kiszczynska
07.01.12, 21:37
Moja matka ma 60 lat. Chodzi, pracuje- czasami, sprawna fizycznie. Poprosiłam ją, by się zajęła małym-8 meisiecy dzieckiem. Poprosiłam kolejny raz. Robi to odkąd ksonczyl 5 miesięcy. Dziecko jest dzieckiem znamoej, którym sie OFICJALNIE opiekuje jako nianka, a ze nie mam na to czasu, a matka pracuje niewiele chciałam sobie trochę dorobić i poszlam w tym czasie (i chodze nadal) do swojej pracy. Matka do mnie z wantura - po odbiorze dziecka, wyskakuje z awantura "ile jeszcze to dizecko bedzie przychodzilo". To ltumacze jje sytuacje: mamo opiekujesz sie dzieckiem znajomej, znajoma pracuje, ja pracuje, ktos z dzieckiem musi zostac, nzajma mi za to płaci. Malo płaci, ale zawsze cos mogę przyoszczędzic, a ta po 6 godzinach pracy, robi mi awanture kiedy wreszcie ona bedzie mogła przestac sie opiekwoac tym dziekciem. Myślałam, ze je polubi, ze ise mu odda. Chlopiec bardzo dobrze na nia reaguje, ja sie nim ogóle nie zajmowałam

Nie wiem dlaczego jest taka oporna. Ma mnóstwo czasu wolnego, siedzi, nic nie orbi, mogłaby pomoc. Wszystkie zabawki, spioszki, i inne akcesoria przynosi mi matka dziecka rano ,wiec jest ok

Ach matki..