Koszmarne zabawki

19.01.12, 17:52
Udało Wam się kupić coś takiego?
Ja właśnie nabyłam. Miał być zwykły autobus. Okazało się, że sam jeździ (to akurat super), świeci jak w dyskotece (obleci) i niestety jeszcze gra i śpiewa. To ostatnie jest trudne do wytrzymania smile Daje po uszch strasznie i śpiewa tylko dwa pierwsze wersy Lambady. Wiem, moja wina, było sprawdzić. Może się to szybko zepsuje?
Mają Wasze dzieci takie "super" zabawki?
    • jantarowo Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 18:28
      obiecalam mlodemu po pobraniu krwi, ze kupie mu kolejnego hero factory, poszlismy do sklepu, a ze bylo tuz po swietach, robotow lego nie bylo.pan zaproponowal typowa podrobe, nie bardzo chcialam to kupic ale mlody chcial.Juz raz sie nacielam na tego typu zabawki- cena zblizona, a klocki nie pasuja, ciezko sie sklada, ale kupilam-trudno.Tak jak przewidzialam kiepsko sie skladal, a do tego tak smierdzial ten plastik, ze zakamuflowalam i cichaczem wywalilam do kosza.
    • siasiunia1 Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 19:27
      moja córa ostatnio dostała pdo choinkę taką koszmarną lalę z Biedronki.
      Miała takie grube rączki i nóżki i prosiakowatą twarz. Która w zestawieniu z blond włoskami i niebieskimi oczkami za fałdkami plastikowego sadełka kojarzyła mi się z takimi tępymi tłuściutkimi laskami co to na głowie więcej niż w środku. brrr!.
      Na szczęscie dziecko się wykazało gustem smile

    • nangaparbat3 Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 19:34
      Przed rokiem kupiła córce taka lalę na deptaku w Ciechocinku: pseudobarbia chińska, ubrana w jakis różowy kicz, lezy na brzuchu, macha w powietrzu nogami i coś piszczy do telefonu, chyba: Mummy, I love you!
    • marghe_72 Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 19:52
      miało.. rurzowiastą wink lalkę w falbaniastej kiecce. Kręciła hołubce i darła się.. bo trudno to nazwać śpiewaniem
      Prezent od prababci wink
      • pierwiastekzm Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 20:11
        -piesek na baterie, kupiony przez babcię na bazarze,potwór o świecących zielonych oczach, szczekający upiornie i przebierający łapami (na szczęście został wykąpany przez mojego syna,w związku z czym wylądował w psim raju-pies, a nie syn)
        - tańczący Święty Mikołaj - koszmar minionych świąt, włączający się o różnych niezwykłych porach,np. o północy (chciałam już wzywać egzorcystę)
        • dolores12 Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 20:54
          Mój syn dostał na pierwsze urodziny koszmarny pociąg. Po uruchomieniu tego cuda okazało się, że komin rozżarza się od środka i leci z niego śmierdzący dym. To wystarczyło, żeby prezent wylądował na strychu, a jak dzieć o nim zapomniał, w koszu.
        • schere Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 21:00
          Piesek na baterie z bazaru był i u nas, faktycznie te oczy potworne smile. Jednak oczyska przebił dym, który buchnął pieskowi z pyska - szczęśliwie oznaczało to ostateczne zepsucie badziewia.
          Wóz strażacki (od dziadka) wył tak głośno jak prawdziwy, mrugał światełkami, jeździł, sam się włączał kiedy chciał - popsuł mi go w parku życzliwy dresiarz i od tej pory inaczej patrzę na tych panów wink.
          Generalnie dziadek kupuje wnuczkowi zabawki, które grają i buczą (wiadomo nadrabia braki z dzieciństwa) ale wszelkie te koszmarki "mieszkają" u dziadka.
          Zabawka: transformers, polegliśmy z mężem na próbie przerobienia tego na samochód smile.
        • erba Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 21:07
          pierwiastekzm napisała:

          > -piesek na baterie, kupiony przez babcię na bazarze,potwór o świecących zielony
          > ch oczach, szczekający upiornie i przebierający łapami (na szczęście został wyk
          > ąpany przez mojego syna,w związku z czym wylądował w psim raju-pies, a nie syn)
          haha moja córka też dostała tego pieska, przed świetami mama mi reklamowała, że dziadek kupił małej "takiego super pieska, szczeka jak prawdziwy i biega!", no rzeczywiście mozna z naturalnym pomylić big_grinbig_grin szczególnie te zombie-oczka, koszmar!

          Rok temu dostała przezroczysto-pomarańczową rybkę z tandetnego plastiku, która upiornie śpiewa (nie da się ściszyć), jeździ, macha płetwami i podrzuca piłeczki wydmuchiwanym powietrzem, wprost idealny prezent dla półroczniaka big_grin na szczęście szybko sie popsuła i wywaliłam bez żalu.
    • jelyfish Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 21:01
      Podróbka Teletubisiów, świeciły oczami po naciśnięciu brzuchów, miały ryje jak świniaki... I było tego 4 sztuki, włączało sie toto beż żadnej kontroli, koszmar!
    • asia_i_p Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 21:10
      Moje dziecko dostało w dzieciństwie biedronkę, która robiła rychtyk to, co twój autobus, tylko to nie była Lambada, ale poziom muzyczny ten sam. Był też taki biały misio, który przyciśnięty w łapkę wyśpiewywał "You are my sunshine" i w zamyśle oryginalnym miał się rumienić, ale żarówy dali za wysoko i świecił na czerwono oczkami. Niewiele stąd już do laleczki Chucky.
    • karolla808 Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 21:11
      Mamy arke Noego, ze zwierzatkami wydajacymi rozne dzwieki (zyrafa przebija wszystko), Noem(?) spiewajacym piosenki i jeszcze pelno innych odglosow. Generalnie brzmi fajnie, tez na poczatku mi sie spodobala jak Mała dostała ją w prezencie, ale dlaczego nie ma on/off albo chociaz regulacji głosnosci, bo drze sie ta zabawka ze na drugim koncu domu ją slychac. Melodie są strasznie toporne, już pal sześć te zwierzęce odgłosy. Niestety jedna z ulubionych zabawek mojego dziecka.

      Jednak jak czytam o demonicznych pieskach, to stwierdzam, ze nie jest jeszcze u nas tak źle, ale wszystko przed nami, bo Mała dopiero dobija do pierwszego roczkusmile
    • nawrotka1 zabawki na baterie? never :)))) 19.01.12, 21:30
      Kiedy moje dziecko było małe, a więc dawno, dawno temu, wyczytałam gdzieś mądrą wskazówkę,której nigdy potem nie zapomniałam:
      kupując zabawkę, zastanów się, na ile sposobow Twoje dziecko może jej używać
      I w ten sposób skreślone zostały wszelkie ustrojstwa poruszające się samoczynnie, migające i wydające dźwięki. Kiedyś - na kluczyk, dziś - na baterie. To wszytko jeden szajs, który z upodobaniem kupują zwłaszcza babcie i dziadkowie, bo za ich czasów takich cudów nie było.
      O ile dobrze zrozumiałam, Ty nabyłaś swój szalony autobus przez pomyłkę smile nie martw się, dziecku znudzi się bardzo szybko i zechce zajrzeć, co jest w środku, a wtedy problem się rozwiążę smile))
      • karolla808 Re: zabawki na baterie? never :)))) 19.01.12, 21:44

        Pamietam zabawki na kluczyk z mojego dziecinstwa!! Tylko ciagle mi ginął kluczyk, teraz będąc mamą, zaczynam rozumiec dlaczegowink
      • kub-ma Re: zabawki na baterie? never :)))) 19.01.12, 22:11
        nawrotka1 napisała:

        > O ile dobrze zrozumiałam, Ty nabyłaś swój szalony autobus przez pomyłkę smile nie
        > martw się, dziecku znudzi się bardzo szybko i zechce zajrzeć, co jest w środku,
        > a wtedy problem się rozwiążę smile))

        Już się częściowo rozwiązał: coś się w nim zepsuło smile Niestety to co było w nim najlepsze - przestał sam jeździc. Teraz tylko świeci, gra i śpiewa smile Ale przez tę ułomnośc maluch rzadziej po ten autobus sięga smile
    • asia_i_p Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 21:34
      O, i koń Barbie! Idzie jak koński zombie i rży jak koń apokalipsy.
      • znowu.to.samo Re: Koszmarne zabawki 19.01.12, 22:34
        Moja córka dostała ostatnio od teściowej tak brzydką i kiczowatą lalke, że już dawno takiej nie widziałam. Lala ma kształt w pozycji leżącej, świecące cekinowe ubranie i przycisk na plecach ... ják sie ją włączy to zaczyna sie smiać jazgotliwym śmiechem rodem z horroru, i wymachuje nogami... po paru dniach wylądowała w szafie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja