Dziś 3 raz byłam z córką na SORze...

24.01.12, 19:12
I w końcu ją przyjęli!!!
Przypomnę: od 9 stycznia córkę boli brzuch w prawym podbrzuszu. Byliśmy na SORze 12 stycznia, ale poza tkliwością brzucha NIC nie stwierdzono. Myśleliśmy, że to może przed okresem. Niestety 22 stycznia ból był nadal, a okres dawno minął (dostała go 13 stycznia).
Na USG pani doktor stwierdziła, że wyrostek jest w górnej granicy normy - 5 mm i jest tkliwy. Morfologia i mocz ok. Znów odesłano nas do domu. Ale od niedzielnego wieczora (po wizycie na SORze) stan córki się pogorszył. Ból się znacznie nasilił, zasłabła. Pojawił się stan podgorączkowy. Dziś znów pojechałam na SOR. Lekarz wykonujący USG nie zbadał nawet wyrostka! Nie ma go wcale w opisie. Wróciliśmy do chirurga i pani doktor zbadała córkę: jest zdecydowana obrona mięśniowa więc powtórzyła USG na SORze. Okazało się, że wyrostek powiększył się do 7 mm od niedzieli i pojawiła się niewielka ilość płynu.
Nie wiem komu wierzyć, ale moje dziecko cierpi. Przyjęli ją na oddział na obserwację. Oby szybko skończył się ten koszmar...
    • kozica111 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 19:15
      Kurde niech jej wytną ten wyrostek a nie obserwują.
    • iwoniaw Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 19:16
      Współczuję serdecznie. Toż to koszmar jakiś! Który to szpital, dziecięcy czy inny?
    • mamaemmy Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 19:17
      rany boskie-gdzie tacy lekarze?
      ja z Emka byłam przy bolu brzucha to trwało to 4,5 godziny,całe spektrum badan.mi.n usg trwajace prawie 50 minut-baardzo doklasne,plus chirurg,gastrolog,pediatra itp//
      Byłysmy w Prokocimiu
      • andaba Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 19:24
        Współczuję...
        Powinni jej ten wyrostek na wszelki wypadek wyciąć, wtedy przynajmniej będzie można wykluczyć jedno.
        W którym szpitalu jest?
        • bi_scotti Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 19:28
          To jest kolejna historia, z ktora sie spotykam (po obu stronach Oceanu!!!), z ktorej wynika, ze diagnozowanie zapalenia wyrostka jest jakims kosmicznym problemem. Tu sa zawsze jakies "dyzurne lekarki" - o co chodzi z tym wyrostkiem, ze tyle jest bledow/spoznien w diagnozie?
          Mam nadzieje, ze ktos jednak w tym szpitalu pojdzie po rozum do glowy i wyrostek wytnie - obserwacja to w takich okolicznosciach zawracanie glowy - obserwujecie Mloda juz przeciez prawie 2 tygodnie!
          • titta4 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 19:31
            zebra...a przejdź sietez może do gastroenterologa.Ewentualnie kolonskopia może?Takie objawy daja tez inne, mniej popularne choroby.Niekoniecznie musi to bys ostry wyrostek. a jakie wyniki crp?Ob? w normie?
          • h2so4_pl Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 19:34
            Mnie przed laty wycięto zdrowy wyrostek. W sumie nic się nie stało, ale przeleżałam tydzień w szpitalu, miałam narkozę i jednak operację . Miałam nietypowe bóle brzucha, które.... nie ustąpiły po operacji. Wszyscy zachodzili w głowę o co chodzi. I bez leczenia przeszły po wakacjach ( operację miałam w listopadzie czy grudniu). Co to było tego nie wie nikt.
          • kawka74 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 18:58
            diagnozowanie zapalenia wyrostka jest jakims kosmicznym proble
            > mem.

            Wyrostek wycięto mi dwadzieścia lat temu, a prawidłową diagnozę postawił przypadkowy lekarz z pogotowia, bez USG i dodatkowych badań diagnostycznych.
            Mam czasem wrażenie, że dzisiaj w niektórych przypadkach lekarze nie są w stanie postawić diagnozy bez szczegółowego przejrzenia wnętrza pacjenta od stóp do głów, a i wtedy mają ogromne wątpliwości.
          • kota_marcowa Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 23:02
            diagnozowanie zapalenia wyrostka jest jakims kosmicznym proble
            > mem. Tu sa zawsze jakies "dyzurne lekarki" - o co chodzi z tym wyrostkiem, ze t
            > yle jest bledow/spoznien w diagnozie?

            Na studiach miałam chirurgię ze starym profesorem, gdy zaczynał pracę, sprzęt do diagnostyki był jak z epoki kamienia łupanego albo nie było go wcale. Lekarz musiał polegać tylko na swojej wiedzy i badaniu palpacyjnym i wywiadzie. I zawsze twierdził, że prawdziwy lekarz na takiej podstawie powinien rozpoznać schorzenie, a badania dodatkowe typu usg rtg powinny służyć do potwierdzenia diagnozy i bardzo ubolewał, że młodzi lekarze nawet nie raz pacjenta nie dotkną. Do tego wyrostek z reguły nie wychodzi na usg, dlatego sprawdza się objaw Blumberga, każe zginać nogę, ale jak ktoś ma nietypowe objawy to już jest problem.
            Natomiast znajomy ginekolog mówił mi kiedyś, że młode dziewczęta często cierpią na objawy niby wyrostkowe, ale zapalenia wyrostka jako takiego nie ma i często po usunięciu wyrostka objawy przechodzą.
            Natomiast ktoś pisał, że na darmo mu usunięto wyrostek. Nie zupełnie tak jest. Kiedyś (bo nie wiem jak jest teraz, bo z chirurgią już długo nie miałam do czynienia) była zasada, że jak otwierano jamę brzuszną to usuwano wyrostek niezależnie od jego stanu, żeby nie doszło do pomyłki, gdyby ktoś faktycznie dostał zapalenia, a lekarz zasugerował się blizną po cięciu i nie uwzględnił właśnie zapalenia wyrostka.
            • bi_scotti Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 04:26
              Wiesz, ale jak policze to znam kolo 10 (dziesieciu!!!) przypadkow, w ktorych lekarze mieli ewidentny problem zdiagnozawania tego cholernego wyrostka. I to sa przypadki z ostatnich 20 lat (mniej-wiecej) z PL, Kanady, USA, Hiszpanii i Francji czyli, kurcze, niezaleznych od siebie sluzb medycznych funkcjonujacych inaczej i szkolacych inaczej swoich lekarzy. Aha, i wsrod tych 10 jest tylko jedna 15-letnia dziewczynka, ktorej przypadek mozna by podciagnac pod sugestie wspominanego przez Ciebie ginekologa (pannie sie wyrostek rozlal, umierala 3 dni na ICU, dochodzila do zdrowia ponad miesiac - rzecz dziala sie we Francji 3 lata temu!).
              Dalej jestem ciemna o co to chodzi z tym wyrostkiem, ze tak trudno rozpoznac to zapalenie i nie rozumiem dlaczego nie stosuje sie zasady "w przypadku watpliwosci, wycinamy, bo rozlanie to extra robota i niepotrzebne zagrozenie pacjenta". Argument wpisany gdzies ponizej sugerujacy obawe przed zrostami jakos do mnie nie przemawia.
              • kota_marcowa Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 10:22
                No bo wyrostek jest trudno jednoznacznie zdiagnozować bo na badaniach obrazowych raczej nie wychodzi i jak najbardziej jest zasada, że jeżeli jest podejrzenie wyrostka to od razu na stół tylko, że jak widzisz nie wszyscy się do niej stosują. Pewnie jak byś się wgłębiła w statystyki to by się okazało, że na tych 10 co nie chcieli operować 100 innych operowało.
    • jolunia01 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 19:47
      Nie chcę cię stresować, ale jeśli to rzeczywiście problem z wyrostkiem, to nie ma co się zastanawiać, tylko wyciąc i już. Moją córkę tak "diagnozowano" i "obserwowano", że skończyło się rozlaniem i zapaleniem otrzewnej, a w rezultacie długim leczeniem i komplikacjami, wreszcie kolejna operacją w celu uwolnienia uwięźniętych w zrostach jelit.
      • white_swan Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 22:07
        Przepraszam bardzo, ale gdzie Twoja corka jest 'leczona' ? Z badan obrazowych wynika,że wyrostek z dnia na dzien sie pogrubia i pojawil sie plyn w zatoce douglasa...Zapytaj się na co czekaja ? Na to aż wyrostek peknie i być może trzeba będzie resekować kawałek jelita i leczyc zap.otrzewnej ? Az dojdzie do uogólnionego zakażenia ?Jeżeli twoja corka od dluzszego czasu ma problem z wyrostkiem to trzeba go wyciać. Ratuj dziecko.
        • white_swan Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 24.01.12, 22:13
          Ps. u mnie przez 2 dni pojawialy sie objawy wyrostka. 3 dnia zagoraczkowalam, zaczelam wymiotowac,palpacyjnie objawy wysrostka, na usg wyrostek pogrubialy i plyn. W ciagu 40 minut od przyjecia znalazlam sie na stole operacyjnym. Wyrostek pękł na bloku i skonczylo sie na reskecji 10 cm kawalka jelita.
          Morfologie mialam dobra, crp troche podwyzszone.
    • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 05:36
      Córka jest w Prokocimiu.
      • melancho_lia Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 08:15
        Nalegaj na badania i operację. Moja córka lezała na chirurgii z dziewczyną, którą przez ponad tydzień odsyłali ze szpiatala (mino, ze miała skierowanie od chirurga, ze to zapewne ostry wyrostek)- bez badań, dr na IP stwierdziła, ze to zapalenie pęcherza. Dziewczyna trafiła do nich po kilku dniach z rozlanym wyrostkiem i zapaleniem otrzewnej. Jak my trafiłysmy na salę ona leżała już drugi tydzień po operacji, sączki, antybiotyki, ledwo się poruszała...
    • zabulin Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 08:04
      Normalnie szok.

      Ja tzrykrotnie bylam z synem na SORze w Prokocimiu.
      Raz zakończyło się hospitalizacją, gdy miał 10 dni.

      Owszem, zawsze długo czekalismy. Raz 2 h, raz 5 h, ale badali bardzo dokladnie. Niczego nie bagatelizowali.

      Przykre, ale mam nadzieję, ze córa wydobrzeje jak najprędzej.
    • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 14:02
      Córka od wczoraj na kroplówce, nie je. Podali jej środki przeciwbólowe, ale oczywiście nie działają - dziwią się, oj dziwią...
      Tymczasem ból nie ustępuje, nasila się. Żal mi jej, bo tyle czasu cierpi. Wciąz się łudzimy, że może dziś ją zoperują.
      Na dodatek moja namłodsza latorośl się rozchorowała i lezy z gorączką.
      • andaba Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 14:05
        O żesz, na co oni do cholery czekają???
        Cokolwiek to jest, to jak otworzą to zobaczą.

