Nie rozumiem tej kobiety.

27.11.11, 14:27
Moja teściowa odwiedza nas średnio 2-3 razy w roku (urodziny córki, urodziny lub imieniny męża i mikołaj) Obecnie moja córcia jest chora co powiedziałam w rozmowie telefonicznej z bratową męża-ona przekazała informację dalej do teściowej. Teściowa od razu zadzwoniła do męża i poinformowała go że chce odwiedzić chorą wnuczkę a sama jest na L4 z powodu przeziębienia więc ma czas. Maż gdy to usłyszał powiedział że ma nie przychodzić skoro jest chora bo nie chcemy aby mała dodatkowo coś złapała. Po kilku dniach teściowa zadzwoniła ponownie aby zapytać o zdrowie małej. Mąż poinformował ją że niestety leki nie pomogły i zeszło jej na oskrzela więc mała dostała antybiotyk. Teściowa zaczęła się użalać nad "biednym dzieckiem" i poinformowała że ona w takim razie musi nas odwiedzić, mąż zapytał czy ona już jest zdrowa na co ona odpowiedziała że nie więc mąż jej nie pozwolił. Teściowa się obraziła że nie pozwalamy jej spotkać się z wnuczką.
Dodam tylko że teściowa w tym roku była tylko w czerwcu na urodzinach małej (ma do nas 20-30 min spacerkiem) a my jesteśmy u teściów mniej więcej raz na miesiąc. Fakt że nie dzwonie do niej z zaproszeniem na kawkę ale już jej kilkakrotnie powtarzałam że zawsze może do nas zajrzeć bez zaproszenia ( ja nie mam w zwyczaju zapraszać najbliższej rodziny bo uważam że jest zawsze mile widziana)
Czy to naprawdę jest takie ciężkie do zrozumienia że nie chcemy aby odwiedzały nas chore osoby tym bardziej wtedy gdy nasze dziecko jest chore i bierze antybiotyk? Gdyby nie choroba dziecka teściowa nie zajrzałaby do nas na pewno do mikołaja chociaż i to nie jest pewne bo my będziemy u nich na mikołaju i bratanicy męża więc chyba wtedy mała coś od babci dostanie.
    • kosmitka06 Re: Nie rozumiem tej kobiety. 27.11.11, 17:13
      Nie obraz się ale moim zdaniem problem leży w tym, że teściowa ma przyjść do Was a nie w tym, że dziecko jest chore. Gdyby teściowa faktycznie była aż tak obłożnie chora z pewnością nie czułaby się na siłach aby do Was przychodzić. Zrozum że martwi się o wnuczkę. Czy naprawdę każdy kto chce do Was wpaść podczas gdy dziecko jest chore jest odprawiany z kwitkiem? Moim zdaniem przesadzasz... Zamykacie dom przed każdym na dziesięć spustów "bo dziecko jest chore"?! Dziwne uncertain
      • jul-kaa Re: Nie rozumiem tej kobiety. 27.11.11, 17:28
        W ogóle zapraszanie osoby chorej nie jest szczególnie mądre, ale zapraszanie osoby chorej do chorego dziecka (które ma obniżoną odporność) to już byłaby piramidalna głupota. Teściową się nie przejmuj, jak dziecko wyzdrowieje, to możesz ją zaprosić.

        Pamiętam, jak do mojej koleżanki i jej dwumiesięcznego dziecka przyszła raz jej matka, która godzinę wcześniej odwiedzała osobę chorą na ospę. To jest dopiero czad wink
        • azile.oli Re: Nie rozumiem tej kobiety. 27.11.11, 17:45
          Ja o tyle nie rozumiem teściowej, że zbyt często dziecka nie odwiedza, więc tłum aczenie tęsknotą odpada. Ale nie przejmuj się , co prawda moja teściowa takich pomysłów nie miała, głównie z uwagi na to, że ona bała się, aby od dziecka czegoś nie złapać, to takie pomysły miewała moja mama. I trudno jej było wytłumaczyć, że lepiej, aby ona potęskniła, niż dziecię ma się dokazić. A nawet, jak była zdrowa, to jej wizyty w czasie choroby dzieci bardzo mi dezorganizowały życie i były strasznie wkurzające, wymyślała czarne scenariusze itd.
          Od jakiegoś czasu przestałam ją informować o jakichkolwiek dolegliwościach, nawet o tym, że syn miał złamany obojczyk nie wiedziała, tzn dowiedziała się już po wyzdrowieniu.
      • zdzisnadzis Re: Nie rozumiem tej kobiety. 27.11.11, 17:37
        kosmitka06 napisała:

        > Nie obraz się ale moim zdaniem problem leży w tym, że teściowa ma przyjść do Wa
        > s a nie w tym, że dziecko jest chore. Gdyby teściowa faktycznie była aż tak obł
        > ożnie chora z pewnością nie czułaby się na siłach aby do Was przychodzić. Zrozu
        > m że martwi się o wnuczkę. Czy naprawdę każdy kto chce do Was wpaść podczas gdy
        > dziecko jest chore jest odprawiany z kwitkiem? Moim zdaniem przesadzasz... Zam
        > ykacie dom przed każdym na dziesięć spustów "bo dziecko jest chore"?! Dziwne uncertain

        ochłon i przeczytaj jeszcze raz bo widac, ze czytanie ze zroumieniem to w twoim wypadku spory problem..
        • mamakasienki1 Re: Nie rozumiem tej kobiety. 27.11.11, 20:32
          Teściowa sama powinna wpaść na to, że jeśli jest chora to lepiej nie zarażać dodatkowo i tak osłabionego dziecka.
          Jak ochłonie i przemyśli sprawę to napewno was zrozumie.
      • yuka12 Re: Nie rozumiem tej kobiety. 27.11.11, 22:26
        Zapraszanie teściowej np. z grypą lub paragrypą do dziecka chorego na zapalenie oskrzeli też nie jest dobrym pomysłem, nie uważasz?
        Moje dzieci właśnie przechodziły krup i na koniec miały objawy biegunkowe i też nikogo, zwłaszcza z małymi dziećmi, do nas na razie nie zapraszam. A imprezę i spotkanie przygotowywałam od miesiąca. I jakoś wszyscy to zrozumieli i nikt się na nas nie obraził.
        • d.o.s.i.a Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 00:38
          A coz to, na Boga, jest paragrypa??

          I przysiegam, ze chcialabym zobaczyc ta tesciowa chora na grype w odwiedzinach smile Tzn. jakby sie czolgala na te odwiedziny zwlaszcza chcialabym zobaczyc.
    • kol.3 Re: Nie rozumiem tej kobiety. 27.11.11, 23:24
      Teściowa ma wolne i się nudzi.
      • czar_bajry Re: Nie rozumiem tej kobiety. 27.11.11, 23:27
        Kobiety wybierajcie na mężów chłopców z domu dziecka, odpadnie Wam wiele problemów.
        Wątki o teściowej stają się już zbyt monotonne, cokolwiek ta kobieta by nie zrobiła i tak będzie źle.
        • echtom Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 08:04
          > Kobiety wybierajcie na mężów chłopców z domu dziecka, odpadnie Wam wiele problemów.

          big_grin
        • naomi19 Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 09:00
          Niestety na to już jest za późno na forum emama.
    • aneta-skarpeta Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 00:13
      ale tak poza tematem to wiecie, że przeziębieniem się nie zarażamy?suspicious
    • d.o.s.i.a Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 00:40
      Przesadzasz imho. Choroba Twojego dziecka to zwykle przeziebienie jakies. Nie wiem, czym mialaby zaszkodzic dziecku tesciowa.
      • kali_pso Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 08:11

        Przeczytałaś to dokładnie?
        Toż dziewczyna pisze, że dziecku zeszło na oskrzela i dostało antybiotyk...jesteś wirtualnym ekspertem także w dziedzinie medycyny, że stawiasz taką" diagnozę"?
        • d.o.s.i.a Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 11:25
          Przeziebienie b. czesto schodzi na oskrzela i nie jest to nic nienormalnego (u mnie standard) i najczesciej obywa sie nie tylko bez antybiotyku, ale bez lekow i lekarza w ogole. Stwierdzenie, ze dziecko jest bardziej chore bo "zeszlo mu na oskrzela" jest nieuprawnione, bowiem zajecie oskrzela to standard w przeziebieniu.
          W zaden sposob odwiedziny innej osoby, nawet chorej nie pogorsza stanu osoby chorej na przeziebienie.
    • delecta Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 02:59
      Nie musisz rozumieć "tej kobiety", jak ciepło i serdecznie o niej piszeszsad
      Żeby tylko takie problemy były z teściowymi.
      • kolpik124 "serdeczne" stosunki rodzinne 28.11.11, 07:59
        Mieszkacie rzut beretem od teściów (jak piszesz 20-30 min na piechotę), widujecie się z nimi raz na miesiąc, a oni przychodzą do was 2-3 razy do roku.

        Wiem , że to teraz modne i trendy mieć w d...e rodzinę, bo jak wiadomo każda teściowa jest wrrr, a rodzinę zastępują "przyjaciele na śmierć i życie" (bardzo powszechni i pospolici, bo w forumowych opowieściach występujący nader często), ale po mojemu i u was i u tesciów coś jest bardzo nie teges.
    • kali_pso Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 08:12

      Nie przejmuj się- pewnie większośc tych oburzonych prowadza podziebione dzieci do żłobka czy przedszkola, więc co się dziwić takiej reakcji...
      • alabama8 Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 08:22
        kali_pso napisała:
        Nie przejmuj się- pewnie większośc tych oburzonych prowadza podziebione dzieci do żłobka czy przedszkola,
        Z pracowych pogawędek wynoszę taki obraz sytuacji: oburzenie kiedy ktoś inny przyprowadza chore do przedszkola i absolutną akceptację tego, żeby Zosia czy Marysia poszły do przedszkola skoro wczoraj miały gorączkę/kaszel/katar ... ale dziś już jest lepiej ... a ona tak tęskni za dziećmi.
    • echtom Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 10:11
      Z teściową już tak jest, że nigdy nie robi dobrze - albo olewa, albo nachodzi tongue_out
      • kropkacom Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 10:16
        No, ale jakby zmienić bohaterów tej historii? Zamiast babci koleżanka na przykład. Ja uważam, że tą "historię" można na zimno ocenić. No, niestety do chorego dziecka na antybiotyku się nie przychodzi jak samemu jest się chorym.
        • czar_bajry Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 19:30
          Bo od robienia dobrze to jest syn rzeczonej teściowejtongue_out
    • saguaro70 Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 10:35
      To wcale nie jest dziwne. Teściowa gdyby była madra, to sama by powiedziała, że da sobie spokój i przyjdzie kiedy indziej. Masz 100% racji.
      U mnie nie ma odwiedzin jak dziecko jest chore.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • mozambique Re: Nie rozumiem tej kobiety. 28.11.11, 13:59
        oczywiscie autorka i jej mąz na czas choroby dziecka zrezygnowali z pracy , nie wychodzą na krok z domu , nie chodza do sklepu i NIKOMU nie otwieraja drzwi , wyjadając sukcesywnie zapasy z piwnicy ?

        bo zapewne wiedza ile starsznych chorób w postaci ludzi mijaja codziennie na ulicy , na uchwytach w autobusie, na kazdej klamce , wiedzą dokłądnie na co chorują koledzy z pracy , sąsiedzi a na nawet - z grozo- lekarze i inen dzieci w przychodni dziecięcej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja