"Zawsze można więcej pracować"

29.11.11, 12:42
Własnie usłuyszałam w radiu wypowiedź, że nie powinno się narzekać na swoją sytuację finansową, bo "zawsze można więcej pracować". Oczywiście pomijam kwestie zdrowotne, czy zgadzacie się z taką opinią? Podniosłyście sobie kiedykolwiek poziom życia "po prostu więcej pracując"?
    • garibaldia Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:45
      hyhyhy , tak, podniosłam sobie, bo mając wiele bezpłatnych nadgodzin mniej wydawałam bo nie miałam siły na zakupy się dowlec wink
      • spicy_orange Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 22:37
        przybij piątkę - mam to samo big_grin
    • karra-mia Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:45
      nie zgadzam się z tym, bo po cholerę więcej pracować, żeby więcej mieć, a w rezultacie nie móc z tego więcej korzystac, bo się najzwyczajniej w świecie nie ma czasu ani siły?
    • kasia_piet Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:47
      Nie, bo nie umiem zrezygnować ze spania
    • baduura.pl Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:47
      przestałam więcej pracować i ... zaczełam więcej zarabiać

      strasznie ktoś poszedł na łatwizne twierdząc że jak więcej zaczniesz pracować to od razu więcej zarobisz.. a podał przynajmniej przykłady, gdzie to tak idzie w parze?

      poza tym, życie to nie tylko praca, aby mieć siłę do pracy potrzebny jest tez odpoczynek..
    • lusitania2 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:48
      eniac_woman napisała:

      > Podniosłyście sobie kiedykolwiek po
      > ziom życia "po prostu więcej pracując"?

      tak
      Więcej, czyli dłużej czasowo i więcej pod względem ciężaru odpowiedzialności i ryzyka finansowego związanych z wykonywaną pracą.

    • eniac_woman Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:49
      Przykładów nie podał, ale wiecie, mnie najbardziej interesuje, czy naprawdę zawsze można więcej pracować? Czy każdy rodzaj pracy umożliwia pracowanie więcej, a co za tym idzie, zarabianie więcej??
      Jeśli ktoś ma własną działalność to okej, może się zarżnąć dodając sobie klientów (o ile ma szczęście) i wtedy fakt - praca więcej=kasa więcej.
      ALe na etacie, w budżetówce?
      No chyba, że mówimy o dorabianiu, np po etacie lecę sprzątać i wtedy faktycznie, zarabiam więcej.
      • lusitania2 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:03
        eniac_woman napisała:

        > > > No chyba, że mówimy o dorabianiu, np po etacie lecę sprzątać i wtedy faktycznie
        > , zarabiam więcej.

        tak, w najprostszej wersji tak właśnie to działa.
        W wersji bardziej zaawansowanej - gorszą pracę zmieniamy na lepszą dodatkowym wysiłkiem
        umysłowym (podnoszą kwalifikacje w ramach danego zawodu, np biegli rewidenci mają wyższe stawki, niż "zwykli" księgowi, albo przekwalifikowując się na zawód lepiej popłatny) i/oraz finansowym (np. biorąc kredyt z którego rozkręcasz działalność na własny rachunek).

        Oczywiście doba jest ograniczeniem, taki life.
      • dziennik-niecodziennik Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:04
        > Jeśli ktoś ma własną działalność to okej, może się zarżnąć dodając sobie klient
        > ów (o ile ma szczęście) i wtedy fakt - praca więcej=kasa więcej.

        na wlasnej dzialalnosci tez nie zawsze jest to mozliwe big_grin
      • echtom Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:57
        Ja tak funkcjonuję na 1,5 etatu od prawie 20 lat. W młodości luzik, z wiekiem przeciążony organizm zaczyna się buntować. O konsekwencjach dla życia domowego nie wspomnę.
        • zuzanna56 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 15:36
          Tak, zarabiam więcej bo pracuję więcej , ale bywam zmęczona bardzo...
      • agni71 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:02
        > ALe na etacie, w budżetówce?
        > No chyba, że mówimy o dorabianiu, np po etacie lecę sprzątać i wtedy faktycznie
        > , zarabiam więcej.

        Cos w ten deseń, tylko niekoniecznie zaraz sprzatać, jesli podst. prace mamy bardziej wykwalifikowaną. Np. nauczyciel moze popołudniami i w weekendy dawac korepetycje (dawniej wielu tak robiło, szczególnie nauczyciele języków, nie wiem jak jest teraz). Mozna tez np. w weekendy uczyć studentow zaocznych, czy w jakichs szkolach językowych. Mozna dorabiac jako tłumacz.
        Programista, dajmy na to, po odpracowaniu 8 godzin etatu moze brac prace zlecone z tej samej dziedziny.
        Mozna tez po 8 godzinach pracy umyslowej dorabiac praca fizyczną, jak najbardziej.
        • zuzanna56 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 15:39
          agni71 napisała:

          nauczyciel moze popołudniami i w weekendy dawac kor
          > epetycje (dawniej wielu tak robiło, szczególnie nauczyciele języków, nie wiem j
          > ak jest teraz). Mozna tez np. w weekendy uczyć studentow zaocznych, czy w jakic
          > hs szkolach językowych. Mozna dorabiac jako tłumacz.

          O, dokładnie.
          • mama_kotula Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 16:40
            zuzanna56 napisała:

            > agni71 napisała:
            >
            > nauczyciel moze popołudniami i w weekendy dawac kor
            > > epetycje (dawniej wielu tak robiło, szczególnie nauczyciele języków, nie
            > wiem jak jest teraz). Mozna tez np. w weekendy uczyć studentow zaocznych, czy w
            > jakichs szkolach językowych. Mozna dorabiac jako tłumacz.

            > O, dokładnie.

            Ten nauczyciel może również w weekendy pracować jako pogotowie hydrauliczne, może sprzedawać swoje wyroby dziewiarskie czy biżuterię, może opiekować się dziećmi "na godziny", może robić milion innych rzeczy. Nigdzie nie jest powiedziane, że "więcej pracować" oznacza "robić coś zwiazanego z zawodem wyuczonym/wykonywanym" smile
      • claudel6 Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 18:57
        oczywiście, że nie. na moim stanowisku nie da się więcej pracowac za więcej kasy. można ewentualnie lepiej pracować.
    • gryzelda71 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:50
      No więcej niż 24 na dobę nie da rady.
      • baduura.pl Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:53
        gryzelda71 napisała:

        > No więcej niż 24 na dobę nie da rady.

        no własnie zawsze przychodzi granica ktorej sie juz nie da przeskoczyc
    • hellulah Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:51
      Niestety nie. Im więcej pracuję... tym większa inflacja. Gdyby ceny stały w miejscu, to tak (w sumie jeszcze trzy, cztery lata temu mogłam przez jakiś czas odczuć relację więcej pracy=większa siła nabywcza), ale nie stoją. Przykro mi - taki dołujący mnie temat, heh.

      No i ja mogę "więcej pracować". Czy na przeciętnym etacie się da? Wątpię. Nie każdy może brać nadgodziny, choćby chciał, bo po prostu nadgodzin nie dostanie. Doba też ma tylko 24 godziny, z gumy nie jest.
    • lipsmacker Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 12:59
      Tak, wlasnie sobie podnosze. Dobrze jeszcze ze duza czesc mojej pracy moze byc wykonana o dowolnej porze wiec zarywam noce ale dzieci nie siedza w placowkach po szkole czy przed, moge tez wozic je na zajecia a nawet oracowac czekajac na nie na tychze zajeciach. Natomiast moj maz ma przechlapane kompletnie, wychodzi z domu o 5tej rano a wraca kolo 20stej. Mamy nadzieje ze juz niedlugo, ze lada miesiac zaczniemy czesc pracy przekazywac innym.
    • jak_matrioszka Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:00
      "Wiecej" nie jest rownoznaczne z "dluzej", to moze rowniez oznaczac "efektywniej".

      Ja sobie podnioslam poziom zycia wiecej pracujac, a teraz mam przerwe w pracy zarobkowej ale wciaz czerpie korzysci z tamtego okresu.
      • gryzelda71 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:04
        > "Wiecej" nie jest rownoznaczne z "dluzej", to moze rowniez oznaczac "efektywnie
        > j".

