Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dzieciach?

26.11.11, 19:56
Lubię obserwować, ale to co uprawiają ematki to mnie przesuwa do drogiej ligi normalnie. Próbuję ogarnąć pamięcią, z czym w łapie wychodzą dzieciaki z basenu. No, nijak big_grin Które dziecko w przedszkolu latało w rajtuzach? Nigdy. Pamiętam, że sąsiadka miała problem z dzieckiem bo biegało ze smoczkiem ponad dwa lata. Nie interesowało mnie czy bratowa męża już odpieluchowała synów. Reasumując - SZACUN wink Ja miałam to gdzieś.
    • nangaparbat3 Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 26.11.11, 20:06
      Bo Ty sie chyba nie musisz dowartościowywać cudzym kosztem - szacun smile
      • kropkacom Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 26.11.11, 20:21
        Może się właśnie dowartościowuję? Może wychodzę na nieczuła jędzę co ją obce nie interesują? Nigdy nie wiesz... wink
        • nangaparbat3 Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 26.11.11, 20:46
          big_grin
        • czar_bajry Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 27.11.11, 01:17
          Na miano jędzy to trzeba sobie zasłużyć, staraj się nadaltongue_out
          A w temacie to ja nie wiem o co chodziuncertain
          • kropkacom Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 27.11.11, 09:38
            Chyba nie zajarzyłaś sarkazmu. big_grin Miano jędzy pozostawiam tobie i koleżankom.
    • aurita Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 26.11.11, 21:00
      Przepraszam Cie kropko ale tego posta pisalas chyba po kilku glebszych (ostatecznie jest sobota): nie moge zrozumiec jaki jest temat postu...
      • aurita Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 26.11.11, 21:11
        zwracam honor, poczytalam watek o rajstopach....
    • mamaemmy Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 26.11.11, 21:14
      ja byłam w szoku w dwóch sytuacjach
      -kiedy synek mojej przyjaciółki w wieku dwoch lat byl juz odpampersiony i wrzeszczal PUPA PUPA i wtedy trzeba na nocnik smile
      i jak synowie mojej koleżanki w wieku lat 4 i 6 podchodzili do niej w czasie imprezy i cyckali z piersi.
      Reszta kompletnie mnie nie ruszyła,a znajomych mam raczej duzo.
    • sarling Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 26.11.11, 21:17
      Poszłam odebrać dziecko z zerówki. W szatni kłębią się dzieci. Obrzuciłam je oszołomionym wzrokiem i poszłam do domofonu wywołać własne. A własne było w tym kotle kłębiących się rąk, nóg, kurtek, worków z kapciami i czupryn. Nie, kompletnie nie zwracam tej ematkowej uwagi na wszystkie, jak widac, dzieci.
    • ga-ti Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 27.11.11, 09:35
      Ematki nie interesują się innymi dziećmi przecież, a już na pewno nie interesują się nimi w "niezdrowy" sposób smile
      A ja się czasem specjalnie nastawiam na obserwowanie cudzych dzieci tongue_out Wchodzę do przedszkola/szkoły i rejestruję, jak są ubrane (czy np wypada by mój pierwszak do szkoły w dresach chodził, czy tylko dżinsy na topie), czy czas na czapki, kurtki, rajtki smile Jaki bohater bajkowy obowiązuje aktualnie. Jakie fryzury noszą dziewczynki itp. Nie mówię, że od razu pędzę na zakupy, ale orientację lubię posiadać.
      Jednak z imienia znam w tym roku niewiele dzieciaków, a jeszcze mniej kojarzę rodziców. Więc obserwuję raczej anonimowo big_grin
    • saguaro70 Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 27.11.11, 10:37
      Skoro wytrzeźwiałaś to napisz o co u biega. Bo nic nie mogę zajarzyć a należę do osób dośc yntelygentnych smile
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • shellerka Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 27.11.11, 10:52
      oj kiepskosmile
      jestem z siebie dumna, że w tym roku wreszcie spamiętałam większość imion kolegów i koleżanek z klasy młodego i mniej więcej kojarzę ich imiona z twarzamismile
      a do tego tak z 10 dzieciaków jestem w stanie przypisać do danego rodzicawink, z czego połowę kojarzę również po imieniu (rodzica) i nazwisku.

      ale zdarza się, że moją uwagę przykuje jakiś fajny ciuch, czy buty, czy cokolwiek, co zwraca uwagę. rzadko, bo rzadko - zazwyczaj jest "szybko szybko, dalej dalej",

      a jeśli chodzi o zaglądanie dzieciakom pod spodnie, to wolę zapytać, co ostatnio uczyniłam w celu konsultacji - chciałam się upewnić, ze w tych rajtach dziecku w szkole za ciepło nie będzie i podpytywałam o jakieś zastępcze sposoby smile normalnie wprost, nie patrząc, udając, że nie patrzę big_grin
      • grzalka Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 27.11.11, 12:45
        dobrze się orientuję, bo mimowolnie zapamiętuję błyskawicznie ludzi i fakty o nich i długo potem pamiętam
    • yenna_m Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 27.11.11, 11:20
      a wiesz, ze ja tez tego nie pamietam?
      pamietam jedynie syna mojej przyjacioli ubranego w fajną kurtkę o obnizonym z stylu stanie (i zaokrąglonym) - bo mi sie ta kurtka szalenie praktyczna i superaśna wydala

      kupilam potem moim chlopakom kurtki w podobnym stylu
    • klubgogo Re: Jak bardzo orientujecie się w nieswoich dziec 27.11.11, 12:14
      Ja się nie nastawiam na obserwacje, mam silną pamięć wzrokową i po prostu te dzieci widzę. Widzę też pasażerów tramwaju przede mną, co nie znaczy, że im się przyglądam. Widzę wszystkich mijających mnie pieszych i psy, które prowadzą. Nic na to nie poradzę, choćbym myślała o ważnej strategii w pracy i jednocześnie o innym problemie, widzę to, co mijam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja