kosher_ninja
06.01.12, 20:36
Nie, nie będę czepiać się butów.
Tylko zapytać się chce - naprawdę niektóre niemowlęta tak nie mają? Czy trzymacie je w kojcach (moje w kojcu zaryczałoby się na śmierć)?
Bo moje dziecię potrafi uwalić się na podłodze i ją lizać. Liże również nogi od stołu, nieopatrznie na wierzchu zostawione buty, kółka od wózka (miłosiernie ominę opisy, co tam czasem jest i jak staram się dziecka do kółek nie dopuścić) i w ogóle wszystko wszystko. Każda plamka na podłodze jest przeogromnie ciekawa i trzeba ją podrapać, wydrapać i zjeść. Moją zmorą jest koci żwirek, roznoszony przez kota po całym domu, a kot do pustej kuwety sikać nie chce. Dziecię jest odporne, do tej pory żadnej choroby nie złapało, ale jakoś średnio zapatruję się na lizanie podłogi, po której ktoś chodził przed chwilą w butach (niezmienionych).
W wątku o butach niektóre napisały, że nie mają z tym problemu, tzn. że taka schiza ich nie dotyczy. I mam pytanie - mam nieidealne, wszystkoliżące niemowlę, a one nie, czy przesadzam i w ramach wzmacniania odporności mam dać dziecku wylizać podłogę na klatce schodowej?