Sylwester i niesnaski

27.12.11, 17:15
Mamy znajomych, z którymi od jakiegoś czasu wyjeżdżamy na Mazury na Sylwestra. Dobiliśmy do tej paczki 3 lata temu i wspólne wyjazdowe imprezy są świetne. Nie znoszę tylko jednej pary - to siostra (i mąż) koleżanek. Na wyjazdach jakoś się tolerujemy. Robimy w tym roku imprezę sylwestrową i zaprosiliśmy znajomych. Nielubianej siostry koleżanki i jej męża postanowiłam nie zapraszać, wychodząc z założenia, że skoro robię imprezę w domu, to mogę zaprosić kogo chcę. No i dzisiaj w rozmowie na temat sylwestra inna koleżanka zarzuca mi, że źle robię, skoro zapraszam jedną z sióstr, to i drugą też powinnam, bo oni trzymają się razem od lat.
Kto ma rację? Koleżanka - twierdząc, że powinnam się poświęcić i zaprosić wszystkich, czy jednak ja - nie mając ochoty na goszczenie w moim domu baby, której nie znoszę.
    • mamaemmy Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 17:41
      Zapros te osoby które TY chcesz.Bądz asertywna,zapraszaj te osoby,które Ty chcesz widzieć.
    • delecta Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 17:44
      Nigdzie nie jest powiedziane, że musicie corocznie spędzać Sylwestra w tym samym składzie. Nie zapraszałabym osoby nielubianej osoby/pary.
      Żeby nie wyglądało to na celowe wykluczenie właśnie tej osoby/pary, na imprezę zaprosiłabym jeszcze inne osoby.
      • mamakasienki1 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 18:25
        Nie ma obowiązku zapraszania wszystkich.
        Tylko Ty decydujesz kogo chcesz gościć u siebie w domu.
        Zresztą jeśli nie lubisz tej pary to pewnie oni czują podobnie.
        • montechristo4 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 18:39
          "trzon" tej paczki tworzy 6 osób, które zaprosiliśmy, reszta to orbity, które dołączają lub nie podczas kolejnych wyjazdów. No i właśnie z tych orbitujących nie zaprosiliśmy, bo jakoś nie zapałaliśmy do siebie wielką sympatią. Co innego wyjazd kilkunastoosobowy w neutralnym miejscu, a co innego zaproszenie do domu. Przynajmniej ja to tak odbieram. Dobrze, że tak to odbieracie, bo już zaczynałam się łamać........
    • kosmitka06 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 18:34
      Absolutnie nie zapraszaj kogoś kogo nie lubisz! Jeszcze pewnie musiałabyś jej usługiwać a jej docinki bądz uśmieszki zepsuły by Ci humor na całą noc.
      Nie rozumiem co koleżanka miała na myśli (może ma jakiś swój ukryty cel?). Ty masz rację i tego się trzymaj. Przecież i tak jej nie lubisz i nie powinno Ci zależeć na tym czy np. ona się obrazi.
    • marzeka1 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 18:37
      Nie zmuszam się do kontaktów z osobami, za którymi nie przepadam, a już na pewno nie zmuszałabym się we własnym domu, na własnej imprezie.
    • deodyma Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 18:40
      nie rozumiem...
      to Ty decydujesz, kogo chcesz zaprosic na impreze, czy sie myle?
      kolezanka tez bylaby taka wspanialomyslna i zaprosilaby do swojego domu kogos, kogo nie lubi?
    • triss_merigold6 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 18:42
      Nie zaprosiłabym.
    • 18_lipcowa1 a co to przedszkole? 27.12.11, 18:47
      robisz u siebie, zapraszasz kogo chcesz
      nie wyobrazam sobie spedzac ani chwili na wlasne zyczenie z osoba ktorej nie lubie
      • montechristo4 Re: a co to przedszkole? 27.12.11, 18:55
        myślę że chodzi o to, że to są siostry - jedna świetna kobieta i bardzo ją lubię, druga nadęta i skrzywiona.
        Analizuję tą sytuację i może też byłoby mi przykro, gdyby oni zaprosili na jakąś imprezę moją siostrę, a mnie nie.....
        Koleżanka, z którą dzisiaj rozmawiałam prorokowała, że siostra tej niezaproszonej obrazi się i też nie przyjdzie.
        • 18_lipcowa1 Re: a co to przedszkole? 27.12.11, 18:58
          montechristo4 napisała:

          > myślę że chodzi o to, że to są siostry - jedna świetna kobieta i bardzo ją lubi
          > ę, druga nadęta i skrzywiona.


          no ale siostry dorosłe sa, tak?
          nie wyobrazam sobie że wszedzie ciągam brata, albo mąż swojego
          niech sie odpępnią


          > Koleżanka, z którą dzisiaj rozmawiałam prorokowała, że siostra tej niezaproszon
          > ej obrazi się i też nie przyjdzie.


          trudno, ale nie uległabym
        • jestem_fajnou_mamou Re: a co to przedszkole? 27.12.11, 19:51
          Koleżanka, z którą dzisiaj rozmawiałam prorokowała, że siostra tej niezaproszon
          > ej obrazi się i też nie przyjdzie.

          Może nie tyle się obrazi co nie zechce zostawić siostry na lodzie w sylwestra. Odmówi Tobie, żeby coś zorganizować wspólnie z siostrą.
          Oczywiście siostra może mieć już inne plany i koleżanka jednak bez zająknięcia przyjdzie do Ciebie. Ja bym chyba zaprosiła i siostrę licząc, że jak to orbita, może w tym roku nie przyjdzie. Z paczkami tak jest, że bierze się je z dobrodziejstwem inwentarza, każda ma mniej ciekawych członków, którzy się podpięli pod kogoś i ze względu na tego fajnego wszyscy honorują tego podpiętego.
          Oczywiście masz prawo do siebie zapraszać kogo chcesz, ale trzeba też przyszłościowo przemyśleć konsekwencje.
      • kosheen4 Re: a co to przedszkole? 29.12.11, 13:38
        18_lipcowa1 napisała:

        > robisz u siebie, zapraszasz kogo chcesz
        > nie wyobrazam sobie spedzac ani chwili na wlasne zyczenie z osoba ktorej nie lu
        > bie

        no chyba że wirtualnie. po forach pędzisz jak pastuszka za gąskami.
    • broceliande Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 18:55
      A siostra tej nielubianej nic nie mówi? Widać nie ma nic przeciwko.
      Ja nie zapraszam ludzi, których nie lubię.
    • margotka28 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 19:07
      robiac sylwestra u siebie zaprosilabym tylko te osoby, ktore znam lubie i dobrze sie bawie w ich towarzystwie.
      Bedac jednak niejako "czlonkinia" pewnej grupy, ktora sie bawi od kilku lat razem - zastanowilabym sie, czy - robiac sylwestra u siebie zapraszac wszystkich czy wybranych. I nie zdziwie sie, ze ta lubiana siostra nie przyjdzie, bo tej drugiej nie zaprosilas.
      Ja tez mam grono przyjaciol - znanych, sprawdzonych. I do tego grona naleza roznego rodzaju satelity. Jak ktos z nas robi sylwestra - zaprasza niestetey rowniez te satelity.
      I dlatego od kilku lat albo wyjezdzamy albo idziemy do knajpy wink
    • jamesonwhiskey Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 19:42
      > Dobiliśmy do tej paczki 3 lata temu i wspólne wyjazdowe imprezy są świetne.

      sadze ze po tym domowym balu dla wybrancow wylecisz z tej calej "paczki"
      • 3-mamuska Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 20:06
        jamesonwhiskey napisał:

        > > Dobiliśmy do tej paczki 3 lata temu i wspólne wyjazdowe imprezy są świetn
        > e.
        >
        > sadze ze po tym domowym balu dla wybrancow wylecisz z tej calej "paczki"
        Niestety o dziwo zgadzam się.
        Koleżanka, z którą dzisiaj rozmawiałam prorokowała, że siostra tej niezaproszon
        > ej obrazi się i też nie przyjdzie.
        Po takim zaproszeniu tylko wybranych może się zacząć rozpad "paczki"
        • alexa0000 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 20:17
          Przy całym moim przekonaniu o tym,że masz prawo spedzac sylwka w takim towarzystwie, jakie wybierasz i lubisz, blablabla, zgadzam sie z przedmówczynia.
          Staram sie sobie wyobrazic taka sytuacje z moja przyjaciólka w roli głownej ( w sensie,że ona zostaje niezaproszona, ja tak). Nie ma bata, grzecznie wymksowuje sie z imprezy i ide z nia i jej meżem byle gdzie-niestety, ale tak by było. Nie wiem, jak mocno siosrty sa ze soba zwiazane.
      • franczii Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 08:08
        Mam takie samo zdanie.
        Tego sylwestra spedzisz jak chcesz, z lubiana siostra obgadalas szczegoly i ci ulzylo ale na fanfary za wczesnie bo to bedzie poczatek konca przyjazni. I uwazam ze slusznie.
    • nenia1 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 20:15
      Doszłaś do tej paczki trzy lata temu, to w sumie nie tak dawno, i póbujesz dzielić towarzystwo.
      Z jednej strony to twój dom i gdybyś robiła np. jakieś luźne spotkanie to co innego. Ale dzielić w Sylwestra ludzi, do których dołączyłaś dopiero trzy lata temu? Gdyby w mojej paczce pojawił się ktoś taki to byłaby ostatnia impreza.
    • lilly_about Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 20:18
      Ja bym nielubianej osoby nie zapraszała.
      • montechristo4 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 20:25
        zadzwoniła przed chwilą ta fajniejsza siostra, nie poruszałyśmy tematu zaproszenia czy niezaproszenia kogokolwiek - rozmawiałyśmy o technicznych szczegółach przyjęcia. Ufff, ulżyło mi. Czyli jednak można zjeść ciastko i mieć ciastko big_grin Sylwestra spędzę z ludźmi, których lubię.
        • imasumak A czy jesteś pewne, że ona wie 28.12.11, 14:52
          o niezaproszeniu jej siostry?
          Powiem Ci szczerze, że mam mieszane uczucia. Nie powinnaś się zabierać za organizowanie takiej imprezy jak sylwester, skoro nie potrafisz tolerować wszystkich dotychczasowych uczestników. Co innego gdybyś organizowała swoje imieniny czy parapetówkę, ale wykluczać kogoś z grona znajomych przy okazji zabawy sylwestrowej to trochę świństwo jest uncertain.
    • mruwa9 Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 20:21
      Ty , jako gospodyni, decydujesz, kogo zapraszasz na swoja impreze.
      Nawet na kinderbale nie zaprasza sie dzieci z calym swoim rodzenstwem, a tym bardziej doroslych, zyjacych wlasnym zyciem.
      Absolutnie nie zapraszalabym kogos, kogo nie lubie.
    • nowapanna Re: Sylwester i niesnaski 27.12.11, 20:33
      na Twoim miejscu zaprosilabym tylko te osoby,w ktorych towarzystwie dobrze sie czuje.W koncu jaki sylwester taki caly rokwink
    • anorektycznazdzira Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 00:04
      Wyszłabym z założenia, że skoro ja tej panny organicznie nie znoszę, to jeśli tylko ona nie jest upośledzona umysłowo, zapewne świetnie o tym wie i "kocha" nie tak samo bardzo. No to po cholerę ją zapraszać, jeszcze się okaże, ze jest równie nieasertywna, zamiast odmówić przyjdzie i będą się męczyć obie strony. W imię nie wiem czego.
      • monika19782 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 00:42
        A ja bym zaprosiła. Na tego typu imprezie jakos mozna uniknać spieć. W wiekszych paczkach tak juz jest że jedni sa bardziej inni mnie lubiani, pamietaj ze taka sytuacja moze sie na tobie zemscić np. w przyszłym roku. jezeli siostry są zżyte chyba okazałabym wielkoduszność. Jest tez szansa ze odmówi bo ma juz plany.
      • franczii Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 08:32
        Tylko ze paczka rzadzi sie troche innymi zasadami. Wymaga pewnych kompromisow bo to jest wlasnie paczka roznych ludzi a nie kazdy sobie rzepke Po tym sylwestrze juz nie bedzie to paczka zgrana i nie zdziwiloby mnie, gdyby autorka nie zostala uwzgledniona przy nastepnej imprezie czy wyjezdzie.
      • mruwa9 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 08:47
        no niekoniecznie.. znam osobe, ktora, gdyby jej nawet napluto w twarz, powiedzialaby, ze pada deszcz, osobe, ktora jest swiecie przekonana, ze wszyscy ja uwielbiaja i zapraszaja, podczas, gdy ona sama wprasza sie ludziom do domow, albo przynajmniej tak bierze na litosc, ze potencjalni gospodarze wzdychaja i zapraszaja, bo co maja zrobic?.. A potem rozpowiada, jak to ja wszyscy lubia i ja tak zapraszaja.. a ci "wszyscy" zgrzytaja zebami..
    • madzioreck Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 00:53
      Ja wiem, kto ma rację...? Ty masz, możesz zaprosić do swojego domu, kogo chcesz, nie masz obowiązku zapraszać wszystkich. A to, że siostry się razem trzymają, to akurat żaden argument.
      Natomiast ja sama zaprosiłabym albo nie - zależy, co konkretnie znaczy to nielubienie. Jeśli to byłby ktoś, kto robi mi źle, docina, obgaduje, i co tam jeszcze, no to jasne, że wypad z baru. Ale czasem nie lubimy kogoś, kto nam w sumie nic złego nie zrobił - tak po prostu. Miałam takiego kolegę w liceum, mnie on ani ziębił, ani parzył, za to on mnie nie lubił. Nie za coś, tylko tak po prostu, ale to nie przeszkadzało nam zamienić kulturalnie kilku słów, jeśli znaleźliśmy się na jednej imprezie, tudzież rozwalać z tego powodu paczki. W większości paczek jest tak, że ten z tamtym się uwielbia, a ktoś inny kogoś nie cierpi. Ale jeśli pozostanie tej paki w całosci byłoby dla mnie ważne, a powód nielubienia jak wyżej - zaprosiłabym.
    • saguaro70 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 08:51
      Jesteś w trudnej sytuacji. Bo masz 100 procent racji...Ale..
      Ale ta paczka trzyma się razem. I jeśli nie zaprosisz jednych, drudzy się mogą obrazić. Bądź ponad to i zaproś tę nielubianą koleżankę. Wtedy pokażesz wielką klasę.
      Nie lubicie się, ale wzajemnie spedzacie Sylwestra od 3 lat. Więc skoro ta koleżanka Ci nie pasuje trzeba było wymiksować się z takich imprez.
      Wiesz, czasem dla dobra innych trzeba zrobić coś wbrew sobie.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • aqua48 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 10:58
        saguaro70 napisała:

        > Jesteś w trudnej sytuacji. Bo masz 100 procent racji...Ale..
        > Nie lubicie się, ale wzajemnie spedzacie Sylwestra od 3 lat. Więc skoro ta kole
        > żanka Ci nie pasuje trzeba było wymiksować się z takich imprez.

        A niby dlaczego miała się wymiksować skoro reszta towarzystwa jej odpowiada?

        > Wiesz, czasem dla dobra innych trzeba zrobić coś wbrew sobie

        Nie, wbrew sobie nie należy nic robić. I co to za dobro, zapraszanie do własnego domu osób których się nie lubi? Dorosłe są, mogą sobie zorganizować imprezę gdzie indziej bez psucia atmosfery w czyimś domu.
    • gwen_s Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 12:08
      zrobiłabym tak samo... Twój dom i Twoi goście, jak komuś się nie podoba może nie przychodzić. Skoro nie znosisz laski to po co skazywać się na jej towarzystwo...
      • foro-estupido Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 12:17
        Na swój ślub zaprosiłam własnie te osoby,które chciałam żeby byli.A nie,że muszę zaprosic wszystkich.Oprócz jednej kuzynki nikt nie ma o to do mnie pretensji.No ale było to kilka lat temusmile
    • mnb0 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 13:11
      Olaboga, paczki? Myslalam, ze cos takiego obowiazuje gora w liceum.
    • nenia1 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 13:16
      Część piszących to chyba ewidentnie nigdy nie miała i nie ma wypróbowanej długoletniej paczki przyjaciół. Podstawą funkcjonowania takiej paczki jest lojalność. W każdej długoletniej paczce pojawiaja się trudne sytuacje, są osoby które lubimy bardziej, lub mniej, w końcu to grupa ludzi, jedni się żenią, inni rozwodzą, rodzą się dzieci, pojawiają się choroby itd. Paczka to ludzie, na których można liczyć, z którymi czasem się kłóci, a czasem bawi do białego rana.
      Nie wyobrażam sobie, że zjawia się jakaś osoba z zewnątrz (a tak jest z autorką wątku), która zaczyna paczkę dzielić - jeśli ludzie z tej paczki się na to godzą, to oznacza tylko jedno, to nie jest żadna paczka, tylko grupa luźnych znajomych, nie związanych ze sobą silniejszymi węzami, lub ludze, którzy nie przywiązują zbytniej wagi do przyjaźni, a jak za dwa lata pojawi się w tej "paczce" jakaś Zdzisia z Heńkiem i to im nie spodoba się montechristo, no to wtedy montechristo spędzi Sylwestra osobno, bo "paczka" się na nią wypnie.
      Nie chciałabym mieć i być w takiej paczce.
      • aagnes Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 13:39
        Ale osoba z zewnatrz moze sie juz tak zintegrowac z czescia osob, ze rowniez staje sie czescia skladowa danej paczki, a dwa, ze paczka w skladzie x nie musi istniec dozywotnio w takim samym skladzie, zycie oraz rozne sytuacje weryfikuja uklady i tyle.
        tak jak ktos przede mna napisal - zapros kogo chcesz, ale prawdopodobnie to bedzie poczatek konca paczki z orbitami czy bez.
        • nenia1 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 14:41
          aagnes napisał:

          > Ale osoba z zewnatrz moze sie juz tak zintegrowac z czescia osob, ze rowniez st
          > aje sie czescia skladowa danej paczki, a dwa, ze paczka w skladzie x nie musi i
          > stniec dozywotnio w takim samym skladzie, zycie oraz rozne sytuacje weryfikuja
          > uklady i tyle.

          No to chyba oczywista oczywistość.

          Piszę o sytuacji, gdy ktoś (w tym konkretnym przypadku osoba, która później doszła do paczki) próbuje paczkę dzielić, narzuca swoje reguły - ci mogą przyjść, ale tamci są be.
          Nie oszukujmy się, w przypadku luźnych spotkań to jeszcze może przejść, ale w Sylwestra?
          To dzień gdy większość ludzi bawi się tłumnie, raczej sie ludzie łączą niż dzielą, widać to choćby po rynkach miast.
          Mogę zrozumieć antypatie na własnym weselu, czy w urodziny - ale w przypadku Sylwestra to nieeleganckie zachowanie.
    • eniac_woman Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 13:18
      Powiem tak - powinnaś zaprosić te osoby, które chcesz zaprosić. Ale znając życie będzie to początek końca tego całego układu.
      • montechristo4 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 15:29
        zdaję sobie sprawę, że ja, mój mąż, moja siostra i szwagier również - jak nie lubiana koleżanka - jesteśmy w tej paczce satelitami - i też nie bywamy zapraszani na wszystkie imprezy bez wyjątku. I nie mam zalu, jeżeli wiem, że bawi się inna "część" tej paczki. Dlatego zdecydowałam o tym, żeby zaprosić tylko tych, których lubię.
        • sanrio Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 21:03
          jezus marian, to jakaś rodzinna paczka jest? Trzonem może są rodzice jacyś co? Siostry, bracia, szwagrowie...nie lepiej mieć znajomych spoza rodziny? Bez takich sytuacji by się obyło.
    • bloopsar Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 17:41
      A wystosowałaś konkretne imienne zaproszenia do każdej zaproszonej osoby/pary, jakieś drukowane, czy po prostu zadzwoniłaś i tak w luźnej rozmowie zaprosiłaś? Pytam, bo tak mi przyszło do głowy, że możesz mieć niezłą niespodziankę, gdy w dniu imprezy otworzysz drzwi zaproszonej koleżance... i jej siostrze, bo koleżanka uznała za oczywiste, że zaproszenie obejmowało je obie, jako część paczki.

      Absolutnie nie twierdzę, że papierowe zaproszenia na imprezę sylwestrową w prywatnym domu w gronie znajomych to wymóg, raczej bawią mnie takie konwenanse, ale akurat w tej konkretnej sytuacji może to być niejasne - zapraszasz prawie całą paczkę, omijasz tylko jedną nielubianą dziewczynę, ale zapraszasz jej (przez ciebie lubianą) siostrę, więc ta lubiana koleżanka może uznać, że zaproszenie obejmuje całą paczkę, jak to dotąd bywało (bawiliście się zazwyczaj wszyscy razem), a do jej siostry nie zadzwoniłaś, bo masz z nią 'gorszy kontakt' wink

      Może jednak lepiej upewnić się kto 'czuje się' zaproszony a kto nie, szczególnie po rozmowie z koleżanką, podczas której nie poruszyłyście tej kwestii - może ona sądzi, że nie ma żadnej kwestii? Taki 'zonk' na początku samej imprezy byłby bardzo nieprzyjemny: tylko dla ciebie o ile zachowasz kamienną twarz na widok nielubianej siostry koleżanki i dla ogółu o ile wyrazisz zaskoczenie i niechęć.
      • thaures Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 18:01
        Też tak kiedyś miałam- prawie przyjaciółka i jej siostra. Wszystkie imprezy u niej z jej siostrą, więc jak my organizowaliśmy Sylwestra to z automatu wyszło,że głupio by było nie zaprosić siostry. Na szczęście mnie tylko mąż siostry przeszkadzał,he,he... Ale wiem,że przyjaciółce byłoby przykro, więc nawet nie brałam pod uwagę, że może nie być tamtych.
    • donkaczka Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 21:23
      a to syjamskie siostry sa? bo jak nie, to spokojnie bym je osobno zapraszala

      ktos pisal o zzytej paczce przyjaciol i jaka to ona nierozdzielna jest - no sorry, ale to swiadczy o tym, jak krucha jest ta przyjazn
      jesli dane grono umie i chce sie bawic tylko w swoim gronie, bez zadnych zmian, to cos jest z nimi niehalo
      kazda znajomosc, kazda przyjazn wymaga przestrzeni i elastycznosci, takie uwieszenie sie i zakleszczenie wzajemne na sobie jest niebezpieczne, bo jakikolwiek problem i chryja rozpaczliwa gotowa
      my mamy spora paczke dobrych znajomych/przyjaciol
      zwiazki miedzy parami sa gdzienigdzie silniejsze, ale nikt na nikim bezwzglednie nie wisi, sklady imprez i spotkan sa dynamiczne i to jest bardzo zdrowe
      znam z widzenia uklady mocno ze soba powiazane, wszystko razem, chrzciny imprezy wyjazdy totalna symbioza - przerazajace brrr
      • nenia1 Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 23:04
        Nie wiem skąd taka interpretacja? Przecież nie chodzi o to, żeby się siebie kurczowo trzymać, ale jeśli ktoś od lat spędza razem sylwestra jako paczka właśnie, i pojawia się dochodząca osoba, która na kolejnego sylwestra jednych zaprasza, a drugich nie, to z mojego punktu widzenia jest to zachowanie, nazwijmy je, dziwne.
        Jeżeli mam przyjaciół, z którymi spędzam sylwestra od lat, i nagle dowiaduję się, że wyłącznie oni nie są zaproszeni na sylwestra, przez osobą któr do nas "dobiła" bo ona ich nie lubi, to sorry, ale nie zostawię moich przyjaciół na lodzie i nie pobiegnę to nowej znajomej. To dla mnie jest lojalność.
        • montechristo4 Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 10:32
          wyjaśniałam już kilka postów wyżej, że jest nie zawsze sylwester lub jakaś inna impreza odbywa się w tym samym składzie. Np. 2 lata temu na Mazurach byliśmy my, a nie było tej nielubianej przeze mnie koleżanki. Na jesieni była impreza, na której nas nie było. Jest jakaś podstawa imprezowa tej paczki i oni są zaproszeni, reszta to satelity, raz są raz ich nie ma smile
          • ceide.fields kiepsko robisz 29.12.11, 11:42
            Mieliśmy kiedyś podobną paczkę. I też średnio lubiłam się z żona kumpla męża. Zresztą inni też, no ale chodziło się razem na imprezy, jeździło na weekendowe wypady itp. Przeprowadzili się 50 km dalej i zorganizowali sylwestra połaczonego z inauguracją wypasionego domu. My jedyni nie zostalismy zaproszeni, niby dlatego, że 4 miesiące wcześniej urodziłam dziecko, więc podróż, więc problemy logistyczne itp. Jakoś te argumenty nie przeszkadzały jej przyjść na sylwestra do innych znajomych dwa lata wcześniej z półroczniakiem. Zresztą nawet się nie tłumaczyła, "argumenty" poznaliśmy od innych po fakcie.

            I ten sylwester był początkiem końca ekipy, po pięciu latach nasz skład znajomych zmienił się prawie całkowicie, przyjaźnimy się tylko z jedną parą ze starej paczki, a z drugą utrzymujemy luźniejszy ale w miarę przywoity kontakt. Tamci nie kontaktują się z nikim ze starych znajomych, podejrzewam, że ona dopięła swego, zawsze miala jakieś kompleksy i obwiniała mojego męża i innych jego kolegów o "sprowadzanie swego faceta" na złą drogę (a tak po prwdze to wlaśnie on bardzo lubił i sobie zapalić coś wonnego i wypić i zaszaleć wink Inni z paczki też jakoś poszli swoją drogą, ktoś się rozwiódł, ktoś też wyjechał i tak to się potoczyło....

            Może dobrze, bo odświeżyliśmy grono znajomych i zweryfikowaliśmy kto jest kto, ale jednocześnie żal, bo z tamtą ekipą, ciągnacej się jeszcze ze studenckich lat, spędzalo się naprawdę miłe chwile i mam z tamtych czasow mnóstwo fajnych wspomnień.

            Zastanów się więc czy twoje widzimisię sylwestrowe nie spowoduje więcej złego niż dobrego. Nie wiem jaka jest twoja paczka i czy warto ryzykować jej rozwalanie.
            • donkaczka Re: kiepsko robisz 29.12.11, 12:24
              ale czemu kiepsko?
              sama widzisz, ze nowe sytuacje zweryfikowaly wasze uklady, macie innych nowych znajomych
              co to za twor i jaka jego wartosc, jesli nie wytrzymuje testow w zyciu?
              dlaczego niby sie paczka rozpadla po jednej imprezie, na ktorej was nie bylo? poobrazali sie? czy po prostu tak sie zycie potoczylo? wolalbys zeby sie utrzymywalo znajomosci, ktore w krytycznej sytuacji okazalyby sie bez wartosci?
              • ceide.fields Re: kiepsko robisz 29.12.11, 12:52
                To nie takie proste, cała historia byłaby na ksiażkę wink Po prostu wiem teraz że inaczej by się to potoczyło, gdyby tamta pani nie zaczęła dzielić ekipy na gorszych i lepszych, bo sylwester był w zasadzie tylko finałem pewnych procesów które zaczęły się dziać sporo wcześniej.

                A tak prościej mówiąc, wiem co to za uczucie być odstrzelonym, bo ktoś cie nie lubi (nie wiadomo dlaczego, najpewniej dlatego że lubi manipulować ludźmi i stawiać "swoje" na pierwszym miejscu).
        • donkaczka Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 12:30
          no ale zaraz
          ale gdybys jednak poszla na tego sylwka, to znaczy ze taka paczka to zadna paczka tak? no to problem paczki, ze testu lojalnosci jak okreslasz, nie zdala, nie wina osoby, ktora taka impreze dzielaca paczke robi (pomijajac kontekst konkretnego przykladu montechristo, bo zdaje sie odbiegamy od faktow)
          zadna to sztuka byc lojalna paczka, jak nie ma okazji do wyprobowania lojalnosci, tak jak trudno nazwac meza wiernym, bo mu sie okazja nie trafila, a potem miec pretensje do kochanki, ze go pokusila - widac maz nie taki wierny, jakby sie chcialo

          w dalszym ciagu nie pojmuje, dlaczego swietna paczka, spedzajaca imprezy razem mialaby sie rozpasc z powodu propozycji z zewnatrz - w zasadzie super paczka, super bawiaca sie razem powinna gremialnie olac wszelkie propozycje poza wlasnymi, nie? a jesli jednak czesc razno uderza balowac gdzie indziej olewajac wlasne grono, to chyba definicja zgranje paczki byla chybiona? albo ktos nadinterpretuje lojalnosc jako nakaz bawienia sie w swoim nierozerwalnym gronie
          • franczii Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 12:48
            w zasadzie super paczka, s
            > uper bawiaca sie razem powinna gremialnie olac wszelkie propozycje poza wlasnym
            > i, nie? a jesli jednak czesc razno uderza balowac gdzie indziej olewajac wlasne
            > grono, t

            Wcale nie tak. Ja mam dosc stale grono przyjaciol (nie wszystkich lubie tak samo) i czesto imprezujemy razem, spedzamy czesc wakacji razem, jakis wypad weekendowy, co nie znaczy, ze zawsze wszyscy musza byc obecni. W komplecie jestesmy dosc rzadko ale nie dlatego, ze ktos nie zostal uwgledniony a dlatego ze akurat nie moze bo juz ma inne zobowiazania, nie wnika sie jakie i czy wazniejsze od przyjazni, uznajemy, ze wazniejsze. Natomiast przy robieniu imprezy zdajemy sobie sprawe, ze glupio by bylo kogos nie uwzglednic, co innego jesli ktos ma inne plany a co innego kiedy zupelnie zostanie pominiety zwlaszcza jako jedyny z calego grona. Ja bym sie poczula urazona gdyby mnie pominieto w zaproszeniu, zreszta jestesmy na takiej stopie, ze bez skrepowania moglabym zrobic aluzje, ze mnie nie zaprosili lub nawet sie wprosic.
            • donkaczka Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 12:54
              ale mowisz o zaproszeniu wewnatrz paczki? bo jesli jakas satelitujaca para robi impreze i zaprasza tylko czesc osob, to tez jest powod do obrazy?

              ja sobie kompletnie nie wyobrazam zapraszania ludzi, ktorych nie lubie, albo zle sie z nimi bawie
              no kosmos dla mnie i juz
              • montechristo4 Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 13:11
                my jesteśmy taką satelitującą parą i ta niezaproszona koleżanka też. Wiem, że w tym roku były przynajmniej 2-3 imprezy, które ktoś tam robił i część osób była zaproszona, część nie. Ja się o to nie obrażałam, bo jestem z doskoku. Zapytałam Was o zdanie, bo chcicałam posłuchac obiektywnego głosu, ale jak zwykle robicie mętlik big_grin
                • montechristo4 Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 13:13
                  poza tym wydaje mi się, że skoro siostra tej niezaproszonej na imprezę do mnie się wybiera, to wszystko jest ok. Gdybym popełniła jakieś straszne wykroczenie, to raczej by nie przyszli smile
                  • eniac_woman Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 13:33
                    Uważam, że słusznie napisał bałtycki - jeszcze możesz się zdziwić, jak twoja znajoma przyjdzie jednak z siostrą.
                    Ludzie naprawdę postępują różnie wink
                    • eniac_woman przepraszam 29.12.11, 13:35
                      eniac_woman napisała:

                      > Uważam, że słusznie napisał bałtycki - jeszcze możesz się zdziwić, jak twoja zn
                      > ajoma przyjdzie jednak z siostrą.
                      > Ludzie naprawdę postępują różnie wink

                      Sorki, Nie baltycki a bloopsar.
                    • montechristo4 Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 16:44
                      nie straszcie big_grin Jeżeli przyjdzie z siostrą, trudno, zrobię dobrą minę do złej gry i przełknę, bo i co innego mi pozostaje?
                      • eniac_woman Re: Sylwester i niesnaski 29.12.11, 17:31
                        montechristo4 napisała:

                        > nie straszcie big_grin Jeżeli przyjdzie z siostrą, trudno, zrobię dobrą minę do złej
                        > gry i przełknę, bo i co innego mi pozostaje?

                        No nic, oprócz tego, że w przyszłym roku nie organizuj nic u siebie big_grin
                        Szampańskiej zabawy i napisz, jak było wink)
    • baltycki Re: Sylwester i niesnaski 28.12.11, 23:16
      montechristo4 napisała:
      "W Chinach wybudowano najdłuższy na świecie, 42 kilometrowy most. W Polsce minister jedzie na otwarcie każdego kilometra autostrady. Gdyby ten most wybudowali u nas, chybaby wszystkich królów Wawelu powykopywali na jego otwarcie"

      Bzdurne, ale chybaby podoba mi sie .. chy babosmile))
Pełna wersja