kociary, proszę o radę

23.11.11, 15:52
niedawno szukałam kota, potem miałam z nim problem. Teraz lubimy kocura i z rodziną pragniemy kolejnego.
Kocurek ma 5 m-cy i zastanawiam się czy jeśli mam mieć kolejnego kota to teraz póki będą jeszcze młodzieżą czy poczekać az ten pierwszy dojrzeje ? Wydaje mi się, ze teraz ale ciekawa jestem Waszych opinii popartych doświadceniem.

Pierwszy to brytyczjczyk a drugi to mój wymarzony main coon.
    • bsl Re: kociary, proszę o radę 23.11.11, 15:59

      Elvis miał 7,5 miesiaca jak przywizłam Hana , miesiac wczesniej starszaka wykastrowałam , młody mial 13 tyg jak przybyl , sunia go adoptowala jak własne smile Elvisovi trwalo ok 2 tyg nim sie chłopaki dogadali , ale osobiscie mysle ze im wczesniej tym lepiej
    • araceli Re: kociary, proszę o radę 23.11.11, 16:12
      Im koty młodsze tym łatwiej im się do siebie przyzwyczaić.
    • bombastycznie Re: kociary, proszę o radę 23.11.11, 16:38
      myślę, że im wcześniej tym lepiej, ale nawet jeśli byś wzięła kota później to i tak by się dogadały, ale oczywiście pewnie dłużej by to trwało. Generalnie wszystko zależy od charakteru kotów. Moja nieżyjąca już kotka na początku nie tolerowała nowej kotki, którą przygarnęliśmy z ulicy, syczała na nią i omijała, ale po jakimś czasie przyzwyczaiła się i nawet można powiedzieć że traktowała jak swoją bo ją myła i spały razem. Za to kocur mojej kuzynki, dość wiekowy i taki w 100% panoszący się pan własnego podwórka miał duże trudności z akceptacją młodego kociaka jakiego kuzynka wzięła rok temu, ale w końcu dał za wygraną i teraz jedzą z jednej miski.
      • kasia191273 Re: kociary, proszę o radę 23.11.11, 16:44
        im wcześniej, tym lepiej

        ja mam 6-letniego rosyjskiego i 4-letniego Maine Coona

        młodszy ma charakter labradora- megawyluzowany i przyjazny wobec wszystkich, taki olbrzymi, nieporadny słoń w składzie porcelany

        starszy- łagodny, ale znerwicowany, ruchliwy, neurotycznie zakochany we mnie, więc pojawienie się kolegi przeżył boleśnie. Do dziś ma minę, jakby mówił 'kto tu wpuścił tego debila?'smile))))

        ale jakoś żyją, choć nie śpią w siebie wtulone, buuuuu
    • kasia_piet Re: kociary, proszę o radę 23.11.11, 17:22
      terazsmile
      Mam pięć w różnym wieku, zyją zgodniesmile
    • czar_bajry Re: kociary, proszę o radę 23.11.11, 23:44
      teraz
    • bloopsar Re: kociary, proszę o radę 24.11.11, 00:43
      Bierz teraz, z moich obserwacji wynika, że koty najłatwiej akceptują 'nowego' w domu poprzez zabawę, a kocięta dużo i chętnie się bawią, więc szybko się dogadają smile A tak w ogóle to gratuluję słusznej decyzji, jeden kot zawsze będzie się trochę nudził, szczególnie jeśli jest niewychodzący (nie pamiętam jak jest u ciebie) - wtedy może nawet wpaść w depresję albo niszczycielski amok siedząc kilka godzin samotnie pod nieobecność ludzi. Różnica między 1 a 2 kotami jest minimalna, ten duuży krok to wzięcie pierwszego, potem jest z górki big_grin

      My mamy 6 kocic i oprócz 2 najstarszych (siostry z jednego miotu) pozostałe dochodziły pojedynczo. Najmniejsza różnica wieku była między kotami numer 4 i 5 (11 miesięcy i 4 miesiące w momencie wzięcia młodszej), a największa oczywiście między numerami 1 i 2 a numerem 6 (ponad 4 lata) i właściwie zawsze wyglądało to tak samo. Na początku 'nowa' witana była sykiem, warczeniem i syczeniem i okazjonalnym trzepnięciem łapą przez łeb (ale bez pazurów, może dlatego że intruz zawsze był kociakiem?). Nowa spała sama albo z nami i była cały czas spode łba obserwowana przez resztę, czasami ktoś ją 'śledził' big_grin Niektóre nowe przejmowały się i same powarkiwały i wyglądały na przestraszone, inne olewały i cieszyły się nowymi zabawkami i sporą ilością miejsca w mieszkaniu do pobiegania. Gdzieś tak w 3 dniu nasze próby zintegrowania grupy przy pomocy piórek na kijku, myszy na sznurkach i turlania piłeczkami przynosiły skutki: ktoś przypadkowo 'podał' piłeczkę do nowej i ta ją odturlała, nowa wpadła na kogoś i ten tylko się cofnął zamiast syczeć, nastąpiła wyraźnie już pozbawiona wrogości wymiana machnięć łapami przy okazji skakania do myszy itp. Najpóźniej piątego dnia już pstrykaliśmy zdjęcia nowej śpiącej przytulonej do innych smile

      Oczywiście nie zawsze integracja oznacza super przyjaźń, u nas dwie kocice często na siebie warczą i czasem jedna atakuję drugą np. nie wpuszczając na atrakcyjny ogrzany słońcem parapet, ale nie wykracza to poza powiedzmy głośną 'kłótnię' i parę machnięć łapami. Zdarzają się też nieporozumienia typu kilka kocic chce się bawić tą samą zabawką albo jedna ma ochotę pobawić się w gonitwy i 'zapasy z podgryzaniem' a inna nie, ale to też nic poważnego. Podobnie z wyrażaniem zazdrości o kolana ludzi będących w deficycie smile W najgorszych wypadkach kończy się to ciut podrapanym pyskiem i 'fochem'. Ale już kilka godzin później wszyscy zgodnie śpią w kupie, bo tak jest cieplej i wygodniej wink

      Naturalnie nie ma gwarancji, że i twoje dwa koty tak świetnie się dogadają. Znam opowieści o kotach prowadzących istny jihad. Ale częściej słyszę o szczęśliwych kocich 'komunach'. Po naszym przykładzie wiem też, że nowy kot nie może stać się pupilkiem i pieszczoszkiem wszystkich a 'stary' iść w emocjonalną odstawkę, szczególnie jeśli ten starszy ma ukochanego człowieka w domu. Trzeba zapewnić komfort psychiczny, zupełnie jak z pojawiającym się w rodzinie młodszym rodzeństwem smile Brzmi zabawnie, wiem, ale koty naprawdę mają skomplikowane życie emocjonalne (przynajmniej większość) i sama pełna miska i ciepły kąt do spania nie wystarczą im do poczucia szczęścia.

      Powodzenia!
    • mondovi Re: kociary, proszę o radę 24.11.11, 09:27
      Między moimi kotami jest różnica roku. Gdy starszy (rok i dwa miesiące) zobaczył młodszego(3 miesiące) po raz pierwszy, schował się pod łóżko i zwymiotował z nerwów. Tydzień po domu futro latało, bo się tłukły, po trzech tygodniach spały przytulone do siebie, chociaż zdarzało się, że kot nr 1 chował się przed kotem nr 2 wysoko na szafie, bo miał dość zaczepek młodego. Dzisiaj żyją w dobrej komitywie, choć charaktery mają zupełnie inne. IMO młodszy kot ma ochotę na zabawę z nowym - starszy - już niekoniecznie i dopóki młody nie wejdzie w fazę Bonifacego, będzie po prostu natrętem.
    • morgen_stern Re: kociary, proszę o radę 24.11.11, 09:30
      Nie zawsze jest tak, że "im wcześniej, tym lepiej". Koty po osiągnięciu dojrzałości płciowej czasem się bardzo zmieniają. Ja mam rodzeństwo, chowane razem "od zawsze". Jako kociaki były nierozłączne, a teraz... myślę, że kocurowi byłoby lepiej samemu. Kotkę toleruje i nic ponadto. Więc ostrożnie z tym "weź, na pewno będzie super".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja