Załamanie w czasie trwania studiów?

14.01.12, 17:10
forum.gazeta.pl/forum/w,99,132320784,132320784,Powoli_jestem_tym_coraz_bardziej_zmeczony_studia_.html
Wy tez miałyście w którym okresie trwania studiów dość? Podobno zazwyczaj na II roku. Jak się na pierwszym nie odpadło, to na drugim większość przeżywała tymczasowe załamanie. Tacy, co to zrezygnowali i na tym roku też było sporo. Niektórzy żałowali, niektórzy nie.
Wy miałyście załamanie? Czy przez wszystkie studenckie lata nauka i życie z usmiechem na ustach, o ile to w ogóle możliwe, na pewnych kierunkach?
    • angazetka Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 17:15
      Miałam kryzys pod koniec drugiego roku. Poważny - uznałam za stosowne zdawać na inny kierunek. Przez wakacje mi przeszło i studiowałam dwa smile
    • sundry Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 17:15
      Może nie załamanie, ale dużo razy ogarniało mnie zwątpienie i niechęć. Za to po studiach odetchnęłam z ulgą, mam fajną i ciekawą pracę.
    • estragonka Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 17:16
      haha, ja jestem non stop zalamana moimi studiami, najbardziej tym ze gro wykladowcow to banda niedowartosciowanych facetow, ktorzy ani nas niczego nie naucza, ani nic madrego nam nie przekaza, a siedziec trzeba na zajeciach - zero poszanowania dla czasu ktory poswiecamy na wyklady, cwiczenia...
      • pinkoa Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:07
        estragonka napisała:

        > haha, ja jestem non stop zalamana moimi studiami, najbardziej tym ze gro wyklad
        > owcow to banda niedowartosciowanych facetow, ktorzy ani nas niczego nie naucza,
        > ani nic madrego nam nie przekaza, a siedziec trzeba na zajeciach - zero poszan
        > owania dla czasu ktory poswiecamy na wyklady, cwiczenia...


        Gdybym miala pod 30 stke studiujac, pewnie tez bym tak sadzila. Gdzie hylad, kiedy ludzi isue uczyli?
    • tosterowa Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 17:29
      Studia mnie prawie wykończyły psychicznie, tak ogólnie.
      A załamanie nerwowe, takie poważne, miałam raz.
      • katus118 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 17:37
        Ale co doradzić takiej osobie, jak ten chłopak? Istnieje w ogóle jakaś sensowna rada?
        Ja też na studiach miałam załamanie, ale ogólnie szybko mi minęło, może nawet to było bardziej zmęczenie. Myslałam o przyszłości, o tym, że chcę pracować w tym, co studiuję, i to mi ułatwiło przeżycie tego roku. Ale każdy inaczej reaguje.
        • dziennik-niecodziennik Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 18:08
          > Ale co doradzić takiej osobie, jak ten chłopak? Istnieje w ogóle jakaś sensowna
          > rada?

