pokoik śmierci

04.01.12, 20:11
Niedawno los zetknął mnie z kobieta, która zgłosiła się do dignitas
Przyznam, ze potwornie mna to wstrząsnęło
Ona powiedziała, ze spasowała przy wypełnianiu ankiet i dokumentów
chyba nawet tam juz była na pierwszym spotkaniu uncertain
I uciekła
strasznie to wszytsko trudne
staram sie ogarnąć rozumem owo prawo do smierci i gmatwam się w tych myslach
ale skoro jest popyt...
I, sama nie wiem dlaczego, bardzo mnie porusza taki prosty fakt: ostateczne wypicie trucizny odbywa sie w pokoiku, na kanapie
daleko temu do powszechnego wyobrażenia o łóżku, setkach rurek, kroplówek i ampułek, sterylnej bieli
pytanie:czy podtrzymuje pan swoja decyzję? tak. porcja srodków uspokajającycj. ponowne pytanie.tak.kolejna dawka uspokajaczy, ale z trucizną. i do widzenia w lepszym świecie.

myslę, czy jest tak, że każdy ma prawo przerwac ucztę w wybranym przez siebie momencie
i chyba tak
Ale straszne to wszytsko, nie?
    • inguszetia_2006 Re: pokoik śmierci 04.01.12, 20:16
      Witam,
      Tak. Straszne.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • shellerka Re: pokoik śmierci 04.01.12, 20:19
      bo ja wiem?
      choć, przyznaję, z punktu widzenia byłej niedoszłej samobójczyni, że wolałabym jednak, żeby ktoś, coś za mnie zdecydowałao. tak once in a lifetime to tylko raz dałabym radę i dałam podjąć ryzyko szczęśliwa cała że ktoś mnie odratowałwink
      • bi_scotti Re: pokoik śmierci 04.01.12, 21:56
        Nie okreslilabym tego jako "straszne", raczej moze cywilizowanie przyziemne.
    • hamerykanka Re: pokoik śmierci 05.01.12, 00:49
      Chcialabym trafic do takiego pokoju.Skonczyc to zalosne zycie, na ktorego zakonczenie zawsze w ostatnim momencie brak mi odwagi.

    • vivibon Re: pokoik śmierci 05.01.12, 01:22
      Nie, nie straszne. Uważam, że Dignitas to bardzo dobra nazwa.
      Od kilku miesięcy bardzo bliska mi osoba gaśnie w szpitalu, wiek i kondycja nie dają żadnych nadziei, ale medycyna pozwala na sztukowanie życia. Co chwilę operacja - bo można, a jak można to trzeba - wycinanie kolejnych rzeczy, potem dochodzenie do siebie, pozorowanie rehabilitacji, co przysparza kolejnych cierpień, bo choćby nie wiem co, to poprawy nie będzie. Osoba pogodzona ze śmiercią, przygotowała się na nią już jakiś czas temu i wybudzona po kolejnej operacji po prostu załamała się, że to jeszcze nie koniec. Odarcie z godności, absolutna niesamodzielność i ogromy ból - to jest straszne.
    • methinks Re: pokoik śmierci 05.01.12, 10:30
      Polecam dokument Terry'ego Pratchetta "Choosing to die". Tu link do calosci, niestety tylko w oryginale: vimeo.com/25239708

      Pratchett, sam chory na Alzheimera, rozmawia z ludzmi, ktorzy rozwazaja podjecie decyzji o eutanazji. Towarzyszy tez jednemu z nich do samego konca.
      • hanalui Re: pokoik śmierci 05.01.12, 19:16
        methinks napisał:

        > Polecam dokument Terry'ego Pratchetta "Choosing to die". Tu link do calosci, niestety tylko w oryginale: vimeo.com/25239708

        A ja polecam "A Short Stay in Switzerland" - z swietna rola Julie Walters, nie wiem czy wyszedl po polsku. Film oparty na faktach przedstawia etapy podejmowania decyzji, borykanie sie rodziny, itd. Smutny jednak bardzo ludzki w swojej smutnosci
        • bi_scotti Re: pokoik śmierci 05.01.12, 19:27
          hanalui napisała:

          > A ja polecam "A Short Stay in Switzerland" - z swietna rola Julie Walters, nie
          > wiem czy wyszedl po polsku. Film oparty na faktach przedstawia etapy podejmowan
          > ia decyzji, borykanie sie rodziny, itd. Smutny jednak bardzo ludzki w swojej sm
          > utnosci

          Dolaczam sie. www.imdb.com/title/tt1273813/
          Brytyjczycy sa po prostu bezkonkurencyjni w produkowaniu wysmienitych rzeczy do poogladania w TV.
        • methinks Re: pokoik śmierci 05.01.12, 19:42
          To ja pozwole sobie dorzucic fabularyzowany film telewizyjny "You don't know Jack" o slynnym doktorze Jacku Kevorkianie, ktory pomagal ludziom w eutanazji. W roli glownej naprawde swietny Pacino: www.imdb.com/title/tt1132623/
    • pleschanka Re: pokoik śmierci 05.01.12, 10:57
      Bardzo chciałabym mieć możliwość - gdyby moje życie stało się już tylko cierpieniem – skorzystać z takiego pokoiku. Uważam, że taka możliwość jest dobrodziejstwem. Chciałabym, żeby nikt za mnie nie decydował, jaka śmierć jest dla mnie wystarczająco "godna".
      • nowapanna Re: pokoik śmierci 05.01.12, 11:54
        Ciekawe dlaczego czlowiek z litosci usypia chore zwierzeta,a nad czlowiekiem-czlonkiem rodziny pastwi sie odmawiajac mu prawa do smierci?
        • verdana Re: pokoik śmierci 05.01.12, 17:58
          Uwazam, ze to bardzo dobre rozwiazanie. Pod warunkiem, ze dotyczy osób smiertelnie chorych, które same nie mogą popełnić samobójstwa, a nie w depresji. osoba fizycznie zdrowa, która chce skonczyć z życiem, niech robi to sama, na własny rachunek, a nie wciąga w to innych. Jesli nie ma odwagi - to znaczy, że naprawde powinna żyć dalej, bo jednak chce żyć.
    • miniofilka Re: pokoik śmierci 05.01.12, 19:32
      To w Polsce?
    • czarnaalineczka Re: pokoik śmierci 05.01.12, 21:05
      > myslę, czy jest tak, że każdy ma prawo przerwac ucztę w wybranym przez siebie m
      > omencie
      zdecydowanie tak

      ale co do dignitas to mam mase watpliwosci
      po kij swiadomy pewny swojej decyzji i sprawny czlowiek ma isc do jakiegos pokoiku i popelniac samobojstwo przy obcych ludziach ?;/
      i jeszcze jest to nagrywane uncertain ( wiem po co ale to niesmaczne jakies)
      przeciez moga to zrobic sami we wlasnym domu lub w jakis wybranych przez siebie okolicznosciach przyrody


      natomiast czlowiek bardzo chory czy w spiaczce juz sam tej trucizny nie wypije
      i tak naprawde to on potrzebuje pomocy osob trzecich ( jesli wczesniej wyrazil takie zyczenie)
      no i sie okazuje ze to niemozliwe

      i to jest straszne
      • mondovi Re: pokoik śmierci 05.01.12, 21:19
        a widziałaś film "w stronę morza"?
      • bloopsar Re: pokoik śmierci 05.01.12, 22:12
        > po kij swiadomy pewny swojej decyzji i sprawny czlowiek ma isc do jakiegos
        > pokoiku i popelniac samobojstwo przy obcych ludziach ?;/
        > przeciez moga to zrobic sami we wlasnym domu lub w jakis wybranych przez siebie
        > okolicznosciach przyrody

        Tam mają pewność, że się uda. No i w domu ciężko o 'eleganckie' i pewne środki. Ja np. mam fobię wobec ostrzy i widoku mojej krwi i nawet w stanie 100%-wej pewności, że chcę to teraz zrobić mogę mieć biologiczno-instynktowny opór przed użyciem noża. Z drugiej strony mam w domu pewien zapas mocnych środków przeciwbólowych (tramal, ketonal) i z dawniejszych czasów jeszcze listek antydepresantow, ale czy to na pewno zadziała? Wydawało mi się to dość pewne, ale niedawno przyjaciel pracujący jako sanitariusz pogotowia opowiadał mi o dziewczynie, która odratowali właśnie po nałykaniu się ketonalu - wyszła z tego o włos od uszkodzenia wątroby. Czyli można przeżyć i jeszcze znaleźć się w fatalnej sytuacji zdrowotnej, a druga próba może być o wiele trudniejsza do podjęcia - co wcale nie oznacza, że nie jest się naprawdę pewnym i 'powinno się żyć', jak to ujęła wyżej Verdana.

        Swoją drogę co to właściwie znaczy 'mieć odwagę to zrobić'? Jak dla mnie to rozdziela się na swoistą 'odwagę psychiczną' i odwagę fizyczną'. Ta pierwsza to kwestia wyboru, 'pewności' że to jest jedyne 'wyjście'. Ta druga to już biologia, walka z własnym zwierzęcym instynktem przetrwania. Czy mam odwagę łyknąć pigułkę po której na 100% zasnę i się nie obudzę? Tak. Czy mam odwagę oblać się benzyną i podpalić albo skoczyć z wieżowca? Nie bardzo, bo tu biologia zwycięża nad psychiką i wizja bólu czy atawistyczny strach przed wysokością (u mnie bardzo silny) wygrywają w tym ostatecznym momencie - mogę chcieć to zrobić tuż przed i żałować wycofania się tuż po, ale w decydującym momencie po prostu odczuć swoisty paraliż, bo moje ciało, mięcho, komórki, chce żyć, bo tak jest zaprogramowane.

        Jako osoba sporo rozważająca taką opcję i może chcąca po nią za jakiś czas sięgnąć (ale jeszcze nie teraz) naprawdę doceniam istnienie pewnej formy hmm asysty.
        • mia_siochi Re: pokoik śmierci 05.01.12, 22:38
          > Z drugiej strony mam w domu pewien zapas mocnych środków przeciwbó
          > lowych (tramal, ketonal) i z dawniejszych czasów jeszcze listek antydepresantow
          > , ale czy to na pewno zadziała?

          Nie zadziała.
          • bloopsar Re: pokoik śmierci 05.01.12, 22:40
            > Nie zadziała.

            No widzisz, cenne dane smile A czemu nie zadziała?
            Przyjaciela-sanitariusza nie bardzo chcę dopytywać o szczegóły, bo mógłby się zorientować czemu pytam (bliski przyjaciel) i by się martwił, ale na forum można się wszystkiego dowiedzieć.
            • verdana Re: pokoik śmierci 05.01.12, 22:48
              Nie. Nie asz odwagi się zabić - to musisz zyć, trudno. Nie masz po prostu prawa mieszać obcych ludzi w uśmiercenie zdrowego człowieka, ktoremu odechciało sie zyć. Jeśli człowiek bardziej boi się noża, niż zycia, to znaczy, ze coś sie w nim wzbrania przed śmiercią. Jesli kazdy sposób samobójstwa jest za trudny, to znaczy, że nie jest zdeterminowany.
              Zresztą te wszystkie zastrzeżenia chyba jednak swiadczą o tym, ze cos w człowieku nie pozwala mu na popełnienie samobojstwa.
              Nie wolno zmuszac innych ludzi do stania sie zabójcami, bo samemu nie ma się dosyć energii, cierpliwosci, zdecydowania.
        • czarnaalineczka Re: pokoik śmierci 05.01.12, 23:41
          > Z drugiej strony mam w domu pewien zapas mocnych środków przeciwbó
          > lowych (tramal, ketonal) i z dawniejszych czasów jeszcze listek antydepresantow
          > , ale czy to na pewno zadziała?
          nie
          ale fajnie bys pewnie rzygala big_grin
          >Ta druga to już biologia,
          > walka z własnym zwierzęcym instynktem przetrwania. Czy mam odwagę łyknąć piguł
          > kę po której na 100% zasnę i się nie obudzę? Tak.
          ale tam sie nie lyka pigulki
          dostajesz do wypicia sporo plynu ktory musisz wydudnic duszkiem
          wypijesz pol mozesz np wpasc w spiaczke ale nie umrzesz
          >Czy mam odwagę oblać się benzyną i podpalić albo skoczyć z wieżowca?
          no z podpaleniem nie najlepszy pomysl
          a skakac z wiezowca nie trzeba wystarczy jezdzic po dachu na rolkach
          jesli nikt nie bedzie wiedzial ze chcialas sie zabic to jeszcze nagrode darwina zgarniesz wink

          a tak serio to po prostu sie boisz i nie chcesz tego
          znalam ludzi ktorzy naprawde chcieli umrzec i uwierz mi wtedy sie nie czuje ani bolu ani strachu ( np z braku ostrych przedmiotow przeciera sobie zyle pumeksem )
    • szyszunia11 Re: pokoik śmierci 05.01.12, 22:53
      Oczywiście, że to jest straszne. Nie tyle wybór czlowieka, który decyzduje się na smierć, bo to mozna zrozumieć i myslę, że wiele osób nawet "zwyczajnych" ma w swoim zyciu chwile, w których wiedząc o takiej mozliwości - skorzystałoby. najbardziej straszne jest dla mnie właśnie stwarzanie tej możliwości i nazywanie tego pomocą. Oraz aż mnie dreszcz przechodzi jak myślę o bliskich tych samobójców. Ja też już słyszałam o Dignitas - o tutaj: religia.tv/index.php?typ=onettv&id=2923122
Inne wątki na temat:
Pełna wersja