starosc miala jako taki standard zycia i wlasny kawalek ziemi coby jakies ziemniaki sobie posadzic, bo boje sie, ze nawet o to bedzie trudno jak bedzie nas 20 miliardow na swiecie. Bezrefleksyjne dywagacje ematek jak to ich "skladki" maja im zapewnic niewiadomoco wywoluja u mnie smiech pusty. Za 30 lat mozemy byc juz po kolejnej wojnie swiatowej...
                    • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:23
                      kobieto, ale Ty rozumiesz, o czym w ogole pisze?
                      nie jojcze, ze na emeryture pojde w wieku 68 lat, tylko caly czas o tym, ze pracy biurowej oraz sprzedawcy w zadnen sposob nie da sie porownac.
                      co do emerytury, to ja nawet o niej nie mysle, bo moge do niej nie dozyc i nie wiem, czy sil i zdrowia mi starczy, zeby do niej dociagnac.
                      Ty tez mozesz do niej nie dociagnac.
                      po prostu nie wyobrazam sobie w tym zawodzie kobiet w tym wieku jak tez panow ok 70 roku zycia, ktorzy machaja lopata itd...
                      sa tez ludzie, ktorzy pracuja fizycznie i oni w przyszlosci beda zyc z recin badz opieki spolecznej, bo albo nikt ze wzgledu na wiek nikt nie bedzie chcial ich zatrudnic, badz beda wrakami.
                      • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:23
                        z rencin-mialo byc.
                      • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:28
                        >> sa tez ludzie, ktorzy pracuja fizycznie i oni w przyszlosci beda zyc z recin badz opieki spolecznej, bo albo nikt ze wzgledu na wiek nikt nie bedzie chcial ich zatrudnic, badz beda wrakami.


                        No, ale tak zawsze bylo, jest i bedzie! Kiedys sobie nikt nie wyobrazal, ze mozna pracowac po 50tce. Czasy sie zmieniaja. A ze w kazdym wieku zdarzaja sie ludzie przepracowani i na rencie to zadna nowosc. Problem w tym, ze starasz sie dopasowac terazniejszosc jak kalke do przyszlosci, a to niemozliwe.

                        > tylko caly czas o tym, ze pra
                        > cy biurowej oraz sprzedawcy w zadnen sposob nie da sie porownac.

                        Jak narazie to widze, ze na sile chcesz mnie utwierdzic w przekonaniu, ze praca sprzedawcy jest strasznie trudna, a biurowa strasznie latwa.
                        • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:34
                          na pewno latwiejsza, niz sprzedawcy a jesli myslisz inaczej, zawsze mozesz sprawdzic.
                          nic nie stoi na przeszkodzie, tylko pamietaj, nie kazdy sie do takiej pracy nadaje(stad taka olbrzymia rotacja w tym zawodzie).

                          • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:36
                            Wykonywalam rozne prace w przeszlosci i uwierz, ze w kazdej pracy meczylam sie podobnie, choc inaczej.
                            • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:54
                              no, ja tez ale juz wolalabym pracowac przy tasmie, niz w sklepie(jesli mialabym wybor).
                              • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:49
                                No widzisz. Jak bedzie trzeba, zatrudnisz sie przy tasmie. Nikt Ci nie kaze pracowac w sklepie.
                                • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:05
                                  tu nie ma wyboru i bierze sie to, co jest.
                                  ludzie nie moga wybrzydzac, jesli chca pracowac.
                    • policjawkrainieczarow Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 12:01
                      d.o.s.i.a napisała:

                      > Nie rozumiesz, ze w dzisiejszym swiecie i w bardzo nieodleglej przyszlosci niep
                      > racowanie to jest luksus, na ktorych stac bedzie nielicznych?

                      to se popatrz na statystyki zatrudnienia w POlsce ludzi 50+.
                      Jesli dodac do tego fakt, ze sie likwiduje coraz wiecej stanowisk, ktore moga obslugiwac panie Jadzie (zamiast sklepikow wiekie sieci dyskontowe, w ktorych coraz czesciej zamiast pani Jadzi na kasie jest czytnik i self-checkout, w bankach podzial na rozne konta - jesli chcesz miec takie, w ktorym pani jadzia przy kontuarze cie obsluzy, to musisz spelnic okreslone warunki typu staly przelew czy balans, inaczej dodatkowo bulisz itp) i powiedz, jakie wlasciwie prace ci ludzie po 70tce beda mogli wykonywac? bo to w tym jest problem.
            • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:02
              a co do kasjerow, to kasjerem mozez byc na ogol tylko i wylacznie w hipermarkecie, gdzie Twoim obowiazkiem kasjera, jest tylko i wylacznie kasa.
              w mniejszych sklepach nie tylko jestes kasjerem, robisz tam wszystko, lacznie z jezdzeniem na szmacie, bo i to musi ktos robic, zeby klienci nie potykali sie o brud.
              wyobrazasz sobie 60-67 letnia pania, wykladajaca towar na polki, ktora musi obskoczyc po iles tam palet dziennie, z czego np 5 badz wiecej, to owoce i warzywa?
              ciekawe, ilu pracodawcow w przyszlosci bedzie chcialo zatrudnic pania po 60-tce a ilu z nich wybierze 20-30 latke, w pelni sil i zdrowia.big_grin
              jak widac, ematki jak zwykle oderwane od rzeczywisrtosci, szkoda klawiatury.
              • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:05
                ach-mozeszsmile
              • iwoniaw Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:25
                Na razie jeśli ktoś tu jest oderwany od rzeczywistości to te, które sądzą, że pieniądze na wypłatę emerytur bierze się z banku, który wszak w razie czego dodrukuje.
                Rzeczywistość zaś jest taka, że owszem, możemy jeszcze podotować ZUS na większą niż dotąd skalę - tylko czy jesteś gotowa, by ci z pensji potrącano dodatkowo jeszcze wysokość dwóch (niech już będzie, że najniższych krajowych) emerytur?
                No niestety, jak się jest biednym, to albo się pracuje, albo idzie żebrać. A tak się składa, że żyjemy w kraju bez szczególnej obfitości surowców, z kiepską infrastrukturą i z długami. Z czego twoim zdaniem należy wypłacać te emerytury za lat 5, 10 i 20? Bo obecne składki, przypomnę, nie wystarczają na BIEŻĄCE wypłaty i kolejny rok miliony trzeba będzie dołożyć, żeby nasi seniorzy dostali te swoje chude świadczenia.
        • policjawkrainieczarow Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:25
          > Emerytura to wynalazek zeszlego wieku. Przez tysiace lat ludziom do glowy nie p
          > rzychodzilo, ze kiedys mozna "przestac pracowac i sobie po prostu odpoczac". Ja
          > k zwykle najwieksze roszczenia ma e-mama wykonujaca podstawowa prace w jakims s
          > klepie, czy cos, placaca "niemale skladki emerytalne".

          rzeczywiscie oczekiwanie, ze kiedys sie skorzysta z kupy kasy, ktora sie odlozylo, to roszczenie nei z tej planety uncertain przez tysiace lat nikt nie zmuszal ludzi do placenia obowiazkowej skladki emerytalnej, zauwaz.
          • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:53
            Jak slysze o tej "kupie kasy" co sie ja odlozylo to nie wiem czy smiac sie, czy plakac. No wez sie zastanow jak mozna z kilkunastu procent terazniejszej pensji oczekiwac calosci pensji na emeryturze? Dodrukowac pieniedzy czy jak?
            • iwoniaw Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:24
              No więc właśnie, jaka "kupa kasy"? Bieżące wpłaty nie wystarczają na emerytury wypłacane dziś, corocznie ZUS musi być dofinansowywany z budżetu i tylko dzięki temu DZIŚ emeryci dostają w ogóle cokolwiek, a po ich składkach już dawno nie ma śladu. To tak, jakby bankrut uważał, że należy mu się do końca życia wypłata, bo wszak kiedyś odkładał pieniądze - nic to, że połowę zeżarła inflacja, ćwierć sumy stracił na giełdzie, a resztę mu ukradli i przepili.

              Czas popatrzeć realnie: to, co dziś odbierają nam z pensji pod nazwą składki emerytalnej jest podatkiem, dzięki któremu nasi dziadkowie i rodzice nie zostali z ręką w nocniku, lecz mają przynajmniej na chleb, a niektórzy i masło. Co sobie odłożymy, to będziemy mieć, ale ponieważ rynek wygląda jak wygląda, niekoniecznie inflacja i kryzysy pozwolą na cieszenie się z dzisiejszych lokat, które może wystarczą na dostatnią emeryturę, a może na jeden obiad przed piękną śmiercią. Jedyne, na co możemy liczyć, to że będziemy w stanie utrzymać się z własnej pracy do śmierci, albo że nasze dzieci będą wystarczająco zaradne i poczuwające się do czegoś więcej niż szklanka wody dla starych rodziców.
              • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:31
                > Czas popatrzeć realnie: to, co dziś odbierają nam z pensji pod nazwą składki em
                > erytalnej jest podatkiem, dzięki któremu nasi dziadkowie i rodzice nie zostali
                > z ręką w nocniku, lecz mają przynajmniej na chleb, a niektórzy i masło.

                Dokladnie. Niestety czesc ludzi uwaza, ze te skladki sa gdzies skladowane, ze oni sobie zbieraja, oszczedzaja i ze ta "kupa kasy" tak sobie gdzies rosnie i rosnie i robi sie z tego taka gora sto razy wieksza niz byla na poczatku...
                • policjawkrainieczarow Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 12:16
                  > Dokladnie. Niestety czesc ludzi uwaza, ze te skladki sa gdzies skladowane, ze o
                  > ni sobie zbieraja, oszczedzaja i ze ta "kupa kasy" tak sobie gdzies rosnie i ro
                  > snie i robi sie z tego taka gora sto razy wieksza niz byla na poczatku...

                  doskonale sobei zdaje sprawe z tego, ze skladki sa przejadane i nie rosna. Co nie zmienia faktu, ze kiedys nikt emerytury nie oczekiwal, bo NICZEGO na nia nie wplacal, wiec argumenta, ze kiedys to sie, panie, pracowalo do samej smierci sa w tym kontekscie z dupy wziete. Odkladales se sam - miales, nie odkladales - nie miales, a teraz jest tak, ze odkladasz a nie masz. A do faktu, ze skladki sa stosunkowo niewysokie, musisz dolozyc fakt, ze sklada sie je przez lata, teoretycznie spory procent powinien z nich urosnac.
                  • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 12:41
                    > nie miales, a teraz jest tak, ze odkladasz a nie masz. A do faktu, ze skladki s
                    > a stosunkowo niewysokie, musisz dolozyc fakt, ze sklada sie je przez lata, teor
                    > etycznie spory procent powinien z nich urosnac.

                    No to poprosze o konkretne wyliczenie. Wtedy porozmawiamy.
                    • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 12:44
                      Aha. Najlepiej z uwzglednieniem tego, ze wplacana skladka jest natychmiast przekazywana na biezace emerytury.
              • damajah iwoniaw Ależ ja patrzę realnie i to bardzo 22.11.11, 17:56
                dlatego nie inwestuję w ZUS. Czytałaś mój post w całości? Chyba nie...
                A czarnowidztwa nie uprawiam. Jeśli wszyscy zbankrutują i będzie bieda i wojna to raczej nikt nie będzie się domagał emerytur tylko wszyscy będziemy się starali jakoś przeżyć. Może będzie i tak - kto to wie. Ale nie można żyć zakładając że wszystko runie w cholerę więc nie róbmy nic bo i tak nie ma sensu.
                • iwoniaw Odpisywałam Dosi i nawet jestem podpięta 22.11.11, 18:58
                  pod Jej postem, więc nie bardzo rozumiem zarzut o nieprzeczytaniu w całości Twojego postu.
                  A poza tym właśnie piszę, że COŚ robić należy (np. reformę w systemie emerytalnym), właśnie po to, żeby wszystko nie runęło (bo jeśli nic nie zrobimy, to owszem, runie na pewno).
                  • myelegans Re: Odpisywałam Dosi i nawet jestem podpięta 22.11.11, 20:04
                    Cytat A poza tym właśnie piszę, że COŚ robić należy no wlasnie KTOS ma COS zrobic, wiec w Grecji juz robia, tylko nikt z tego specjalnie zadowolony nie jest, u nas tez COS beda robic bo COS zrobic musza. Nie podejrzewam, ze wszyscy beda z tego zadowoleni. Powiem wiecej, WIEM ze wiekszosc nie bedzie zadowolena. Matematyka jest prosta, wiecej wkladasz, dluzej pracujesz, wiecej wyjmujesz.
                    Wyjmij z tego rachunku ZUS, udaj, ze pieniedzy z ZUS-u nigdy nie zobaczysz i zacznij planowac swoje zycie. Jak bedziesz chciala przestac pracowac w wieku 55, 60, 65 lat mozesz, a panstwowke zaczniesz dostawac w wieku 67-70 lat.
                    Nad tym co zrobi panstwo masz kontrole ZADNA (no prawie zadna), wiec skup sie na tym nad czym SAMA masz kontrole i co SAMA mozesz zrobic.
                    • iwoniaw Re: Odpisywałam Dosi i nawet jestem podpięta 22.11.11, 20:09
                      No teraz to ja zapytam: czytałaś moje posty?
                      Jestem jak najdalsza od liczenia na ZUS, to raz.
                      A praca do końca życia to naprawdę nie jakiś ewenement i niedopuszczalna rzecz w historii ludzkości czy nawet w dzisiejszych czasach w skali świata.
                      • myelegans Re: Odpisywałam Dosi i nawet jestem podpięta 22.11.11, 20:33
                        Cytat Jestem jak najdalsza od liczenia na ZUS, to raz.
                        A praca do końca życia to naprawdę nie jakiś ewenement i niedopuszczalna rzecz
                        w historii ludzkości czy nawet w dzisiejszych czasach w skali świata
                        No i cool. Rozumiesz, nie liczysz.... inni nie rozumieja i licza i reprezentuja mentalnosc ofiary systemu.
              • mabingo Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 12:12
                iwoniaw napisała:

                >. Jedyne, na co możemy liczyć, to że będziemy w stanie utrzymać się z własnej
                > pracy do śmierci, albo że nasze dzieci będą wystarczająco zaradne i poczuwające
                > się do czegoś więcej niż szklanka wody dla starych rodziców.


                Tak niesety będzie. Ale niektórzy z obywateli uwierzyli tuskowi który WSPOMNIAŁ w ekspose że im dłużej będziemy pracować tym emerytury będą prawie dwa razy wyższe.
                • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 12:20
                  A co mial powiedziec? Prawde? Ze bedziemy pracowac dluzej, a emerytury beda dwa razy mniejsze, o ile w ogole beda?
        • damajah o tej ciepłej posadce to do mnie??? 22.11.11, 17:53
          Bo ja mam wolny zawód - sama dbam o to żeby mieć pracę i klientów. Zarabiam dobrze a pracę mam fajną ale nie nazwałabym tego ciepłą posadką smile
          Nie inwestuję w ZUS i owszem, uważam że życie powinno wyglądać właśnie tak: najpierw pracujesz zarabiasz i odkładasz a potem jeśli masz ochotę - korzystasz z dorobku życia.
          Dawniej to się owszem odbywało inaczej - mianowicie rodzicami na starość opiekowały się dzieci. Oczywiście jak rodzina była biedna to biedę klepali wszyscy

          PS: Naprawdę wierzysz że w Polsce miejsce doświadczonych fachowców zajmą Hindusi i Chińczycy? Ja nie - nie u nas, w kraju nietolerancyjnym dla odmiennych ras i kultur (i chyba dobrze bo nie marzę o zalewie taniej siły roboczej odległej nam kulturowo i religijnie)
    • notting_hill Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:26
      Problem polega na czymś zupełnie innym- państwo WYPCHNĘŁO całą rzeszę ludzi na wcześniejsze emerytury, żeby ukryć bezrobocie, to raz. Gdyby ludzie realnie przechodzili na emeryturę w wieku 60/65, prawdopodobnie nie byłoby aż takiego problemu. W Polsce mamy jeden z niższych w Europie wskaźników wieku przechodzenia na emeryturę, właśnie z tego powodu. Co gorsza, w niektórych branżach wykwalifikowanych pracowników z doświadczeniem zwyczajnie brak, więc żeby nie zawieszać emerytury, często gęsto pracują na czarno... Państwo nie ma z tego nic. Jakoś nie widzę w ogóle tego problemu rzetelnie przedyskutowanego w mediach, tylko takie miotanie się od ściany do ściany...
      • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 14:55
        Bo ludziom nie dogodzisz. Jak kaza pracowac - zle. Jak nie pozwalaja pracowac - jeszcze gorzej. A kazdy by chcial lezec i patrzec i zeby to inni na niego tyrali.
        • bi_scotti Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:20
          No to jest problem. Zgadzam sie. Mam w profesjonalnym kregu dwie osoby w okolicach 70-tki, o ktorych wszyscy marza zeby wreszcie odeszly na emeryture. Nie dlatego, ze sie nie wywiazuja z obowiazkow - wrecz przeciwnie - sa wzorowymi pracownikami ale po prostu nie sa to osoby ogolnie lubiane i gdy po kolei konczyly 65, 66, 67, 68 ... lat wszyscy tylko czekalismy (wrednie, wrednie suspicious ) na ich odejscie. A one wciaz sa! Chyba wszystkich nas przetrwaja, eh tongue_out
        • myelegans Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:47
          Po pierwsze primo, te ogromne kupy kasy skladane do ZUS-u co miesiac to UBEZPIECZENIE emerytalne, a nie inwestycja, ktora odkladasz, zeby odebrac, tak jak z ubezpieczeniem na zycie, albo od wypadku albo OC dostajesz pienadze jak wypadek sie zdarzy.
          Po drugie primo, jak ktos w gorze napisal. Wiek przechodzenia na tzw emerytury zostal obnizony, ludzi wykopywano na pomostowe w wieku 55 lat i te rzesze mlodych emerytow najpierw pobieraja pomostowki, pozniej przechodza na emerytury, w miedzyczasie pracuja na czarno nie odprowadzajac podatkow, i taka pani, ktora pracowala zalozmy 30 lat, bedzie pobierala emeryture przez 20 lat. Jak z tego emerytalnego ubezpieczenia starczy, nie starczy.

          NIKT nikomu nie KAZE pracowac do 70tki, tylko panstwowa emetyture bedzie wyplacana od 67 roku. Mozna pracowac do 50 lat i przejsc na emeryture, albo pracowac do 60-tki, zyc przez 7 lat z oszczednosci, az osiagnie sie wiek emerytalny.
          Jak ktos w pracy nie nadaza z obowiazkami, to jest duzo mozliwosci, przejscie na pol etatu, na inne stanowisko, albo zwolnienie.
    • alabama8 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:21
      Eh, ja tam tylko sobie wyobrażam 67 letniego chirurga naczyniowego który będzie mi robił by-passy. No ale jakoś do tego szpitala będę musiała dojechać - karetką prowadzoną przez 65 luetniego sanitariusza, albo taksówką z 67 letnim taksiarzem. Jeśli uda mi się przeżyć to po oeracji pójdę do apteki po jakieśtam niezbędne leki - a w aptece 67 letnia farmaceutka drżącą dłonią wyda leki - ale czy się nie pomyli? Na kontrolę do szpitala - autobusem - a szofer grubo po sześćdziesiątce ...
      • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:24
        Ludzie. Oboje moi rodzice sa po 60tce i jakos nie zauwazylam, zeby ich pamiec zawodzila, reka sie trzesla i ogolnie byli niezdolni do zycia. Pracuja oboje wciaz, w b. odpowiedzialnych zawodach.
        • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:29
          no, ze Twoi rodzice maja sie dobrze, nie znaczy, ze wszyscy sa okazami zdrowia w tym wieku.
          maz mojej ciotki ma 60 lat, do zadnej pracy sie nie nadaje, obecnie ma rente.
          nie wyobrazam sobie mojej mamy oraz tesciow w pracy, bo zdrowie by im na to nie pozwolilo.
          moja mama non stop gania po lekarzach, tak samo tesciowa.
          myslisz, ze ktos chcialby je trzymac w pracy?
          zapomnij.
          obie maja po 61 lat.
          • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:35
            Przykro mi, ale w kwestii zdrowia bardzo czesto sprawdza sie powiedzenie "jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz". Niestety, ale mamy bardzo duzy wplyw na nasze zdrowie i coraz czesciej je zaniedbujemy. A 60 letnia osoba biegajaca po lekarzach (pomijam historie takie jak rak, wylew) to nie jest normalne - ja widze takie osoby biegajace w maratonach. Sorry, jesli brzmi to okrutnie.
            • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:59
              czyli to ich wina, ze choruja?
              wina tescia, ze zniszczyla go praca?
              ciekawe, ciekawe...
              no, ale jak ktos ma 60 letnie okazy zdrowia w rodzinie, do tego mieszka poza granicami PL i pewnie ani mysli to wracac, to moze sobie poklepac, co chce i kiedy chcesmile


              • iwoniaw Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:04
                No czekaj, ale jeśli ktoś jest chory i to w stopniu uniemożliwiającym pracę, powinien dostawać rentę, nie musi mieć w tym celu 70 czy 60 lat przecież.
                • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:07
                  no dostaje, owszem, tylko wez sie z tej renty utrzymajbig_grin
                  niestety, w przyszlosci wzrosnie liczba osob, pobierajacych renty.
                  • myelegans Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:49
                    Cytat niestety, w przyszlosci wzrosnie liczba osob, pobierajacych renty
                    No to sobie odpowiedzialas na pytanie. Teraz planu i zyj tak jakbys nigdy tej panstwowej emerytury/renty miala nie dostac. jak dostaniesz to biedzie to icing on the cake
              • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:55
                Oczywiscie, nie mowie, ze to ich wina, ale wiele chorob bierze sie z zaniedbania, zlego odzywiania, braku ruchu. Obecnie nikogo nie dziwi zdrowy 70-80 latek. Chory 60latek to raczej wyjatek niz regula.
        • budyniowatowe Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 20:39
          d.o.s.i.a napisała:

          > Ludzie. Oboje moi rodzice sa po 60tce i jakos nie zauwazylam, zeby ich pamiec z
          > awodzila, reka sie trzesla i ogolnie byli niezdolni do zycia. Pracuja oboje wci
          > az, w b. odpowiedzialnych zawodach.
          >
          >

          Moj ojciec juz po 80-sotce i takich objawow jeszcze nie ma. Fakt do kopania rowow to juz sie pewnie nie nadaje, bo sily fizyczne juz nie te co 40-sci lat temu, ale kawe moze podawc bez porozlewania smile

          Matka nieco mlodsz i tez dobrze sie trzyma.

          Wsrod ich znajomych tez jakos trzesacych sie ze starosci 60-siatek nie widac, nie mowiac tez o tych starszych. Skad Wy je bierzecie smile
      • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:26
        no i dlatego wyzej pisze, ze jesli pracodawca bedzie mial wybor, zatrudni mlodego, nie starego.
        na dzien dzisiejszy tak wlasnie jest, nie wierze, zeby w przyszlosci cos sie pod tym wzgledem zmienilo.
        • bacha1979 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:27
          To nie kwestia wiary, to kwestia myślenia. Naprawdę nie trzeba być jasnowidzem, że wyobrazić sobie sytuacje na ryku pracy za 20 lat.
        • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:37
          > no i dlatego wyzej pisze, ze jesli pracodawca bedzie mial wybor, zatrudni mlode
          > go, nie starego.

          Ale nie bedzie mial wyboru, bo tych mlodych bedzie niewielu!

          > na dzien dzisiejszy tak wlasnie jest, nie wierze, zeby w przyszlosci cos sie po
          > d tym wzgledem zmienilo.

          No i wlasnie tu tkwi blad w Twoim rozumowaniu.


          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:02
            > Ale nie bedzie mial wyboru, bo tych mlodych bedzie niewielu!


            co nie znaczy, ze nagle znikna ,nie bedzie w ogole i beda sami po 60 roku zycia.
            i juz widze, jak taki pracodawca latami trzyma pracownika, ktory z jakichs powodow zaczyna chorowac, zaczyna sie leczyc, idzie na l4 i czeka na niego z otwartymi ramionami, az wroci z kolejnego zwolnienia do pracy.
            nie, ja juz z Toba nie dyskutuje, bo nie widzisz nic, poza czubkiem wlasnego nosa i tyle w temacie.

            • iwoniaw Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:07
              Cóż, zawsze możemy dalej brnąć ścieżką pt. skracanie czasu pracy i emerytury coraz wcześniejsze. Im szybciej nią pójdziemy, tym szybciej system pieprznie i wówczas o emeryturach jakichkolwiek będziemy mogli rozmawiać wyłącznie w kategoriach SF, o ile jeszcze znajdziemy na to czas próbując utrzymać już nie tylko siebie i własne dzieci, ale także pozbawionych z dnia na dzień świadczeń rodziców lub/i dziadków.
            • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:57
              > co nie znaczy, ze nagle znikna ,nie bedzie w ogole i beda sami po 60 roku zycia

              Za 30 lat nikt mlodego nie zatrudni na lekkim stanowisku, bo bedzie na to kolejka starszych. A mlody pojdzie do lopaty.

              > nie, ja juz z Toba nie dyskutuje, bo nie widzisz nic, poza czubkiem wlasnego no
              > sa i tyle w temacie.

              Probuje Ci tlumaczyc rzeczywistosc, ktora Cie czeka, ale Ty uparcie twierdzisz, ze nic, a nic ta rzeczywistosc sie nie zmieni.
              • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:15
                > Probuje Ci tlumaczyc rzeczywistosc, ktora Cie czeka, ale Ty uparcie twierdzisz,
                > ze nic, a nic ta rzeczywistosc sie nie zmieni.
                >




                o tym, ze sie zmieni na lepsze, to mowili nam juz ponad 20 lat temu i co?
                jest coraz gorzej.
                jak zobacze, to uwierze.
                do emerytury i tak wielu z nas nie dociagnie i tyle w temacie.
                moze niektorym uda sie nia nacieszyc przez rok czy dwa latka i zdarzy zabrac ze soba swiadectwo pracy do grobusmile(swoje najwieksze osiagniecie).



                • bacha1979 Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 18:42
                  Ale co mówili?Jedna babie drugiej babie?
                  Nie masz pojęcia o podstawach ekonomii , skoro nie masz to nie próbuj sugerować, że jest inaczej. Nie trzeba być ani wróżem ani ekonomistą, żeby widzieć że coraz niej jest młodych ludzi, społeczeństwo się starzeje i trzeba je utrzymać. Ty prezentujesz postawę- bo mi się należy. Te czasy (na szczęście) już minęły i nie wrócą.
      • iwoniaw Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 15:41
        No tak, jasne - dziś wszystkie czynne zawodowo osoby mają co najmniej 55 lat, idąc tym tokiem myślenia. big_grin
        Zresztą, my sobie możemy chcieć emerytur nawet i w wieku 40 lat, a co - tyle że rzeczywistość te zachcianki zweryfikuje (już je weryfikuje tam, gdzie życie ponad stan uprawiano na większą niż w PL skalę) i naprawdę naszym największym nieszczęściem NIE będzie fakt braku emerytury i konieczności pracy w wieku lat 65.
      • bi_scotti Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:13
        alabama8 napisała:

        > Eh, ja tam tylko sobie wyobrażam 67 letniego chirurga naczyniowego który będzie
        > mi robił by-passy. No ale jakoś do tego szpitala będę musiała dojechać - karet
        > ką prowadzoną przez 65 luetniego sanitariusza, albo taksówką z 67 letnim taksia
        > rzem. Jeśli uda mi się przeżyć to po oeracji pójdę do apteki po jakieśtam niezb
        > ędne leki - a w aptece 67 letnia farmaceutka drżącą dłonią wyda leki - ale czy
        > się nie pomyli? Na kontrolę do szpitala - autobusem - a szofer grubo po sześćdz
        > iesiątce ...

        Skad sie bierze to przekonanie, ze osoba lat 67 ma drzace rece i w ogole jest juz jedna noga w grobie? Ja tam bym sie dala przewiezc taksowka Clint'owi Eastwood'owi czy Gene'owi Hackman'owi (obaj rocznik 1930!) bez zadnych oporow a z rak Dame Judi Dench (rocznik 1934) to bym przyjela niejedna uzywke nawet i bez apteki w tle tongue_out
        • iwoniaw Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 16:17
          Cytat Skad sie bierze to przekonanie, ze osoba lat 67 ma drzace rece i w ogole jest j
          > uz jedna noga w grobie?


          Tak piszą albo osoby b. młode (przed 30.) albo te, które ostatnio swoich lat zapomniały policzyć i przypomnieć sobie, co sądziły o osobach w tym wieku, gdy same były np. w liceum wink
        • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:00
          > Skad sie bierze to przekonanie, ze osoba lat 67 ma drzace rece i w ogole jest j
          > uz jedna noga w grobie?

          Tez sie nad tym zastanawiam, jak wypaczone trzeba miec poczucie rzeczywistosci, zeby 60letnia osobe uznawac za zgrzybialego starca.
          No, ale czemu sie dziwic, jak tu niektore traktuja 60letnia bibliotekarke, albo sprzedawczynie jako SF...
          • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:27
            no sa takie, ktorym faktycznie drza rece i nie musza miec nawet 60 lat.
            co prawda to nieliczni, ale zyja wsrod nas.
            ale najlepszy byl tekst, ze ludzie sami sa sobie winni, bo choruja i 60 latkowie to jeszcze w maratonach biegaja, tylko czy wszyscy?
            sa rozne rodzaje pracy i jak np bibliotekarka moze sobie pracowac nawet do 75 roku zycia, tak juz ktos, kto wykonuje fizyczna prace, juz nie da rady, chocby chcial i sie z tej checi osral.
            nie wszyscy moga/pracuja w biurach, prowadza/moga prowadzic wlasne firmy i sa tacy, ktorzy musza odwalac ta ciezsza prace.
            o tym sie tu nie pisze a jesli sie napisze, to ma sie wypaczone poczucie rzeczywistosci.
            ktos, kto tak twierdzi, jest za to mocno od tej rzeczywitosci oderwany, ale zobaczymy, co bedzie za 20-30 lat, kiedy na rynek pracy wkroczy pokolenie naszych dziecismile
        • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:19
          a Ci wszyscy wymienieni przez Ciebie Bi_scotti, to lopata machaja, czy jak?big_grin
          no faktycznie, porownanie aktor/sanitariusz-taksiarz.
          rece opadaja.
          • bi_scotti Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:39
            deodyma napisała:

            > a Ci wszyscy wymienieni przez Ciebie Bi_scotti, to lopata machaja, czy jak?big_grin
            > no faktycznie, porownanie aktor/sanitariusz-taksiarz.
            > rece opadaja.

            Ja mysle, ze praca na planie filmowym w roznych warunkach pogodowych, po wiele godzin i w duzym stresie moze byc bez problemow porownywalna z praca taksowkarza. Naprawde uwazasz, ze praca aktora sprowadza sie tylko do ladnego usmiechu na okladce pisma? C'mon, wszystko ma swoja cene ...
            • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:55
              ale na pewno praca aktora jest porownywalna do pracy sanitariusza, albo taksowkarza, ktory moze zostac zabity podczas kursu przez jakiegos swira, ktory za ten kurs nie bedzie mial zamiaru mu zaplacic
              ubaw mam po pachy , slowo daje i dlatego dam juz sobie spokoj z udzielaniem sie w tym watku, bo juz nie wiem, smiac sie , czy plakac z tych glupot, ktore tu przytaczaciebig_grin

              Clint Eastwood i Gene Hackman, porownywani do szarego taksowkarza, pracujacego w PL-dobrebig_grin
              • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 11:42
                > ale na pewno praca aktora jest porownywalna do pracy sanitariusza, albo taksowk
                > arza, ktory moze zostac zabity podczas kursu przez jakiegos swira, ktory za ten
                > kurs nie bedzie mial zamiaru mu zaplacic
                > ubaw mam po pachy , slowo daje i dlatego dam juz sobie spokoj z udzielaniem sie
                > w tym watku, bo juz nie wiem, smiac sie , czy plakac z tych glupot, ktore tu p
                > rzytaczaciebig_grin


                Oj Deodyma. Ty naprawde chyba nie masz pojecia o tym co to jest ciezka praca i jak ciezko niektorzy ludzie pracuja sad Moze napisz czym sie sama zajmujesz, to bedziemy miec lepszy oglad sytuacji. Bo cos mi sie widzi, ze Ty o pracach takich jak aktor, czy pracownik biura to tylko w telewizji slyszalas, bo takie glupoty piszesz, ze az sie slabo robi...
                • deodyma Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 12:41
                  pogrzeb sobie w archiwum i zobacz, czym sie zajmowalam.
                  staz pracy mam wiekszy, niz Ci sie wydaje i przestan juz farmazony wyklepywac, bo to smieszne juz jestsmile
                  dobrze, ze Ty masz pojecie o tym, co sie teraz dzieje w PL i o tym, co robilam/robie.
                  EOT.
                  • d.o.s.i.a Re: Praca powyżej 70 roku zycia 23.11.11, 12:45
                    Nie chce mi sie grzebac w archiwum.
          • myelegans Re: Praca powyżej 70 roku zycia 22.11.11, 17:57
            Cytat Ci wszyscy wymienieni przez Ciebie Bi_scotti, to lopata machaja, czy jak?big_grin
            no faktycznie, porownanie aktor/sanitariusz-taksiarz. rece opadaja.

            Cala moja rodzina to chlopi malorolni, od pokolen, pracujacy w polu, utrzymujacy sie z gospodarki. Wszyscy dozywali do poznej starosci pracujac na gospodarce. Ciocia 86 lat, do konca jezdzila na rowerze na zakupy i do kosciola. wujek. lat 89, prababcia miala 95 lat, w wieku 90 lat przeszla operacje katarakty i jeszcze w ogrodku ziemniaki kopala. I tak po kolei. W latach 50-70 rolnicy nie mieli ubezpieczenia zdrowotnego.
            Zadne z nich nie bylo otyle, nie mieli chorob nadcisnienia, wysokiego cholesterolu. Pokolenie wojenne, ktore zaznalo biedy, niedozywienia, chorob prewencyjnych. Wiesz dlaczego? Bo sie ruszali, czyli cwiczyli, czyli dokladnie TO co teraz lekarze zalecaja i ludzie bula ciezka kase w fitness club. Godzina intensywnych cwiczen dziennie.

    • gonia28b Paranoja... 22.11.11, 20:26
      a młodzi ludzie bezrobotni mają być? uncertain
      • myelegans Re: Paranoja... 22.11.11, 20:34
        Jak chca na wlasne zyczenie to beda
        • gonia28b Re: Paranoja... 22.11.11, 21:10
          Nie wiesz o czym piszesz.
          Jakieś 10 lat temu świeżo po studiach intensywnie szukałam pracy i wściekłość mnie tylko ogarniała: na większości stanowiskach, o które się ubiegałam siedziały "stare kwoki" i w duchu sobie tylko myślałam "dawno już na emeryturze być powinniście".
          Ja zamiast pracować, zarabiać i na siebie i na podatki i na emerytury dla tych ludzi siedziałam na bezrobociu uncertain
          bynajmniej nie na własne życzenie...
          • paskudek1 Re: Paranoja... 23.11.11, 14:00
            no właśnie. teoretycznie nie można nikomu zabronić pracować. Jak się czuje silny itp. Ale z drugiej strony są ludzie którzy MOGĄ już spokojnie emeryturę pobierać a nadal pracują i zajmuja miejsca pracy młodych, którzy przez to powiększają rzeszę beneficjentów wszelakiej pomocy socjalnej lub zasilają szarą strefę. Jeżeli dodatkowo osobnik w wieku emerytalnym wyraźnie już podołać nie jest w stanie pracy, ale przyjąć tego do wiadomości nie che za żadne skarby, to robi się nieciekawa sytuacja. Ja mam w pracy kliniczny przykład czegoś takiego. Zdrowie już nie to, wzrok, siły, słuch, cierpliwość siada, pamięć i tak dalej ale albo ją z pracy zwolnia władze uczelni albo padnie trupem przy biurku. Sama nie odejdzie za skarby świata. Na jej miejsce mogłaby przyjść druga osoba, młodsza, zaznajomiona z nowymi technikami. Nie ma co ukrywać, w bibliotece dzisiaj tez potrzebny jest komputer.
            • d.o.s.i.a Re: Paranoja... 23.11.11, 14:30
              No ale ja tu widze wine pracodawcy, ze takiej osoby nie przeszkolil.
              Przeciez bibliotekarz sobie sam komputera nie instaluje, musi mu ktos ten komputer przyniesc, ustawic, zakupic odpowiednie oprogramowanie, przeszkolic i wprowadzic plan unowoczesniania biblioteki. Skoro jednak pracodawcy wisi kalafiorem jaka ma biblioteke, to jaka jest tu wina tej starszej osoby?
              Z ciekawosci, gdzie jest ta biblioteka?
              • paskudek1 Re: Paranoja... 23.11.11, 15:19
                wiesz wolałabym nie pisać wszem i wobec. Od komputera jestem teraz jasmile i to ja słucham krytycznych uwag czytelników, ja próbuje rozgryźć system ustawienia książek na półkach itd. A pani średnio raz w tygodniu obraża sie na mnie bo ośmielam się mieć inne zdanie i pracuję przy katalogu komputerowym w swoim tempie i swoim sposobem. I zapewniam, ze jak juz ten katalog komputerowy powstanie to pani i tak się nie przeszkoli. I nie jest to wina pracodawcy tylko zwyczajnie - pani nie ogarnia i ju. Kilkakrotnie jej tłumaczyłam pewne funkcje programu ale i tak nie rozumie o co biega.
                Zresztą nie chodzi li i jedynie o te konkretna osobę ale o przykład - wiek emerytalny dawno przekroczony, siły już też nie takie a tkwi na stanowisku jak przyspawana. inna sprawa że jakby tak pracodawca chciał to rozwiązanie umowy i tyle. Ale ja tez rozumiem ludzi, że takiej starszej osobie trudno jest powiedzieć "sory memory, idź ty do domu, nie nadajesz się" skoro przepracowała kilkanaście lat w placówce. Sęk w tym, że ona już przyszła tutaj jako emerytka. I obawiam się że takich ludzi jest więcej
                • d.o.s.i.a Re: Paranoja... 23.11.11, 15:32
                  ale czy ona nie moze robic czegos innego, skoro nie zna sie na komputerze? Czy nie moze prowadzic pogadanek roznego rodzaju na temat zbiorow biblioteki, szkolen bibliotecznych, wyszukiwac informacji na rozne tematy, opracowywac ulotek tematycznych? Kurcze, w mojej bibliotece jest tego mnostwo.
                • iwoniaw Re: Paranoja... 23.11.11, 15:44
                  Cytatinna sprawa że jakby tak pracodawca chciał to rozwiązanie umowy i tyle. Ale ja tez rozumiem ludzi, że takiej starszej osobie trudno jest powiedzieć "sory memory, idź ty do domu, nie nadajesz się" skoro przepracowała kilkanaście lat w placówce.

                  No ale sama zauważasz, że to PRACODAWCA nie chce jej zwolnić i przyjąć kogoś młodszego/kumatego/ żwawszego. Powody są tu nieistotne tak naprawdę (gdyby jej nie chciał zwolnić, bo byłaby jego kochanką albo z litości, że musi czwórkę dzieci wykarmić i męża pijaka znosić, a pani pracowała z identycznym podejściem i wydajnością, dla ludzi wchodzących z nią w interakcje różnica też byłaby żadna). Dlatego nadal podtrzymuję tezę, że system nie ma tu nic do rzeczy, a już na pewno nie powinien ZMUSZAĆ do zwolnienia/zatrudniania pracownika ze względu na wiek.
                  I nie przekonuje mnie absolutnie mówienie "stare baby, mogłyby być na emeryturze, a młodym miejsca pracy zabierają" (ktoś podał taki argument powyżej - bo idąc tym tropem zaraz znajdą się kolejne grupy osób, które powinny "ustąpić" w kolejce do płatnej posady - bo np. 30-latka, która ma męża zarabiającego 5 średnich krajowych też nie musi "zajmować miejsca" ludziom, co mają kredyt i czwórkę dzieci, albo 40-latek, który dostał milion w spadku, o 25-latku, który wygrał miliard w środę miliard w sobotę nie wspominając... Dziwię się, że serio w tym wątku padają sugestie, że niby lepiej płatne posady powinny być w pierwszej kolejności dostępne dla tych, którzy mają większe potrzeby, a reszta powinna "nie zabierać miejsca" - przecież to paranoja jakaś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja