zebra12
24.01.12, 19:12
I w końcu ją przyjęli!!!
Przypomnę: od 9 stycznia córkę boli brzuch w prawym podbrzuszu. Byliśmy na SORze 12 stycznia, ale poza tkliwością brzucha NIC nie stwierdzono. Myśleliśmy, że to może przed okresem. Niestety 22 stycznia ból był nadal, a okres dawno minął (dostała go 13 stycznia).
Na USG pani doktor stwierdziła, że wyrostek jest w górnej granicy normy - 5 mm i jest tkliwy. Morfologia i mocz ok. Znów odesłano nas do domu. Ale od niedzielnego wieczora (po wizycie na SORze) stan córki się pogorszył. Ból się znacznie nasilił, zasłabła. Pojawił się stan podgorączkowy. Dziś znów pojechałam na SOR. Lekarz wykonujący USG nie zbadał nawet wyrostka! Nie ma go wcale w opisie. Wróciliśmy do chirurga i pani doktor zbadała córkę: jest zdecydowana obrona mięśniowa więc powtórzyła USG na SORze. Okazało się, że wyrostek powiększył się do 7 mm od niedzieli i pojawiła się niewielka ilość płynu.
Nie wiem komu wierzyć, ale moje dziecko cierpi. Przyjęli ją na oddział na obserwację. Oby szybko skończył się ten koszmar...