mamaemmy
07.12.11, 12:32
Mam temat do Uwagi-chodzi o jeden z krakowskich żłobków-prywatnych.
Jestem po rozmowie z dziewczyna ktora tam pracowała i naprawde żal mi tych dzieci i rodziców którzy tam dzieci oddają.
Wiem,że sanepid-bo m.in jakośc jedzenia i przygotowania tego jedzenia dla dzieci pozostawia wiele do zyczenia-tylko czy jesli ja zadzwonie do sanepidu i powiem w czym rzecz to jaka jest procedura?Nie bedzie tak,ze oni zadzwonią tam i powiedza-dzień dobry,my z sanepidu,bedziemy w czwartek??
Druga sprawa gdzie zglosić,ze po godzinie od przyjecia dzieci ogrzewanie jest wyłączane i jest tam po prostu bardzo zimno-dzieci choruja non stop...Do kuratorium?W godzinach odbioru dzieci -ogrzewanie jest wlączane a dzieci maja ubrane pampersy firmy Pampers(a podczas całego dnia są to ceratkowe pampersy-odparzeń mnóstwo)
Nie mówiac juz,że opiekunki są po prostu z ulicy,na umowe zlecenie(to akurat najmniejszy tam problem)
Rodzice tam placa po 900zł za miesiąc...
Nie wiem,nie miałam nigdy dziecka w żlobku,może takie zachowanie to norma w takich placowkach?
Niniejszym żal mi tych maluchów.Nie mówiąc już o robionych "w konia" rodzicach..