          jest. niech przetrwa jeszcze trzeci rok. pozostale to już będą jak wczasy w porównaniu.
          • aretahebanowska Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 18:51
            Zgadzam się - po prostu przetrwać. Twardy tyłek jest, niestety, jedną z predyspozycji do wykonywania tego zawodu. Piszę to świadomie, jako osoba, która uczy właśnie na II roku lek. jednego ze znienawidzonych i najtrudniejszych do przebrnięcia przedmiotów (być może ten chłopak to jeden z moich studentów?). I nie można mieć pretensji, że na medycynie wykładowcy nie odpuszczają - nie mogą. Ludzie, których wypuszczamy będą, między innymi nas, leczyć, wpływać na nasze zdrowie i życie. Sama niejednokrotnie miałam problemy z lekarzami, delikatnie mówiąc, niedouczonymi i prowadząc zajęcia chcę mieć czyste sumienie, że zrobiłam wszystko by ci, których wypuszczam wykonywali potem dobrze swój zawód.
            • jjod Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:08
              Jednak dwa pierwsze lata faktycznie najgorsze, i chyba przesadziłam pisząc mu tam w odp., że wybierając się na takie studia trzeba się z nawałem zajęć liczyć. Pewnie trzeba, ale z drugiej strony niektórzy wykładowy źle traktują studentów, a to też zapewne odstrasza.
              • aretahebanowska Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:31
                Ale czym innym jest chamskie zachowanie nauczycieli, a czym innym nawał zajęć i poziom trudności przedmiotu. Złych nauczycieli jest, procentowo, tyle samo na akademiach med. co na innych uczelniach tyle, że tu nakłada się jeszcze ta duża ilość nauki, stąd i problem wydaje się większy. Tylko jak powtarzam - to taki zawód. Trzeba być psychicznie odpornym - nie wyobrażam sobie w nim panny, która potrafi zemdleć, bo przeczytała pytania na kolokwium i okazały się dla niej zbyt trudne. Takich przypadków widziałam już kilka. Co będzie jak trafi w sam środek akcji ratunkowej po wypadku autobusu? Ucieknie, tłumacząc się brakiem odporności psychicznej?
                • jjod Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:48
                  No nie wiem, może ten chłopak powoli psychicznie nie wytrzymuje? Może myślał, że jemu będzie inaczej? Nie wiem.
                  • aretahebanowska Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:59
                    Nie mówię, że nie. Zdarzają się takie przypadki, to w końcu niełatwe studia. Bywa, że ludzie się załamują i rezygnują (i to szybko) - rok temu, po pierwszym roku zrezygowało ponad dwadzieścia osób (przed egzaminami). Bywa odwrotnie - są tacy, którzy walczą na przekór wszystkiemu. Powtarzają każdy rok po kilka razy. Mamy teraz na drugim roku dziewczynę, która powinna była już skończyć te studia a nadal jest walczy (no i płaci). Przekrój społeczeństwa jak wszędzie tylko studia trudniejsze, stąd częściej ujawniające się przypadki takiego kryzysu.
                • malawii1 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 00:31
                  Myślę, że to wszystko jest do wyćwiczenia- pierwsza pomoc. A nie kazda z tych studentek potrzebuje bardzo wielkiej wytrzymałości psychicznej. Nie kazda z nich zostanie chirurgiem, anestezjologiem czy lekarzem medycyny ratunkowej. Może zostać dermatologiem, laryngologiem(nie wykonujacym zabiegow). lekarzem ze specjalizacja ze zdrowia publiczego czy mikrobiologii lekarskiej czy zajac sie nauka i badaniami klinicznymi. Ile to razy ja wszystko perfect umiałam, a przy pytaniu wszystko nagle ze stresu zapominałam, pustka w głowie. I do dnia dzisiejszego z usmiechem na ustach wspominam jedna pania doktor, która mnie uspokoiła, a potem kazała się skupić i wszystko odpowiedziałam śpiewająco. Jeśli ja kiedyś zostanę na uczelni myślę, że będę w taki sposób działać z założeniem, że to co ważne trzeba umieć ale nie trzeba az tak bardzo stresować młodych ludzi, bo oni w pracy jeszcze doświadczą stresu.
      • kocianna Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 17:41
        Drugi rok był najgorszy. Najwięcej nauki, ha, ciężkiej harówy, do tego czas już był schodzić rodzicom z garnuszka i zarabiać własne pieniądze. Łatwo nie było, i nikt już się z nami nie patyczkował (bo na pierwszym roku jeszcze trochę uwzględniali, że większość tęskni do domu, a niektorzy zwyczajnie nie potrafia sobie zupy ugotowac).
        • pinkoa Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:09
          kocianna napisała:

          > Drugi rok był najgorszy. Najwięcej nauki, ha, ciężkiej harówy, do tego czas już
          > był schodzić rodzicom z garnuszka i zarabiać własne pieniądze.

          ze co?
    • inguszetia_2006 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 17:49
      Witam,
      Nie miałam żadnych załamań. Szłam jak taran. Liceum dało mi w kość. Na studiach czułam się jak na wczasach.
      Pzdr.
      Ingu
    • ida771 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 17:59
      tak. miałam. ciagłe.
      ale udało sie przezyc dzięki koleżankom z grupy (jedziemy na tym samym wózku), tacie który wyciągał mnie na narty bez względu na to ile mam nauki na poniedziałek i wtorek, regularnym wyjsciom na studencka dyskotekę w każdy piątek (od środy czyściłam butysmile
    • dziennik-niecodziennik Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 18:07
      no cóż, akademie medyczne...
      nie miałam załamań. ale ja na swoje studia zdecydowałam się w podstawówce, a ostatecznie upewniłam co do swego wyboru w pierwszej klasie liceum. to cos co zawsze chcialam robic, mimo iz coraz bardziej traci sens...
      • pulcino3 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 18:28
        tak, i to przy samej mecie miałam promotora który zamiast pomagać stwarzał wrażenie twojego największego wroga- przy czym wiedziałam, że wcale nie czyta tego co piszę tylko zawsze "WSZYSTKO" było źle!!!- zero wsparcia, zero ludzkiego kontaktu, zero merytorycznych wskazówek
        dałam sobie spokój
        nie skończyłam tych studiów, ale jakoś nie żyję z wyrzutami sumienia- kierunek opłacałam sobie sama
        • pinkoa Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:06
          pulcino3 napisała:

          > nie skończyłam tych studiów, ale jakoś nie żyję z wyrzutami sumienia- kierunek
          > opłacałam sobie sama
          >

          I to nam wystarczysmile
          • pulcino3 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:12
            czyżbyś sugerowała, ze zaoczne płacone za własną kasę były gorsze od dziennych?- nie rozśmieszaj mnie...
    • bez_obcasow Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:06
      Podczas swoich pierwszych studiów nie miałam praktycznie żadnej chwili zwątpienia. Owszem, bywało ciężko, zwłaszcza na pierwszych trzech latach, ale suma summarum to było 5 bardzo przyjemnych lat.
      Za to teraz, przy drugim fakultecie, na ostatnim roku, a więc w momencie, gdy widać już metę, przechodzę kryzys.
      Bo nowa praca w korpo, sporo wyzwań zawodowych + dużo eventów, na których trzeba w zasadzie się pokazać.
      Bo żyjemy z mężem na dwa domy, dzieli nas prawie 600 km, a przecież chcemy się widywać najczęściej, jak się da.
      Do tego człowiek po 30stce się rozleniwia i chciałby już odcinać kuponywink.
      I tak mamy przecież bezproblemowe życie, ze sporą dawką przyjemności, konsumpcjonizmu, wygodnego życia. Za to bez większych problemów. Więc narzekać nie powinnam.

      Dzisiaj moja promotorka wjechała mi trochę na ambicję, na dodatek oświadczyła, że jak do końca lutego nie zobaczy porządnego kawału pracy magisterskiej, to zacznie bićwink.
      Ehh, chyba jednak się wezmę, bo szkoda mi tych lat ciężkiej pracy, żeby tak odpuścić przed samą metą.
    • mruwa9 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:21
      Zalamanie? Tak bardzo to nie, bo nigdy nie przeszedl mi przez glowe pomysl zrezygnowania ze studiow. Zqawsze sie motywowalam tym, ze jesli juz tak duzo (czasu, sil,pracy, energii) zainwestowalam w te szkole, to glupota byloby zmarnowanie tego wszystkiego. Ale byla to ciezka szkola przetrwania, 5 lat ostrej jazdy bez trzymanki, po zdaniu ostatniego egzaminu fizycznie poczulam, jak splywa ze mnie caly ten upiorny stres studiow. I moglam szykowac sie na najpiekniejsze (i ostatnie prawdziwe) wakacje w zyciu.
      Ale za zadne skarby swiata nie chcialabym tego powtarzac. Wesole zycie studenckie na akademii medycznej? Wolne zarty...
      • jjod Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 19:25
        Stomatolodzy dla mnie o tyle mają gorzej, że to dziedzina medycyna wymagająca cholernej sprawności manualnej, i cierpliwości. Co jak co, ale najwięcej histeryków jest w gabinetach dentystycznych.
        A i też pewnie zdarzają się pacjenci, co to zębów przed wizytą nie umyją uncertain
    • malawii1 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 20:29
      Miałam na 3roku. Myślałam, że sobie nie poradzę, załamywałam się nauką i brakiem chłopakawink. Myslałam, że wyrzucą mnie ze studiów, że wyladuje pod mostem i zostanę starą pannąbig_grin. Trwało to mniej wiecej 2 miesiące bo wszystko szło pod górkę, wszystkie problemy sie zgromadziły w tym okresie i na nauce nie potrafiłam się skupić. Po 2 miesiacach wszystko się rozwiazało, a po 3 poznałam swojego obecnego męża. Tamten okres z perspektywy czasu wydaje mi sie smieszny ale wtedy czułam sie okropnie, traciłam grunt pod nogami, a zawsze miałam wszystko pod kontrolą. Nad jedną stroną książki siedziałam godzinę, bo nie mogłam się skoncentrować i płakałam w poduszkę. Mam swietnych rodziców to oni wtedy trzymali mnie za rękę i obiecywali, że wszystko będzie dobrze. Wiele im zawdzieczam i mam nadzieję, że kiedyś odpłace im za tą troskę i dobroć. Pierwszy moj cel- za 4pierwsze wypłaty wykupie rodzicom jakąś fajną wycieczkę.
      • malawii1 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 14.01.12, 20:31
        Przepraszam na 2roku
    • exina Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 00:59
      Tak, typowe załamanie, ale na 4 roku - z powodu programu kompletnie nie przystającego do tego, czego chciałam sie uczyc. A studia wybitnie elitarne (architektura), dopiero za drugim 2 sie dostałam. Finał - nie skonczyłam ich, zajęłam sie czyms innym. Wiele lat gryzłam sie z tym, ze nie skonczyłam studiów, jednak teraz widze, ze niepotrzebnie. Studia teraz to nic, nawet w elitarnych zawodach - bo po dyplomie jeszcze lata praktyki i zdobywania uprawnien za 500 zł miesiecznie. I tak nie miałabym na to kasy. A teraz pracuję w biurze razem z moimi kolegami po studiach, ale troche za wieksza stawkewink
    • redheadfreaq Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 01:34
      Załamanie nerwowe, w dużej mierze związane ze studiami zaowocowało rocznym zwolnieniem lekarskim, po którym wróciłam na uczelnię na dwa lata, by ostatecznie pieprznąć studia w cholerę - czego nie żałuję.
    • melancho_lia Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 09:54
      Ja po pierwszym roku studiów wiedzialam już że podjęłam złą decyzję... Studia skończyłam, pracuję zgodnie z wykształceniem i niestety nadal cierpię z tego powodu. Na zmiany już za późno.
      Studia wybrane niejako pod naciskiem otoczenia, serce podpowiadało mi zupełnie inny kierunek edukacji, no ale głupia nie posłuchałam.
      • niebieska.oktawia Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 10:09
        heh, lubilam swoje studia, ale denerwowało mnie to, ze nie moge poswiecic calego czasu na prace, dzieki ktorej sie utrzymywalam w tamtym okresie.
        teraz, juz po studiach wspominam je milo. nauczylam sie dzieki nim jednej rzeczy, spinanie sie, jest niepotrzebne, czasami wystarczy troche szczescia i wiary w to, ze sie ulozy.
        no i nalezy miec rowniez swiadomosc, ze studia zawodu nie daja (oczywiscie nie mowie o jakis specjalistycznych),w moim przypadku tak bylo. obecnie pracuje w kompletnie innej branzy.
    • kozica111 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 10:39
      U nas sporo osób z roku skończyło w wariatkowie i wcale nie żartuje. Kierunek prawo.
      Sporo też znanych mi notariuszy, prokuratorów i radców /choć tych ostatnich najmniej/ leczy się farmakologicznie na "głowę".
    • malila Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 12:05
      Nie. Moja konstrukcja psychiczna nie uwzględnia opcji "przegrana". Nie oznacza to, że nie było w trakcie moich studiów trudnych momentów. Oznacza, że trudne momenty były sygnałem do zwierania szeregów i szukania rozwiązania. Zresztą na moich studiach luźniej robiło się dopiero na czwartym roku, wcześniej więc chyba nawet nie było czasu na załamaniawink Tak to przynajmniej wspominam. Zawsze było coś, na czym trzeba było skupić uwagę, a jak zagrożenie mijało, to był czas na zabawęsmile))
      • thaures Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 12:50
        Jestem podwójnym magistrem- pierwsze studia-dzienne- zrobiłam z rozpędu-lekko i przyjemnie. Nawet do głowy mi nie przyszło,że mogę ich nie skończyć. Drugie-zaoczne-były cięższe, ja pracowałam i miałam dzieci. Ale jakoś się przemęczyłam. Natomiast pisanie pracy magisterskiej to był koszmar, wielokrotnie wtedy myślałam,że zrezygnuje ( od tytułu zależało czy będę mieć pracę), mój mąż i tata widząc co się dzieje sami mówili,że jeżeli mam się wykończyć to lepiej niech zrezygnuję. Noc przed obroną była moją najgorszą nocą w życiu. Obrona całej grupy była do końca zresztą niepewna, bo promotorce się przypomniało,że ma pociąg i powinna być w domu ( drugi koniec Polski)- zgodziła się zostać, gdy jedno z nas obiecało,że ją odwiezie... Teraz, po tylu latach mnie to tylko śmieszy, ale wtedy kosztowało kupę zdrowia i nerwów.
    • maugorzata2008 Re: Załamanie w czasie trwania studiów? 15.01.12, 14:22
      Ja miałam kryzys na trzecim roku informatyki. Kryzys głównie spowodowany przemęczeniem i ciągłym poczuciem, że jeszcze tyle do zrobienia i nie zdążę. Tutaj dla odmiany męczarnią były nie egzaminy, tylko projekty.
      Naprostowały mnie praktyki w firmie po 3-cim roku. Po prostu zobaczyłam wtedy jak traktowani są ludzie po tych studiach i w jakich warunkach pracują. Pamiętam do dziś jakim szokiem dla mnie było kiedy opiekun tych praktyk przesunął spotkanie, bo zauważył w moim kalendarzu, że nie zostało mi czasu na obiad tego dnia. Stwierdziłam wtedy, że warto przez te studia się przemęczyć, żeby potem spokojnie sobie pracować w luźnej atmosferze, bez specjalnej obawy o utratę pracy, czy znalezienie innej. Ale niestety obawiam się, że gdyby przyszły lekarz, albo pielęgniarka mieli po 3-cim roku spędzić 3 miesiące na oddziale, to mogliby mieć odwrotne wrażenia: że studia są ciężkie, a potem będzie tylko gorzej uncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja