dlaczego nie dam ci pracy?

07.01.12, 21:20
andorjakab.blog.hu/2012/01/06/this_is_why_i_don_t_give_you_a_job
www.wykop.pl/link/1000077/dlaczego-nie-dam-ci-pracy-eng/#comment-8204755
Sam tekst jest po angielsku (pierwszy link), ale w komentarzach (drugi link) znajdziecie polskie tłumaczenie.

Wg mnie jest to ważny głos w dyskusji nad tym, dlaczego nie powinnyśmy dla własnego dobra) traktować ciąży jak choroby.
    • miaowi Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:25
      Paradoksalnie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś nie chce zatrudnić kobiety w wieku produkcyjnym, natomiast argument "nie zatrudnię osoby w wieku 50+, bo za moment wejdzie w okres ochronny i będę z nią uwięziony" - to już idiotyzm. Zatrudniając osobę 50+ ma się dobre parę lat, żeby ją poznać i dowiedzieć się, ile warta jest jako pracownik. Zatem kiedy już wejdzie w okres ochronny, pracodawca nie budzi się nagle z ręką w nocniku, bo wie, czy tę osobę chce zatrzymać (wtedy nie jest uwięziony i po prostu zatrudnia ją do emerytury) albo, jeśli się nie sprawdza, zwalnia ją po roku, czy tam po pół, zanim wejdzie w okres ochronny. Ludzie nie zmieniają się nagle po 60 urodzinach.
      • guderianka Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:27
        Najlepiej w ogóle nie zatrudniać kobiet. Młode mogą zajść w ciążę, te co mają juz dzieci absolutnie bo skoro mają to znaczy, że sa płodne i jest ryzyko że zajda raz jeszcze, starszych niekoniecznie bo niedługo wejdą w okres ochronny. Najlepiej zatrudniać mężczyzn, bo płodzą a nie są zapłodnieni i nie ponoszą w związku z tym większych kosztów -zdrowotnych, psychicznych, materialnych.
        A PKB wyrobi się samo tongue_out
      • kiszczynska Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:28
        nie znam angielskiego
        • dwatrzydwa Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:31
          wejdz na drugi link, tam w komentarzach wykopowicze zrobili tlumaczenie tekstu smile
          • kiszczynska Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:52
            dwatrzydwa napisała:

            > wejdz na drugi link, tam w komentarzach wykopowicze zrobili tlumaczenie tekstu
            > smile


            nie iwdzęsad
            juz szukalam i nie znalazlam
        • crises Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 22:40
          Kolejna pozycja do listy upośledzeń?
          • rosapulchra-0 Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 14:04
            http://emots.yetihehe.com/1/haha.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/haha.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/haha.gif
    • iwoniaw Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:28
      Ależ w tekście nie ma słowa na temat "traktowania ciąży jak choroby" - autor ma problem z faktem, że PO porodzie kobieta MOŻE iść na 3-letni wychowawczy (za który w PL nie dostaje grosza, nie tylko od pracodawcy).
      • miaowi Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:34
        Za komuny były żłobki przyzakładowe, każda szwaczka mogła wracać do pracy raz-dwa.
        Zamiast narzekać, co większe firmy mogłyby robić tak samo. Gwarantuję, że nie każda matka da się pociąć za możliwość siedzenia w domu przez 3 lata. My też zdajemy sobie sprawę, ile tracimy w tak długim okresie.
        • iwoniaw No właśnie ja też nie wiem, skąd koncept, że 07.01.12, 21:48
          każda matka chce 3 lata urlopu wykorzystywać. Większość z tych, które się na to decydują (wcale nie tak licznych), nie ma po prostu innej opcji z powodu braku alternatywy (żłobka oraz chętnej do awaryjnych "dyżurów" babci).
    • sueellen Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:33
      W jakim kraju chodzi się na trzyletnie urlopy macierzyńskie?
      • dwatrzydwa Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:47
        autor pisze z Węgier
        • iwoniaw Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:48
          Jak to dobrze, że nie mamy w Warszawie Budapesztu big_grin
    • gardenia_nowak Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 21:54
      Kolejny niczego nie wnoszący wpis. Kobiety muszą rodzić dzieci, żeby się system emerytalny, ale też i gospodarka nie rypła. I do k...y nędzy nie mogą być z tego powodu dyskryminowane jako pracownicy. Problemem nie jest ZŁE samopoczucie wielu kobiet w ciąży. Bo choć ciąża sama w sobie nie jest stanem chorobowym, to daje cholernie dużo "działań niepożądanych" i na pewno częściej niż u 1/10, a to w przypadku leków na przykład określa się mianem bardzo często. Wiec tak, ciąża jest stanem specyficznym i im szybciej pracodawcy to zrozumieją, tym lepiej. Co do lewych zwolnień na ciążę, to jest to części ogółu lewych zwolnień, lewych rent, lewych zasiłków etc. branych i pobieranych przez Polaków, na co istnieje przyzwolenie społeczne. I tu zgadzam się z BCC, żeby wprowadzić np. coś takiego:
      "wprowadzenie obowiązku oświadczenia pracownika o miejscu pobytu w czasie choroby dłuższej niż 3 dni oraz brak wynagrodzenia za pierwsze 3 dni zwolnienia lekarskiego."
      wyborcza.biz/Firma/1,101618,10891930.html
      W przypadku zwolnień ciążowych, mogłoby to być pierwsze 14 dni np., za to z szerszą możliwością urlopu na żądanie (rano tel. do szefa typu strasznie się czuję, dziś nie przyjdę), a także większe ułatwienia w zakresie telepracy dla ciężarnych. Wtedy zwolnienia, "bo można a i tak mi nikt nic nie zrobi" zostałyby ograniczone. IMO uczciwiej ze strony pracownika, ale pod warunkiem, że również pracodawca będzie grał fair. A w Polsce to jest często tak, że to jest gra kto kogo, a nie współdziałanie dla wspólnego celu.
      • crises Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 22:45
        >"wprowadzenie obowiązku oświadczenia pracownika o miejscu pobytu w czasie choroby >dłuższej niż 3 dni oraz brak wynagrodzenia za pierwsze 3 dni zwolnienia lekarskiego."

        Huh? Pracownik na zwolnieniu z zaleceniem "powinien leżeć" ma znajdować się pod adresem podanym na druku zwolnienia i ZUS z dziką rozkoszą skontroluje, czy rzeczywiście tam jest, jeśli pracodawca sobie tego zażyczy. Czego, k...a, jeszcze chcą?
      • lusitania2 Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 13:19
        gardenia_nowak napisała:

        > Kobiety muszą rodzić dzieci, żeby się system
        > emerytalny, ale też i gospodarka nie rypła.

        mam dla ciebie zła wiadomość: ta piramida finansowa rypła się dobrych 20 lat temu.
        Pora pożegnać się z tymi różowymi okularkami na nosku, choć nie wątpię, ze ci w nich bardzo do twarzy.
        • iwles Re: dlaczego nie dam ci pracy? 09.01.12, 16:33

          a obecnym babciom i dziadkom emerytury wypłacaja ufoludki uncertain
    • wrednadziewucha Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 22:03
      Co za okropne bzdury. Najlepiej zatrudniać na umowę śmieciową, nie płacić świadczeń, nie płacić podatków. Najlepiej móc zwolnić każdego bez podania przyczyny. Najlepiej może w ogóle nie płacić? Niech ten, kto to napisał, puknie się w łeb. Takim malkontenctwem nic się nie zdziała. Może wyrzucić całe społeczeństwo poza nawias, tę jego część która nie jest mężczyznami 30-50 lat? Jaki to jest głos w dyskusji? To niczego nie wnosi. Jestem oburzona tym tekstem.
      • dwatrzydwa Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 22:08
        Może dlatego, że facet jest przedsiębiorcą.
        Bierze pod uwagę to, co się jemu opłaca. Chce prowadzić firmę, która nie upadnie - więc musi zwalniać pracowników, którzy kiepsko pracują i przynoszą straty, nie stać go na utzrymywanie osoby, która nie pracuje a trzeba jej płacić (przynosi straty), zwłaszcza, że płaci osobie, powiedzmy, 1000 euro, a osoba dostaje 500, bo resztę zabiera mu państwo.

        A gdybyś Ty była przedsiębiorcą, dalej byś myślała tak jak w tej chwili?
        • wrednadziewucha Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 22:46
          Racja, ale tak funkcjonuje państwo. Era feudalna już się zakończyła, prawda? Za coś trzeba pobudować drogi, zapłacić za prąd i pensje urzędników, wypłacić zasiłki, sfinansować szkoły i takie inne duperele, nic nie znaczące małe rzeczy na które są potrzebne podatki.

          Takie myślenie sprowadza się do tego, że kobiety nie powinny pracować, bo rodzą dzieci i śmią chcieć się chwilę tym dzieckiem zająć. Wracamy tym samym do punktu wyjścia, do tradycyjnego pojmowania ogniska domowego i kobiety jako jego strażniczki.

          Jeżeli ktoś kiepsko pracuje, to się go zwalnia, bo KIEPSKO PRACUJE, a nie dlatego, że jest kobietą czy osobą 50+.
          • dwatrzydwa Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 22:51
            Jeżeli zatrudniasz pracownika, który po pół roku idzie najpierw na 9 miesięcy zwolnienia (musisz płacić i tej osobie i drugiej osobie, która wykonuje pracę za nią, wiec koszty pracy de facto mnożysz x2), a potem jeszcze idzie na conajmniej półroczny urlop (ta sama syt.) to nie powiesz mi chyba, ze dobrze pracuje?
            • wrednadziewucha Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 22:57
              Zaraz, zaraz. Chcesz wyrzucić kogoś z pracy dlatego, bo zachorował i musi iść na zwolnienie? Nie można w jednym rzędzie postawić zawalania swojej pracy przez lenistwo i brak kompetencji i pójścia na zwolnienie w przypadku choroby! A Ty gdzie pracujesz? Chciałabyś żeby Cię zwolnili jakbyś zachorowała???
              • crises Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 23:05
                Pracownika chorującego dłużej niż 9 miesięcy (albo 12 w niektórych przypadkach) (tak w uproszczeniu) możesz w majestacie zwolnić bez wypowiedzenia. I, khem, uważasz to za niesłuszne/niesprawiedliwe albo co?
                • wrednadziewucha Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 23:23
                  A jeżeli choruje mniej niż ustawa przewiduje? Jest prawo i są regulacje, jaki problem? Pan z przytoczonego tekstu najwyraźniej chciałby żeby nie było żadnych praw chroniących pracownika i żadnych podatków.
                  • miaowi Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 23:27
                    Pan może faktycznie przegina, ale być może to celowy zabieg. Chodzi o to, że dopóki będziemy się zasłaniać rodzeniem dzieci, to tak nas będą postrzegać.
                    Do wszystkiego można podejść rozsądnie - wiadomo, idealnie nie będzie, ale trzeba zrozumieć i pracodawcę. Mój pierwszy pracodawca nie przedłużył ze mną umowy, kiedy urodziłam córkę - nie rozmawiając nawet ze mną, czy planuję wrócić czy nie. Poradziłam sobie. Ale w tamtym czasie byłam gotowa zadeklarować jak najszybszy powrót do pracy.
                    Ze swojej strony pracodawcy powinni zrozumieć, że kobiety nie chcą ich wykantować, by móc jak najdłużej siedzieć na tyłku w chałupie, ale że mamy wspólny cel: wszyscy chcemy się rozwijać.
                  • crises Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 23:31
                    Jak choruje mniej, to pracodawca formalnie nie ma prawa go zwolnić. Jeszcze jakoś mogę pomóc?
                    • wrednadziewucha Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 23:48
                      Chyba nie mnie-to nie ja podałam przykład 9 miesięcy zwolnienia, ja pisałam ogólnie o pójściu na zwolnieniewink
              • dwatrzydwa Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 23:10
                Pewnie, że nie chcę, żeby mnie zwolnili, nawet jak zajdę w ciążę to nie chcę, żeby mnie zwalniali smile

                Najbardziej bym chciała, jak już zajdę, pójść na urlop zaraz po wykonaniu testu (bo mogę), oni mi będą płacić, ja w końcu przeczytam ten stos książek, na który nie mam czasu, będę chodzić do kina, teatru i na zakupy, uwiję gniazdko, odwiedzę rodzinę i pooglądam seriale. Po porodzie wrócę do pracy i na pewno przywitają mnie z szeroko otwartymi ramionami. Albo nie! wrócę do racy po 3 latach, moje kompetencje się nie zdezaktualizują i dostanę jeszcze podwyżkę na wstępie.

                Czasami tak sobie myślę, ale później się budzę.
                • wrednadziewucha Re: dlaczego nie dam ci pracy? 07.01.12, 23:24
                  No ok, w takim razie co proponujesz? Jakie jest rozwiązanie problemu? Zgadzasz się z tym panem, że kobiety nie nadają się do pracy zawodowej? Bo ten "manifest" to czysta demagogia która nie ma zadnego przełożenia na rzeczywistość!
          • hellulah Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 12:00
            > Era feudalna już się zakończyła, prawda?

            Nie do końca. Żyjemy w nowym średniowieczu.
        • guderianka Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 10:05
          Przecież w Polsce zakład pracy płci TYLKO za pierwsze 30 dni zwolnienia ciężarnej. Pozostałe dni/miesiące łącznie z macierzyńskim opłacane sa przez ZUS (ze składek opłaconych przez tę ciężarną przecież). Pracodawca ma możliwość zatrudnić kogoś na zastępstwo na czas nieobecności pracownicy. Pracownicy nie będzie dajmy na to 1,5 roku, pracodawca nie poniesie kosztów, a wróci do niego wykwalifikowany pracownik, O co więc te halo ?
          • lusitania2 Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 13:16
            guderianka napisała:

            >Pracownicy nie będzie daj
            > my na to 1,5 roku, pracodawca nie poniesie kosztów,


            jak ta pracownica to sprzątaczka czy pomoc do obsługi ksero i parzenia kawy, to faktycznie można wymieć jedną na inną szybko i bezproblemowo. Z osobami zatrudnionymi przy pracach wymagających większej znajomości firmy (kontrahentów, specyfiki działalności) tak łatwo i prosto z zastępowalnością pracowników nie jest - trzeba poświęcić czas na rekrutację, wdrożenie w obowiązki i większy (początkowo) nadzór nad nowym pracownikiem - tak, to też są koszty.

            a wróci do niego wykwalifik
            > owany pracownik,

            o ile w ogóle zdążyła się wykwalifikować przed tym, zanim na to ciążowe zwolnienie zwiała.
            Że nie wspomnę, że w części zawodów 1,5 roku przerwy wiąże się z koniecznością uzupełnienienia przez powracającą pracownicę wiedzy (ponownie - choćby o aktualnych kontrahentach firmy, realizowanych dla nich zleceniach, zmianach w używanych systemach) i to nie jest tak, że zmiana pracownicy A na pracownicę B odbywa się gładko, bez zawirowań.

            Dlatego w ogole się nie dziwię, że przedsiębiorcy wolą minimalizować ryzyko perturbacji w firmie i unikają zatrudniania kobiet w wieku rozrodczym.
            • guderianka Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 15:06
              W normalnych warunkach ciężarna infomuje, że jest w ciązy pracowdawcę i mówi jakie ma plany związane z pracą. Normalny pracodawca zatrudnia osobę, którą ciężarna wdraża w swoje obowiązki, kontrahentów, bazy danych, specyfikę firmy itp, by po jej odejściu na L4 osoba ta bez problemu przyjęła jej obowiązki. De facto pracowdawca zyskuje-pracownica wraca do pracy na dawne miejsce, a jej zastępczyni ma szansę na osobne stanowisko jesli wykazała się umiejętnościami.
              W Polsce niestety jednak pokutuje wszędzie wizja tymczasowych kosztów-a nie widzi się, że te koszty mogą być inwestycją. Nie widzą tego ani politycy ani jak widzę przedsiębiorcy.
    • forumowiczka.to.ja Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 00:46
      Na zwolnienie lekarskie poszłam od razu jak zaszłam w ciążę, dlatego że pracuję głównie przy komputerze, firma jest mała i nie mogła mi zaoferować innej pracy. Dojeżdżałam przez całą ciążę do firmy 1-2 razy w tygodniu, robiąc swoją robotę, dużo brałam do domu.
      Jak urodziłam, firma zatrudniła osobę na zastępstwo - studentkę. Ta osoba nie była wdrażana w żadne poważniejsze tematy. Od razu po macierzyńskim wróciłam do pracy, dzieckiem zajęła się teściowa, obecnie chodzi do złobka. Nie chodzę na zwolnienia, pracę traktuję serio, nie ściemniam ale i nie daję się wykorzystywać.
      Artykuł przeczy pierwotnej logice bytu: jeśli kobiety przestaną rodzić, nie będzie nas, ludzi.
      Z własnego doświadczenia znam jedną osobę, która jest na wychowawczym, ale ona nie ma matki ani teściowej, jest sama, a jak chciała zapisać dziecko do żłobka to została oszukana, i obecnie czeka na miejsce.
      Nie wszędzie spiszą się mężczyźni, nie każda kobieta po urodzeniu idzie na wychowawczy. Jak firma chce się dogadać i kobieta jest w porządku, idzie to pogodzić. Artykuł tendencyjny.
    • kropkacom Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 13:23
      No, głupie te baby big_grin Kto dziś dzieci rodzi? wink

      A już poważnie, pracownik czuje, że pracodawca ma go w dupie i skrupuły mijają jak ręką odjął. Tak sobie można drugiego dzieciaka spokojnie zrobić i sześć lat w pracy nie być! Tam, gdzie pracownik jest szanowany i wie, że może wrócić, takie numery to bury margines.
    • moofka Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 13:38
      to niech jebbaniec robboty zatrudnia
      to nie jest zaden glos w dyskusji tylko rojenia skapiradla, ktory nie rozumie ze lojalny i bezpieczny pracownik to najwiekszy kapital firmy
      powinien otworzyc firme na tajwanie i cieszyc sie ze placi cwierc dolara za prace w nieludzkich warunkach
    • nenia1 Re: dlaczego nie dam ci pracy? 08.01.12, 15:02
      A ja się wcale nie dziwię, w Polsce dużą czesć biznesu stanowią mikro i małe przedsiębiorstwa. Dla takich firm "zniknięcie" jednej czy dwóch pracownic bywa dużym problemem.
      Dodatkowo obciążenia związane z zatrudnieniem pracownika są znaczne, któraś piszę, że pracodawca płaci "tylko" za pierwsze 30 dni chorobowego (33 dni uściślę), ale dlaczego on płaci, skoro co miesiąc w zębach musi odprowadzić składkę chorobową do ZUS za swojego pracownika? I czy faktycznie 33 dni to jest "tylko", dokładając do tego 26 dni urlopu, robi nam się 59 dni PŁATNYCH przez pracodawcę za nieobecność pracownika.
      A doliczmy do tego przerwy na karmienie (w praktyce nie do sprawdzenia, karmi czy nie )- zazwyczaj panie wychodzą godzinę wcześniej, co daje na rok kolejne 30 dni) plus dwa dni opieki na dziecko co w sumie daje prawie 4,5 miesiąca przeliczając na dni robocze, za które pracodawca płaci z własnej ksieszeni nie mając w pracy pracownika.
      • dwatrzydwa Re: dlaczego nie dam ci pracy? 09.01.12, 16:25
        No własnie, jest to trochę sytuacja bez wyjścia, bo wiadomo, że kobieta ma swoje prawa, ale pracodawca TEŻ. I jego głównym prawem, a w zasadzie nawet obowiązkiem jako przedsiębiorcy jest dbanie o zysk firmy - jak będzie niegospodarny, to prace stracą wszyscy.

        I to rzeczywiście jest sytuacja bez wyjścia, bo założę się, że wszystkie "mamuśki w pracy", gdyby nagle weszły w buty swojego szefa to same by się wylały.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja