konwalka
09.12.11, 19:16
Myslę zreszta, że ona sobie nie radzi
Dzieli nas duża odległość, staram sie jakos te kontakty utrzymywać w miare mocno i czesto
Z mojej strony:codzienne telefony, jakies paczki znienacka, wizyty wg mnie bardzo ograniczone, bo jakiesdwa- moze trzy razy w roku
jest mi trudno zorganizowac to logistycznie- tzn zebrac cztery lub trzy osoby, zgrac z urlopem, przerwa w szkole, samolotami, dodatkową kasą
o wiele, naprawde o wiele łatwiej jest mi zorganozowac przelot czy przewóz jednej
emerytki tutaj, chociaz na kilaa tygodni
Nie i koniec
teraz znowu bedzie sama na swieta
Zupelnie sama
akcje przekonywania do przyjazdu zaczelam we wrezsniu
wszytsko domowione, komfortowe, wg zyczenia
nie, nie przyjedzie
odmowila przyjazdu w ostatniej chwili przed zaklepaniem lotu
znowu swieta nie ciesza, bo nie bedziemy w komplecie
po cichu cholernie zaluje, ze nie mam rodzenstwa