powrót do pracy a związanie z dzieckiem

29.11.11, 19:45
witam
mój synuś ma 2 latka i chyba najwyższy czas wrócić do pracy, bo do tej pory byłam na wychowawczym. planowany i ustalony powrót mam od stycznia. problem polega na tym, że nie wyobrażam sobie tej rozłąki. tak strasznie jestem związana emocjonalnie z synkiem. codziennie o tym myślę i płaczę jak ja sobie dam radę w pracy bez niego. problem w tym, że już w pracy przygotowane jest stanowisko na mój powrót i nie mogę już się wycofać. nie potrafię się niczym cieszyć bo zaraz mi się przypomina że za niedługo już nie będę z moim skarbem w domu. pewnie pomyślicie, że przesadzam, ale ja tak mam że bardzo przywiązuje się do bliskich osób.
    • kiszczynska Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 20:09
      praca nie ucieknie
      daruj sobie
      odpuśc
      njlepsze lata dziecka-tak...
      • tautschinsky Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 20:33
        kiszczynska napisała:

        > praca nie ucieknie
        > daruj sobie
        > odpuśc
        > njlepsze lata dziecka-tak...


        A jak jednak praca ucieknie, kto inny zajmie
        jej miejsce, to dasz jej ściereczkę do otarcia
        łez. Powagi trochę, proszę. Albo później
        nie drzeć się, że kobieta to taki sam pracownik
        albo lepszy niż mężczyzna. A... i jeszcze trzeba
        dziecko wyżywić itd. Może mąż też chciałby się
        oddać ojcostwu zamiast dzień w dzień biec
        w tyry do roboty tym większej, że żonie się
        do pracy nie spieszy big_grin
        • emaciejka1 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 20:40
          Ja w pełni rozumiem obawy.Przez 10 m-cy siedziałam z synkiem 24/dobę , karmiłam piersią,ale niestety musiałam wrócić do pracy . Nie obyło się bez łez,wychodziłam płakałam,wracałam znowu szklanka w oczach (tym razem ze szczęscia) smile Mały miał doskonałą opiekę,babcie,tatę i to mnie uspokajało.Przyzwyczaisz się i z pewnoscią jeszcze nie raz zapłaczesz smile Wiem,że trudno w to uwierzyć ,ale pamiętaj nie liczy się ilosć spędzanego czasu tylko jakosć.
      • saguaro70 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 12:51
        Proponuję troszkę więcej powagi zanim cos napiszesz. To, że jak rozumiem, Ty siedzisz w domu i jesteś kurą domową, nie oznacza, że autorka pytania ma robić to samo. Bo na emeryturę trzeba zarobić.
        Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • marzeka1 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 20:19
      Mam 2 dzieci (też synowie) i tak, przesadzasz.
    • lolinka2 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 20:39
      A jak ty sobie, niuniu, dajesz radusię bez mężusia w domeczku? Chyba, że mężuś służył tylko do zmajsterkowania bobasia i teraz nie jest już bliską osobą.

      Nie wiesz, bidulko, jak ty sobie dasz radę w pracusi bez synusia? Może zacznij pracusiować z synusiem, na pewno pracodawcuś będzie zachwycony taką perspektywką.

      P.S. Wysiusiać się bez obecności synusia też nie potrafisz, niuniu?
      • lykaena Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 20:52
        big_grin
    • kai_30 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 20:42
      https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT6vfFvuoRb5NggnOICHx3uei_rlLTS_rheXNXbQKhvn91oY31m

      Komu popcorn, komu? big_grin
    • siukompet Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 21:21
      Kochana, ja szłam do pracy gdy mój pierwszy syn skończył 3 miesiące,niedawno urodziłam drugiego i niestety sytuacja sie powtórzy,ale nie dlatego,że chcę,tylko dlatego,że muszęsad możesz mi wierzyć-też przywiązuję się do bliskich;0
      • kiszczynska Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 21:31
        siukompet napisała:

        > Kochana, ja szłam do pracy gdy mój pierwszy syn skończył 3 miesiące,niedawno ur
        > odziłam drugiego i niestety sytuacja sie powtórzy,ale nie dlatego,że chcę,tylko
        > dlatego,że muszęsad możesz mi wierzyć-też przywiązuję się do bliskich;0

        wierze, ale nie zachodź systematycznie w ciążę, skoro nie jestes w stanie byc z dizekciem nawet tych ustawowych 5 meisiacy, co?
        • bergamotka77 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 22:26
          Lolinka
          po co ta ironia i zlosliwosc? Nie ma jak przywalic drugiej matce - ta radocha, bezcenna po prostu. Troche zalosne. Ja rozumiem dolly - tez mam synkow dwoch i tesknilam za kazdym gdy wracalam do pracy, to naturalne, chyba ze jestes cyborgiem albo marzysz od porodu by wrocic do pracy bo z dzieckiem sie meczysz. Zakladam ze masz corke i stad twoja zlosliwosc. Wspolczuje jej belitosnej matki, naprawde.
          • dziennik-niecodziennik Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 22:31
            > Zakladam ze masz corke i stad twoja zlosliwosc

            a to coś ma do rzeczy?...
          • lolinka2 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 01:50
            ...ale, ale - droga bergamotko - nie bronię ci przecież przytulenia nieszczęśliwej usmarkanej po pas autorki wątku do swej piersi obfitej, jeśli cierpisz akurat na hiperprolaktynemię. IMHO jej problem jest wydumany, infantylny i śmieszny.

            ja również "wspułczuję twoim dziecią"...
        • siukompet Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 21:10
          kiszczynska napisała >wierze, ale nie zachodź systematycznie w ciążę, skoro nie jestes w stanie byc z dizekciem nawet >tych ustawowych 5 meisiacy, co? fakt, dziewięcioletnia przerwa - szczyt systematyczności są jeszcze ojcowie,prawda?więc czy koniecznie to matka musi zostać w domu?
    • thea19 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 29.11.11, 22:20
      a jak radzilas sobie z rozstaniami innymi bliskimi osobami? mamusia? tatusiem? mezusiem? to samo zrob z synusiem.
    • jdylag75 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 08:58
      Ja, ja, ja, "nie potrafię się niczym cieszyć bo zaraz mi się przypomina że za niedługo już nie będę z moim skarbem w domu." i "ja tak mam że bardzo przywiązuje się do bliskich osób".
      Trzeba wydorośleć i starać się przestać myśleć wyłącznie o swoich bolączkach i odczuciach. Jak poćwiczysz życie stanie się łatwiejsze dla wszystkich, dla niuniusia-ciuciu również bo nie będzie miał histerycznej matki.
    • zolla78 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 10:44
      Opowiadając bezpośrednio na wątek. Ja ciebie rozumiem. Mogę sobie wyobrazić, że po 2 latach z dzieckiem 24h na dobę, myśl o powrocie do pracy może być przerażająca, jeżeli bycia z dzieckiem ci odpowiadało i cię cieszyło. Ale w mojej ocenie, fakt, że właśnie to tak mocno przeżywasz, to też argument za powrotem do pracy. Pozwoli to pewnie trochę odzyskać tobie samą siebie, a nie być tylko matką.

      A do innych, niektórych piszących. Przykro jest czytać wpisy, jak rozumiem też matek, sugerujące, że matka, która wraca do pracy wcześniej niż macierzyński się skończy, to jakaś gorsza matka. I po co jedziecie tak na tą dziewczynę. Czy przesadza z tą rozpaczą na temat powrotu do pracy, oczywiście że tak. Ale która z nas nie przeżywała trochę tego. A po poście widać, że to w sumie rozsądna osoba. Nie pisze jakiś dyrdymałów "jak sobie synuś poradzi bez niej" i nie szuka w tym usprawiedliwienia do nie wracania do pracy, ale pisze tylko o swoich uczuciach w tej sytuacji, a ma do nich prawo i moim zdaniem nie są to uczucia, które nadają się do takiego wyśmiewania.
    • triss_merigold6 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 11:14
      Współczuję, ale musisz też dać dziecku trochę oddechu i możliwości kontaktu z innymi ludźmi.
      Teraz po macierzyńskim, po pół roku, będę wracać do pracy i nie ukrywam, że robię to wyłącznie z przymusu ekonomicznego. Chociaż swoją pracę, ludzi tam, szefostwo, autentycznie lubię i cenię. Po prostu z jednej pensji na 4 osoby żylibyśmy bardzo, bardzo skromnie.
      • lolinka2 Triss, czyżby brak konsekwencji??? 30.11.11, 16:20
        triss_merigold6 napisała:

        >będę wracać do pracy i nie ukrywam, że robię to wyłącznie z przymusu ekonomicznego (...)
        > Po prostu z jednej pensji na 4 osoby żylibyśmy bardzo, bardzo skromnie.

        triss_merigold6 28.10.08, 17:22
        Pan jest minimalistą, bo tak mu wygodniej. Ponadto nie przyswoił
        wyraźnie kodu nakazującego mężczyźnie dbać o zapewnienie godziwego
        życia rodzinie.

        triss_merigold6 29.10.08, 15:44
        wydawało mi się, że hierarchia potrzeb i wydatków zmienia
        się po powiększeniu rodziny. Znaczy, trzeba więcej zarabiać.

        triss_merigold6 27.11.11, 22:33
        I psim obowiązkiem męża jest finansować żonie/partnerce nie tylko dach nad głową i proste pożywienie ale także bardziej wyrafinowane potrzeby.

        triss_merigold6 21.01.11, 17:44
        BTW spokojnie mogłabym ja wziąć te kilka miesięcy wychowawczego

        triss_merigold6 23.08.10, 12:18
        A Twój mąż nie ma wyrzutów sumienia, że nie potrafi zarobić na
        rodzinę tak, żebyś mogła iść na rok na ten wychowawczy?

        triss_merigold6 02.04.10, 16:56
        Wprawdzie WO ostatnio wyprodukowały
        jakiś artykuł o panienkach, które mają mężów kompletnych leserów i
        leni więc niemowlę w chustę i dalej do roboty, ale to nie
        jest pożądana norma.

        triss_merigold6 13.12.10, 19:56
        Czyli Ty miałaś przymus ekonomiczny jak najszybszego powrotu do pracy (...) To bardzo smutne, to przykład negatywny akurat.

        triss_merigold6 10.03.10, 13:56
        Tak, tylko nazywajmy to po imieniu chamskim, brutalnym przymusem
        ekonomicznym spowodowanym niewydolnością dawcy genów, a
        nie "samorealizacją".

        ... i możnaby tak długo wyliczać. Kolejnego niewydolnego złowiłaś czy jak? Wymiana się szykuje, bo może popcorn wypadałoby przygotować jako widz?
        • triss_merigold6 Re: Triss, czyżby brak konsekwencji??? 30.11.11, 18:01
          Wracam na 4 dni w tygodniu.
          Wiesz, nie musiałam doginać do roboty ani tydzień po porodzie ani miesiąc po...

          Z głodu byśmy nie umarli, nie martw się. D Standard by się obniżył wyraźnie, a na to nie mam ochoty. Na te nędzne grosze zasiłku wychowawczego za Chiny bym się nie załapała, zresztą 400 zł mi nie robi różnicy.
          Mój partner pracuje i stara się systematycznie zwiększać dochody, dodatkową fuchę mogłam sobie odpuścić, ale moja pensja budżetówkowa jest dość istotna. Ma facet moralniaka z tego powodu, a ja nie mam dobrego serduszka i go nie pocieszam.

          Nie sądziłam, że tak dobrze będę się w domu czuła, przy starszaku chciałam uciekać jak najszybciej, a teraz... luzik, mogłabym tak długo byleby mi ktoś kasę dawał.
    • saguaro70 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 12:56
      Tak przesadzasz i to bardzo bardzo.
      Fajnie się siedzi z dzieckiem w domu, prawda? Ale wiesz, takie siedzenie rozwija wpRawdzie dziecko, ale Ciebie uwstecznia. Później będzie coraz trudniej. Dokąd chcesz siedzieć w domu? Do 18stki? Wyjdziesz za parę lat na miasto i o czym z ludxmi pogadasz. Że siedziałas z dzieckiem i zmieniałaś pieluchy? Wyśmieją Cię, bo to nie te czasy, że mama siedzi na dupie w domu i czeka z ciepłym obiadkiem na męża z wypłatą.
      Oddaj dziecko do złobka, wyjdzie mu to na korzyść. Złapie kontaktu z równieśnikami.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • noemi29 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 22:06
        Bez przesady, jakie zasiedzenie? Do 18 - nastki??? W moim środowisku wszystkie kobiety z rodziny, znajomych, wykorzystały cały urlop wychowawczy, niektóre nie wróciły do swojej poprzedniej pracy, a znalazły lepszą. Są też takie, które otworzyły własna działalność i bardzo dobrze funkcjonują. Żadna z nich nie żałuję, że opiekowała się OSOBIŚCIE swoim WŁASNYM dzieckiem przez 3-3 i pół roku. Samym dzieciom też to nie zaszkodziło.
        Nie rozumiem tej krytyki pod adresem autorki wątku.

    • judytak Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 13:12
      najpierw musisz się zdecydować
      chcesz do tej pracy wracać czy nie chcesz
      rozważ sobie wszystkie za i przeciw, daj sobie na te rozważania 2 dni, skonsultuj się z mężem, z kimkolwiek jeszcze chcesz, i podejmij decyzję

      a jeśli decyzja TWOJA WŁASNA będzie taka, że wracasz do pracy,
      to znaczy że to jest właśnie najlepszy możliwy wybór (bo inaczej wybrałabyś inaczej)

      przestań wtedy rozważać jak będzie ciężko i niefajnie (pewnie będzie, ale po co o tym rozmyślać)
      myśl systematycznie o dobrych stronach tego rozwiązania, o tych, dla których tak się właśnie zdecydowałaś, i o tych "ubocznych, przy okazji"
      a przede wszystkim pomyśl o tym, że jak ty jesteś smutna, to dziecko też jest smutne, a nawet nie wie dlaczego
      jeśli ty uważasz, że to straszne, jak natka jest w pracy, a dziecko z kimś innym, to dziecko też tak będzie uważać, niezależnie od czego, co mu mówisz

      im bardziej się tego rozstania boisz, tym bedzie trudniej
      nie nakręcaj się

      pozdrawiam
      Judyta
    • alfika Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 14:26
      nie przesadzasz
      ja miałam tak samo, wybrałam zostanie z córką w domu,a po roku obie byłyśmy gotowe n moje pójście do pracy i rozłąkę
      i wszystko odbyło sie miło, spokojnie i jak trzeba
    • mozyna Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 19:22
      dolly10 napisała:
      codziennie o tym myślę i płaczę jak ja sobie dam radę w pra
      > cy bez niego


      ooo!!
      a co to za praca??
      smile
      • mamakasienki1 Re: powrót do pracy a związanie z dzieckiem 30.11.11, 21:31
        Trzymam kciuki za udany powrót do pracy. Ja również wracam od nowego roku do pracy, dokładnie w pierwsze urodziny córki. Trochę mi smutno, bo rewelacyjnie czuję się w roli kury domowej, przy starszych córkach chciałam szybko do ludzi, teraz dobrze mi z maluchem bo wiem, że to już mój ostatni niemowlak, no i trzeba będzie wcześniej wstawać.
        A tak wogóle, to przecież nie rozstajesz się z dzieckiem na zawsze tylko na kilka godzin dziennie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja