Dodaj do ulubionych

Dziecko w domu a podłoga

06.01.12, 20:36
Nie, nie będę czepiać się butów.
Tylko zapytać się chce - naprawdę niektóre niemowlęta tak nie mają? Czy trzymacie je w kojcach (moje w kojcu zaryczałoby się na śmierć)?
Bo moje dziecię potrafi uwalić się na podłodze i ją lizać. Liże również nogi od stołu, nieopatrznie na wierzchu zostawione buty, kółka od wózka (miłosiernie ominę opisy, co tam czasem jest i jak staram się dziecka do kółek nie dopuścić) i w ogóle wszystko wszystko. Każda plamka na podłodze jest przeogromnie ciekawa i trzeba ją podrapać, wydrapać i zjeść. Moją zmorą jest koci żwirek, roznoszony przez kota po całym domu, a kot do pustej kuwety sikać nie chce. Dziecię jest odporne, do tej pory żadnej choroby nie złapało, ale jakoś średnio zapatruję się na lizanie podłogi, po której ktoś chodził przed chwilą w butach (niezmienionych).

W wątku o butach niektóre napisały, że nie mają z tym problemu, tzn. że taka schiza ich nie dotyczy. I mam pytanie - mam nieidealne, wszystkoliżące niemowlę, a one nie, czy przesadzam i w ramach wzmacniania odporności mam dać dziecku wylizać podłogę na klatce schodowej?
Obserwuj wątek
    • ryza_malpa1 Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 20:46
      Tak, dac wylizać podłogę na klatce. CO go nie zabije to wzmocni.
      A jak on / ona tak wszystko liże to zlizuje także środki czytsości - nie wiem co gorsze. Ślady kota czy ajax do podłóg....

      A tak poważnie to chyba najlepszy jest środek. Czyli mycie podłogi ale nie obsesyjne.
    • edelstein Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 20:49
      Moje dziecko nigdy nic nie lizalo,ale ja i tak nie wpuszczam w butach,na sama mysl,ze stane na tej podlodze gola stopa,a potem poloze sie w lozku jest mi zle.Trudno jestem bezczelna na maksa,kaze sciagac buty.Gdybym miala nieidealne lizace dziecko bym nie wpuscila w butach do domu.Jak juz chcesz podnosic odpornosc to niech wylize posadzki w centrum handlowymwinkkojca moj syn nie posiadal.
      • bi_scotti Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 20:53
        Musialam miec juz ze 3-4 lata kiedy uwielbialam ukradkiem przed babcia lizac ciemno-zielona, sliska porecz przy schodach na klatce w budynku, w ktorym mieszkala babcia smile
        Niech lize, domyslam sie, ze zadni pradkujacy gruzlicy nie charkaja i nie spluwaja litrami flegmy na podlogi w Twojej okolicy wink
      • hanalui Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:07
        edelstein napisała:
        > Jak juz chcesz podnosic odpornosc
        > to niech wylize posadzki w centrum handlowymwink

        O Jezu...to ja jak chc chcialam na spokojnie pogrzebac w rzeczach, a dziec byl znudzony siedzeniem w wozku to go puszczalam niech se polazi i poraczkuje miedzy wieszakami ...zawsze to jakas nowosc byla...fakt jak nieboskie strzorzenie wychodzil uwalany, ale chusteczki nosilam, do toalety tez mozna bylo podskoczyc i dzeciaka oplukac z lekka.


        Ja sie zastanawiam...czy e-mamy nie puszczaja dzieci raczkujacych poraczkowac po trawie, piasku, po plazy, pobawic sie kamykami, zwirkiem?
        Serio trzymacie te swoje bachorki tylko na kocykach surprised?
        • indigo_kid Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:32
          O Jezu...to ja jak chc chcialam na spokojnie pogrzebac w rzeczach, a dziec byl
          > znudzony siedzeniem w wozku to go puszczalam niech se polazi i poraczkuje miedz
          > y wieszakami ...zawsze to jakas nowosc byla...fakt jak nieboskie strzorzenie wy
          > chodzil uwalany, ale chusteczki nosilam, do toalety tez mozna bylo podskoczyc i
          > dzeciaka oplukac z lekka.


          A ja bym się bała tak dziecko puścić po sklepie i nie o brud mi chodzi. Małe dziecko pełzające między wieszakami z ciuchami może zostać przez kogoś nadepnięte przez innych klientów. Nie wspomnę, że nie umiałabym wtedy przeglądać rzeczy na wieszakach a ciągle bym wodziła wzrokiem za dzieckiem, gdzie jest i co się z nim dzieje.

          Potem oglądamy w tv o dzieciach, które najadły się kreta.
          • hanalui Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:39
            indigo_kid napisała:
            > Małe dz
            > iecko pełzające między wieszakami z ciuchami może zostać przez kogoś nadepnięte
            > przez innych klientów.

            Eeee. bez przesady...chyba nie myslisz ze puszczalam dziecko w dziekie tlumy zakupow przedswiatecznych

            > Nie wspomnę, że nie umiałabym wtedy przeglądać rzeczy n
            > a wieszakach a ciągle bym wodziła wzrokiem za dzieckiem, gdzie jest i co się z
            > nim dzieje.

            No coz...niektorzy sa mulititask czyli radza sobie z kiloma zadaniam naraz smile

            > Potem oglądamy w tv o dzieciach, które najadły się kreta.

            Tia...ja mialam utalentowanego 10 miesieczniaka, ale nie az tak zeby odrecil sobie kreta czy domestosa...ba, miedzy wieszakami z odzieza troche trudno bylo te produkt znalesc wink
        • princessa.of.persia Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:38
          Tak,a potem pisze jedna przez druga że dziecko ma pasożyty bo raczkowalo po trawie i lizalo ręce. Ja swojego nie puszczalam raczkowac na trawie bo okres ten przypadał w zimie ale w domu w tym czasie dbalam o czystość bardziej.
          • franczii Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 08:27
            A jak juz zaczelo chodzic to puscilas na trawe. Ciekawe czy mu mozna kwiatki zrywac i na plazy w piasku sie bawic.
            • princessa.of.persia Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:07
              Jak zaczela chodzic to juz mniej do buzi pchala wiec nie mialam klopotu takiego jak przy raczkowaniu!
          • net79 Re: Dziecko w domu a podłoga 08.01.12, 00:01
            spoko, twoje dziecko i tak pójdzie kiedyś do przedszkola/szkoły i załapie coś od dzieci patologicznych matek wypuszczających i pozwalających smakować świata, ale zawsze mniej prania w domu będzie, wiec i tak wychodzi na plus i masz czyste ręce, tfu sumieniewink
    • kozica111 Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 20:53
      U nas też liże, nadal próbuję znaleźć metodę na koci żwirek, póki co chodzę i zamiatam jak zdążę.
      Pamiętam jak byłam mała i jeździłam do dziadków na wieś dużym problemem było to że małe dzieci potrafiły poczęstować się kurzą kupą, wszystkie w zdrowiu żyją do dziś, z tego co się orientuję wink
    • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 20:53
      moje dziecko też podłogowe. moze jej nie liże, ale po niej raczkuje, chodzi, bawi się itd a nie będę jej myc rączek co 5 sekund, wiec też zapewne swoje wyliże. ale u mnie po prostu wszyscy zdejmują buty. moze dlatego ze nikt na elegancko nie przychodzi (jesli juz to przynosi buty na zmianę, te w ktorych przyszedł "z dworu" zostawia na dole, a te w ktorych ma chodzic "po komnatach" nakłada).
    • dzoaann Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 20:59
      no, przeca, ze masz nieidealne niemowle i obsesje czystosci!!! ematki juz cie uswiadomilywink
    • hanalui Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:00
      kosher_ninja napisała:

      > Bo moje dziecię potrafi uwalić się na podłodze i ją lizać. Liże również nogi od
      > stołu, nieopatrznie na wierzchu zostawione buty, kółka od wózka (miłosiernie o
      > minę opisy, co tam czasem jest i jak staram się dziecka do kółek nie dopuścić)
      > i w ogóle wszystko wszystko. Każda plamka na podłodze jest przeogromnie ciekawa
      > i trzeba ją podrapać, wydrapać i zjeść. Moją zmorą jest koci żwirek, roznoszon
      > y przez kota po całym domu, a kot do pustej kuwety sikać nie chce. Dziecię jest
      > odporne, do tej pory żadnej choroby nie złapało, ale jakoś średnio zapatruję s
      > ię na lizanie podłogi, po której ktoś chodził przed chwilą w butach (niezmienio
      > nych).

      No tak...lizanie podlogi po brudnym osranym, osikanym , liniejacym, roznaszacym kudly kocie, roznoszacym ten syfiasty zwirek, ktory o ile pamietam jest napakowany kupa chemikaliow, z pewnoscia nieobojetnych dla podjacajacego albo raczej dla lizacego to jak najbardziej OK = taka podloga moze byc.
      Ale juz czlowiek ktory przychodzi cie odwiedzic, przyjdzie w butach to ma zapylajacy po tym calym syfie + smarki i slina twojego dziecka, syfy ktore twoje dziecko poroznosilo, nakruszylo, uciapalo lepkimi lapami, przerobionymi z wycielinami swoimi to to w porzadku?
      Przeciez to ty masz tyle tego syfu co i na zewnatrz jak nie wiecej...buty juz nic tu nie zmienia. Dzieci to potezna dawka syfu i brudu, o bakteriach i innych zarazach nie wspomne.

      > I mam pytanie - mam nieidealne, wszystkoliżące niemowlę,
      > a one nie, czy przesadzam i w ramach wzmacniania odporności mam dać dziecku wyl
      > izać podłogę na klatce schodowej?

      Ty masz w dou klatke schodowa...tylko chcesz usilnie wierzyc ze siciagniecie butow cos zmienia big_grin

      Moi znajomi swojego czasu mieszkali w apartamentowcu gdzie wszystkie korytarze byly wylozone wykladzinami...(tak tak...kto z UK lub IRL wie ze to normalne, prawie niczego innego sie nie spotyka na korzytarzach w apartamentowcach) i moje i ich dzieciecia zapylaly na raczkach po tych korytarzach...ale mialy frajde bo takie dlugie hole, a z pewnosci nikt przed wejsciem na te hole butow nie sciagal...dzieci nasze zyja i maja sie dobrze
    • deszcz.ryb Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:06
      Jak byłam dzieckiem - i nie tylko takim malutkim, większym też - namietnie wyciągałam nitki z dywanu mojej babci i je zjadałam. Ten dywan miał z 10 lat [teraz już ma ze 30], nigdy nie był prany, rzadko był odkurzany. Żyję do tej pory i jestem zdrowa. wink

      Uważam, że przesadzasz - nigdy nie będziez w 100% pewna, czy twoje dziecko nie zjadło albo nie polizało czegoś "obrzydliwego". Jak nie w domu to w żłobku albo w przedszkolu. Niekoniecznie musisz pozwolić dzieciakowi zjadać psie kupy albo żwirek z kociej kuwety, ale nie ma też co przesadzać w drugą stronę. Bo w życiu nie uchronisz dziecka przed wszystkimi bakteriami, a łatwo możesz wywołać u niego alergię.

      A nawiązując do wątku o gościach - przecież nawet jeżeli ci goście wchodzą do twojego w domu w butach, to chyba twoje dziecko nie pełza między nimi i nie zlizuje ich śladów, prawda? wink A po wizycie wystarczy odkurzyć, umyć podłogę i będzie gites. [a jeżeli goście zabłocą ci dywan tak, że trzeba będzie go prać, to wtedy będzie to rzeczywiście wina gości, bo oni, zgodnie z sv, powinni przychodzić w czystych butach. takich gości możesz więcej nie zapraszać wink ].
      • kosher_ninja Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:20
        Mam 40 metrów kwadratowych. Nie jestem w stanie zamknąć dziecia w klatce, więc jak goście przychodzą, to dziecię pełza między nimi. A że pomyka błyskawicznie, to bałabym się, że gość mu na rękę nadepnie buciorem lub piękną, elegancką szpilą.

        I niestety- mieszkam w patologicznej, zasranej okolicy. Warszawa jest zasrana potwornie. Tak bardzo, że moje dziecko ma na sumieniu już dwa psie gówna. Jedno spadło z buta kolegi (wszedł na sekundę i kawałek kupy został na podłodze w przedpokoju), drugie zdrapane z koła wózka. Pierwsze połknął i pominę opisy, co się po tym działo, a drugim się przepięknie wymazał w ciągu sekundy. Ułamka sekundy. No więc schizy mam nie bez powodu.
        Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jestem patologiczną matką, bo matka normalna nigdy nie spuszcza dziecka z oka, nawet jak zmienia tampona, wózek czyści szybko i bezbłędnie (nawet jeśli to nie ona była na spacerze) i jej goście nigdy nie wdeptują w gó.... Nie chronię przed bakteriami, ale przed psim cholera gównem jednak chcę.
        • deszcz.ryb Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:40
          > Mam 40 metrów kwadratowych. Nie jestem w stanie zamknąć dziecia w klatce, więc
          > jak goście przychodzą, to dziecię pełza między nimi. A że pomyka błyskawicznie,
          > to bałabym się, że gość mu na rękę nadepnie buciorem lub piękną, elegancką szp
          > ilą.

          Jeżeli masz aż tak nieuważnych gości, to może lepiej nikogo nie zapraszaj. Nawet, jak nadepną bosą stopą, to to może być niebezpieczne.

          > I niestety- mieszkam w patologicznej, zasranej okolicy. Warszawa jest zasrana p
          > otwornie. Tak bardzo, że moje dziecko ma na sumieniu już dwa psie gówna. Jedno
          > spadło z buta kolegi (wszedł na sekundę i kawałek kupy został na podłodze w prz
          > edpokoju), drugie zdrapane z koła wózka. Pierwsze połknął i pominę opisy, co si
          > ę po tym działo, a drugim się przepięknie wymazał w ciągu sekundy. Ułamka sekun
          > dy. No więc schizy mam nie bez powodu.

          Ale żyje? Nic mu nie jest? No to co sie przejmujesz. wink

          Tym bardziej, że jeszcze nie raz się g***a naje - wystarczy, że ktoś wdepnie w kupę, dotknie tego ręką, później tą samą ręką dotknie np. poręczy na twojej klatce schodowej. Na końcu tego łańcucha pokarmowego poręczy dotknie twoje dziecko i wsadzi łapę do buzi. Nawet nie będziesz wiedziała, jakie bakterie pochłania. smile
          • chipsi Re: Dziecko w domu a podłoga 09.01.12, 10:24
            > Ale żyje? Nic mu nie jest? No to co sie przejmujesz. wink
            > Tym bardziej, że jeszcze nie raz się g***a naje

            Idąc tym tokiem myślenia mogłabym puszczać dziecko pobiegać po ulicy. Jeszcze nie raz przecież pod samochód wpadnie prawda? big_grin
            • deszcz.ryb Re: Dziecko w domu a podłoga 09.01.12, 19:29
              Kontakt z "zarazkami" na domowej podłodze [najczęściej takimi wyimaginowanymi] z pewnością nie jest tak niebezpieczny jak puszczanie dziecka na ulicę. wink
    • indigo_kid Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:21
      Moje dzieci wszystko brały do buzi, ale nie lizały. Czyli podnosiły rączka z podłogi a nie bezpośrednio buzią z podłogi jak zwierzę. Dlatego podłogę musiałam mieć idealnie czystą, odkurzana kilka razy w tygodniu i myta codziennie wodą z octem i szarym mydłem.
      Buty mamy pochowane w szafie nic się nie wala na podłodze po przedpokoju.
      • princessa.of.persia Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:47
        A jak przygotowywałas ten płyn do podłóg? Ile octu na wiadro wody.i jak to mydło rozpuścić? Rozumiem że to tylko do płytek płyn?
        • indigo_kid Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:55
          Myję tak deski. Płytki mam tylko w łazience.
          Do wiadra wlewam kubek octu i dopełniam wodą i trochę szarego mydła rozpuszczam. Moczę w tym mopa i jadę. Jak się zdarzy jakaś uparta plama (w kuchni), to tylko ją traktuję gąbką i mocniejszym detergentem.
      • aniorek Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 12:51
        indigo_kid napisała:

        > Moje dzieci wszystko brały do buzi, ale nie lizały. Czyli podnosiły rączka z po
        > dłogi a nie bezpośrednio buzią z podłogi jak zwierzę.

        czyli twoje dzieci jadly jak malpki, ktore rowniez jedza z "raczki". rotfl.
        • indigo_kid Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 22:13
          Hm, nie pisałam nic o jedzeniu.
          Czemu ma służyć ta twoja nadinterpretacja?
          • aniorek Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 23:40
            ludzie to tez zwierzeta, wlacznie z twoimi dziecmi, choc pewnie trudno ci w to uwierzyc.
    • jul-kaa Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:29
      Moje dziecko nigdy nie lizało podłogi, w sumie krótko (albo wcale - nie pamiętam) nie zjadało paprochów, piachu itp.
      • jul-kaa Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:45
        Ale jak raczkowało po dywanie, to częstych gości podczas "nieoficjalnych wizyt" nie namawiałam do zostawania w butach. Podczas spotkań towarzyskich, wizyt oficjalnych itp. goście byli w butach, a ja potem sprzątałam.
    • aleksandra1357 Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:39
      Jestem syfiarą, moje dzieci żyją w brudzie, raczkowały w piaskownicach i żarły piach.
      Dziś są zarobaczone i nie potrafię ich z tego wyciągnąć. Tak więc są i ciemne strony takiego luzu. Ale trzecie dziecko niestety chowałabym tak samo, bo higiena mnie przerasta uncertain
      • kasia191273 Re: Dziecko w domu a podłoga 06.01.12, 21:49
        przy pierwszym nie miałam kojca, więc lizała podłogę i wszystko (butów się obowiązkowo nie zdejmuje u nas)- żyje, nigdy nie wymiotowała i nie miała biegunki, więc wg mnie wybitnie odporna dzięki temu karygodnemu brakowi higieny

        mamy dwa koty, w tym Maine Coona, więc jadła również pewnie włosy z tej podłogiwink)
    • anorektycznazdzira Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 01:57
      opis cudny big_grin
      Moje tak aż nie lizały, więc trochę współczuję. Kiedy raczkowało jedno i drugie podłoga była czysta, w butach z podwórka niechodzona i często myta. Nie umarły z braku odporności.
      • aga_sama Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 02:25
        Mój lizał i wyżerał kocie żarcie i grzebal w kuwecie. Obrzydliwe to było.
        Często odkurzałam, myłam podłogi i ręce. Niby walka z wiatrakami, ale jakoś nie potrafiłam zaakceptować mentalnie faktu, że on i ten syf na podłodze.
        I niestety trwało to 7!!! miesięcy (2 miesiące pełzania i 5 raczkowania).
    • sueellen Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 03:12
      Kiedy moja młoda raczkowała, miałam gole panele, bez dywanów, podlogi w całym domu myłam codziennie albo co drugi dzien i nie ajaksem tylko dettolem:

      https://www.severndiy.co.uk/images/product_images/dc_387902.jpg

      a w butach chodzić nie pozwalałam. Te pare miesięcy da się wytrzymac.
      • kozica111 Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:00
        Nadmierne sterylizowanie otoczenia jest przegięciem w drugą stronę, grozi alergią.
        • sueellen Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:14
          mloda nie ma alergii i nie choruje. Sama tez nie jadam z brudnych talerzy.
      • princessa.of.persia Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:19
        A gdzie to mozna kupic? To jest specjalny plyn do mycia podlog?
        • sueellen Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 21:42
          podobno dettol jest juz dostępny w Polsce, ale w zwyklym supermarkecie nie widziałam

          Na razie jest tylko tyle:

          kobieta.wp.pl/kat,122556,title,Nowe-antybakteryjne-preparaty-Dettol-aby-przerwac-lancuch-infekcji,wid,12612259,wiadomosc.html?ticaid=1db2e
          Ja używam płynu do podłóg, który może bbyc plynem do kąpieli i dezynfekcji ran w jednym (fajnie, nie?), do blatów kuchennych używam dettol w sprayu.
          • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 23:31
            dettol jest w aptekach.
    • franczii Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:14
      Moje dzieci nie lizaly. Wkladaly do buzi jesli cos znalazly. Pilnoalam. Kiedy raczkowaly to podloge mylam codziennie rano zanim dziecko puscilam na podloge. I w dodatku przecieralam woda z octem zeby nie dotykaly detergentow. Kieyd ktos przychodzil to nawet gdy butow nie zdjal a najczesciej nie zdejmowal to i tak nazajatrz rano podloga byla wymyta. Mialam schiza na punkcie czystosci w domu ale dzieci raczkowaly tez na zewnatrz, potem kiedy chodzily tez dotykaly wszystkiego, zrywaly kwiatki, grzebaly w piachu i kamykach, bawily sie na plazy. Nie moglam im tego zabronic i nie wisialam nad nimi z chusteczkami dezynfekujacymi non stop. Tylko uczylam od samego poczatku, ze przed jedzeniem sie rece myje i nie ma jedzenia w trakcie zabawy.
      • kosher_ninja Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:26
        potem kiedy chodzily tez dotykaly wszystk
        > iego, zrywaly kwiatki, grzebaly w piachu i kamykach, bawily sie na plazy

        Ale to już inny etap. Moje dziecko w tej chwili zjadłoby wszystkie kwiatki, każde ziarenko piasku, każdy kamyk, a na plaży to pewnie samo zamieniłoby się w piach smile A problem jest w tym, że nie ma u niego "nie lubię". "Nie lubię" wystąpiło jedynie przy psiej kupie, kiedy zaczął wymiotować. Cała reszta jest pyszna.
        • franczii Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:45
          > Ale to już inny etap.

          Nie sadze. To ze sie nauczyly chodzic nie oznacza, ze przestaly pchac wszystko do buzi. Ja dosc dlugo nie moglam oduczyc pchania do buzi przedmiotow i rak. Pilnowalam ale nie zawsze sie da wiec skosztowaly i piachu i zjezdzalnie obslinily.
    • attiya Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:22
      KONIECZNIE
    • deodyma Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 09:52
      moj mloddzy syn co prawda niczego nie lize, ale za to wszystko pcha do ust i musze pilnowac, zeby na podlodze nie lezalo cos, co moglby polknac.
      jakies wieksze klocki moga lezec, mniejsze elementy odpadaja.
      do lozka idzie, jak chce mu sie spac, badz padnie na podlodze i zasnie.
      w domu sprzatam na biezaco, wiec jesliby cos tam polizal, nic by mu sie nie stalo.
      • najma78 Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 10:48
        Dzieci podlogi nie lizaly, ale wlasnie pilowalam zeby czego malego, ostrego itp. nie spotkaly na swej drodze, bo to mogloby sie skonczyc gorzej niz zetkniecie jezyka z podlogawink Ja taka higieniczno-zdezybfekowana nie jestem, owszem dbam o porzadek i czystosc ale w granicach zdrowego rozsadku, mamy zwirzaki w domu, kota, psa, swinki morskie, mamy tez kury, mamy nawet ptaki ostatnio, jakos zyjemy wszyscy zdrowo a dom zasyfiony nie jest.
    • beverly1985 Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 11:34
      Trzymalam w kojcu albo na dywanie. Podlogi nie lizał. Oczywiście oblizywał zabawki, które idealnie czyste byly przez 5 minut po umyciu, ale na podłogę w kuchni po prostu nie puszczalam.
    • chcesztomasz Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 12:56
      co ty ematka liże podłogę z dzieckiem wszak w butach nikt nie łazi to czysto nie?



      "kółka od wózka"

      i ty się butami podniecasz a tu dopiero syf.
      • kolpik124 Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 22:01
        Czytałam wątki butowo-domowe, ale się nie wpisywałam bo ogrom głupoty i nonsensu mnie poraził smile

        A sprawa jest prosta, mamy zimę, pluchę i błoto. Chodzimy w kozakach kamaszach itp. Nikt normalny nie wejdzie w takich butach do kogoś, bo nawet nie tyle chodzi o s-v, co o niewygodę.

        Jeśli przyjmujemy dobrych przyjaciół, korona nikomu z głowy nie spadnie, jeśli zdejmie buty. Jeśli wyprawiamy oficjalne przyjęcie, żaden problem wziąć ze sobą czyste buty do przebrania. Niestety klimaty karoc, szoferów i czerwonych chodników jeśli chodzi o domówki, wybitnie do nich nie przystają.
        • chcesztomasz Re: Dziecko w domu a podłoga 08.01.12, 13:04
          dziś mamy zimę w jesiennym klimacie, jutro będzie wiosna a pojutrze lato....???????

          dla kogo żaden problem zabrać drugą parę wyjściowych butów? Czy ty myślisz, że wszystkie ematki mają po 2 pary fajnych butów? Czyli jak ja mam przyjecie i kupuję sobie kieckę - nie mam szpilek bo nie lubię albo mam jedne które są stare, brzydkie, nie pasujące do kiecki to mam se kupić drugie albo dwie pary i tu powstaje dylemat takie same czy różne ale żeby obydwie pasowały do kiecki? A może jeszcze papcie do korzystania łazienki mam przynieść. Ja ci dziękuje za takie przyjecie hahhahaha.

          W takich sytuacjach to żeby się nie kompromitować daruj se to przyjecie albo zrób w lokalu.
        • minerallna Re: Dziecko w domu a podłoga 09.01.12, 04:37
          kolpik124 napisała:
          (...)A sprawa jest prosta, mamy zimę, pluchę i błoto. Chodzimy w kozakach kamaszach itp. Nikt normalny nie wejdzie w takich butach do kogoś, bo nawet nie tyle chodzi o s-v, co o niewygodę. (...)

          Jaka plucha i bloto? Skad taki syf na butach?

          I jaka to dla mnie niewygoda ze chodze we wlasnych butach???
          Raczej normalne zachowanie.

          Nie mieszkam w muzeum, a buty sa czescia ubrania gosci.
          Nawet tych zaprzyjaznionych.
          Zdejma tylko wtedy kiedy oni chca.
          A dziecie raczkujace to raczej moj problem niz gosci.
          • chipsi Re: Dziecko w domu a podłoga 09.01.12, 10:49
            Minerallna, rozumiem że na Saharze mieszkasz żeś nigdy pluchy i błota nie uświadczyła na butach własnych ani gości big_grin W okolicy kilkudziesięciu kilometrów nie ma także psów.
            Pewnie też jesteś ewenementem skoro nogi Ci się nie pocą w zimowym obuwiu gdy siedzisz w nich w ciepłym mieszkaniu.
            W muzeum także nie mieszkam, dlatego lubię przytulną wykładzinę dywanową, której szpilki i psie gó... zwyczajnie nie służy.
            • minerallna Re: Dziecko w domu a podłoga 11.01.12, 03:48
              Ta Sahara to taka tutejsza smile
              Psie kupy jakos sasiedzi calkiem zgrabnie sprzataja (wiem- wyjatkowe miejsce) smile
              I daje rade w butach zimowych. Bo to zimowe? , takie na niby.
              Dowioza, odwioza, ot wredne taksowki big_grin

              A przytulna wykladzine dywanowa sama bym zwija w poplochu gdyby nagle do drzwi zapukala taka znana mi osoba.... Z butami w g..... umazanymi.

              Buty moge zdjac na bardzo wyrazna prosbe! gospodarzy.
    • mynia_pynia Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 22:39
      Jakas masakra z tymi butami, ja sciagam jak wchodze do kogos bo nie lubie chodzic w butach wole na boso, a w dobie ogrzewania podlogowego wrecz nie wyobrazam sobie kiszenia sie w butach.
    • goodnightmoon Re: Dziecko w domu a podłoga 07.01.12, 23:44
      Hmmmm .... akurat podłogi moje dziecko chyba nie lizało, ale wszystko, co się na niej znajdowało - musiało być skosztowane. Pozostaje Ci tylko często myć podłogę i nie wpuszczać gości w butach wink

      Moja znajoma, chcąc podać dziecku tabletki, MUSI położyć na podłodze uncertain Inaczej się nie da - mała wypluwa i koniec. Tabletka, znaleziona na podłodze jest pożerana z radosnym uśmiechem na twarzy.
    • kozica111 do zerknięcia ;) 08.01.12, 11:07
      wiadomosci.onet.pl/nauka/lekarze-z-uniwersytetu-mcgill-wyksztalcenie-sprzyj,1,4991677,wiadomosc.html
    • i_love_my_babies Re: Dziecko w domu a podłoga 08.01.12, 12:30
      mój podłogi nie lizał, za to wyżerał wszystko co znalazł na podłodze (mytej raz w tygodniu)

      obecnie ma 2,5 roku, odporny jest, nie wiem czy to ma związek, ale syfy typu jelitówka kompletnie się nas nie czepiają wink)
      • violon-czela Re: Dziecko w domu a podłoga 08.01.12, 19:14
        podobno ma związek.
    • asia_i_p Re: Dziecko w domu a podłoga 08.01.12, 21:39
      Jak jesteś bardzo obsesyjna, to w sklepach dzieciowych widziałam środki bezwzględne dla bakterii, łagodne dla niemowlaka. Niestety, były także zabójcze dla portfela.
    • marika_2006 Re: Dziecko w domu a podłoga 09.01.12, 09:25
      moje dziecko nie lizało, może gryzło wszystko przy ząbkowaniu, u mnie po domu w butach się nie chodziło i nie chodzi, a w okresie jego raczkowania, codziennie myłam podłogi
    • pamelia Re: Dziecko w domu a podłoga 09.01.12, 10:06
      Ale tamte wątki " o butach" zaczynały się od tego czy na domowych imprezach oczekujemy od gości ściągania butów! A większość wypowiadających się antybutowych ortodoxów sprowadziło to do jednego: albo wszyscy i zawsze w "buciorach" albo tylko i wyłącznie bez butów po sterylnej podłodze. Tylko białe albo czarne. I to że ja latem lubię chodzić po domu w sandałach i wyskoczyc w nich do ogródka od razu oznacza że mam syf i zimą pewnie też biegam w kozakach od rana do wieczora! NIE PROSZĘ gości o ściaganie butów ale jak na dworze błoto i sami sciągaja to nie oponuję. Jak ładnie i sucho zawsze mówię że moga zostać w butach( jeśli zabierają się do ściąganie). Jak moje dziecko raczkowała większość wyskakiwała z butów - ludzie naprawdę potrafią myśleć i kojarzyć. Nie wierzę że macie tak nieinteligentnych znajomych. Ja u znajomuch gdzie jest dziecko "w fazie podłogowej" też zdejmuję buty. Do stroju wizytowego mozna zimą wziąść buty ze soba do przebrania ale juz latem przy ładnej pogodzie nie widzę takiej potrzeby. Po wyjściiu gości wystarczy posprzątać i tyle. Moje dzieci omijały jelitówki itp. ale przyznaję że gó... żadne nie zjadło - zdjęte (gdy brudne) buty gości i domowników stoja w ganku a wózkiem wogóle do części mieszkalnej nie wjeżdżałam. Nie rozumiem obsesji na temat butów i sterylnej podłogi i jednocześcnie opisywania przypadków, że dziecko dorwało się do usyfionych kółek wózka który jest dostępny i niesterylny.
      • chipsi Re: Dziecko w domu a podłoga 09.01.12, 10:58
        Zgadzam się z Tobą w sporej części jednak uwzględnij że nie każdy posiada ogromne mieszkanie gdzie wózek czy chociażby obuwie przybyłych gości można umieścić w zamykanym przedsionku. Aczkolwiek szczególnie mi nie przeszkadzało gdy młoda bawiła się kołami tyle że na szczęście nie próbowała ich konsumować. Ograniczała się do odgryzania dłoni lalkom big_grin
        Co do reszty, gdy miałam płytki w pokoju latem w sandałach sama biegałam i też gości do zdejmowania tychże nie zmuszałam. Od kiedy mam wykładzinę nikt normalny w butach nie wlezie. Tylko nie piszcie że codzienne pranie wykładziny nie jest problemem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka