andaba
19.01.12, 20:27
Bo ja z całą stanowczością na pierwszym miejscu stawiam wieszanie firanek...
Chyba nie ma nic bardziej męczącego niż tkwienie z rękami w górze i przypinania kilkudziesięciu opornych żabek do firanki, zwłaszcza balansując na parapecie z przygiętym karkiem.
(Równie bardzo jak wieszania firanek nienawidze wynoszenia drabiny z piwnicy, bo nijak się z nią zmieścić nie mogę, stąd ten parapet).