Mamy z dziećmi na zakupach...

05.06.04, 00:02
Zastanawiam się, czy tylko się czepiam czy jest to normalne, że chodzicie ze
swoimi MALUTKIMI dziećmi (tak do pół roczku) na zakupy np. ubraniowe późnymi
wieczorami tzn. ok godziny 20/21.
Tak się składa, że pracuję w sklepie z min. ubrankami dla dzieci i normalnie
coś mnie trafia jak widzę płaczące w niebogłosy ze zmęczenia dzieciątka w
wózkach i mamusie, które najspokojniej w świecie buszują między regałami nie
zwracając żadnej uwagi na dzieci. Albo jak drą się na te dzieci bo im
przeszkadzają robić zakupy...
Czy maluszki nie powinny o tej porze być w domkach, słuchać czytanych im
bajeczek lub po prostu spać????
Chodzicie o tej porze na zakupy z dziećmi?????????
OLA

---------Moja Juleńka na spacerku---------
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6914239&a=13179721
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10272310&a=13178383
    • donatta Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 07:26
      W ogóle nie chodzę z dziećmi na zakupy. To wątpliwa przyjemność dla rodzica i
      jeszcze mniejsza dla dziecka. Ale sporo jest ludzi, którzy np. niedzielny
      wyjazd do centrum handldowego celebrują niczym jakieś rodzinne święto.
      Najlepsze ciuchy i myk do jakiegoś pasażu. Kilka godzin wśród tętniącej muzyki
      i tłumów ludzi. Brrr.
      • joasiiik25 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 08:02
        chodze z malym na zakupy ale tylko dlatego,ze nie mam z kim go zostawic,maz
        pracuje...jednak wieczorem moje dziecko spi smacznie po kapieli a nie placze w
        sklepie...i tak powinno byc

        asia mama Kacperka(5 tyg)
    • flurcia Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 08:26
      Ola ma teraz 9 m-cy i czasami chodze w ciągu dnia z nią do Tesco na zakupy, ale
      tylko dlatego, że mąż wraca bardzo późno z pracy, a ja nie mam jej z kim
      zostawić. Zawsze jednak robię szybko zakupy i wychodzimy. generalnie wolę iść z
      małą na spacer do parku niż włóczyć się po sklepach. Nie ukruwam, że zdarza nam
      się, ale jest to niezmiernie rzadko, jechać w weekend do jakiegoś dużego
      centrum handlowego, ale zawsze na konkretne zakupu i do domu. Nigdy nie
      traktujemy tego jako wycieczki i nie włóczymy sie po sklepach. Ktoś zapyta
      dlaczego w weekend? A dlatego, że ze względu na swoją pracę mąż tylko wtedy
      może znami jechać na zakupy. W zimę natomiast unikałam jak ognia chodzenia na
      zakupy z małą, nawet do osiedlowych sklepików, żeby dziecko się nie przegrzało,
      albo nie złapało jakiejś np grypy.
    • mamaestery Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 09:06
      prawde powiedziawszy to sama sie dziwie jak widze dwojke rodzicow z noworodkiem
      (prawie doslownie) w supermarkecie.bo skoro jedno z nich moze zostac w domu z
      dzieciatkiem,a to sa zakupy spozywcze to po co tego nieboraka ciagnac??
      ja najczesciej sama chodze na zakupy,moge wtedy spokojnie je zrobic w miare
      szybko i sensownie,moze kilka razy sie zdarzylo ze jednak z corka pojechalam
      bo nie miala z kim zostac ,ale wtedy to juz jest szybciutki sprint miedzy
      polkami,tylko potrzebne produkty,bo ile moze wytrzymac trzy latka w wozku??surprised
      pozdrawiamsmile
      podejrzewam ze nie podejmie dyskusji mama ,ktora wlasnie lubi "wieczorne
      spacerki "po centrum handlowym,raczej kazde kobitki beda pisac jak to one w ten
      sposob nie postepujawink
      • bea.bea Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 12:33
        hej, to może ja będe tą czarną owcąsmile))
        zawsze robie zakup w piątek po 20 w tesko z mężem i już 10 miesięcznym
        brzdącem,
        nasz mały kapany jest o 21- 21.30 a zasypia dopiero ok 22. taki panuje u mnie w
        domu standard .więc wypad ok 20 do sklepu nie jest czymś dziwnym.
        zawsze robiliśmy zakupy razem i nie zamierzaliśmy tego zmieniać,
        i ku zgorszeniu może co niektórych mam , właśnie ja jestem mamą która chodziła
        do supermarketu z 3 tygodniowym niemowlakiem
        niestety nie miałam go z kim zostawic , mąż kończy prace o 20.
        od urodzenia mały spędzał więcej czasu w samochodowym foteliku niż w łóżeczku,
        bo ja zaraz po porodzie( po 2 tygodniach)wróciłam do pracy, a karmię piersią
        więc cycuś zawsze m€siał byc pod ręką.
        I chyba mam bardzo szczęśliwe i jak dotąd super zdrowe dziecko. Więc nie widzę
        w tym nic dziwnego, i nie gorszą i nie dziwią mnie mamy z maluchami na zakupach.
        W końcu to ich sprawa co robią ze swoimi dziećmi.
        widocznie tak im dobrze.
        pozdrawiam beata
        • lilaa Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 14:35
          To ja tez jestem czarna owca.
          Moj synek zawsze jedzil z nami na zakupy i to o roznych porach. Mam go z kim
          zostawic ale nie lubie tego robic, bo wole go miec przy sobie nawet tam gdzie
          jest duzo ludzi. Nie mam zamiaru izolowac mojego synka i uwielbiam spedzac z
          nim kazda chwile, bo za duzo ich juz nam nie zostalo (powrot do pracy). Zreszta
          jak mial dwa tygodnie to bylismy z nim na zakupach i mam w nosie co kto uwaza.
          Moj synek nie chorowal, nawet nie mial kataru a ma 4,5 miesiaca.

          Zreszta, jak to zawsze bywa wiekszosc mam oczywiscie nie zabiera dzieci na
          zakupy (patrz powyzsze wypowiedzi) a tyle nas jest w tych sklepach....
        • cytrynka3 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 17:22
          Zgłasza się kolejna czarna owca.Mam trzynastomiesięczną córeczkę. Chodzi, a
          raczej jeździ z nami na zakupy spożywcze i ciuchowe. Wieczorami staram się co
          prawda unikać sklepów, ale zdarza mi się. Kiedy mieszkaliśmy na Florydzie, kilka
          razy zdarzyło nam się spędzić fajny wieczór na South Beach. W weekendy
          wieczorami,nawet późnymi (22-23) można tam spotkać mnóstwo rodziców z maluchami.
          Rodzice siedzą na świeżym powietrzu, spacerują deptakiem przy plaży, a maluchy
          wózkowe smacznie śpią.
          Często też spotykaliśmy się ze znajomymi w ich mieszkaniu. Dorośli się bawili, a
          nasza córcia spała w najlepsze (najlepiej spała, kiedy było dużo ludzi, grała
          muzyka, w domu zawsze często budziła się na jedzenie, na spotkaniu towarzyskim
          potrafiła przespać kilka godzin). Teraz jestem w ciąży. Kiedy urodzi się
          maluszek, przez pierwsze tygodnie nie zamierzam wybierać się do supermarketu,
          ale po jakimś czasie czemu nie (oczywiście nie w sezonie, kiedy wszyscy kichają
          i nie codziennie), a pierwszy spacer po wyjściu ze szpitala, jeśli pogoda
          dopiszesmile))
          Teraz możecie mnie "zlinczować".
          Cytrynka
          • cytrynka3 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 17:33
            Coby się jeszcze pogrążyć, dodam, że Julcia ogląda Ulicę Sezamkową (mieszkam w
            USA i chcę, by słuchała nie tylko polskiego, ale i angielskiego), nie kąpię jej
            codziennie, a na przełomie kwietnia i maja wybraliśmy się na ośmiodniową
            wycieczkę samochodem. Przejechaliśmy 5.5 tysiąca kilometrów. Nie zamierzamy
            siedzieć w domu.
            Nasza Julcia jest szczęśliwym maluchem, nawet jeśli wg niektórych prowadzimy
            niekonwencjonalne życie (aha, nie mamy z kim zostawić Julci, zresztą jesteśmy
            rodziną, nie chciałabym Julci z nikim zostawiać - no może czasem, ale bardzo
            rzadko).
            P.S. Do lekarza ginekologa też razem chodzimy, ale to działa już siła wyższa
            • lilaa Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 09.06.04, 18:48
              To ja tez chce sie jeszcze dalej pograzyc.
              W polowie maja bylismy cala rodzinka na wakacjach w Chorwacji (jestem z
              Warszawy)! Moja rodzina to:ja, maz i 4 miesieczny synek a podroz w jedna strone
              trwala dwa dni z noclegiem pomiedzy tymi dniami. Urlop byl cudowny, maluch byl
              tez zadowolony co przejawial caglymi usmiechami do wszystkich ciotek Chorwateksmile
              Tez chodze na imprezy nocne z moim dzieckiem, bo ja jestem normalna i po
              urodzenia dziecka chce zyc normalnie, a moj syn jest moim szczesciem a nie
              kajdanem.
              Serdeczne pozdrowienia dla Cytrynki3 i dla coreczki.
              • cytrynka3 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 10.06.04, 00:33
                Lilaa
                Przesyłam uściski dla syneczka i pozdrawiam serdecznie całą rodzinkę.
                Cytrynka, mama Julci i październikowego maluszka
    • domali Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 10:23
      Gdy moje dziecko było bardzo małe (tak do 2 mcy), w ogóle nie chodziliśmy razem
      w duże skupisko ludzi. Później jeździliśmy we trójkę (z mężem, ale tylko wtedy,
      gdy albo ja, albo mąż chcieliśmy sobie coś kupic i potrzebna była rada tej
      drugiej strony).
      Teraz zdarza się nam pojechać po zakupy razem (zazwyczaj koło 19, bo dopiero
      wtedy mój mąż wraca z pracy), ale o 20 jesteśmy już w domu, więc Wiktor tego
      nei odreagowuje.
      Myślę, że chodzenie z bardzo malutkim dzieckiem (widziałam na przykład
      noworodki, czy maluszki dwu-, trzymiesięczne) na zakupy, szczególnie do centrów
      handlowych, nie ma sensu. Ani to przyjemność dla dziecka, ani dla niego coś
      dobrego... Chociaż oczywiście są sytuacje, gdy jest to nieuniknione.
    • abakus2 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 11:08
      Właśnie ze względu na małą chodzimy na zakupy do Tesco w nocy, gdy ona już śpi.
      Standardowym jest widok par z niemowlakami w nosidełkach, kubełkach, wiszących
      przez ramię. Dodam, że jest to godzina 24 - 01, 02.
      Przypominam sobie jednak post, gdzie dziewczyna pisała o rodzicach, którzy byli
      z niemowlęciem na koncercie rockowym, i wesoło podrygiwali tuż obok kolumn
      nagłaśniających.
    • krateczka28 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 11:09
      a ja bym tego tak nie demonizowala , co prawda z takim malym dzieckiem jak
      kilkumiesieczne nie robilam zakupow , ale teraz gdy moj synek ma 14 mies , to i
      owszem zdarza mi sie, nie czesto ale 1, 2 razy w miesiacu na pewno , wybrac sie
      z malym na takie zakupy, co prawda najwyzej do godz 20 i to juz gora , bo maly
      jednak o tej poze to juz zawsze raczej w domku spi. Ale dlaczego to pisze bo
      widze ze moj synek lubi sobie pochodzic takze po sklepach , jest bardzo
      pogodnym dzieckiem, zaczepia sprzedawczynie, ktorym sie to zreszta bardzo
      podoba, bawia go ubrania zwisajce z wieszakow, w obuwniczym lubi przestawiac
      buciki na polkach, oczywiscie zawsze go pilnujemy z mezem i nie robimy w
      sklepie jakiejs demolki, poza tym nie pozwolilabym zeby dziecko zmeczane i
      placzace chodzilo z nami na takie zakupy, ale kiedy nie mam innego wyjscia by
      cos kupic, bo nie korzystam z opiekunek i nie mamy pod reka zadnej babci, to
      nie widze nic zlego od czasu do czasu w wspolnych rodzinnych zakupach, to tez
      przeciez jakas czesc rzeczywistosci w ktorej moje dziecko bedzie dorastalo i
      zylo.
      • domali Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 09:58
        krateczka28 napisała:

        > poza tym nie pozwolilabym zeby dziecko zmeczane i
        > placzace chodzilo z nami na takie zakupy, ale kiedy nie mam innego wyjscia by
        > cos kupic, bo nie korzystam z opiekunek i nie mamy pod reka zadnej babci, to
        > nie widze nic zlego od czasu do czasu w wspolnych rodzinnych zakupach, to tez
        > przeciez jakas czesc rzeczywistosci w ktorej moje dziecko bedzie dorastalo i
        > zylo.

        No właśnie. Od czasu do czasu, gdy dziecko nie jest zmęczone. I ja tak robię -
        bo dla Wiktora takie zakupy OD CZASU DO CZASU to atrakcja.
        Ale nie o 22, nie gdy dziecko ma 2 miesiące, nie, gdy chce spać.
        Chyba, że rzeczywiście nie ma innej mozliwosci.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 16:08
      Zgłasza sie następna czarna owcasmile
      My jeździmy z Oleńką na zakupy(z reguły między 18.30-20.00, później raczej nie
      ponieważ to MNIE chce się spać),bo nie mamy jej z kim zostawić. I rzeczywiście
      wygląda jakbyśmy ciągnęli po sklepie noworodka (0lka ma 4,5 miesiąca, ale jako
      wcześniak jest bardzo mała).Dodam, że bierzemy Olę wszędzie ze sobą (nie tylko
      do sklepów), a naszym najmilszym miejscem do spędzania wolnego czasu jest nasza
      działka (a nie centra handlowe, których nie cierpięsad)
      pozdrawiam
      • ewa216 To ja chyba najgorsza będę 05.06.04, 19:48
        A ja chodzę na zakupy z dzieckiem bez względu na porę, chodziłam tak od
        początku. Teraz mały ma 8 miesięcy i nadal jeżdzi ze mną na zakupy.
        I poświęcam tyle czasu na zakupy ile trzeba, a nie pędzę na łeb na szyję.
        Chyba, że mały strasznie marudzi wtedy ten czas skracam. Dziecko to normalny
        człowiek i nie widzę potrzeby ściągania np.babci z drugiego końca miasta czy
        nawet siostry, która mieszka obok tylko dlatego,że ja idę na zakupy. Dodam,że
        jeżdżę na zakupy z niemężem i żadne z nas nie zostanie w domu z dzieckiem bo
        każdy chce coś sobie kupić\wybrać itd. Nigdy zresztą nie zastanawiałam się nad
        tym czy robię źle czy dobrze. Jeśli zostaję z dzieckiem w domu jak niemąż
        jedzie do sklepu to dlatego że nic nie chcę, nie z powodu dziecka.
        Pozdrawiam.
        Ewa- mega czarna owcasmile
    • driadea Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 19:52
      Chodzę z corką (obecnie prawie 8 mies.) do sklepu, ale tylko gdy nie mam jej z
      kim zostawic i wylacznie po produkty pierwszej potrzeby. O 19 zawsze jest
      kąpiel, to święty czas i żadne moje wizimisię nie może tego zakłócić.
      Postawiliśmy na rytuały, wieczorny czas zawsze spędzamy podobnie, dziecko jest
      szczęśliwe i zdrowe. Co z tego, że nie mam nowego ciucha..? ;P
      Pozdrawiam, Aga
      • szwedowska Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 23:26
        jeeeny.. ja bym sie chyba zanudzila w domu gdybym miala od 19 w domu siedziec
        albo zawsze wracac na 19 na kapiel.... moja corka (6 m-cy)nie zna dnia i
        godziny kapieli i tez szczesliwa i zdrowa.
        • utalia Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 05.06.04, 23:39
          A coz w tym zlego i okropnego. pamietaj, ze sa rozni ludzie a wiec i rozne
          dzieci. Moj maz np. juz od dawna spi. Rzadko wytzymuje dluzej niz do 22.
          Natomisat ja moge bez problemu siedziec do 2 w nocy. Za to wszelkie poranne
          godziny przed 9 to noc! Malwinka tez potrafi spac rano do 9-9.30. Dlatego nie
          widze nic dziwnego abym razem z nia buszowala w sklepie... Zwlaszcza, ze ona
          uwielbia ruch, nowych ludzi jak cos sie dzieje. Ma 16 miesiecy. Ale jak byla
          mlodsza to rowniez wyprawialismy sie razem z nia. Zreszta w przypadku
          niemowlaka to smiszy mnie pojecie + juz powinien spac w domku+ Niemowle spi
          prawie caly czas, przerwy ma nieregularne wiec co to za roznica. Dla mnie to
          jest samoumeczanie takie siedzenie z dzieckiem, kapanie o 19.00 z zegarkiem w
          reku, na gwalt powrot do domu bo kapiel nie moze odbyc sie 5 minut pozniej, bo
          bedzie koniec swiata. A obiadek koniecznie o 14.00.... To nie dla mnie. A
          dziecko uczy sie od rodzicow stylu zycia i bycia. Jak Tobie odpowiada tak
          siedziec i wszystko na godzine to sobie siedz....
        • driadea Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 10:43
          Ależ ja nie siedze w domu od 19! O 19 kąpiemy dziecko! Potem właśnie mam
          wolne...
        • domali Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 10:01
          szwedowska napisała:

          >moja corka (6 m-cy)nie zna dnia i
          > godziny kapieli i tez szczesliwa i zdrowa.

          Oczywiście, może być szczęsliwa i zdrowa.
          Ale dla wielu dzieci rytm, jasny rozkład dnia, są ważne, żeby dobrze
          funkcjonowały.
          Moje dziecko taki rytm ma (ma 2 latka i 8 mcy) - wiadomo, ze o 19 jest bajka (i
          wtedy już jest po kapieli) i kolacja, a potem wyciszanie do spania.
          Oczywiście zdarza się, że ten rytm jest zaburzony, bo to normalne - czasami
          wypadnie coś niespodziewanego.
          Ale jednak z reguły dzień wygląda podobnie.
          Bo u małych dzieci rytuały są bardzo ważne.
          • kajoa Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 14.06.04, 11:13
            Witam. Myślę że tu ważnym kryterium jest wiek dziecka. Jak synek był
            niemowlęciem i zasypiał w nosidełku potrafiliśmy wracać do domu o 10-11
            wieczorem - albo z zakupów albo od znajomych. Teraz, jak ma 2 lata codzienne
            rytuały są dla Niego ważne - kąpiel, kolacja, bajka - i dlatego staramy się być
            w domu w okolicach 19-20. A co do zakupów w centrach handlowych - taki wypad
            jest dla Mikiego atrakcją o ile: jest wyspany, zdaża się to od czasu do czasu
            no i nie trwa całymi godzinami. Co zaś do składu: tata, mama + dziecko na
            zakupach, to może po prostu jak nie jesteśmy w pracy to chcemy być wszyscy
            razem, nawet przy wybieraniu ketchupu?
    • iberka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 10:41
      Ja 99% wyjsc na zakupy odbywam z KUba ɚ,5 roku>.1% to 2-3 mce po porodzie
      kiedy chodzilam sama.Pozniej nie mialam go z kim zostawiac i tak jest do
      teraz.ZAkupy robie raz na 2 tyg i jest to przymus.Kupuje wszystkosmile a w tyg
      dokupuje tylko pieczywo dla Kuby.Wedliny imiesko w sklepie na osiedlu,reszta
      supermarket.Trace na to okolo 4h,bo nie mam samochodu a Kubus bardzo dzielnie
      znosi te wyprawy.Nie znosze zakupow,brrrrrr.A dzis jeszcze powinnam pojscsad
      iza
      • joasiiik25 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 10:52
        u mnie tez kapiel to rytual i za zadne skarby nie zrezygnuje z tego
        rytualu...najwyzej po kapieli ide do sklepu po moje/nasze widzimisie,zachcianki
        kulinarne a Kacperek zostaje z tatusiem....


        asia mama Kacperka (5tyg)
    • mamamacia Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 11:10
      mój mały ma 6 tygodni i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała "sprawiać mu
      tej zakupowej przyjemności" - pierwszego czerwca byłam w hipermarkecie - miałam
      zamiar kupić prezent na Dzień Dziecka - zobaczyłam tam tłumy matek z dziećmi.
      Żal mi takich małych szkrabów, które są zabierane na zakupy - wsadzane do
      wózków, albo noszone na rekach rodziców biegających między półkami -
      najczęściej płaczą nieszczęśliwe, nie wiedzą o co chodzi tym dorosłym ... na
      szczęście niektórzy rodzice mają rozum i nie pchają się ze swoimi pociechami
      tam, gdzie nie trzeba. pozdrawiam - mama macia
      • wegatka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 12:00
        Ja, jeśli mam z kim dzieci zostawić, to chętnie zakupy robię sama. Ale często
        bywa tak, że dziewczyny muszą jechać z nami i nikt nie robi z tego tragedii.
        Zarazki bywają wszędzie, również w żłobkach i przedszkolach, a tam większość
        ludzi prowadza dzieci bez wyrzutów sumienia.

        Moje dzieci wcale nie cierpią na takich zakupach, wręcz przeciwnie, bardzo to
        lubią. Bywa też tak, że zakupy kończymy ok. 21-szej, bo mąż dość długo pracuje
        i wcześniej nie da rady, a dziewczyny są nocnymi markami i chodzą spać ok.
        godz. 22-iej (kiedyś się przecież muszą z tatusiem pobawić).

        Myślę, że nie ma co tragizować. Wszystko zależy od sytuacji. Osobiście wolę
        zakupy bez dzieci, ale czasem się po prostu nie da i może to ja tylko mam takie
        szczęście ale nie zdarzyło mi się widzieć w hipermarketach ogromnych ilości
        cięrpiących, zdezorientowanych i płaczących dzieci.

        Pozdrowionka. Magda
      • jaque Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 12:11
        Cóż... może wyjaśnisz idealna mamo tej pozbawionej rozumu kretynce jakie
        zagrożenia (niespotykane gdzie indziej) czyhają na moje dziecko w sklepie czy
        galerii handlowej??? I gdzie w takim razie Twoim zdaniem z dzieckiem trzeba się
        pchać a gdzie nie?
        Dzieciom zdarza się "płakać nieszczęśliwie" nie tylko na zakupach, ale też w
        domu, na spacerze w parku, u cioci na imieninach czy w czasie kąpieli (może
        wtedy Twoim zdaniem należałoby całkowicie zaprzestać tego niecnego procederu?).
        Nie jestem oczywiście zwolenniczką spędzania całego dnia w galerii handlowej
        kilka razy w tygodniu. Ale nie rozumiem dlaczego od czasu do czasu nie miałabym
        tego robić?
        Mój syn jest członkiem naszej rodziny i nie widzę powodu, żeby go nie zabierać
        kiedy idziemy na zakupy, na obiad do restauracji czy do znajomych... Jest
        zdrowym, radosnym, zadowolonym i praktycznie w ogóle nie płaczącym dzieckiem -
        pewnie w dużej mierze dlatego, że bardzo dużo czasu spędza z obojgiem rodziców
        (którzy też są bardzo szczęśliwi i zadowoleni z życia)...

        Pozdrawiamy
        Pozbawiona rozumu Magda i szczęśliwy 5-miesięczny Jaś
        • mama_ola Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 12:24

          Po pierwsze, to nie sądzę by któraś z wypowiadających się Mam uważała się za
          idealną bo takich nie ma, każda z nas popełnia jakieś błędy i mądry jest ten
          kto się na swoich lub cudzych błędach uczy.
          Po drugie, nie chodziło mi o krytykę wyjść do supermarketów ale o ich porę a to
          zasadnicza różnica. Zakupy się same nie zrobią, coś trzeba jeść, pić itp. I nic
          przeciwko zakupom w supermarketach nie pisałam. Pisałam tylko, że uważam że są
          pory nieodpowiednie na zakupy z noworodkiem/niemowlęciem i jest to np. godz.21.
          Jest jeszcze zasadnicza różnica między kupowaniem wieczorem artykułów
          niezbędnych, jak jedzenie, środki czystości a kupowaniem ciuszków. I o to mi
          chodziło w moim poście.
          Pozdrawiam!
          OLA

          ---------Moja Juleńka na spacerku---------
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6914239&a=13179721
          • wegatka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 13:03
            Odpowiednia pora na zakupy z niemowlęciem - rzecz bardzo względna. Wszystko
            zależy od trybu życia. Moja starsza córka np. będąc niemowlęciem zasypiała na
            noc dopiero o 23-iej. Kąpana była o 22.30, tak poprostu miała i nie dało się
            jej uśpić wcześniej. Więc godz. 21 wcale nie była porą nieodpowiednią na bycie
            poza domem. No niestety nie w każdym domku dzieci muszą o 21-szej lulać pod
            kołderką.
          • jaque Do mama_ola 06.06.04, 13:23
            To co napisałam było komentarzem nie do całego wątku, ale tylko do wypowiedzi
            mamamacia (z rozpędu nie zaznaczyłam tego w tytule):
            " (...) Żal mi takich małych szkrabów, które są zabierane na zakupy - wsadzane
            do wózków, albo noszone na rekach rodziców biegających między półkami -
            najczęściej płaczą nieszczęśliwe, nie wiedzą o co chodzi tym dorosłym ... na
            szczęście niektórzy rodzice mają rozum i nie pchają się ze swoimi pociechami
            tam, gdzie nie trzeba".

            pozdrawiam
            M.
          • cytrynka3 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 17:59
            Wiesz, ale czasem nie ma wyjścia i trzeba wyjść późno. Są różne sytuacje. Poza
            tym nie wszystkie dzieci chodzą grzecznie spać o 19,czy 20. Moja córka teraz
            zasypia wcześnie, ale kiedyś chodziła spać 22-24.
            Poza tym, ja np. potrzebuję kontaktu z ludźmi jak tlenu. Tu gdzie mieszkam nie
            mam znajomych. Czasem w ciągu dnia idę z córcią do malla. Przychodzą tam mamy z
            dziećmi, jest mały plac zabaw i Julcia lubi się im przyglądać. Nie sądzę, że coś
            w tym złego, skoro nie dzieje się tak codziennie.
            Wiesz próbowałam ułożyć córce plan dnia, ale się nie udało. Nie udało się kłaść
            jej na drzemkę o tej samej porze (w dzień prawie nie śpi, tak jest od
            noworodka), karmić, bo ona mimo moich starań czasem zje obiad za jednym
            podejściem, czasem odgrzewam go 5 razy, a czasem nie zje nic. Myślę, że póki
            dziecko jest szczęśliwe i rodzice są zadowoleni, wszystko jest OK. Czasem,
            owszem jak jesteśmy na zakupach, Julcia jest bardzo zmęczona, staramy się wtedy
            jak najszybciej wrócić do domu. Niestety nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy
            moje dziecko będzie chciało iść spać, w związku z tym, żeby uniknąć dodatkowego
            męczenia córci, musiałabym cały dzień siedzieć w domu.
            Trochę namieszałam, mam nadzieję, że można zrozumieć to, co chciałam wyrazić.
        • brn Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 07.06.04, 13:01
          Jaque - to znaczy, że jesteś mamą hmm... pozbawioną wyobraźni.
          Cóż - niektórzy na przykład farbują włosy na zielono i noszą kolczyki w różnych
          częściach ciała...
          Są matki, które nie widzą nietaktu w karmieniu dziecka piersią przy stole w
          restauracji, albo na środku supermarketu. I mają w nosie potrzeby dziecka :
          przecież od nadmiaru świateł i hałasu i od klimy się nie umiera. Co najwyżej
          sobie dziecko popłacze, a co tam.
          Są ludzie i taborety.
          Sorry, jaque, ale takie mam zdanie.
          Atakujcie mnie, jak chcecie - proszę bardzo. Zdania nie zmienię.
          Sorry, że tak ostro, ale trochę się zdenerwowałam.
          • bea.bea Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 07.06.04, 13:07
            i są osoby których udział w dyskusji opiera sie tylko i wyłącznie na ocenianiu
            innych własną miarką.
            i obrażaniu ich w niej czy bardziej zakamuflowany sposób.
            pozdrawiam
            kolejna nieodpowiedzialna, karmiąca w supermarketach i na mszy dla dorosłych
            matka smile))
            • brn Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 17:16
              ocenianiu własną miarką?
              obrażaniu w zakamuflowany sposób?
              Sorry, ale chyba jesteś z innej planety.
              BTW - gratuluję karmiąca matko, gratuluję.
              • wegatka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 18:39
                O! Witam sympatyczną i przyjaźnie nastawioną do świata brn. Wybacz, ale nie
                mogę się powstrzymać. Odpuść sobie troszeczkę, wyluzuj, a świat stanie się
                piękniejszy. A może tak szklaneczkę meliski na skołatane nerwy wink))
            • bzeebze Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 18:52
              bea.bea napisała:

              > i są osoby których udział w dyskusji opiera sie tylko i wyłącznie na
              ocenianiu
              > innych własną miarką.
              > i obrażaniu ich w niej czy bardziej zakamuflowany sposób.
              > pozdrawiam
              > kolejna nieodpowiedzialna, karmiąca w supermarketach i na mszy dla dorosłych
              > matka smile))


              bea.bea czy ty chcesz, żeby miłosierna brn dostała zawału albo co gorsza beret
              jej spadł z nerwów?

              nie dość, ze jesteś nieodpowiedzialna to jeszcze karmiąca, i to gdzie? w
              kościele!!!!!!
              ale to, że na mszy dla dorosłych, to juz naprawdę przesadziłaś...

              pozdrawiam i przeanalizuj swoje zachowanie smile))))))))
              • bea.bea Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 21:58
                smile))))
              • brn Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 09.06.04, 06:00
                O bzeebze! Wegatka! Moje idolki!
                Dzieci nakarmione?
                • wegatka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 09.06.04, 16:48
                  O! brn co ty dziś taka łagodna jesteś ? Chyba litr melisy wypiłaś.
                  • brn Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 10.06.04, 11:50
                    Wegatka, powtarzasz się, kochana. Nudne to. Trochę więcej kreatywności proszę.
                    • wegatka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 11.06.04, 00:59
                      Oj brn, nie podpuszczaj mnie bo ci się jeszcze mogą włosy na berecie zjeżyć.
                      • brn Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 11.06.04, 18:11
                        Próbujesz za wszelką cenę mnie obrazić.
                        Argumentów ci brakuje?
                        I komu tutaj potrzebna melisa?
                        Nie możesz ścierpieć, że ktoś ma inne zdanie?
                        Wyluzuj kobieto!
                        • wegatka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 12.06.04, 00:36
                          Ojjjj droga brn.... ja się już turlam ze śmiechu. Przeczytaj sobie może swój
                          komentaż do postu Jaque troszeczkę wyżej i pomyśl kto tu za wszelką cenę
                          próbuje obrażać, kto nie może ścierpieć, że ktoś ma inne zdanie i kto tu
                          powinien wyluzować.

                          Troszeczkę samokrytyki KOBIETO ;-DDD
                          • brn Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 12.06.04, 09:04
                            i vice versa wink
                            • wegatka Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 12.06.04, 11:25
                              big_grinDDDDDDDDDD
                              • brn Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 14.06.04, 21:50
                                (jak się pokazuje język i jeszcze taki jeden palec - przez internet -
                                specjalnie dla wegatki ode mnie z gratulacjami intelektu i tego, co w kobietach
                                najgorsze, a co u niej występuje w nadmiarze)???
          • jaque Do brn 07.06.04, 23:12
            Naprawdę nie rozumiem Twojej zaciętości w ocenianiu innych. Pisanie o kimś, że
            jest taboretem i brakuje mu wyobraźni w kontekście zabierania dziecka na zakupy
            i do restauracji to naprawdę przesada... W żadnym miejscu nie napisałam że to
            fajne ciągnąć dziecko na zakupy jeśli ono się tam męczy... Napisałam tylko, że
            są dzieci, które lubią coś więcej niż spacer - i wtedy nie widzę nic złego w
            tym, że rodzice zabierają je ze sobą wszędzie gdzie tylko się da... A płakać
            dziecku zdarza się z różnych powodów - niekoniecznie dlatego, że jest głośno czy
            działa klima...
            Nie chce mi się dalej dyskutować na ten temat, bo to polemika z serii "o
            wyższości tetry na pampersami" (bądź odwrotnie). Szkoda tylko, że przy okazji
            takich tematów tak łatwo przychodzi Ci ocenianie innych matek jako złe, wyrodne
            i krzywdzące swoje dzieci (może w ten sposób leczysz swoje frustracje, może się
            dowartościowujesz... nie wiem).
            Wracając jeszcze do tematu zakupów - ciekawe jest jednak to, że wszyscy lekarze
            (a nasz Jaś jest pod opieką wielu specjalistów, bo bardzo ciężko chorował zaraz
            po urodzeniu) uważają, że wychowujemy go bardzo mądrze. Chwalą nas za to, że
            mimo ciężkich doświadczeń jakie mamy za sobą nie "trzęsiemy" się nad nim, a
            wychowujemy go po prostu jak normalnego człowieka...

            Pozdrawiam
            M.
            P.S. Nie mam ani zielonych włosów, ani kolczyka w pępku (ale nie dlatego, że to
            coś złego, tylko po prostu mam inny gust). Nie karmię też piersią w restauracji,
            bo moje dziecko pije mleko z butelki.

    • vase Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 06.06.04, 14:42
      Ja od samego poczatku zabieralam synka na zakupy, i to gdzie akurat szlam (tak
      to malego sklepiku na rogu jak i do supermarketu czy centrum zakupowego).
      Oczywiscie, ze nigdy tam nie spedzalam pol dnia. Zreszta po "ciuchowych"
      sklepach to ja baardzo rzadko chodze, natomiast lubie supermarkety smile Dodam,
      ze moj synus zawsze albo spokojnie sobie spal w wozku, albo rozgladal sie
      ciekawie na boki. Gdyby tylko zdradzil oznaki niezadowolenia, czy
      jakiegokolwiek dyskomfortu - natychmiast przerywalam zakupy. (Zdazylo mi sie
      tak ze 3,4 razy) Zreszta jak on marudzi to i ja nie mam ochoty na zakupki.
      Zauwazylam juz dawno, ze moj humor scisle zalezy od humoru mojego synka.
      Natomiast absolutnie nie wybralabym sie na buszowanie po ciuchach, zwlaszcza
      poznym wieczorem z moim 2 - letnim. Po prostu oboje sfiksowalibysmy po pol
      godz. (Z malutkim dzieckiem, tak do pol roku (jak pisze mama_ola) pewnie tak,
      bo one i tak wiekszosc czasu spia smile)
      A co do bakterii w duzych skupiskach ludzi... Moj synek od malenkosci lata
      samolotami (zaczelismy jak mial 4 tyg i 5 dni) wiec lotniska itd. Odpukac jak
      do tej pory jest zdrowym, rumianym i najweselszym dzieckiem pod sloncem. smile
    • kasienka_78 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 07.06.04, 23:22
      Moj prawie roczny synek spi juz o 18-tej, wiec najpozniej o 17-tej jestesmy
      zawsze w domu. Wole chodzic do sklepow rano, kiedy jest najmniej ludzi.
      Pozdrawiam!
    • judytak Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 09:47
      u nas tak sie utarło, że o siódmej wieczorem jemy kolację, i o ósmej się
      zaczyna "ceremonia" pod tytułem "kładzenie dzieci spać"

      możemy robić wyjątek, jeśli np. jesteśmy w gości, albo na wycieczce, na
      wczasach itp.
      ale nie robimy wyjątku dla zakupów

      zakupy typu ubrania, książki, zabawki, prezenty lubię robić sama, dzieci
      wyraźnie mi przeszkadzają, mąż raczej też ;o)

      zakupy typu "na dwa tygodnie w hipermarkecie" najlepiej wychodzą, jak robimy
      razem z mężem (niczego się wtedy nie zapomina), oczywiście im mniej dzieci przy
      tym, tym wygodniej, no ale realia... zresztą, ostatnio takie zakupy załatwiamy
      w godzinę, więc żadna to wielka rzecz :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • pia_ Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 12:40
      Ja chyba przesadziłam w drugą stronę, bo moje dziecko (teraz 9 miesięcy), było
      raz w centrum handlowym i wizyta ta trwała 10 minut, bo akurat były jakieś
      imprezy, ścisk i hałas. Ale też wkurzam się na matki, które taszczą swoje
      noworodki i niemowlaki do sklepów, ale z całkiem innego powodu: te dzieci
      płaczą chyba w większości z tego iż jest im po prostu za gorąco! Nawet kilka
      dni temu, aż się cała trzęsłam, bo w hipermarkecie klima chyba wysiadła i
      panował straszliwy zaduch, a mamuśka stała w kolejce (sama ubrana na letniaka i
      mimo tego spocona) z niemowlakiem ok 3 mies. ubranym w gruby, wełniany sweter i
      cienką, polarową czapeczkę. Dzieciak był cały purpurowy i spocony i tak
      wymęczony, że aż ściskało się serce. Nie wiem, może to tylko ja jestem tak
      przewrażliwiona na tym punkcie, bo mojemu dziecku wiecznie jest gorąco, ale
      apeluję do wszystkich mam, żeby trochę myślały ubierając dzieci i to nie tylko
      na spacer.
      • bea.bea Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 16:06
        a propo tego co piszesz przyszło mi do głowy, coś....
        nie bierz tego do siebie, to ogólne stwierdzrnie...
        bo przecież spotyka to niejedną matke...
        kolejka do kasy, płaczące, a nawet wydzierające sie dziecko....zapewne tabun
        matek które do marketu z dziećmi nie chodzą i serce im sie kroi jak mały się
        drze...
        i...właśnie i nikt nie przepuści tej kobiety by mogła zapłacić wcześniej , a
        maluch nie wrzeszczał , nie grzal się...i nie wiadomo co jeszcze.
        Raz spotkała mnie bardzo miła sytuacja, gdzie nie dość , że przepuszczono mnie
        z dzieckiem , to jeszcze bardzo sympatyczna dziewczyna pomogła mi wyjąc zakupy
        i je zapakować, ...jeśli to czyta ...to serdecznie jej dziękuje...smile

        • pia_ Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 09.06.04, 11:52
          No cóz ta kobieta z płaczącym dzieckiem stała przy kasie pierwszeństwa i oprócz
          niej były tam tylko dwie osoby, w tym jedna z dzieckiem. A jak widzę kobietę w
          ciąży lub z malutkim dzieckiem, to zawsze przepuszczam, choć sama będąc
          ciężarówką nie liczyłam na czyjeś dobre serce, tylko sama się o siebie
          troszczyłam (specjalne kasy pierwszeństwa) i nikt nie powiedział mi złego
          słowa, kiedy stawałam na początku kolejki.
      • cytrynka3 Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 18:06
        NO tak, ubieraniu dzieci zbyt ciepło, nie adekwatnie do pogody też jestem
        przeciwna. Zawsze ubieram moją córcię na cebulkę i kiedy wchodzimy np. do
        sklepu, gdzie jest cieplej, badź zimniej niż na zewnątrz, odpowiednio rozbieram
        córcie, badź ubieram.
        Cytrynka
        • cytrynka3 Re: Mamy z dziećmi na zakupach...DROGIE MAMY 08.06.04, 18:16
          Nie kieruję moich słów personalnie tylko ogólnie. Każdy człowiek jest inny, ma
          inne potrzeby, inne priorytety. Można wymieniać poglądy bez obrażania innych.
          Przecież najważniejsze jest, żebysmy byli szczęśliwi, żeby nasze dzieci były
          szczęśliwe, a każdy czego innego potrzebuje do szczęścia.
          To, że jedna mama uważa, że stały rytm dnia jest najlepszy dla dziecka (jej
          dziecka), to nie znaczy, że w przypadku innych się to sprawdzi (U mnie nie dało
          się wprowadzić stałych por różnych czynności, no o podobnej porze córcia jest
          kąpana, ale nie codziennie, bo jestem w ciąży i nie mam siły, a mężuś wraca
          późno z pracy. Mam nadzieję, że mój synek w brzuszku będzie bardziej podatny na
          sugestie dotyczące codziennych czynności). Jedne maluchy męczą się w dużych
          skupiskach ludzi, inne ciekawie się rozglądają i taka wizyta w sklepie jest dla
          nich atrakcją. Często niektórzy rodzice nie mają innej możliwości zrobienia
          zakupów, tylko wieczorem. Nie wszyscy mają zaufaną osobę, z którą mogą zostawić
          malucha (np. ja, i prawdopodnie, kiedy zacznie się poród, niezależnie od pory
          dnia i nocy, Julcia pojedzie z nami do szpitala). Są różne sytuacje w życiu.
          Bądźmy bardziej tolerancyjni dla innych, wtedy będzie milej i łatwiej.
          Owszem nie muszą nam się podobać poglądy, czy zachowania innych ludzi (np.
          palenie przy dziecku (jestem temu przeciwna,ale daleka od złośliwej
          krytyki)itd., zabieranie dziecka na imprezy, ale nie trzeba nikogo obrażać.
          Można spokojnie wyrazić swoje zdanie.
          Cytrynka
          • jaque Re: Mamy z dziećmi na zakupach...DROGIE MAMY 08.06.04, 19:50
            Całkowicie się z Tobą zgadzam!
            Szkoda, że często dyskusja i wymiana poglądów na forum zmienia się w pochopne i
            bezmyślne ocenianie innych (lub co gorzej w wymianę inwektyw i wzajemne
            obrzucanie sie błotem)... Każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania na każdy
            temat - po to przecież forum powstało. Ale po co przy okazji obrażać innych...
            czy nawet na forum dziecięcym musi być typowo polskie piekiełko???
            • bea.bea Re: Mamy z dziećmi na zakupach...DROGIE MAMY 08.06.04, 21:44
              zgadzam się z wami dziewczyny,
              ciągle jakos nie potrafimy patrzeć na problemy i na poglądy różne,
              niekoniecznie zgodne z naszymi , bez udziału personalnego...
              z tego co zauważyłam dziewczyny na forum to raczej szczęśliwe i dobre matki,
              niezależnie od tego jakie mają poglądy...

              i nawet jeśli sa one skrajnie odbiegające od naszych, to nie powód by robić
              komuś przytyki...

              ___

              "zamiast ludzi potępiać, powinniśmy próbować ich zrozumieć.
              Powinniśmy próbować zrozumieć to, co robią i dlaczego to robią.
              Zrozumienie to postawa znacznie bardziej pozytywna i rozumna niż krytyka _
              wzbudza znacznie więcej sympati, tolerancji i życzliwości,"
              DALE CARNEGIE
    • steffa Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 22:27
      Ja chadzam na zakupy o 22/23, kiedy moje dziecko już śpi od dawna i wtedy
      widuję malutkie dzieci. I mnie to dziwi. Tzn. dziwią mnie tacy rodzice, ale w
      sumie nic o nich nie wiem, może to tylko jednorazowy wypad...
    • anek.anek Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 23:09
      Do 1 -go roku życia mój syn nie wiedział co to jest sklep, poza spożywczym pod
      domem. Teraz sporadycznie tata zabiera go do supermarketu - ale to w ramach
      atrakcji i bardziej po to żebym ja mogła sobie raz na miesiąc odetchnąć przez
      te dwie godziny. I to jest wszystko. Po ubrania chodzę sama - i dla siebie i
      dla dziecka. Zgadzam się z Tobą, że to koszmar.
      inna jest sytuacja jednak jeśli matka po prostu nie ma co z dzieckiem zrobić.
      Ale z drugiej strony lepiej wtedy wybrać się z takim brzdącem do sklepu wtedy
      kiedy on sobie w tym wózku śpi i sam się nie męczy i nie przeszkadza w zakupach.
    • p_swiat Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 08.06.04, 23:27
      Chodze z córka na zakupy własciwie wszędzie ,ale o ludzkich porach bo godz 20-
      21 to kąpanko i wyciszanie do snu smile
      Jedynie kiedy mam zamiar kupić nowy ciuch to zostawiam Zuzię u mamy bo takie
      zakupy nie mają sensu - córcia ma 19 ms i musiałabym ją gonić po sklepach
      zamiast przymierzać ciuchysmile
    • bujanna Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 11.06.04, 18:35
      Generalnie to trochę niebardzo o tej godzinie na zakupy, ale czasem nie ma
      wyjścia i trzeba.
    • weronikarb Re: Mamy z dziećmi na zakupach... 14.06.04, 13:05
      Ja z Dominikiem (7,5 m-ca) tez bylam na zakupach jak mial 2 m-ce, teraz
      chodzimy czesciej bo ja pracuje i chce spedzac z niunkiem jak najwiecej czasu.
      Wsadzam go w nosidelko na brzuch i na targ czy do miasta. Jednak jest to do
      poludnia ewentualnie do godz. 19.00. Ma tak ustalone ze po 19.00 kapiel, butla
      i spac i nie zmienam tego bez wzgledu na zadne przyczyny. Renata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja