chipsi
05.12.11, 14:38
Jestem w mniejszości jeśli chodzi o matki pracujące. Jednak spora część matek dzieci w przedszkolu mojej córki pracuje i musiała się zwalniać z pracy na ostatnie spotkanie dla rodziców bo, jak wytłumaczyła wychowawczyni, większość mam nie pracuje. No to skoro nie pracuje to co im za różnica na którą przyjdą? Na spotkaniu pada prośba, żeby któreś mamy przyszły przed jasełkami pomóc rozłożyć stoliki itd. Cisza. Wychowawczyni patrzy wymownie na kobietę obok, ta mówi że trudno, weźmie urlop i przyjdzie. Pani obok (niepracująca) oznajmia że ona nie wie o której wróci jej mąż z pracy a przecież ktoś musi być w domu. Cycki mi opadły. Sama nie dam rady się urwać w ten dzień, zaoferowałam pomoc w sprzątaniu po jasełkach. Mamy niepracujące są zbyt zapracowane?