Jak czytam komentarze w wątku lipcowej

29.12.11, 10:52
Jak czytam wątek lipcowej to nie mogę uwierzyć, że niektóre komentarze piszą dorośli, w pełni normalni i rozwinięci ludzie. Pewne wypowiedzi wyraźnie potępiają lipcową i osoby, które jak najbardziej mogą żądać psa w kagańcu i w innym miejscu, z dala od ludzi. Niektóre forumki zachowują się tak, jakby to zwierzę było najważniejsze. Zwierzę ważniejsze od człowieka. Przecież to jest nienormalne. Aż tak bardzo macie zaburzony system wartości, hierarchii? Poważnie uważacie, że ważniejszy jest bezpieczeństwo psa, który jest tylko zwierzęciem? Że ważniejsze jest bezpieczeństwo psa, a nie CZLOWIEKA?
Ludzie, oczywiste powinno być to, że na pierwszym miejscu zawsze jest CZŁOWIEK, a dopiero potem zwierzę.
    • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 10:58
      To się nazywa walnięcie w dekiel. Osobną odmianą są tzw. kocie mamy aktywne zwłaszcza na forum BzW.

      No ale jak co poniektóre tu piszą, że śpią ze zwierzętami...
    • deodyma Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:02
      moze gdyby lipcowa nie palnela tekstu o odwiazaniu psa, tych komentarzy by nie bylo.
      ja sie w ogole dziwie, ze taka glupia mysl wpadla jej do glowy.
      • jowita771 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:06
        Ale poczytaj argumenty przeciwko odwiązaniu psa - bo się zgubi albo wpadnie pod samochód. Przyznam, że ja bym nie odwiązała, ale ze względu na bezpieczeństwo ludzi - pies mógłby kogoś pogryźć.
        • deodyma Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:13
          te argumenty jestem w stanie zrozumiec, bo jaka przyszlosc czekalaby tego zwierzaka, gdyby zostal odwiazany i poszedlby, nie wiadomo gdzie?
          a zakladanie podobnego watku, jest bez sensu.
          w tamtym juz chyba wypowiedzieli sie wszyscy, ktorzy chcieli.

    • olena.s Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:04
      Z całym szacunkiem trochę mieszasz: odwiązanie psa nie stanowiłoby żadnego zabezpieczenia ludzi - poleciałby luzem i spokojnie mógłby chapnąć każdego. Tak więc ochrona dla ludzi - zerowa, narażenie psa na niebezpieczeństwo - pewne.
    • sumire Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:04
      no to ja się wystawię pierwsza na strzał - otóż dla mnie życie moich psów i kotów jest tak samo ważne, jak życie bliskich mi ludzi (i prawdopodobnie ważniejsze od życia niebliskich). ani trochę mniej.
      • jowita771 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:07
        Nie wierzę, że rozpaczałabyś tak samo po stracie zwierzaka, jak po stracie dziecka. A jeśli tak jest, to niemożliwe, żebyś miała równo pod kopułą.
        • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:12
          Elamantarną rzeczą, o której zapominają psiemamy w swoich argumentach "moja sunia jest spokojniutka, strachliwa i w życiu nikogo nie ugryzła", jest to, że ktoś obcy widzących ich zwierzą NIE MA obowiązku wiedzieć, że sunia jest do rany przyłóż.

          Natomiat prawidlową reakcją osoby obcej jest ostrożność i założenie, że zwierzak może zareagować agresywnie. Tym samym zostawianie zwierząt samych i bez dozoru powinno być zabronione.
          • jjod Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:15
            Po drugie ta ,,spokojniutka, grzeczniutka, niegryząca sunia/piesek'' jest tylko ZWIERZĘCIEM, a nigdy nie wiadomo, jak zwierzę zareaguje, więc jak najbardziej może ugryźć.
            No, ale dla niektórych piesek (w ogole zwierzę) zawsze najważniejszy uncertain
            • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:22
              Wiesz - to trochę podobnie jak z ludźmi. Nigdy nie wiesz kiedy np. pod wpływem psychozy, najspokojniejszy do tej pory człowiek zachowa się np. agresywnie.
              • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:45
                Nio nie rozśmieszaj mnie. Zakładasz, że nie wiesz jak zareaguje człowiek którego mijasz w markecie? uie sprowadzaj sytuacji do absurdu. Człowiek jest człowiekiem, zwierzę zwierzęciem.
                • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:03
                  Celowo sprowadzam sytuację do absurdu, bo już mnie wkurza argument "nigdy nie wiesz jak pies zareaguje". Pewnie, że nie wiem. Nie wiem tez jak zareaguje mijany człowiek, kot, gołąb czy krowa.

                  Dlaczego tylko zakładanie, że każdy pies może zawsze ugryźć jest prawidłowe? Tak samo możesz zakładać, że każdy człowiek może cię zaatakować. Porównaj statystki - ile jest rocznie z Polsce morderstw a ile zagryzień przez psy.

                  Co do tematu wątku - na ogół dobro człowieka i dobro zwierzęcia nie są wzajemnie wykluczające się. Przynajmniej w przypadku psów trzymanych dla towarzystwa i przyjemności.
                  • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:13
                    Dlaczego? Bo to zwierzę.

                    Podaj mi jeszcze statystyki ugryzień przez psy.

                    • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:34
                      No i co z tego, że to zwierzę?
                      Ludzie nie bywają agresywni? Nieobliczalni? Nie mają schorzeń psychicznych, pod których wpływem mogą zrobić komuś krzywdę?

                      Jeśli wspominasz o statystykach ugryzień przez psy to przypuszczam, że nikt ich nie prowadzi. Tak samo jak nie ma statystyk wszystkich przypadków ludzkiej agresji np. pobić, zwłaszcza przez tych dokonywanych przez członków bliskiej rodziny. Ale obawiam się, że i w tym przypadku porównanie byłby na niekorzyść ludzi.
                      • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:44
                        Jeszczą raz: pies to ZWIERZĘ. Mijając po sklepem psa bez dozoru i kagańca moim obowiązkiem jest zachować ostrożność, bo może zachodzwć się różnie.

                        Rozumie, że mijając CZŁOWIEKA pod sklepem też mam zakładać, że może zachować się różnie i powanien byś pod opieką i z kagańcem to bo wariat albo inny psychopata?

                        • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:54
                          Najwyraźniej tak - ludzie są niezwykle agresywnym gatunkiem. Patrząc na to jak masowo potrafią zabijać innych przedstawicieli własnego gatunku, to nie mają sobie równych.

                          • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:16
                            Daruj sobie ideologię. Męża wymień na spaniela, a dziecko na misia koala.
                            • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:07
                              Niepotrzebny sarkazm. Ja naprawdę lubię ludzi i nie boję się większości z nich. Nie boję się również większości psów. Pisałam o tym wcześniej.

                              I nie wydaje mi się żebym głosiła jakąś ideologię w swoich wpisach. Nie neguję dokonań kultury stworzonych przez człowieka, nie głoszę wyższości psów nad ludźmi.

                              Poddaję tylko w wątpliwość tezę o jakiejś specjalnej nieprzewidywalności i zagrożeniu które miałby by stanowić dla nas psy. Jeśli masz jakieś argumenty na jej poparcie np. przykłady masowych mordów psów na ludziach, ataków terrorystycznych, gwałtów to proszę przytocz je.

                              • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:13
                                Mój maż jak miał 4 lata został pogryziony przez psa swoje ciotki, na oczach kilku osób, ktore zgodnie twierdzą, że w żaden sposób nie sprowokował psa. Blizna pod uchem została do dziś.

                                Coś jeszcze? Może pies był islamistą albo nazistą...
                                • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:21
                                  Mój kolega jak miał 17 lat dostał po ryju w autobusie, za to że miał długie włosy. Wybili mu zęba. Był wtedy młody i głupi i uważał się za pacyfistę, więc się nawet nie bronił.

                                  Co jakiś czas oburzone e-matki wklejają linki do przypadków dzieci zakatowanych przez swoich własnych rodziców.

                                  W zeszłym roku Anders Brevik w ciągu kilku godzin zabił prawie 80 osób.

                                  Coś jeszcze?
                        • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:27
                          Przyjrzyj się jeszcze raz swojemu rozumowaniu. Są dwie sytuacje:
                          1. mijasz na ulicy przedstawiciela gatunku A, o którym wiesz, że może być agresywny
                          2. mijasz na ulicy przedstawiciela gatunku B, o którym wiesz, że jest bardziej agresywny i niebezpieczny niż A (w oparciu o statystyki).

                          Którego powinnaś się bardziej bać? Logiczne że B. Tymczasem Ty upierasz się, że A.

                          Oczywiście w tym przypadku A to pies, B to człowiek.
                          Tłumaczenie "bo to zwierzę" nie jest żadnym tłumaczeniem.
                          Bardziej powinnaś bać się ludzi. BO TO CZŁOWIEK. Jedyny gatunek, który wymyślił narzędzia do zabijania innych ludzi (broń palną, noże, miecze, broń jądrowa)

                          A największy sens moim zdaniem ma umiarkowany optymizm i zaufanie zarówno w stosunku do ludzi jak i do psów. Zdecydowana większość jednych i drugich jednak jest nieszkodliwa.
                          • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:51
                            Wybacz, ale wlaśnie dlatego że to CZŁOWIEK, jest mi bliższy niż jakiekolwiek zwierzę.

                            Człowiek oprocz bomb atomowych wymyslił też Wenus z Milo, freski Michała Anioła czy szepionkę na wściekliznę.

                            Tak więc do niepilnowanego obcego zwierzecia podchodze z ostrożnością, a przed mijanymi na ulicy obcymi ludźmi nie chowam się z obawy że mnie pchną nożem. Nawet jesli ich mimochodem potracę big_grin
                            • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 15:27
                              Jak widzę grupkę pianych kibiców wracających z meczu to przechodzę za drogę stronę ulicy. Na pewno się pilnuję, żeby któregoś przypadkiem nie potrącić.

                              Jak mam wracać sama do domu nocą, to zwykle zamawiam taksówkę, bynajmniej nie z obawy przez psami.

                              Jak idę spać, to zamykam w mieszkaniu drzwi na zamek.

                              Naprawdę tylko ja tak robię? Ty się nie zabezpieczasz w żaden sposób przed ewentualnym atakiem innych ludzi? Nie starasz się ochronić swojego dziecka?

                            • bi_scotti Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 19:51
                              ceide.fields napisała:

                              > Człowiek oprocz bomb atomowych wymyslił też Wenus z Milo, freski Michała Anioła
                              > czy szepionkę na wściekliznę.

                              Najwiekszym cywilizacyjnie osiagnieciem czlowieka jest ... UDOMOWIENIE PSA! Gdybysmy nie udomowili psa, nie rozwinelibysmy sie cywilizacyjnie nawet w polowie tak pieknie jak nam sie to udalo dzieki temu, ze pies pilnowal, zaganial stado, towarzyszyl w wyprtawach, bronil, strzegl i zwyczajnie BYL. Oczywiscie, pies to nie czlowiek ALE bez psa czlowiek niewiele by znaczyl na Planecie - warto o tym pamietac!
                              • daliakonwalia [...] 29.12.11, 22:36
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • bi_scotti Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 23:15
                                  daliakonwalia napisała:

                                  > baaardzo ciekawa teoria. Koniecznie musisz to opublikować!

                                  Namawiasz mnie na popelnienie plagiarism? Duzo badan w tym temacie, tu masz wersje popularno-naukowa z obrazkami: www.pbs.org/wgbh/nova/nature/dogs-decoded.html
                                  • daliakonwalia [...] 30.12.11, 00:06
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • foro-estupido Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:40
                    kura28 napisała:

                    > Celowo sprowadzam sytuację do absurdu, bo już mnie wkurza argument "nigdy nie w
                    > iesz jak pies zareaguje". Pewnie, że nie wiem. Nie wiem tez jak zareaguje mijan
                    > y człowiek, kot, gołąb czy krowa.
                    >


                    Kuśwa pies jest psem....Krowa raczej po ulicy nie chodzibig_grin gołąb może mnie co najwyżej osrac a ja to wypiorę,kota podrapanie jest na pewno mniej groźne niż pogryzienie mnie przez psa.
                    Przestańcie pitolic o tych pieskach,kotkach,karpiach tak jak by były ważniejsze od ludzi.
                    • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:48
                      > Przestańcie pitolic o tych pieskach,kotkach,karpiach tak jak by były ważniejsz
                      > e od ludzi.

                      A w którym miejscu ja to robię? Ja tylko dyskutuję z stwierdzeniem: "nigdy nie wiesz jak pies zareaguje".
                      Dla mnie jest porównywalne z: "współczuję Twoim dziecią". Tyle samo wnosi do dyskusji.
                      • foro-estupido Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:54
                        Dla mnie to pitoleniewink
                        • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:57
                          wiesz, całe to forum to jedno wielkie pitolenie wink
                      • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:21

                        Ja tylko dyskutuję z stwierdzeniem: "nigdy nie
                        > wiesz jak pies zareaguje".


                        Dyskutujesz nieumiejętnie
                        Gdy zaatakuje Cię człowiek-z pewnością poniesie karę swego czynu, ponieważ jest odpowiedzialny za swe czyny. W przypadku ataku człowieka również szukałabyś przyczyn w tym, że sprowokowałaś go do tego ataku ? A tak właśnie ocenia się atak zwierzęcia.

                        Gdy zaatakuje pies-nie tylko nie poniesie konsekwencji (w sporadycznych przypadkach), ale rany przez niego zadane mogą spowodowac poza kalectwem (jak to bywa też przy ataku człowieka)-choroby :tężec, wścieklizna, itp.
                        • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:53
                          Dlaczego nieumiejętnie? Kto to ocenia? Jest jakieś jury na tym forum?

                          >W przypadku ataku człowieka również szukałabyś przyczyn w tym, że sprowokowałaś go do
                          > tego ataku ? A tak właśnie ocenia się atak zwierzęcia.

                          Kto tak ocenia? Bo ja nie. Nie widzę związku twoich argumentów z moimi tezami.

                          > Gdy zaatakuje Cię człowiek-z pewnością poniesie karę swego czynu, ponieważ jest
                          > odpowiedzialny za swe czyny.

                          I dlatego powinnam bardziej bać się ataku psa niż przez człowieka? Uzasadnij to jakoś.

                          Tak - człowiek poniesie konsekwencje prawne ewentualnego ataku:
                          -pomimo to ludzie wciąż atakują innych ludzi
                          -ataki te na ogół są niespodziewane dla ofiary
                          -konsekwencje (medyczne, psychologiczne) tych ataków często trwają do końca życia ofiary.






                          • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:01
                            Ja teraz oceniam według tego, co czytam

                            Sfiksowani obrońcy zwierząt takich zazwyczaj argumentów używają, gdy dojdzie do ataku np. psa na człowieka. Poczytaj wypowiedzi w tym wątku : czlowiek sprowokował, człowieka wina itp.
                            Nie będę uzasadniała czy bardziej masz bać sie ataku psa czy człowieka, Nie będę wnikała w kwestie Twojej świadomości i odwagi (?). Ciekawe jednak jest, że to nie ludzie noszą kagańce chroniące innych przed ich atakiem. To nie ludzie noszą na codzień żelazne zbroje, okrycia głowy a w końcu broń-no bo skoro człowiek to taka groźna bestia trzeba mieć się jak przed nią obronić. Idąc na zakupy, z dzieckiem czy sama-nie wymijam ludzi, nie obchodze ich w bezpiecznej odległości, stoję za nimi w kolejce, czasem na kogoś wpadam. Za to zawsze omijam psy. Bo mam świadomość, że szansa że zaatakuje mnie pies a nie człowiek jest większa. A Ty ? Chodzisz zabezpieczna na ulicy?Omijasz ludzki szerokim łukiem?Nosisz broń by bronic się przed atakiem ludzi ? Ufnie podchodzisz za to do każdego zwierzęcia?Zagadujesz?

                            Tak - człowiek poniesie konsekwencje prawne ewentualnego ataku:
                            > -pomimo to ludzie wciąż atakują innych ludzi - a psy atakują wciąż ludzi >
                            -ataki te na ogół są niespodziewane dla ofiary - tak samo jak ataki psów
                            > -konsekwencje (medyczne, psychologiczne) tych ataków często trwają do końca życ
                            > ia ofiary. [/b]jasne, widzę po swoim mężu i jego reakcji na psy, które tak kochał[/b]
                            >
                            • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:30
                              A ja się nie zgadzam z Twoją oceną. Nie uważam się za sfiksowanego obrońcę zwierząt.
                              Nie zwracam uwagi na obce psy. Nie zwracam uwagi na obcych ludzi. Nie zagaduję do jednych ani do drugich. Nie mam też własnego psa.
                              Twoje argumenty nijak mają się do tego co piszę.

                              Chciałam tylko sprowokować do refleksji nad bezmyślnie powtarzanym uogólnieniem o nieprzewidywalności i zagrożeniu ze strony psów.

                              Co do środków ochrony - zabezpieczenia się przez agresywnymi psami wystarczą na ogół kagańce i smycze.
                              Do ochrony przed innymi ludźmi mamy policję, wojsko, system sądów i przepełnione wciąż wiezienia.
                              Moim zdaniem znowu punkt dla psów wink
                              • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 15:14
                                Szanuję Twoje zdanie. Możesz mieć odczucie, że moje argumenty mają się nijak jednak ja sądzę,że rzucając śmiałą tezę trzeba rozpatrzyć wszystkie argumenty. Porównywanie ataku psa na ulicy do ataku człowieka jest po prostu na wyrost ale rozumiem, że celowo użyłaś tak skrajnie absurdalnego twierdzenia by pokazać problem, by spojrzeć na niego szerzej. Udało Ci się jesli chodzi o mnie, bo zaczęłam się zastanawiać jak to jest z tymi zwierzętami i ludźmi i nadal sądzę, że trudniejszy do przewidzenia, opanowania, zareagowania jest zwierzak a nie człowiek.
                                Nie zgadzam się w kwestii punktacji, jakoby fakt, że psu dajemy kaganiec i smycz świadczy o tym, że jest mniej groźny. Człowiekowi zauwaz nie ogranicza się wolności cielesnej poprzez środki takie jak kaganiec czy smycz. Ciekawe, czy dałabyś się w takowe ustrojstwa zakuć dla bezpieczeństwa innych ludzi ? wink Poza tym straż miejska, policja, sądów,-również działają w sytuacjach ataku kochanych czworonogów wink
                                • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 16:07
                                  No to żeby dać więcej do myślenia dodatkowych kilka refleksji wink
                                  1) Może doniesienia o ludzkiej agresji nam spowszedniały? Po prostu je bagatelizujemy. Prawie codziennie słyszymy o młodych chłopakach bijących się przed dyskoteką, o pobitych dzieciach, maltretowanych żonach. Co chwilę e-matki piszą o rodzeństwie, które się tłucze między sobą. Kibice umawiają się na ustawki. Niejedna z nas była świadkiem lub ofiarą przemocy. Ale jak pies dotkliwie pogryzie człowieka, to wtedy jest SENSACJA, rozdmuchana przez media. Może stąd przekonanie o zagrożeniu z ich strony?
                                  2) Zauważ, że najbardziej agresywne i nieprzestrzegające norm jednostki spośród ludzi są w miarę możliwości eliminowane ze społeczności np. poprzez izolację ich w więzieniach. Ciekawe jak bezpiecznie byśmy się czuli wśród przedstawicieli własnego gatunku gdyby zlikwidować cały ten system? Otworzyć wiezienia i zwolnić policjantów?
                                  3) Pewne codzienne środki ostrożności przeciwko innym ludziom są dla nas tak oczywiste, że aż ich nie zauważamy. Odprowadzanie dzieci do szkoły, zamykanie drzwi od domu na czas snu, unikanie samotnych spacerów po parku w nocy. Ba, kupujemy sobie PSY, do pilnowania naszych domów. Ale jakoś się wydaje, że nie boimy się ludzi, za to psy są te niebezpieczne.

                                  ps. Pewnie, że teza jest nieco na wyrost. Po prostu chciałam zwrócić uwagę na słabość argumentu o nieprzewidywalności psów, który jest powtarzany jak mantra.
                                  • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 18:02
                                    Wierzę, że i w Tobie budzi się jakaś refleksja i spojrzenie na temat z innej strony wink

                                    1) To na pewno. Znieczulica ludzi na krzywdę innych nie wynika według mnie ze strachu ale bardziej z otępienia, z wrażenia że i tak się nic nie zdziała, zwlaszcza że 'i tak będzie to samo". Jest społeczne przyzwolenie na bicie w ogóle, na przemoc słowną i agresją. To jedna z największych patologii naszych czasów niestety uncertain
                                    Jednkaże zastanówmy się czy mówimy o celowych aktach przemocy czy przemocy niekontrolowanej, przypadkowej? Wcześniej pisałaś o tym, że idąc po ulicy łatwiej o atak człowieka niż psa, że należy w tym kontekście bardziej bać się ludzi niż psów. Wszystko to również w kontekście wątku lipcowej o psie groźnej rasy pozostawionym bez kagańca w miejscu gdzie jest dużo ludzi. Myślę, że nalezy rozróżnić te dwie sprawy .
                                    2. A jak byśmy się czuli, gdyby wypuścić ze schronisk wszystkie psy, zabronić noszenia kagańców i obrony koniecznej przed atakiem psa, żeby go nie zranić.? Po drugie najbardziej niebezpieczne psy NIE SA IZOLOWANE od ludzi. Co wiecej, często puszczane samopas (dzisiaj idąc do lekarza miałam spotkanie sam na sam z goldenem, którego pańcia puściła luzem. Ona poszła za blok a on szedl naprzeciwko mnie. I co z tego że wiem, ze ta rasa jest łagodna, rodzinna i spokojna skoro bydlę sięgalo mi do ud ? Bałam się- czy to nienormalne ?) nie mają kagańców, kolczatek itp )
                                    3. Wszystko prawda ale zapominasz o jednym. Człowiek jest przewidywalny-zwierzę, które nie ma racjonalnego umysłu ale instynkt zwierzęcy -NIE.

                                    p.s. dla mnie ten argument jest mocny. Nie dlatego, że ktoś mowi, że ktoś pisze ale jak napisałam niżej w swej historii-pies okazał sie nieprzewidywalny. bo ma zwierzęcą naturę. tudzież pies mojej babci, który rzucił się na mojego ojca, gdy ten wrócił ze świniobicia-poczuł krew i mu odwaliło (nota bene mój ukochany pies, byłam przy jego narodzinch, karmiłam mlekiem itp)
                                    • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 20:40
                                      Kończąc temat:
                                      -tak, wciąż twierdzę, że statystycznie bardziej groźni są ludzie od psów. Co nie znaczy, że mamy się obawiać każdego przechodnia. Ale nie bójmy się w takim razie wszystkich psów na zapas, większość nie ma zamiaru zrobić nikomu krzywdy. Oczywiście minimum ostrożności trzeba zachować w kontakcie obcymi psami podobnie jak z obcymi ludźmi.
                                      -tak, psy są dla ludzi bardziej niezrozumiałe w swoich zachowaniach. W końcu mówią innym językiem niż my wink Ale czy mniej zrozumiałe znaczy koniecznie bardziej niebezpieczne? Co ofierze da zrozumienie celu ataku, np. że została pobita w celu rabunkowym? Niestety są ludzie, którzy zabiją czy skrzywdzą innych wyłącznie dla osiągnięcia własnej przyjemności (np. seksualnej). Dla ofiary taki atak jest zazwyczaj niespodziewany i niezrozumiały, dokładnie tak, jak atak wściekłego psa.
                                      -ludzie jako istoty bardziej inteligentne od psów mają niezwykle skuteczne narzędzia do robienia krzywdy innym ludziom. Wspominana była tu już tragedia w Norwegii.
                                      Jeden (kompletnie zresztą nieprzewidywalny) człowiek zabił prawie 80 osób. Wykonaj szybki eksperyment myślowy - co by się stało gdyby na tej wyspie zamiast Brevika był nawet najbardziej agresywny pies?

                                      ps. ciekawa jestem jak wypadłoby porównanie ilości osób które od początku istnienia ludzkości poniosły śmierć w wyniku ataku zwierząt (lwy, tygrysy, niedźwiedzie,psy), do liczby osób, które zostały zabite przez innego człowieka. Patrząc na 50-70 milionów ofiar samej II wojny światowej, myślę, ze nie mamy sobie równych na tym polu.
                                      • jul-kaa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 20:45
                                        Czy mam rozumieć, że wiele z Was zachowałoby się podobnie jak moi teściowie, którzy po niegroźnym w sumie ugryzieniu dziecka przez psa nie uznali za stosowne odseparować psa od dziecka, uznając, że dziecku nic ze strony psa nie grozi? Serio pytam.
                                        • kura28 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 20:53
                                          Ale konkretnie do kogo jest to pytanie? Bo podpięłaś się pod mój post, a ja nie czuję się jak "wiele z Was" wink

                                          Co do meritum: co skłania Cię do myślenia, że wiele z Nas zachowałoby się jak Twoi teściowie?
                                          • jul-kaa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 21:04
                                            Pod Twój się podpięłam, bo był ostatni, a lepszego do podpięcia nie znalazłam wink
                                            Pytanie jest w sumie do wszystkich, ale rzeczywiście mam wrażenie, że wiele osób zachowałoby się podobnie.
                                            Teściowie argumentowali, ze nic się nie stało, ze nie ugryzła mocno i że zapobieganie temu przed kagańcowanie/zamykanie psa jest niepotrzebne i nie do przyjęcia.
                                        • bezpocztyonline Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 11:12
                                          jul-kaa napisała:

                                          > Czy mam rozumieć, że wiele z Was zachowałoby się podobnie jak moi teściowie, kt
                                          > órzy po niegroźnym w sumie ugryzieniu dziecka przez psa nie uznali za stosowne
                                          > odseparować psa od dziecka, uznając, że dziecku nic ze strony psa nie grozi? Se
                                          > rio pytam.

                                          Nie wiem, nie znam sytuacji. Nie opisałaś jej szczegółowo.
                                          Pamiętam sprzeda lat jedno ugryzienie dziecka przez psa. Zupełnie niegroźne, ale nastąpiło. Pies spał na swoim legowisku nieprzytomnym snem.

                                          Dziecko (znane psu, członek "stada") kilkuletnie podeszło niespodziewanie i pogłaskało psa.

                                          Pies - zanim się dobudził do przytomności - najpierw ugryzł rękę, którą poczuł na swoim karku. Nie rozszarpał, nie pogruchotał kości, ale ugryzł. Nie, nie do krwi.

                                          Był wcześniej łagodny i po tym wydarzeniu też.

                                          Nie został uśpiony ani oddany do schroniska, ani zakagańcowany, ani odseparowany od dziecka. Dziecko bało się psa przez kilka dni, potem już nie. Zapamiętało, że nie może podchodzić do śpiącego psa i go dotykać. Jeśli chce go pogłaskać, musi go najpierw głosem wybudzić ze snu.

                                          Pies był potem jeszcze latami ulubionym towarzyszem zabaw dziecka. Dziecko (obecnie już dawno dorosła osoba) miało potem zresztą inne swoje psy. Ma je do dziś. Traumy żadnej nie ma.

                                          Natomiast jeśli pies miewa odchyły psychiczne, albo po prostu nie akceptuje dzieci (takie psy bywają), to oczywiście należy je od dzieci odseparować. Dla bezpieczeństwa dzieci a i psiego spokoju też.
                                          • jul-kaa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 13:19
                                            bezpocztyonline napisała:
                                            > Natomiast jeśli pies miewa odchyły psychiczne, albo po prostu nie akceptuje dzi
                                            > eci (takie psy bywają), to oczywiście należy je od dzieci odseparować.

                                            Problem jest wtedy, kiedy właściciele uważają, że z psem jest wszystko w porządku, a pies z punktu widzenia osoby postronnej zachowuje się co najmniej niewłaściwie/nieprzewidywalnie/groźnie. Tak jest właśnie w przypadku moich teściów - pies ma wiele zachowań, które z mojego punktu widzenie są nie do przyjęcia (np. agresywnie oszczekuje, obskakuje i chwyta zębami ludzi, którzy się przytulają), a ich zdaniem są zupełnie normalne. Podobnie jest z innym psem, dużym labradorem, który skacze na osiemdziesięcioletnią babcię - pies oczywiście skacze przyjacielsko, ale babci (małej, kruchej staruszce) może zrobić krzywdę. Pies skacze też w czasie spaceru na obcych ludzi, m.in. brudząc im ubrania. Właściciele uważają to za urocze i nie uznają za stosowne powstrzymywać psa.
                                            Sytuacja z moim dzieckiem była inna niż opisywana ze śpiącym psem - dziecko bawiło się na dywanie swoimi zabawkami, pies był obok. Nagle dziecko sięgnęło po zabawkę (leżacą na ziemi, pies się nią nie bawił), a pies je chapnął w rękę. Niespodziewanie, bez ostrzeżenia, pod okiem właścicieli.
                                            • bezpocztyonline Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 16:42
                                              jul-kaa napisała:

                                              > Pies skacze też w czasie spaceru na obcych ludzi, m.in. brudząc im ubrania. Właściciele uw
                                              > ażają to za urocze i nie uznają za stosowne powstrzymywać psa.

                                              Sama mam w podobny sposób przyjacielskiego psa. Z reguły go przytrzymuję tak, by nie mógł skoczyć, a zachwycających się psem przechodniów uprzedzam,że może pobrudzić.

                                              Jeśli jednak przechodnie mówią "nie szkodzi" i dalej sami zachęcają psa do pieszczot - puszczam psa i nie reaguję. Nikt jak na razie nie kazał mi zwracać za pralnię.

                                              > Sytuacja z moim dzieckiem była inna niż opisywana ze śpiącym psem - dziecko baw
                                              > iło się na dywanie swoimi zabawkami, pies był obok. Nagle dziecko sięgnęło po z
                                              > abawkę (leżacą na ziemi, pies się nią nie bawił), a pies je chapnął w rękę. Nie
                                              > spodziewanie, bez ostrzeżenia, pod okiem właścicieli.

                                              Chodziło o zabawkę, nie o agresję czy o psa. To, że pies się nią nie bawił, nie oznacza, że nie uznał jej za swoją.

                                              Nie chciał zrobić dziecku krzywdy, powiedział po prostu po psiemu "moje, nie ruszaj". Tak samo np. suka łapie swoje szczeniaki za kark, gdy zbliżają się do jej miski. A przecież nigdy by im nie zrobiła krzywdy.

                                              W przyszłości nie należy dopuszczać do takich sytuacji, by pies rozsiadywał się wśród dziecięcych zabawek i odwrotnie - by dziecko buszowało wśród zabawek psa.

                                              Ale w przyszłości można im pozwolić na kontakty np. na wspólnym spacerze. Ten pies z opisu jak na razie nie wygląda mi na ludojada. Tak samo moje zwierzęta sobie wzajemnie odbierają zabawki, a przecież kochają się bardzo i w życiu by sobie krzywdy nie zrobiły.
                                              Moim dzieciom psy zabawek nie odbierały, ale hierarchia była ustawiona jasno. No i sam rodzaj zabawek był inny.

                                              Pytanie istotne: czy pies zaraz po tej akcji został przez swoich państwa skarcony?
                                              Powinien wiedzieć, że chociaż on jest dorosły, a dziecko jest dzieckiem, to ono jest w mniemaniu jego przewodników ważniejsze w tym większym "stadzie" niż on i że na takie akcje nie ma prawa sobie pozwalać. Nie chodzi o bicie psa, ale o skarcenie słowem, tonem, gestem, atmosferą dezaprobaty.

                                              Dopuść w przyszłości do kontaktów psa z dzieckiem, choć oczywiście z zachowaniem ostrożności, bo inaczej dopiero wywołasz w dziecku traumę na dłużej. Nie będzie pamiętać chapnięcia za rękę wśród zabawek, tylko zapamięta, ze zostało strasznie pogryzione przez psa dziadków. I że psy to ludojady.
                                              • jul-kaa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 18:01
                                                bezpocztyonline napisała:
                                                > W przyszłości nie należy dopuszczać do takich sytuacji, by pies rozsiadywał się
                                                > wśród dziecięcych zabawek i odwrotnie - by dziecko buszowało wśród zabawek psa

                                                I tu jest problem - właściciele psa nie uznali za stosowne go skarcić, odseparować choć na moment, nie zgadzają się na żadną interwencję z naszej strony.
                                                Oczywiście, że główny problem jest nie w psie, tylko w jego właścicielach.

                                                > Powinien wiedzieć, że chociaż on jest dorosły, a dziecko jest dzieckiem, to ono
                                                > jest w mniemaniu jego przewodników ważniejsze w tym większym "stadzie" niż on
                                                > i że na takie akcje nie ma prawa sobie pozwalać.

                                                W tym "stadzie" to pies jest alfą, nie ma przewodników. To pies decyduje, nie jego właściciele.

                                                > Dopuść w przyszłości do kontaktów psa z dzieckiem, choć oczywiście z zachowanie
                                                > m ostrożności, bo inaczej dopiero wywołasz w dziecku traumę na dłużej.

                                                Z tym psem - nie dopuszczę. Z innym psem - np. owym skaczącym labkiem, od opisywanej suki znacznie większym - bez problemu. Sytuacja, w której nikt nad psem nie panuje, w której całkowicie niewychowana suka jest zagrożeniem dla mojego dziecka, jest dla mnie nie do przyjęcia.
                                                Ja naprawdę nie mam paranoi, sama psów się nie boję, dziecko ma z nimi kontakt. Boję się ludzi, którzy nad swoimi psami nie panują. I wpienia mnie, że teściowie uznali psa za ważniejszego od wnuka. I choćby dlatego nie będą się z wnukiem spotykać.
                                                • bezpocztyonline Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 18:30
                                                  jul-kaa napisała:

                                                  > I tu jest problem - właściciele psa nie uznali za stosowne go skarcić

                                                  Cooo??? Coś podobnego! To niestety nie rokuje dobrze.

                                                  Nieważne, że ja rozumiem intencje psa i że wiem, że nie chciał źle - pies ma wiedzieć, że ja sobie takiego zachowania absolutnie nie życzę. Że jest ono dla mnie - przewodnika stada - niedopuszczalne. Ma wiedzieć, że w moich oczach zrobił źle. Równocześnie takie skarcenie psa przy dziecku daje dziecku poczucie bezpieczeństwa - rodzice i dziadkowie nie akceptują takiego zachowana psa i nie dopuszczą, by się ono powtórzyło.

                                                  Pies, który przez sen ugryzł dziecko, został skarcony, ale głównie pro forma i dla pamięci - wiedział przecież, że się nie gryzie, był sam bardziej niż samo dziecko przestraszony tym, że taka sytuacja się zdarzyła i był całą sobą przepraszający.

                                                  > nie zgadzają się na żadną interwencję z naszej strony.

                                                  Hm... Jeśli to oni są przewodnikami psa to oni powinni karcić, nie wy - jeśli tylko są na miejscu. Chyba, że wy (a zwłaszcza twój mąż) jesteście też przez psa kojarzeni jako osoby z tego samego stada o wyższej hierarchii. Ale i tak - karci przewodnik - jeśli jest obecny przy zdarzeniu. Karcić po upływie jakiegoś czasu nie ma sensu, bo pies tak daleko nie będzie kojarzył przyczyn i skutków.

                                                  > Oczywiście, że główny problem jest nie w psie, tylko w jego właścicielach.

                                                  Z tym się zgodzę.

                                                  > W tym "stadzie" to pies jest alfą, nie ma przewodników. To pies decyduje, nie j
                                                  > ego właściciele.

                                                  No to niedobrze. Jak oni do tego dopuścili? Nie przeszkadza im to?
                                                  • jul-kaa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 18:51
                                                    bezpocztyonline napisała:
                                                    > > nie zgadzają się na żadną interwencję z naszej strony.
                                                    >
                                                    > Hm... Jeśli to oni są przewodnikami psa to oni powinni karcić, nie wy

                                                    Mój mąż wychowywał się z tym psem, sądzę, ze ma podobną pozycję (wg psa), jak jego rodzice. Czyli kiepską. Nie chodziło mi jednak o karcenie, tylko o zamknięcie, zakagańcowanie, kontrolowanie czy choćby zostawienie w domu na czas spotkania z nami - cokolwiek. Oni na nic się nie zgadzają.

                                                    > No to niedobrze. Jak oni do tego dopuścili? Nie przeszkadza im to?

                                                    Nie, są dumni, że pies ma taką silną osobowość (sic!). Pomijając już moją niechęć do tej suki, jest mi jej zwyczajnie żal. Naprawdę dla psa to jest kiepska sytuacja - wiecznie jest za wszystkich odpowiedzialny, wiecznie poluje, wiecznie jest pobudzony, rozhisteryzowany, znerwicowany.
                                            • bezpocztyonline Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 18:13
                                              jul-kaa napisała:

                                              > w przypadku moich teściów - pies ma wiele zachowań, które z mojego punktu widzenie są nie > do przyjęcia (np. agresywnie oszczekuje, obskakuje i chwyta zębami ludzi, którzy się
                                              > przytulają), a ich zdaniem są zupełnie normalne.

                                              Normalne to nie jest w tym sensie, że jest to zachowanie nie powszechne wśród psów, bo jest rugowane przez ludzi, ale nie musi to oznaczać agresji psa. Żeby wiedzieć, musiałabym poobserwować psa w takich sytuacjach jak i w innych.

                                              Przeszkadzanie osobom przytulającym się (zapewne przy przywitaniu lub przy pożegnaniu) może być wyrazem chęci psa uczestniczenia we wspólnocie. Coś w rodzaju "A ja? Mnie też przytulić proszę!".

                                              Daaawno daaawnoo temu byłam np. na wczasach u górali.

                                              Mieli na łańcuchu psa owczarka podhalańskiego o którym zostałam uprzedzona (przez innych wczasowiczów, nie przez gospodarzy), że jest groźny i podchodzić nie należy.

                                              Pies owszem szczekał, gdy się tylko na podwórko wyszło i skakał na tym łańcuchu. Tyle, że sposób, w jaki szczekał wydał mi się bardzo podobny do sposobu, w jaki szczeka pies domagający się zabawy i pieszczot.

                                              Zagadałam zatem do psa przyjaźnie i podeszłam bliżej. Pies na mnie skoczył i zaczął serdecznie "podgryzać" mi ręce (czyli delikatnie łapać zębami za mój ręce - psi sposób na zabawę) machając ogonem. Od tej pory wszyscy wczasowicze w tym gospodarstwie wiedzieli, że pies jak szczeka, to należy podejść i się z nim po prostu pobawić.

                                              Do końca wakacji nikogo nie zagryzł, ani nie pogryzł. Być może gospodarze nie byli zachwyceni, że się tajemnica wydała, ale cóż.

                                              Mam też na bieżąco znajomych, których pies - słusznej postury - też skacze i szczeka przy powitaniu i pożegnaniu z gośćmi. Obowiązkowo psu się wygłaskanie przecież też od gości należy - jak nie? Jest to trochę męczące, ale niegroźne.

                                              Żeby ocenić czy pies twoich teściów jest groźny czy nie trzeba by mieć więcej danych. Twój mąż lepiej zna tego psa czy też nie bardzo?
                                              • jul-kaa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 18:58
                                                bezpocztyonline napisała:
                                                > Normalne to nie jest w tym sensie, że jest to zachowanie nie powszechne wśród p
                                                > sów, bo jest rugowane przez ludzi, ale nie musi to oznaczać agresji psa.

                                                Nie chodzi mi o agresję, tylko o dominację. To pies decyduje o wielu sprawach: o zachowaniu domowników i gości, o tym, co w domu wolno a czego nie itp.
                                                Mam jeszcze jedną, dość banalną historię. Na wakacjach pies był przywiązywany do drzewa (na bardzo długiej smyczy), bo uciekał i dusił kury sąsiadów. Pech chciał, że został przywiązany pod oknem, pod którym spał nasz syn. Okno otwarte, bo upał. Syn miał kiepski dzień (i cztery miesiące - maluch zupełny) i nie mógł zasnąć, a pies ujadał. Mąż poszedł przywiązać psa dalej, powiedział to spokojnie ojcu, ojciec strzelił ciężkiego focha, że pies jest terroryzowany i nie może spokojnie żyć. Normalne...?
                                                • bezpocztyonline Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 19:40
                                                  jul-kaa napisała:

                                                  > Na wakacjach pies był przywiązywany do drzewa (na bardzo długiej smyczy), bo uciekał i
                                                  > dusił kury sąsiadów. Pech chciał, że został przywiązany pod oknem, pod którym spał nasz > syn. Okno otwarte, bo upał. Syn miał kiepski dzień (i cztery miesiące - maluch zupełny) i
                                                  > nie mógł zasnąć, a pies ujadał. Mąż poszedł przywiązać psa dalej, powiedział to spokojni
                                                  > e ojcu, ojciec strzelił ciężkiego focha, że pies jest terroryzowany i nie może
                                                  > spokojnie żyć. Normalne...?

                                                  No nie, normalne to nie jest. A te wakacje to razem z teściami czy u teściów?
                                                  • jul-kaa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 20:02
                                                    Wakacje w tym samym miejscu, nie z naszej winy się zazębiły.
                • kosheen4 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:55
                  ceide.fields napisała:

                  > Nio nie rozśmieszaj mnie. Zakładasz, że nie wiesz jak zareaguje człowiek któreg
                  > o mijasz w markecie? uie sprowadzaj sytuacji do absurdu. Człowiek jest człowiek
                  > iem, zwierzę zwierzęciem.

                  przypomnij sobie niedawe wyczyny pana z północy przekonanego o wyższości rasy. człowiek rzadziej niż pies, ale jak mu odpieprzy to eliminuje od razu kilkadziesiąt. przypomnij sobie 11 września, atak w metrze londyńskim, zamachy w centrach handlowych - o taaaak, człowiek to zwierzę bardzo przewidywalne. <sarkazm>
          • jowita771 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:15
            Mało tego - często ktoś pisze, że człowiek sam prowokuje atak, bo źle się zachował, nie wiedział idiota, jak się zachowywać w obecności psa. Bo to przecież obowiązek jest wiedzieć, każdy człowiek powinien się przeszkolić w tym kierunku.
            • melancho_lia Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:18
              kiedyś był wątek o noszeniu gazu pieprzowego i zostałam zjechana za to, że kiedyś takiego gazu użyłam wobec agresywnego pozostawionego bez dozoru psa- nawet prokuratorem mi grozono- no bo jak mogłam biednego pieska tak skrzywdzić. A to że zostałam kiedyś pogryziona to też było moją winą- bo jakoś osobom odpisującym pogryzienia się nie zdarzały- widać sama sprowokowałam.
              Niektórzy wielbiciele zwierzątek mają nierówno pod deklem i tyle.
          • konwalka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:21
            dlaczego?
            bo na forum broni/atakuje sie osoby, a nie racje

            i to forum ma ostre wygięcie w strone kotow, oy, ostreeeee
            mam psa, jestem cholernym pseudohodowca, bo ja rozmnoże in spe, zamiast od razu sterylizowac, ale nie mam - mimo wszytsko- nasrane we łbie, zeby oczekiwac, że przed moim psem swiat padnie na kolana jak trzej medrcy przed stajenka betlejemską
            jeden kaskę, drugi maryske, trzeci obie- i tyle w temacie
            • fogito Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:27
              Ja co roku pod choinką otwieram prezenty od psów mojego amerykańskiego szwagra. Bo wiadomym jest, że psy same te prezenty robią i pakują surprised To jest dopiero przegięcie.
              • guderianka fogito 29.12.11, 13:50

                A chociaż mają gust ? Te psy znaczy-fajne prezenty ?
                • fogito Re: fogito 29.12.11, 16:49
                  guderianka napisała:

                  >
                  > A chociaż mają gust ? Te psy znaczy-fajne prezenty ?

                  tak średnio, bo to gust szwagra a on jest gejem i kobiet raczej nie lubi i nie rozumie uncertain
                  • guderianka Re: fogito 29.12.11, 18:03
                    No co Ty. Czyli nie pasuje do stereotypu geja przyjaciela kobiet ?
          • foro-estupido Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:37
            ceide.fields napisała:

            > Elamantarną rzeczą, o której zapominają psiemamy w swoich argumentach "moja sun
            > ia jest spokojniutka, strachliwa i w życiu nikogo nie ugryzła", jest to, że kto
            > ś obcy widzących ich zwierzą NIE MA obowiązku wiedzieć, że sunia jest do rany p
            > rzyłóż.
            >



            Oczywiście,że tak.....Wku.ia mnie maksymalnie takie pierl.nie,bo ta sunia to może i łagodna do jej dzieci,ale niekoniecznie dla moich.Tyle w tym temacie.
      • 18_lipcowa1 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:30
        sumire napisała:

        > no to ja się wystawię pierwsza na strzał - otóż dla mnie życie moich psów i kot
        > ów jest tak samo ważne, jak życie bliskich mi ludzi (i prawdopodobnie ważniejsz
        > e od życia niebliskich). ani trochę mniej.



        jestes wiec chora
        • thorgalla Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:34
          > sumire napisała:
          >
          > > no to ja się wystawię pierwsza na strzał - otóż dla mnie życie moich psów
          > i kot
          > > ów jest tak samo ważne, jak życie bliskich mi ludzi (i prawdopodobnie waż
          > niejsz
          > > e od życia niebliskich). ani trochę mniej.
          >
          >
          >
          > jestes wiec chora
          Jest jest.
          I pewnie gdyby miała zadecydować w momencie zagrożenia życia czy uratować swego kundla czy swoje dziecko to pewnie wybrałaby psa,bo przecież nowe dziecko można sobie zawsze zrobić.
      • landora Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:42
        No to chyba oczywiste, że mój własny pies był dla mnie ważniejszy, niż OBCY człowiek. I nie widzę nic dziwnego w spaniu z psem: miłe to, ciepłe, grzeje i się nie wierci.
        Natomiast odwiązanie cudzego psa jest głupie, bo po pierwsze, odwiązujący naraża się na ugryzienie, po drugie, odwiązany pies może się zgubić, wpaść pod samochód albo kogoś ugryźć. W końcu to nie psa wina, że go głupi właściciel przywiązał w złym miejscu.
        • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:47
          Wiesz co, mój mąż czasami się wierci. Mimo wszystko wolę spać z nim niż ze zwierzęciem.
        • 18_lipcowa1 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:03
          landora napisała:

          > No to chyba oczywiste, że mój własny pies był dla mnie ważniejszy, niż OBCY czł
          > owiek.



          pogielo cie?
          • landora Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:21
            Z własnym psem byłam związana emocjonalnie, z obcym człowiekiem nie.
            A jak spałam z psem, to jeszcze nie miałam męża, więc nie było konkurencji tongue_out
          • zuzann-a Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:32
            18_lipcowa1 napisała:

            > landora napisała:
            >
            > > No to chyba oczywiste, że mój własny pies był dla mnie ważniejszy, niż OB
            > CY czł
            > > owiek.
            >
            >
            >
            > pogielo cie?

            Ją nie ale ciebie na bank i to już dawno.
        • tosterowa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:23
          landora napisała:

          > No to chyba oczywiste, że mój własny pies był dla mnie ważniejszy, niż OBCY czł
          > owiek.


          OJP! Nie da się tego czytać...
          • landora Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:44
            tosterowa napisała:

            > OJP! Nie da się tego czytać...
            >

            Dlaczego...? Serio, to takie dziwne, że bliższa mi była istota, która się opiekowałam przez 15 lat, niż przypadkowy człowiek? Chyba to całkowicie naturalne? Przecież ja nikogo tym psem nie szczułam, o co wam chodzi?
            • melancho_lia Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:47
              Czyli jakby Twój piesek rzucił się na kogoś i ten ktoś zaczął się bronić to stanęłabyś po stronie pieska?
              • landora Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:11
                Wzięłabym pieska pod pachę, mój pies był wielkości kota...
                • melancho_lia Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:12
                  I przy okazji rzuciła zaatakowanemu że sam sobie winien a pieskowi że bidulek, zły człowiek chciał krzywdę zrobić?
                  • landora Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 16:04
                    Ładnie tak sobie dośpiewywać? Nie, przeprosiłabym zaatakowanego i nakrzyczała na psa. Sytuacja z resztą kompletnie hipotetyczna, ponieważ mój pies - znajda panicznie bał się ludzi i nigdy do obcych nie podchodził. Chapnąć mógł co najwyżej kogoś, kto się pchał z łapami wbrew moim uwagom, że proszę psa nie głaskać. Ale też nigdy nikogo nie ugryzł.
            • jowita771 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 15:57
              > Dlaczego...? Serio, to takie dziwne, że bliższa mi była istota, która się opiek
              > owałam przez 15 lat, niż przypadkowy człowiek?

              Ok, bliższy Ci był. A wyobraź sobie sytuację, że topi się człowiek, którego nie znasz i Twój pies. Ratowałabyś obcego człowieka czy własnego psa?
        • melancho_lia Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:39
          OMG!!!
          • foro-estupido Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:44
            No ma tak nawalone,że wcale się nie ździwię jak piesek ją też dym.ł.....big_grin
      • anorektycznazdzira Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:37
        sumire napisała:
        > no to ja się wystawię pierwsza na strzał - otóż dla mnie życie moich psów i kot
        > ów jest tak samo ważne, jak życie bliskich mi ludzi (i prawdopodobnie ważniejsz
        > e od życia niebliskich). ani trochę mniej.

        Jak raz robota dla psychiatry.
        To w "dzisiejszych czasach". W warunkach naturalnych natomiast jednostki z poprzestawianą zdolnością orientacji do jakiego gatunku należą eliminowały się same.

        • daliakonwalia [...] 29.12.11, 22:49
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • daliakonwalia [...] 29.12.11, 22:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • spicy_orange Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 23:25
          no tak, bo skoro świnki mają źle, to należy też skopać bogu ducha winnego psa przywiązanego pod sklepem na smyczy, ot tak, żeby było sprawiedliwie?
          • daliakonwalia [...] 29.12.11, 23:59
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • spicy_orange Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 00:10
              nieuważnie czytałaś. Lipcowa napisała że następnym razem odwiąże psa i wepchnie go na kopach pod pierwsze z brzegu jadące auto. Jak się zdarzy jakiś wypadek to właściciel będzie miał kłopoty-zapłaci mandat, albo jeszcze lepiej-pies kogoś pogryzie-ale frajda. Nikt chyba w całym wątku o biedronce nie zanegował jej racji, że właściciel głupio zrobił i jest bezmyślnym ćwokiem, więc pojechała kontrowersyjnie, żeby się wątek kręcił. A ja uważam takie kontrowersje za niesmaczne, bo świadome narażanie życia zwierzęcia czy człowieka (nieważne czy dorosłego czy dziecka), zadawanie bólu czy straszenie dla zabawy jest mi zupełnie obce i w głowie się nie mieści. No ale to moja głowa i mój problem wink
              • daliakonwalia [...] 30.12.11, 10:49
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 18_lipcowa1 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:26
      Równiez uwazam że osoby które pisza ze taki grozny pies nie musi miec kaganca oraz MOZE byc przywiazany w takim miejscu gdzie chodzą ludzie są po prostu niepoczytalne.

      Ale takich swirnietych psiarzy jest sporo.
      • melancho_lia Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 11:31
        Oj sporo, wracam kiedyś z trzylatką i pięciolatkiem z przedszkola, podbiega do nas psisko jednej z agresywnych ras i szczerzy od razu zęby( pies bez kagańca i smyczy a jakże). Pies większy niż moje dzieciaki z pyskiem na wysokości ich twarzy. Właścicielka stoi sobie kilkadziesiąt metrów dalej i pisze smsa i ma w dupie co robi luzem biegający pies. Wołam do niej by go zabrała, ona na to, ze "on nic nie zrobi", wołam po raz kolejny by go zabrała- zaczyna psa odwoływać, piesek nie reaguje tylko nadal na nas warczy. Pani w końcu podchodzi i go odciąga. Na uwagę że pies powinien być w kagańcu rzuca jedynie, że "przecież się jej słucha"...
      • kosheen4 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:58
        18_lipcowa1 napisała:

        > Ale takich swirnietych psiarzy jest sporo.

        musi być równowaga we wszechświecie. świrnięci psiarze kontra prymitywne mamuśki, runda n-ta. gong! w prawym rogu lipcowa... gong!
      • krecik Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 18:07
        > Równiez uwazam że osoby które pisza ze taki grozny pies nie musi miec kaganca o
        > raz MOZE byc przywiazany w takim miejscu gdzie chodzą ludzie są po prostu niepo
        > czytalne.

        Ale zdajesz sobie sprawe, ze twoje fobie nie staja sie obowiazujacym prawem? W Polsce nie ma jednolitych przepisow nakazujacych kagancowanie wszystkich psow jak leci z metra. Tak wiec to, ze wydaje ci sie, iz dany pies jest niebezpieczny nie przeklada sie na nic oprocz wymiernego stresu - glownie twojego.

        Inna sprawa jest pozostawienie psa przywiazanego tam, gdzie go zostawil wlasciciel. Tu moglabys zrobic troche dymu. Ale najprawdopodobniej nie doprowadzilabys do zakagancowania psa, bo pies byl niedopilnowany, a nie niebezpieczny.

        Art. 77 kodeksu wykroczen: Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

        Ag
    • babicka_pl Re: A kto to ta lipcowa? 29.12.11, 11:51
      czemu nikt jej nie lubi? troll jakiś?
    • iwles przyklejone pzez moderatora - autor sueellen. 29.12.11, 12:02

      A ja kocham zwierzaki, najlepiej takie do jedzenia
      sueellen 29.12.11, 11:41

      W miastach w ogole nie ma miejca na wieksze zwierzaki. Można sobie miniaturki trzymać, ale wszlekie pitbule, wilczury i inne dalmatyńczyki... Ustawa powinna iść dalej i wprowadzić zakaz trzymania duzych psów w miastach, a pozwolenie na duzego psa możnaby dostać gdy się posiada duzy ogród gdzie pies może biegać. Wyprowadzanie psow na miejskie trawniki i wiązanie przy sklepach uważam za totalne nieporozumienie.

      Nie będzie smyczy i kaganców jeśli nie będzie psów w mieście. Proste?


      Re: A ja kocham zwierzaki, najlepiej takie do jed
      broceliande 29.12.11, 11:45

      Taki snobizm.
      U mnie w okolicznych kamienicach są i dobermany i labradory i te takie, co wyglądają jak czołgi.
      Psy wyprowadzamy nad pobliską Odrę (znaczy ja mam średniego kundla), jest duży fajny park.
      Psa biorę na smycz, jak widzę innego psa, albo małe dziecko.

      A w ogóle te gadki były chyba z nielubienia lipcowej.

      • jowita771 Re: przyklejone pzez moderatora - autor sueellen. 29.12.11, 12:09
        Dla mnie pomyłką jest przepis, jakie psy muszą mieć kaganiec - wyszczególnione rasy i przepis nie obejmował psów "w typie". Jeśli nie wszystkie psy muszą mieć kaganiec, to powinno to być zależne od wielkości psa. I np. pies o wadze powyżej 10 kg powinien mieć kaganiec bez względu na to, czy jest rasowy czy nie.
        • spicy_orange Re: przyklejone pzez moderatora - autor sueellen. 29.12.11, 17:28
          mały też może nieźle upier*lić. Waga niewiele znaczy w tej kwestii
          • jowita771 Re: przyklejone pzez moderatora - autor sueellen. 29.12.11, 17:36
            Ale dla małego to może być ostatni atak w życiu w zależności od tego, kogo zaatakuje. Jakby mnie albo moje dziecko zaatakował taki piesek, to bym go załapała i przekręciła łeb skutecznie. I następnego pieska właściciel by pilnował.
            • spicy_orange Re: przyklejone pzez moderatora - autor sueellen. 29.12.11, 21:36
              hę? a co to ma do rzeczy w sprawie kagańca? jak już cię pies użre to jesteś użarta, niezależnie co zrobisz potem, kopniesz czy nie kopniesz, ukręcisz łebek czy nie ukręcisz.

              ps. swoje dziecko też tak wychowujesz? Jak większy i z wyglądu silniejszy to sp*aj ale jak mały i słaby to go możesz za*ć na śmierć jak ci coś nie spasuje?
    • myga Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:15
      Bo autorem jest Lipcowa. Obojetne, co by napisala, zostałaby przez te forumki zjechana. Gdyby napisala, ze swojego psa uwiazala przy biedronce, to diametralnie zmienily by zdanie i byly by oburzone, ze naraza klientow na niebezpieczenstwo.
    • sadosia75 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:31
      Wiele z was zapomina o podstawowej rzeczy : bezpieczeństwo psa często gęsto = bezpieczeństwo człowieka.
      Jeśli właściciel nie chce, żeby psa potrąciło auto na spacerze, zgubił się, został zaatakowany przez innego człowieka gazem itp to chodzi z psem na smyczy, pilnuje go, szkoli, wychowuje.
      Często gęsto krzyczycie człowiek najważniejszy, jego bezpieczeństwo najwazniejsze. A i owszem ale to bezpieczeństwo dla człowieka to też bezpieczeństwo dla psa.
      Czy zabzpieczenie psa smyczą to nie jest też zapewnienie człowiekowi bezpieczeństwa?
      A może nauczenie dzieci, że psa się nie zaczepia i nie wsadza rąk do pyska chociaż wygląda słodko to nie jest zabezpieczenie dziecka a przy okazji psa?
      A może wyszkolenie psa to też nie jest zabezpieczenia obu stron?
      zadacie i wymagacie bezpieczeństwa dla człowieka obrażając się na właścicieli kiedy oni stwierdzają, że bezpieczeństwo ich psa jest ważniejsze chociaż nie macie zielonego pojęcia o tym, że właściciel zabezpieczając swojego psa zabezpiecza też i człowieka.

      I tak moje zwierzęta są dla mnie ważniejsze niż obcy człowiek. dbam o nie i będę dbała o ich bezpieczeństwo a co za tym idzie też o bezpieczeństwo innych ludzi. jeśli to komuś nie odpowiada to ma wyraźny problem. nie ja.
      • landora Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:42
        Zaraz Ci napiszą, że jesteś chora, bo bardziej Cię obchodzi Twoje ukochane zwierzątko niż przypadkowy Kowalski. tongue_out
        • iwles Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:52

          Oczywiście, że ja tak powiem.
          Mając bowiem psa - bierze się odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich przypadkowych Kowalskich, których na swojej drodze jej pies spotyka.
          I tyle w temacie.
          • sadosia75 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:38
            To, że biorę odpowiedzialność nie znaczy, że kowalski jest dla mnie ważniejszy niż mój pies czy też psy.
            to dla nich robię wszystko, żeby były bezpieczne i żeby nie było sytuacji niebezpiecznych. na tym korzysta człowiek przy okazji.
            jadąc autem myślisz na początku o tym, żeby komuś nie zrobić krzywdy czy o tym, żeby nie zrobić krzywdy sobie i swoim bliskim jesli są w aucie? kto jest dla ciebie ważniejszy? obcy człowiek czy twoi bliscy?
            Nie ma nic złego w tym, że człowiek jest zdrowym egoistą. Każdy z nas jest i każdy z nas dba o swoich bliskich. a to, że wśród moich bliskich są moje psy i koty to już niestety ale nikogo nie powinno interesować.
            póki moimi działaniami nie krzywdze innego człowieka to chyba dyskusja nie ma dalszego sensu tak? chroniąc swoje zwierzę,które kocham ( a tak właśnie. kocham. nie jak dziecko, nie jak męża, nie jak siostrę czy Mamę ale kocham jak mojego psa czy mojego kota ) jednocześnie przykładam rękę do ochrony kowalskiego,który szczerze mówiąc jest mi obojętny. i kowalski na tym korzysta nie tracąc nic a nic przy okazji. szkoda tylko, że taki kowalski to może być jematka,która stwierdzi, że ze mną jest coś nie tak bo dbam o swoje zwierzę a to ona właśnie ona jest ważniejsza. no może i jest. ale nie dla mnie.
            • kosheen4 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:40
              sadosia75 napisała:

              > alszego sensu tak? chroniąc swoje zwierzę,które kocham ( a tak właśnie. kocham.
              > nie jak dziecko, nie jak męża, nie jak siostrę czy Mamę ale kocham jak mojego
              > psa czy mojego kota ) jednocześnie przykładam rękę do ochrony kowalskiego,który
              > szczerze mówiąc jest mi obojętny. i kowalski na tym korzysta nie tracąc nic a
              > nic przy okazji. szkoda tylko, że taki kowalski to może być jematka,która stwie
              > rdzi, że ze mną jest coś nie tak bo dbam o swoje zwierzę a to ona właśnie ona j
              > est ważniejsza. no może i jest. ale nie dla mnie.
              >
              >

              sadosia!!! pójdź w me ramiona!!! smile
              • sadosia75 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:46
                A chętnie! wink

                To jeszcze na koniec dodam, że moje psy i moje koty to są członkowie mojej rodziny którzy dostają prezenty na święta,którzy dostają prezenty na swoje urodziny i którzy są tuleni, głaskani, całowani. mają swoje miejsce w domu, swoje zabawki, swoje legowiska. Wakacje ustalamy pod zwierzeta i bierzemy pod uwagę to, żeby spędzić urlop w takim miejscu, żeby psy mogły być z nami a koty miały zapewnioną najlepsza opiekę.
                wydaję na zwierzeta grubą kasę bo chcę bo mogę bo lubię.
                I nic nikomu do tego wszystkiego bo to mój dom, moje zasady i moje życie.
                A teraz skoro człowiek jest ważniejszy niż zwierzę to prosze bardzo smile Udowodnijcie mi to szanując mój wybór mojego życia!
                • paskudek1 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 18:15
                  ok sadosia, kochasz swoje psy i koty, uwielbiasz chomika. SPoko, teój cyrk i twoje małpy. ALe takie pytanko mam: gdyby po latach, twj ukochany piesek ugryzł twoje ukochane dziecko? Bo ja do dziś pamiętam historię z czasów podstawówki. Kolezanka miała psa, spaniela. Po latach starzejący się pies nagle zaatakował ją, ugryzł. Da dni potem został uśpiony. Ze łzami w oczach, płączem i spazmami. ALe ojciec kolezanki twardo powiedział, że dziecko ważniejsze niż najkochańszy piesek. Koniec, zaatakował stado.
                  • spicy_orange Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 22:05
                    > ALe takie pytanko mam: gdyby po latach, twj ukochany piesek ugryzł t
                    > woje ukochane dziecko?

                    też miałam taki przypadek. Pies jadł a ja mu się wpier*** do miski, bo mi się wydawało że dostał coś fajniejszego niż ja. Pies mnie uchlał w nogę. Mama na moje wycie zareagowała prosto i krótko: mówiłam ci, że jak pies je, to się mu nie włazi do koryta. Blizne mam do dziś a pies zmarł czy tam zdechł ze starości. Nigdy więcej nie mieliśmy żadnych utarczek a do michy mu się więcej nie pchałam. Jak nie jadł mogłam go ujeżdżać do woli i tarmosić z uszy. Znosił to spokojnie.

                    przypadek nr 2:
                    Pies na łańcuchu całe życie, do jedzenia okruchy z jaśniepańskiego stołu. No i kiedyś stary już był, ślepy i oczywiście nie leczony bo po co. Urocze dzieciątko (nie ja) podeszło i chciało pieskowi pogmerać w misce (ach te dzieci). Pies ugryzł. Przyszedł dziadek z batem i tak długo walił nim biednego psa aż ten zdechł. Niestety starszeństwo nie zdążyło mnie zwinąć na czas i wszystko dokładnie widziałam i zapamiętałam po wsze czasy. Kowal zawinił, cygana powiesili. Dziadek już dawno nie żyje, ale nie wspominam go ciepło, raczej jako (tu słowa niecenzuralne). Dobry był tylko dla koni, bo musiał - koń drogi a ktoś w polu musi zapierniczać (25-30 lat temu to było).

                    > ok sadosia, kochasz swoje psy i koty, uwielbiasz chomika. SPoko, teój cyrk i tw
                    > oje małpy.

                    A ty kochasz swoje dzieci, Józia i Kasię a jak kiedyś któreś z nich napadnie na staruszkę, albo zabije kogoś jadąc z imprezy po pijaku? Uśpisz? Takie samo bez sensu gdybanie, bo zapewne tak jak ty starasz się dobrze wychować swoje dzieci tak samo sadośka układa swoje zwierzaki (te które się dają układać, bo chyba nie chomik wink)

                    Wracając do psa przyczepionego koło wózków w biedronce: wina właściciela bezsprzeczna a zachowanie karygodne. Natomiast pomysł z odwiązywaniem psa i pogonieniem go pod samochód poniżej krytyki. Nawet jeśli tylko rzucony przez lipcową w złości, bo jedyną winą tego psa jest to, że został wyprodukowany dla zysku i trafił w ręce jełopa. Sam nie zrobił nic złego. Siedział gdzie go zostawiono.
                    • paskudek1 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 18:06
                      no i oczywiście, tłumaczenie, że jak pies ugryzł to na pewno sprowokowany. Niekoniecznie. Oddzielam atak sprowokowany od bezzasadnego. I o takim mówię. Jak mojego syna kot podrapał to też opatrzyłam rany z komentarzem "było go zostawiś w spokoju, mówiłam że to nie zabawka". Kot cudzy, wsiowy.
                      A druga sprawa, "dgyby twoje dziecko zabiło kogoś?" itd. Wiesz, żebym nie wiem jak kochała zwierzę to dziecko kocham jednak najbardziej na .świecie. I śmiem twierdzić ze po steacie ukochanego psa jednak płacze się mniej niż po steacie dziecka, męża, matki. A mozę jednak nie, moze ktoś łatwiej zniesie śmierć matki niż śmierć psa, bo ja wiem? Albo tak samo będzie rozpaczał? Ja jednak rozróżniam i większą wartość ma dla mnie cżłowiek. Dla ratowania dziecka raczej zabiłaby zwierzę, z cżłowiekiem miałabym jednak moralny opór.
                      Lipcowa napisała co jej pierwsze do głowy przyszło, no cóż, parę razy w życu przszła mi myśl przez głowę żeby wydrapać oczy mężowi, albo tłuczkiem mu przywalićsmile CO nie znaczy że tak zrobiłam. Zjechanie lipcowej i dywagacje że piesek może byc przywiązywany, take jego prawo, albo rozpatrywnie odwiązania psa jako krzywdę tegoż pieska a nie zagrożenie dla ludzi? Hmmm jednak lipcowa nie odwiązała psa właśnie ldatego, że uznała żed większym zagrożeniem byłby na wolności. Ale słusznie nie rozpatrywała tego w kontekście zadowolenia i bezpieczeńśtwa pieska.
              • landora Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:11
                I w meee!
                • kosheen4 nurzam się w akceptacji ;-> 29.12.11, 16:05
                  i fajnie.
                  bardzo mi się podoba kiedy ktoś wielbi bez żenady to, co jego. psa, kota, dziecko, babcię, teściową, nie narzucając przy okazji nikomu innemu, co wielbić należy i komu dawać prezenty smile
            • kropkacom Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:46
              > jadąc autem myślisz na początku o tym, żeby komuś nie zrobić krzywdy czy o tym,
              > żeby nie zrobić krzywdy sobie i swoim bliskim jesli są w aucie?

              Myślę o jednym i drugim. Mój mąż cały czas twierdzi, ze nie ma nic gorszego od kierowcy egoisty. Podobnie z właścicielami zwierząt, które mogą komuś zrobić krzywdę.
              • gabi683 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 15:22
                kropkacom napisała:

                > > jadąc autem myślisz na początku o tym, żeby komuś nie zrobić krzywdy czy
                > o tym,
                > > żeby nie zrobić krzywdy sobie i swoim bliskim jesli są w aucie?
                >
                > Myślę o jednym i drugim. Mój mąż cały czas twierdzi, ze nie ma nic gorszego od
                > kierowcy egoisty. Podobnie z właścicielami zwierząt, które mogą komuś zrobić kr
                > zywdę.

                Dokładnie zgadzam się w 100 % .A na koniec dodam ze trzeba być zrytym beretem aby w takim miejscu psa uwiązać i mało tego takiego psa !W cale się nie dziwie że lipcowa się zdenerwowała .bo jak by to na mnie trafiło to pani i pies wylądowali by ze sklepy na zbity pysk ,zwiany oczywiście pani !
        • sumire Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:52
          a jakże, wszak e-mamy przepełnione są miłością do przypadkowych Kowalskich, która to miłość w tym wątku pięknie wyraża się w dosadnych epitetach dotyczących zawartości głów osób o innym światopoglądzie wink
          śmieszne to wszystko.
          • gabi683 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 18:20
            sumire napisała:

            > a jakże, wszak e-mamy przepełnione są miłością do przypadkowych Kowalskich, któ
            > ra to miłość w tym wątku pięknie wyraża się w dosadnych epitetach dotyczących z
            > awartości głów osób o innym światopoglądzie wink
            > śmieszne to wszystko.


            Chciałaś powiedzieć o GŁUPOCIE nie których Kowalskich !
      • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:03


        co za tym idzie też o bezpieczeństwo innych ludz
        > i. jeśli to komuś nie odpowiada to ma wyraźny problem. nie ja.


        Wiesz to już specjalista musiałby stwierdzić kto ma problem. Czy ludzie, którzy czują więź osobniczą innymi istotami ludzkimi, czy ludzie którzy nad istoty im podobne stawiają istoty niższe-zwierzęta.
        • dorry Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:23
          Nie trzeba specjalisty do tego. Wystarczy zdrowo myślący człowiek.

          BTW zastanawia mnie skąd w katolickim, bądź co bądź, społeczeństwie bierze się taki pogląd, że zwierze jest ważniejsze od człowieka? Toż nawet święty Franciszek takowych herezyj nie głosił?
          • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:32
            Nie no, św. Franciszek akurat umiłował sobie "braci mniejszych" i wśród nich życie postanowił spędzić wink
            • dorry Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:41
              Braci mniejszych... ano tak... Jak on śmiał?! Dlaczego mniejszych?!
              • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:43
                No nie wiem. I w ogóle nie wiem dlaczego Bóg postawił człowieka najwyżej w hierarchi. Wyżej nawet niż anioły. Pomylił się chyba ten Bóg, czas by poczytał forum wink
              • spicy_orange Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 22:10
                > Braci mniejszych... ano tak... Jak on śmiał?! Dlaczego mniejszych?!

                a nie razi twojego chrześcijańskiego ucha słowo "braci"? No bo jak to, że jakieś nic nie znaczące zwierzę ma być moim, człowieka, mega istoty, bratem? Heretyk i tyle.
                • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 17:53
                  nie jestem chrześcijanką
                  na szczęście wink
          • sadosia75 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:42
            wyobraź sobie, że ja nie jestem w katolickim społeczeństwie. w moim otoczeniu katolików jest zdecydowanie mniej.
            skoro dla ciebie wszyscy ludzie sa tacy ważni a zwierzęta już nie bardzo to pewnie pomagasz tym ludziom na każdym kroku prawda? przepuszczasz ciężarne w kolejce, starszym paniom pomagasz z zakupami, a starszych panów przeprowadzasz przez ulicę, na pewno przepuszczasz też kobiete z młodszym dzieckiem w kolejce, i na bank raz w tygodniu spędzasz długie godziny w domach dziecka albo innych tego typu miejscach gdzie spotykasz najważniejszych na świecie ludzi. i im pomagasz. bo są najważniejsi.
            • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:46
              Jeśli mieszkasz w Polsce, żyjesz w katolickim społeczeństwie. Czy Ci się to podoba czy nie.
              A ja...wink Tak -robię to wszystko o czym napisałaś wink A nawet więcej, bo czasem przepuszczam młodych jeśli są za mną a mają tylko colę albo batona albo jakąś fajną laskę wink
              A do tego dokarmiam jakieś biedne koty razem z dziećmi, szukając dla nich domu, zawożąc do schroniska, tudzież adoptując je z niego.
              Jak to mawiają dzieciaki w wieku mojej Starszej : zatkało kakało ? tongue_out
              • sadosia75 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:06
                Tak tak. na ematce wszystkie takie idealne i staruszce miejsca ustąpią i głodnego kotka nakarmią i pieska pewnie też jak trzeba a i dzieci głodne nakarmi jak trzeba to i w kolejce przepuści i oczywiście wszystko to z uśmiechem na twarzy i radością życia.
                a wieczorem to pewnie prosisz o pokój na całym świecie i zdejmujesz swoją koronę miss wink
                • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 15:15
                  No cóż, ucz się wink
    • foro-estupido Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:34
      Chodzi po prostu o to,że wątek na ten temat napisała lipcowa,a nie jakaś"ulubienica" forum.
    • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:42
      Nie pisałam w tamtym wątku mając obawy, że mogą puścić mi nerwy ale już widzę, że ten jest nie lepszy. Pisałam już kilka razy na forum o pewnym zdarzeniu, gdy w domu moich przyjaciół "przyjaciół" ich pies zaatakował mojego wówczas jeszcze niemęża. Faceta, który kochał psy, miał psy, znał się na nich -na zasadzie pielęgnacji, higieny, zywienia i mowy ciała. Faceta, który wiedział jak postępowac z psami. Głupi dalmatyńczyk nie doplinowany przez swoich głupich właścicieli rzucił się na niego z bliskiej odległości i pogryzł w twarz. Blizny są do dzisiaj (minęło jakieś 7lat), okulary które wtedy nosił uratowały oko. Stwierdziliśmy, że niestety ale człowiek jest ważniejszy niż zwierzę, a atak psa postawił dla mnie pod znakiem zapytania bezpieczeństwo i moje i córki. Powiedziałam, że dopóki psa nie uśpią -nie pojawimy się w ich domu. Nie uśpili. "Przyjaźni" nie ma, rozpatrywaliśmy możliwość założenia sprawy w sądzie ze względy na szkody (finansowe i moralne), mieliśmy obdukcję sądową ale....stwierdziliśmy, że głupi pies nie jest winny, że ma głupich bezkrytycznych i ślepo ufających właścicieli
      • melancho_lia Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:46
        Nie, na pewno sobie zasłużył na atak. Nie rozumiesz biednego pieska, który został przez Was sprowokowany...
        Powiem Ci, że z tymi psami i właścicielami to masakra jakaś jest. Ja swoje doświadczenia opisałam powyżej. I w nosie mam czy moje zachowanie w jakiś sposób prowokuje pieska- zasranym obowiązkiem właściciela jest takie dopilnowanie pupila by krzywdy nikomu nie zrobił.
        Biegające luzem psy groźnych ras to norma. I do żadnego łba nie dotrze nigdy, że pies jest tylko psem i jest nieobliczalny.
        • foro-estupido Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:53
          Mogę podac kolejny przykład pogryzienia psa z serii"on nikomu krzywdy nie zrobi"
          Moja mama będąc w ciąży została pogryziona przez psa.Pies ją znał,ponieważ był to pies moich dziadków a jej teściów.Nic mu nie zrobiła.Po prostu doskoczył i ją ugryzł.Potem podleciał jeszcze do siostry mojego ojca,która z psem "żyła" już szmat czasu.A jednak....
          Więc jak ktoś mi mówi,że piesek łagodny to szlag mnie trafia!!!
          • ceide.fields Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:20
            No ale, jak powyżej, zaraz wam napiszą, że to człowiek człowiekowi jest wilkiem, no bo to Hitler, Stalin i inny Hannibal Lecter, tak więc każdemu pieskowi bez opieki można kompletnie zaufać big_grin
            • spicy_orange Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 22:15
              jak widać zarówno wśród ludzi jak i wśród zwierząt zdarzają się odchyły. Myślisz, że znasz swoje zwierzę a ten ci wbije zęby w łydkę. Ufasz swojemu przyjacielowi, kręcisz z nim biznesy na gębę a potem lądujesz pod mostem wciągnąwszy wcześniej w bagno bezdomności swoich rodziców. Samo życie i żadna z nas tu dziś i wczoraj ameryki nie odkryła.
          • 3-mamuska Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 19:01
            foro-estupido napisał:

            > Mogę podac kolejny przykład pogryzienia psa z serii"on nikomu krzywdy nie zrobi
            > "
            > Moja mama będąc w ciąży została pogryziona przez psa.Pies ją znał,ponieważ był
            > to pies moich dziadków a jej teściów.Nic mu nie zrobiła.Po prostu doskoczył i j
            > ą ugryzł.Potem podleciał jeszcze do siostry mojego ojca,która z psem "żyła" już
            > szmat czasu.A jednak....
            > Więc jak ktoś mi mówi,że piesek łagodny to szlag mnie trafia!!!
            Psy to psy maja zeby to gryza, szkoda ze jak dzieciak w przedszkolu zostaje ugryziony przez dziecko to już się afery nie robi bo dzieci tak maja.
            Jak dla mnie dzieciak gryzacy jest gorszy od gryzacego psa , bo psu ubiera kaganiec a w najgorszym raze uspia, a dzieciakowi nic nie zrobią .
            Ja tam wole moje koty niż ziejace jadłem ematki żadne krwi.
      • stara_dominikowa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 12:50
        guderianka napisała:
        pies nie jest winny, że ma głupich bezkrytycznych i ślepo ufających
        > właścicieli

        Oczywiście! Tak jak broń nie jest winna, że z niej strzelają.
        Wspaniale, że psy mają przywileje, bo to żywe stworzenia. Jednak właściciele muszą mieć wobec nich i społeczeństwa obowiązki. Od obowiązkowo oznakowanego psa powinien być podatek (z tych pieniędzy firma sprzątałaby psie kupy, bez szaleństwa z torebkami i łopatkami w kieszeni), obowiązkowe ubezpieczenie OC (na wypadek pogryzienia), obowiązkowe trzymanie psa tak, aby nie przeszkadzał i nie zagrażał ludziom. Jeżeli ktoś tego nie spełnia - pies powinien być mu odebrany.
        Aha! Prawdziwy psiarz wie, że pies jest w hierarchii w stadzie ludzkim... ostatni! W dodatku jest mu z tym dobrze i wcale nie chce być zmuszony do bycia najważniejszym w stadzie - przewodnikiem.
        • kosheen4 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:02
          stara_dominikowa napisała:

          > Aha! Prawdziwy psiarz wie, że pies jest w hierarchii w stadzie ludzkim... ostat
          > ni! W dodatku jest mu z tym dobrze i wcale nie chce być zmuszony do bycia najwa
          > żniejszym w stadzie - przewodnikiem.

          dominikowo, witojcież! co tam w Lipcach słychać? wink

          ja chciałam tylko zaznaczyć, że czym innym jest ostatnie miejsce w hierarchii stada, a czym innym lekceważenie zwierzęcego bytu. to że żaden z moich zwierzaków nie dyktuje mi gdzie mam spać i co robić, nie oznacza że nie naginam się do jego potrzeb. naginam się, właśnie dlatego że jestem tym całym człowiekiem.
          • stara_dominikowa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:07
            Witajcie, Kosheen! suspicious
            Każdy w stadzie jest potrzebny i musi czuć się potrzebny. Przewodnik dystrybuuje żarcie i dba o dobro i bezpieczeństwo wszystkich. Dla osiągnięcia tego ostatniego musi umieć wyegzekwować posłuszeństwo w każdych warunkach. Jeżeli nie umie - nie powinien być przewodnikiem stada. Oznacza to, że psa nie można mu powierzyć.
            • kosheen4 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:23
              stara_dominikowa napisała:

              > Witajcie, Kosheen! suspicious
              > Każdy w stadzie jest potrzebny i musi czuć się potrzebny. Przewodnik dystrybuuj
              > e żarcie i dba o dobro i bezpieczeństwo wszystkich. Dla osiągnięcia tego ostatn
              > iego musi umieć wyegzekwować posłuszeństwo w każdych warunkach. Jeżeli nie umie
              > - nie powinien być przewodnikiem stada. Oznacza to, że psa nie można mu powier
              > zyć.

              ależ proste że jasne. tyle że konkretna sytuacja z psem/kotem na ogół staje się na forumie pretekstem do dyskusji o wyższości człowieka nad zwierzęciem. w wysokie ce w temacie uderzają z upodobaniem kuchty przyssane do pieluchy, kierujące się myśleniem mocno prostym.
              uogólniam? rzecz jasna! ale witki mi opadają, kiedy widzę myślenie, które zatrzymało się na Kancie. osobiście polecam Toma Regana...
          • dorry Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:32
            >a czym innym lekceważenie zwierzęcego bytu.

            Czym innym jest podkreślanie potrzeby rozróżnienia człowieka od zwierzęcia, i dostosowanie działań do wniosków wynikłych z tego rozróżnienia, a czym innym " lekceważenie zwierzęcego bytu" (które to wyrażenie nie wiem jakie wg Ciebie znaczenie w sobie kryje?)
            • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:41
              Proponuje zamiast czytania kantowych kucht i skupiania się nad tym w jak kiepski sposób snuje się forumowe ontologiczne wizje statusu zwierzęcego skupić się na kwestiach bardziej Ciebie godnych.
              • kosheen4 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:05
                guderianka napisała:

                > Proponuje zamiast czytania kantowych kucht i skupiania się nad tym w jak kiepsk
                > i sposób snuje się forumowe ontologiczne wizje statusu zwierzęcego skupić się n
                > a kwestiach bardziej Ciebie godnych.

                dzięki, nie skorzystam. pasjami lubię niskie rozrywki, niski styl i niskich mężczyzn.
                • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 15:15
                  I wszystko w temacie wink
                  • kosheen4 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 15:58
                    guderianka napisała:

                    > I wszystko w temacie wink

                    lubisz udowadniać aksjomaty? big_grin
                    • guderianka Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 18:07
                      A jakie to ma dla Ciebie znaczenie ?wink
        • daliakonwalia [...] 29.12.11, 23:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • spicy_orange Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 23:27
            > u "miłośnikom", ciekawe czy wtedy nadal pies byłby ważniejszy od obcego człowie
            > ka, jeśli trzeba byłoby wybulić za niego np 1/4 rocznych dochodów - szczerze wą
            > tpię.

            dopiero wtedy by lipcowa dostała łomot, jakby się zamierzyła na takiego kosztownego psa wink
    • aagnes Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:05
      Pisalam cos podobnego w tamtym watku, cos zlego dzieje sie ze spoleczenstwem w ktorym panuje poglad, ze zwierzeta sa wazniejsze od ludzi a nauka o odzywianiu i dupie maryni wazniejsza od matematyki.
      a moze to jakis atawizm? w koncu kiedys ludzie w jednej izbie ze zwierzatkami zyli w doskonalej symbiozie? nie wiem, nie lubie bawic sie w pseudoanalizy, mysle, ze cos stanelo na glowie (zdrowy rozsadek?) w imie dziwnych ideologii, ktore maja odwracac uwage od rzeczy NAPRAWDE waznych?
      (same znaki zapytania, bo zdumienie moje jest ogromne, nie pojmuje i tyle).
    • anorektycznazdzira Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:17
      Kochana, ja uważam dokładnie tak jak Ty, ale już się przyzwyczaiłam, że wątki o psich kagańcach, psich kupach i psim ujadaniu w blokach na tym akurat forum zostają zwykle zdominowane przez mamunie piesiuniów, które nie potrafią trzeźwo ocenić miejsca zwierzęcia w ludzkim społeczeństwie. Część z nich (tych mamuń) snobuje się na najwrażliwsze, najbardziej empatyczne i dobre paniusie, które by muchy nie ukrzywdziły a już co dopiero piesiunia. Jest on wszak członkiem rodziny. Tak więc jest okrucieństwem nie do przyjęcia ograniczanie zwierzaczkom wolności czy narażanie na niedogodności- ludzie przecież występują w tym układzie z pozycji siły, więc to im należy w razie czego ograniczyć wolność lub zafundować niedogodności, ale nie zwierzętom.
      • daliakonwalia [...] 29.12.11, 23:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • sumire Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 08:20
          widywałam tu wyższe Himalaje niż czyjaś deklaracja, że woli własnego psa od obcych ludzi, notabene deklaracja wyrażana z silnym podkreśleniem, że to osobista opinia.
          i kompletnie nie widzę związku pomiędzy posiadaniem psa a jedzeniem mięsa. dużo większą hipokryzją jest dla mnie matka-polka, która między akcjami dobroczynnymi, huśtaniem potomstwa i bieganiem do spowiedzi wspomina, że zwierzątko by kopnęła, coby pod samochód wpadło albo łebek mu ukręciła. człowiek, któremu takie myśli do głowy przychodzą, dla mnie jest dużo bardziej niebezpieczny niż to zwierzątko - nawet, jeśli później tłumaczy się głupio, że tylko żartował.
    • freakwave i wlasnie dlatego pies powinien kosztowac tyle 29.12.11, 13:27
      aby kupowal go czlowiek po przemysleniach rozsadny a nie karczek z zapijaczona rodzinka z amstaffem hodowanym do walk wozi sie po osiedlu bo takiego ma zajefajnego pieska w typie, jak pies kogos pogryzie to powod do dumy przeciez jest smile
      takim ludziom psy powinny byc odbierane i tyle w temacie, lub cena powinna byc na tyle zaporowa ze bardziej oplacaloby sie kupic sobie parenascie gram amfy i sie nacpac z kolesiami z dzielni niz pieska se kupic
      • konwalka Re: i wlasnie dlatego pies powinien kosztowac tyl 29.12.11, 13:48
        freakwave, gdzie ty zyjesz?
        o jakim społeczenswtie głosisz?
        znam milion babc i dziadków, olanych przez młode otoczenie, pałetających sie miedzy serialami i biedronką
        ich NIE BEDZIE stac na: wedrowke od hodowli do hodowli, inernet, zeby poszukac "na stronie", na koniec wyyebanie trzech rent na zakup jednego psa
        chcesz tych ludzi pozbawic przyjaciela? serio?
        bo to dla nich jest nierzadko całe zycie, cała miłość jaka mają i swiadomość, że sa jeszcze potrzebni
        oddaja ostatni kawałek miesa psu, ida do weterynarza, który "buierze tylko za leki", ciesza się, że moga kupic małej, brzydkiej kundlicy puszkę dla psów
        i wreszcie maja z kim sie starzec

        nie dośc, że cholerne kolejne rządy rąbia odchodzące pokolenie w doope w regularnych inetrwałach, ze słuzba zdrowia potarfi rzucic, że leczenie w tym wieku jest nieopłacalne, że pyerdoli sie o podwyzkach w hasłach przedwyborczych, a potem daje 28 netto wiecj do emerytury, to chcesz jeszcze zabrac im ostatnia radość jaka mają?
        naprawde wierzysz, że swiat jest czarno-biały?
        nie, jest m,niej albo bardziej szary
        nie dxiel ludzi na tych, którzy zapalca dwa tysiące od reki i na tych, którzy juz nigdy psa nie beda mogli miec
        i jeszcze jedno- podejscie do zwierzecia nie zalezy od tego, ile sie za niego zaplaciło, naprawde
        ps.nie pisałam o jakiejs tam staruyszce, żeby nie było watpliwości, tylko o konktretnym przypadku
        • freakwave Re: i wlasnie dlatego pies powinien kosztowac tyl 29.12.11, 14:04
          nikt nie broni isc do schronu i "adoptowac" psa prawda?
        • freakwave realnie popatrz na siebie 29.12.11, 14:09
          zamiast rozmnazac swoja nierasowa suke bo ona "choc raz w zyciu musi inaczej sie udusi" zastanow sie nad tym czy moze wzamian pomoglabys znalezc dom kundelkom ze schroniska ?
          zamiast ladowac pare w nierasowe szczeniaki smile
          ja przyznam ze nie rozumiem mentalnosci ludzi takich jak ty - oszczedzasz na kupnie psa, fundujesz mu ciaze i szczenieta mnozysz mieszance z ktorych czesc moze spotkac los schroniskowy - po co?
          jak pisalem w innym watku, rodowodowego jeszcze w zadnym znanym schronisku nei widzialem, za to kundli w typach jest na kopy i nie ma co z nimi robic...
          chce dziadek babcia - prosze bardzo ze schroniska mozna wziac zaszczepiony wysterylizowany z czipem zwykle zsocjalizowany - czemu nie?
          bo sunie trzeba rozmnozyc bo to takie fajowe jest?
          to prostacka mentalnosc, bardzo prostacka
    • forumowiczka.to.ja Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 13:56
      Bo dużo łatwiej jest kochać i hołubić psa/kota/papugę niż człowieka. Bo pies będzie zawsze wdzięczny, nie odpowie, nie odpyskuje, nie sprzeciwi się. A człowiek ma swoje zdanie, potrafi się sprzeciwić, potrafi być niewdzięczny itp. A to już za dużo. Wszak jak JA chcę kogoś kochać, to ten ktoś ma mi się bezwarunkowo odwdzięczać. Dlatego dla takich idiotów i życiowych niedorajdów najlepiej kochać psa. Spać z nim. Czesać, pielęgnować i pier..lić kocopoły o miłości do psa większej niż do drugiego człowieka. Dorabianie ideologii do debilizmu.
      Więc takie psie mamy szczycą się miłością do psiaka, oczy by za niego wydrapały, bo w realu nie kochają ludzi. Bo to takie czasy dziwne są własnie.
      • sumire Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:05
        ależ nikt tu nie mówi o miłości większej. tylko o miłości. o tym, że własny czworonóg jest nierzadko milszy od nieznajomego człowieka.

        i naprawdę coraz bardziej chce mi się śmiać, że w imię tej miłości bliźniego i stawiania go ponad zwierzętami czytam o sobie, że muszę iść do psychiatry, jestem debilem, nieudacznikiem i zapomniałam, kim tam jeszcze. za to mam ludzi kochać? wolne żarty smile
        • anorektycznazdzira Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 14:07
          sumire napisała:
          > i naprawdę coraz bardziej chce mi się śmiać, że w imię tej miłości bliźniego i
          > stawiania go ponad zwierzętami czytam o sobie, że muszę iść do psychiatry, jest
          > em debilem, nieudacznikiem i zapomniałam, kim tam jeszcze. za to mam ludzi koch
          > ać? wolne żarty smile

          zaczęłaś... tongue_out
        • longpath Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 16:15
          Twój pies jest dla ciebie milszy niz moje dziecko, ale to nie znaczy, że ma je pogryźć. I kochaj sobie zwierzę jak bardzo chcesz, mnie to nie przeszkadza. Uwielbiam zwiarzaki. Ale jak ktoś ma wielkiego psa, który biega bez smyczy i kagańca albo jest tak przywiązany, że ani go przeskoczyć, ani obejść, i nie widzi w tym nic złego, bo przecież "piesek nie gryzie" to jak najbardziej, konsultacja psychologiczna wskazana.
      • 18_lipcowa1 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 15:42
        > Więc takie psie mamy szczycą się miłością do psiaka, oczy by za niego wydrapały
        > , bo w realu nie kochają ludzi. Bo to takie czasy dziwne są własnie.


        ototo
      • szrama_z_szarm No to pojechałaś.... 29.12.11, 22:19
        Dlatego dla takich idiotów i życiowych niedorajdów najlepie
        > j kochać psa. Spać z nim. Czesać, pielęgnować i pier..lić kocopoły o miłości do
        > psa większej niż do drugiego człowieka. Dorabianie ideologii do debilizmu.
        > Więc takie psie mamy szczycą się miłością do psiaka, oczy by za niego wydrapały
        > , bo w realu nie kochają ludzi. Bo to takie czasy dziwne są własnie.

        To piszę ja, zdebilała psia mamuśka; czesząca, karmiąca, dbająca o potwora bardziej niż o większość ludzi. Mająca zaufanie do psów większe niż do większości ludzi. Mało tego- gdybym była swoim własnym psem- kąsałabym na prawo i lewo tych skretyniałych ludzi mijanych na spacerach, ze szczególnym uwzględnieniem odmóżdżonych mamuniek z przychówkiem często rozsądniejszym niż rodzicielki.
        Dla twojej informacji forumowiczko jedna- z moim psem, jako pierwsi w Polsce, wraz z innymi psami, uczestniczyliśmy w szpitalnej dogoterapii -w szpitalu dziecięcym. Mój pies- i nie tylko on- jeździł co tydzień do ośrodka dla ciężko upośledzonych dzieci; do DPS-ów gdzie odwiedzał czyjeś babcie i dziadków. Zapewne były to babcie i dziadkowie wyłącznie nawiedzonych psiarzy, którzy zapomnieli o bliskich- ponieważ wolą psy.
        I wiesz, byłam kiedyś u psychiatry. Stwierdził, że mam się odseparować od niektórych ludzi- o psie nie wspomniał. Co uczyniłam i bardzo sobie chwalę.
        Widzę buców z psami, których mieć nie powinni. Widzę paniusie nie sprzątające po swoich pupilach. Widzę, że psy bardzo często są w rękach ludzi, którzy ich mieć nie powinni. Wiem, że pies "przejmuje" emocje swojego pana- agresywny idiota ma wielką szansę mieć agresywnego mopsa, a zrównoważony osobnik chadzać z pitbulem bez smyczy- i oba takie przypadki znam z autopsji. Ale do głowy by mi nie przyszło nawsadzać komuś za to, że coś/kogoś woli bardziej- jego wybór, mi nic do tego. Może ja się od razu przyznam, że najchętniej zakazałabym upraw szpinaku a ludzi go jadających z upodobaniem uważam za zdegenerowanych genetycznie. Czy też mam defekt osobowościowy? I czy jest dla mnie jeszcze szansa?
        Pojadę dalej. Czasami- nawet dość często- widuję przeraźliwe pary- znośną z aparycji laskę i odrażającego jej męża. Jaki defekt trzeba mieć, by spędzać życie z kimś takim? Bo może ma inne walory? Bo gust tej laski jest akurat taki? Więc jakie prawo masz ty do flugania na ludzi, którzy prezentują odmienne od Twoich przekonania? Bo wolą psy od ludzi? Obyś nigdy nie musiała korzystać z pomocy "tych innych", idiotów i życiowych niedorajdów, którzy szkolą swoje psy i pozwalają, by zupełnie obce dzieci śmiały się choć przez chwilę.
    • longpath Re: Do miłośników psów bez kagańców 29.12.11, 14:31
      Kocham psy. Nie jestem psim psychologiem, ale w miarę rozpoznaję psie reakcje, niby wiem kiedy jest groźnie, a kiedy nie. Ale gdy pewnego dnia wybiegł w moją stronę zza zakrętu rozpędzony owczarek niemiecki (a ja z dzieckiem w spacerówce), który nie szczekał, nie warczał, lecz w dwie sekundy był przy nas i bynajmniej nie machał wcale ogonem, to odwróciłam wózek w drugą stronę, stanęłam przed nim i przysięgam, szykowałam się do celnego kopa w nos. Pies szczęśliwie wyhamował zbity chyba z tropu. Po kilku sekundach pojawiła się właścicielka roześmiana od ucha do ucha i powitała mnie słowami: nie ma się czego bać, on nie gryzie. Nawet nie przywołała psa. Powiedziałam jej, żeby chwilę poczekała, wziełam telefon i zadzwoniłam przy niej po straż. Uciekła, gdy się zorientowała, co robię, złorzecząc mi pod nosem. Cieszę się, że nie poszczuła mnie psem, bo może była niezrównoważona.
      Nie genaralizując, ale zakładając, że większość ludzi umie myśleć, apeluję o rozwagę pozostałych włascicieli piesków, zarówno groźnych, jak i niegroźnych.
      • melancho_lia Re: Do miłośników psów bez kagańców 29.12.11, 14:37
        Jak to? Zaatakowałabyś pieska? "No przecież on nie gryzie" Dobrze, że pani na Ciebie policji nie zaczęła wzywać bo krzywdę jej pupilkowi chcialaś zrobić...
        Porypane towarzystwo.
        • longpath Re: Do miłośników psów bez kagańców 29.12.11, 15:01
          > Jak to? Zaatakowałabyś pieska? "No przecież on nie gryzie" Dobrze, że pani na C
          > iebie policji nie zaczęła wzywać bo krzywdę jej pupilkowi chcialaś zrobić...

          I celowałabym w nos z nadzieją, że trafię. Na szczęście pani nie znała moich niecnych zamiarów.
          ALe nie chciałam ironizować, naprawdę, wierzcie mi, jak zazwyczaj ufam psom, tak w tej sytuacji zrobiło mi się gorąco. Po psie niby widać czy przyjazny, czy nie. Po tym nie było. Albo miałam za krótki czas obserwacji.
      • stara_dominikowa Re: Do miłośników psów bez kagańców 29.12.11, 14:39
        longpath napisała:
        > Nie genaralizując, ale zakładając, że większość ludzi umie myśleć, apeluję o ro
        > zwagę pozostałych włascicieli piesków, zarówno groźnych, jak i niegroźnych.

        Od tego jest państwo, żeby regulować tego typu sytuacje prawem. Skutecznym prawem. Tej właścicielce pies powinien zostać zabrany, bo stanowi zagrożenie dla innych (pies nieułożony), samej siebie (psu wydaje się, że jest ważniejszy niż właścicielka i przyjdzie dzień, że będzie chciał to wyegzekwować)i psa (nie słucha się, więc wpadnie pod samochód, zaatakuje uzbrojoną osobę, nie da sobie odebrać zatrutej kiełbasy).
        • longpath Re: Do miłośników psów bez kagańców 29.12.11, 14:55
          Racja. Ale jest prawo - nie wolno psów bez kagańców puszczać samopas - ale po pierwsze to było na leśnej ścieżce (nie wiem, jak ma się to prawo do miejskich zagajników, uczęszczanych ścieżek), a po drugie, ludzie go nagminnie nie przestrzegają. I tak jak tym razem, co z tego, że zadzwoniłam po straż miejską, jak właścicieka zdążyła się ulotnić. NIe mogłam jej przecież gonić.
          A nawiasem, to nie wiem, czy ten pies był nieposłuszny, bo pani nawet go nie próbowała przywołać. No i chyba nie taki znowu nieułożony, bo jednak się zatrzymał. Pytanie tylko, skąd ja miałam o tym wiedzieć? CO zrobić z takim rozpędzonym psem, zwłaszcza, gdy człowiek nie wie, jak się zachować. No i nie ma czasu do namysłu.
          • stara_dominikowa Re: Do miłośników psów bez kagańców 29.12.11, 15:13
            Właścicielka powinna mieć psa na oku, nawet jeżeli było to w lesie. W każdym momencie podobnym do tego, musi go odwołać natychmiast, a pies musi posłuchać. Jeżeli tego nie zrobiła, pies nie jest ułożony. Ułożony pies ma ułożonego właściciela.
    • bezpocztyonline Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 15:29
      jjod napisał:

      > Zwierzę ważniejsze od człowieka. Przecież to jest nienormalne.
      > Aż tak bardzo macie zaburzony system wartości, hierarchii?

      Nie, to ty i tobie podobni macie zaburzony obraz świata.

      Zwierzę ważniejsze od człowieka? A któreż to?
      Pies?

      Nie ma w ogóle psów wolno żyjących, bo ze współpracy psa z człowiekiem wyszła dla psa niewola.

      Jak się pies człowiekowi nie podoba, to pies nie żyje.

      Po prostu.
      O życiu (lub nie) psa - decyduje człowiek.
      O jedzeniu psa - decyduje człowiek.O mieszkaniu psa - decyduje człowiek.
      O (nie)rozmnażaniu się psów decyduje człowiek.
      O wydalaniu psim też decyduje człowiek.
      O prawie do wychodzenia na świeże powietrze tez decyduje człowiek.
      O prawie do ruchu (a najczęściej o braku tego prawa) decyduje człowiek.

      To samo dotyczy też kotów, krów, świń, kanarków, kur, gołębi, myszy, pszczół, os, szerszeni, komarów, mrówek. I wielu innych zwierząt.

      Dla naszej ludzkiej fanaberii trzymamy wiele różnych gatunków zwierząt w niewoli, w zamknięciu, w cierpieniu nieustającym od urodzenia/wyklucia do śmierci, karmiąc nie tym, co dane zwierzę normalnie w naturze by jadło, tylko jakimiś sztucznie przetworzonymi śmieciami.

      Jakąż to wolność i jakie zwierzę u nas ma?
      Chyba tylko szczur - o ile jeszcze niektóre egzemplarze się uchowały.

      Co do konkretów: pies w wypowiedzi Lipcowej nie napadł na nią, ani na jej dziecko, którego zresztą tam w ogóle nie było. Nawet nie zamierzał napaść. Siedział sobie spokojnie, uwiązany do barierki. Kłów nie szczerzył, nie warczał, nie szczekał. Nie był żadnym zagrożeniem.

      Szczeka natomiast Lipcowa - już kolejny dzień.

      Prawo zezwala na uwiązanie psa na chwilę przed sklepem.
      Prawo nie zezwala na zamknięcie go w samochodzie na parkingu. Nawet na chwilę.
      Prawo zezwala, by uwiązany niegroźny pies, nie należący do groźnych ras (rodowód!) nie miał kagańca.
      Prawo nie zezwala na wprowadzenie psa do sklepu.

      Ergo - gdyby Lipcowa wezwała straż miejską, to straż miejska by ją pouczyła, że racji nie ma.
      Pies nie stanowił zagrożenia.
      To, że Lipcowa i tak się obawia, bo pies patrzy, nie ma dla straży miejskiej znaczenia.

      Problemem dla Lipcowej jest sam fakt, że pies istnieje.
      • iwles Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 15:40

        > Prawo zezwala na uwiązanie psa na chwilę przed sklepem.

        możesz przedstawić, który to paragraf ?
        • bezpocztyonline Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 16:21
          iwles napisała:

          >
          > > Prawo zezwala na uwiązanie psa na chwilę przed sklepem.
          >
          > możesz przedstawić, który to paragraf ?

          Nie mogę. Żaden paragraf tego nie zabrania.
          A co nie jest zabronione - jest dozwolone.
          • iwles Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 16:29

            nieprawda, błąd w logicznym myśleniu.

            A inny paragraf wyraźnie mówi, że pies musi być pod stałą opieką człowieka w taki sposób, aby w każdej chwili mógł być przywołany przez opiekuna. Pozostawienie psa pod sklepem wyklucza to, prawda ?
            • bezpocztyonline Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 16:55
              iwles napisała:

              >
              > nieprawda, błąd w logicznym myśleniu.
              >
              > A inny paragraf wyraźnie mówi, że pies musi być pod stałą opieką człowieka w ta
              > ki sposób, aby w każdej chwili mógł być przywołany przez opiekuna. Pozos
              > tawienie psa pod sklepem wyklucza to, prawda ?

              Nawet chodzenie do pracy i pozostawianie psa w domu też.
              Albo wyjście do toalety i pozostawienie psa w pokoju.

              Trochę myślenia by się jak widać przydało.

              A tak poza tym: który paragraf o tym mówi? Bo znaleźć nie mogę:

              isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19971110724
              isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19710120114&type=3
              • ib_k Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:03
                bezpocztyonline, na prawie notarialnym lepiej się znasz wracaj tam a nie pisz głupot

                > Nawet chodzenie do pracy i pozostawianie psa w domu też.
                > Albo wyjście do toalety i pozostawienie psa w pokoju.

                w linkowanym przez ciebie akcie prawnym wyraźnie zapisaono
                3. Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna.
                4. Zakaz, o którym mowa w ust. 3, nie dotyczy terenu prywatnego, jeżeli teren ten jest ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście.

                kibel masz chyba "ogrodzony"?

                a szczegółowe zasady utrzymania zwierząt w mieście regulują uchwały rady miasta/gminy i tam właśnie szukaj odpowiednich zapisów
                • sharpless6 Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:32
                  to ona prawnikiem jest to teraz wszytko jasne.
                • bezpocztyonline Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:49
                  ib_k napisała:

                  > w linkowanym przez ciebie akcie prawnym wyraźnie zapisaono
                  > 3. Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kont
                  > roli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację własL
                  > 9;ciciela lub opiekuna.
                  > 4. Zakaz, o którym mowa w ust. 3, nie dotyczy terenu prywatnego, jeż
                  > ;eli teren ten jest ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu w
                  > yjście.

                  Pies uwiązany do barierki przy sklepie nie jest "puszczony".

                  "Puszczony" to znaczy "biega luzem".

                  "Puścić" psa chce Lipcowa.
                  • ib_k Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 18:20
                    bezpocztyonline napisała

                    ......

                    jeżeli cytujesz i odpisujesz to rób to prawidłowo i nie przekłamuj (nie kłam)
                    zacytowany przeze mnie przepis odnosił się do twojego stwierdzenia o pozostawieniu psa w domu "> Nawet chodzenie do pracy i pozostawianie psa w domu też.
                    > Albo wyjście do toalety i pozostawienie psa w pokoju. "

                    odnośnie pozostawienia psa przywiązanego przed sklepem lub w jakimkolwiek innym miejscu kluczowy jest zapis w uchwale RM, w moim brzmi on tak
                    2. W miejscach publicznych zwierzęta domowe, w szczególności psy, mogą przebywać wyłącznie pod nadzorem osoby, która jest zdolna do sprawowania kontroli nad zachowaniem się zwierzęcia, z uwzględnieniem następujących zasad:
                    1) psa należy prowadzić na smyczy z zastrzeżeniem pkt 3;
                    2) psy należące do ras uznawanych za agresywne oraz psy, które zachowują się agresywnie w stosunku do ludzi i innych zwierząt, należy prowadzić w kagańcu;
                    3) zwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi tylko wówczas, gdy pies ma założony kaganiec, a osoba, z którą przebywa w tym miejscu ma możliwość sprawowania nad nim bezpośredniej kontroli, oznaczającej właściwą reakcję psa na komendę opiekuna w każdej sytuacji.

                    i tyle w temacie
                    • bezpocztyonline Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 18:31
                      ib_k napisała:


                      > odnośnie pozostawienia psa przywiązanego przed sklepem lub w jakimkolwiek innym
                      > miejscu kluczowy jest zapis w uchwale RM, w moim brzmi on tak
                      > 2. W miejscach publicznych zwierzęta domowe, w szczególności psy, mogą przebywa
                      > ć wyłącznie pod nadzorem osoby, która jest zdolna do sprawowania kontrol
                      > i nad zachowaniem się zwierzęcia, z uwzględnieniem następujących zasad:
                      > 1) psa należy prowadzić na smyczy z zastrzeżeniem pkt 3;
                      > 2) psy należące do ras uznawanych za agresywne oraz psy, które zachowują się a
                      > gresywnie w stosunku do ludzi i innych zwierząt
                      , należy prowadzić w kagańcu
                      ;
                      > 3) zwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone w miejscach mało uczęszczanych prze
                      > z ludzi tylko wówczas, gdy pies ma założony kaganiec, a osoba, z którą przebywa
                      > w tym miejscu ma możliwość sprawowania nad nim bezpośredniej kontroli, oznacza
                      > jącej właściwą reakcję psa na komendę opiekuna w każdej sytuacji.

                      Psa ze smyczy nikt nie zwalniał. Pies był uwiązany.

                      Psa ze smyczy chce zwolnić Lipcowa. Bo podobno się go boi.
                      • sharpless6 Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 18:42
                        wiesz co własnie dzwoniłam do ciotki sędziny w sądzie apelacyjnym i do kuzyna radcy prawnego i oboje uznali, że nie masz racji. Nawet na chłopski rozum własciciel nie ma kontroli nad psem przywiązanym kiedy jest w sklepie bo psa nie widzi ani nie słyszy. no teraz to musze zmianic nicka.
                      • ib_k Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 18:44
                        bezpocztyonline napisała:

                        wiesz, nieczęsto to piszę ale ty chyba głupi jesteś albo naprawdę masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, kluczowe zdanie
                        2. W miejscach publicznych zwierzęta domowe, w szczególności psy, mogą przebywać wyłącznie pod nadzorem osoby, która jest zdolna do sprawowania kontroli nad zachowaniem się zwierzęcia

                        pozostawienie (czyli odejście właściciela bez możliwości natychmiastowego zjawienia się) przywiązanego psa pod sklepem jest złamaniem tego zapisu w uchwale, można by dyskutować gdyby właściciel stał przy psie przywiązanym pod sklepem, ale go tam nie było!
                      • spicy_orange Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 22:22
                        > > 3) zwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone w miejscach mało uczęs
                        > zczanych prze
                        > > z ludzi tylko wówczas, gdy pies ma założony kaganiec,

                        nigdy nie puszczam mojego psa ze smyczy jak ma kaganiec. W razie gdyby się czegoś przestraszył i poszedł w długą a potem się błąkał, nie ma szansy na przeżycie o ile go ktoś nie znajdzie.
              • iwles Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:28

                no nie przesadzaj z tym pozostawieniem psa w domu. Oczywiście, że chodzi o miejsca, gdzie są inni ludzie.


                A co do reakcji lipcowej, to miała ona pełne prawo do:

                Art. 9a.
                Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego
                na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt,
                straż gminną lub Policję.
                • bezpocztyonline Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:46
                  iwles napisała:

                  >
                  > no nie przesadzaj z tym pozostawieniem psa w domu. Oczywiście, że chodzi o miej
                  > sca, gdzie są inni ludzie.
                  >
                  >
                  > A co do reakcji lipcowej, to miała ona pełne prawo do:
                  >
                  > Art. 9a.
                  > Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego
                  > na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt,
                  > straż gminną lub Policję.

                  Czy dobrze odżywiony wyczesany pies uwiązany pod sklepem, do którego po minutce przybiegają oboje państwo jest psem porzuconym?

                  Sądzę, że gdyby Lipcowa spotkała naprawdę porzuconego uwiązanego w lesie psa nigdzie by nie dzwoniła. Zostawiła by go po prostu tak sobie.
      • 18_lipcowa1 Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 15:43
        >
        > Problemem dla Lipcowej jest sam fakt, że pies istnieje.

        nie, nie było to moim problemem bo codziennie pod sklepami ludzie wiążą psy i jakos potrafia znalezc im takie miejsce ze nie stanowia zagrozenia
        pies ten stanowil, dla mnie, mojego dziecka, innych
        nastepnym razem go odwiąże i pogonie pod auto- przysiegam
        • bezpocztyonline Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 16:03
          18_lipcowa1 napisała:


          > pies ten stanowil, dla mnie




          Spokojnie siedząc?

          > mojego dziecka,

          Którego tam nie było?

          > innych

          Uwiązany?

          Przypominasz mi zakapturzonego gościa, którego kiedyś spotkałam na wieczornym spacerze z psem (wówczas dużym, spokojnym).

          Gość wymaszerował ciemną nocą z wyłamanej bramy kamienicy po drugiej stronie ulicy, przeszedł na tę stronę ulicy, po której spacerowałam tylko ja z moim psem, aż dotarł do mnie i mojego psa prowadzonego na smyczy, chodzącego spokojnie po trawniku, po czym oświadczył, że mój pies powinien mieć założony kaganiec, bo on się go właśnie boi. Na tej stronie ulicy był tylko trawnik, wąski chodnik i nic innego. Żadnego domu, sklepu, firmy, czynnego biura, przystanku.
          Pouczył mnie i wrócił na swoją stronę ulicy.

          Nadal nie wiem, po co. Nudzą się ludzie, czy co? A może chciał mnie napaść, a ten brak kagańca u psa go powstrzymał?

          > nastepnym razem go odwiąże i pogonie pod auto- przysiegam

          Życzę ci pogryzienia i odpowiedniego mandatu.
          Oraz kary za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.
          Mam nadzieję, że są tam kamery. I świadkowie też się znajdą.
          • 18_lipcowa1 Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:16
            gosc mial racje, powiniec ci do dupy nakopac

            > > nastepnym razem go odwiąże i pogonie pod auto- przysiegam
            >
            > Życzę ci pogryzienia i odpowiedniego mandatu.
            > Oraz kary za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.
            > Mam nadzieję, że są tam kamery. I świadkowie też się znajdą.

            Trudno ,nawet jak pogryzie oraz dostane mandat bedzie to warte tego by pies nie stanowil juz nigdy dla nikogo zagrozenia, oraz widok łez głupiego własciciela ktory nie chcial postepowac zgodnie z normami, po stracie pieska - BEZCENNY
            • sharpless6 Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:25
              Jak mozna komuś życzyć pogryzienia. Bezpocztyonline ty naprawdę jestes nienormalna. Własnie powinno się reagować. Mam dzisiaj rozwalony cały dzień bo przypomniało mi się to zdarzenie z pogryzieniem i powiem szczerzeże nikomu największemu wrogowi nie życzyłabym tego co ja przeżyłam.
              Często spotykam psy uwiązane przy samych drzwiach sklepu czasami trudno je nawet wyminąć, tak nie powinno być.
              • bezpocztyonline Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:54
                sharpless6 napisała:

                > Jak mozna komuś życzyć pogryzienia.

                Nie "komuś" tylko Lipcowej. I to na jej własne staranie.

                > Bezpocztyonline ty naprawdę jestes nienormalna.

                Ja? A to ja chcę odwiązać czyjegoś psa i puścić go luzem?

                Kolejny krok to otwieranie bram do prywatnych posesji na których biegają psy - bo może wybiegną pod samochód i właścicielom się odechce.

                > Często spotykam psy uwiązane przy samych drzwiach sklepu czasami trudno je nawe
                > t wyminąć, tak nie powinno być.

                Nie tego dotyczył wątek Lipcowej.

                • sharpless6 Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:58
                  lipcowa jaj se robi jak zwykle, ja jestem odważna a nigdy nie odważyłabym się odwiązać obcego psa
                  • sharpless6 Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 18:02
                    A co lipcowa to nie człowiek. Pamietam jak bywała tu kiedys protozoa lekarka i komuś życzyła wylądowania w szpitalu bo się z nią nie zgodził tongue_out
              • 3-mamuska Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 19:31
                sharpless6 napisała:

                > Jak mozna komuś życzyć pogryzienia. Bezpocztyonline ty naprawdę jestes nienorma
                > lna. Własnie powinno się reagować. Mam dzisiaj rozwalony cały dzień bo przypomn
                > iało mi się to zdarzenie z pogryzieniem i powiem szczerzeże nikomu największemu
                > wrogowi nie życzyłabym tego co ja przeżyłam.
                > Często spotykam psy uwiązane przy samych drzwiach sklepu czasami trudno je nawe
                > t wyminąć, tak nie powinno być.
                A je tez lipcowej życzę tego samego, ona może narażać ludzi odwiazujac psa i gonić go pod auto, które może spowodować poważny wypadek więc lepiej nich pies lipcowej d.. e pogryzie.
                Albo lepiej nie jeszcze się zwierze jadem lipcowej zatruje.
            • bezpocztyonline Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 17:50
              18_lipcowa1 napisała:


              > Trudno ,nawet jak pogryzie oraz dostane mandat bedzie to warte tego by pies nie
              > stanowil juz nigdy dla nikogo zagrozenia, oraz widok łez głupiego własciciela
              > ktory nie chcial postepowac zgodnie z normami, po stracie pieska - BEZCENNY

              Na razie to ty stanowisz zagrożenie i nie chcesz postępować zgodnie z normami.
            • homohominilupus lipcowa, idz sie leczyc trollu 29.12.11, 18:14
              Mialam nie wchodzic w dyskusje z trollami ale...

              jak czytam madrosci lipcowej :

              Trudno ,nawet jak pogryzie oraz dostane mandat bedzie to warte tego by pies nie
              > stanowil juz nigdy dla nikogo zagrozenia, oraz widok łez głupiego własciciela
              > ktory nie chcial postepowac zgodnie z normami, po stracie pieska - BEZCENNY

              to mi ona mocno cisnienie podnosi. Mam nadzieje ze to kolejna jej prowokacja.
              I tak, moj pies jest wazniejszy dla mnie niz obcy czlowiek, dzieciak, a takze bachor lipcowej (tak, to oddzielna kategoria)
              I tak, naprawde na szybie samochodu mam naklejke: uwaga, pies na pokladzie.
              • sharpless6 Re: lipcowa, idz sie leczyc trollu 29.12.11, 18:22
                to co napisał jest tak denne, że chyba sama w to nie wierzy, ale gdybym się myliła to Lipcowa gdybyś kiedykolwiek to zrobila to nagraj filmik z akcji i zrzuć na You tube.
        • kosheen4 Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 16:07
          18_lipcowa1 napisała:

          > nastepnym razem go odwiąże i pogonie pod auto- przysiegam

          jak tak czytam twoje mądrości, to utwierdzam się w przekonaniu że chyba ciebie ktoś odwiązał i wypuścił w tłum pod jakąś biedronką czy innym swoim ulubionym lidlem.
        • krecik Re: Wolność zwierzęcia? Chyba tylko szczura. 29.12.11, 18:15
          > nastepnym razem go odwiąże i pogonie pod auto- przysiegam

          A jak ci odgryzie polowe policzka, jak sie nad nim pochylisz, to bedziesz miala satysfakcje, ze mialas racje. suspicious

          No chyba, ze wiesz, ze tego nie zrobi... Ale wtedy skad ta dyskusja...

          Ag
    • naomi19 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 16:17
      Bo lipcowa to zwyłky troll, wszystko co pisze, pisze w jednym celu - prowokacji. Emamy, które 'siedzą' na forum ponad tydzień doskonale o tym wiedzą i odpowiednio komentują. Tyle, że w tej kwestii akurat miała rację. Bo jakiś tam procent właścicieli psów, szczególnie w miastach to buraki, jakich mało, uważają, że skoro niunia nikogo do tej pory nie dziabnęła, to nie ma nic złego w puszczaniu wolno na placu zabaw, czy w uwiązaniu pod Biedronką. Natomiast lipcowa jako wytrawny troll zawsze wie, jak podjudzić masę i sprawić, żeby forum się podzieliło, żeby 1 strona wyzywała drugą od chorych psychicznie popaprańców, a drudzy od nieczułych robotów. Brawo lipcowa.
      • sharpless6 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 17:06
        No tak, nie pamiętam, żebym kiedykolwiek tak dała się wkurzyć i dała wrobić trolowi, mam na myśli bezpocztyonline.

        Psy są niebezpieczne, nawet swojego psa nie zostawiłabym nigdy samego w pokoju z malym dzieckiem. Mialam dwa psy, jeden owczarek niemiecki ktorego dostałam od znajomego z policji, był pierwszy z miotu ale nie nadawał się na psa policyjnego bo był zbyt agresywny. Właśnie denerowały go rowery i małe dzieci. Zawsze miałam go w kagancu i chodzilam w odludne tereny, nigdy tak gdzie są dzieci.
        • jjod Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 17:58
          Tego wątku czytać się nie da.
          Dla niektórych pies (zwierzę) zawsze będzie najważniejszy, ba, będzie ważniejszy od obcych ludzi uncertain
          Odcinam się od tematu, który założyłam, bo co poniektóre obrończynie zwierząt skutecznie ciśnienie podnoszą.
          • sharpless6 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 18:03
            Mi bardzo ciśnienie się podniosło, normalnie musialam się napić.
          • 3-mamuska Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 19:38
            jjod napisał:

            > Tego wątku czytać się nie da.
            > Dla niektórych pies (zwierzę) zawsze będzie najważniejszy, ba, będzie ważniejsz
            > y od obcych ludzi uncertain
            > Odcinam się od tematu, który założyłam, bo co poniektóre obrończynie zwierząt s
            > kutecznie ciśnienie podnoszą.
            Wiesz dla niektórych nie są wazne ich nienarodzine dzieci i poddają się aborcji ,więc dziwna jest dla nich milosc do zwierząt. No cóż czasem tak bywa...
        • bezpocztyonline Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 18:02
          sharpless6 napisała:


          > Psy są niebezpieczne, nawet swojego psa nie zostawiłabym nigdy samego w pokoju
          > z malym dzieckiem. Mialam dwa psy, jeden owczarek niemiecki ktorego dostałam od
          > znajomego z policji, był pierwszy z miotu ale nie nadawał się na psa policyjne
          > go bo był zbyt agresywny
          . Właśnie denerowały go rowery i małe dzieci. Zawsze mi
          > ałam go w kagancu i chodzilam w odludne tereny, nigdy tak gdzie są dzieci.

          To twoje psy były niebezpieczne.
          I słusznie, że nie zostawiłabyś ich ze swoim dzieckiem.

          Moje nie przechodziły testów na szkoleniach: ze względu na brak agresji, pomimo ćwiczenia jej na tychże szkoleniach. Nie nadawały się na psy obrończe. Ale wygląd miały.
          Były (i są) ulubionymi pieskami do zabawy i głaskania nie tylko dla moich dzieci, ale (niestety) i pół osiedla też. Przez te kilkadziesiąt lat nigdy nie byłam nawet świadkiem ataku psa na człowieka. Nie tylko mojego, ale w ogóle.

          A świadkiem ataku człowieka na człowieka owszem byłam. Kilkakrotnie też nawet ofiarą.
          • paskudek1 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 18:40
            wiesz co, chrzanisz jak potłuczony/a (?). KAŻDYn pies jest potencjalnie niebezpieczny, dosłownie KAŻDY i moze być niebezpiecnzy dla KAŻDEGO nawet dla "stada" czyli rodziny w której się wychował. Nie ma definicji i nie ma reguł. Pamiętam psa policyjnego, z którym kiedys chodził kolega. Daaaawno temu. Pies dosyć agrsywny, ale przyzwyczajony do ludzi, znał mnie. I co? I g..no, któregoś wieczoru spotkałam kumpla w czasie służby, byliśmy w większym towarzystwie. I nagle pise na mnie skoczył. Łaska boska że miał kaganiec i krótka smycz a kumpel refleks. Skończyło się na sinaku na ramieniu. I NIE robiłam w stronę psa ani jednego gestu, wiedziałam że jest agresywny, jeden z najagresywniejszych psów wtedy na komendzie. Stało nas tam kilkoro, a soczył do mnie. Innym razem kolega prawie dostał wpier..l na służbie bo pies akurat wtedy nie zareagował. Ot, lenia dostał diabli wiedzą czemu.
            Jak idę z dzieckiem i widze psa to 1. ZAWSZE powtarzam dziecku że ma nie zaczepiać obych psów, choćby i najpięniejszych na świecie 2. jestem gotowa na ewentualny atak, zwłąszcza przy dużych osobnikach 3. staram się stanąć między psem a dzieckiem.
            na tekst "on nie gryze" odpowiadam "być może do tej pory nie ugryzł" albo "wolałabym żeby moje dziecko nie było pierwsze pogryzione".
            Psy, koty, chomiki, myszki, rybki, szczurki czy inne zwierzęta sa wspaniałe, można hodować nawet i pająki jak się ma ochotę. Ale ZAS...NYM obowiąziem właściciela jest taka opieka nad pupilem żeby inni nie musiei z nim wchodzić w JAKIEKOLWIEK relacje, jeżeli tego nie chcą. A konieczność omijania pieska w wejściu do skleu, pieska uwiązanego do barierki, pieska bez kagańca to jest zmuszenie do wejścia w relację z pieskiem.
    • jul-kaa Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 19:26
      jjod napisał:
      > Ludzie, oczywiste powinno być to, że na pierwszym miejscu zawsze jest CZŁOWIEK,
      > a dopiero potem zwierzę.

      Pies moich teściów ugryzł nasze dziecko (w naszym domu). Poprosiliśmy więc o zakagańcowanie na czas spotkania albo o zamykanie w innym pokoju. Opcji niezabierania psa na wizyty w ogole nie było. Nasza prośba skutkuje tym, że dziecko nie ma dziadków, od iluś miesięcy się z nim nie widzieli. Więc nie jest wcale tak, ze na pierwszym miejscu jest człowiek, nawet jeśli chodzi o rzekomo ukochanego wnuka.
    • kawka74 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 29.12.11, 21:26
      Takiego nagromadzenia bredni dawno nie widziałam.
      Stężenie absurdu i głupoty rzadko spotykane, nawet na forum.
      • wioskowy_glupek Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 13:15
        Kocham mojego psa i jest dla mnie ważniejszy niż stado anonimowych dzieci czy dorosłych...
        Ma w moim domu swoje miejsce należne każdemu członkowi rodziny... Bo właśnie członkiem rodziny jest !

        I sorry założycielko wątku, ale to raczej ty masz nierówno pod sufitem jeśli sądzisz że ważniejsze będzie dla mnie dobro obcego człowieka niż psa którego znam i kocham od 15 lat... którego wychowywałam od małego, przytulałam w nocy jak będąc szczeniakiem się bał, widziałam pierwsze nieporadne kroki stawiane na schodach... Tuliłam jak był chory, chodziłam do weterynarza bawiłam się z nim itp, itd...

        Jednak pomimo tego wszystkiego, nie zostawiam go bez nadzoru z obcymi bo nie każdy ma obowiązek lubić psy, ludzie mają prawo się go bać choć jest niegroźny i nie duży...

        Co zaś do niebezpieczeńśtwa to należy się obawiać w równym stopniu szurniętego psa co człowieka...
        • kawka74 Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 30.12.11, 13:21
          > Co zaś do niebezpieczeńśtwa to należy się obawiać w równym stopniu szurniętego
          > psa co człowieka...

          Po lekturze tego wątku nie mogę nie przyznać Ci racji.
        • prunio4 Re: Jak czytam komentarze 30.12.11, 22:34
          wioskowy_glupek napisała:
          I sorry założycielko wątku, ale to raczej ty masz nierówno pod sufitem jeśli są
          > dzisz że ważniejsze będzie dla mnie dobro obcego człowieka niż psa którego znam
          > i kocham od 15 lat...

          wypowiedź godna nicku.
          Strzał w setkę.

          ---------%---@ ---------%---@
          www.youtube.com/watch?v=z-2mO3KTVHg
          • wioskowy_glupek Re: Jak czytam komentarze 31.12.11, 18:14
            Twoja jest niegodna niczego... frustratko.

    • czar_bajry Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 31.12.11, 00:20
      Widzisz jjod teraz jest w modzie aby zwierzę było najważniejsze a szczególnie na forum.
      Zauważyłam pewną zasadę, większość tak bardzo chce być trendy, że zatraca sens tego co pisze.
      To samo dotyczy homoseksualizmu, rasizmu, katolicyzmu i antysemityzmu...
      Do tego dochodzi jeszcze taki drobny fakt iż post napisała lipcowa, tak samo by było jak by to lilka napisała.
      Bardzo lubię zwierzęta, zarówno psy jak i koty ale uważam iż najważniejsze jest zdrowe podejście do zwierząt.
      Nie cierpię jak ktoś stawia np. psa wyżej niż człowieka. Taki jest mój brat i ojciec, była też babcia.
      Tak samo jak qrwica mnie bierze na okrzyk...proszę się nie bać, on nie ugryzie to tylko taka zabawa, on jet ciekawy i tym podobne kwiatki, a gó... mnie obchodzi czy pies gryzie czy nie ja nie mam życzenia aby obcy pies a w dodatku bez kagańca zbliżał się do mnie a tym bardziej do moich dzieci.
      • wioskowy_glupek Re: Jak czytam komentarze w wątku lipcowej 31.12.11, 18:16
        A dlaczego mam nie stawiać psa który jest członkiem mojej rodziny, wyżej niż obcego człowieka ?
        Owszem pies nie jest dla mnie ważniejszy od reszty mojej ludzkiej rodziny... ale od ludzi na ulicy ? Sorry ale psa kocham ich nie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja