ewa_7777
13.01.12, 19:12
Ma 16 lat zaczela dobre liceum. Do tej pory nie bylo z nia wiekszych problemow ale od wrzesnia sa ciagle. Do szkoly chodzi glownie w celach towarzyskich co ma oczywiscie odzwierciedlenie w stopniach, chociaz przyznaje od czasu do czasu sie mobilizuje i 'wyciaga'. Zaczela palic, obiecuje ze nie bedzie, wytrzymuje kilka dni i pali 'bo wszyscy znajomi pala'. Raz, jeszcze we wrzesniu sie upila, od tamtej pory sie nie zdarzylo, ale od czasu do czasu piwo czuje. Ja tego piwa zabraniam ale 'wszyscy tak robia' wiec ona tez. Spotkania ze znajomymi sa wazniejsze nic wszystko inne, potrafi wrocic o 10 wieczorem nawet jak ma nastepnego dnia duzy sprawdzian. Podkradla kilka razy pieniadze. Wlaczylam monitoring na jej telefonie, uczciwie powiedzialam ze mam zamiar skorzystac tylko jak beda problemy, sama go wylaczyla. Obiecuje, takze na pismie, 'ze bedzie przestrzegac wydyskutowanych z mama i tata regul' zbliza sie piatek i cale reguly biora w leb. Gdy jest ze znajomymi- ma zwykle wylaczony telefon, i tylko czasami w przyplywie laskawosci wysle jakis sms 'jestem ze znajomymi, bede pozno, nic sie nie dzieje', by powstrzymac nas przed telefonami na policje i pogotowie. W koncu nie majac wyboru zaczynamy dzwonic po jej znajomych a dziecko ma jeszcze pretensje 'jak mogliscie'. Kary nie pomagaja (zreszta jakie stosowac, internet odcielam, telefonu zabrac nie moge ze wzgledu na bezpieczenstwo, kieszonkowe obcielam, zakazy wyjsc nieskuteczne bo ona po prostu nie wraca po szkole gdy sie z kims umowi), spokojne tlumaczenie tez, awantura tym bardziej. Nawet to ze jest mi cholernie przykro nie robi wrazenia. Jestem coraz bardziej zalamana i znerwicowana, bo mam wrazenie ze moje dziecko stracilo rozum a napewno elementarne poczucie 'normalnego' zachowania. Co z tym robic bo chyba nie dam rady 'przeczekac'? Czasami mam naprawde ochote spakowac sie i uciec a wrocic dopiero jak dorosnie.
Ps i uprzedzajac - bylam juz u pedagoga szkolnego, nic nie dalo, jestem umowiona z psychologiem ale dopiero po feriach.