        I to jeszcze trudniejsze.
      • klawiatura_zablokowana Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:55
        W pracy na akord na pewno - można zamiast 56 długopisów na godzinę skręcać 76. Czysty zysk.
        Natomiast nie w każdej pracy tak się da, bo na przykład zwyczajnie się siedzi na d... czekając na zlecenie (lub klienta), a na dodatek nie jest nam płacone od ilości załatwionych spraw. Ewentualnie efektywność może się przekładać na premie lub podwyżkę, o ile istnieje taka możliwość (też nie zawsze).
    • dziennik-niecodziennik Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:03
      mi sie wydaje ze pani jest przedstawicielką zawodu gdzie wykonanie czego przekłada sie prosto na pieniadze. np - nie wiem, upraszczam! zeby sie nikt nie obraził! - moze byc sprzataczką i miec prostą wykładnie "wiecej domów wysprzatanych = wiecej pieniedzy". i pewnie tak to jakos ocenia.
      ale tak prosto to nie wszedzie jest.
    • jowita771 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:04
      Zawsze można więcej pracować? Można zrezygnować ze snu na przykład i zamiast spać - pracować. A jak czasu braknie, to można jeszcze dobę rozciągnąć. Przecież ZAWSZE można więcej pracować.
    • aagnes Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:06
      Juz wiem, ze nie - kiedys pracowalam dodatkowo wieczorami/nocami (poza etatem) i rocznym dzieckiem. Bilans zyskow i strat wyszedl tak, ze NIGDY wiecej. Jest jakas granica (oczywiscie kazdy ma inną), po przekroczeniu ktorej czlowiek jest wrakiem. fizycznie i psychicznie sie wysiada.
      Wg mnie to jakas pieprzona propaganda - pracujemy i tak bardzo duzo, zapieprerzamy coraz wiecej - zeby MIEĆ, KUPIC - to jakas paranoja. chyba zapominamy o samym zyciu jako takim. Druga strona medalu jest taka, ze wiele osob juz tak sobie zawiazało zycie na supelek, ze po prostu musza zapieprzac, zeby jakos sie utrzymac na powierzchni.
    • joxanna Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:16
      Ja też się nad tym niedawno zastanawiałam. Właśnie po usłyszeniu w radiu głosów pracodawców którzy mówili jak trudno jest im znaleźć pracowników, że pracownikom się w głowach poprzewracało, bo nie mogą zostać w pracy, bo mają wieczorem basen. A jak oni zaczynali, to za psie pieniądze tyrali po 16 godzin. I wygląda na to, że dalej tak sobie to wyobrażają.

      I ja się zaczęłam zastanawiać - co też Ci pracodawcy oferują. Czy pracę (w ustalonych warunkach / godzinach / za pieniądze) czy tanie niewolnictwo - gdzie pracownik ma być kompletnie dyspozycyjny, w każdej godzinie, gdzie praktycznie nie może niczego zaplanować na popołudnie, bo może trzeba będzie zostać w pracy itp.

      I jakoś zaczęło mi się przestawiać w głowie. Bo może nie tylko pracownicy są beznadziejni i leniwi. Ale może też pracodawcy są beznadziejni i życzyliby sobie robotów, a nie ludzi?
      • iwoniaw Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:30
        CytatI ja się zaczęłam zastanawiać - co też Ci pracodawcy oferują. Czy pracę (w usta
        > lonych warunkach / godzinach / za pieniądze) czy tanie niewolnictwo - gdzie pra
        > cownik ma być kompletnie dyspozycyjny, w każdej godzinie, gdzie praktycznie nie
        > może niczego zaplanować na popołudnie, bo może trzeba będzie zostać w pracy it
        > p.
        >
        > I jakoś zaczęło mi się przestawiać w głowie. Bo może nie tylko pracownicy są be
        > znadziejni i leniwi. Ale może też pracodawcy są beznadziejni i życzyliby sobie
        > robotów, a nie ludzi?


        True, true. W dodatku właściciel niewolnika zapewniał mu wikt i dach nad głową, a dziś wiele _pełnoetatowych_ prac jest takich, że aby mieć co jeść i gdzie mieszkać zarobki jednej osoby nie wystarczą.
        No ale widać coraz lepiej ma się trend wmawiania ludziom, że fakt, iż pracują na swe utrzymanie, to za mało; okazuje się, że są roszczeniowi, jeśli sami wypełniając swoją stronę umowy chcieliby wzajemności (a nie np. żądań dyspozycyjności na pełny zegar za niecałą średnią krajową) big_grin

        Ad rem: pewnie b. często można więcej pracować. A czasami nie. I na pewno nie "po prostu". Bo z jakiegokolwiek powodu ktoś pracuje więcej niż 1 etat i jakimkolwiek skutkiem, to zawsze jest kosztem czegoś. I wcale nie zawsze warto.
        • klawiatura_zablokowana Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:09
          Podpisuję się pod tym rękami i nogami.
          Dostajesz np. umowę-zlecenie, a potem ktoś informuje cię, że masz wypełniać warunki umowy o pracę. Byłam w takiej firmie. Kadrowa prosto w twarz mówiła ci, że "mimo, że to umowa zlecenie, NIKOMU nie wolno wyjść z firmy przed 16". A potem oczekiwała zaangażowania w firmę, podbijania norm, identyfikacji z firmą, zdobywania szczytów efektywności i cholera wie czego jeszcze. O podwyżkach i premiach nie było mowy, rzecz jasna.

          Oczywiście, ta firma też mogłaby powiedzieć, że "nie mogą znaleźć dobrych pracowników na oferowane stanowisko" i że "praca czeka, a chętnych nie ma". No pewnie, że nie ma, bo na robienie się w przysłowiowego wała zgadzają się ludzie tylko zdesperowani, a i oni natychmiast zmieniają pracę na lepszą, kiedy tylko pojawia się taka możliwość.

          Pracodawco! Oczekujesz zaangażowania w swoją firmę? Pracy po 16h dziennie? Świetnie, daj mi motywację do tego. Zaproponuj coś! Czyżbyś oczekiwał, że pracownik ma zapindalać dla ciebie ponad normę tylko dlatego, że cię lubi, a ty ładnie prosisz?
    • chipsi Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:19
      Powiem tak: hahahahahahahaha

      No chyba że przegapiłam te pieniądze i okazje do pracy leżące na ulicy smile
    • e_r_i_n Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:29
      Tak, zgadzam się z tym.
      Przy czym mylnym jest myślenie, że chodzi o więcej pracy w etatowym miejscu.
      Ja np. robię to, co etatowo, również dodatkowo. Czyli więcej pracuję.
    • mama_kotula Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:36
      Cytat
      czy zgadzacie się z taką opinią?


      Ciężko powiedzieć, bo wszystko zależy od rodzaju wykonywanej pracy.

      Cytat
      Podniosłyście sobie kiedykolwiek poziom życia "po prostu więcej pracując"?


      Tak. I to znacznie.
    • klawiatura_zablokowana Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:46
      Można więcej pracować, ale to "więcej" jest ograniczone: czasem, siłami, wydajnością. Przetestowałam na sobie. Wykonując dodatkowe prace nie zawsze jest się w stanie zrobić wszystko tak samo dobrze, jak wykonując jedną.
      W tej chwili mam przychód z 3 źródeł, każde z nich wymaga ode mnie innego rodzaju pracy. Czwartego źródła dochodu bym w to nie wcisnęła, grafik trzeszczy w szwach. Mogłabym co najwyżej zastąpić jedną pracę inną.
      Jak to mawia pewien mój znajomy, nie da się zarobić wszystkich pieniędzy świata.
      • tezee Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 13:54
        taaa
        podobno jest 80 % bezrobocie wśród absolwentow wyższych uczelni , ludzie mają problemy ze znalezieniem jednego etatu a co dopiero dwóch.
        Ah gdyby to było takie proste chcieć to mieć , we współczesnym świecie nie wystarczą chęci niestety , pracy dla wszystkich nie ma.
        • mama_kotula Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:03
          Cytat
          podobno jest 80 % bezrobocie wśród absolwentow wyższych uczelni , ludzie mają problemy ze znalezieniem jednego etatu a co dopiero dwóch.
          Ah gdyby to było takie proste chcieć to mieć , we współczesnym świecie nie wystarczą chęci niestety , pracy dla wszystkich nie ma.


          Chcieć to mieć - w większości przypadków. Problem polega na tym, że przeważnie zły jest przedmiot tego chcenia. Bo jeśli absolwent chce czegoś, czego nie może mieć (czyli np. pracy w zawodzie po studiach na modnym kierunku europeistyka, w swoim miejscu zamieszkania itp.), to choćby się usrał, nie dostanie tego, jesli tego nie ma. Ale wystarczy zmienić przedmiot chcenia lub niektóre warunki tego chcenia i się ma ;P
          • tezee Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:16
            Oj niestety już zaczynają być problemy nawet z byle jaką pracą , nie wiem czy docierają do Ciebie informacji o fali zwolnien pod koniec tego roku , masa ludzi pozostanie bez pracy , będzie jeszcze gorzej na rynku pracy. Nie wiem gdzie tak łatwo załapać sie na dwa etaty jak ja widze że ludzie mają problem ze znalezieniem jednego.
            • klawiatura_zablokowana Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:37
              To proste, masz więcej etatów, jak jesteś możliwie wielofunkcyjny/a.
              Znałam nauczyciela, co miał 1 etat w szkole, a drugi jako pracownik fizyczny, nosił cegły, kładł terakoty i takie tam. Znałam panią, co miała inny nobliwy zawód umysłowy, a po godzinach dorabiała jako kasjerka w sklepie. Znam też pracownika naukowego, który w wakacje jeździ z biurem podróży jako rezydent i całe wakacje zajmuje się ugryzieniami komarów i cieknącymi prysznicami w hotelach. Są osoby, co poza regularną pracą biorą zlecenia, zależnie od posiadanych umiejętności (które mogą nie mieć nic wspólnego z wykształceniem)

              Chcesz mieć dwa etaty: zdobądź dodatkowe kwalifikacje i szukaj pracy wielotorowo. I zapomnij o życiu prywatnym big_grin
              • mama_kotula Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:49
                Cytat
                Chcesz mieć dwa etaty: zdobądź dodatkowe kwalifikacje i szukaj pracy wielotorowo.


                Inaczej - chcesz mieć 2 etaty, zdobądź POŻĄDANE kwalifikacje. Te, których rynek pracy potrzebuje, a nie te, którymi jest już nasycony. Jeśli możesz - szukaj pracy na wielu rynkach.
        • klawiatura_zablokowana Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:29
          Ponieważ kluczowe znaczenie ma doświadczenie. Bardzo trudno jest wejść po studiach na rynek pracy. Mnie było trochę łatwiej, moje CV po obronie nie było puste w miejscu "doświadczenie zawodowe", bo pracowałam na studiach. Może nie były to prace godne większej uwagi, ale BYŁY. Mimo to i tak pierwszej pracy na etacie szukałam kilka miesięcy.
          Potem, gdy człowiek zaczyna pracować i to CV się zapełnia, propozycje zaczynają się pojawiać, rośnie skrzynka kontaktów, znajomości. W tej chwili, gdybym straciła pracę, mogę wymyślić co najmniej kilka wariantów alternatywnych, co mogłabym robić, aby zapłacić rachunki na koniec miesiąca. Tak, w to wchodzi także praca w McSyfie, na ochronie czy w barze. Ale nie tylko.
      • bi_scotti Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:00
        Najpierw to potrzebna jest pewnie definicja "wiecej od czego". Jezeli zakladamy jako podstawe np. 40 hrs/week to oczywiscie mozna pracowac wiecej i znakomita wiekszosc znanych mi ludzi pracuje wiecej (czasowo). Ja teraz juz pracuje troche mniej tego "wiecej", bo dzieci dorosly i nie ma az takich potrzeb jak w czasach gry trojce trzeba bylo zorganizowac i oplacic sensowne wakacje na przyklad ... Ale wciaz pracuje na caly etat plus cos tam z kilku wzgledow - przede wszystkim, oczywiscie, kto nie lubie extra gotowki? po drugie robie cos na czym sie jakos tam znam ale w nieco innym kontekscie niz to co robie na codzien wiec jest pewna odmiana, no i po prostu lubie miec poczucie, ze gdzies jeszcze "mnie chca", ze moge sie jeszcze gdzies "przydac" i jeszcze mi za to zaplaca.
        Moj maz tygodniami pracuje po kilkanascie godzin na dobe, bo jest nalogowcem i w jego wieku juz nie bardzo mozna na to poradzic. Dla niego zawsze jest za malo i zawsze mozna wiecej - dzieki temu facet sie nie starzeje tongue_out
    • mnb0 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:37
      Wrecz przeciwnie - podnioslam sobie poziom zycia mniej pracujac, a w zasadzie rzucajac czasowo prace na rzecz siedzenia w domu. Tylko zalezy, co kto uwaza za lepszy poziom zycia. Dla mnie im mniej stresu i wiecej wolnego czasu tym poziom lepszy. Materialne rzeczy w ogole mnie nie rajcuja, wiec nie zal mi ze czegos tam nie mam, a ONA MA. Uwazam natomiast, ze czas jest bezcenny.
      • bi_scotti Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:54
        mnb0 napisała:

