nisar
01.12.11, 11:04
Mam dziecko w liceum. Druga klasa. Liceum niby dobre, klasa dwujęzyczna. Angielski istotnie na b. wysokim poziomie, reszta woła o pomstę do nieba.
Spora część klasy planuje zdawać na maturze WOS, niektórzy rozszerzony. A od początku roku klasa miała dokładnie CZTERY lekcje. Bo nauczyciel chory. Język polski zdawać muszą wszyscy - nauczycielka nieobecna od miesiąca, moje dziecko nie ma (grudzień mamy, przypominam) żadnej oceny z polskiego, bo jak nauczycielka jest to i tak niewiele z nimi robi.
I teraz mam pytanie: czy w takiej sytuacji szkoła istotnie nie ma możliwości/obowiązku zorganizować jakiegoś zastępstwa? Jak to jest w praktyce? Czy rodzice mają jakikolwiek wpływ na to, jak ich dzieci są uczone?
Bo nie ukrywam, gul mi się huśta coraz bardziej i mam ochotę nasłać na szkołę kuratorium. Ale może najpierw zadzwonić do dyrekcji na spokojnie? Ma to w ogóle jakiś sens?
A, wychowawca nagabywany przez klasę rozkłada ręce. Amen.