estragonka
01.12.11, 09:03
kurcze juz sie sama zaczelam zastanawiac. sniegu ni widu ni slychu, wody na dosniezanie brak, a ja twardo planuje wypad tygodniowy na narty..
ale wydac tyle kasy na tydzien jezdzenia w watpliwych warunkach, o ile bedzie sie dalo w ogole jezdzic... na wyjazd w jakis super-ekstra-hiper-z-dosniezaniem rejon mnie nie stac. ale jak pojade nawet skromnie w tatry czy bieszczady to kasy wydam jak dla mnie sporo.
sama nie wiem, moze poslac dziecko na oboz sportowy w ferie (na jedno i drugie mnie nie stac) i dac sobie spokoj z nartami w tym roku?... wtedy jesli bedzie snieg to moooooze na nart na jakis weekend wtedy wyskoczymy 100km od nas (ale to nie gory)
podzielcie sie planami bo mi sie dzisiaj jakos ciezko mysli samej