Otwieracie niezapowiedzianym gościom?

    • sadosia75 Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 01.12.11, 13:17
      Nie otwieram. I zupełnie mnie nie przekonuje tekst, że nie otwierając pozbawiam kogoś życia bo ktoś może potrzebować pomocy.
      Jeśli ktoś faktycznie potrzebuje pomocy to przecież nie stoi kulturalnie pod drzwiami w ciszy czekając aż ktoś im otworzy prawda?
      W ogóle uważam, że takie teksty o znieczulicy to są lekko z zada wyciągnięte tylko po to, żeby pokazać komuś jaki to nieczuły dzikus jest.
      A ja lubię być dzikusem i jeśli ktoś mi chce się wtarabanić do domu niezapowiedziany to może wycałować moją klamkę ( a ładną mam klamkę naprawdę smile )
    • sueellen Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 01.12.11, 13:20
      Jak mojego m nie ma w domu to czasem nie otwieram, goscie dzwonia wtedy do niego, on do mnie i sie wydaje, ze jestem w domu. Wtedy udaje, ze spalam i nie slyszalam.
    • jowita771 Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 01.12.11, 13:42
      Zdarzyło mi się parę razy udawać, że mnie nie ma.
      Moi teściowie mają zwyczaj wpadać bez zapowiedzi. Kiedyś latem w niedzielę po obiedzie wybraliśmy się na wycieczkę. Dojeżdżamy na miejsce, a tu telefon od nich "gdzie jesteście, bo my właśnie stoimy u was pod drzwiami". I jeszcze pytanie za ile wrócimy. Chyba chodziło o to, żebyśmy zmienili plany, a tu zonk, bo powiedziałam, że wrócimy za parę godzin.
    • kasulka79 Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 01.12.11, 13:48
      Jak nie jestem z nikim umówiona, to nie otwieram. Nawet nie podchodzę do domofonu.
      • 3-mamuska Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 01.12.11, 18:26
        Nie otwieram bo:
        -goscie sasiadki dzwonia ciagle do nas,mylac dzwonki.
        -bo co czwartek dura sasiadka czepie sie o smieci,
        -jesli ktos do nas dzwoni a mam mega burdel w domu,to udaje ze mnie nie ma,albo ze mialam sluchawki na uszach i nie slyszalam,
        Mieszkam dosc daleko od znajomych i nie sadze zeby ktos przyszedl niezapowiedziany ,zeby tylko klamke pocalowac wiec zawsze dzwonia.
        Ale najczesciej zerkam przez okno zeby zobaczyc kto jesli ktos do nas i jest to osoba lubiana to otwieram.
    • kropkacom Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 01.12.11, 18:36
      Otwieram. Raz nie podeszłam do domofonu i czułam się jak świnia big_grin
      • kropkacom Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 01.12.11, 18:38
        I szczerze mówiąc, nie cierpię ściemniaczy ukrywających się w swoich małych czterech ścianach.
      • swinka-morska Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 02.12.11, 14:38
        > Raz nie podeszłam do domofonu i czułam się jak świnia big_grin

        To nawet nie trzeba się specjalnie wysilać żeby Cię przerobić na trzodę chlewną - wystarczy zadzwonić domofonem.
    • drinkit Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 01.12.11, 19:28
      Czasem (nawet częściej niż rzadziej) nie otwieram jak mi się nie chce z nikim gadać.
    • aandzia43 Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 02.12.11, 16:08
      Zaraz, odbieranie domofonu to nie to samo, co otwieranie drzwi do klatki schodowej (nie mówiąc już o drzwiach do mieszkania).
      Słuchawkę domofonu podnoszę zazwyczaj, bo:
      - listonosz z poleconym lub kurier z przesyłką bywają u nas nierzadko, a zapitalać na pocztę mi się nie chce, jeśli mogę dostać przesyłkę do ręki
      - dzwonią sąsiedzi z sąsiednich klatek, że właśnie mój kot raczył pojawić się w okolicy drzwi wejściowych i chcą go wpuścić na klatkę, żeby się biedaczek nie stresował/nie marzł/nie omdlewał z upału ;-D (dobre ludzie mieszkają w mojej okolicy)
      - dzwonią sąsiedzi, co zapomnieli klucza od klatki
      - domownikom też się to czasem zdarza
      - chadza ksiądz po kolędzie czy panie przykurchtowe sprzedające opłatki i załatwiające różne sprawy parafialne. Nie korzystam z usług w/w, ale na klatkę wpuszczam.
      - chadzają panie i panowie z administracji, co mają do załatwienia jakieś sprawy na terenie budynku.

      Odebranie domofonu nie jest równoznaczne z wpuszczeniem na klatkę, czy tym bardziej do mieszkania. Tu selekcja jest ostra ;-P
      Acha, nie ruszam dupy w kierunku słuchawki domofonu jeśli jest ranek, a ja sobie smacznie śpię, jeśli siedzę w wannie, jeśli jest późno, jeśli jest biały dzień, ale ja smacznie śpię.

      Natomiast zarąbałabym tępą siekierą luzaków, co otwierają domofonem drzwi na klatkę nie zapytawszy nawet kto zacz. Chyba nie dorośli do idei pt. "domofon".
      • aandzia43 Re: Otwieracie niezapowiedzianym gościom? 02.12.11, 16:10
        Acha, znajomi nie przychodzą niezapowiedziani, odkąd nastała era komórek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja