mamarazydwa1
09.01.12, 10:43
W bloku na koniec każdego kwartału odczytywany jest wodomierz w każdym mieszkaniu. Z tym, że na 30-go nie zastają wszystkich w mieszkaniach i sczytywane jest dajmy na to 80%. Reszta powinna podać stan wodomierza w ciągu 7 dni. A ZIK podaje stan wodomierza głównego np. 15-go (wiem z wiarygodnego źródła) i wiadomo, że przez 2 tygodnie ludzie używają normalnie wody a spółdzielnia od tego zużycia odejmuje to co sczytała 30-go a braki (czasem 25%) rozlicza na mieszkańców (ja np. mając 4 osoby w mieszkaniu muszę dopłacać np. 50zł a albo więcej). Potem płacę za wodę zużytą przez te 2 tygodnie drugi raz jak kolejny raz sczytują u mnie licznik - przecież spółdzielnia płaci tylko raz za wodę - to reszta kasy zostaje dla nich? Co to w ogóle ma być płacenie za jakieś braki? To po co te wodomierze w każdym mieszkaniu? Spółdzielnia ma gdzieś pisma o tym, że powinna sprawdzić liczniki - czy są plomby, czy nie są używane magnesy - a stan wodomierzy pisze Pani sprzątaczka stojąc na klatce. Spółdzielnia uparcie twierdzi, że wszystko jest w porządku. Tylko rocznie płacę za wodę dodatkowo 200zł a to już jakaś kwota jest. Ludzie mają podane w spółdzielni po 2 osoby to braki płacą razy 2 ja mam podane 4 to płacę razy 4 - a wiem, że nie wszyscy podają prawdę...Donosić na nikogo nie będę, ale chciałam chociaż żebym za wodę płaciła wg zużycia z mojego wodomierza - Pani z wodociągów mnie uświadomiła, że jest to obwarowane ustawą i rozporządzeniami i że jest to technicznie raczej nie możliwe, bo trzeba mieć np. zgodę zarządcy a wiadomo, że spółdzielnia się na to nie zgodzi... No kurde, nie ma mocnych na ta spółdzielnię?