Problemy ośrodków adopcyjnych

31.12.11, 12:50
Słyszałyście o likwidacji 35% ośrodków od 1 stycznia??? Moi znajomi są w trakcie procesu adopcyjnego i są zdruzgotani, bo "ich" ośrodek nie spełnia kryteriów: spoleczenstwo.newsweek.pl/kto-chce-likwidacji-osrodkow-adopcyjnych,86363,1,1.html
Rząd dąży do centralizacji systemu co utrudni potencjalnym rodzicom dostęp do OA i wydłuży czas oczekiwania na dziecko. Ręce opadają...
    • ell_anna Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 15:43
      Drogie emamy! Pisałam jakiś czas temu o problemach ośrodków adopcyjnych. Jakoś nie było odzewu, a jest to na prawdę dramat wielu ludzi. Rodziny w trakcie procesów adopcyjnych są załamane działaniem naszego państwa. Ostatnio ruszyła ogólnopolska kampania przeciwko likwidacji ośrodków. Do akcji dołączyło się już wiele znanych osób i media. Zajrzyjcie na stronę internetową i poprzyjcie akcję. stoplikwidacji.fdar.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2&Itemid=2
    • edelstein Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 16:06
      Polski nie stac na dofinansowywanie lub pokrywanie calkowitych kosztow utrzymania osrodkow,ktore nie spelniaja swego zadania.Jak dla mnie 10czy 20adopcji to zadna oszalamiajaca liczba.Moze zaczna wreszcie efektywniej pracowac.Zapewne rodzice zostana przeniesieni do najblizszego im osrodka,ktory pozostanie.Jesli komus zalezy,nie zrobi mu to roznicy.
      • kawka74 Jak kogo nie boli, to powoli.... 06.01.12, 16:17
        Jak dla mnie 10czy 20adopcji to z
        > adna oszalamiajaca liczba.Moze zaczna wreszcie efektywniej pracowac

        Kwestia efektywności ośrodków nie jest związana z ich mniej lub bardziej wytężoną pracą, tylko z liczbą dzieci do adopcji. RB muszą zrzec się praw albo trzeba ich tych praw pozbawić, do czego sądy wcale nie są takie chętne.

        Zapewne rod
        > zice zostana przeniesieni do najblizszego im osrodka,ktory pozostanie.Jesli kom
        > us zalezy,nie zrobi mu to roznicy.

        Zrobi, bo z wielkiej kolejki robi się kolejka gigantyczna. O ile ktokolwiek zechce przyjąć tych ludzi.
        • edelstein Re: Jak kogo nie boli, to powoli.... 06.01.12, 16:43
          Z pustego i salomon nie naleje tyczy sie to zarowno braku dzieci jak i brakow srodkow,to tak jakby na sile utrzymywac nierentowny sklep.Te 5czy 8adopcji z powodzeniem moze przejac inny osrodek tym bardziej,ze bedzie w nim wiecej pracownikow,bo przejda ci z osrodkow likwidowanych.
          • kawka74 Re: Jak kogo nie boli, to powoli.... 06.01.12, 21:57
            Adopcji nie da się 'przejąć', a pracownicy nie będą przechodzić do innych ośrodków.
            • hanna26 Re: Jak kogo nie boli, to powoli.... 06.01.12, 23:49
              Trochę późno się obudziliście.
              O oburzającej środowisko ustawie wiadomo było od wielu miesięcy. Pani Dominik wielokrotnie o tej sprawie alarmowała na Naszym Bocianie. Jakoś nikt nie podjął tematu przed wyborami, kiedy był najlepszy ku temu czas i kiedy można było coś zdziałać.
              Teraz już za późno na biadolenie.
              • ell_anna Re: Jak kogo nie boli, to powoli.... 07.01.12, 00:18
                hanna26 napisała:

                > Trochę późno się obudziliście.
                > O oburzającej środowisko ustawie wiadomo było od wielu miesięcy.

                O ile mi wiadomo ośrodki niepubliczne nie pobierające dotacji państwowych zostały powiadomione pod koniec grudnia, że nie będą miały podpisanej umowy to raz. Dwa są ośrodki które w 2010 roku nie działały pełnych 12 m-cy, bo rozpoczęły swoja działalność np. w lipcu lub w sierpniu, a wymaga się od nich spełnienia wymogów jak od ośrodków działających przez okrągły rok. Nikt nie bierze pod uwagę, że w 2011 roku działały już pełna parą i znacznie przekraczają wymagany limit.

                Lepiej reagować późno niż wcale, a ustawę zawsze można zaskarżyć i tak to się pewnie skończy...
              • kawka74 Re: Jak kogo nie boli, to powoli.... 07.01.12, 11:48
                Gdybym była osobiście zainteresowana adopcją, miałabyś rację.
                • ell_anna Re: Jak kogo nie boli, to powoli.... 08.01.12, 14:10
                  kawka74 napisała:

                  > Gdybym była osobiście zainteresowana adopcją, miałabyś rację.

                  Ale kawka, że co bo nie rozumiem? Jak problem osobiście nas nie dotyczy to co tam, westchniemy nad losem tych rodzin i dzieci, a życie toczy się dalej??? Ja nie jestem osobiście zainteresowania adopcją, a mimo wszystko widzę cierpienie i rozgoryczenie ludzi, którym ta ustawa skutecznie utrudnia odnalezienie własnego dziecka.

                  Założyłam ten wątek ponieważ miałam nadzieję, że kobiety, które mają własne dzieci będą wrażliwe na to co się wyprawia w Polsce w kwestii adopcji. Chodzi o to aby nie patrzeć tylko na czubek własnego nosa, ale protestować gdy niesprawiedliwość dotyczy innych, już i tak pokrzywdzonych przez los.
                  • kawka74 Re: Jak kogo nie boli, to powoli.... 08.01.12, 14:53
                    Odpowiadam nie Tobie, tylko forumce, która pisała przed Tobą.
                    Gdybym była osobiście zainteresowana, miałabym pretensje do siebie, że nie śledziłam zbyt uważnie biegu wydarzeń, że może można było zrobić coś wcześniej. A tak - nie mam. Jedyne, co mogę zrobić, to wesprzeć czekających.
      • ell_anna Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 16:18
        Ale niestety niektóre z likwidowanych niepublicznych ośrodków nie pobierały dotacji państwowej, a mimo wszystko są likwidowane, stąd akcja, bo ustawa na siłę chce dotować ośrodki, które tego nie potrzebują. A Polskę stać na dofinansowywanie in vitro???
        • edelstein Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 16:49
          In vitro powinno byc w czesci refundowane,to jest choroba,i akurat podniesienie ilosci dzieci jest wazne,te dzieci w osrodkach juz sa i nie ludzmy sie,tych starszych,chorych nawet w lekkim stopniu malo kto chce,do nich kolejek nie ma.
          • kajmanik Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 18:05
            jedna uwaga- niepłodność nie zawsze jest chorobą. czasami jest skutkiem radosnej beztroski kobiety w młodości. wówczas nie ma mowy o refundowaniu ani zabiegu ani nawet badań.
            • iwoniaw Cokolwiek rozumiesz przez "radosną beztroskę": 06.01.12, 19:56
              Takie samo masz podejście do "skutków radosnej beztroski" palaczy, pijaków, żywiących się fastfoodami czy - w wersji light - latających po zimnie bez szalika? Zatem nie refundujmy niczego - jakby się każdy właściwie odżywiał, dbał należycie o higienę, nie używał alkoholu, nikotyny i cukru, nie narażał na przebywanie przy promieniowaniu/wibracjach etc. to i zdrowy by był i geny by miał dobre, nieprawdaż?
            • atowlasnieja Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 23:20
              Tak wrzucaj do jednego worka dziewczyny którym o rozrodzie przypomniało się koło 40 i moją znajomą maturzystkę która wiedziała że w zestawie od stwórcy dostała całkowicie bezpieczny seks.
    • atowlasnieja Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 16:39
      Przykra sprawa która niestety świetnie wpisuje się w obowiązujący nurt polityki "prorodzinnej" naszego państwa.
      • kajmanik Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 16:45
        polityka ,,prorodzinna" to pomoc istniejącej rodzinie a nie domniemanej rodzinie która być moze kiedyś powstanie (lub nie).
        • atowlasnieja Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 06.01.12, 23:23
          pokręciłam
          nie "prorodzinna" a "proludzka" konkretnie "prodzieciowa" działająca w interesie tych dzieci którym rodziny brak. Ale widać lepiej inwestować w bidule.
        • sotto_voce Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 07.01.12, 17:50
          > polityka ,,prorodzinna" to pomoc istniejącej rodzinie a nie domniemanej rodzin
          > ie która być moze kiedyś powstanie (lub nie).

          To jest bardzo rozpowszechnione, ale nieprawdziwe przekonanie. Polityka prorodzinna to część polityki demograficznej (inna część to instrumenty zapewniające wcześniejsze wchodzenie i późniejsze opuszczanie rynku pracy). Polega na tworzeniu zachęt do zwiększenia dzietności, np. ulg podatkowych, ułatwień żłobkowo-przedszkolnych itp. Polityka socjalna jest czymś innym i polega na udzielaniu pomocy osobom w trudnej sytuacji materialnej. Oczywiście rodziny wielodzietne są często w trudnej sytuacji, to może potęgować dezorientację.
    • 76_karolina Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 07.01.12, 00:22
      Problemem tych ośrodków, które protestują nie jest to, czy zrobiły 10/20 adopcji.
      Na przykład Ośrodek w Otwocku, który został zlikwidowany w roku 2010 działał 4 miesiące i "zrobił" 15 adopcji a ustawa liczy te z 2010 r. i Otwocka nie policzyli proporcjonalnie do czasu istnienia i zlikwidowali bo nie zrobił ustawowych 20 adopcji. W 2011 r. ten ośrodek zrobił 50 adopcji i znalazł dom dla ponad 70 dzieci mimo, że osiągnął wynik pracy jeden z lepszych w kraju, to to rządzących już nie obchodzi. To jest właśnie klu tego protestu.
      • ell_anna Re: Problemy ośrodków adopcyjnych 07.01.12, 00:30
        76_karolina napisała:

        > Problemem tych ośrodków, które protestują nie jest to, czy zrobiły 10/20 adopcj
        > i.
        > Na przykład Ośrodek w Otwocku, który został zlikwidowany w roku 2010 działał 4
        > miesiące i "zrobił" 15 adopcji a ustawa liczy te z 2010 r.

        ze strony internetowej kampanii:
        Niepubliczny Ośrodek Adopcyjno - Opiekuńczy w Otwocku, w 2011 r. przeprowadził 50 procedur adopcyjnych (w 2011 r. zostało złożonych 50 wniosków o przysposobienie do sądów dla w sumie 74 dzieci). Jeśli to za mało, aby pozwolić nam działać dalej, to niech urzędnicy i ustawodawca wskaże nam, ile należy przeprowadzić procedur adopcyjnych, aby zasłużyć sobie na prawo do dalszego działania. O to walczymy i prosimy Was o przyłączenie się do naszej walki.

        stoplikwidacji.fdar.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1&Itemid=1
Inne wątki na temat:
Pełna wersja