Opieka nad teściową.

13.01.12, 13:29
Mam problem. Mój mąż chce się zająć swoją matką, która nie może sama funkcjonować(pampers, pomoc w czynnościach życiowych itp. ale żyć będzie jeszcze pewnie wiele lat). Chce, żeby z nami zamieszkała. Ja się na to absolutnie nie zgadzam. Teściowa ma jeszcze córkę, która mieszka 100km od niej i brata męża, który mieszka w tej samej miejscowości, co ona.
Brat ma dwoje dzieci, którymi opiekowała się matka. Naszym dzieckiem nigdy, co jasno zakomunikowała na początku, kiedy mój mąż naiwnie myślał, że nam pomoże(nie całoetatowo, chodziło o jakiś 10 - 12 dni w miesiącu, za opłatą). Jej prawo. Tylko, że teraz, gdy wymaga pomocy, to tylko mój mąż jest gotów jej pomóc. Owszem, powinien, w 1/3 moim zdaniem, no i bez mojego udziału, ja mam zobowiązania wobec rodziców, a nie obcej baby, która moje dziecko ma gdzieś. Powiedziałam mężowi, że opiekę powinien zapewnić matce jego brat, który nie ma takiego zamiaru zamiaru. Siostra w sumie też niby by chciała, ale nie może.
Mąż się na mnie obraził, próbuje mnie przekonywać. Ja na pewno nie zgodzę się, żeby z nami zamieszkała. Co zrobić? Jak go przekonać, że to brat powinien wziąć matke do siebie?
    • kajak75 Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:33
      niech sie dzieci we trójke zrzuca na osobe do opieki.
      • kresywia Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:37
        Gdyby moja teściowa miała z nami zamieszkać, to po tygodniu byłabym po rozwodzie. Niestety sad
      • ateena Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:40
        Jak najbardziej. Tylko, że rodzeństwo męża nie będzie chętne. Od rozwiązywania problemów i pomocy rodzicom był zawsze tylko mój mąż. Pomoc mamusi- tylko tamten syn i córka. My musimy zawsze radzić sobie sami. Teraz nie odpuszczę. Na opiekę się zrzucę, ale nic więcej.
    • triss_merigold6 Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:38
      Niech się dzieci we trójkę zrzucą na osobę do opieki.
      Absolutnie nie zgadzaj się na wspólne zamieszkanie, bo na Ciebie spadnie cały ciężar opieki.
    • attiya Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:41
      skoro bratu pilnowała i opiekowała się dziećmi to niech teraz brat spełni swój synowski obowiązek wobec matki
      mąż jak tak do opieki się rwie, to niech jeździ tam kilka razy w tygodniu i czynnie pomaga w tejże opiece, przecież nikt mu tego nie zabroni
      • ateena Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:46
        Też mu to powiedziałam, że może jeździć i pomagać. I nasz syn razem z nim, w końcu to jego babcia. Ja nie kiwne palcem. Gdyby nam kiedyś pomogła, czuła bym się w obowiązku. Na szczęście nic nie muszę.
        • dorry Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 14:23
          >I nasz syn razem z nim

          Koniecznie, niech wie, że matką trzeba się opiekować (nie wiadomo jaką będziesz miała w przyszłości synową)
      • toxicity1 Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:47
        Boże, dziękuję, że zachowałeś moją teściową do starości w niezłej formie.
        Mam nadzieję, że to się nie zmieni.
    • sotto_voce Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:47
      Między opcją wspólnego zamieszkania a opcją zwalenia całości opieki na rodzeństwo jest jeszcze mnóstwo miejsca, na pewno coś wynegocjujecie, jeśli nie będziecie się okopywać na swoich pozycjach.
      • attiya Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 13:55
        a wspólne zamieszkanie z autorką to nie zwalenie wszystkiego na plecy ww?
        a poza tym Ateena przeciez pisze, ze jak mąz chce pomoc w opiece to ona nie ma nic przeciw...
    • ciocia_ala Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 14:03
      A ktos sie zapytal Tesciowej co ona by chciala? Czy po prostu planujecie przezucac ja jak worek ziemniakow...
      • kamelia04.08.2007 Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 14:15
        a może tesciowa jest w takim stanie umysłowym, że nie wie co sie z nią dzieje?
    • kamelia04.08.2007 Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 14:14
      tak na prawde w takich okolicznosciach obowizek opieki nad matka spczywa na jej synach i córce.
      Córka ma daleko, to może partycypowac finansowo, twój mąż oraz jego brat są na miejscu i mogą sie udzielac osobiscie, bratowa, mimo że to nie jej matka, może też od czasu do czasu, bo w końcu tesciowa ich dzieci niańczyła.

      Wcale ci sie nie dziwie, tez bym sie nie zgodziła na sprowadzenie do siebie, bo to tobie by przypadła robota.


      Swoja droga opiekowanie sie dzieckiem przez połowe miesiaca, to też jest praca (nawet za opłatą).
    • pitahaya1 Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 14:34
      Rozmawiałaś z mężem, jak on widzi technicznie opiekę nad teściową? Chodzi mi o realną pomoc typu kąpiel, zabiegi higieniczne, spędzanie czasu, rozwiązywanie problemów, łagodzenie konfliktów. Mąż nie ma obiekcji typu "ale to kobieta, czyli przydałaby się baba, żeby pieluchę mamie zmienić"? Pytam, ponieważ to często element sporny dla wielu mężczyzn, ktorzy matki w innym świetle nie widzieli i sobie pewnych rzeczy nie wyobrażają.
    • shellerka Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 14:43
      a nie możecie się zrzucić z rodzeństwem męża i zapewnić mamie profesjonalną opiekę?
      albo u niej w domu, albo w jakimś przyjemnym domu pogodnej starości?
    • zolla78 Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 14:46
      Może spróbuj z innej strony. Powiedz mężowi, żeby:

      1. wyraźnie sprecyzował techniczne rozwiązanie sytuacji, tj. który pokój zajmie, jak będą ponoszone koszty, kto się będzie opiekował, co z wakacjami, wyjściami itp.... - szybko zobaczy, że to nie jest kwestia tylko wymyślenia sobie, że on zaopiekuje się teściową
      2. zanim zdecydujecie o sprowadzeniu teściowej, zamieszkał z nią i opiekował się, żeby sprawdził czy jest w stanie poradzić sobie z opieką nad nią, bo nawet jakby z wami zamieszkała to będzie ta opieka obciążała jego.
      3. żeby przemyślał czy jest gotowy zrezygnować z wakacji, wyjazdów itp na następne kilka lat, bo to będzie się z tym wiązało, gdyż obecna postawa jego rodzeństwa wskazuje, że nawet potem na tydzień nie przejmą opieki nad swoją matką
      4. żeby przemyślał, czy to że jego dziecko przez najbliższe kilka lat będzie miało mało uwagi i czasu od ojca, bo ten będzie zajęty opieką osobistą nad matką, jest warte odpuszczenia rodzeństwu pociągnięcia ich do odpowiedzialności za tą opiekę, czyli innymi słowami, kto się dla niego liczy bardziej - dziecko czy rodzeństwo?

      Myślę, że unaoczni mu to skalę problemu.
      Jak zobaczy jaka to ilość pracy i jak to dużo zaj
      • paskudek1 Re: Opieka nad teściową. 13.01.12, 15:54
        obawiam się, że jeżeli synus nie zostanie sam na sam z mamą i problemem opieki nad nią, ale takim TECHNICZNYM anie abstrakcyjnym, czyli: wymiana pampersa, umycie po załatwieniu potrzeby fizjologicznej (zwłaszcza tej grubszej), nakarmienie, napojenie, przebranie itp. to syn NIE ZROZUMIE jaki to jest problem. Wszelkie próby przegadania sytuacji, omówienia konkretnie uzna za wydziwianie żony, wymyślanie przeszkód bo zona nie lubi jego mamy. A on sie czuje za mamę odpowiedzialny. Wiem, co mówię, na szczęście nie z własnego doświadczenia. Przyjaciółka miała problem z teściem po wylewie. Też była kwestia opieka w domu albo oddanie na czas rekonwalescencji do zakładu opiekuńczo leczniczego. Sęk w tym, że do tej opieki w domu została właściwie tylko ona, mąż olewał ile mógł, a drugi brat mieszka w innym mieście. Tatusia odwiedzał, a jakże, na godzinkę z czego połowę czasu spędzał u brata i bratowej. Koleżanka z mężem uznali że ten zakład będzie dobry, do czasu kiedy ojciec trochę się podkuruje, ale braciszek dostał piany na buzi, zwyzywał brata, bratową, swoją żonę (bo sie wstawiła za nimismile. Do czasu aż zostawili go umyślnie z tatą, sami poszli załatwiać sprawy. Jak musiał zmienić pampersa z gównem to mu sie zmieniły poglądy. W 10 minut.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja