kropkacom
17.01.12, 09:53
W poczekalni do lekarza matka marudzi nastoletniej córce, że ta z nią nie rozmawia i nie chce nawet powiedzieć na kiedy potrzebuje usprawiedliwienie, a ona musi do pracy. Godzinę później widzę dziewczynę (tą córkę) zadowoloną z jakimś chłopakiem z piwami w łapie. O rany... Zaczynam się bać

Mamy nastolatków - nie zazdroszczę wam.