gruba_buba Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 11:10 Eeee... jak się na pysk padnie to już nie... chyba.... Odpowiedz Link Zgłoś
irmaaa Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 13:08 W moim i męża zawodzie jest to prawda oczywista. Z gołych etatów nie dałoby rady opłacić kredytu, wakacji, niani, szkoły . Praca ponad etat- noce, weeckendy, święta pozwala nam spełniać marzenia. Można wracać o 16 tej i mieć czas- szanuję to bardzo i też bym chciała, ale brak pieniędzy na rozwinięcie skrzydeł mnie by raczej unieszczęśliwił . Odpowiedz Link Zgłoś
anias29 Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 13:23 > czy zgadzacie się z taką opinią? jesli chodzi o mój zawód tak > Podniosłyście sobie kiedykolwiek poziom życia "po prostu więcej pracując"? oczywiście, wzięłam dodatkowe zlecone i poziom życia mi się podniósł to naturalne, że się podnosi (w sferze materialnej, ale nie tylko), gdy kasy jest więcej Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 13:33 eniac_woman napisała: > Własnie usłuyszałam w radiu wypowiedź, że nie powinno się narzekać na swoją > sytuację finansową, bo "zawsze można więcej pracować". Alez nowina )) Kazda samodzielna mama wie o tym, ze ojciec jej dziecka "zawsze moze wiecej pracowac" jezeli nie jest w stanie sprostac jej wymaganion/oczekiwaniom )) Odpowiedz Link Zgłoś
freakwave Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 16:36 no tak, to takie specyficzne myslenie etatowcow zawsze mozna tak zrobic aby pracowac mniej a miec wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: "Zawsze można więcej pracować" 30.11.11, 18:29 Tak. Fakt, nie jest to bezpośrednia zależność w krótkich okresach czasu: nie wystarczy więcej pracować przez tydzień czy nawet miesiąc, żeby rozwiązać swoje problemy. No i ma znaczenie, co to za praca. Jak dorabiasz jako sprzątaczka albo w maku, to masz tyle ile z wypłaty i koniec. Praca w swojej branży, dodatkowa edukacja, rozwój i praca na awans dają efekty długoterminowe. Generalnie pracuję bardzo dużo, od bardzo dawna i jak dotąd moja sytuacja systematycznie się poprawiała, aż do bardzo dobrej, którą mam obecnie. Myślę, ze to górka i że w nieodległej przyszłości będą jakieś zjazdy, ale na biedę (tak, tak), z której startowałam, się na razie nie zanosi. No i co kupiłam i odłożyłam to moje. Odpowiedz Link Zgłoś