Znikniecie sasiadow

    • ma_dre Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 18:03
      Juz dawno bym zadzwonila. Nie obchodziloby mnie czy i na kogo wyjde. Troska o kogos dzisiaj to az taka rzadkosc?
      • gabi683 Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 18:15
        ma_dre napisała:

        > Juz dawno bym zadzwonila. Nie obchodziloby mnie czy i na kogo wyjde. Troska o k
        > ogos dzisiaj to az taka rzadkosc?

        zrobiła bym tak samo ,po prostu powiedziała bym ze się martwię o sąsiadów i tyle a nie bawiła bym się w detektywa.
      • sueellen Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 18:25
        No przecież wyżej napisalam, że zadzwoniłam na Policję i mnie zlali, a teraz to już w ogóle nie bardzo wiem co robić z powodu tej folii w drzwiach i oknie kuchennym, która pojawiła się niewiadomo kiedy. Mam nawyk gapienia się w ich okna od frontu za każdym razem gdy wychodzę i wchodzę do domu i nie zauważyłam oznak życia.
        • jjod Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 18:49
          Oni żyją w ogóle? Skoro wyjeżdżali, to mogli mieć wypadek. Nie wszystkie wypadki kończą się szczęśliwie. Ale z drugiej strony chyba by ktoś wtedy zareagował wcześniej.
        • thorgalla Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 18:53
          Miałaś mleczarza zapytać czy odwołali mleko.
          Możesz też listonosza przylukać i zapytać czy jest do nich jakaś korespondencja i jeżeli jest to na jakie nazwisko.
          A innych sąsiadów nie pytałaś?
          • sueellen Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 19:03
            Mleczarza nie dorwałam, ostatnio jeździ o 4 nad ranem, (kiedyś rozwozil koło 6:00 więc mialam możliwość go złapać gdy sykowałam ię do pracy), listonosza nie znam i nigdy sie na niego nie nadziałam. Z resztą, listonosz jedynie wrzuca listy przez dziurę na listy w drzwiach i tyle.
            • kroliczyca80 Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 19:12
              Mogli mieć wypadek, śmiertelny dla całej rodziny. Trzy miesiące mogły trwać sprawy spadkowe, a teraz nowy właściciel zaczyna remont. To moja wersja smile
              • sueellen Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 19:39
                a klapki w ogrodzie przy tych drzwiach kuchennych jak były tak są nieruszone od trzech miesięcy...
                • mama_gromadki Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 19:47
                  Hm...a może włóż w drzwi liścik prosząc o kontakt. Sąsiadów nie ma ale zobaczysz czy karteczka zniknie lub ktoś odpowie na nią. Pytałaś tego znajomego taksówkarza?
                  • edelstein Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 20:02
                    Zamordowani,wlasnie sprawcy mordu traktuja ich betonowa wylewka w ich wlasnej piwnicy,potem tylko kafelki i izolacja jak znalazl,przy okazji opchna dom za wieksza kase,bo dopiero po remoncie.A niebieska folia po to,ze najpierw zrobili z domu sale operacyjna i powycinali ofiarom narzady i sprzedali za gruba kase.Wogole to sa mordercy biznesmeni,dzialaja wielofalowo,nie interesowalabym sie az tak,bo a noz widelec brakuje im jednego trupa do izolacji,by rowno bylo,albo nereczki,albo obu tych rzeczy.
                  • sueellen Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 20:06
                    Puscilam mu smsa, ze nie wrocili i czy coś wie. Odpisał, ze nie, ale napisał do australijskiego znajomego sąsiada, który wygląda na członka rodziny z pytaniem czy wszystko w porządku i czeka na odpowiedź.
    • gkozlow Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 20:01
      jesli ktos sie kreci w mieszkaniu to moze wrzuc liscik mniej wiecej takiej tresci: Czesc sasiedzi, tu sasiadka spod nr... wrociliscie juz? troche sie martwie bo dlugo was nie ma wiec prosze o kontakt.
      Czy cos w tym stylu, moze ktos odpisze... (czy to nowy wlasciciel czy rodzina)
    • croyance Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 20:10
      Suellen, jesli to Nowozelandczycy, to moga miec takie wyluzowane podejscie do zycia, ze pojechali, moze cos na miejscu sie stalo - zachorowali, albo ktos umarl z rodziny - albo po prostu chcieli zostac dluzej czy cos ... Mieszkalam w tym roku trzy miesiace w NZ i ludzie maja niesamowita mentalnosc, mysle, ze nie skumaliby, o co Ty sie martwisz w ogole. Moze maja rodzine w Christchurch i chca z nia byc? Nie pamietasz nazwiska? Jakby byli z NZ, to bym mogla sie jakos dowiedziec, tam mieszka kilka osob na krzyz i owce tongue_out i wszyscy sie znaja.
      • croyance Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 20:13
        A swoja droga - tez mieszkam w Londynie - nasi sasiedzi zrobili dokladnie taki sam numer. Pojechali do Australii na wycieczke i juz drugi rok ich nie ma. Ale wiem, ze zyja, tylko tak im sie spodobalo, ze nie chca wracac.
      • bi_scotti Re: Znikniecie sasiadow 06.01.12, 20:21
        Kurcze, tez bym sie chetnie wybrala rodzinnie w 3-miesieczna podroz do Australii albo i w jeszcze pare miejsc. I pewnie nikomu bym nie powiedziala zeby nie zazdroscil za bardzo. Starych klapek tez bym nie brala w droge wink
        Tylko u mnie ani czasu, ani pieniedzy na takie ekstrawagancje - tylko sobie moge pomarzyc suspicious
        • to_ja_tola Re: Znikniecie sasiadow 07.01.12, 12:50
          Ale może zadzwoń jeszcze raz na tą policję....Powiedz jak jest jeszcze raz.Że nie ma ich 3mce,że się martwisz,że np te laczki/klapki stoją ciągle nie ruszone na zewnątrz,a teraz nagle folia pojawiła się w oknach.Może się ruszą i podjadą?
        • upartamama Re: Znikniecie sasiadow 16.01.12, 14:06
          podnoszę wątek aby zmotywować sueelen do działania.
      • dominika802012 Re: Znikniecie sasiadow 12.07.13, 12:57
        Witam!
        Poszukuję pewnej kobiety, która podobno mieszka w Christchurch w NZ. Nazywała się Aleksndra serhej jako nastolatka wyjechała z wejherowa do Anglii. Podobno pojechała ze swoim narzeczonym do Nowej Zelandii. Dowiedziałam się o tym dziś poprzez gazetę. Jeżeli możesz mi pomóc to proszę. Sprawa jest ważna poszukuje jej ojciec.który jej nie widział od 30 lat.
        Pozdrawiam
    • upartamama Re: Znikniecie sasiadow 16.01.12, 09:55
      połowę stycznia mamy za sobą,.. działałaś coś Sueelen?
      • pierwiastekzm serek miejski 16.01.12, 16:58
        i co z sąsiadami????
      • sueellen Re: Znikniecie sasiadow 16.01.12, 21:58
        Na policję zostało zgłoszone dwukrotnie. Stwierdzili, że skoro w domu ktoś był, to znaczy że się opiekuje mieszkaniem i nie ma powodu do interwencji i że to normalne, że obcokrajowcy miaszkają częsć roku tu , część tam i żebym zgłosiła gdyby się działo coś podejrzanego.

        Poza tym CISZA
        • wiecznie-zapominam-login Re: Znikniecie sasiadow 16.01.12, 22:27
          sprawdź przez okno czy kwiatki jeszcze żywe, mordercy raczej nie chciałoby się podlewać smile
          Może ktoś opiekuje się domem a ciebie uważając za psychopatkę zaglądającą przez okna stara się omijać big_grin
          • sueellen Re: Znikniecie sasiadow 16.01.12, 23:55
            W kuchni nie mają kawiatków a poza tym okno cale zaklejone niebieską folią, od frontu zasloniete żaluzje i zasłony. Nikogo nie słyszałam, nikogo nie widziałam, ale skoro ktos zaslonil okno w grudniu a ich nie ma od października to znaczy że ktos jednak ma oko na dom czyli penie wszystko jest ok i po prostu postanowli zostac w domu na dłużej.
            • sagittarius_84 Re: Znikniecie sasiadow 17.01.12, 14:49

              A kolega taksówkarz coś odpisał?
              • margerytka69 Re: Znikniecie sasiadow 25.01.12, 11:58
                O jak? Odnalezli sie?
                Zrobilas w ogole cokolwoek oprocz pisania na forum?
                • melancho_lia Re: Znikniecie sasiadow 25.01.12, 12:01
                  Zawiadomiła policję, uruchomiła znajomych. Co jeszcze ma zrobić?
                  • kropkacom Re: Znikniecie sasiadow 25.01.12, 12:07
                    Nic?

                    Ludzie pewnie sobie na dłuższy okres wyjechali. Dla nas widać to nadal niesamowite...
    • sueellen Sąsiedzi wrócili 26.01.12, 21:48
      Są cali i zdrowi. Zmarła im ciotka i mieli sprawę spadkową i sprzedaż domu. Sasiadka przyznała, że ktoś przez facebooka pytał o jej męża kogoś z rodziny i dlatego wysłali do mieszkania tego znajomego, bo się wystraszyli, czy wszystko ok (taksówkarz zapytał nie sąsiada tylko kuzyna sąsiada - kretyn). Znajomy zakleil kuchenne okno folią, którą zobaczyłam gdzieś w okolicach Bożego Narodzenia. Sasiedzi wrócili ze dwa czy trzy dni temu.
      • sueellen Re: Sąsiedzi wrócili 26.01.12, 21:59
        A i ta folia była z mojego powodu, bo sąsiad ze słów kuzyna zrozumiał, że taksówkarz coś niepokojącego zauwazył i martwi się od dom a nie o nich i że ktoś im do chałupy zagląda.
        • attiya Re: Sąsiedzi wrócili 26.01.12, 22:09
          wątek, niczym kryminał
          dobrze, że wrócili
          i ten kuzyn z taksówkarzem, niesamowite.....uncertain
        • toxicity1 Re: Sąsiedzi wrócili 26.01.12, 22:13
          Hmm, a wszyscy posługiwali się tym samym językiem???wink
        • sanrio łeeeeee 27.01.12, 09:23
          a to był taki fascynujący wątek....
      • yenna_m Re: Sąsiedzi wrócili 26.01.12, 22:40
        kurcze, śledziłam wątek od początku
        normalnie prawie Mankell wink

        dobrze, że wszystko ok smile
Pełna wersja