aagnes Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 19.12.11, 13:43 Od kiedy przeczytalam w "TS" o kremach, ktore pachna różami wychodowanymi na promie kosmicznym nie mam juz zadnych zludzen. - wiem skad sie biora kosmiczne ceny kosmetykow, ktore jakoscia zapewne niewiele sie roznia od podstawowego kremu nivea za 3 zl. zreszta nie trzeba byc kosmetyczka, dermatologiem,czy nie wiadomo jakim naukowcem, zeby wiedziec, ze pewne sprawy ma sie w genach to raz, dwa,ze kobita w pewnym wieku zaczyna sie 'sypac' (kwestie hormonalne) i zadna róża z kosmosu nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 19.12.11, 17:25 aagnes napisał: > Od kiedy przeczytalam w "TS" o kremach, ktore pachna różami wychodowanymi na promie kosmicznym ... Naprawde??? To tak na serio pisali? Ktoś pisał już o różach z orbity, ale myślałam, że to przenośnia jakaś ... Kurcze, muszę zacząć czytać kolorowe czasopisma, bo ja tu na niemieckiej wsi już całkiem zdziczałam i nie wiem co się w świecie dzieje A tu proszę - róże z kosmosu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 20.12.11, 12:50 o matko - to ja napisalam wychodowanymi? wyHodowanymi. Tak, naprawde napisali, bylo to kilka lat temu, zreszta pisalam o tym w innym, podobnym watku, tak mnie to poruszylo, ze do dzis pamietam, jak z mamą lezalysmy ze smiechu, potem w pracy kilka dziewczyn ze mna rowniez lezala ze smiechu po przeczytaniu tych 'rewelacji'. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 20.12.11, 13:16 aagnes napisał: nie mam juz zadnych zludzen. - wiem skad sie biora kosmiczne ce > ny kosmetykow, ktore jakoscia zapewne niewiele sie roznia od podstawowego kremu > nivea za 3 zl. tiaaaa,zapewne. Odpowiedz Link Zgłoś
black-cat Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 20.12.11, 13:40 Myślę, że najważniejsza jest świadomość tego, co w siebie wklepujemy. Warto czytać etykiety, warto wiedzieć co tak naprawdę działa (róża wyhodowana na promie kosmicznym być może poprawi nam samopoczucie, ale to zawarte w kremie silikony sprawią, że cera będzie gładka i będziemy się zachwycać cóż to za cudo). Warto zatem wiedzieć, chociaż z grubsza, co zawierają kosmetyki, które stosujemy i jak poszczególne składniki działają. Lola zachwycała się emulsją Kanebo. Później okazało się, że do oczyszczania skóry stosuje oliwkę i mamy odpowiedź co tak naprawdę przyczyniło się do poprawy wyglądu skóry Nie pasowały jej kosmetyki Avene, bo prawdopodobnie skóra po nich nie była tak gładka jak po Kanebo. Jasne, że nie była, wszak nie było w nich silikonów właśnie. Myślę, że oliwka ratuje jej skórę, bo silikony potrafią niestety przytkać pory. Tak jak czytamy etykiety na produktach żywnościowych, tak powinnyśmy czytać te na kosmetykach. To, że jakiś produkt nam smakuje, nie znaczy, że jest dla nas naprawdę zdrowy. Minimum wiedzy na temat tego co stosujemy nie pozwoli producentom kosmetyków nabijać nas w butelkę i wmawiać, że róża w kremie za 1000 zł, prosto z promu kosmicznego nie zrobi więcej niż kosmetyk za 50 zł z drogerii. Może lepsza baza kremu sprawi, że skóra będzie się wydawała gładsza a my uznamy, że warto było. Nie warto, niestety. Jeżeli chodzi o kosmetyki firmy Ziaja - nie stosuję i nie wierzę w ich skuteczność. Substancje czynne w nich zawarte nie są w stanie przebić się przez bazę, dlatego nasza skóra nic na tym nie zyskuje. Nawilżą i nic poza tym. Kolorówka - tak, droższa jest lepsza. Ale od kolorówki wymaga się właśnie działania doraźnego, nie długofalowego. Tak wiec baza silikonowa Smashboxa jest znacznie lepsza od bazy Dax Cosmetics. Puder Sypki Sensai Kanebo nie ma sobie równych, chociaż w moim przypadku najlepiej sprawdza się w połaczeniu z podkładem Mat Lumiere Chanel. Z innymi podkładami (nawet, o dziwo podkładami Kanebo) już tak się pięknie nie wiąże i tak długo nie utrzymuje na skórze. Nasza skóra wymaga dobrego oczyszczania i nawilżania (chociaż z nawilżeniem też można przesadzić i wtedy na brodzie tworzą się nieładne czerwone kroski). Do tego lewoskrętna witamina C, retinol, kwasy. Cała reszta to bajka dla kobiet, które wierzą, że wydając 1000 zł na krem cofną czas. Nie cofną, co najwyżej poprawią sobie samopoczucie, nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 20.12.11, 21:36 Lola zachwycała się emulsją Kanebo. Później > okazało się, że do oczyszczania skóry stosuje oliwkę i mamy odpowiedź co tak na > prawdę przyczyniło się do poprawy wyglądu skóry. No nie tak to jest. Najpierw było Kanebo, a duzo pozniej oliwka. Poza tym- jak pisalam juz iles rany- Kanebo upieksza twarz od razu po nalozeniu i ten efekt mi bardzo odpowiada. Nie oczekuje odmłodzenia. Mnie interesuje efekt dorazny i tego oczekuje od tego kosmetyku. Prewencyjnie stosuje kwasy i maseczki. Co do silikonu to jego negatywne dzialanie odczulam lata temu po zastosowaniu bazy Daxa.Takiego wysypu niespodzianek nie mialam w zyciu. Po Kanebo nic takiego mnie nie spotkalo, nawet gdy nie uzywalam oliwki. Moze to kwestia JAKIE silikony. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_dominikowa Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 20.12.11, 13:47 A ja robię tak: latem Iwostin Solecrin z filtrem +50, zimą krem dla dzieci Sopelek Floslek, zwykły podkład L'oreal na góra osiem godzin i mycie twarzy zbawiennym płynem Cetaphil. Żadnych drogich kremów, toników, mleczek, kremów pod oczy. Próbowałam wielu rzeczy i doprowadziłam skórę do stadium płonącej, czerwonej skorupy. Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 21.12.11, 10:46 mam kierunkowe studia jeśli chodzi o technologie min kosmetyków, skończona podyplomówkę z kosmetologii i przez kilka lat pracowałam jako technolog w firmie kosmetycznej i nie mam żadnych wątpliwości że 80% ceny to marża, koszty marketingu, dystrybucji i opakowania (wszelkie buteleczki z dozownikami są pieruńsko drogie od zawsze). I ten układ nie zależy od ceny na półce, tyle że proporcje będą różne. Można dostrzec pewna różnice między surowcami najtańszymi a trochę lepszymi, ale będą to głównie właściwości aplikacyjne. Duża różnica w stosunku ceny/jakości jest w kompozycjach zapachowych. Natomiast na pewno nie należy zakładać że jakikolwiek kosmetyk zadziała cuda. z definicji nie może przenikać do skóry właściwej, działa tylko na poziomie naskórka czyniąc go lepiej nawilżonym/natłuszczonym. Cała reszta to w dużej mierze "pic na wodę". Ja używam aptecznego Oceanika bo jestem atopikiem jestem zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 21.12.11, 11:14 Nie wierzę w cudowne wlasciwosci kupnych kremow. Od paru lat z powodzeniem stosuję na twarz oleje ekologiczne zimnotloczone- z dzikiej róży, jojoba, z pestek malin itp. plus wlasnorecznie ukrecone serum- malocząsteczkowy kwas hialunorowy- lewoskretna witamina c lub z kwasem laktobionowym, a od czasu do czasu peeling z kwasu migdalowego. Czesto slysze kompelmenty na temat mojej cery, ze tak idealna i alabastrowa Odpowiedz Link Zgłoś
vanja20 [...] 24.11.13, 22:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 24.11.13, 22:52 naiwna czy głupia? Odgrzebałaś wątek sprzed 2 lat,aby zrobić reklamę swojego gabinetu kosmetycznego? Zapłać,to będziesz miała reklamę na gazecie. Kosz. Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Luksusowe kosmetyki - cena za jakość czy plac 24.11.13, 23:23 Oczywiście że nie warto. Sklepy dystrybuujące luksusowe kosmetyki mają ogromną marżę to raz, reklama i opakowania to dwa. To co jest skuteczne to pielęgnacja właściwie dobrana do cery, skład kosmetyków jest kluczem. Wierzę we wspólne działanie złuszczania (kwasy), ochrony (filtry), nawilżania, maseczki, masaże, etc. Nie wierzę natomiast że jeden krem, nawet za 400 zł załatwi sprawę. Nie neguję jakości poszczególnych kosmetyków, sama mam kilka ulubionych, jednak nie uważam by luksusowe kosmetyki z definicji były lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś