woman-in-the-city Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 16:24 To pytanie to tak z czystej niezmąconej zazdrością i zawiścią troski? Tiiaaa... Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 16:32 Rozumiem, ze takiego dylematu nie maja panie pracujace, zarabiajace dwa razy mniej od meza, ze nawet na wszystkie oplaty nie starcza? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 16:39 Czasem jest to nawet 3-4 razy mniej. A po odjęciu pensji dla opiekunki Pan mąż musi ze swojej pensji dokładać 500zł bądź jak nie chce Pani całą pensję przelewa opiekunce bądź zostaje jej 200 zł, po odjęciu kosztów benzyny 100zł Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 16:41 gazeta_mi_placi napisała: > > > Czasem jest to nawet 3-4 razy mniej. > A po odjęciu pensji dla opiekunki Pan mąż musi ze swojej pensji dokładać 500zł > bądź jak nie chce Pani całą pensję przelewa opiekunce bądź zostaje jej 200 zł, > po odjęciu kosztów benzyny 100zł Znam taka jedna nauczycielkę cala pensja jej na paliwo i opiekunka i na przedszkole a potem prosi męża o kasę na podpaski .No ale jest dumna i blada bo pracuje Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 17.12.11, 11:24 W tej rodzinie to nie halo z finasami . U nas jest wspólna kasa i nie ma że kredyt z mojej a reszta z twojej. A jak którejś pensji braknie to sie trezba u drugiego prosic. Chore to. U nas moja pensja starcza na kredyt, w zyciu nie przyszłoby mi do glowy prosic męza o pieniadze nawet gdybym nie pracowała, a juz tak było na wychowawczym. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 17.12.11, 11:45 dla mnie tez niezrozumiala jest sytuacja, w ktorej (przy braku rozdzielnosci finansowej) rozgranicza sie majatek, ktory zostal nabyty w czasie trwania malzenstwa, na moje-twoje-nasze nie pracuję, nigdy nie mialam takiej sytuacji malo tego, to ja zarządzam forsą Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 16:43 > A po odjęciu pensji dla opiekunki Pan mąż musi ze swojej pensji dokładać 500zł > bądź jak nie chce Pani całą pensję przelewa opiekunce bądź zostaje jej 200 zł, > po odjęciu kosztów benzyny 100zł im wlasnie dlatego na razie nie pracuje i poczekam, az mlodsze pojdzie do przedszkola, wtedy bede mogla wrocic do pracy. nie wiem, ile teraz bym zarobila, w tej pipidowie placa naprawde niewiele, ale nie kalkuluje mi sie oddawac 3/4 pensji opiekunce a do ludzi to ja moge i z dziecmi wyjsc. praca i dom, to nie wszystko. jak sie ma znajomych, to i z dzieciakami mozna sie z nimi spotkac, jakos ja tych problemow nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 16:41 U części to jest ten rodzaj myślenia- mnie to się nigdy nie przydarzy. Identycznie u mnie w pracy rozumują niektóre - padła propozycja podniesienia stawki za ubezpieczenie. Między wariantem X a Y było 4 zł( słownie cztery złote- jakby kto nie wierzył liczbom) różnicy. Wariant droższy opiewał też na wypłatę pieniędzy w chwili zachorowania na nowotwór...i co? I usłyszałam- a po co mi to, toż nikt tutaj chory nie jest?P Radosna głupota takich wypowiedzi dorównuje czasem radosnej naiwności co poniektórych emamusiek, ale to ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda.weatherwax Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 17:00 Jeśli chodzi o ubezpieczenie - koszt roczny podstawowego ubezpieczenia na łączną sumę 100.000 z rozsądnymi rozszerzeniami o ryzyko śmierci z powodu udaru lub zawału to około 400 zł, a sądzę, że można spokojnie znaleźć tańsze warianty. Ponadto można wykupić kilka polis - w przypadku ubezpieczeń osobowych odszkodowanie dostaje się z każdej posiadanej polisy. Problem polega na tym, że bardzo często ludzie nie myślą - bo jakoś to będzie - albo, wykupując polisę, chcą jak najtańszą, oczywiście pozbawioną różnych rozszerzeń, które grają dość istotną rolę przy późniejszej wypłacie odszkodowania. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 19:08 esmeralda.weatherwax napisała: > Jeśli chodzi o ubezpieczenie - koszt roczny podstawowego ubezpieczenia na łączn > ą sumę 100.000 z rozsądnymi rozszerzeniami o ryzyko śmierci z powodu udaru lub > zawału to około 400 zł, a sądzę, że można spokojnie znaleźć tańsze warianty. Po > nadto można wykupić kilka polis - w przypadku ubezpieczeń osobowych odszkodowan > ie dostaje się z każdej posiadanej polisy. Problem polega na tym, że bardzo czę > sto ludzie nie myślą - bo jakoś to będzie - albo, wykupując polisę, chcą jak na > jtańszą, oczywiście pozbawioną różnych rozszerzeń, które grają dość istotną rol > ę przy późniejszej wypłacie odszkodowania. Nawet dobra polisa nie gwarantuje że odszkodowanie zostanie na czas wypłacone czyli w kilka tygodni po zdarzeniu które skutkuje wypłatą takiego ubezpieczenia.Najgorzej jest przy ubezpieczeniach grupowych. Firmy ubezpieczeniowe maja bardzo rozbudowany system wykluczeń i często w dokumentacji medycznej pacjenta doszukują się takich przesłanek aby odmówić wypłaty odszkodowania albo wypłatę znacznie opóźnić.Ubezpieczenie to niestety niewielkie zabezpieczenie.Jednak trzeba mieć z takimi sprawami na co dzień do czynienia żeby to zrozumieć Odpowiedz Link Zgłoś
ciezka_cholera Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 17:53 Radosna glupota powiadasz? A Ty, jesli chcesz sie przemiescic, to wylacznie pieszo, rozumiem? Idac spacerem i omijajac ulice znakomicie obnizamy prawdopodobienstwo swojej smierci lub kalectwa w wyniku wypadku drogowego. Widzisz jakie to proste i bezpieczne - wystarczy isc pieszo i naokolo. Czy moze jednak czasami codzienna wygoda wygrywa z niskim, badz co badz, prawdopodobienstwem groznego zdarzenia? Zabezpieczanie sie przed kazdym mozliwym niebezpiecznym zdarzeniem, nie baczac na poziom jego prawdopodobienstwa, nazywa sie paranoja. Co nie znaczy, ze w ramach zdrowego rozsadku nie nalezy minimalizowac ryzyka. Ad rem: w ramach minimalizowania ryzyka zostania po smierci meza bez grosza przy duszy, jest on dobrze ubezpieczony, a ja mam plan na dzialalnosc (ktora moze wypali, moze nie, a ktorej nie moge podjac teraz ze wzgledu na prowadzony styl zycia i miejsce, w ktorym mieszkam). Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 18:06 Nie przekonałaś mnie. Coby nie mówić prawdopodobieństwo, że spadnie mi cegłówka z dachu na głowę jest daleko mniejsze niż to, że zachoruję na chorobę, która zbiera niezłe żniwa, a od której pomyślał ubezpieczyciel. Ja mam na codzien do czynienia z ludzmi, którzy mówią- "jak mogło mnie to spotkać", "dlaczego moje dziecko" i chociaż nie zadręczam się myslami, że mnie to też może dotknąć, jesli cos mogę małym kosztem zrobic dla siebie na wypadek choroby, to to robię. Może się przyda a może nie. Ale przydac sie może. Z tego samego powodu, nie przeszarżowuję z prędkością na oblodzonej powierzchni i nie chodze po budowach. Odpowiedz Link Zgłoś
ciezka_cholera Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 18:37 kali_pso napisała: jesli cos mogę małym kosztem > zrobic dla siebie na wypadek choroby, to to robię. Może się przyda a może nie. > Ale przydac sie może. Zgadzam sie z powyzszym: koszt zabezpieczenia powinien byc proporcjonalny do prawdopodobienstwa zaistnienia zdarzenia, przed ktorym chcemy sie zabezpieczyc. Jesli prawdopodobienstwo choroby jest niskie koszt zabezpieczenia powinien byc takiz. Dlatego, abstrahuje tu juz od Twojej wypowiedzi i nawiazuje do postu zalozycielskiego, sugestie by przearanzowac kompletnie swoje zycie i wartosci, bo istnieje niezerowe prawdopodobienstwo, ze moze nam sie to kiedys przydac, sa moim zdaniem glupie. Warto sie zabezpieczac, tylko trzeba pamietac o proporcjach i zdrowym rozsadku. I miec troche pokory, bo przed wszystkimi nieszczesciami swiata zabezpieczyc sie nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 17:21 Świetne pytanie Jestem na macierzyńskim, zamierzam szybko wrócić do pracy, bo muszę. Gdyby mój mąż umarł miałabym przesrane podobnie jak te niepracujące. Musiałbym zmienić pracę na płatną lepiej x2, dom bym sprzedała, bo, po co mi chałupa bez męża, spłaciła kredyt a z nadwyżki (o ile by mi się udało sprzedać w tych realiach) plus jakieś odszkodowania kupiłabym mieszkanie. Ale zanim bym się uporała z tym wszystkim to pewnie bank by zapukał do drzwi żądając spłaty kredytu w terminie do ..., bo z jedną pensją nie mam zdolności kredytowej i wówczas jesteśmy w d.u.p.i.e. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 17:44 > Musiałbym zmienić pracę na płatną lepiej x2.... No gdyby to było takie proste to nie czekałabyś z tym do śmierci męża, prawda? Są osoby (oraz branże), że choćby na głowie stawały po prostu nie są w stanie (np. ze względu na kompletny brak zdolności w kierunkach i branżach świetnie opłacanych) zarobić powyżej pewnego pułapu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Dziwny ten kredyt macie 16.12.11, 18:20 Normalne banki dając duży kredyt (np. na mieszkanie) żądają ubezpieczenia tegoż kredytu i w razie śmierci kredytobiorcy ubezpieczenie pokrywa dług, więc akurat co jak co, ale nie spłata mieszkania/domu jest wtedy problemem. Gdzie wyście ten kredyt wzięli? Odpowiedz Link Zgłoś
irima2 Re: Dziwny ten kredyt macie 19.12.11, 15:39 Ja brałam na 240 tys CHF i bank nie żądał ubezpieczenia na życie. BZWBK. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 19:02 dostalybysmy naprawde duzo kasy z ubezpieczenia plus stan spoczynku po mezu pewnie Cie to zmartwi, ale obawiam sie, ze nie odczulabym zmiany sytuacji finansowej na gorsze Odpowiedz Link Zgłoś
lannntana Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 20:04 Mój mąż jest też bardzo wysoko ubezpieczony,mamy zresztą obsesję na punkcie rozmaitych ubezpieczeń,mamy ubezpieczone prawie wszystko,ile płacimy składek miesięcznie pominę milczeniem...kiedyś żartowaliśmy,że gdyby małżonek raczył się przekręcić byłabym bardzo zamożną wdową. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 20:45 Dziś dowiedziałam się, że zginął mój kolega z dawnej pracy, po prostu spadł z dachu własnego domu , żona pracuje na pół etatu, 2 podstawówkowo- gimnazjalnych dzieci i duży dom (nie wiem, czy spłacony)/ To tak, że "się nie zdarzy". I nie wiem, czy byli wysoko ubezpieczeni, czy pani będzie "zamożną wdową"- ale będzie trudniej i inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 21:18 wiesz, pierwsza rzecz, ktorą zrobilismy, gdy przestalam pracowac, to wlasnie ubezpieczenie meza do tego wiem, ze w razie draki przyslugiwac bedzie nam stan spoczynku w wysokosci 3/4 ostatnich zarobkow meza Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 21:51 Nigdy nie chciałam być zależna finansowo, mieszkaniowo od mężczyzny. Różnie z tym bywało, ale zawsze dążyłam do niezależności. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 23:11 ale co to znaczy: zalezna finansowo? jesli zarabiasz 1200 pln a maz 8000pln to tez jestes zalezna, przy takim rozumieniu tematu Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 16.12.11, 23:46 Chyba, że mąż będzie żył na swoim poziomie i wcinał małże na obiad, a forumowiczka pokornie kupowała pierogi z przeceny w tym czasie. Mąż wakacje na Teneryfie, żona w domu. Itp. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 17.12.11, 11:12 ano dokladnie Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 17.12.11, 18:07 ale co to znaczy: zalezna finansowo? jesli zarabiasz 1200 pln a maz 8000pln to tez jestes zalezna Zawsze dążyłam do niezależności finansowej. Dla mnie oznacza to bezpieczeństwo finansowe- w momencie, gdy chcę przestać być z chłopem, to mogę to zrobić, bo mam własny kąt, własne pieniądze, za które mogę SIĘ SAMA UTRZYMAĆ. Dla mnie to niezależność, nie jestem uwiązana przy chłopie tylko dlatego, że nie miałabym dokąd pójść, co jeść itd Różnice w naszych zarobkach były różne, nigdy nie było tak sporych, o jakich piszesz, raz ja zarabiałam więcej, raz on, róznie to bywało, teraz zarabiamy bardzo podobnie, mamy podobny wkład w comiesięczne wydatki, wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 17.12.11, 00:02 Ja pracuję, niestety z pensji nie byłabym w stanie utrzymać siebie i dzieci. Ok jakieś tam podstawowe pieniądze by były, ale musiałbym na pewno bardzo obniżyć standard życia i sprzedać mieszkanie bo czynsz zjadałby mi ponad połowę pensji. Tak więc fakt czy pracuję czy nie nie ma tutaj aż takiego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lipsmacker Re: pytanie do niepracujących i nie zamierzającyc 19.12.11, 11:29 Moj maz, tak samo jak i ja, jest ubezpieczony na sume ktora pozwolilaby pozostalym czlonkom rodziny na dostatnie zycie. A pracujemy razem i kazde z nas jest w stanie ciagnac dalej firme bez tego drugiego, choc nie wiem czy chcielibysmy to robic jesliby mialo tej drugiej osoby zabraknac, bo dobrze nam w biznesie razem. Odpowiedz Link Zgłoś