Oczekiwania społeczne w stosunku do matki

05.01.12, 12:52
Tak po lekturze wątku dot. niefinansowania nutramigenu nasunęła mi się myśl:
dlaczego społeczeństwo oczekuje od matki, żeby (aby zasłużyć na miano matki niewyrodnej, rzecz jasna) karmiła dziecię własną piersią, choćby to równało się totalnej diecie eliminacyjnej szkodzącej zdrowiu?
Pojąć tego nijak nie mogę, bo przecież taka dietka odezwie się najdalej za kilkanaście lat i trzeba będzie nieszczęśnicę leczyć?

Czyli co?
Matka, która nie będzie się poświęcać w imię naprawdę idiotycznie rozumianego macierzyństwa (bo matka w dobrym zdrowiu ma wystarczyć dziecku na jak najdłużej) jest wyrodna czy nie?

Dla mnie nie.
A poświęcająca się i katująca szkodzącą zdrowiu źle zbilansowaną dietą elimenacyjną jest po prostu głupia i mam wrażenie wcale nie myśli o dobru swojego dziecka (jeśli można w inny sposób zapewnić dziecku nieszkodzący posiłek)
    • moofka Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 12:56
      tzw dieta eliminacyjna polegajaca na zarciu suchej bulki z indykiem to jeden z wielu mitow na temat karmienia piersia
      nie wierze w te tysiace niemowlat uczulone na mleko matki, pomijajac bardzo rzadkie przeciwskazania to wlasnie karmienie mlekiem matki jest najlepsze nie nutramigeny
      kiedys kobietom wmawialo sie ze nie wykarmia dziecka bo melko chude niebieskie i cos tam jeszcze i kazalo sie karmic co trzy godziny
      teraz te stare mity rozwiano a powstaly nowe
      ze alergia, ze skaza, ze witaminy k za malo i dziecko ani chybi sie na smierc w lozeczku zakrwawi jak mu nie suplementowac uncertain
      a mlode matki skolowane i wierza
      i albo sie katuja, albo wydaja setki zlotych na hydrolizat
      • yenna_m Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 12:59
        moofka, ja hydrolizatem męczyłam dzieciaka z rogowaceniem mieszków włosowych, błędnie przez lekarzy zdiagnozowanego jako alergika uncertain (bo kamić nie dałam rady, ale to inna historia)
        a można było prościej... i nie męcząc siebie i dziecka...
        • moofka Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:03
          yenna_m napisała:

          > moofka, ja hydrolizatem męczyłam dzieciaka z rogowaceniem mieszków włosowych, b
          > łędnie przez lekarzy zdiagnozowanego jako alergika uncertain (bo kamić nie dałam rady,
          > ale to inna historia)
          > a można było prościej... i nie męcząc siebie i dziecka...

          no ja do dzis pamietam jak mi na hydrolizat kazala przechodzic pediatrzyca kiedy zobaczyla 4 krosty na gebie u 6-tygodniowego niemowlaka (tradzik mial)
          popukalam sie w glowe i kazalam jej spadac
          potem karmilam jeszcze z powodzeniem ponad dwa lata
          dziecko okaz zdrowia
    • ib_k Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:00
      yenna_m napisała:

      ......

      przeczytaj proszę książkę, Polityka karmienia piersią Gabrielle Palmer, mi wyprostowała wiele poglądów na kwestie karmienia piersią

      a co do restrykcyjnej diety eliminacyjnej to już 15 lat temu był to przeżytek, przez wielu lekarzy wyśmiewany
    • irima2 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:05
      Ja karmiłam dziecko ze skazą przez ponad rok i to był okres kiedy najlepiej się odżywiałam smile Nigdy później nie miałam już takiej motywacji.
      Jest wiele osób uczulonych na mleko albo gluten, które przez całe życie są na diecie i jakoś żyją i potrafią tak jeść żeby nie szkodzić swojemu zdrowiu.
    • mondovi Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:05
      nie społeczeństwo, tylko forum. Sama karmiłam długo naturalnie, moje bratowe/kuzynki/szwagierki - karmiły krótko albo wcale i na mm przechodziły i nigdy nic mi do tego nie było, tak jak ich nie przyprawiał o mdłości półtoraroczniak przystawiający się do piersi.
      • yenna_m Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:08
        no ale forum miewa pseudoedukacyjną rolę niestety
        i to smutne bardzo
        • mondovi Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:39
          zaryzykuję tezę, że większość matek nie czyta emamy wink
    • triss_merigold6 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:12
      Abstrahując od tego, że nie wierzę w te tysiące dzieci uczulonych na gluten, laktozę i inne rzeczy, to nie wierzę również w konieczność stosowania diety eliminacyjnej. Karmię drugie dziecko i jem wszystko, z kawą, herbatą, miodem, cytrusami i orzechami włącznie. Gdybym miała żywić się ryżem i gotowaną marchewką, to bym prędzej odpuściła karmienie piersią niż się zagłodziła.
      Ale ja w ogóle nie wierzę w sens i celowość jakichś kosmicznych wyrzeczeń i poświęceń.
      • h2so4_pl Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:24
        Ja podobnie. Karmiłam piersią jedząc dokładnie wszystko. No może nie jadłam czosnku, cebuli, ( bo nie lubię) grochu ( bo też nie przepadam) , ale fasolkę szparagową już tak.
        Karmiłam wyłacznie piersią 9 miesięcy. Zero!!!! uczuleń.
        • broceliande Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:07
          Dołączam się.
          Unikałam cebuli, ale czekoladę rąbałam aż miło.
      • claudel6 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 06.01.12, 00:14
        miałam tak samo. jadłam wszystko, nie zmieniłam diety ani na jotę, co oznaczało np. że jadłam ostre czosnkowe curry. może trafił mi się super niealergiczny okaz..chyba tak, jak tak czytam o tych alergiach, ktore teraz mają dzieci, to mi się włos jeży na głowie..
    • kota_marcowa Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:45
      > Tak po lekturze wątku dot. niefinansowania nutramigenu nasunęła mi się myśl:
      > dlaczego społeczeństwo oczekuje od matki, żeby (aby zasłużyć na miano matki nie
      > wyrodnej, rzecz jasna) karmiła dziecię własną piersią, choćby to równało się to
      > talnej diecie eliminacyjnej szkodzącej zdrowiu?

      Ale kto im broni nutramigen kupować? Nikt, tylko niech nie rządają żeby za wyżywienie ich potomstwa płaciło całe społeczeństwo. Te matki, które nawet z powodów medycznych nie mogą karmic piersią żadnego dofinansowania nie mają i nie miały.
    • guderianka Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 13:58
      A co jeśli żadne mleko modyfikowane z tych dostępnych na polskim rynku nie spełnia norm mleka matczynego i jedyną szaną na karmienie dziecka jest poświęcenie matki ? Też nazwiesz to głupotą ?
      To byłam taka głupia przez pół roku , odczuwałam braki w swoim organizmie ale mój organizm po powrocie do normalnego żywienia poradził sobie i nic mu nie dolega. Dziecko po prostu by umarło z głodu lub bardzo poważnie się rozchorowało. Widzisz dobre wyjście ?
    • karra-mia Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:00
      jeszcze jeden aspekt. A co jeśli matka nie ma ochoty przechodzić na dietę eliminacyjną i świadomie sama decyduje się na niekarmienie piersią?
      Ja tak miałam. Czy wobec tego refundacja mieszanki dla dziecka mi się nie należała, bo powinnam karmić piersią. POWINNAM.
      Mam wrażenie, że wiele osób myli refundację z opcją gratis. Nutramigenu nie dostawałam w aptece za darmo, trzeba było za niego zapłacić połowę. Co wynosiło ok 13 zł, gdy bebiko kosztuje w rossmannie 11. Więc ceny porównywalne.
      • franczii Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:04
        A to dieta eliminacyjna byla warunkiem karmienia?
        • karra-mia Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:06
          w moim przypadku tak.
        • guderianka Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:27
          W moim przypadku była albo dieta elliminacyjna albo...brak karmienia
          • franczii Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:31
            Pytalam bo wszystkie moje znajome, ktore diete stosowaly robily to prewencyjnie bo tak mialy zalecone.
            • guderianka Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 19:03
              Ja stosowałam bo dziecię miało hipercalciurię i hiperfosfatemię (zawyżony poziom wapnia i fosforu)-a że składniki te są w zasadzie wszędzie nie jadłam prawie nic
      • kota_marcowa Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:30
        > jeszcze jeden aspekt. A co jeśli matka nie ma ochoty przechodzić na dietę elimi
        > nacyjną i świadomie sama decyduje się na niekarmienie piersią?

        Za luksusy trzeba płacić.
        • karra-mia Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:33
          ale luksusem jest dla ciebie to, że dziecko musi jeść???
          zgłupiałaś? przecież ja za to mleko płaciłam.
          To może dorośli też niech nie jedzą, bo w końcu to luksus jeść coś więcej niż chleb i pić wodę nie?
          • kota_marcowa Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 15:01
            > To może dorośli też niech nie jedzą, bo w końcu to luksus jeść coś więcej niż c
            > hleb i pić wodę nie?

            Ale przepraszam, to dorosłym finansuje ktoś jedzenie? Powiedz gdzie to sama polecę się załapac. Oczywiście jeżeli ktoś spełnia normę dochodową to ma dopłaty MOPSu, ale wtedy i za mleko dopłacą. A jak kogoś nie stać na kawior, to wsuwa bułę z pasztetową.
            • franczii Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:20
              Ale w przypadku kiedy dziecko ze wzgledu na chorobe moze jesc tylko jeden rodzaj mleka to jak najbardziej powinno byc dofinansowanie. Tak jak w przypadku lekow.
              • kota_marcowa Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 20:44
                > Ale w przypadku kiedy dziecko ze wzgledu na chorobe moze jesc tylko jeden rodz
                > aj mleka

                No nie tylko jeden, matka ma wybór przejść na dietę i karmić za darmo,albo kupować mm dla własnej wygody, a na swoją wygodę powinna zarobić sama, albo ojciec dziecka.
    • franczii Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:16
      Niestety znowu wyjdzie ze Pl w tyle ale wszystkie kolezanki z mojej rodzinnej miejscowosci diete eliminacyjna stosowaly i malo ktora karmila tylko piersia. A wloskie kolezanki o diecie eliminacyjnej nigdy nie slyszaly. W dodatku po lekturze niektorych watkow z umeczonymi karmicielkami w roli glownej wielkie bylo moje zdziwienie kiedy pediatra mojego pierwszego dziecka mnie pierwsza zawsze bacznie ogladala czy za blada nie jestem, czy czasem nieprzemeczona. I zawsze przypominala o diecietongue_out Ale odpowiedniej dla matki karmiacej czyli zroznicowanej i bogatej.
      • claudel6 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 06.01.12, 00:18
        bo ta dieta eliminacyjna prewencyjnie stosowana to taki wymysł matek Polek, które jak nie tak, to inaczej muszą sie umęczyć.
    • h2so4_pl Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:21
      To czy mama karmi piersią dziecko czy nie nie powinno nikogo obchodzić. Jest to tylko i wyłacznie jej prywatna sprawa. Może nie chcieć, nie lubić, nie móc. Amen. Basta.
      Refundacja to inna bajka.
      Uważam, że nikt niepotrzebnie nie karmi dziecka nutramigenem, nie łyka dla przyjemności leków na nadciśnienie, nie obżera się lekami przeciwko chorobie wrzodowej/wieńcowej bo ma na to ochotę, nie mierzy sobie z nudów poziomu cukru we krwi czy nie aplikuje leków zmniejszających duszność.... Wszystkie te sytuacje wiążą się z koniecznością leczenia i poprawy zdrowia.
      Galimatias kto co komu na ile % wypisze powoduje kolejne nadużycia i awantury. Nie są one w niczyim interesie, bo w końcu chory pacjent trafi do szpitala i będzie jeszcze droższy niż ten ambulatoryjny.
      Dlaczego nie można najprościej-
      - dopłacać do każdego nutramigenu/leku na nadciśnienie/chorobę wieńcową itd określonej kwoty dla KAŻDEGO ubezpieczonego. Lekarz nie wpisuje nic.
      - nie każdy jest ubezpieczony, a niektórzy nawet o tym nie wiedzą ( pracodawcy nie odprowadzają składek). Każda apteka ma komputer i dostęp do bazy PESEL ( sama widziałam jak wstukuje przy realizacji recept). Informatycy mogą chyba "wyczarować" rozszerzenie programu o dostep do wybranych danych w NFZ. Farmaceuta wykona identyczną czynność jak dziś i ma jeszcze dodatkową informację o ubezpieczeniu i wtedy albo liczy z refundacją albo 100%.
      Leki są drogie, ale mętna woda nie jest lekiem na ceny...leków.
      • dziennik-niecodziennik Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 21:23
        > Każda apteka ma komputer i dostęp do bazy PESEL ( sa
        > ma widziałam jak wstukuje przy realizacji recept). Informatycy mogą chyba "wycz
        > arować" rozszerzenie programu o dostep do wybranych danych w NFZ.

        nie mogą. blokuje to ustawa o ochronie danych osobowych.
    • bea.bea Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:54
      jeżeli matka + dziecko = szczęście obopulne to reszta nie ma znaczenia smile a to jak oceniają ja inni to jest jak kiedyś napisała chyba tris " z każdym dniem rośnie ilość osób których zdanie mam w d..."
      Ci oceniający i wydający opinie trafiają ze swym jadem do wrażliwych, bo inni mają w głębokim powazaniu durnowate opinie smile smile
      • bea.bea Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 14:56
        a mleko powinno być dla niemowlaków darmowe, albo o bardzo minimalnej cenie...smile
        • mama_kotula Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 15:10
          bea.bea napisała:
          > a mleko powinno być dla niemowlaków darmowe

          Świetnie. Pytanie: skąd mają się wziąć pieniądze na darmowe mleko dla niemowlaków?
          Oraz, dlaczego tylko dla niemowlaków, a dla starszych dzieci już nie? Dlaczego w ogóle jedzenie dla dzieci nie może być darmowe - nie mówię o luksusach, ale taka podstawowa baza: chleb, mleko, jogurt, warzywa, owoce, od czasu do czasu mięso. Hm?

          Paradoksalnie, niemowlak ma alternatywę w postaci mleka matki (taaak, wiem, nie zawsze, zieeeeew). Starsze dziecko nie ma alternatywy, a żreć musi. Postuluję wprowadzenie bonów na darmowe żarcie, rozdawanych wszystkim rodzicom.
          • bea.bea Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 15:19
            to takie gadanie o niczym moim zdaniem, bicie pieany dla zasady...bo niemowlak bezbronny jest, bo niektóre matki biedne są, bo......bo sa niezaradne, bo ....
            nie wiem jak to jest karmiłam 2,5 roku smile cycem i nie miałam żadnej butelki w domu...ale jesli idziemy na przeciw dzieciom i rodzinie to czemu nie miało by byc darmowe...
            nie jestm psem ogrodnika, czemu komuś nie ulżyć, nie wszyscy są tacy , ze mercedesem po dary do karitasu jadą smile
            • mama_kotula Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 15:26
              Cytat
              nie jestm psem ogrodnika, czemu komuś nie ulżyć


              Bea, problem jest taki, że trzeba wybrać, KOMU ulżyć. Oraz, że trzeba komuś zabrać, aby komuś innemu dać. Komu zabieramy, co proponujesz? smile

              Ja też bym chciała darmowe mleko dla niemowlaków. I darmowe obiady w szkole dla starszych dzieci. I darmowe dostawy kateringowe dla matek karmiących, szczególnie młodsze niemowlęta (ha, od rana zdązyłam jeno kanapkę zjeść, obiadu pewnie nie zrobię). Jesli można ulżyć, to w sumie czemu nie. Tylko że to nie jest takie proste do zrobienia.
              • bea.bea Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 15:48
                Powiem tak , cokolwiek nie zaproponuje i tak będzie jak jest smile, w szkole do której chodzi mój syn panie kucharki gotują tyle zupy by w razie W wszystkie dzieci mogły zjeść smile, i kiedy przyjdzie na zupę dziecko nikt go ze stołówki nie wywali...tylko nie mów o tym nikomu, bo zlecą sie bezdomni z osiedla smile
                myslę, zeby nie utrudniać tym co dają smile a reszta jak będzie chciała dać to ok...po co zabierać smile
                eee...robin hood smile
                • h2so4_pl Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 16:27
                  A mnie się ta "akcja" z zupą nie podoba. Bardzo nie podoba. Zupa nie wzięła się z nieba, ktoś zapłącił za składnik, z których się ją gotuje. Dlaczego niepytani rodzice mają fundować innym zupę? A może pójdziemy dalej- nie tylko zupę, również drugie. A może deser- to przecież wiele nie kosztuje. Jak deser to i podwieczorek i wałówkę na kolację, zaraza, zaraz.... to może jeszcze na śniadanie, przeciez nie można wychodzić na czczo z domu. A jak bardzo niesprawiedliwe jest to, że jedno dziecko je a drugie nie- więc niech te śniadania i kolacje będą równiez dla pozostałych dzieci. Absurd? Pewnie tak, ale jest to tak samo absurdalne jak przykład z zupą.
                  Bardziej etyczne i uczciwe jest zrobienie zbiórki wśród rodziców, doodam chętnych rodziców, na posiłki dla pozostałych albo konkretnego dziecka.
                  • gryzelda71 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 16:41
                    Uspokój się.To tylko zupa.
                    Nie musi twoje dziecko jesc obiadu w szkole,to nie będziesz czuła sie okradana.
                    • h2so4_pl Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:30
                      Nieważne czy ja będę okradana czy ktokolwiek inny. "To tylko zupa"? a może to "tylko" okradanie albo aż okradanie. Nie wolno. To nieetyczne i niemoralne.
                      • franczii Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:38
                        Pewnie, lepiej nadwyzke zupy wyrzucic niz dac glodnemususpicious
                      • gryzelda71 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 19:37
                        Ależ ważne.Bo ty czujesz się okradziona,a ja nie.
                  • claudel6 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 06.01.12, 00:26
                    naprawdę cię tak boli, ze jakies głodne dziecko zje czasami jedyny dla niego posiłek za darmo? że panie kucharki maja na tyle dobre serce, ze same podejmują taka inicjatywe? wiesz ile w zbiorowych kuchniach sie marnuje składników? wiesz jaki jest koszt takiego dodatkowego talerza zupy? groszowy. a takich dzieci jest w Polsce bardzo dużo. czy naprawdę do tego potrzeba robic dodatkowe zbiórki, zebrania, zgody?
                    boże, co za ludzie uncertain
          • claudel6 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 06.01.12, 00:21
            ja wiem komu zabrać. np.obciąć kilkunastotysięczne emerytury sędziów i prokuratorów. plus objąć powszechnym podatkiem rolników.
    • przeciwcialo Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 15:03
      Mam podobne zdanie na tamat eliminacyjnych diet matki. Dla mnie głupota. Na mieszance łątwiej kontrolowac u dziecka proces leczenia.
      Dobra matka to zywa matka a nie głodna, zmizerniała w imie karmienia pieria. Poza tym mało które tak naprawde umiałaby sobie zbilansowac dietę aby nie zaszkodzic sobie i dziecku.
      • mika_p Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 15:35
        przeciwcialo napisała:
        > Poza tym mało które tak naprawde umiałaby sobie zbilansowac dietę aby nie
        > zaszkodzic sobie i dziecku.

        A niekarmiące za to potrafią wszystkie zbilansować sobie dietę tak, zeby nie tyć, nie mieć łamliwych paznokci, i w ogóle. Także alergiczki i wegetarianki, szczególnie świezo upieczone.
        • przeciwcialo Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 19:24
          Dieta karmiącej dotyka dwóch osób.
    • kota_marcowa Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 15:09
      A poza tym wszystkie użalające się, ze matka taka biedna bo musi karmić piersią jak nie stać jej na mleko modyfikowane, zapomniały chyba, że dziecko ma także ojca. I o ile chorym na choroby przewlekłe można usprawiedliwić finansowanie leków, które są bardzo drogie i niezbędne do życia,, o tyle tatuś, który się czuł na siłach radośnie spłodzic 4 dzieci, niech się czuje na siłach zarobic teraz na ich wyżywienie.
      • bi_scotti Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 16:37
        Taki fajny, zapraszajacy do szerokiej dyskusji temat watku a potem cala rozmowa TYLKO o karmieniu piersia - czuje sie lekko wystawiona do wiatru - buuuu!
        wink
      • franczii Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:22
        Ale skoro to dziecko juz jest to co? ma zdechnac z glodu? Albo sie ciezko pochorowac ? Za leczenie i tak to ty zaplacisz. To ja juz bym wolala sie dorzucic na specjalne mleko.
        • kota_marcowa Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 20:48
          > Ale skoro to dziecko juz jest to co? ma zdechnac z glodu?

          Żartujesz? Tu jest mowa o wygodzie matki, której się nie chce przejść na dietę żeby karmić piersią. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Jeszcze nie słyszałam, żeby jakieś dziecko zmarło od karmienia piersią.
          • franczii Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 20:56
            Na glodowa dietesuspicious
          • franczii Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 21:02
            Na glodowej diecie to sie matka szybciej przekreci jesli pokarmni alergika przez pare lat. I za to zaplacisz ty. Co to za roznica czy za dziecko czy za matke.
            Zreszta skad wiesz czemu matka nie karmi piersia. Moze to mleko faktycznie jest jedynym, ktore dziecko moze jesc.
          • undoo Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 06.01.12, 01:11
            Porozmawiamy, jak na takiej diecie przezyjesz rok i nie zejdziesz, bo prawdziwa dieta eliminacyjna to jest KATORGA. Ja wiecej karmic piersia nie zamierzam wcale.

            Bycie matka to nie tylko wykarmienie, a na tym sie konczy wizja macierzynstwa w Polsce. Bycia matka to madre bycie dla dziecka, to umiejetnosc zatrzymania sie i odpowiedzenia na pytania, to chec pokazania dziecku swiata chocby i w wersji mikro, by sie praca mrowek przy mrowisku umialo zachwycic i tecza na niebie, niekoniecznie od razu dalekie wojaze, ale na to trzeba miec sile i czas, a to jest obecnie towar najbardziej deficytowy.

            Okres karmienia piersia jest krotki w porownaniu z calym dziecinstwem, w czasie ktorego matka powinna miec sile i czas byc matka wlasnie, a nie gonic za jakimis wydumanymi idealami macierzynstwa pt co ja, jako matka powinnam, a czego mi nie wolno?
    • figrut Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:00
      > Tak po lekturze wątku dot. niefinansowania nutramigenu nasunęła mi się myśl:
      > dlaczego społeczeństwo oczekuje od matki, żeby (aby zasłużyć na miano matki nie
      > wyrodnej, rzecz jasna) karmiła dziecię własną piersią, choćby to równało się to
      > talnej diecie eliminacyjnej szkodzącej zdrowiu?
      Nikt nie ma prawa tego oczekiwać, ale też matki decydujące się na nie karmienie piersią, niech kupują mleko dzieciom za własne pieniądze. Refundowane powinno być mleko czy preparaty zastępcze tylko dla dzieci, których matki rzeczywiście karmić piersią w żadnym wypadku nie mogą. Jeśli mleko modyfikowane czy inne podobne mają być refundowane z urzędu każdemu, wtedy matki karmiące piersią również powinny mieć dotacje, do lepiej zbilansowanej diety dla matek karmiących.
    • miniofilka Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:28
      Karmiłam dziecko mlekiem modyfikowanym i jakos małej to nie zaszkodziłosmile
      Mnie to nie interesuje jakim mlekiem mama karmi dziecko, byleby było zdrowewink
    • villianna Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 17:30
      yenna_m napisała:

      > dlaczego społeczeństwo oczekuje od matki, żeby (aby zasłużyć na miano matki nie
      > wyrodnej, rzecz jasna) karmiła dziecię własną piersią, choćby to równało się to
      > talnej diecie eliminacyjnej szkodzącej zdrowiu?

      To oczywiste, że społeczeństwo najlepiej wie jak matka polka ma wychować swoje dziecko. Zaczyna się już od momentu poczęcia, czyli w małżeńskiej sypialni, bo jak wiadomo in vitro to hodowla ludzi. Jak poród to tylko naturalny, im bardziej kobieta pocierpi tym lepiej. Cesarka to nie poród tylko wyjęcie dziecka z kobiety, coś nienaturalnego i uwłaczającego godności matki polki. Jakby kobiety miały tak rodzić to bozia dałaby suwak na brzuchu. Jeśli karmienie to tylko piersią. Nie ma, że alergia pokarmowa, krwawiące sutki, że zwyczajnie w świecie mi się nie chce. Brak matczynego mleka spowoduje trwałe i nieodwracalne ubytki w odporności dziecka, więc matka podająca dziecku butlę to skończona egoistka. Choć o swoim egoizmie dopiero się naczyta jak postanowi po macierzyńskim wrócić do pracy. Trochę ją usprawiedliwi jeśli popłacze, że inaczej nie mieliby z czego żyć, ale niech tylko spróbuje po cichu przyznać, że zwariowałaby siedząc 24/7 sama z dzieckiem w domu - lincz gotowy.

      Może trochę przesadzam, ale po przeczytaniu iluś różnych for na gazecie taka mi się wyłania wizja wymagań społecznych wobec matek polek. Co ciekawe w podwyższaniu poprzeczki zazwyczaj przodują inne matki.
    • mynia_pynia Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 19:16
      Kobiety będące w ciąży a niekarmiące wystarczająco długo piersią częściej zapadają na raka piersi i właściwie to mnie przekonało do karmienia dłużej niż 3 miesiące.
      • milenka_net Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 19:23
        Te karmiące też zapadają, może i częściej.
      • kawka74 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 19:34
        Jeśli w Twojej rodzinie rak piersi jest powszechny, to ryzyko jego wystąpienia u Ciebie jest nieznacznie niższe. Jeśli nie, możesz sobie karmić, jak długo chcesz, ale bez wpływu na zachorowalność.
    • atowlasnieja Mówiłam, że ja się na matkę nie nadaję 05.01.12, 20:29
      wystarczyła odrobina oksytocyny z karmienia piersią do wyprania mojego mózgu z resztek instynktu samozachowawczego. Aż mi wstyd co hormony z człowieka zrobiły ;/... bezmózgie stworzonko... Jednak fakt faktem, że po córce było widać gdy "zgrzeszyłam"
    • kawka74 Re: Oczekiwania społeczne w stosunku do matki 05.01.12, 21:21
      > dlaczego społeczeństwo oczekuje od matki, żeby (aby zasłużyć na miano matki nie
      > wyrodnej, rzecz jasna) karmiła dziecię własną piersią, choćby to równało się to
      > talnej diecie eliminacyjnej szkodzącej zdrowiu?

      Społeczeństwo - ogólnie pojęte - ma to gdzieś, bo ma swoje problemy (refundacyjne i nie tylko). Zainteresowanie wykazują jedynie matki, które mają tę samą chorobę, co świeżo odchudzone grubaski: tak są zafascynowane (trwającym lub minionym) zjawiskiem laktacji we własnym wykonaniu, że przenoszą tę fascynację na cudzy biust. Fascynacja jako taka jest nisko szkodliwa, szkodliwe jest to, że laktywistki nie mają ani kompetencji, ani umiejętności, ani - co najważniejsze - chęci, żeby komukolwiek pomóc albo chociaż tyle silnej woli, żeby zamknąć usta albo nie pukać w klawiaturę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja