Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;)

06.12.11, 22:44
Wątek lightowy zaznaczam smile

Na wstępie... przypomniała mi się sytuacja, kiedy szykując parę lat temu prezent dla córki koleżanki (wówczas 9-letniej) zapytałam - co sprawi radość dziewczynce w tym wieku? Co jest na topie? Jakieś Hanny Montany na przykład? I dostałam odpowiedź, że u nich w domu nie kupuje się żadnych reklamowych gadżetów. W końcu stanęło na książce. Ale będąc u niej w domu, dokładnie ją jeszcze przepytałam i zobaczyłam zresztą jakie prezenty dostają jej dzieci. Koleżanka jest osobą zamożną, prezenty były naprawdę porządne, dobrych firm i... rzeczywiście żadnych gadżetów - żadnych bohaterów kreskówek, filmów, reklamowanych bzdet. A koleżanka mi powiedziała, że wprowadziła tą zasadę od samego początku, dzieciom nic nie brakuję i nie narzekają na brak tego typu zabawek. Zaimponowało mi to, powiem szczerze, bo mnie osobiście też mierzi ta natarczywość reklam i nakręcanie na cały ten szajs plastykowy byle by miała naklejkę jakieś Barbi, Hello Kitty, Kubuisów Puchatków i innych...

No i teraz meritum.
Otóż mam obecnie córkę prawie 4-letnią, która na szczęście nie ma tego typu zapędów i o istnieniu gadżetów właściwie niewielkie ma pojęcie. Do sklepów za zabawkami z nią nie chodzę, większość zakupów robię przez internet i tylko czasami coś jej się rzuci w oczy, że koleżanka ma jakąś Hello Kitty czy inną "kicię", ale jakoś niespecjalnie się tym przejmuje.

I... weszłam dziś do marketu po zakupy spożywcze, a tam... figurki z My Little Pony (ulubioną obecnie kreskówką młodej). Nawet całkiem zgrabne, malutkie. Nawet fajne. Wiem, że gdybym jej kupiła tych kucyków (nie było jej ze mną przy tych zakupach i nie wie o ich istnieniu) - sprawiłabym jej naprawdę radość. Ale ogarnęła mnie wątpliwość... Na temat tego gadżeciarstwa... No i nie wiem - kupić, czy nie kupić? wink

A wy co poradzicie? smile
I jaki w ogóle stosunek do tego typu gadżetów kreskówkowych macie?
    • schiraz Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 22:51
      Ja to po prostu spełniam marzenia dzieci. W miarę możliwości.
      • gku25 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 22:56
        Ja podobnie. Spełniam również swoje, marzyłam całe młode życie o prawdziwej Barbie i nie miałam. Teraz mam... tzn. córka mawink
        • gazeta_mi_placi Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 09:04
          Ja marzyłam o prawdziwych klockach Lego, nie doczekałam sad
          Na szczęście od czasu do czasu sąsiadka z kilkulatkiem gdy byłam już nastolatką potrzebowała kogoś do popilnowania jej synka, synek miał klocki Lego smile
          Oj, fajnie wspominam opiekę nad nim i budowanie z tych klocków, oboje z tego mieliśmy frajdę: trzylatek i ja big_grin
      • baba-baba Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 22:59
        Jeśli wiesz,że się ucieszy to kup.Ten jeden raz (czy nawet kilka) przeżyjeszsmile
    • dorotakatarzyna Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 22:55
      No ale co się liczy bardziej, chwila szczęścia małej, czy twoje samozadowolenie, bo nie ulegasz gadżeciarstwu? Osobiście nie lubię mówić dziecku "nie, bo nie". Każde "nie" musi mieć uzasadniony powód.
      A w ogóle to lubię te mody na gadżety, bo przynajmniej wiem, co kupić. U nas teraz moda na Monster High - moja ośmiolatka dostała dziś na Mikołaja bluzkę, torebkę i pudełko śniadaniowe z Monster High - i była przeszczęśliwa. Z żadnej książki czy innej drogiej rzeczy tak by się nie ucieszyła.
    • cherry.coke Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 23:00
      Moja kolezanka miala kiedys zasade pokrewna, tzn. unikala kupowania dzieciom zabawek z plastiku (eliminuje to z punktu 90% reklamowej szmiry). Oczywiscie to nie do unikniecia po calosci, ale majac wybor sterowala w strone odwrotna - drewno, materialy, rzemioslo. Miala ulubione dwa-trzy sklepy z zabawkami i tam sie glownie zaopatrywali, dzieci odwiedzaly je regularnie i wybieraly sobie prezenty na pozniej. Badziewia i tak dosc dostawaly od otoczenia, nie byly w stanie deprywacji. Ze stosowania zasady byla super zadowolona, bo zabawki moze drozsze, ale bardziej trwale, ciekawsze, dluzej utrzymywaly zainteresowanie dzieci, bo nie byly wynikiem przelotnego zapatrzenia sie w zabawke kolezanki czy w telewizor.
      • czar_bajry Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 23:05
        Ja tam spełniam marzenia dzieci i nie widzę powodu aby nie kupować zabawek reklamowanych w TV
        Teraz zamiast wpadłaś jak śliwka w kompot będzie - wpadłaś jak Hanka w pudła ! ---wioskowy_głupek
    • hellulah Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 23:09
      Dla nas było ważne, aby nie popaść w żadną przesadę. Książki czy różne "mądre" fanty młoda chciała dostawać, bo tak ją wychowywaliśmy. Nie mieliśmy telewizji, do przedszkola poszła już dość duża, jest zresztą chyba z natury mało podatna na reklamę i wpływ grupy. Od pimpka też tłumaczyliśmy mechanizmy rynkowe (w sposób odpowiednie do wieku rozwojowego). Nie, nie tworzyliśmy Zakazanych Owoców.

      Cieszyły ją ubrania, książeczki, zabawki powiązane z żadnym produktem totalnym, ale chciała też np. "kucyczki", bo były słodkie i ładne. Ponieważ "kucyczkami" naprawdę się bawiła i to długie godziny, także (co dla nas było ważne) razem z koleżankami, i naprawdę sprawiały jej przyjemność, to uzbierała ich spore stado (nie licząc "stajni" wszelkich typów), niczym szejk z Kuwejtu, rasowe i kosztowne smile Jak podrosła, sprzedała część na portalu aukcyjnym i za tę kasę (sporą) kupiła sobie - no coś związanego z jednym z hobby. Resztą trzyma, mówi, że tak jak kolekcjonerzy z USA za kilka lat zyska na ich wartości smile

      Obecnie to przerabia kucyki takie w wersji z 4Chana, albo takie

      https://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR7Ow2tM2Fpf0xFfgFXPcR_es_aYt-ZZVZIa9nbTTw7q084tUfA
      • hellulah sorry za literówki n/t nie bijcie 06.12.11, 23:16
      • lucerka78 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 19:46
        > Od pimpka też tłumaczyliśmy mechanizmy rynkowe (w spo
        > sób odpowiednie do wieku rozwojowego). Nie, nie tworzyliśmy Zakazanych Owoców.
        >

        I od kiedy zrozumiala?
        Jestes moim idealem pod tym wzgledem smile
        • hellulah Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 23:17
          Bardzo trudno mi teraz powiedzieć, od kiedy zrozumiała. Nawet przedszkolnej młodej np. na zakupach pokazywaliśmy różnicę między opakowaniami, tłumaczyliśmy ułożenie towarów na półkach, strukturę reklam itd. No nie na poziomie profesjonalnym, ale tak po prostu, na zasadzie, ten proszek stoi tu, żebyś łatwiej po niego sięgnęła, ale to nie musi być dobry proszek. Ma na opakowaniu dziewczynkę z pieskiem, bo pieski są miłe, ale patrz wyżej, to nie stanowi o efektach prania, itd. Nie jakieś tyrady, tylko ot tak przy okazji.

          Pamiętam doskonale, jak chyba tak w drugiej-trzeciej klasie przy jednej z reklam w TV (u babci) obśmiała się do łez, sama z siebie rozpoznała absurdalność tamtego przekazu, przerysowanie warstwy wizualnej - oczywiście bez tych określeń (wtedy, teraz spoko, duża jest i potrafi robić mentalne jaskółki), no turlała się ze śmiechu z reklamy wcale nie projektowanej jako komiczna.

          Chętnie bym popisała dłużej, ale praca się pali smile

    • schere Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 23:26
      Nie wszystko o czym marzy dziecko mi się podoba. Ale kupujemy przeróżne zabawki (niektóre głupie przyznaję). Jak napisała któraś mama nie tworzymy "zakazanego owocu". Nie spełniam też wszystkich zachcianek, ani nawet 1/3.
      Dziecko bardzo lubi książki, tu stawiam na sprawdzoną klasykę.
      Ważne jest, żeby nie przesadzać w żadną stronę.
    • martishia7 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 23:27
      Ej, wiesz co, w zeszłym tygodniu zobaczyłam na wystawie sklepu zabawkarskiego prawdziwego Baranka Shauna! Uwielbiam tę bajkę, obejrzeliśmy z chłopem wszystkie odcinki i od czasu puszczamy sobie do spania. No nie mogłam się powstrzymać. A ja mam 25 lat smile Każdemu się czasami należy coś, co mu sprawi radość, nawet jeśli to głupi gadżet.
      Chłop dostał dzisiaj od Mikołaja breloczek LEGO z Boba Fett'em i był w zachwycie tongue_out
    • tempera_tura Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 23:37
      Zabawki maja bawić i dawać radość.... A jaka radość jest gdy ukochany bohater z telewizora nagle staje sie "własnością" fana.
      Myślę że warto kupic kucyki, miny dziecka nie zapomnisz nigdysmile
      Wiem bo pamiętam swoj pierwszy raz z Tomkiem i Przyjaciółmitongue_out

      Rozumiem że koleżanka ci imponuje ale moim zdaniem takie skrajnosci nie sa do konca zdrowe.
      Zabawki nie muszą zawsze być edukacyjne, czasem niech będa poprostu zabawkami.
      • aneta-skarpeta Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 00:46
        w pełni sie zgadzam
        zadna przesada nie jest dobra, natomiast pamietam swoje fascynacje, nawet jako nastolatka- wtedy bardziej muzyczne, ale ilez ja dalabym wtedy za segregator z take that;P

        ciekawa jestem czy tamta mama nie wpada nigdy sama w sidła mody i nie kupuje na przekor nic pomaranczowego choc jest mega modny, albo butów z barankiem czy koturnwink

        kremu, tuszu czy płynu do naczyn tez z pewnoscia niereklamowane, serki itd takze, prawda?suspicious
        • z_lasu Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 05:58
          > kremu, tuszu czy płynu do naczyn tez z pewnoscia niereklamowane, serki itd takz
          > e, prawda?suspicious

          Wiesz, ja po prostu nie wiem co jest reklamowane, bo nie oglądam reklam. W przeciwieństwie do mojego dziecka. Ale podejrzewam, że niewiele z kupowanych przeze mnie produktów jest reklamowanych w telewizji, baaaaardzo niewiele.

          A w temacie: założenie "złe, bo reklamowane" dziecko bardzo szybko zakwestionuje. We mnie też jest taka zbitka, ale wiem, że dla dziecka to żaden argument, no i w ogóle to żaden argument. Tłumaczę dziecku - jak to ktoś ładnie ujął wyżej - mechanizmy rynkowe. O tym jak dalece mówię prawdę przekonałam się ostatnio: moje dziecko pokazało mi reklamę jakiejś zabawki konstrukcyjnej. Pomyślałam: O! to faktycznie jest coś dla mojego dziecka, sprawdzimy. Sprawdziłam i znów przekonałam się, że to szajs jakich mało. Ale nie kupię dlatego, że sprawdziłam i wiem, a nie dlatego, że reklamowany, więc "nie, bo nie". Kryterium jest jednak takie: czy dziecko się tym pobawi.
    • night_irbis Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 06.12.11, 23:58
      Dziękuję, dziewczyny smile

      Minęło już tyle lat od mojego dzieciństwa, że muszę sobie jednak przypomnieć, jak to było, gdy się dostało tą upragnioną lalkę... albo się nie dostało sad
      Nabędę jutro ze 2-3 te kucyki - niech dziewczyna się cieszy wink
      • naomi19 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 08:32
        I dobrze zrobisz.
    • kropkacom Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 08:23
      Wychodzę z założenia, że żyjemy w takim a nie innym czasie. Z wszystkimi tego konsekwencjami. Niektórzy na ten użytek budują sobie ideologię, która ma ich ściągać na matkę ziemię. Ja nie czuje takiej potrzeby. Uważam, ze dzieci mają prawo mieć takie zabawki jakie chcą. Oczywiście pominąwszy jakieś ekstrema wink
    • gryzelda71 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 08:56
      dzieciom nic nie brakuję i nie narzekają na brak tego typu zabawek.

      Moja szwagierka ma sklep z używanymi rzeczami.Cała rodzina ma śliczne,niepowtarzalne choć zawsze na czasie ubrania.I tez uważał,ze dziewczynom nic nie brakuje.A najstarsza marzyła,żeby kupić jakiś ciuch w sklepie i mieć taki jak kolezanki.....
    • ladyjm Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 09:32
      jeszcze rok i 2 i corka zażąda Barbie smile poczekaj tylko smile
    • kosmitka06 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 09:42
      U nas nie ma takiego "rygoru". Kupujemy to co nam odpowiada z czego mała na pewno była by zadowolona, natomiast nie wszystko na raz i nie na kiwnięcie palcem "bo ja chcę i muszę to mieć". Absolutnie nic z tych rzeczy. Myślę że tu jest bardziej wskazany zdrowy rozsądek niżeli jakieś zakazy ze strony rodziców. Dla mnie to porównanie takie jakbym zabraniała mężowi kupić sobie markowych spodni czy wody kolońskiej i zero firmówek. Z umiarem a ucieszy każdego smile
      Ja na Twoim miejscu bym kupiła ale to Twój wybór.
    • edelstein Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 09:44
      A ja gadzeciara jestem i mam gleboko w powazaniu co inni o tym mysla. Moj syn uwielbia “cars“ i dostaje wszystko z tymi autkami.Zabawka ma sprawiac radosc dziecku.Gadzet nie oznacza z miejsca bubel.
      • kiszczynska Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 10:06
        Jestem dzieckiem takiej matki: matki, ktora wszystko co bylo modne i na czasie kwestionowala. Przkald: dzowny. 98 rok, wszystkie kolezanki maja, ja tez chce, ale no wlasnie.. Dzwony są powszechne, masowe, wiexc zaraz 'rzucisz w kat" kup sobie bluzke/stanik/banana, to bardziej praktyczne i odpowiednie.
        Potem juz ni sluchalam disco polo czy kelly familiy, bo dla mnie bylo kiczowate i tandente. Tak mi sie jakso gust przez to wyrbil, ze jak reklamowali memory w TV po dobranocce to sie krzywiłam i zamka duchow czy upiornego zmaczyska miec nie chcialam...
        Z drugiej strony kiedys w skpie zobaczylam klauna i chciaalm go miec. To byl tki szybkopsujacy sie klun, z plastiku. Matka go zobaczyla, podotykala i.. powiedziala, ze to sie nie oplaca, ze sie zniszczy i dostalam w zamian misia, ktorego polubilam, bo to bylap ierwsza zabawka od niej, ale ktorego nie chcialamsad
      • eliszka25 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 10:16
        no ale co jest zlego w tym, ze dziecko ma w domu bohatera swojej ulubionej bajki? przegiecie w zadna strone nie jest dobre. wybierajac prezenty dla dzieci kieruje sie tym, czy beda sie cieszyc i bawic tym, co kupie a nie czy widzialam to w rekamie albo czy jest to bohater kreskowki. moj 5-latek obecnie ma faze ma "auta" i nie widze powodu, dla ktorego nie mialby dostac upragnionego zygzaka. poniewaz lubi tez majsterkowac, dostal nie po prostu samochodzik, ale zygzaka, ktorego mozna rozkrecac na czesci pierwsze z zestawem narzedzi. spelnilismy na raz dwa marzenia i mlody jest szczesliwy. i to jest dla mnie najwazniejsze.
    • franczii Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 10:19
      A co takiego zlego jest w gadzetach raz na jakis czas?
    • bell82 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 10:54
      Kucyki z serii My little pony to ja pamietam za czasów swojego dziecinstwa i takiego kuca tez miałam..mysle ze to nie jest zaden modny seoznowy gadzet typu te całe Hanny Montany i inne dziadostwa..ja bym zakupiła takiego kuca :p
      • verdana Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 11:04
        A ja nie rozumiem, co ma z tym wspólnego moralność? Czy nie kupowanie tego, co maja inni, co jest modne, a w przypadku dziecka - czym bawią się inni - jest moralniejsze od kupowania? Czy wychowywanie dziecka tak, aby zasze musiało byc inne, nie miało prawa interesować się tym, czym interesują się inni, jest moralne? Hm, watpię - dla mnie to raczej próba uczynienia z dziecka kogoś, kto będzie "lepszy" od tandetnego tłumu. Zazwyczaj ciężko nieudana.
      • iin-ess Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 11:07
        Dla siebie też nie kupujesz reklamowanych popularnych rzeczy czy znanych firm?
    • foro-estupido Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 11:15
      To chyba trochę bez sensu?Bo wybierasz między radością dziecka a własnym podejściem.To ty nie chcesz gadżeciarstwa,a dziecko nie myśli w tej kategorii.
      Chyba własnie o to powinno chodzic,żeby dziecku sprawic radośc prezentem?
    • kosmitka06 Przypomniało mi się coś ;) 07.12.11, 19:17
      Kiedy byłam mała (miałam może 5-6 lat) bardzo chciałam mieć taką lalkę- matrioszkę wink
      Wzdychałam kiedy ją widziałam a jak zobaczyłam u jakiegoś dziecka to mi było żal sad Moja matka twierdziła że to bubel a po rozłożeniu zajmuje wiele miejsca.
      Jakiś rok temu (a kiedyś o owej lalce wspominałam mojemu mężowi) w "prezencie" bez okazji dostałam tą lalkę właśnie od niego big_grin I wiecie co? Chociaż już stara baba ze mnie to się ucieszyłam i jakoś tak miło mi się zrobiło wink W sumie bubel ale jak mnie ucieszył big_grin
    • kara_mia Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 19:35
      tak mi się przypomniała rozmowa z moim dzieckiem z okolic przedszkola ( dawano temu jak pokemony były na topie smile )

      -mamusiu czy ja muszę zbierać pokemony?
      ( po pozbieraniu opadniętej żuchwy na słowo "muszę" ) - a dlaczego dziecko kochane uważasz, że musisz zbierać?
      - no bo wszyscy zbierają to myślałem, że trzeba zbierać.
      - a tobie się podoba to zbieranie?
      - nie, ale jak trzeba to będę zbierać
      - nie kochane dziecko, nie trzeba, pokemony zbierają co chcą zbierać i co lubią
      - to dobrze, bo już się bałem , że trzeba


      • 4-mexx Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 19:48
        bez sensu sa takie zasady, takie moje zdanie
        fajnie ze kupisz dziecku kucyki
    • jul-kaa Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 20:05
      Moi rodzice byli częściowo tacy, jak opisywana przez Ciebie mama. Pamiętam, że jako dziecko czesto chciałam coś mieć, a nie dostawałam lub dostawałam inne, bo kicz, plastik i tandeta się rodzicom nie podobały. Na ścianach chciałam mieć plakaty z Barbie, a miałam japońskie kilimy. Wtedy było to dla mnie bardzo przykre.
    • lilly_about Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 20:11
      Pluszak hello kitty to gadżeciarstwo? Nie, to znak obecnych czasów, tak jak kiedyś lalka barbi. Wydumałaś sobie problem.
    • arkanna Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 07.12.11, 22:20
      wyluzuj mamuśka smile
    • marghe_72 Re: Dilemat moralny w sprawie .... zabawek ;) 08.12.11, 00:14
      a. Umiar we wszystkim.
      b. to dzieciom zabawka ma się podobac, nie nam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja