Co to za dziwny trend?

    • kropkacom Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 13:23
      > Na forach i w poradnikach można zaobserwować przedziwny trend: matka ma wypełni
      > ać i organizować dziecku każdą wolną chwilę.

      No cóż, z trendami jest tak, ze co pewien czas nadchodzi generalna zmiana big_grin Moja teściowa do dziś mówi, że ona dzieciom czasu nie poświęcała dużo i nie organizowała. I patrzy na nas jak na UFO. Tak, przyznaje animowałam dzieciom czas. Zachęcałam do malowania, chodziłam na długie spacery, a potem do kina i innych przybytków mniejszej i większej kultury. I ja sobie nie wyobrażam w ogóle olać małe dziecko. Nawet jak pracowałam to potem byłam cała dla dzieci. Podobnie ma mąż. On po pracy jest cały nasz. big_grin I razem sobie wtedy na przykład odpoczywamy. A dzieciaki? Dzieciaki są teraz duże i same sobie czas zajmują (poza córką, która kiedy jest bez brata ma z tym problem).

      A powinno być tak, że każdy realizuje swój model rodzicielstwa i po kilkunastu latach "spija śmietankę" albo wręcz na odwrót. Jak będzie u nas zobaczymy dopiero.
    • kiszczynska wiemy kim jestes 20.01.12, 14:12
      mowilam trolll
      wieloletni
      • rosapulchra-0 Re: wiemy kim jestes 20.01.12, 18:17
        kiszczynska, już się nam przedstawiałaś. Wielokrotnie.
    • lineczkaa Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 14:26
      U mnie w domu jest lepszy trend. Mój były zajmuje się pełnoetatowo Młodzieżą Młodszą. I wedle jego słów to jest jego praca (i ja to rozumiem, bo to jest praca). Ale to, że ja od razu po pracy zawodowej przejmuję i Młodziez Młodszą i przedszkolną Młodzież Starszą, nocą biegam bo siusiu/piciu/boli/zły sen, a rano zapewniam zaplecze higieniczno-spożywcze-transportowe, to mój zasrany obowiązek, bo przecież mam dwójkę dzieci. No przecież... wink.
    • mama_kotula Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 15:51
      Taa, ja się tak załatwiłam z dziećmi. Na zasadzie - wszystko co w domu trzeba zrobić robię, jak dzieciątka śpią/są w placówkach edu, a potem jest mamunia 100% dla dziecka.

      I nastąpił zonk kiedy potem mamusia chciała cokolwiek zrobić (albo nicnierobić), bo potomstwo na mamusi wisiało i jęczało, że mamusia się ośmiela nie skakać naokoło i nie organizować.

      Odkręcałam to przez dłuuugi czas.

      Teraz mam w nosie. Organizuję tylko wtedy, jak mi się chce, głównie wszelkiego rodzaju homeschool - bo to lubię. W odwłoku mam animowanie petshopów, walki smoków oglądam z fotela, zerkając znad robótki i mruczac wyrazy uznania, aaa - na dworze gram w piłkę, bo lubię. Jak jestem zmęczona - proszę młodzież o wyrozumiałość w temacie "dzisiaj niestety nie będzie czytania wieczorem, bo matka pada na dziób".


      --
      Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
    • lolinka2 Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 18:14
      Fajnie, że nie tylko ja to zauważyłam oraz że nie tylko ja jestem przeciw.
    • undoo Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 18:31
      Zaraz, zaraz, rodzicielstwo bliskosci nie oznacza wiszenia na dziecku i zabawiania go nonstop. Na poczatku duzo sie tuli, ale im starsze, tym wolniej sie reaguje na kwiki i placz. Moje dziecie tak wychowane, gdy tylko moglo zwiewalo ode mnie bawic sie samo i tak jej zostalo.

      Dla mnie taki trend jest chory i kojarzy mi sie z przeciwienstwem rodzicielstwa bliskosci, czyli z dzieciocentryzmem, ktory jest z gruntu chory, bo daje dziecku falszywy obraz swiata skoncentrowanego na nim. Dziecko nie jest w stanie psychicznie uniesc swiata. Matka nie moze zyc tylko wokol dziecka. Ba, dziecko ma z reguly i zwykle 2 rodzicow i dla prawidlowego rozwoju potrzebuje ich obojga, a nie tylko matki, ktora wysikac sie nie ma prawa w samotnosci, bo jest dzidzius.

      Osobiscie daje moim dzieciom wolny czas. Poza tym musza miec ten czas, by sie ze soba bawic. A jakbym chciala ciagle spiewac, tanczyc, rysowac ze slodka dzidzia, to bym zostala przedszkolanka.
      • paliwodaj Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 19:50
        bardzo idiotyczno-durny trend.
        Mowie wam to ja jako matka wielodzietna. Jestem za spedzaniem czasu z dzieckiem ale nie mozna na tym dziecku caly czas siedziec i wymyslac mu zabawy bo zostanie KREATYWNIE uposledzona sierota, ktora w zyciu ma wiele problemow z tytulu nadopiekunczosci i przewrazliwienia matki.
        Znam dzieci, duze juz dzieci , ktore jezeli im matka nie zorganizuje czasu, po prostu stoja nad nia i jecza "mamo , nudze sie!"
        Gdzie te czasy gdy gotowalo sie zupe z trawy, pod stolem przykrytym kocem robily sobie domki?
    • joxanna Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 20:29
      Czy dziwny trend? Na tym polega po prostu realizacja takiego modelu: 'nie ważne ile czasu spędza się z dzieckiem, tylko jak się go spędza." Kiedy matka wraca do domu o 18 i ma dla dzieci 3 godziny łącznie z kąpielą i wyciszaniem to chce spędzać ten czas razem, coś robiąc razem z dziećmi i zagłuszając wątpliwości czy przypadkiem nie pracuje za długo.

      Ale ja z kolejnymi latami przekonuję się, że to nie jest po prostu wymiana 'nie ważne ile - ważne jak', bo wtedy z obecności z rodzicami robią się po prostu dodatkowe zajęcia pozalekcyjne. W skrajnym przypadku: dziecko chce sobie pooglądać telewizję, ale nie, bo teraz Aktywnie Spędzamy Czas Całą Rodziną. No, po prostu trzeba mieć trochę czasu dla dzieci, żeby to wychodziło naturalnie.
    • kawka74 Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 21:22
      matka ma wypełni
      > ać i organizować dziecku każdą wolną chwilę.

      A czemu to ma służyć, ktoś to wyjaśnił? Bo ja nie widzę ani jednego plusa takiego sposobu spędzania czasu.
      • triss_merigold6 Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 21:54
        Żeby dzieciątko nie skończyło kiwając się w kąciku i rytmicznie uderzając głową w ścianę z powodu choroby sierocej?
        • kawka74 Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 23:18
          Wszystko poniżej przywiązania się do dziecka do jego osiemnastych urodzin powoduje u tegoż dziecka nieodwracalne zmiany w mózgu?
          Trudno, zaryzykuję.
    • eilian Re: Co to za dziwny trend? 20.01.12, 21:49
      Dziękuję Ci Triss! Naprawdę myślałam, że jestem sama taka wyrodna, nie bawiąc się z dziećmi (jak przeczytałam o tym wysypywaniu kaszy... "potem się szybko posprząta" - jassssne).
      Osobiście uważam, że matka ma utulić kiedy trzeba, wrzasnąć, rozdzielić bójkę rodzeństwa, doglądnąć lekcji, pogadać obierając kartofle, czy poobserwować jak dzieci się bawią, pozachwycać jaka wspaniała wieża z klocków itd.
      Ze mną ani z moimi rówieśnikami też nikt się nie bawił, mama czasem przyszła kupić coś w moim "sklepie" albo wypić u mnie "herbatkę" i tyle.
    • jdylag75 Re: Co to za dziwny trend? 21.01.12, 00:07
      Oglądałam kiedyś program n/t zalet tzw swobodnej zabawy, bardzo przekonujący do zostawiania dzieci samych sobie ze zwyczajnymi, codziennymi przedmiotami. Pokazywali kreatywność dzieci. To wszystko przekładało się na ilość połączeń nerwowych smile
      Wniosek był taki, ze zorganizowane zabawy zabijają ten naturalny pęd do wiedzy i zaspokajania ciekawości, z tym się zgadzam i hamuję chłopa swego co by za bardzo dzieciom czasu nie organizował, a kiedy jednak nie organizuje niepotrzebnie nie wbijał się w poczucie winy. Dzieci jak chcą się z nami pobawić same proponują konkretną zabawę.
    • virtual_moth Re: Co to za dziwny trend? 21.01.12, 00:35
      Triss, robisz tu na forum wielka robote. Od co najmniej 10 lat obserwuję ten trend (animowania 24 g/dobe dziecka przez matke) i w zyciu nie przeciwstawiabym sie mu, przeciez to oznaczałoby, ze zaniedbuję dziecko i puszczam mu bajki dla swiętego spokoju. Nie dość, ze milion osób sie z Toba zgodziło, to jeszcze zrobiły to nawet te, które animowały i poświęcały się. Żaden profesjonalny troll nie zrobi takiego tematu jak Tywink No i z takim skutkiem, imho uprawiasz wrecz społecznictwo i uswiadamianie maluczkich w kwestii macierzynstwawink
      • triss_merigold6 Re: Co to za dziwny trend? 21.01.12, 11:26
        Nie podejrzewasz mnie chyba o trolling? Jednak parę osób z tego forum widziało mnie na żywo i moje potomstwo też. wink
        Puszczałam bajki. Niezbyt długo i nie wszystkie ale puszczałam, teraz syn ma etap fascynacji programami na Discovery.
        Wiesz, ja naprawdę nie postuluję rzucenia dzieciaka w kąt i niech sobie ryczy, bo matka ma potrzebę polerowania sreber, tylko o zachowanie jakichś sensownych proporcji. Lubiłam i lubię ze starszakiem wychodzić i robić coś konkretnego, zresztą b. często w weekendy tak spędzamy czas, ale piaskownice i snucie się z wózkiem po osiedlu nudzą mnie śmiertelnie.
        Chusty, a właściwie takiej szmatki łódki używałam latem przy nowym dziecku, teraz waży pewnie ponad 8 kg więc sorry ale nosić przytroczonej do brzucha/pleców nie będę. W nocy do łóżka biorę na karmienie i zasypiam, ale nie jest mi tak wygodnie jak bez niemowlaka pod ręką.
    • 18_lipcowa1 tak jest taki trend , natomiast nie rozumiem 21.01.12, 11:09
      tak jest taki trend, nawet kiedys jedna mama z forum małe dziecko obliczyła ze spedza ''na podłodze'' bawiac sie z 2 dzieci jakies 8 godzin dziennie

      natomiast nie rozumiem co złego jest w długim karmieniu, chustowaniu i spaniu z dzieckiem
      jak komus pasuje, jest wygodnie i sie to lubi
      a dziecku tylko na dobre wyjdzie

      zeby nie było
      leciałam na kazde kwekniecie
      nosiłam w chuscie, cycusiowałam
      a moje dziecko swietnie sie bawi samo
      nie wymaga 100% uwagi
      • nanuk24 Re: tak jest taki trend , natomiast nie rozumiem 21.01.12, 18:43
        ja, na przyklad, chustowanie uwazam za przereklamowane. Gorszego talatajstwa wymyslec nie moglitongue_out
      • gryzelda71 Re: tak jest taki trend , natomiast nie rozumiem 21.01.12, 18:50
        natomiast nie rozumiem co złego jest w długim karmieniu, chustowaniu i spaniu z dzieckiem
        jak komus pasuje, jest wygodnie i sie to lubi
        a dziecku tylko na dobre wyjdzie

        Złe będzie,jak zaczniesz się pienić ze to jedynie słuszna metoda.
    • asocial Re: Co to za dziwny trend? 21.01.12, 19:06
      Chodzi zapewne o mlode matki, czyli takie z rocznika 70-90. Wiekszosc takich osob w domu miala tzw. zimny chow, czyli malo kto sie dziecmi przejmowal (nie mylic z niekochaniem), nie bylo zabawek, rodzice byli wiecznie zmeczeni po pracy i zajmowali sie soba. Dziewczynom zostala jakas tam niewyleczona trauma i zamiast sie cieszyc macierzynstwem wpadaja w kolejna pulapke; nadopiekunczosc wzgledem dziecka, nieprzystosowanie dziecka do realnego zycia (nie bedzie potrafil sam soba sie zajac?).
      Dziecka nie mam, to tylko kuchenne teorie, ale w moim otoczeniu duzo widze takich mlodych matek, ktore intencje maja dobre, po prostu nie chca ¨popelniac tych samych bledow co ich rodzice¨
Inne wątki na temat:
Pełna wersja