        > podnioslam sobie poziom zycia mniej pracujac, a w zasadzie r
        > zucajac czasowo prace na rzecz siedzenia w domu. Tylko zalezy, co kto uwaza za
        > lepszy poziom zycia. Dla mnie im mniej stresu i wiecej wolnego czasu tym poziom
        > lepszy.

        Przyznam, ze moja wlasna umiejetnosc zycia wylacznie powietrzem jest zerowa wiec taka opcja, chocby z tego powodu, wlasciwie nigdy nie wchodzila w rachube.
        • mnb0 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 23:55
          > Przyznam, ze moja wlasna umiejetnosc zycia wylacznie powietrzem jest zerowa
          Ale nie mowimy o sytuacji, ze ktos nie ma nic i musi pracowac, zeby miec cos, bo to jest raczej oczywiste, tylko o takiej, ze ktos ma cos, ale wiecej pracuje zeby miec jeszcze wiecej. Dla mnie to nie byloby podniesienie poziomu zycia, bo swoj poziom zycia mierze iloscia wolnego czasu.
          • anorektycznazdzira Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 18:36
            Tematem było rozwiązywanie problemów finansowych. Nie chodziło o sytuację typu "ktoś mnie utrzymuje, pracować na torebkę Gucci czy nie?"
    • sumire Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 14:44
      no, jest w tym pewna logika. znam ludzi, którzy dorabiają po godzinach, ciągnąc dodatkowe, całkiem nieźle płatne zajęcie jako wolni strzelcy - sama tak robię zresztą. da się i to z zadowalającym efektem, choć może nie latami (no, chyba że ktoś nie potrzebuje życia prywatnego).
    • demodee Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 15:54
      To jest bardzo dobra rada na czasy prosperity.
      W kryzysie ta rada nie ma sensu, bo "więcej pracy" nie ma.
      • eniac_woman Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 15:55
        demodee napisała:

        > To jest bardzo dobra rada na czasy prosperity.
        > W kryzysie ta rada nie ma sensu, bo "więcej pracy" nie ma.

        A no więc właśnie.
      • echtom Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 16:14
        > W kryzysie ta rada nie ma sensu, bo "więcej pracy" nie ma

        Albo jest, ale firmy tracą płynność i nie płacą.
    • przeciwcialo Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 16:17
      Taaa...pracowć mozna i 24 godziny na dobe tylko kiedy korzystac z owoców tej pracy?
    • noemi29 Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 16:18
      Podniosłyście sobie kiedykolwiek po
      > ziom życia "po prostu więcej pracując"?

      Kiedyś pracowałam przez okragły rok od poniedziałku do soboty po 12 godzin dziennie, nie, nawet nie z własnej woli, po to bu utrzymać się na stanowisku - taka polityka firmy.
      Poziom życia... niewielką nadwyżkę, wydawałam na gotowe słoikowe żarcie i dojazdy taksówkami, bo w soboty nie miałam jak wydostać się z pracy. Padałam na pysk. Zwolniłam się stamtąd - przez kolejne 7 miesięcy leczyłam się z depresji i stanów lękowych, oraz chodziłam na sesje terapeutyczne, żeby uwierzyć, że jestem wartościowym człowiekiem...
      (to była naprawdę chora firma i wyścig szczurów w niej)

      No faktycznie, poziom życia mi się podniósł... sad
      • bi_scotti Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 16:27
        Wy tak piszecie jakbyscie wszystkie mialy wybor: bede duzo pracowac od switu do nocy i robic kariere ALBO bede spedzac czas dla siebie w zaciszu swojego mieszkania i swiat bedzie piekny. Ja juz mialam takie okresy w zyciu gdy pracowalam i po 16 godzin na dobe i wciaz to nie byla ani kariera, ani dochody pozwalajace na pracowanie 15 godzin sad Czasem tak jest, ze faktycznie zeby sie utrzymac w sensie dach nad glowa, najtanszy ciuch i ubogie jedzenie, nie tylko "mozna" ale wrecz TRZEBA wiecej pracowac, bo alternatywa sa dlugi albo nocleg pod mostem. Co zas do pracy w kryzysie to przyznam, ze wlasnie wtedy tym bardziej trzeba szukac dodatkowej pracy (gdy sie tak zyje na styk), bo ma sie swiadomosc, ze gdyby cos sie zawalilo z ta, ktora sie ma to sie idzie na faktyczny (a nie tylko przyslowiowy!) bruk! Wiec lapie sie wszystko co wleci w reke zeby sie jakos przed tym kryzysem bronic/zabezpieczac.
        Ja wiem, ze to niekoniecznie dotyczy osob wyksztalconych i na tzw. stanowiskach. Ale i na takich przychodza czasem ciezkie czasy i wtedy jedynym czesto rozwiazaniem jest wlasnie wiecej pracowac, podejmowac sie zajec bez przebierania i cieszyc sie, ze sie jednak jest samodzielnym i ze jest co na talerzu polozyc.
        • hayet Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 16:47
          no to zalezy kto co aktualnie robi
          jak nic to pewnie, ze lepiej wiecej pracowac niz wcale, ale tez jak wiele osob juz pisalo, nie zawsze jest taka mozliwosc pracy ponad norme ani tez tez te nadgodziny za wiele wiecej nie daja.
          mozna tez nie wracac do domu tlyko byc notorycznie w pracy
          • echtom Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 18:37
            > mozna tez nie wracac do domu tlyko byc notorycznie w pracy

            Albo wracać po to, żeby zrobić obiad i parę innych rzeczy, a potem dalej pracować. Z weekendami włącznie sad
    • undoo Re: "Zawsze można więcej pracować" 29.11.11, 20:18
      Jasne, szczegolnie jak sie ma podpisana lojalke... sad

      To sa mrzonki, dzis wiekszosc firm wymaga podpisania lojalki i nie ma szans na dorabianie.

      I nie jest tak latwo lektorowi tlumaczyc, chyba ze macie na mysli tlumaczenia takiej jakosci jak te tzw. literatury kobiecej.
      • esr-esr Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 14:54
        ale lojalka jest na określone czynności/branże - zawsze można znależć taki sposób dorabiania żeby ową lojalkę ominąć. w większości nie wolno wykonywac prac konkurencyjnych dla aktualnego pracodawcy a chyba mało kto wykonuje w swojej pracy pełne spektrum danej branży, np jesteś administratorem baz danych ale możesz już projektować strony bo to nie jest zakres twoich obowiązków w pracy, jesteś pomocnikiem architekta ale możesz już przerysowywać rysunki techniczne z mechaniki, etc.
        • iwoniaw Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 17:53
          Prace konkurencyjne dla danego pracodawcy to nie to, co ty jedna osobiście robisz, ale wszystko, czym ten pracodawca się zajmuje. Ponadto wiele firm zastrzega sobie, że dla konkretnych, (konkurencyjnych najczęściej bezpośrednio) podmiotów nie możesz pracować w ogóle, tzn. że jeśli jesteś np. administratorem baz danych w firmie A, to do firmy B nie możesz się nająć nawet na nocnego stróża czy sprzątaczkę.
          • undoo Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 19:48
            Lojalki sa teraz b szeroko zakrojone, masz absolutna racje Iwoniaw. Zreszta ja bym nie ryzykowala, bo jesli u kgos pracuje, to mi na tej pracy zalezy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja