1borgia Re: Czy jesteście za Państwem opiekuńczym? 19.01.12, 13:05 jestem za tym, zeby prywatne kasy chorych wplacaly czesc skladek uzyskanych od czlonkow jako socjalny wklad na fundusz dla tych, ktorzy sa panstwowo (primäre i ersatzKK) ubezpieczeni. jestem za rister- rente. jestem za opieka zdrowotna dostepna dla kazdego, ale za ponoszeniem kosztow pobytu przez chorego bedacego w szpitalu. wszelkie uslugi graniczace z wypoczynkiem/relaksem powinny byc odplatne i opodatkowane. borgia Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Czy jesteście za Państwem opiekuńczym? 19.01.12, 18:06 POstarma się w skrócie. Pierwsze pytanie to co rozumiesz przez Państwo Opikeuńcze? jeżeli przez państwo opiekuńcze rozumiesz system z którem możemy się zetknąć w ośrodkach pomocy społecznej + świadczennia rodzinne to jestem zdecydowanie przeciw. I pisze to jako osoba która w takim ośrodku pracujeDlaczego? dlatego,ze obecny system pielęguje nierobów i leni i propaguje wręcz pokoleniową już zasade korzystania z zasiłków z pomocy społecznej przy zerowym lub minimalnym wysiłku ze strony korzystających. Dosdłownie ułamek procenta zasiłkobiorców to osoby faktycznie z różnych przyczyn nieporadne,lub faktycznie nie mogące zadbać o codzinny byt. Z zasiłĸow rodzinnychm koprzystają ludzie, których z pewnością nigdy byś o to nie podejrzewała. Ukrywając swoje prawdziwe dochody czerpią piniądze z państwowej kasy dosłownie "na waciki" Ile takichosób-OGROM.Brak systemu kontroli, brak systemu, który daję wędkę a nie rybkę w panierce powoduje,ze jestem absolutnie przeciw pomocy, która jest w chwili obecnej. Odpowiedz Link Zgłoś
olakociak H2SO4..... 19.01.12, 19:22 Strasznie mi ciężko czytać Twoje wypowiedzi dotyczące braku pomocy dzieciom. Widzisz - ja się wychowałam w rodzinie gdzie moi rodzice rzeczywiście przepili swoje życie. I ja byłam świadkiem staczania się ze względnego dobrobytu na dno ( jak miałam ok 5-6 lat to się sytuacja zaczęła pogarszać). I dzięki bardzo dobrym ludziom jakoś się utrzymałam na powierzchni - właśnie dzięki obiadom w szkole, stypendiom od Prezydenta ( wyrównywanie szans czy jakoś tak) i innym, które dobrzy ludzie mi załatwiali. Nigdy nie pomyślałam, że mi się należy! Zawsze byłam ogromnie wdzięczna i wierzyłam, że dam radę się z tego wyrwać. Do dziś pamiętam jak czekałam na obiadową przerwę w szkole...ehh szkoda gadać. W każdym razie absolutnie nie czuję się osobą roszczeniową. Jak miałam 11-12 lat to zaczęłam sąsiadkom psy wyprowadzać i wycierać kurze. Ok 15 r.ż. zaczęłam roznosić ulotki a od liceum na weekendy pracowałam w hipermarketach. Patrz Pani, nawet z tymi stypendiami chciało mi się pracować! Natomiast według Twoich zasad powinnam być ukarana za to, że moi rodzice sobie nie radzili ze swoim życiem, bo przecież mogłam postawę po nich odziedziczyć...wiesz cieszę się, że znaleźli się ludzie, którzy dali mi szansę i zobaczyli we mnie coś więcej niż potencjalnego żula spod budki z piwem. I mnie nie skreślili. Owszem podejrzewam, że jestem wyjątkiem, ale sądzę, że dla takich wyjątków warto. Wiesz jakby mi te talerze zupy kazali odpracowywać to robiłabym to, choć byłaby to kolejna rzecz żeby odstawać od rówieśników. A tak - było to załatwiane bardzo dyskretnie i dzieciaki nawet nie wiedziały a ja nie musiałam po raz enty wstydzić się, że pochodzę z takiej a nie innej rodziny. Ale ty tego pewnie i tak nie zrozumiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: H2SO4..... 19.01.12, 19:35 Mylisz się. Rozumiem i jestem pełna szacunku. Pochodzę z dość zamożnej rodziny, choć jestem pewnie o dobre pół pokolenia starsza od Ciebie- więc pojęcie dobrobytu i zamożności jest nieco inne. Moich rodziców stać było, żeby dać mi gwiazdkę z nieba, ale nie dawali. Też zarabiałam myjąc sąsiadowi samochód czy sprzątając piwnicę. Moi rodzice opłacili ( bardzo dyskretnie) obiady w szkole 3 dzieci z rodzin podobnych do Twojej. I zaraz pojawili się rodzice tych dzieci z roszczeniem, aby zapłacili jeszcze 3 pozostałych- bez cienia zażenowania. Gdy mój syn był w liceum Rada Rodziców fundowała obiady dzieciom z rodzin ubogich. Dość szybko pojawiły się roszczenia, że posiłki są mało urozmaicone. Ta sama Rada finansowała studniówkę i pojawiły się wymagania, żeby zaprosić jeszcze partnera beneficjanta. Większość rodziców siedziala cicho w ramach poprawności, bo nie wypada odmówić biednym. Biedni natomiast stawiali coraz większe żądania. Na śniadanie maturalne zabrakło pieniędzy, których zwykle starczało. Byłam jedną z osób, która odmówiła dopłacenia. Tak, wiem, jak mnie ocenisz- jako złą, pazerną babę, która nie użyczy. Być może taka jestem,. Odpowiedz Link Zgłoś
olakociak Re: H2SO4..... 19.01.12, 20:08 Absolutnie Ciebie nie oceniam jako " złą, pazerną babę". Po prostu trafiłaś na ten "gorszy sort", który rzeczywiście żąda i wymaga. I się nacięłaś. Prawdopodobnie część ich dzieci rzeczywiście pójdzie w ślady rodziców, ale tej kolejnej części można by bardzo pomóc. Tylko niestety ja nie wiem jak " wyłuskać" dzieci rokujące dobrze a jak te, które zmarnują i nie docenią tej pomocy. Nie mam pojęcia, choć Ci powiem, że często zdarzają się dzieci przeżywające ogromny wstyd za pazerność rodziców. Niestety one głosu nie mają. Patologiczni starzy jeszcze je stłuką, że "zaradności" nie doceniają. Więc wędka jak najbardziej, ale chyba dla starszych dzieci. A młodsze brać na pogadanki i gadać, gadać, gadać, żeby im zasiać w głowach normalną postawę. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: H2SO4..... 19.01.12, 20:22 Wędka- tak! O tym pisałam od początku. Jak wyłuskać nie wiem, nie ja to robię. Natomiast w klasie mojego syna beneficjenci obiadów i stypendiów nie byli zażenowani roszczeniową postawą rodziców. Oj nie. I choć nieźle zarabiam, mam nieźle zarabiającego męża nie używam na co dzień, tylko od wielkiego dzwonu, pewnych perfum, którymi obficie skrapiała się maturzystka będąca w jakimś stopniu na moim garnuszku. Tak więc pieniążki szły na perfumy z bardzo, bardzo górnej półki. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: H2SO4..... 19.01.12, 20:38 Oj bardzo nisko mnie oceniasz. Zapewniam Cię, że między innymi na zawodowo wyczulony nos jestem wstanie rozróznić oryginał od ordynarnej podróbki. I naprawdę nie była to podróbka, były to perfumy, których niewielki flakonik kosztuje 3/4 niejednej emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: H2SO4..... 19.01.12, 23:20 A skąd Ty do diabła wiesz kto w klasie Twego syna jest czy był beneficjentem???? Nie masz prawa tego wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: H2SO4..... 20.01.12, 08:58 Wiedziałam jako członek Rady Rodziców. Nawet opiniowałam podania. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: H2SO4..... 20.01.12, 10:28 A co Cię skłoniło, żeby zostać członkinią rady szkoły? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: H2SO4..... 20.01.12, 11:22 Koleżanka, która jest w tej szkole nauczycielką. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: H2SO4..... 20.01.12, 11:44 Ładny tandem. Założę się, że to raczej ona obwąchiwała beneficjentkę. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: H2SO4..... 20.01.12, 11:50 Ja Cię nie obrażam i proszę o to samo. Chyba, że skończyły się rzeczowe argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: H2SO4..... 19.01.12, 23:18 Wiesz co, uważam że zmyślasz. Od prawie 20 lat pracuje w szkole i do moich obowiązków nalezy pomoc dzieciom w trudnej sytuacji materialnej. Jesli był jakiś prywatny sponsor - tylko pani dyrektor wiedział, kto to jest. Dwa razy sie zdarzylo, że rodzice domagali się pomocy: raz był to samotny ojciec, a raz pani ewidentnie wyłudzająca pomoc, bo utrzymywana przez męza pracującego w Stanach - tak, to był ten jeden przypadek ewidentnego cwaniactwa, nie przeszedł. Były dzieci dostające stypendia dla uczniów z rodzin "popegeerowskich" - wiesz czym sie różniły od naszej wielkomiejskiej inteligencko-przedsiębiorczo-urzędniczej młodzieży? Że były wyjątkowo kulturalne, zdyscyplinowane, pilne. Podobnie jak uczniowie dostajacy potem stypendium wyrownywania szans dla uczniów z małych miejscowości i ze wsi. Tam był limit dochodu na osobe w rodzinie - pięćset coś. Dla dzieci z miasta - 351. Nikt nigdy niczego sobie nie rościł. Nie domagał. Nawet nie oczekiwał. I jeszcze jedno - zauważamy od lat prawidłowość: składke na rade rodziców pierwsi płacą ci biedniejsi. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: H2SO4..... 20.01.12, 09:02 Nie mam zwyczaju zmyślać, bo po co? Mam inne doświadczenia. Szkoła, którą skończył mój syn właśnie taka była. Składki opłacali rózni rodzice, ale ci najbiedniejsi zdecydowanie nie. Ich dzieci korzystały z obiadów, internatów, a nawet w pierwszej kolejności z zasobów szkolnej biblioteki. Nie zazdroszczę, choć po ukończeniu przez syna szkoły wszystkie kupowane przeze mnie lektury oddałam do biblioteki. Czyli kolejna darowizna dla ubogich. Stop. Wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: H2SO4..... 20.01.12, 10:31 Z jakich internatów korzystali? Za internat czy burse płaci się i nie tak mało. A oddawanie rzeczy, które uznajemy za niepotrzebne - no błagam Cie. Ja sie tylko mogę dziwić najwyżej, że ktoś pozbywa się z domu klasyki. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: H2SO4..... 20.01.12, 11:26 Nie wiem z jakich internatów czy burs. Tak, oddałam do biblioteki Dziady czy Świętoszka bo nie będę tego czytać do poduszki. A musiałam kupić, bo w ramach "równości" społecznej dano do zrozumienia, że ci, których stać na książki niech sobie kupią ( w bibliotece mało egzemplarzy). Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon olakociak 20.01.12, 00:40 olakociak napisała: > Do dziś pamiętam jak czekałam na obiadową przerwę w szkole...ehh szkoda gadać. Kurcze, popłakałam się, czytając Twój post. Nie wiem, jak komuś może przyjść do głowy, że nie warto nakarmić głodnego dzieciaka Odpowiedz Link Zgłoś
nielubieryjany Re: Czy jesteście za Państwem opiekuńczym? 19.01.12, 23:48 Czemu jedni maja placic za zywienie swoich dzieci, a inni moga miec w d... bo PANSTWO (czyli inni) zaplaca za nich, a kase mozna przeznaczyc na wódeczke, papieroski itp. Dla mnie osoba kwalifikujaca sie do pomocy to taka ktora nie ma NIC, czyli nie ma na chleb . Jeżeli pali fajeczki - znaczy sie ma kase na zywienie dzieciaka - tylko woli ja przepalic. Tak samo z wódeczka - skoro jest wódeczka to jest i kasa na jedzenie dla dzieciaka. Moralnie ohydnym jest zabierac kase ludziom uczciwie pracujacym zeby dac jakims cwaniakom co pala fajki za 400zł miesiecznie, ale na obiad dla dzieciaka nie maja. W naszym kraju finansowo nagradza sie wszelka patologie - lubisz wódeczke ale prace juz nie bardzo - a prosze, zasileczek. Nie umiesz powstrzymac sie przed rodzeniem kolejnych dzieciorow z FAS plodzonych podczas pijackich imprez (na koszt panstwa oczywiscie) - prosze kolejny zasileczek, + dozywianie w szkole + wyprawka + paczki żywnościowe. Zeby taka "mamusia" nie musiala już martwic sie ze do gara nie ma co wlozyc, i mogla sie oddac beztrosce rodzenia przyszlych platnikow emerytur (SMIECH NA SALI, kolejni klienci MOPSa a nie platnicy jakichkolwiek podatkow). Dzieci nie sa winne ze maja takich rodzicow - dlatego nalezy je odbeirac, wyrywac sila z tej patologii. Powinna powstac siec rodzin zastepczych, zeby te dzieciaki uczyly sie ze dorosly chodzi do pracy a nie chleje cale dnie, ze placi rachunki, ze gotuje jedzenie itp. W jaki niby sposob trzymanie tych dzieciakow w swoich biologicznych rodzinach ma sens? No jaki? ze sie napatrzy jak matka lajdaczy sie z sasiadem? jak sie naparzaja po wódce? ze nauczy sie ze kasa jest z zasilku, a jak zasilek sie konczy to zaczyna sie branie chleba i fajek na kreche wyzebrana w sklepie? Dlaczego trzyma sie dzieciaki w tych rodzinach ?! Dzieciaki nie sa wlasnoscia rodzicow, i moze keidys bedzie u nas jak w Norwegii - zadnego p... sie, zabieraja dzieciaka jak maja cien podejrzenia ze cos jest nie tak i tyle. Pochopne ? Mozliwe. Nie zawsze sprawiedliwie? Trudno. A ile rodzin trzyma w ryzach swiadomosc ze jeden wyskok pijacki starczy zeby im dzieciaka zabrac? setki jezeli nie tysiace. Ile dzieciakow moze by w Polsce zylo gdybysmy mieli przepisy jak w Norwegii? Sytuacja typu konkubent tlukl dzieciaka az go zatlukl mialaby mala szanse zaistniec- ten dzieciak po jednym pobycie w szpitalu wiecej "rodzicow" by nie zobaczyl. Naprawde duzo "czulosci" z ich strony by stracil Odpowiedz Link Zgłoś
kinguch Re: Czy jesteście za Państwem opiekuńczym? 20.01.12, 11:31 Granica tego wszystkiego jest bardzo cienka, wszędzie i zawsze znajdzie się osoba która wykorzysta pomoc w sposób nie właściwy lub po prostu naciągnie i oszuka. Jednak nasza pomoc społeczna kuleje, "produkuje" ludzi leniwych i roszczeniowych. Trzeba wielu zmian by wszystko zeszło na właściwe tory. Pierwsze co się rzuca w oczy i co powoduje rzeszę biednych pracujących ludzi to podatki w naszym państwie, chyba nad tym trzeba się zastanowić, chociażby vat na jedzenie, na ubranka dla dzieci. Druga podstawowa sprawa to wypłaty pieniężne, jestem zdania że to trzeba ograniczyć, jak najbardziej zapewnić jedzenie, jednak nie w formie przekazania pieniędzy. Niestety pieniądze trafiają w niewłaściwe ręce i są w niewłaściwy sposób wydatkowane(mamusia kupująca sobie alkohol, a dzieciak obok głodny). Tu się kłania ogromna reforma nie tylko w państwie ale też w mentalności ludzi. Po co pracować jak wystarczy "naprodukować" dzieci, znam kilka takich rodzin żyją z pieniędzy które dostaną, a są to nie małe kwoty, tatuś ma pieniądze na alkohol, a dzieciarnia nauczona że dostanie nie garnie się do nauki, czy uczciwej pracy, ojciec dzieci nigdy nie pracował, mamusia tak samo, ona wychowuje... Podstawowa zmiana to owszem pieniądze dostają osoby które coś robią, nie mają pracy tak się zdarza, ale mogą w zamian za zasiłek zamieść ulicę. W jednym z miast(nie pamiętam którym), miasto wpadło na pomysł jak oddłużyć lokale socjalne, nie chcesz mieć długo, nie chcesz by rósł, pracujesz, dzięki temu klatki schodowe w blokach komunalnych są odnawiane, ludzie sami się zgłaszają na tego typu pracę i są prze-szczęśliwi że mają możliwość zmniejszenia swojego długi i zatrzymania jego wzrostu. To jest inicjatywa niemal modelowa, bo czasem tak jest że mniej zaradni mają problemy z pracą, nie mogą jej znaleźć, a tu mają możliwość płacenia rachunków w innej formie która wielu odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Czy jesteście za Państwem opiekuńczym? 20.01.12, 11:42 Myślę, że wiele spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot z radością by umorzyła długi czynszowe gdyby dłużnicy chcieli je odpracować. Klatki schodowe byłyby pomalowane, chodniki lśniły czystością, trawniki były zadbane- wszystkim mieszkałoby się lepiej, przyjemniej, czyściej i...uczciwie. Ale przecież lepiej iść do "opieki" niż sprzątać psie kupy, a malowanie klatki schodowej zlecić fachowcom za co zapłaci sąsiad nie zalegający z czynszem. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Czy jesteście za Państwem opiekuńczym? 20.01.12, 11:38 Im dłużej czytam tym bardziej dochodzę do wniosku, że wielkim nieporozumieniem były w Polsce przemiany ustrojowe. Przecież to, co proponuje większość dyskutantek to socjalizm w najczystszej postaci. Wszystkim po równo. Opodatkować zamożniejszych, bardziej zaradnych, przedsiębiorców- niech się dzielą w ramach równości społecznej. Jak się komuś nie chce pracować to niech nie pracuje- jest opieka społeczna, która nakarmi głodnego, da stypendium a nawet w ramach rozrywki wyśle na pływalnię. I tak wystarczy być "zaradnym", żeby się nie napracować i mieć prawie to samo co ktoś inny pracując od rana do nocy. Mieszkanie, które na wolnym rynku kosztuje w granicach miliona złotych jest zajmowane przez taką właśnie rodzinę od kilku pokoleń. Nie jestem za tym, aby ludzie niezaradni życiowo umierali na ulicy, ale nie muszą mieć dobrych mieszkań, nie muszą mieć całego pakietu świadczeń. Zamiast zajęć w domu kultury wystarczy świetlica środowiskowa. Zamiast zasiłku- kursy doszkalające, prace interwencyjne. Każdemu równo? Nie każdemu adekwatnie do jego pracy. Tak jest zdrowiej spolecznie. Bo wtedy zamiast rozdawać pieniądze na pomoc społeczną będzie więcej na naukę, ochronę zdrowia, policję i.....aktywizację zawodową chętnych do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Re: Czy jesteście za Państwem opiekuńczym? 20.01.12, 12:24 h2so4_pl napisała: > Im dłużej czytam tym bardziej dochodzę do wniosku, że wielkim nieporozumieniem > były w Polsce przemiany ustrojowe. Przemiany ustrojowe w Polsce zostały przeprowadzone tak jak były i mamy to co mamy. Ludzie zachłysnęli się pseudo wolnością oferowaną przez nowy ustrój, ale nie szła przy tym żadna edukacja. Dlatego nie mamy społeczeństwa obywatelskiego, tylko dziki kapitalizm w coraz bardziej neoliberalnej odsłonie. Z roku na rok zwiększają się nierówności społeczne, zamiast do bogatej Europy zbliżamy się do krajów amerykańskich i wbrew pozorom nie jest to zdrowy objaw. Płacz niektórych, bo muszą finansować obiady biednych dzieci, które bez tego obiadu pewnie położyłyby się głodne spać, to dobitny przykład upadku moralnego tego społeczeństwa. Liczę się tylko ja, moje podatki, a reszta niech zdycha z głodu. Zazwyczaj są to osoby na tyle krótkowzroczne żeby nie widziały, że im też może w życiu podwinąć się noga, może dojść do wyjątkowej tragedii i to wtedy ich dzieci będą chodziły spać głodne. Nie widzą, że polityka społeczna, programy do wyrównywania różnic społecznych (ten straszny i niesprawiedliwy podatek progresywny!!!) służą, jak sama nazwa wskazuje, społeczeństwu. W interesie całego kraju leży by wszyscy ludzie powoli się bogacili, a nie tylko wybrana grupa, a reszta biednieje. W interesie naszej gospodarki leży, by jak największa pula młodych ludzi miała dostęp do nowoczesnych technologii, wyższej edukacji. Mniej specjalistów, specjaliści wywodzący się z wąskiej, bogatej grupy społecznej w dłuższej perspektywie oznaczają upadek gospodarki. Wystarczy, że brak sensownej polityki prorodzinnej niedługo doprowadzi nas do katastrofy demograficznej i zachwiania całego systemu emerytalnego. Tragedią tego kraju jest to, że nie liczy się to co jest ważne w dalszej perspektywie dla kraju, tylko ja i moje podatki. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Czy jesteście za Państwem opiekuńczym? 20.01.12, 12:46 Nie jest dokładnie tak, choć z pewnymi Twoimi opiniami zgadzam się. W żadnym społeczeństwie wszystkim nie żyje się dobrze i dostatnio. Nieszczęściem jest powszechny dostęp do wyższego wykształcenia. Wiem coś o tym jako osoba pracująca na uczelni. Jestem przeciwna temu,żeby ktokolwiek, nieważne czy dziecko czy dorosły, szedł głodny spać, ale na papu trzeba zarobić. I społeczeństwo obywatelskie powinno dać możliwość zarobienia, pracy. Przeczytaj jeden z moich ostatnich wpisów o tym, że duża uczelnia nie może znaleźć pomocy technicznej. Dlaczego bezrobotni nie malują klatek schodowych, nie sprzątają, nie grabią trawników, nie odgarniają śniegu, młodzież nie ofiaruje tych czynności osobom starszym? Dyshonor? Walnięcie podatkami w najbogatszych w końcu spowoduje, że nie będzie się opłacało rozwijać, bo i tak więcej weźmie państwo. I dojdzie to szarej strefy, likwidacji miejsc pracy, ucieczki z Polski najambitniejszych i najbardziej kreatywnych. Czy o to nam chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś