konwalka
04.01.12, 20:11
Niedawno los zetknął mnie z kobieta, która zgłosiła się do dignitas
Przyznam, ze potwornie mna to wstrząsnęło
Ona powiedziała, ze spasowała przy wypełnianiu ankiet i dokumentów
chyba nawet tam juz była na pierwszym spotkaniu

I uciekła
strasznie to wszytsko trudne
staram sie ogarnąć rozumem owo prawo do smierci i gmatwam się w tych myslach
ale skoro jest popyt...
I, sama nie wiem dlaczego, bardzo mnie porusza taki prosty fakt: ostateczne wypicie trucizny odbywa sie w pokoiku, na kanapie
daleko temu do powszechnego wyobrażenia o łóżku, setkach rurek, kroplówek i ampułek, sterylnej bieli
pytanie:czy podtrzymuje pan swoja decyzję? tak. porcja srodków uspokajającycj. ponowne pytanie.tak.kolejna dawka uspokajaczy, ale z trucizną. i do widzenia w lepszym świecie.
myslę, czy jest tak, że każdy ma prawo przerwac ucztę w wybranym przez siebie momencie
i chyba tak
Ale straszne to wszytsko, nie?