Odkryłam jak obrazić na siebie rodzinę

26.11.11, 23:03
sposób jest prosty: wystarczy być w stosunku do nich lojalną i szczerą. Wszyscy się na mnie po obrażali.
Wcześniej "dla dobrorodzinnych" stosunków przemilczałam połowę z żali i uwag w stosunku do nich. Stosunki owszem, były ok ale ja się czułam nie fer. Więc przestałam owijać w bawełnę i zraziłam w stosunku do siebie wszystkich, nawet nie będąc wulgarną i niegrzeczną.

A najlepsze jest, że gdy wróciłam do nielojalności i kłamstewek, owijania w bawełnę i paskudnych łgarstw znowu zaczęli traktować mnie jak osobę mile widzianą. Boli gdy odkrywa się, że rodzina to hipokryci. Tak, ja również jestem uncertain
    • an_ni Re: Odkryłam jak obrazić na siebie rodzinę 26.11.11, 23:07
      wszyscy macie zapewne wiele za uszami ...
      dziwne stosunki
      • 3-mamuska Re: Odkryłam jak obrazić na siebie rodzinę 26.11.11, 23:46
        > dziwne stosunki

        Dlaczego dziwne,kazdy w swojej rodzinie robi to co chce,kazdy zyje po swojemu,co moze nie podobac sie reszcie rodziny.Kazdy ma swoje zdanie co do wychowania dzieci,postepowania z mezem, domu.
        Jesli wszyscy byly by szczerzy to wiekszosc rodzin by sie nie odzywala.
        A to ze panuja poprawne stosunki,sa wynikiem temu ze kazdy swoje mysli/poglady zatrzymuja dla siebie ,zwlaszcza to jak sie "powinno robic" nienawidze takiego gadania,powinnas to czy tamto,a kto powiedzial, ze jak powinna robic to co drugiej osobie sie wydaje wlasciwe.

        Ja mam taka bratowa nic nie mozna powiedziec do dziecka bo z pazurami skacze.
        Jej dzieci moga drugim zrobic wszystko,ale jak sie odezwiesz to jej dzieciom jest przykro, ze cos tam i ona prawie placze zabiera dzieci i wychodzi.
        Jesli jej dziecko nie chce sie dzielic zabawkami to jest ok,to jego wlasnosc jego dom on moze miec prawo ,gorzej jak jej dzieci u nas i cos nie dostana na tej samej zasadzi to juz obraza.

        Polowe chrztu /imprezy mojej corki przeplakala,bo jej syn 5- latek skakal po kanapie i spadl na stol w talerze,i moja mama do niego cos tam powiedziala,wiec reszte imprezy bratowa przeplakala na wszystkich zdjeciech czerwone oczy.

        Ogolnie bardzo ja lubie moga pogadac z nim na rozne tematy (no wyjatek stanowia dzieci) ,ze mna najlepiej sie dogaduje z naszej rodziny,bo mnie jej fochy nie ruszaja.Bo ja mam gdzies co ona robi,moge poptrzec pomyslec swoje ,ale to jej zycie mnie nic do tego.
        To samo jest w druga strone,ja od niej tez nie uslyszalam ze wychowuje zle dzieci.
      • rosapulchra-0 Re: Odkryłam jak obrazić na siebie rodzinę 27.11.11, 06:20
        an_ni napisała:

        > wszyscy macie zapewne wiele za uszami ...
        > dziwne stosunki

        Wykazał się troll mądrością swą.. sciana
    • mamameg Re: Odkryłam jak obrazić na siebie rodzinę 27.11.11, 09:20
      Taaa, mam taką "szczere" osoby w rodzinie i szczerze ich nie znoszę, bo ich szczerość polega na mówieniu bardzo nieprzyjemnych rzeczy pod pretekstem "bo ja jestem taka szczera i zawsze Ci prawdę powiem". Zadziwia mnie jedno, że nigdy ta prawda to nie jest"ale masz ładne włosy"tylko "ale Ci się przytyło".
      A co do żali jakie masz do rodziny, jeśli są poważne to warto nich porozmawiać, ale jeśli należysz do osób obrażających się i mających pretensje o byle co, to radzę odczekać dwa tygodnie-może się będziesz zastanawiała o co właściwie miałaś żal.
    • solejrolia Re: Odkryłam jak obrazić na siebie rodzinę 27.11.11, 09:50
      kolejna mądra, która pozjadała rozumy, na każdy temat musi wyrazić swoje zdanie,a najlepiej między oczy- szczerze aż do bóluuncertain

      nie kochana, żeby mieć dobre stosunki w rodzinie, czy wśród znajomych, nie wolno tak.
      nie każda prawda powinna zostać powiedziana.
      ludzie zdają sobie sprawę ze swoich wad, czy z tego jak żyją i co mogliby poprawić, ale powiedzenie o tym głośno wcale im nie pomoże, a może tylko zaszkodzić.
      Mnie raz dwie takie uświadomić chciały, jaka to jestem kiepska, były miłe i szczere do bólu, chciały pomóc, przyspieszyć, walnąć prawdę, swoją prawdę, między oczy, ale trafiły w zły moment, wpadłam w okropną depresję, na terapię chodziłam 1,5roku- pomogły?! a skąd !!!
      a ja po prostu potrzebowałam czasu.

      żyj, i innym pozwól żyć. po ichniemu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja