Do nauczycielek - pytanie.

01.12.11, 11:04
Mam dziecko w liceum. Druga klasa. Liceum niby dobre, klasa dwujęzyczna. Angielski istotnie na b. wysokim poziomie, reszta woła o pomstę do nieba.
Spora część klasy planuje zdawać na maturze WOS, niektórzy rozszerzony. A od początku roku klasa miała dokładnie CZTERY lekcje. Bo nauczyciel chory. Język polski zdawać muszą wszyscy - nauczycielka nieobecna od miesiąca, moje dziecko nie ma (grudzień mamy, przypominam) żadnej oceny z polskiego, bo jak nauczycielka jest to i tak niewiele z nimi robi.
I teraz mam pytanie: czy w takiej sytuacji szkoła istotnie nie ma możliwości/obowiązku zorganizować jakiegoś zastępstwa? Jak to jest w praktyce? Czy rodzice mają jakikolwiek wpływ na to, jak ich dzieci są uczone?
Bo nie ukrywam, gul mi się huśta coraz bardziej i mam ochotę nasłać na szkołę kuratorium. Ale może najpierw zadzwonić do dyrekcji na spokojnie? Ma to w ogóle jakiś sens?

A, wychowawca nagabywany przez klasę rozkłada ręce. Amen.
    • kawka74 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 11:16
      Wychowawca faktycznie niewiele może, niestety.
      A czy kwestia zastępstw nie jest ujęta w wewnątrzszkolnych dokumentach?
      • zuzanna56 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 11:35
        To jest duży problem, rozumiem cię.
        Uczę w liceum i takie sytuacje u nas bywały. Ktoś był poważnie chory, miał nowotwór, inny złamał nogę. Nieobecności przez 2-3 miesiące. Niestety wychowawca nic nie może. To jest praca dla dyrektora aby znaleźć zastępstwo. W praktyce jest ciężko znaleźć zastępstwo np na wtorek i czwartek od 10.00 do 14.40, bo skąd dyrektor weźmie polonistę w tych godzinach na 2 miesiące, z innej szkoły? Wiem, to jest problem, też mi się to nie podoba, ale zwykle to jednak wina dyrektora że nie szuka zastępstwa.
    • e_r_i_n Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 11:30
      Zastępstwo jest obowiązkowe, jeśli nieobecność zagraża niezrealizowaniu programu.
    • solaris31 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 11:41
      wychowawca nic nie może zrobić.

      moim zdaniem, trzeba się do dyrektora udac. z jednej strony, dyrektor może nie miec możliwości dania zastepstwa z konkretnego przedmiotu. nie zawsze jest tez mozliwe zatrudnienie nowej osoby, nawet tylko na czas zastępstwa. dlaczego? to prste. wystarczy, że osoba chora przynosi zwolnienie na tydzień. a potem donosi nowe.

      ja będąc w ciązy zagrozonej od razu powiedziałam, że mnie nie będzie przez 3 miesiące. nie powiem - straciłam na ciągłym zwolnieniu, bo musiałam przedłuzyc staz na mianowanie. przerywane zwolnienia są dla nauczyciela korzystniejsze, i dlatego tak to wygląda.

      żaden dyrektor nie zatrudni kogoś na podstawie tygodniowego zwolnienia - nie ma się co łudzić. ale sprawa jest poważna, i od tego jest dyrektor, żeby to rozwiązać. co innego jest nie mieć w-f przez miesiąc, a co innego przedmioty maturalne w klasie maturalnej.

      a jak nie pomoże - donieś do kuratorium fakt niewypełnienia podstawy programowej przez zbyt małą realizację lekcji. niezrealizowana podstawa programowa to poważna rzecz.
      • zuzanna56 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 13:08
        solaris31 napisała:

        > nie zawsze jest tez
        > mozliwe zatrudnienie nowej osoby, nawet tylko na czas zastępstwa. dlaczego? to
        > prste. wystarczy, że osoba chora przynosi zwolnienie na tydzień. a potem donos
        > i nowe.


        Niestety.
    • sharpless6 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 13:42
      Trzeba porozmawiać z radą rodziców i z dyrektorem, jezeli nic z tego nie wyniknie pisze się podpisany list do kuratorium właśnie jak ktoś napisał o niezrealizowanie podstawy programowej i zupełny brak ocen. Wtedy dyrektor jest wzywany do kuratorium i musi coś z tym fantem zrobić.
      Te mialam taką sytuację jak chodziłam do liceum i jak dla mnie to jest karygodne nie przerobiliśmy calego materiału z matematyki i polskiego, trzeba było brać korepetycje.
    • asia_i_p Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 15:01
      Dyrektor szkoły ma obowiązek tak zorganizować zastępstwa, żeby było dobrze. Ma to w swoich zadaniach, może zwiększyć liczbę godzin innym nauczycielom przedmiotu albo zatrudnić zastępcę, ale lekcje mogą przepadać okazjonalnie, nie jako reguła. Wysłać zapytanie do dyrektora mailem, w liście adresatów umieszczając też adres kuratorium - zorganizują zastępstwa migiem.
      • marzeka1 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 15:15
        Pracuję w liceum i po tym, co piszesz:
        " A od początku roku klasa miała dokładnie CZTERY lekcje. Bo nauczyciel chory. Język polski zdawać muszą wszyscy - nauczycielka nieobecna od miesiąca, moje dziecko nie ma (grudzień mamy, przypominam) żadnej oceny z polskiego, bo jak nauczycielka jest to i tak niewiele z nimi robi. "

        - nie, to nie jest dobre liceum; w moim, przeciętnym, takie rzeczy by nie przeszły, nie w przypadku przedmiotów maturalnych: zawsze pojawiają się zastępstwa, gdy zwolnienie jest dłuższe.
        U mnie z polskiego uczniowie mają już ok. 12 ocen, dlatego braku ocen z przedmiotu, gdy ma się 5/6 godzin w tygodniu- nie, nie ogarniam tego.

        Tyle ze wychowawca nic nie może, za to trzeba udać się do dyrekcji.
        • azjaodkuchni Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 15:22
          Serdecznie współczuję Tobie i twoje córce. Gdyby nauczyciele byli rozliczani za wyniki uczniów to takiej sytuacji by nie było, a szkoła nie jest dobra niestety chociaż na rok przed maturą i tak nie zmienisz.
          • zuzanna56 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 17:00
            owiadasz na:
            azjaodkuchni napisała:

            > Gdyby nauczyciele byli rozliczani z
            > a wyniki uczniów to takiej sytuacji by nie było

            Owszem, ale tu jest wina dyrektora. Może ta nauczycielka jest bardzo poważnie chora? To dyrektor powinien wyznaczyć zastępstwo.
            • azjaodkuchni Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 17:51
              Oczywiście, że by nie było, bo młodzież napisałaby słabo test na koniec roku i pani by musiała odejść a żaden myślący nauczyciel sobie wilczego biletu nie fundnie. Jeśli pani jest chora powinno byc zastępstwo. W klasie 1 polskiej szkoły moje dziecko miało nauczycielkę która będąc w ciąży przynosiła zwolnienie co tydzień... Przez 3 miesiące nic nie mówiąc o swoim odmiennym stanie... Sytuacja była patowa dzieci bez przerwy z kimś innym po 1 - 2 h i dopiero ostra rozmowa z dyrekcją rozwiązała sprawę. Dzieciaki dostały zastępstwo na 3 miesiące. Po wakacjach pani nie wróciła.
              azjaodkuchni.blogspot.com/
    • sharpless6 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 16:50
      Przemyślałam sprawę. Nie mailem ale list (tak jak w skarbówce- kopia podbita przez sekretariat) piszesz do dyrekcji, wtedy dasz mu do zrozumienia, że sprawa jest poażna
      • zuzanna56 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 17:02
        Klasa II liceum
        Minęły 3 miesiące nauki
        klasa miała 4 lekcje polskiego

        żadnych zastępstw z innym polonistą?
        trzeba szybko porozmawiać z dyrektorem
    • kali_pso pewnie Cię to nie pocieszy... 01.12.11, 17:21

      ...ale nie jest to sytuacja odosobnionawink

      Ja mam przyjemnośc pracować z dziecmi z całej Polski i to, co opowiadają czasami włos mi na głowie jeży...mamy grudzień a ja nie raz i nie dwa słyszę- "proszę pani, mysmy od początku roku mieli dwi/trzy lekcje...bo: ( i tutaj do wyboru)- pani choruje/ pani dziecko choruje/lekcje nam przepadają, bo tego dnia sa najczęsciej wycieczki/nauczyciel sie spóźnia/nauczyciel wychodzi w czasie lekcji itp, itd...


      I to, co teraz napiszę jest najgorsze- dno jest wtedy gdy nauczycielem przedmiotu jest dyrektor lub vicewink- rzadko kiedy te lekcje się odbywają, bo a to szkolenie, a to konferencja a to coś innego waznego...byc może w tej szkole dyr. też nie świeci przykładem, stąd taki brak zainteresowania zastepstwami...
      • stef63 Re: pewnie Cię to nie pocieszy... 01.12.11, 17:58
        Mam koleżankę polonistkę, która od września tego roku jest bez pracy.
        Przez pół roku będzie dostawac (od września dostaje) normalną swoją pensję za to, że pozostaje w gotowości do pracy w każdej chwili.
        Do tej pory nie dostała żadnej propozycji pracy (zastąpienia kogoś).
        Nie znam zasad panujących w szkolnictwie, ale myślałam (może błędnie), że taka gotowośc polega na zastępowaniu innego nauczyciela, jak zajdzie taka potrzeba.
        • asia_i_p Re: pewnie Cię to nie pocieszy... 01.12.11, 18:37
          Bo pewnie polega, ale jak dyrektor jest bałaganiarz i mu wisi, czy dzieci się uczą czy nie, to nawet oddział zastępców na dyżurze nie pomoże.
    • nangaparbat3 Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 19:09
      To nalezy do dyrektora. U nas w razie dłuższej nieobecności pani dyrektor albo organizuje zastępswo stałe - inny nauczyciel tego samego przedmiotu, o ile ma luzy godzinowe i da się dostosować plan lekcji, albo zaprasza kogoś z emerytowanych nauczycieli. W każdym razie zapewnienie zastępstw jest do zrobienia i dobrzy dyrektorzy jakoś sobie z tym radzą. proponuję spokojny telefon do dyrektora szkoły, na początek.
    • kontaminacja Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 20:40
      Dyrektorzy są zobowiązani do zapewnienia określonej liczby godzin danego przedmiotu w całym cyklu kształcenia. 'Zawalenie' jednego roku powinno skutkować zwiększeniem godzin w kolejnym, muszą się z tego rozliczać w kuratorium. Dyrektor z Waszej szkoły powinien być już na dywaniku u organu prowadzącego szkołę.
      • verdana Re: Do nauczycielek - pytanie. 01.12.11, 20:50
        W LO mojego syna. W zeszłym roku - matematyczka dostała zawału, przepadły dwie lekcje, lekcje objął inny nauczyciel ze szkoły. Nauczycielka francuskiego ciężko się rozchorowała, zastępstwo za nią przejął brat (niestety, profesor romanistyki, jego wymagania są z sufitu, no ,ale jest). W tym roku chemiczka zaszła w ciążę, pożegnała klasę - od kolejnego tygodnia jej lekcje przejął kto inny. Z fizyką - dokładnie to samo.
        Fakt, przepadają pojedyncze lekcje, przede wszystki biologii, bo biolog albo organizuje obóz, albo jest na wycieczce... Ale jak widać mozna. A LO wcale nie z najwyższej półki.
        • zuzanna56 Re: Do nauczycielek - pytanie. 02.12.11, 12:38
          czyli wszystko zależy od dyrektora
    • jolunia01 Re: Do nauczycielek - pytanie. 02.12.11, 14:54
      nisar napisała:

      > Mam dziecko w liceum. Druga klasa. Liceum niby dobre, ... Język pol
      > ski zdawać muszą wszyscy - nauczycielka nieobecna od miesiąca, moje dziecko nie
      > ma (grudzień mamy, przypominam) żadnej oceny z polskiego, bo jak nauczycielka
      > jest to i tak niewiele z nimi robi.

      I to jest przyczynek do dyskusji o tym, ile naprawdę pracuje nauczyciel. W innym wątku nauczycielki piszą o przygotowaniach do lekcji, wyszukiwaniu materiałów, tysiącach wypracowań do poprawienia.....

      > A, wychowawca nagabywany przez klasę rozkłada ręce. Amen.

      Dodatek ma za wychowawstwo, a nie za rozwiązywanie problemów smile
      • zuzanna56 Re: Do nauczycielek - pytanie. 02.12.11, 17:17

        jolunia01 napisała:

        > I to jest przyczynek do dyskusji o tym, ile naprawdę pracuje nauczyciel


        A jakwink Każdy nauczyciel jest wiecznie na zwolnieniu, nic nie robi jak ta jedna Pani. To ci wniosekwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja