Dylemat

07.06.04, 15:26
Mój mąż ma 82-letniego dziadka,który mieszka ok.500 km od nas.W czwartek teść
jedzie do niego i zamierza wrócić w piątek.Prosił nas,byśmy z nim
pojechali.Ja zastanawiam się czy jechać,bo uważam że taka podróż jest męcząca
dla 22 miesięcznego dziecka(a przy tym i dla mnie-muszę wciąż nawijać do
małej w samochodzie).Może gdybyśmy mieli tam zostać trochę dłużej byłoby mi
łatwiej podjąć decyzję.Z drugiej jednak strony zważywszy na wiek dziadka
myślę,ze powinnam jechać.Sama nie wiem co robić.Może mi coś doradzicie?Co
zrobiłybyście na moim miejscu?Pozdrawiam Was serdecznie.taissa
    • 4ever_young Re: Dylemat 07.06.04, 15:36
      Wszystko zalezy od dziecka. Moj synek swietnie wytrzymuje caly dzien w foteliku
      samochodowym, wiec jezdzimy dosyc czesto. Raz pokonalismy 700 km jednego dnia,
      nocleg w hotelu i jeszcze 300 nastepnego. Ale zgadzam sie, ze faktycznie takie
      podroze moga byc meczace, to juz zalezy i od Ciebie i od dziecka. Moze jednak
      sprobujesz?
      Serdecznie pozdrawiam
      • bea.bea Re: Dylemat 07.06.04, 15:45
        witajsmile
        mam podobne zdanie do kolęzanki,
        choć w naszym przypadku lepsze są podróże nocą,
        kiedy mały śpi( wydaje mi się , że nie zauważa trudów podrózy) pozdrawia beata
        • taissa1 Re: Dylemat 07.06.04, 15:48
          Fakt,ale boję się że jak będe jechała nocą i na miejscu wyjmę małą z auta to
          ona się rozbudzi i juz nie będzie spała a ja bedę padnięta...Pozdrawiam.
    • grrrrw Re: Dylemat 07.06.04, 18:43
      Jeśli chodzi o to, ze to może juz ostatnia okazja ( wiek pradziadka) na
      spotkanie z prawnukiem to warto poważnie się zastanowić.
      Dziecko i tak nie bedzie pamietało spotkania z pradziadkiem, jest za małe ze
      zrozumiec wage takiego spotkania i wspomnień.
      A jak to wygląda od strony pradziadka ? Czy dla niego byłoby to ważne
      spotkanie,takie zobaczenia prawnuka, moze po raz ostatni ? Jesli tak,
      powinniście jechać .
      • taissa1 Re: Dylemat 07.06.04, 20:38
        Jestem pewna,że bardzo by się ucieszył ze spotkania z małą...
    • mama1974 Re: Dylemat 07.06.04, 19:22
      A może mąż mógłby poechać sam?
      Pozdrawiam
      • taissa1 Re: Dylemat 07.06.04, 20:40
        Bierzemy taką opcję pod uwagę,ale boję się że dziadek mógłby poczuć się urażony
        że nie przyjechalismy wszyscy.Ja naprawdę nie wiem co robić.Perspektywa długiej
        jazdy z małą poprostu mnie przeraża i w dodatku następnego dnia
        powrót...Załamka.
        • kramla Re: Dylemat 07.06.04, 20:51
          Cóż ja bym nie pojechała.Zapakowałabym do samochodu męża, a sama z dzieckiem
          bym została.Sytuacja byłaby zupełnie inna gdyby w grę wchodził dłuższy termin
          pobytu.A tak...W ciągu doby zrobić 1000 km. z małym dzieckiem to męczarnia.I
          dla dziecka i dla matki.Piszę to oczywiście ze swjego punktu widzenia.
          Dzieci mam żywe i bardzo predko nudzą się w samochodzie.No i nie zasypiają tak
          jak wiele samochodowych dzieci zaraz po zapięciu pasów w fotelikach...
          • taissa1 Re: Dylemat 07.06.04, 21:54
            W tym sęk.Poprzednim razem jak jechaliśmy do dziadka to mała zasnęła dopiero
            pod jego domem .Mam czas do jutra żeby dać odpowiedź a mi nic do głowy nie
            przychodzi.Pozdrawiam.
    • vase Re: Dylemat 07.06.04, 22:30
      Moj synek z tych co to na sam dzwiek slowa" samochod" sie uspokajaja smile. (27
      godz. w samochodzie Portsmouth - Krakow, 16 godz. Krk - Den Haag (Holandia)
      iles tam godzin spowrotem do Ports.) Ale wydaje mi sie, ze nawet w innej
      sytuacji - jednak zdecydowalabyum sie na te podroz. Moze to byc ostatnia
      okazja, (niepowtarzalna) by Starszy Pan zobaczyl prawnuczke. Na Twoim miejscu
      taissa mysle, ze pojechalabym (ale ja w ogole uwielbiam podroze). Zycze udanych
      wyborow. Pa! Pa!
      • taissa1 Re: Dylemat 08.06.04, 10:47
        Dziękuję i pozdrawiam.
    • evee1 Re: Dylemat 08.06.04, 06:37
      Nie wiem w jakim stanie jest pradziadek, ale jezeli wyglada na to, ze
      jest to byc moze ostatnia okazja, zeby zobaczyc mala, to ja bym sie
      nawet nie zastanawiala. Pomysl sobie, ze nie jedziesz i za dwa miesiace
      dowiadujesz sie, ze dziadek umarl i "tak bardzo chcial zobaczyc
      prawnusie". A o trudach podrozy zapomnicie w dwa dni po powrocie.
      • taissa1 Re: Dylemat 08.06.04, 10:49
        Odpukać-dziadek jest w całkiem niezłym stanie,tzn.w chwili obecnej nawet nie
        choruje.Oczywiście wiek daje mu w kość ale nic poza tym.Pozdrawiam.taissa
    • judytak Re: Dylemat 08.06.04, 09:31
      ja bym pojechała (chyba że przewidziana jest dłuższa wizyta u dziadka w
      wakacji - wtedy spokojnie możesz się wymówić)

      wyjechałabym z dzieckiem bardzo wcześnie rano (o czwartej na przykład), wtedy
      na pewno szybko zaśnie w samochodzie, może da się nawet przenieść nie budząc,
      pośpi do siódmej, a potem już mało zostanie

      powrót z kolei wieczorem, tak, żeby do domu dojechać około północy

      nie powiem, że taka podróż to duża przyjemność, ale da się zrobić

      pozdrawiam
      Judyta
    • anek.anek Re: Dylemat 08.06.04, 23:25
      Ze względu na wiek dzidka pojechałabym, starając się oczywiście tak
      zorganizować podróż żeby dziecko jak najmniej wym ęczyć (może noc naprawdę jest
      najlepsza). Mały co najwyżej właśnie sięzmęćzy, ale następnegodnia już o tym
      zapomni, a dziadek możę po prostu nigdy już prawnuka nie zobaczyć...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja