Sanatorium z teściami i problem z córką

11.01.12, 11:57
Rodzice mojego męża mieszkający na stałe za granicą zaproponowali nam wspólny pobyt w sanatorium w Polsce , dwa tygodnie na przełomie kwietnia i maja. Mam dylemat ze starszą córką gdyż nie będzie jej w szkole przez 5 dni. Z jednej strony chciałabym jechać w komplecie ale mój mąż /nie jest biologicznym tatą córki/ wymyślił, że może pojedziemy tam bez córki tylko z dwuletnim synkiem a córkę zostawimy komuś/znajomym/ pod opiekę. Ja nie chcę się na to zgodzić bo wg mnie jesteśmy rodziną i chcę spędzać wczasy w komplecie. Córce może być przykro z tego powodu. Już sama nie wiem bo mąż zarzucił mi , że go odizolowuję od rodziców. Chyba nie ma racji gdyż już trzecie święta spędziliśmy z jego rodziną. Niby marwi się córką że opuści aż 5 dni zajęć w szkole podstawowej ale nie wierzę w to. Zdaje się, że postawię na swoim tj. albo jedziemy w komplecie i córce z racji jej niepełnosprawności fundujemy zabiegi rehabilitacyjne albo w ogóle nigdzie się nie wybierzemy. Co radzicie?
    • lelija05 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 12:03
      5 dni to nie problem, przeważnie tyle siedzą dzieci przy przeciętnym przeziębieniu i rzadko się zdarza by był problem z nadrobieniem materiału.
    • gryzelda71 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 12:10
      Ty nie zarzuciłaś mężowi,że córke od ciebie chce odizolowac??
      • toxicity1 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 12:15
        Czegoś nie rozumiem - do sanatorium masz jechać z mężem i małym dzieckiem, a córka wymagająca rehabilitacji ma zostać w domu?
        Czy mąż dla Waszej trójki przewiduje jakieś zabiegi, czy mają to być po prostu wczasy bez niepełnosprawnego dziecka???
        • koala0405 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 12:36
          Teściowie fundują nam pobyt z wyżywieniem i zabiegami dlatego nie odpuszczęmężowi bo córka wymaga na co dzień rehabilitacji. W tygodniu tzw. szkolnym córka ma dwa razy basen, raz rehabilitację w Caritasie, raz prywatnie w domu i dwa razy w szkole indywidulane zajęcia z rehabilitantem gdyż jest objęta kształceniem specjalnym z uwagi na niepełnosprawność ruchową. Aha ... jeszcze raz w tygodniu chodzi na zajęcia nauki tańca MTV Reagge i Dance ale to dla jej przyjemności. Gdy próbowałam mężowi wyjaśnić, że chce abyśmy wszyscy pojechali to on stwierdził, że gdy córka jedzie ze swoim prawdziwym tatą na ferie to nas nie zabiera a ja jestem nadopiekuńczą matką. Wolę jednak nie kłócić się i nie jechać. Jednocześnie złożę wniosek o przyznanie turnusu rehabilitacyjnego dla córki z opiekunem tzn. ze mną a małego synka zabieram ze sobą za darmo.
          • gryzelda71 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 12:46
            Może nich mąż sam jedzie?
          • toxicity1 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 12:55
            koala0405 napisała:

            > .
            > Gdy próbowałam mężowi wyjaśnić, że chce abyśmy wszyscy pojechali to on stwierdz
            > ił, że gdy córka jedzie ze swoim prawdziwym tatą na ferie to nas nie zabiera a
            > ja jestem nadopiekuńczą matką.

            Niezły argument.
            Naprawdę powalający.
          • ib_k Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 12:58
            powiedzmy sobie szczerze, twój mąż nie chce jechać z twoją niepełnosprawną córką, dlaczego? powodów pewnie jest kilka, ale to TY musisz z nim porozmawiać i się dowiedzieć...
            • koala0405 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:07
              Dzięki za odpowiedzi. Porozmawiam z mężem i zobaczymy co z tego wyniknie. Argumenty męża dot. opuszczania lekcji są nie trafione, gdyż córka jest bardzo zdolna /chodzi do normalnej szkoły a średnią na półrocze ma 5,1/ i na pewno nadrobi szkolne zaległości. Nie chcę na siłę doszukiwać się przyczyn dlaczego tak się małżonek zachowuje.
    • wasylkap Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 12:18
      Ja wybrałabym opcje:
      a) jedziecie wszyscy razem z dwojką dzieci
      b) nie jedziecie wcale
      c) maż jedzie sam z rodzicami
    • zolla78 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:05
      Bardzo przykra sytuacja. Aż trudno coś doradzić, gdy mąż stawia cię w takiej sytuacji. Jedna rada taka, że powinnaś powiedzieć mężowi wprost, że to co robi i w jakiej stawia cię sytuacji i że tak podle chce się pozbyć towarzystwa twojej córki, to po prostu podłość i niegodziwość i nie sądziłaś nigdy, że może tak się zachować. I że skoro tak ona mu przeszkadza, to nie będziesz narzucać jemu jej towarzystwa, ale to oznacza, że twoim też się cieszyć nie będzie i młodszego dziecka też nie. Bo nie pozwolisz by ktoś tak podły wychowywał twoje dziecko. Co miałby za przykład z ojca, który niesprawne dziecko i nie z jego krwi, traktuje jak jakiś odpad. Moim zdaniem musisz powiedzieć coś w ostrych słowach by mu uświadomić co on naprawdę robi i wyraża swoją postawą.
      Przecież on ci właśnie mówi, że nie akceptuje twojego dziecka. I ty myślisz, że ona tego nie czuje. A jak jeszcze pojedziecie bez niej, to już na pewno poczuje się zdradzona, nie tylko przez niego, ale przede wszystkim przez ciebie.
      • ib_k Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:08
        Jedna rada taka, że powinnaś powiedzieć mężowi wprost, że to co robi i
        > w jakiej stawia cię sytuacji i że tak podle chce się pozbyć towarzystwa twojej
        > córki, to po prostu podłość i niegodziwość i nie sądziłaś nigdy, że może tak si
        > ę zachować. I że skoro tak ona mu przeszkadza, to nie będziesz narzucać jemu je
        > j towarzystwa, ale to oznacza, że twoim też się cieszyć nie będzie i młodszego
        > dziecka też nie.


        tak, tak!! i od razu rozwód i wysokie alimenty co się będzie drań wymigiwał od opieki! co za podły drań!

        ps powaliło cię zolla78?
      • mozambique Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 12:40
        młodsze dziecko jest wspolne ???
        wiec pan ma 100% praw aby spedzac czas razem z nim i niech tylko żóna spóbuje pozbawic go kontaktu z JEGO rodzonym dzieckiem - jak pan sprytny to jeszce zonie sprawe załozy

        zolla? - zawisc samotnej matki przez ciebei przemawia czy co ?

        a ze samiec nie do konca akceptuje obce potomstwo w swoim gnieżdzie to pzreciez zadna nowość
        • zolla78 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 13:44
          mozambique napisała:

          > zolla? - zawisc samotnej matki przez ciebei przemawia czy co ? >

          Nie przemawia smile Matką jestem, ale na szczęście nie samotnąsmile
          Może za ostro napisałam. Ale dalej uważam, że początkowa postawa męża autorki wątku - to było podłe i niegodziwe wobec dziecka i jej samej. I to nie zależenie czy ta mała jednorazowo mu do obrazka szczęśliwej idealnej (a nie pachworkowej) rodzinki nie pasowała, a przed rodzicami chciał się taką popisać czy co do zasady nie traktuje jej jak ich "rodzinnego" dziecka. Próbował się jej pozbyć jak przedmiotu z powodów nic nie mających z jej dobrem wspólnego.
          Ale ponieważ uważam też, że niektóre takie zachowania u ludzi, jakkolwiek podłe by nie były, nie świadczą o tym, że dany człowiek jest podły co do zasady, to warto czasem takiemu wprost uświadomić jak się zachowuje i jakie mogą być konsekwencje (nawet drastyczne) jeżeli postępowania nie przemyśli i nie zmieni.
          I to radziłam autorce. A nie od razu go zostawiać i pozbawiać kontaktu z dzieckiem. Tylko kubeł zimnej wody wylać.
    • daisy Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:07
      Ty nie masz problemu z córką, ty masz problem z mężem. Dlaczego tak zatytułowałaś ten wątek? Mam nadzieję, że sama nie zaczynasz patrzeć na dziecko jak na problem - twój mąż najwyraźniej tak o córce myśli i wygląda na to, że stara się także ciebie nastawić w podobny sposób.
      Znajomym to można psa zostawić na parę dni, ale nie dziecko. Argument męża o izolowaniu od rodziców świetny. Niedługo powie, że przez twoją córkę nie może widywać mamusi. Żenada.
      • koala0405 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:12
        No przyznam, że źle zatytułowałam wątek bo nie wiedziałam w sumie jak. Chodziło mi o wyjazd z teściami i problem jak się zachować w tej trudnej sytuacji. Dzieci dla mnie są największym skarbem i nikomu nie pozwolę ich skrzywdzić.
    • darby.shaw Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:08
      to nie problem z córką, tylko z mężem ...
      ale ciekawe z punktu psychologicznego, dlaczego napisałaś, że z córką...?
      a teściowie tez nie chcą małej zabrać?
      • koala0405 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:18
        Teściowie martwią się nieobecnością córki w szkole i zaproponowali żeby druga babcia w tym czasie się nią zaopiekowała. Nie chcę nawet myśleć o tym, że szkoda im pieniędzy na pobyt córki, która w czterogwiazdkowym hotelu jest traktowana jak dorosła osoba bez zniżek /córka w styczniu kończy 12 lat/. Może lepiej pójść na kompromis i jechać tylko na tydzień ale w komplecie?
        • aagata4 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:29
          A może zaproponować zapłacenie za córkę i zabrać ją za własne pieniądze? - być może to nie mąż jest problemem? może on też sobie nie radzi z sytuacją? Z drugiej strony może on stara się zaakceptować sytuację, której nie akceptują jego rodzice. Trzeba mu w tym pomóc. Więc zastanów się jak poprowadzisz rozmowę aby nie dolewać oliwy do ognia. Aby nie powiększyć problemu? Potrzeba tutaj trochę dyplomacji. Być może się mylę i jestem naiwna, ale uważam, że w takich poważnych sprawach trzeba postępować ostrożnie.
          pozdrawiam
          Agata
          • koala0405 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:39
            Wczoraj wyszłam z taką propozycją zapłacenia za córkę ale jego jeszcze bardziej to zdenerwowało.
            Codziennie mąż zwraca mi uwagę po co przed pójściem spać zaglądam do pokoju córki. Rzeczywiście nie zasnę jak jej nie przykryję, nie zamknę okna jak córka zapomni. Raczej to wynika z mojej troski o dzieci /do synka tak samo zaglądam/. Myślę, że on wcześniej nie widział jak wygląda opieka nad dzieckiem.
            • lelija05 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 14:01
              Nie znam twojego męża, oceniać i komentować nie chcę, ale takie odnoszę wrażenie, że nie bardzo mu twoja córka pasuje.
              Jest to biologicznie uzasadnione, jednak bardzo przykre zarówno dla matki jak i dziecka.
              Gdybym była na twoim miejscu było by mi bardzo przykro, a na miejscu twojej córki strasznie przykro, wyobrażam sobie jak ona mogła by się czuć, będąc u babci, a wy w sanatorium, no koszmar.
            • daisy Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 15:19
              > Codziennie mąż zwraca mi uwagę po co przed pójściem spać zaglądam do pokoju cór
              > ki. Rzeczywiście nie zasnę jak jej nie przykryję, nie zamknę okna jak córka zap
              > omni. Raczej to wynika z mojej troski o dzieci /do synka tak samo zaglądam/.


              Niefajnie. Wiesz co, zacznij stawiać temu granice, póki jest w miarę do opanowania. Inaczej po kilku latach zrobi się naprawdę koszmarnie i odkręcić już się nie da. Chyba powinnaś wyraźnie i jasno ustawić sprawy w rodzinie i absolutną jednakową ważność obojga dzieci dla ciebie i dla męża także, przynajmniej "urzędowo" - kochania nikt od niego chyba nie wymaga.
              NIE WYOBRAŻAM SOBIE uwag faceta krytykujących moją bliskość z dzieckiem z pierwszego związku. Już przy pierwszych oznakach wypaliłabym z największej armaty. Ale ja jestem z rodziny, w której rozgrywała się właśnie taka tragedia, tyle że byłam tym młodszym dzieckiem. Napatrzyłam się na straszne rzeczy i przeżywałam bardzo. Nie wybaczyłam swojemu ojcu nigdy.
        • hellulah Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 21:30
          > Teściowie martwią się nieobecnością córki w szkole

          Chyba żartują.

          5 dni, LOL

          Moja z powodu swojego schorzenia w podstawówce regularnie rok w rok opuszczała po 2-3 tygodnie czerwca. Końca świata nie zaobserwowano. 5 dni (na rehabilitację, leczenie - nie na balety) to jest nic.
    • thorgalla Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:36
      Potencjalnie zdrowi teściowie,Ty,mąż i dziecko jedziecie do sanatorium a chore dziecko ma zostać w domu?? Dobrze zrozumiałam?
      Niech teściowie przyznają,że nie chcą za obce dziecko płacić a nie mydlić oczy opuszczeniem szkoły.Nieciekawa sytuacja.Nie wiem co sama bym zrobiła.Czy uniosła się honorem i niech się teściowie wypchają albo zażądała wyjazdu całej rodziny.
    • fajnykotek Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 13:49
      współczuję Ci bardzo, bo wygląda na to, że Twoja córka jest problemem dla męża i jego rodziny. Ja bym się postawiła - albo jedziecie wszyscy, albo niech sobie jedzie z mamusią sam pan mąż. A Ty z dziećmi na turnus rehabilitacyjny. Pomyśl, jakby się poczuła córka, gdybyś pojechała bez niej, ale z nowym braciszkiem sad.
    • jowita771 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 14:10
      Zastanawiam się, czy piszesz poważnie, bo trochę mi się nie mieści w głowie ta sytuacja. Dorosły facet domaga się bliskości z rodzicami jednocześnie proponując żonie, żeby swoje małoletnie dziecko gdzieś zostawiła na czas rodzinnych wakacji. Ostatnio był podobny wątek o świętach. Co się dzieje z tymi ludźmi? Jeśli to prawda, co napisałaś, to Twój mąż jest gnojem.
    • kiszczynska Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 14:38
      koala0405 napisała:
      że go odizolowuję

      dobre!
      • konwalka Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 14:43
        mam wrażenie, że Twój post to tylko wierzchołek góry.
        Ale to tylko wrażenie
      • kiszczynska Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 14:43
        tak to jest, jak sie bawi w Martę Kaczyńską: jedno z jednym drugie z drugim.
        • koala0405 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 15:27
          Ja się wcale nie bawię. Mój były mąż wyjechał za granicę 8 lat temu a ja sama musiałam sobie radzić z domem i niepełnosprawną córką. I tak 5 lat czekałam na niego aż w końcu złożyłam pozew o rozwód bo brak tego papierka uniemożliwiał mi jakąkolwiek pomoc dla córki. Do dziś alimenty ściągane są przez sąd zagraniczny. Każdy ma prawo do szczęścia i ułożenia sobie na nowo życia.
          • kiszczynska Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 21:53
            koala0405 napisała:

            > Ja się wcale nie bawię. Mój były mąż wyjechał za granicę 8 lat temu a ja sama m
            > usiałam sobie radzić z domem i niepełnosprawną córką. I tak 5 lat czekałam na n
            > iego aż w końcu złożyłam pozew o rozwód bo brak tego papierka uniemożliwiał mi
            > jakąkolwiek pomoc dla córki. Do dziś alimenty ściągane są przez sąd zagraniczny
            > . Każdy ma prawo do szczęścia i ułożenia sobie na nowo życia.

            Ale twoj partner nie akceptuje tej córki, nieswojej..
    • zuzi.1 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 14:43
      Najpierw zapytaj się córki czy chce z Wami jechac (ile ona ma lat?), jeśli chce to zapowiedz mężowi, że albo w komplecie albo wcale. Tych 5 dni ze szkoły nie byłoby mi szkoda. Twój mąż coś mąci.
      • kiszczynska Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 14:45
        zuzi.1 napisała:

        > Najpierw zapytaj się córki czy chce z Wami jechac (ile ona ma lat?),

        pisala, ze 12
        jezu
    • przeciwcialo Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 17:53
      Jak córka tydzień choruje to tez takie jazdy o szkołe robisz?
      Zabieraj młoda i kurujcie sie. O mezu nie wspomne bo wg mnie to swinia. Jak mozna pominąc jedno z dzieci.
      • piesfafik Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 20:47
        Nie wieszalabym tak od razu psow na mezu. Wychowanie i rehabilitacje dziecka z niepelnosprawnoscia ruchowa zajmuje ogromnie duzo czasu i energii - rodzice tez musza czasem odpoczac zeby miec sile walczyc dalej. Wiem cos o tym bo sama mam niespelnosprawna corke i lapalam oddech jak wyjezdzala na jakis oboz czy do rodziny. Ty masz co prawda delikatna sytuacje bo to wy macie jechac a twoj maz nie jest biologicznym ojcem wiec corka moze sie poczuc odrzucona. Ja bym sie jej najpierw spytala czy chce jechac - sanatorium dla starszych ludzi moze wcale nie byc wymarzonym miejscem pobytu dla bystrej i aktywnej 12-latki. Byc moze ona woli chodzic na swoj taniec z rowiesnikami niz obkladac sie jakims blotem albo naswietlac lampami. Nastolatki tez miewaja dosyc rehabilitacji. Gdyby chciala jechac to bym ja zabrala ale nie koncentrowala sie specjalnie na zabiegach dla niej tylko potraktowala to jako po prostu rodzinne wakacje.
        Majac niepelnosprawne dziecko dosc latwo byc nadopiekunczym - ja bylam i zreszta jestem mimo ze moja corka jest juz dorosla. Musisz walczyc o dobro dziecka wiec trudno zauwazyc kiedy przekraczasz granice miedzy tym co dobre i konieczne a tym co odrobine "przedobrzone". To naturalne, ale czesto reszta czlonkow rodziny bywa troche zazdrosna. Twoj maz moze sie czasem czuc odrzucony. Ja bym sie starala zeby on sam spedzal sporo czasu w towarzystwie twojej corki na czyms co im obojgu sprawia przyjemnosc.
        Powodzenia!
        • shellerka Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 13.01.12, 17:09
          jedyna sensowna i wyważona odpowiedź...
    • schere Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 22:06
      Na rodzinne wakacje (obojętne czy w sanatorium czy hotelu) z definicji jedzie cała rodzina.
      Jeśli mąż potrzebuje kontaktu z rodzicami jech jedzie z rodzicami.
      Jeśli dziadkowie potrzebują kontaktu wyłącznie z biologicznym wnukiem niech go zabiorą na wakacje (oj źle jeśli tak dzielą dzieci na "nasze" i "nie nasze"). Trudno.
      Ale nie jedź na rodzinne wakacje bez córki.
      Mąż przestał lubić córkę?
      Dopiero teraz zauważył niepełnosprawność dziewczynki?
      Dorosły facet porównuje wyjazd dwunastolatki z tatą, do swoich wyjazdów z rodziną? Ma ochotę wyłączyć dziewczynkę z rodziny?
      Jeśli pojedziecie bez niej każde usprawiedliwienie, nawet to, że chciała zostać w domu będzie bez sensu. A dziecko poczuje się odrzucone.
      • kali_pso Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 22:23
        > Dorosły facet porównuje wyjazd dwunastolatki z tatą, do swoich wyjazdów z rodzi
        > ną? Ma ochotę wyłączyć dziewczynkę z rodziny?


        Dorosły to on jest chyba tylko metrykalnie...
    • kali_pso Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 22:22

      ...jakoś mi się żal i smutno zrobiło z powodu Twojej córki...to musi być przykre żyć ze Złą Macochą w gaciach pod jednym dachem...i jakoś wydaje mi się, że szkoła jest tutaj tylko wymówką- lepiej przyjrzyj się tej relacji i jego zachowaniu z bliska, bo mnie to brzydko na przyszłość pachnie.
      Nie odpuściłabym.
      W Waszej rodzinie na trzecie , dorosłe dziecko miejsca raczej nie ma. Warto by było, aby ten pseudo tatuś to zrozumiał i nie miał za złe, że zajmujesz sie dzieckiem a nie nim. Bo o tym własnie te wszystkie wtręty o nadopiekuńczości świadczą- on chce całej uwagi.
    • nabakier Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 23:27
      Ciężka sytuacja. Współczuję. Na tym forum rada, żeby udać się do psychologa nie jest ceniona, jednak napiszę Ci: idź do psychologa/poradni rodzinnej. Namów też do tego męża. A jeśli nie zechce, idź sama.
      Dziecko niepełnosprawne i rodzina patchworkowa to dość, by się pogubić.
      Mąż ma problem z Twoją córką, być może wzmocniony jej niepełnosprawnością. Do tego dziecko wspólne, które nie powinno być lepiej od niej traktowane, a jest.
      Ty jesteś rozdarta między lojalnością wobec córki i wobec męża. Nie powinno tak być, ale jest. Jest źle.

      Na teraz: postaw granice mężowi i jego rodzinie. Nie jedź bez córki, no chyba że będzie to naprawdę tak, że ona nie chce jechać. Masz szansę się teraz odbić- bo sytuacja jest jasna, i wobec tej sytuacji może być Ci łatwiej pokazać wszystkim, że JEST PROBLEM. Bo, jak się ta sytuacja rozmyje, to wylądujesz w: "przesadzasz", rozumiesz?
      Ja bym na Twoim miejscu nie pojechała NAWET gdyby mi teraz zaproponowali wyjazd z córką. Bo JUŻ się stało tak, że jej nie chcieli. Ale to ja.

      Trzymaj się!
    • kamelia04.08.2007 Re: raczej problem z mężem i teściami 11.01.12, 23:29
      aleś sobie wzięła kutafona za męża, ręce opadają....

      Od mamusi i tatusia go oddzielasz, biedaczek jeden. Zapomniał tylko, że sie ożenił.

      Teraz wytyk dla ciebie: dlaczego pozwalasz, żeby mąz i teście traktowali twoja córke per noga.
      Czuc na odległość, że córka jemu i jego rodzince zawadza. Dzieci sa podzielone na lepsze, bo nasze i te gorsze - twoje.
      Zawalony tydzień w szkole to pretekst. Niedługo ci ja wysle do szkoły z internatem.
      Teraz rodzina jesteście: ty, twój mąż, syn i córka, i tak powinniście spedzac wakacje, a nie z teściami i "naszym" dzieckiem (tak jakby córka była obca).
    • czar_bajry Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 11.01.12, 23:31
      . Co radzicie?

      Radzimy wymienić męża na mądrzejszy model....
      • koala0405 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 07:48
        Wczoraj mój mąż po przyjściu z pracy wyglądał na zupełnie odmienionego człowieka. Chyba przemyślał sprawę bo już w pracy wysłał mi maila czy w hotelu mają większe pokoje bo jedziemy wszyscy. Okazało się, że w wybranym hotelu /w którym przebywają starsi ludzie i bez atrakcji dla dzieci/ nie ma już miejsc. Teściowa poprosiła abym to ja znalazła odpowiedni hotel przystosowany do potrzeb córki i syna. Więc mam już kilka propozycji w Karpaczu i tylko musimy wybrać to, co nam najbardziej się podoba. Nie chciałabym aby rehabilitacja przyćmiła spokojny wypoczynek, w końcu córka też już ma dosyć rehabilitacji na co dzień i żeby dzieci miały radochę. Myślę , że mój mąż dopiero uczy się ode mnie tej opiekuńczości bo sam jej nie zaznał. Jako malutkie dziecko był oddawany do tygodniowego żłobka a z rodzicami był tylko w weekendy. Masakra. Ja bym tak nie mogła. Ale cóż... teściowa wybrała karierę a teraz próbuje nadrobić stracony czas. Ale jej synuś ma już rodzinę, z którą musi się liczyć i o nią dbać.
        Dziękuję za rady.
        • zolla78 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 10:26
          Cieszę się bardzo, że sytuacja się wyjaśniła. Udanych wakacji smile

          ps. a to takie żłobki na tydzień gdzie są? nigdy o czymś takim nie słyszałam. Kurczę, nie wyobrażam sobie małej tak oddawać na cały tydzień gdziekolwiek sad
          • hellulah Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 10:50
            Za komuny były.
    • braktalentu Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 11:35
      Fundatorami wyjazdu są teściowie. Obarczanie ich kosztami pobytu osoby, której oni być może wcale nie uważają za bliską jest nie w porządku. Twój mąż wiążąc się z Tobą zdecydował się na "dobrodziejstwo inwentarza". Oni możliwości wycofania się z układu nie mieli.
      Facet nie jest gnojem. Jest człowiekiem w bardzo trudnej sytuacji. Stoi między młotem a kowadłem. Między najbliższymi sobie ludźmi - rodzicami i żoną. Podjęcie decyzji w takich okolicznościach wymaga ogromnego wysiłku i świadomości własnych uczuć.
      Nie stawiałabym sprawy na ostrzu noża. Nie podejmowała samodzielnych decyzji.
      Powiedziałabym mężowi co podejrzewam i zapytała co z tym zrobiMY.
      A jak rozumiem podejrzewasz, że teściowie nie akceptują Twojej córki jako części rodziny własnego syna, podejrzewasz, że w związku z tym nie chcą finansować "cudzego" dziecka. Podejrzewasz, że Twój mąż choć akceptuje Twoją córkę, to nie traktuje Jej jak członka SWOJEJ rodziny, tylko jak członka TWOJEJ rodziny (to oczywiście przykre i możesz wyrazić swój żal, ale warto podkreślić, że akceptujesz te uczucia, o ile faktycznie je akceptujesz) i w związku z tym nie chce narażać swoich rodziców na koszty z tym związane. Być może Twój mąż boi się odrzucenia przez rodziców z powodu podjętych decyzji życiowych (związek z dzieciatą rozwódką) i nie chce dawać im okazji do poruszania tematu Twojej córki. Tak długo, jak obawy nie zostaną odkryte i nazwane po imieniu trudno Wam będzie znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące dla wszystkich.
      Ja poszłabym dalej i spróbowała pogadać też z teściami. Jak oni widzą miejsce Twojego dziecka w relacjach rodzinnych? Jak się z tym czują? Warto zacząć od opisu własnych uczuć: "Dziękuję, za Waszą troskę o nieobecności Krysi w szkole. Chciałabym znać Wasze zdanie na temat Jej uczestniczenia w organizowanym i finansowanym przez Was wyjeździe. Chciałabym wiedzieć jak widzicie miejsce Krysi w Waszej rodzinie i czy w ogóle je tam widzicie?"
      Taka trudna rozmowa wiele Ci ułatwi. Będziesz wiedziała "z góry", czy na święto babci teściowa spodziewa się wizyty tylko biologicznego wnuka, czy możecie przyjechać razem. Będziesz wiedziała, z jakimi emocjami we własnej rodzinie mierzy się Twój mąż. Będziesz wreszcie wiedziała jak wygląda Twoja rodzina, bo może się okazać, że zyskasz nowych sprzymierzeńców w walce o sprawną przyszłość Twojej córki.
      • koala0405 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 13:05
        Sprawa jest bardziej skomplikowana bo mój mąż, gdy się z nim związałam był rozwodnikiem samotnie wychowującym nastolatkę, która obecnie jest już dorosła i nie mieszka z nami.
        Zatem ja również nie byłam w komfortowej sytuacji bo musiałam znosić "kaprysy" rozpieszczonej nastolatki, która była zazdrosna o "swojego Tatusia" i na każdym kroku dawała mi odczuć, że to ona w jego życiu jest najważniejszą osobą. Według mnie byliśmy oboje w takiej samej sytuacji, bo mieliśmy po jednym dziecku i teraz mamy wspólne. Pomieszane to wszystko...a trzeba żyć dalej i wychowywać dzieci a nie jesteśmy już tacy młodzi i nieraz sił brak.
        • braktalentu Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 13:18
          Ja również jestem macochą.
          Nie wydaje mi się, żeby fakt posiadania przez Twojego męża dziecka cokolwiek komplikował. Być może analizując swoje uczucia wobec Jego córki odnajdziesz również te nie do końca poprawne społecznie, do których ciężko się "przyznać" przed samym sobą, a jednak są Twoje. Takie doświadczenie pozwoli Ci inaczej spojrzeć na Jego uczucia w stosunku do Twojej córki. Nie na Jego postępowanie, które może być mniej lub bardziej przyzwoite, ale na uczucia, które go do określonych zachowań skłaniają. To Twój mąż, najbliższy Ci człowiek. Nie partner biznesowy, z którym coś ugrasz, albo wynegocjujesz. To, że byłaś w niekomfortowej sytuacji, musiałaś cokolwiek znosić w stosunkach z Jego dzieckiem to przecież nie dług, który On ma obowiązek teraz spłacić swoim udręczeniem w związku z Twoją córką.
          Nie widzę tu żadnych komplikacji, tylko niedomówienia, a to jedno z gorszych środowisk do wychowywania dzieci.
          Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie.
      • crises Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 13:14
        Facet został oceniony jako gnój nie dlatego, że jest w trudnej sytuacji (bo jest i nikt nie ma do niego o to pretensji), tylko dlatego, że nie robi nic, żeby znaleźć jakieś kompromisowe wyjście z sytuacji, najlepsze dla wszystkich, a wręcz przeciwnie, steruje tak, żeby to jemu było dobrze.

        A tak poza tym - świetny dowód na poparcie mojego głebokiego przekonania, że rodziny patchworkowe się nie sprawdzają i nie warto się w coś takiego upieprzać.
        • nabakier Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 13:33
          crises napisała:

          > A tak poza tym - świetny dowód na poparcie mojego głebokiego przekonania, że ro
          > dziny patchworkowe się nie sprawdzają i nie warto się w coś takiego upieprzać.

          No, dziękuję w imieniu rodzin patchworkowych i własnym za owo "nie sprawdzają się" , zwłaszcza zaś za "upieprzać". Jesteś niezmiernie "delikatna" i jakżeż obeznana ze sprawą (ironia). Ile takich rodzin znasz?

          • crises Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 14:05
            Niestety, jestem dość dobrze obeznana ze sprawą - dość się w rodzinie i u znajomych napatrzyłam na wojny nienawiści między macochą/ojczymem a przybranymi dziećmi. W nowe rodziny to się można bawić, jak się jest bezdzietnym. Jak się ma dzieci, to przepadło, to nie wychodzi, zawsze w końcu coś zazgrzyta, bo biologia bardzo mocno w nas siedzi. W miarę dobrze wychodzą luźne związki, kiedy to nowy mąż matki/nowa żona ojca nie próbują wchodzić w rolę ojca/matki i trzymają się z daleka.

            Tak więc dzietnym polecam jednak weekendowe pukanko z nowym panem/nową panią, niż sklejanie czegoś, czego skleić się nie da i udawanie, jak to jest w pyteczkę, och, och, nowa rodzina, a tak bardzo się kochamy.

            (Nie piszę z własnego osobistego doświadczenia, żeby nie było, ale mam dzikie mnóstwo materiału z obserwacji).
            • nabakier Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 20:16
              No popatrz, nie mówisz z własnego doświadczenia, a ja z własnego. I mówię Ci: obrażasz rodziny patchworkowe, w tym moją i mnie samą.
              Pomyśl, zanim coś takiego napiszesz.
          • kamelia04.08.2007 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 14:29
            może to było powiedziane ciut za bardzo wprost, ale nie oszukujmy sie, ryzyko tu jest wieksze. Tez sie spotkałam z trudnościami miedzy córeczka, a nowym partnerem amy oraz ojcem córeczki.
            • nabakier Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 20:21
              Z tego, że ryzyko jest większe, nie wynika, że ma się prawo do takich uogólnień. W dodatku obślizgłych w formie.
              Jednej rodzinie się uda, innej nie. To tak, jakbyś napisała, że nie ma się co "pieprzyć" w adopcje chorego dziecka. Też większe ryzyko, no nie?
              Czasem ręce opadają, jak się czyta...
              • kamelia04.08.2007 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 20:39
                nie upieram sie przy tym, że "to nigdy sie nie uda i zawsze są problemy".
                Napisałam tyle, że ryzyko jest wieksze, bo czasem trudno sie zorientowac jaka role ma przybrac ten ojczym/macocha. Czy ma byc jak matka i ojciec czy jak towarzysz życia rodzica. Jest wiele rzeczy, które trzeba sobie ustalic, a i tak zawsze cos może po drodze wyskoczyc.

                Moje zdanie jest takie, że ja osobiscie nie wchodziłabym w taki związek i nie wiazała sie z facetem z takimi zobowiązaniami. To ja, co nie oznacza, że i ty.
                • nabakier Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 13.01.12, 14:47
                  Ale co z tego, że to ryzyko jest większe i że coś trzeba ustalić? Co to za wyznacznik w takiej materii? Czyli, jak rozumiem, gdybyś została wdowa z dziećmi, to już byś nie wchodziła w żaden związek, rozumiem?
      • zuzi.1 Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 15:22
        Nie braktalentu, ten dorosły człowiek wiążac się z kobietą z dzieckiem wziął na siebie obowiązek traktowania tego dziecka jak własnego. On nie jest w żadnej trudnej sytuacji, jeżeli ma jakiś problem z tym, że to jego rodzice za wszystkich płacą, to niech rozwiąże to w ten sposób, że za swoją rodzinę jako dorosły człowiek ZAPŁACI SAM. Bzdury piszesz kobieto, zanim się z autorką zwiazał miał jeszcze wybór, skoro wybrał ją to z automatu wybrał również jej dziecko i teraz jego psim obowiązkiem jest traktowac JE JAK SWOJE DZIECKO i nie dawac ani autorce ani dziecku powodów do podejrzeń, że nie traktuje swoich dzieci jednakowo. A sprawa teściwów i tego co oni sobie na ten temat myślą, jest mało ważna, rodziną są oni, cała 4 przede wszystkim, dorosli ludzie tacy jak teściowie tym barddziej powinni byc na tyle kulturalni i swaidomi, zeby takich cyrków nie robic, a jeśli robia to celowo, róznicując podejście do dzieci, to niech spadają i mącą, ale w swoim związku a nie w związku autorki wątku...
        • aguar Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 18:01
          A może by tą starszą córkę też zabrać?
        • braktalentu Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 19:50
          Nie przypominam sobie, żeby autorka wątku pisała coś o przysposobieniu pasierbicy przez ojczyma, a tylko w takim wypadku możemy mówić o jakimkolwiek obowiązku.
          Pan związał się z Panią z dzieckiem co oczywiście obliguje do przyzwoitego zachowania wobec tegoż dziecka, ale absolutnie nie jest tożsame z traktowaniem "jak własne".
          Być może jako dorosły człowiek nie jest w stanie sfinansować swojej rodzinie takiego wyjazdu - czy to Go dyskwalifikuje? Być może teściowie powinni być kulturalni i świadomi, ale być może nie są - to powód do rozwodu i rozbicia kolejnemu dziecku rodziny?
          Nie wierzę w konfrontacyjne postawy w związkach. Nawet jeśli coś wygramy, to smród braku porozumienia będzie się unosił nad kolejnymi konfliktami (a jak jechaliśmy z Twoimi teściami to...., a jak Twoja córka to...). Wierzę w porozumienie i kompromis, ale to tak jak dojrzewanie i rozwijanie świadomości wymaga wsparcia bliskich i komunikacji bez względu na wiek.
          Pochodzę ze szczęśliwie zrekonstruowanej rodziny i sama taką tworzę. To co napisałam dotyczy moich osobistych doświadczeń i wynikających z nich przekonań, a nie jest uniwersalną receptą na życie dla każdego związku.
          Jakie Ty widzisz wyjście z sytuacji? Po obrażeniu partnera (gnój to obraźliwe słowo) i udowodnieniu Mu, że mamy rację, ma nastąpić co? On ma się pokajać, przeprosić i zrobić jak należy? Nawet jeśli będzie się z tym czuł źle?
          • hellulah Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 20:03
            Twój post wyżej (o teściach i o przeprowadzeniu rozmowy) bardzo mi się podoba, wyrażasz moje myśli. Nie zgodzę się jednak z tym: "tylko w takim wypadku [przysposobienia] możemy mówić o jakimkolwiek obowiązku". Jakikolwiek to także obowiązek moralny, kulturowy czy jak tam zwał. Facet może nie mieć pełni praw i obowiązków rodzicielskich, ale to nie zwalnia go od pewnych zobowiązań typu niedyskryminowanie nieswojego biologicznie dziecka.
            • braktalentu Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 20:56
              nazwałam to zobligowaniem do przyzwoitego zachowania wobec dziecka partnerki, ale oczekiwanie traktowania dziecka partnera życiowego tak jak własnego to utopia, która nie jeden związek pogrążyła-smile.
    • anorektycznazdzira Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 20:11
      Bierz córkę i nie wymyślajwink
      Gdyby była chora, to też by 5 albo i 10 dni nie była w szkole i z tego powodu jej kariera naukowa raczej by się nie zawaliławink
      • piesfafik Re: Sanatorium z teściami i problem z córką 12.01.12, 20:34
        Przeciez koala juz napisala ze maz sie sam zastanowil, zadeklarowal ze jada wszyscy razem a tesciowie poprosili autorke zeby wybrala kwatere ktora bedzie jak najlepsza dla dzieci i za ktora oni zaplaca. Wiec cala rodzina zachowuje sie bardzo przyzwoicie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja