jowita771
23.11.11, 13:47
Oglądałam ostatnio jakiś program śniadaniowy, w którym była sonda - pytano kilka kobiet, co sądzą o podniesieniu wieku emerytalnego, potem była rozmowa na ten temat. Panie się wypowiadały w tonie: "jak to możliwe, żeby kobieta pracowała do 67 roku życia, w tym wieku to już nie ma się siły na pracę" itp. Nie rozumiem, gdzie polega różnica między kobietą a mężczyzną w tym wypadku. Czy kobieta jest sprawna tylko do sześćdziesiątki, a mężczyzna dłużej? Bo że wszyscy nie mogą pracować do 60. roku życia, a potem iść na emeryturę, to chyba każdy człowiek nieco bardziej rozgarnięty od szympansa powinien rozumieć. Kobiety żyją dłużej, więc raczej byłoby logiczne, gdyby pracowały nawet dłużej niż mężczyźni. Poza tym, być może się mylę, ale chyba jednak mężczyźni częściej wykonują cięższą pracę fizyczną, więc też raczej oni prędzej stracą siły do pracy. Jeśli chodzi o to, że kobiety więcej pracują w domu, to co stoi na przeszkodzie, że zaangażować pana do prac domowych?