"Walka" starszy młodszy-ingerować?

03.12.11, 22:28
Interesuje mnie Wasza opinia bo w moim otoczeniu "mamowym" są różne: zabawa dzieci: 4 lata, 3 lata i 10 m-cy. Młodszy zabiera starszym zabawki, typu klocki: ingerować od razu czy czekać na zaostrzenie sytuacji? Jak wytłumaczyć to 10 miesięcznemu dziecku?
    • yenna_m Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 03.12.11, 23:27
      ja bym ingerowala w sytuacjach przebęckowych/przedszarpaniowych, bo inaczej mlodsze dziecko zbierze bęcki od rodzenstwa wink
      • andaba Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 03.12.11, 23:31
        10-miesięczniaka bym jednak wzięła, żeby starszym nie zabierał zabawek, do bójek przy takeij różnicy wieku nie można dopuścić.
        • miliwati Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 05.12.11, 12:03
          andaba napisała:

          > 10-miesięczniaka bym jednak wzięła, żeby starszym nie zabierał zabawek, do bóje
          > k przy takeij różnicy wieku nie można dopuścić.

          Ale jakich w ogóle bójek? Po prostu nie dadzą sobie odebrać tych zabawek i tyle.
    • mama_kotula Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 03.12.11, 23:55
      Młodszego zawczasu zabrać i zorganizować mu zajęcie - albo moderować zabawę tak, by nie przeszkadzał starszym (bo, prawdę mówiąc, żadne z niego towarzystwo do zabawy dla 3- i 4-latka).
      • yenna_m Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 03.12.11, 23:58
        czasem jednak towarzystwo
        ino trza pilnowac, zeby nie dopuscic do tych sytuacji przedbęckowych wink
        czyli jak ktos napisal wyzej - moderowac wink
      • miliwati Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 05.12.11, 11:01
        mama_kotula napisała:

        > Młodszego zawczasu zabrać i zorganizować mu zajęcie - albo moderować zabawę tak
        > , by nie przeszkadzał starszym (bo, prawdę mówiąc, żadne z niego towarzystwo do
        > zabawy dla 3- i 4-latka).

        Bujda. Mało tego - szkodliwa bzdura. Od tego jest rodzeństwo żeby się trzymało razem. Nic dzieciakom nie będzie jak się pokłóca o zabawkę, a nawet dobrze im to zrobi bo rozwiną umiejętności społeczne.
        • mama_kotula Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 05.12.11, 11:11
          Cytat
          Nic dzieciakom nie będzie jak się pokłóca o zabawkę, a nawet dobrze im t
          > o zrobi bo rozwiną umiejętności społeczne.


          10-miesięczniak i 4-latek mają się kłócić o zabawkę celem rozwoju umiejętności społecznych? LOL.
          Przyznałabym ci rację, jeśli by chodziło o dzieci z niewielką różnicą wieku, ewentualnie z większą - ale nie niemowlęta. Nie ta kategoria, szanse powinny być mniej więcej wyrównane.

          A rodzeństwo nie musi "trzymać się razem" za wszelką cenę. Nadal pozostaję przy mojej tezie - 10-miesięczne niemowlę nie jest żadną atrakcją dla 4-latka, jesli chodzi o zabawę. Niewiele jest zabaw, w których mogą obydwoje uczestniczyć z równą korzyścią i frajdą dla obojga (pomijam rodzinne ruchowe rozrywki, moderowane przez rodzica w celu zapewnienia bezpieczeństwa niemowlęciu).
          • miliwati Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 05.12.11, 12:02
            mama_kotula napisała:

            > Cytat
            > Nic dzieciakom nie będzie jak się pokłóca o zabawkę, a nawet dobrze im t
            > > o zrobi bo rozwiną umiejętności społeczne.
            >

            >
            > 10-miesięczniak i 4-latek mają się kłócić o zabawkę celem rozwoju umiejętności
            > społecznych? LOL.

            Co w tym widzisz śmiesznego? Myślisz że umiejętności społeczne to tylko wzniosła dyskusja a'la Geremek z Mazowieckim podpierana cytatami z Hegla i Schopenhauera?

            > Przyznałabym ci rację, jeśli by chodziło o dzieci z niewielką różnicą wieku, ew
            > entualnie z większą - ale nie niemowlęta. Nie ta kategoria, szanse powinny być
            > mniej więcej wyrównane.

            Niemowlę w takim wieku w ogóle nie ma jak stanowić zagrożenia dla zabawek dzieci samodzielnie i szybko się poruszajacych. One sobie poradzą.

            > A rodzeństwo nie musi "trzymać się razem" za wszelką cenę. Nadal pozostaję przy

            Wszelką cenę? Za wszelką cenę to Ty próbujesz znaleźć pretekst do usunięcia najmniejszego dziecka z widoku starszych. Pozostawienie ich żeby się bawiły razem to jest żadna cena.

            > mojej tezie - 10-miesięczne niemowlę nie jest żadną atrakcją dla 4-latka, jesl

            1) Mało widziałaś 4-latków. Instynkty opiekuńcze bardzo fajnie działają u takich dzieci.
            2) Dlaczego 10-miesięczne dziecko jest dla Ciebie tylko bezmyślnym zwierzęciem? Dla niego starsze rodzeństwo to jest bardzo duża atrakcja, czemu więc chcesz je tej atrakcji pozbawiać?

            > i chodzi o zabawę. Niewiele jest zabaw, w których mogą obydwoje uczestniczyć z
            > równą korzyścią i frajdą dla obojga (pomijam rodzinne ruchowe rozrywki, moderow
            > ane przez rodzica w celu zapewnienia bezpieczeństwa niemowlęciu).

            Boszszsz... Ty chyba dzieci znasz tylko z przekazów ustnych, a i to niepełnych.
            • mama_kotula Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 05.12.11, 12:05
              Cytat
              > Boszszsz... Ty chyba dzieci znasz tylko z przekazów ustnych, a i to niepełnych.


              Ok, na takim poziomie nie zamierzam dyskutować. Nie po raz pierwszy zresztą. Miłego dnia.
              • miliwati Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 05.12.11, 12:06
                mama_kotula napisała:

                > Cytat
                > > Boszszsz... Ty chyba dzieci znasz tylko z przekazów ustnych, a i to niepe
                > łnych.
                >

                >
                > Ok, na takim poziomie nie zamierzam dyskutować. Nie po raz pierwszy zresztą. Mi
                > łego dnia.

                Taaa... Znowu argumenty się skończyły i zostało tylko nadęcie się suspicious
    • turzyca Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 04.12.11, 02:37
      Jesli to rodzenstwo, to trzeba wytlumaczyc starszym, ze mlodsze zabiera zabawki, bo podziwia starsze i chce byc takie jak ono. Kwestia czasu, gdy starsze rozwina strategie: bawic sie czyms, na co nie mamy ochoty, czekac az mlodsze przyjdzie zabrac, nie oddawac, wkrecic w zabawe, zaczac sie w koncu bawic tym, na co mamy ochote.

      Hmmmm, w przypadku nierodzenstwa tez bym probowala takiego tlumaczenia.
      • paliwodaj Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 04.12.11, 04:30
        tylko ze chyba nie zawsze chodzi tu o zwykle zabieranie zabawek. Czasami dzieci wymysla sobie taki powod do klotni ze nam by to nigdy do glowy nie przyszlo. Moi czasami wstaja niewyspani i walcza przy sniadaniu o glupoty, czasami walcza o zabawki, czasami walcza bo rodzic akurat poswieci uwage bratu a nie jemu.
        Nie zgadzam sie ze z gory trzeba malucha zabrac i odseparowac, moze czasami, ale dzieci tez musza sie przyzwyczaic do siebie i nauczyc ze soba zyc.
        Moj starszy syn czasami mnie pytal, dlaczego mlodsza siostra nie chce sie z nim czyms podzielic, mowilam ze nauczy sie gdy pojdzie do przedszkola, a teraz jest jeszcze malutka i nie potrafi. No niestety, czekania na swoja kolej, dzielenia sie czyms dzieci najlepiej ucza sie w wiekszych grupach, pod okiem kogos innego niz rodzic.
        Przy tym u nas od poczatku nie bylo ze mlodsza moze wyrwac starszemu zabawke i bawic sie "bo jest jeszcze mala", pod tym wzgledem nie ma znaczenia czy ma 3 lata czy 6 czy 9.
        Nie obylo sie przy tym bez placzu, ale czasami tak musi byc
        • volta2 Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 04.12.11, 08:49
          tłumaczenie, że młodsze jest małe, jest do de...
          nieingerowanie jest jeszcze gorsze

          moderacja - tak, pod warunkiem że nie polega na tłumaczeniu że ono jest jeszcze malutkie.
          to nie jest wina starszaka że sobie mamuśka zafundowała drugie i nie ma ochoty się nim zajmować i liczy, że kawkę będzie piła a młodszego wychowa starszy.

          ile ja znam rodzeństw, gdzie rodzice tak właśnie robią/zrobili i są to fatalne w skutkach działania dla relacji między dziećmi.
          ja pracowałam od samego początku nad tym, by starszy umiał się podzielić, ale nie był przy tym szprycowany info że ten drugi jest malutki, i to jest powód do ustąpienia, tylko tak bardziej ogólnie, że umiejętnosć współpracy i dzielenie się są w ogóle fajne. pokazywałam jak dzielę się z tatą laptopem, że coś oddaję z własnej woli ale w zamian dostaję coś innego, też fajnego, że się przy tej wymianie nie szarpiemy/bijemy.

          a że dzieci mają tendencje do naśladowania rodziców to i całkiem gładko to poszło.

          mam 2 lata różnicy między dziećmi i sporo czasu zajęło mi nauczenie ich bezkonfliktowej zabawy, łącznie z wyłączeniem agresji, ale za to potem i teraz też miałam po prostu raj.
          uczylam ich też jak mogą się "bić" - żeby jednocześnie się nie skrzywdzić. i jak się nauczyli to robić, to zabawa w wojny, walki jest pozbawiona ofiar a słychać głównie śmiechy i piski.

          no i bardzo ważny jest element przepraszania, jeśli już doszło do nadużycia siły - zapewniam, że przeciętny dwu i więcej latek jest w stanie to zrobić. pogłaskać, przeprosić, przytulić. i obiecać, że się to więcej nie powtórzy. bo samo powiedzenie przepraszam - to za mało. tym bardziej powinien to umieć zrobić 4 latek.

          a mówienie kilkulatkowi że mały nauczy się dzielić za 2-3 lata w przedszkolu to jest niezły kosmos. owszem, sam się tam może i nauczy, bo to na nim wymusi sytuacja, ale spokojnie można tego nauczyć w domu. tylko trzeba podjąć się pracy nad dzieckiem i z dzieckiem a nie czekać na przedszkole.

          nie dziwne, że potem są w przedszkolu/szkole niewychowane egzepmplarze - skoro rodzice czekają aż ktoś się tym zajmie. bo po co sobie głowę zawracać?
          • miomamamia Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 04.12.11, 19:08
            To nie rodzeństwo tylko kuzynostwo: mój 10-miesięczny synek i kuzyn i kuzynka. Synek jest z tych aktywnych i lubiących innych. Oni też chętnie się z nim bawią tylko czasem dochodzi do utarczek: ja staram się zawsze reagować zabierając małego, ale z drugiej strony myślę, że tamta mama też mogłaby łagodzić niektóre sytuacje. Nie chce być nadopiekuńczą kwoką i nie chce też wszystkiego zabraniać dziecku.
            • yenna_m Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 04.12.11, 20:46
              a to troche inna sytuacja, niz kontakty z rodzenstwem
              w takim wypadku uwazam, ze 10-miesieczniak nie jest dla dzieciakow towarzystwem wink

              moze sie bawic, ale pod warunkiem, ze ktos dorosly moderuje zabawe i ze starsze dzieci chca sie z maluchem bawic
              czyli kompromis a nie, ze starszaki ustepuja maluchowi i musza na kazdym kroku sie dostosowywac
            • miliwati Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 05.12.11, 12:05
              miomamamia napisała:

              > To nie rodzeństwo tylko kuzynostwo: mój 10-miesięczny synek i kuzyn i kuzynka.
              > Synek jest z tych aktywnych i lubiących innych. Oni też chętnie się z nim bawią
              > tylko czasem dochodzi do utarczek: ja staram się zawsze reagować zabierając ma
              > łego, ale z drugiej strony myślę, że tamta mama też mogłaby łagodzić niektóre s
              > ytuacje. Nie chce być nadopiekuńczą kwoką i nie chce też wszystkiego zabraniać
              > dziecku.

              No to jak nie chcesz to dlaczego "staram się zawsze reagować zabierając małego"? Przecież to absurdalne zachowanie.
    • miliwati Re: "Walka" starszy młodszy-ingerować? 05.12.11, 11:03
      miomamamia napisała:

      > Interesuje mnie Wasza opinia bo w moim otoczeniu "mamowym" są różne: zabawa dzi
      > eci: 4 lata, 3 lata i 10 m-cy. Młodszy zabiera starszym zabawki, typu klocki: i
      > ngerować od razu czy czekać na zaostrzenie sytuacji? Jak wytłumaczyć to 10 mies
      > ięcznemu dziecku?

      Musisz wyczuć. Ingerować dopiero jak nie dadzą rady się dogadać, w żadnym wypadku nie wtrącać się od razu na pierwszy odgłos konfliktu. Dzieci sobie poradzą, byle im nie przeszkadzać nadgorliwością.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja