Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej?

02.01.12, 10:34
Tak zainspirowana kilkoma wątkami obok: Dlaczego tak strasznie działa na nerwy innym, że ktoś, kogo nie utrzymują, nie ponoszą konsekwencji jego "lenistwa" czy innego "uwstecznienia":
- posyła dziecko do przedszkola/ zatrudnia nianię, choć nie ma przymusu wychodzenia z domu dokądkolwiek i mógłby dziecięcia doglądać sam
- nie pracuje zarobkowo, choć mógłby to czynić i nie zamierza oraz się z faktem niezamierzania nie kryje
- ogląda durne seriale i tv śniadaniową zamiast robić "coś pożytecznego" oraz oddaje się lekturom głupawym a rozrywkowym zamiast "poszerzać horyzonty"
- co gorsza, czytając "Odyseję" czy innego "Gilgamesza" w oryginale lub zakładając na strychu punkt obserwacji nieba z teleskopem i lunetą też nie robi człek dobrze, bo to wszak snobowanie się na pokaz i takoż marnowanie czasu (choć robiąc dżem z kolei się uwstecznia i wpasowuje się w mentalną grzędę, heh...)
- twierdzi, że lubi gotować/myć okna/pastowanie podłóg go relaksuje/ kocha prasować i w zw. z tym ma w domu jak w pudełeczku (trzeba go określić jakimś epitetem w stylu ograniczony kurzy móżdżek)
- co gorsza, jak ww. czynności szczerze nienawidzi i w zw. z tym nie zaprząta sobie nimi ślicznej główki żyjąc w totalnym syfie, to też źle (ludziom, którzy z nim NIE mieszkają, powtórzmy).
No więc dlaczego ludzie nie mogą przeżyć, że ktoś robi coś z powyższych (lub cokolwiek innego, czego oni nie robią)? Dlaczego czują się uprawnieni do komentowania, pouczania i - nieodmiennie - prób udowadniania, że jakiekolwiek ułatwienie sobie życia, bez którego możnaby się obejść, to objaw lenistwa, nieudolności, pasożytnictwa lub wszystkiego na raz?
    • kosmitka06 Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 10:37
      A mnie się wydaje że to zwykła zazdrość tak ludzmi kieruje uncertain
    • forumowiczka.to.ja Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 10:41
      Problem nie polega na tym, że nie wolno, tylko na tym, że przejmujesz się czyimś zdaniem. Dlatego zamiast robić coś na co masz ochotę, żyć tak jak lubisz, czujesz się w obowiązku sprostać humorom, fochom, złośliwościom i oczekiwaniom innych. Zamiast żyć w ukochanym syfie i dokarmiac ptaki dopasowujesz się do zdania teściowej, że każda DOBRA pani domu powinna mieć jak w pudełeczku. Więc zapierniczasz na szczocie w każdej wolnej chwili. Za chwilę jednak koleżanka podszepnie między wierszami, że ją by taki porządek męczył......wink
      Głupota i droga donikąd, niestety bardzo często przez nas popełniana.
      Wdupiemanie, najlepsza cecha wolnego człowieka!
    • ola Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 10:50
      bo inaczej to forum byłoby bardzo nudne i nie byłoby o czym tu pisać w watkach na 200 postów wink
    • czarneoczy Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 10:51
      bo psuje się tym wszechwiedzacym_jak_żyć_inni_powinni całą perspektywę widzenia świata wink
      wiesz, opcja "moja prawda jest najmojsza", a jak przy okazji temu kto se chce wg własnego widzimisia ułatwić/utrudnić życie byłoby jeszcze nie daj boziu lepiej niż temu wszechwiedzacemu to w ogóle zgroza, ruja i nieróbstwo...
      bo ograniczonym ludziom ciężko jest dopuścić do siebie myśl, ze ktos może chcieć inaczej, jak dotychczasowy model się sprawdzał od wieków, babek i prababek...
      bo w momencie wylewania z siebie całej rzeki pouczeń, dobrych rad i ostrzeżeń poprawiają sobie sami w swoich oczach swój obraz (nieco masło maslane mi wyszło...) i samozadowolenie rośnie i rośnie...
      taki typ.
      nie ma rady na takich wszechwiedzących , jedynie olać i odpuszczać i robić po swojemu wink
    • kropkacom Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 10:58
      Powiedziałabym, że fanaberie wręcz należy mieć. Trzeba żywic te wszystkie biedne ciotki Klotki, bo inaczej zmarły by z głodu big_grin
    • anorektycznazdzira Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:07
      Myślę, że z tego samego powodu, z którego "innym" działa na nerwy człowiek który:
      - ciężko pracuje, w głównej mierze z powodu najwyższej fascynacji swoim zawodem, ale po co on/ona tak się szarpie (szarpie? OJP...)
      - kocha wyzwania i dokonywanie rzeczy powszechnie uznanych za niemożliwe, ale to przecież pracoholizm musi być
      - uwielbia ludzi, z którymi tworzą mocny zespół i w/w rzeczy dokonują razem, ale powinien w tym czasie zająć się rodziną, bo jak można dziecko do przedszkola oddać, jak można, a poświęcić rodzinie popołudnia i weekendy to jakby ich oddać wszystkich z mężem razem do domu dziecka
      -do tego kosi za to wszystko niezłą kaskę - o matko, to chyba najgorsze, brak słów

      Więc dlaczego robienie czegoś, co się bardzo lubi i co przynosi zainteresowanemu masę korzyści jest głupie, jest nie wiadomo po co, jest szkodliwe społecznie, a jest szarpaniem się (???), utrudnianiem sobie życia (???!) i rodzajem histerii?

      wink


      Odpowiem Ci: bo tu e-matka jest big_grin
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:10
      Bo kod wiecznego męczeństwa pracowitej Matki Polki jest wiecznie żywy. Matka Polka ma kulturowy przymus radzenia sobie samej bez pomocy męża, krewnych i stosownych instytucji opiekuńczo-wychowawczych. Musi jednocześnie animować dzieci lepiej niż zawodowa przedszkolanka, karmić piersią, pastować podłogi do połysku, wypiekać chleb własnoręcznie z eko ziaren, zarabiać na własne utrzymanie i być interesująco tajemniczą dla pana męża. Sama zawiezie się na porodówkę, urodzi z pieśnią na ustach bez znieczulenia, sama wróci z tobołkiem, a po powrocie powita męża i jego rodzinę kwiatami i trzydaniowym obiadem.
      Oczywiście nie chce prezentów ani innych dobitnych wyrazów wdzięczności, bo tylko wykonuje swoje obowiązki. uncertain
      • morgen_stern Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:12
        Amen.
        • azjaodkuchni Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:27
          Gdybyśmy nie mieli fanaberii nikt by o nas nie plotkował. Gdy inni nie mieli my nie mielibyśmy o czym gadac. smile
          Fanaberie innych mi nie przeszkadzają , a już kompletnie nie rozumiem uważania zatrudnienia niani, pani do sprzątania przedszkola na dłużej, czy kosmetyków za wyższej półki za fanaberię.
      • echtom Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 13:13
        > Bo kod wiecznego męczeństwa pracowitej Matki Polki jest wiecznie żywy.

        Otóż to. Gdybym przy swoich priorytetowych obowiązkach miała jeszcze pastować podłogi do połysku i własnoręcznie wypiekać chleb, musiałabym zejść poniżej 5-6 godzin snu na dobę i całkowicie zrezygnować z wypoczynku, a wolę trochę dłużej pożyć niż przedwcześnie zejść w opinii świętości.
        • joanna35 Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 14:18
          Ja ten kod nazywam doopościskiem. W mojej rodzinie jest on przekazywany od pokoleń z matki na córkę. Też kiedyś, przed urodzeniem dzieci, cierpiałam na tę przypadłość. Później priorytety bardzo mi się zmieniły. Muszę jednak nadmienić, ze "wybijanie się na niepodległość" znacznie ułatwia niezależność finansowa i lokalowa od rodziców i teściów.
    • ryza_malpa1 Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:17
      jeśli to do mnie wink to mnie to absolutnie nie denerwuje.
      Nie denerwują mnie także oceny innych, wyzwiska i gupie argumenty.
      W ogóle jestem "zen" wink))
      Ja żyje inaczej, pozwalam żyć innym i jeno się dziwuję że tak można.
      A że ktoś sie tym przejmuje i każdy chce mieć "lepszą rację" uzasadnienia swoich wyborów życiowych to i watek się buduje na 300 postów .
    • sanciasancia Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:18
      Bo kobieta ma być idealna, a prowadzenie spokojnego życia, które człowiekowi odpowiada jest podejrzane. Wszak trzeba się urobić po pachy i umrzeć z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, świecenia przykładem itp.
    • mapewoj Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:19
      podczytuje forum od kilku lat..
      To o co pytasz to po prostu, wcinanie sie w cudze zycie, zyjcie tak jak '' Kowalski, Malinowski, Nowak'' i inaczej Wam nie wolno sad
      ja doswiadczylam tego na polu zawodowym.. Niestety..
      zyje inaczej, niz inni takze boli..
    • sumire Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:20
      bo ludzi kole w oko, gdy ktoś żyje inaczej i gdy własny komfort przedkłada nad dopasowanie się do oczekiwań społeczeństwa. to tak samo, jak z bezdzietnymi z wyboru, z niesławnymi singlami koło czterdziestki wink u nas kobieta ciągle powinna być zapracowana po łokcie i wdzięczna opatrzności z tego powodu, a o własnej wygodzie myśleć jedynie w rzadkich wolnych chwilach.
      owszem - moim zdaniem można spędzić życie fajniej niż na gapieniu się w seriale i tv śniadaniową. ale jeśli komuś to wystarcza i jeśli go cieszy, niech się gapi na zdrowie.
    • goodnightmoon Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 11:26
      iwoniaw napisała:
      > Dlaczego czują się uprawnieni do komentowania, pouczania i - nieodmiennie - prób udowadniania, że jakiekolwiek ułatwienie sobie życia, bez którego możnaby się obejść, to objaw lenistwa, nieudolności, pasożytnictwa lub wszystkiego na raz?

      Cóż, są ludzie, którzy czują potrzebę "nawracania" innych i uszczęśliwiania na siłę. A najczęściej uważają sie za nieomylnych, a ich poglądy/postępowanie są jedynie słuszne, no to sama rozumiesz - jak, no jak nie uświadomić komuś jego błędów? smile

      Inna sprawa - granica pomiędzy wyrażeniem swojego zdania a wtrącaniem się w cudze sprawy jest dość cieńka, niektórym zwyczajnie brakuje taktu, więc czasem powiedzą coś nierozważnie, niekoniecznie mając na myśli coś złego.
    • gaskama Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 12:03
      Psychologiem nie jestem. Wydaje mi się, że jeśli ktoś jest niepewny swoich decyzji życiowych i nie dokońca jest szczęśliwy, to stara się sam utwerdzić w tym, że deycyzje, które podjął są super. Więc każda osoba, która żyje inaczej i jest szczęśliwa, podważa jakby te własne, których się nie jest pewnym.
      • joanna35 Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 12:28
        Wydaje mi się, że masz rację. Mam w dalszej rodzinie osoby
        (matka, ojciec i córka), które, chcesz czy nie , powiedzą ci jak masz żyć. Od dawna nie słyszałam dobrego słowa o kimkolwiek, zwlaszcza o tych, którzy ośmielają się realizować wlasne wizje swojego życia. Są to ludzie pełni złości, tlumionej agresji, roszczeń. Oczywiście, sami są zupełnie nieświadomi tych cech i nie mają sobie nic do zarzucenia. W sumie biedni, sfrustrowani , mocno ograniczeni ludzie, ale kontakt z nimi ma działanie , choćby chwilowo, traumatyczne.
    • violon-czela Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 13:19
      zazdrość.
    • jul-kaa Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 13:28
      Ze wszystkim tak jest, także z wychowywaniem dzieci: karmisz butelką - źle, karmisz piersią - na pewno za długo, nie dopajasz - źle, nie dajesz smoczka - źle, zatykasz smoczkiem - źle, nosisz - źle,nie nosisz - jeszcze gorzej, oddasz do żłobka - co z ciebie za rodzic?!, opiekujesz się dzieckiem w domu - kwoka bez ambicji. I tak dalej i tak dalej.

      Przyczyna jest jedna - ludzie uważają, że tylko ich sposób życia, postępowania, relacje z najbliższymi (i dalszymi) są właściwe. Nie przyjmują do wiadomości tego, że ludzie są różni, mają różne ambicje, priorytety, cechy charakteru. Więc jeśli ktoś robi cokolwiek inaczej niż oni, trzeba go zjechać od góry do dołu.
    • to_ja_tola Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 13:42
      Oj to chyba normalne.....Z zazdrości!
      Nie jedna chciała by nie pracowac,miec nanię,sprzątaczkę itp i miec czas też na kosmetyczkę,fryzjera....A jeszcze mąż daje na to wszystko kasę.
      Albo inna ma syf w chacie,bądz za mycie okien czy prasowanie zabieraz się z nerwowością....A jak się dowiedzą o takich colubią to robic,to szlag je trafiasmile
    • h2so4_pl Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 13:52
      Hi, jestem chyba takim leniem!
      Nie pracowałam 13 lat, mimo obiektywnie wysokich kwalifikacji zawodowych.
      Lubię gotować, ale bez przesady - nie było i nie jest to celem mojego życia.
      Karmiłam syna bardzo długo piersią, ale dla.....wygody. Między innymi wygody i z lenistwa.
      Nie czytałam Szalenie Ambitnych Lektur ani traktatów filozoficznych. Jesli już to fachową literaturę. Raz więcej raz mniej, pod koniec przerwy w pracy - sporo.
      Dziecko było kilka ( małych) godzin w przedszkolu choć nie pracowałam zawodowo.
      Dość często synem zajmowali się moi rodzice a ja w tym czasie robiłam różne, niekoniecznie twórcze, rzeczy.
      Lubię seriale! Oczywiście nie wszystkie, ale oglądam dość systematycznie Klan i W11.
      Edukowanie dziecka przynosiło mi satysfakcję i miałam frajdę robiąc to. Mniemam ( po owocach po 20 latach), że robiłam to dobrze.
      Nie latam dwa razy w tygodniu do fryzjera, ale robię to raz w miesiącu, raz na 3 tygodnie. To samo z pedicurem.
      Jak na moje pokolenie znam dobrze angielski, nieźle niemiecki, dogaduję się po rosyjsku i francusku, ale nie jestem na poziomie C2 i nie będę bo m.in. jestem za leniwa. Co nie przeszkadza mi czytać i rozumieć całej literatury zawodowej, która jest prawie wyłacznie w tym języku.
      Można i tak.
    • nenia1 Re: Dlaczego nie można mieć fanaberii/ żyć lżej? 02.01.12, 14:19
      Trochę chaotyczny post. Bo z jednej strony tytułujesz "dlaczego nie można żyć lżej" a z drugiej piszesz o robieniu własnoręcznie dżemu czy sprzątaniu domu do stanu "pudełeczka" -
      co raczej nie jest synonimem "lżejszego życia". Wydaje mi się, że raczej chodzi nie tyle o "lżej" tylko o "inaczej".
      Wydaje mi się, ze taką już mamy konstrukcję psychiczną - zazwyczaj lubimy ludzi podobnych do nas samych, jeżeli wybraliśmy jakiś model życia to nasz mózg robisz dużo byśmy wierzyli, że tak jest super. Po prostu lepiej się żyje wierząc, że to co wybraliśmy jest dobre.
      Wystarczy poczytać watki typu: jaka jest najlepsza różnica wieku między dziećmi, ale w jakim wieku najlepiej rodzić, lepszy dom czy mieszkanie, praca czy domowe pielesze, selwester w domu czy na imprezie - szybko się okazuje, że lepsze jest to co właśnie robimy/zrobiliśmy.

      No jakoś trzeba pewne rzeczy zracjonalizować, że utrzymać dobre samopoczucie - odśnieżając podjazd czy dojeżdzając codziennie z domku do pracy 50km można napisać na forum: "nie wyobrażam sobie mieszkać w klatce" mając na myśli tych z bloku, ci z bloku mogą napisać "okropne jest to wyrywanie chwastów w ogrodzie" czy "odśnieżanie" właśnie. 37-latka uwiązana w pieluchach pisze o dużo młodszych mamach "współczuję im straconej młodości" podczas gdy inna młoda mama w wieku 37-lat współczuje swojej równieśnicy, bo sama ma już odchowane dzieci i korzysta z wolności. Sytuacje można mnożyć, głównie dlatego, że nie ma wyborów które generują tylko plusy.
      Gdzieś podskórnie wiemy o tym, stąd chęć poprawienia sobie nastroju poprzez zdyskredytowanie wyboru innych.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja