pesteczka5
03.06.04, 19:37
Witam,
tak sobie czytam wątki o teściowych wracające jak bumerang.
Fascynujacy jest ten fluid miedzy teściową a synową... przeklęty układ?
Jako synowa... wiem co mówię.
Jako matka dwóch wspaniałych

synów - jak sobie pomyślę, ze moje synowe
będą wymagały dwutygodniowego zapowiadania się na piśmie, żeby wnuki
zobaczyć... ciarki mnie przechodzą.
Bo, jakby nie było, to jednak rodzina, a nie zimna znajomość - ciężko
pomyśleć, że stracę wstęp do domu moich synów.
Jako synowa wiem, czego oczekuję od teściowej - postaram się nie popełniać
jej błędów.
Ale też staram się wykonywać wiele kroków w jej stronę, bo wiem, że kocha
swojego syna i że kocha moje dzieci - że moje dzieci to takze jej rodzina
Dziewczyny, jakimi zamierzacie być teściowymi?
A tak w ogóle, to spotkajmy się gdzieś w sieci (gdzie?) za te 20 lat...