Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi?

03.06.04, 19:37
Witam,
tak sobie czytam wątki o teściowych wracające jak bumerang.
Fascynujacy jest ten fluid miedzy teściową a synową... przeklęty układ?

Jako synowa... wiem co mówię.
Jako matka dwóch wspaniałychsmile synów - jak sobie pomyślę, ze moje synowe
będą wymagały dwutygodniowego zapowiadania się na piśmie, żeby wnuki
zobaczyć... ciarki mnie przechodzą.
Bo, jakby nie było, to jednak rodzina, a nie zimna znajomość - ciężko
pomyśleć, że stracę wstęp do domu moich synów.

Jako synowa wiem, czego oczekuję od teściowej - postaram się nie popełniać
jej błędów.
Ale też staram się wykonywać wiele kroków w jej stronę, bo wiem, że kocha
swojego syna i że kocha moje dzieci - że moje dzieci to takze jej rodzinasmile

Dziewczyny, jakimi zamierzacie być teściowymi?

A tak w ogóle, to spotkajmy się gdzieś w sieci (gdzie?) za te 20 lat...
    • jagienka.harrison Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 03.06.04, 20:02
      Ja wiem że będę okropną teściową!!! Wszystko musi być tak, jak ja lubię, mam
      zawsze swoje zdanie które czasem (niepotrzebnie) głośno i stanowczo wyrażamwink
      mam nadzieję że dosrastający Dominik nauczy mnie trochęmogą być w przyszłości
      gejami?!
      • jagienka.harrison poprawiam się 03.06.04, 22:00
        właśnie zauważyłam co napisałam.
        Chciałam powiedzieć że mam nadzieję że dorastający Dominik nauczy mnie trochę
        pokory.
        Czy myślałyście o tym że wasi synkowie mogą być w przyszłości gejami?!
        • ada296 Re: poprawiam się 04.06.04, 00:22
          najpierw o teściowej (czyli mnie kiedyś tam)
          będę paskudą
          żadna nie będzie warta moich pięknych i mądrych synów

          moja koleżanka mówi - i ma rację - że trzeba w zeszycie spisywać wszystko co
          nas wkurza u teściowej
          i na "stare" lata przeczytać by nie popełniac tych samych błędów

          temat gejów jest trudny
          mam nieletnich synów
          więc mogę sobie pozwolić na tolerancję
          ale gdyby w przyszłości miało się okazać, że są gejami...
          na pewno poradzę sobie z tym łatwiej niż ich ojciec
          bo to taki dyshonor dla faceta mieć TAKICH synów

          i na razie tyle w temacie
    • bea.bea Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 03.06.04, 21:04
      po długich przemyśleniach stwierdzam tak....rozumiem moją teściową,
      moje dziecko ma 10 miesięcy,nie znam jeszcze synowej.....a już ją
      nienawidze smile))))))
      serdecznie pozdrawiam , wszystkie zbolałe synowe i biedne teściowesmile))
    • kajami1 Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 03.06.04, 21:36
      A ja postaram się postępować jak moja mama w stosunku do mojej bratowej. Po
      prostu nie wtrąca się!!!! I żyją długo i szczęśliwie...

      Pozdrawiam
      Kasia
    • evee1 Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 04.06.04, 05:34
      Hm, mi sie wydaje, ze dorze jest teraz uczyc sie rozmawiac ze swoimi
      tesciowymi, to moze potem bedziemy umialy rozmawiac ze swoimi synowymi
      i zieciami. My tez bedziemy dla nich innym pokoleniem i tez bedziemy
      tymi, ktore dzieci chowaly wedlug innych (przestarzalych dla nich) zasad
      i tez kazda nasza uwage beda traktowaly jako wtracanie sie do prywatnego
      zycia "ich" rodziny. Nic tylko sie pochlastac :-0))).
      Ale ja tam jestem dobrej mysli i zamierzam moje dziwactwa obracac w zart
      i probowac rozmawiac, rozmawiac...
      Co do syna geja. Hm, nie mam z tym problemow, byleby sobie znalazl fajnego
      chlopaka smile).
    • mamadwojga Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 04.06.04, 07:31
      A ja myślę że nie będzie źle. Jesteśmy w końcu pokoleniem tak bardzo łatwo
      adaptującym się do rozmaitych zmian i zawirowań losu. Jeszcze niedawno
      (przynajmniej pokolenie obecnych 30-latek) jadłyśmy cukierki na kartki a teraz
      rozmawiając kilkoma językami przez najnowszy model telefonu komórkowego
      pogryzamy szwajcarską czekoladę. Jesteśmy dyspozycyjne i otwarte. Podróżujemy
      po świecie, używamy komputerów, aparatów cyfrowych, kamer, video i wielu innych
      sprzętów. Właściwie bez większych trudności zaakceptowałybyśmy syna
      homoseksualistę i córkę z olbrzymim tatuażem na odsłoniętym brzuchu. Byleby
      byli szczęśliwi.
      Gdzie naszym obecnym teściowym do NAS!!! Moja teściowa (skądinąd bardzo kochana
      i poważana przeze mnie) ze sprzętów używa radia, telewizora i telefonu
      STACJONARNEGO. Języki? He he he... pominę milczeniem. Komputer, internet???
      Wycieczki zagraniczne- owszem, z chórem kościelnym do Lourdes. Tolerancja... oj
      oj oj... tu by było bardzo słabiutko. Ja podpadłam już za niechodzenie do
      spowiedzi przed Wielkanocą, a gdyby się teściowa dowiedziała o sexie przed
      ślubem to pewnie by ślubu nie było.
      Ale i tak uważam że teściową mam świetną bo ja zwykle w ludziach wyszukuję
      zalet a nie wad. I w każdej sytuacji staram się zachować humor, który pomaga
      rozładować konflikty.
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe teściowe.
      • ruda_kasia Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 04.06.04, 08:21
        Moja teściowa irytuje mnie w drobnych bieżacych sprawach życia codziennego wink
        Tak samo jak mojego męża. JEst taką samą teściową jak matką. Jeśli tak, moge
        się nie bać, nie jestem w ogóle do niej podobna. Dlatego wybrał mnie mój mąż ;-
        )))
        Poważnie... Trzeba dystansu, ale myślę, czytając od lat już 3 posty na forum,
        że problemem są drobiazgi, co więcej, takie których walczyć nie sposób, a które
        trzeba starać się polubić. I nie jest to łatwe. No tak, mnie się wydaje, że ja
        nie mam dziwactw, a dla mojej teśicowej to dopiero jestem dziwaczką. Pozwalam
        dziecku każdy posiłek popijac mineralną a nie herbatką z cytrynką, ubieram je
        za lekko, a ona ciagle choruje (na zapalenie ucha od alergii i 3 migdała, ale
        jak została raz z teściową w ciągu dnia to spała w piżamie, polarkowym dresie i
        pod pierzyną - w maju!), do ślubu w kosciele miałam czerwoną sukienkę (moja
        córka taką samą) i chciałam iśc bez kwiatów, żeby mi nie przeszkadzały, nie
        kontroluję mojego męża, czy jest ogolony i uprasowany, nie myję każdej szklanki
        i używałabym zmywarki, gdybym jak ona ją miała.
        I ona stara się mnie lubić
    • ata_x Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 04.06.04, 09:14
      Mam niestety zadatki na wredną teściową, jeśli miałabym na codzień mieszkać z
      moim synem i jego żona. Dlatego wiem, że nie będzie to wskazane. Owszem, gdyby
      była taka koniecznośc, to na krótko tak, ale na dłuzsza metę chyba źle by się
      to skończyło.
      Własnie tez wpadłam niedawno na pomysł zapisków czego nei trawię u tesciowej i
      jakie rozwiązanie widziałabym z punktu widzenia synowej. Może mi to w
      przyszłości pomoże. No i wiecie, tak sobie myślę, że to wspólne mieskzanie U
      tesciowej w JEJ domu ma też pewne zalety. Dzięki temu może ja będe w
      przyszłości lepszą teściową. Bo uwierzcie, moja tesciową jest świetną tesciową
      na odległośc. Gdybyśmy nie mieszkały razem, jestem pewna że piałabym peany na
      jej część, jak druga synowa - ta na odległość. wink Bo w gruncie rzeczy to nie
      jest zła kobieta.

    • weronikarb Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 04.06.04, 09:25
      Witajcie
      Oj niewiem jaka bede tesciowa. Bede staral sie byc dobra i rozumiejaca, ale
      najlepiej jakby nie mieszkali ze mna, bo ja mam tesciowa dobra, ale wolalabym
      juz z nia nie mieszkac.
      Pozatym niewiem czy mi sie to uda, bo kocham synka (7 m-cy) bardzo mocno i juz
      jestem zazdrosna o to jak ktos inny z nim sie bawi, a co dopiero jak on
      pokocha inna kobiete i innej bedzie patrzyla tak w oczy jak mi teraz. Brrr
      Renata
    • sylvic Re: Hej, dziewczyny, jakimi bedziecie teściowymi? 04.06.04, 10:32
      Ja myslę, ze będę dobrą teściową, a przynajmniej się postaram.
      Inna sprawa, ze to również będzie zależało od nastawienia mojem synowej.

      Tzn. Na pewno nie pozwolę na jakąkolwiek interwencję w moje życie, moje
      mieszkanie (np. bardzo często słyszę od znajomych zamieszkujących z rodzicami,
      że oni to by chcieli tu posadzić drzewko, bo będzie ładniej tu zmienić płot, to
      cos dobudować, a ci starzy się nie zgadzają (i konflikt) - o nie, co to to nie
      na "moim terenie"), opieka nawet nad najbardziej ukochanymi wnukami - z
      pewnością nie na zawołanie.
      Oczywiście prawdopodobnie mi samej będzie zależało na jak najlepszych
      stosunkach - ale interwencji nie zniosę.
      Napewno nie będzę się wtrącała w ich życie osobiste.

      Obecnie staram się takie układy zachować z moimi teściami - ja się do nich nie
      wtrącam, nie niestem w jakikolwiek sposób od niech uzależniona - oni nie
      wtrącaja się do nas, a jeśli nawet to bez skutku.
      Nitkt od nikogo niczego nie wymaga i jest OK.
Pełna wersja