        Trzymajcie się wszystkie...
        Jak sobie radzisz z odwiedzinami u starszej, jak mała chora? Czy ze średnią zostaje?
      • melancho_lia Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 14:06
        Zebra nie czekaj. Ja widziałam na chirurgii powikłania po nierozpoznanym wyrostku. Wierz mi, wolisz nalegać teraz na operację cze dokładne badania.
        • feniks_z_popiolu Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 14:35
          Nie czekałabym z operacją. Rozlany wyrostek to BARDZO poważna sprawa. Nie chcę Cię straszyć ale dla mojego kuzyna, wtedy lat 12,zlekceważony wyrostek zakończył się najtragiczniej.
      • princy-mincy Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 14:45
        nie rozumiem, czemu lekarze jeszcze czekaja!
        przeciez to dziecko cierpi, wyrostek sie powiekszyl i to sporo
        kurcze, jesli jej sie rozleje to moze byc zapalenie otrzewnej i kilkutygodniowy pobyt w szpitalu
        nie mozesz jej zabrac do innego szpitala?
        • kozica111 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 14:52
          Zebra musisz przycisnąć, idź do ordynatora.
        • iceland.3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 14:54
          Chwila, chwila czy wy skonczyliscie medycynę i specjalizację z chirurgii ogólnej? dlaczego piszecie tutaj do "cholery" czemu jeszcze czekaja. A nie łatwiej zeby zebra zapytała lekarza prowadzacego jej córkę o wszystko? zareczam lekarze chca jej pomóc i skoro czekają to coś jest na rzeczy, a nie sa to ich fanberie. Jak można pytać ludzi na forum, a nie zapytać lekarza, który w wolnej chwili na pewno odpowie na wszystkie pytania.
          • feniks_z_popiolu Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 14:59
            Koleżanko/Kolego..
            Może doświadczenie nam podpowiada, że czasami trzeba przycisnąć?
            Lekarz też człowiek i omylny być może
            Nikt tu nie namawia Zebry do samodzielnej operacji zauważ
            • iceland.3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 15:09
              Przycisnąć? Ja namawiam do kulturalnej rozmowy i wyjaśnienia swoich wątpliwości. Na pewno chirurg dzieciecy w szpitalu uniwersyteckim (uczy tam studentow) wie co robi. Zebra pochwal sie lekarzom i pokaz ten watek, niech przeczytają.
          • jolunia01 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 16:33
            iceland.3 napisała:

            > Chwila, chwila czy wy skonczyliscie medycynę i specjalizację z chirurgii ogólne

            A co to ma do rzeczy? Kardiolog to nie może wiedzieć jakie są objawy zapalenia wyrostka, albo stomatolog? Albo nawet ginekolog. Nie wspominając o doradcy podatkowym czy nauczycielce. Każdy ma prawo mieć dzieci, które miały problem z wyrostkiem.

            > j? dlaczego piszecie tutaj do "cholery" czemu jeszcze czekaja. A nie łatwiej ze
            > by zebra zapytała lekarza prowadzacego jej córkę o wszystko?

            Ja pytałam. Wielokrotnie. Pomijając chamstwo to prezentowali głównie nieuctwo i beztroskę. Jeden nawet próbował mi wmawiać, że to zatrucie. Skutki opisałam wyżej.

            > zareczam lekarze chca jej pomóc i skoro czekają to coś jest na rzeczy, a nie sa to ich
            > fanberie.

            Optymistka.
            • iceland.3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 16:42
              Jestem optymistką bo wyjezdzam z Polskibig_grin. A czytając takie tematy coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, że nie mam do kogo tęsknić.
              • iceland.3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 16:45
                Nie mam za kim tęsknić. Oj nie.
      • ola33333 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 18:18
        nie macie mozliwosci zmienic szpitala?
    • aurinko Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 15:09
      Mój syn wczoraj też trafił na SOR z podejrzeniem wyrostka ale jak chirurg go zbadał to wyszło co innego, a nie wyrostek, usg dało niejednoznaczny obraz i syna natychmiast wzięli na stół operacyjny (szczęście, że zabroniłam mu jeść i pić przed postawieniem diagnozy), na SORze zareagowali szybko, badanie, usg, decyzja, narkoza, operacja i po kłopocie. Kilka godzin później mogło być znacznie gorzej. Mam nadzieję, że Twoją córkę zdiagnozują szybko i podejmą właściwe decyzje. Trzymaj się.
      • andaba Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 15:23
        Powiedzmy, że mam dość ograniczone zaufanie do lekarzy.

        Mój syn miał złamaną z przemieszczeniem kość łokciową w połowie długości. Widać to było gołym okiem, bo kość przez skórę sterczała.

        Pojechałam na sor, lekarz pyta co się stało, mówię, że syna kolega na wu-efiie kopnął i pradwopodobnie mu kość łokciową złamał. Widzę, że ogląda synowi łokieć, ale siedzę cicho. Ale jak mówi do asystentki, żeby napisała skierowanie na rtg łokcia, to zaprotestowałam, że na rtg łokcia uraz nie wyjdzie, bo jest z dobre 10 cm niżej. A ten na mnie z paszczą, czemu nie mówię. Ja mu na to - przecież mówiłąm, że kość łokciowa, uznałam, że pan doktor wie gdzie to jest. Zamknął się.
        Pan doktor po prostu uznał mnie za kretynkę, która łokcia od kości łokciowej nie odróżnia.
        Tak czy siak na osła wyszedł, bo naprawdę było widać...
        • iceland.3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 15:28
          Ja tylko czekam na dzien w którym lekarze sie zbuntują, spakują się i wyjadą z tej naszej przyjaznej ojczyzny. A polak to przeciez taka zosia samosia, na wszystkim zna sie najlepiej. Poradzi sobie i bez lekarza. Za granica polscy lekarze sa w cenie.
          • andaba Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 15:35
            Oni się już w większości tak zachowują, jakby łaskę robili, że jeszcze nie wyjechali.

            Oczywiście nie wszyscy, znam kilku przemiłych lekarzy (pewnego chirurga dziecięcego też, tyle że w innym niż Prokocim szpitalu)
            • iceland.3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 15:44
              Ja znam i miłych lekarzy i niemiłych ale wszyscy wiedzą jak skutecznie leczyć. Robią łaske, że nie wyjechali, bo ja bym sie nie zdecydowała na prace w państwowym szpitalu, podstawa marny grosz, ogromna odpowiedzialność, a w poz-ecie jeszcze trzeba walczyc z nfz-em.
              • franczii Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 16:33
                > Robią łaske, że nie wyjechali,

                To sie usmialam
              • andaba Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 17:19
                iceland.3 napisała:

                > Robią łaske, że nie wyjechali, bo ja bym sie nie zdecydowała na prace w państw
                > owym szpitalu, podstawa marny grosz,

                Chyba się popłaczę nad ich stasznym losem.

          • franczii Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 15:38
            Za ktora granica? Bo za ta co ja znam to nikt dziecka zwijajacego sie w ostrym bolu od miesiaca nie odesle do domu bez badansuspicious
            • ledzeppelin3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 17:06
              Pięknie ferować wyroki na lekarzy, ale dopóki nie ma objawów zapalenia otrzewnej (obrona mięśniowa, tzw ostry brzuch) wyrostka się nie operuje
              Operacja to ostateczność bo to dla 14-latki b. poważna sprawa
              Po operacji ma się zrosty w jamie brzusznej, co może utrudnić zajście w ciążę chociażby
              Objawy zapalenia wyrostka daje mnóstwo innych, trudno diagnozowalnych chorób (zapalenia nieswoiste jelit jak colitis ulcerosa, powiększenie węzłów chłonnych krezki, zapalenie przydatków, zapalenie uchyłków, torbiel jajnika, ciąża pozamaciczna, yersinia etc)
              • franczii Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 17:37
                > Objawy zapalenia wyrostka daje mnóstwo innych, trudno diagnozowalnych chorób (z
                > apalenia nieswoiste jelit jak colitis ulcerosa, powiększenie węzłów chłonnych k
                > rezki, zapalenie przydatków, zapalenie uchyłków, torbiel jajnika, ciąża pozamac
                > iczna, yersinia etc)

                Tylko ze jakos nikt sie nie pali w przypadku corki autorki do diagnozowania tych chorob. Od miesiaca ja odsylaja z ostrym bolem brzucha do domu. To nie jest chyba normalne.
                • ledzeppelin3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 19:19
                  Bo SOR-y nie są od diagnozowania chorób "nieostrych". Zebra na pewno dostała zalecenie udania się do lekarza opieki podstawowej, aby dostac od niego skierowanie do poradni chirurgicznej, która się zajmuje diagnostyką takich schorzeń. To nie lekarze wymyślili debilny system, choćby to, że z SORu nie można dostać skierowania do chirurga, trzeba lecieć do "pierwszego kontaktu".
              • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 19:48
                U córki występuje obrona mięśniowa. Ponadto leży opuchnięta (od kroplówki?) i gorączkuje non stop.
                • przeciwcialo Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 19:55
                  Te kroplówki to w jakim celu? Zeby wpisali do karty że coś podali?
                • ledzeppelin3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 21:09

                  > U córki występuje obrona mięśniowa. Ponadto leży opuchnięta (od kroplówki?) i g
                  > orączkuje non stop

                  Obrona mięśniowa utrzymująca się lub narastająca to objaw zapalenia otrzewnej i przeważnie jest wskazaniem do operacji.
                  Co do obrzęków- (w jakich miejscach występują?) na pewno ma założoną kontrolę płynów- ile dostaje, ile wydala z moczem.
                  Gorączkowanie- rozumiem, że temperatura >38 st. Przy ostrym wyrostku t=37,5-38 (zazwyczaj).
                  Cała sprawa ciągnie się dość długo, ostry wyrostek to zwykle kilka dni do objawów zapalenia otrzewnej.
                  Bardzo wazne w diagnostyce wyrostka, oprócz kliniki i USG (w usg przy appendicitis acuta jest obraz zwykle niejednoznaczny) są badania krwi- leukocytoza i crp
                  na pewno trzeba też zrobić amylazy i popatrzeć w stronę kamicy nerkowej
                  I oczywiście ginekologia - badanie per rectum lub per vaginam, leukocytoza, usg
                  • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 05:39
                    Tak, gorączka waha się od 37,5 do 38,2.
                    Z wyrostkiem córki jest tak, że prawdopodobnie znów zatkał się kamieniem kałowym, który powoli wywoływał zapalenie - tak miała w 2010 roku. Ale wtedy nie gorączkowała jeszcze i wyrostek się samoczynnie odetkał. Tym razem się powiększa i doszło do gorączki oraz takie obrony mięśniowej jakiej wtedy nie miała.
                    Dodam, że mój brat gdy był mały cierpiał przez miesiąc bez diagnozy. Podejrzewano wszystko, tylko nie wyrostek. Do dziś mam w pamięci jago płacz po nocach - miał 3 latka. Okazało się, że to wyrostek. Oczywiście rozlał się. Doszło do zapalenie otrzewnej i w konsekwencji miał 3 operacje w przeciągu 2 tygodni!
                    Nie zawsze więc wyrostek zwija w dwa dni. Zależy co jest przyczyną zapalenia. Już przy pierwszej wizycie na SORze, 12 stycznia podejrzewano na podstawie badania palpitacyjnego, że znów być może pojawił się kamień kałowy.
                    Na USG córka wskazywała DOKŁADNIE miejsce wyrostka, nie inne.
                    No i teraz wszystko nabrało siły i tempa.
                    • lolinka2 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 06:52
                      zebra12 napisała:
                      >podejrzewano na podstawie badania palpitacyjnego

                      Ja cię bardzo proszę, rozumiem twój stres i co do zasady uważam, że masz rację, ale napisz raczej "gdy ją lekarz macał po brzuchu ręcyma", a nie takie omyłkowe twory popełniasz smile
                    • ledzeppelin3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 09:23
                      > Nie zawsze więc wyrostek zwija w dwa dni.

                      Wielokrotnie widziałam "przechodzone" wyrostki, tyle że NAJCZĘŚCIEJ przebieg trwa 2-4 dni. "Rozlany " wyrostek czyli sperforowany + ropne zapalenie otrzewnej to poważne powikłanie. Napisz lepiej, czy córkę otworzyli w nocy?
                • yenna_m Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 23:04
                  zebra, czy oni oszaleli w tym szpitalu? sad
    • havana28 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 17:36
      kurde same doktory na tym forum
      dziecka nie badały, wyników nie widziały, ale wiedzą, że cholera trzeba natychmiast operowac
    • reszka2 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 19:10
      Lubię takie proste, by nie rzec - prostackie podejście.
      Na zasadzie : nie widziała d.upa słońca - zagorzała od gorąca.
      "To na pewno wyrostek!" "Trzeba natychmiast operować!"
      Powiedziały krynice mądrości, które uwielbiają się podniecać własnymi dobrymi radami.
      Nie martwcie się - każdy lekarz z Prokocimia widział więcej zapaleń wyrostka w ciągu tygodnia, niż wy słyszałyście w waszym warzywniaku osiedlowym i pralni razem wziętych w ciągu roku.
      Laparotomię zwiadowczą - czyli otwarcie brzucha diagnostyczne robi się w ostateczności. jak nie ma diagnozy - to trzeba ją najpierw postawic, a potem leczyć, nie na odwrót, a w każdym razie rzadko.
      Uwielbiam takie proste myslenie - jak boli - to zoperować. Każda operacja to ryzyko, zarówno samej operacji jak i znieczulenia. Nikt normalny nie pcha się z nożem i skoliną jesli nie musi.
      A co, jeśli źródłem dolegliwości wcale nie jest wyrostek, a jego wygląd jest wtórny do jakiegoś stanu zapalnego w pobliżu? Wówczas mamy stan po operacji oraz nadal nie rozwiązany problem.
      Myślę, że dobrze, że córka jest diagnozowana - nie pamiętam w jakim jest wieku, ale pewnie powinna być ogladnięta w kier. jersiniozy - często pierwszym objawem tej choroby jest "tlący się" wyrostek, czy innych rzadszych schorzeń.
      • kozica111 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 19:20
        Uuuuuu doktorem powiało...taką jakby wyższością dodatkowo...

        Ocknijcie się, nie w tym rzecz żeby ciąć bezmyślnie, problem w tym że dziewczynka od bardzo długiego czasu tuła się po lekarzach rożnej maści i wszystko kończy się ładowaniem nowej porcji leków przeciwbólowych a nikt nie pokusił się o zdiagnozowanie.Owszem leży teraz w szpitalu ale matka nie jest informowana o tym co sie dzieje, szlag ja trafia i cała resztę forum przy okazji też.
        • kota_marcowa Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 25.01.12, 23:13
          czasu tuła się po lekarzach rożnej maści i wszystko kończ
          > y się ładowaniem nowej porcji leków przeciwbólowych a nikt nie pokusił się o zd
          > iagnozowanie.Owszem leży teraz w szpitalu ale matka nie jest informowana o tym
          > co sie dzieje, szlag ja trafia i cała resztę forum przy okazji też.

          Ale z tego zebra pisała, tuła się po SORach, te nie służą do diagnozowania nieostrych stanów, sorry ale przez miesiąc miała czas, żeby pójść do rodzinnego po skierowanie i wybrać się do chirurga, do chirurgów kolejki są akurat krótkie, chyba, że ktoś mieszka naprawdę na zadupiu gdzie jest jedna przychodnia. Chyba, że faktycznie nachodziła się po specjalistach i nic (rodzinnych do tej grupy nie wliczam, bo mam swoje zdanie na temat ich kompetencji).
          • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 05:32
            Owszem byłam dwa razy u lekarza rodzinnego i dwa razy kierował nas na SOR do chirurga. Szłam więc tam i resztę znacie. Dostałam też skierowanie na cito do gastrologa i dostałam termin na 2 lutego, ale stan się pogorszył. Miałam czekać w domu z córką w coraz gorszym stanie do 2 lutego??? Ona bardzo cierpi, zasłabła dwa razy, nie wstaje z łóżka, nie może jeść. Ty byś chodziła z dzieckiem w tym stanie po kolejnych specjalistach? Lekarz rodzinny uznał, że jest konieczność hospitalizacji więc poszłam z nią kolejny raz na SOR, bo to jest równocześnie nasza izba przyjęć.
            • melancho_lia Zebra, a wyjasnili Ci 26.01.12, 07:31
              na co do jasnej ciasnej czekają w tym szpitalu?
              Robią jej jakieś badania? czy tylko lezy pod kroplówką i czekają aż samo przejdzie????
            • ni24 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 10:25
              na izbe przyjec jak i na SOR nie potrzeba skierowan....
            • kota_marcowa Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 10:30
              To ja się nie wypowiem na temat twojego rodzinnego bo mnie wytną. Ty jako laik masz prawo nie wiedzieć, co robić, gdzie kierować zanim potrzebna będzie wizyta na sorze, ale lekarz powinien to wiedzieć. Lekarze ogólni w większości,to tacy, którym nie chciało się uczyć żeby zrobić specjalizację, albo tato kazali zostać lekarzem i zdolności zabrakło. Jak trafiają do mnie nieraz skierowania z ortografami, albo nie potrafią odróżnić endokrynologa od diabetologa, to o czym my w ogóle mówimy.
              • imasumak Popraw mnie jeśli się mylę 26.01.12, 11:21
                ale nie ma chyba obecnie czegoś takiego jak lekarz ogólny (???) bez specjalizacji? Każdy lekarz musi zrobić specjalizację. A tzw ogólny, jak mniemam chodzi Ci o lekarza pierwszego kontaktu, jest często po specjalizacjach z interny, pediatrii i dodatkowo ma rodzinnego. Siostra mojej mamy ma specjalizację dwójkę z pediatrii i z 10 lat temu zrobiła też rodzinnego. Jest lekarzem pierwszego kontaktu, który ciągle się szkoli. Więc nie generalizuj.
                • kota_marcowa Re: Popraw mnie jeśli się mylę 26.01.12, 13:45
                  > ale nie ma chyba obecnie czegoś takiego jak lekarz ogólny (???) bez specjalizac
                  > ji? Każdy lekarz musi zrobić specjalizację. A tzw ogólny, jak mniemam chodzi Ci
                  > o lekarza pierwszego kontaktu, jest często po specjalizacjach z interny, pedia
                  > trii i dodatkowo ma rodzinnego.

                  O istnieją i to zdziwiłabyś się ilu takich jest. To o czym piszesz to specjalista medycyny rodzinnej, czy internista. Natomiast lekarzowi wystarczy tytuł lekarza medycyny i odbębniony staż i nikt mu nie broni leczyć. Chyba tylko nie może zawierać z nfzetem kontraktu jako lekarz rodzinny, ale przychodnię zakłada lekarz ze specjalizacją, jego pacjenci wybierają w deklaracji do funduszu, a ten zatrudnia stażystów, lekarzy bez specjalizacji, do wypisywania recept i skierowań tyle wystarczy. Jak będziecie mieć do czynienia z receptami swoimi, znajomych, rodziny to popatrzcie ile jest pieczątek ze specjalista... a ile się trafia lekarz medycyny.
                  • kota_marcowa Re: Popraw mnie jeśli się mylę 26.01.12, 13:51
                    A już tacy jak twoja ciocia z więcej niż jedną specjalizacją to rzadkość, doszkalania się też u większości jakoś nie widuję, chyba, że mowa o konferencjach sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne.
                    • myszmusia Re: Popraw mnie jeśli się mylę 26.01.12, 14:01
                      Ale taki bez specjalizacji to nie musi byc z definicji przeciez gorszy? prawda? najlepszy gin jakiego do tej pory mialam ma na pieczatce tylko"lekarz medycyny" a jest najdokładniejszy i najlepiej traktujacy pacjenta z wielu do których chodziłam
          • franczii Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 06:11
            > Ale z tego zebra pisała, tuła się po SORach, te nie służą do diagnozowania nieo
            > strych stanów

            Wybaczcie mi ignorancje ale co to jest ten ostry stan?
            Czy to ze dziecko lezy i od miesiaca mdleje z bolu nie wiadomo czemu nie moze wskazywac na ostry stan? Co w takim razie moze wskazywac na ten ostry stan? To jest jakies szalenstwo. I nie mowcie ze to normalne, zeby z dzieckiem w takim stanie nie zrobic wszystkich badan w szpitalu i tulac sie po lekarzach przy kilkutygodniowych terminach.
            • ledzeppelin3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 09:19
              Ostry BRZUCH , nie stan, to w medycynie objaw zapalenia otrzewnej (obrona mięśniowa w obrazie klinicznym) i jest wskazaniem do laparotomii (zazwyczaj, bo np obrona mięśniowa może przejściowo wystąpić np przy ciężkim ostrym zapaleniu trzustki)
              Ostry stan to raczej okreslenie z języka potocznego.
              Absolutnie nie oceniam lekarzy, bo nie widziałam dziecka, nie badałam i nie wiem, co obecnie lekarze znajdują.
              • lelija05 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 09:30
                Rany boskie, biedne dziecko, znowu się musi męczyć.
                Zebra, może ty się ich po prostu spytaj, ile musisz zapłacić, by córka została w końcu zoperowana.
              • ni24 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 10:35
                > Ostry BRZUCH , nie stan, to w medycynie objaw zapalenia otrzewnej (obrona mięśn
                > iowa w obrazie klinicznym) i jest wskazaniem do laparotomii (zazwyczaj, bo np o
                > brona mięśniowa może przejściowo wystąpić np przy ciężkim ostrym zapaleniu trzu
                > stki)

                pani chyba nie lekarz bo nie wiem pani o czym pisze.. ale nie bede korygowac bo sensu to nie ma....tu kazda e-mama taka madra wszytsko wie bo sie wikipedii oczytala
                • ledzeppelin3 ni24 26.01.12, 11:12
                  Nie musisz wszystkiego wiedzieć. Jeśli ktoś jest mało rozgarnięty, jest nawet wskazane, aby wiedział jak najmniej.
                  • ni24 Re: ledzeppelin3 26.01.12, 20:23
                    problem w tym ze to ty nie wiesz o czym piszesz o mnie sie nie martwsmile poprostu drazni mnie jak osoby nie majace o czyms pojecia robia wyklad innym
                    • imasumak Re: ledzeppelin3 27.01.12, 00:24
                      ni24 napisała:

                      > problem w tym ze to ty nie wiesz o czym piszesz

                      Taaa..
                • imasumak Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 00:25
                  Skoro nie zamierzasz korygować, to sobie daruj uwagi na temat czyjejś kompetencji.
              • rosapulchra-0 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 10:36
                Co to jest obrona mięśniowa?
                • ledzeppelin3 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 11:10
                  Obrona mięśniowa to wzmożone napięcie mięśni które się zauważa w badaniu brzucha, tworzy się nad miejscem zapalenia otrzewnej.
                  • rosapulchra-0 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 21:48
                    Dzięki za odpowiedź. Rozumiem, że obrona mięśniowa nie występuje tylko przy zapaleniu otrzewnej?
                    • naomi19 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 13:58
                      Jasne, że nie.
    • nomya Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 10:47
      Jakbym o sobie czytała. W okresie dojrzewania miałam potworne napady bólowe brzucha i nikt nie wiedział co mi jest. Zoperowali mi ostatecznie wyrostek, ale wyrostek to nie był. Po jakimś czasie samo minęło.
    • aurinko Zebra daj znać 26.01.12, 19:15
      jak będziesz miała możliwość, daj znać jak córka.
    • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 19:29
      Córka jest operowana właśnie.
      Najmłodsza ma za to szkarlatynę...
      Dam znać jutro jak operacja.
      • daisy Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 19:36
        Dzięki bogu, że coś się wreszcie dzieje. Mam nadzieję, że operacja pójdzie (poszła) dobrze i córka szybko dojdzie do siebie. Bardzo współczuję, że się tak nacierpiała, czytałam ten wątek od początku i denerwowałam się, naprawdę.
        Dużo zdrowia dla dzieciaków. Szkarlatyna, jeśli w porę poda się antybiotyk, to nic strasznego, przechodziliśmy pół roku temu.
        • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 19:39
          Operacja ma potrwać około godziny, a zabrali ją koło 19. Zanim ją uśpią, zanim zaczną, to przypuszczam, że skończą około 20:30. Będę dzwonić do szpitala przed 21.
      • aurinko Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 19:38
        Trzymaj się, na pewno wszystko będzie dobrze. Podziwiam Cię jak Ty dajesz radę to ogarnąć. Mój syn jest właśnie na IP w SORZE, Nm z nim pojechał, boję się że jakieś komplikacje po operacji i z nerwów nie jestemw stanie nic robić tylko siedze bezmyślnie przed kompem żeby nie zwariować sad
        • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 19:43
          Dzięki. A co z synem? Coś przeoczyłam? Jestem zupełnie zakręcona. A dziś mam urodziny... to jakaś ironia losu.
          • aurinko Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 19:51
            zebra12 napisała:

            > Dzięki. A co z synem? Coś przeoczyłam? Jestem zupełnie zakręcona.

            wypisali go po operacji i w domu sie pogorszylo sad

            A dziś mam ur
            > odziny... to jakaś ironia losu.

            Swietowac nie bardzo masz jak ale przyjmij chociaz zyczenia spelnienia marzen i wszystkiego naj!
            https://www.florapolska.pl/moduly/sklep/UserFiles/256/zdjecie_big.jpg
            • przeciwcialo Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 19:55
              Zebra- dołaczam się do życzeń i mam prosbe. Odezwij się na na moja poczte gazetowa.
              • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 20:02
                Ok, napiszę jutro.
            • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 20:01
              Dzięki za życzenia smile Zdrowia synkowi. Idę odetchnąć. Jeszcze godzinka i dzwonię do szpitala.
              • andaba Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 20:13
                Zebra, wszystkiego najlepszego...

                Mam nadzieję, że z córką będzie już tylko lepiej.
                • kubona Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 20:34
                  zebra, wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia dla młodszej i starszej.
                  to co piszesz przypomina mi przejścia mojego syna, tyle że on ma teraz niespełna 7 lat, i podejrzenie wyrostka juz kilka razy wygnało nas do szpitala. badanie przez chirurga w trakcie bólu każe podejrzewac wyrostek, po morfologii nie widać, po godzinie dziecko zdrowe i radosne. traktuja mnie jak histeryczkę, bo wciąz ganiam ze zdrowym dzieckiem po lekarzach.... teraz się zaparłam, jak wyniki będa ok - robimy transaminazy, cholesterol i cukier to go położe na diagnostykę do szpitala.
          • jolunia01 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 22:03
            O, to ci sie trafiło. Moją córke też cięli w moje urodziny, po wszystkim pani doktor podjeła mnie koniaczkiem, bo jakoś mało do zycia byłam.
      • melancho_lia Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 20:17
        W końcu. Teraz będzie już tylko lepiej. zdrowia dla córki i ukojenia nerwów dla Ciebie.
        Trzymaj się i daj znać co tam.
    • zebra12 Już PO 26.01.12, 21:35
      Córka właśnie wyjechała z sali operacyjnej. To było zapalenie wyrostka. Usunęli go laparoskopowo. Nie wiem czemu trwało to tak długo. Wiem, że zemdlała przed operacją..
      Resztę szczegółów poznam jutro.
      Dzięki za wsparcie. I za życzenia smile
      • kubona Re: Już PO 26.01.12, 21:40
        zdrowia, zdrowia, zdrowia. teraz będzie tylko lepiej
        • konwalka Re: Już PO 26.01.12, 21:50
          zebra, podziwiam i nie wiem, naprawde nie wiem, jak dajesz rade
          sama to wszytsko tachasz, nie?
          mamusia chociaż Cie wspiera czy jak zwykle obwinia?
          jedno operowane, drugie z gorączką, Ty bez porzadnej roboty i- jak przypuszczam- bez kogoś, kto weźmie na siebie pół taczki syfu

          często myśle, że chyba bym na Twoim miejscu siadła i sie rozryczała
          szczerze podziwiam spokój, z jakim sie wypowuiadasz i serdecznie Was pozdrawiam
          trzymajcie sie moje dzielne dziewczynkismile
          urodzinowe buziakismile
      • kozica111 Re: Już PO 26.01.12, 21:44
        Uff.Zdrówka dla córki.
        • andaba Re: Już PO 26.01.12, 21:47
          Czyli jednak.

          Oby już było dobrze.
      • angazetka Re: Już PO 26.01.12, 21:51
        O Boże. To dobrze. Trzymajcie się ciepło i dzielnie smile
      • marta-zs Re: Już PO 26.01.12, 21:54
        daj znać co to w koncu było. Trzymam za Was kciuki. Oby szybko doszła do siebie, pierwsze dni będą cieżkie.
        U mnie objawy potwierdzały zapalenie wyrostka, ale jak mnie otworzyli to się okazało, że przyczyna była inna, ale przy okazji usuneli ten nieszczesny wyrostek.
      • rosapulchra-0 Re: Już PO 26.01.12, 21:55
        No to zdrowiejcie dziewczyny.
        Teraz już tylko lepiej powinno być.
        • mamaemmy Re: Już PO 26.01.12, 22:06
          Teraz juz w koncu bolec nie będzie!
          pozdrawiam Was,dziewczyny,bedzie dobrzesmile
      • iwoniaw Uff 26.01.12, 22:08
        Zdrowia dla córek i spokoju dla Ciebie.
        • hiacynta333 Re: Uff 26.01.12, 22:19
          Zdrowia dla dzieci i 100 lat dla Ciebie kiss
      • yenna_m Re: Już PO 26.01.12, 22:37
        Dziewczyny, zdrowia dużo życzę!
      • imasumak Re: Już PO 27.01.12, 00:26
        No to fajnie, że już po. Teraz będzie już tylko lepiej smile
      • aurinko Re: Już PO 27.01.12, 09:46
        Całę szczęście, że już po operacji, teraz tylko trochę czasu trzeba aby doszła do siebie. Współczuję Wam przeżyć sad
      • gryzelda71 Re: Już PO 27.01.12, 09:56
        Cudownie,że po.
        Co musiałyście obie przejśc to mm nadzieję nigdy się nie dowiedzieć.
        Szybkiego powrotu do zdrowia córze.
    • kropkacom Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 26.01.12, 22:40
      Kobieto, Ty to masz przejścia. Trzymaj się. Zdrowia dla córek. Ech...
      • bi_scotti Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 00:16
        Uff ... no wreszcie ktos tam zadzialal w tymn szpitalu - hurra! Zdrowia dla obu nieletnich i wszystkiego NAJ z okazji urodzin (tak na uycho: strzel sobie jakiego milego drinka za Twoje wlasne zdrowie, bo okazja jest a i humor moze poprawic smile )!
        Trzymajcie sie WSZYSTKIE zdrowo i optymistycznie smile
        • fajnykotek Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 09:38
          O matko Zebra jak Ty to wszystko ogarniasz? Ja bym zwariowała sad. A w tym Prokocimiu tobym lekarzy rozniosła, serio. Miesiąc tak męczyć dziecko, ja pi...... . Trzymajcie się, zdrowiejcie, oby już wreszcie było lepiej.
    • lelija05 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 09:57
      Nareszcie!
      Oby szybko wróciła do zdrowia. Co za ..., tyle czasu to trwało, na co oni czekali?
      Ty chyba pisałaś też wcześniej, że córka ma bardzo bolesne okresy, polepszyło się coś, czy nadal się biedaczysko męczy?
    • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 13:42
      Córka opornie dochodzi do siebie. Wciąż wymiotuje żółcią. Od 9 do 13 zwymiotowała 7 razy. Dają jej coś przeciwwymiotnego, ale zupełnie nie działa. Czekamy na poprawę. Teraz dostała silny lek na uspokojenie, że te wymioty powstrzymać i śpi. Wpadłam więc do domu.
      • melancho_lia Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 13:52
        A wyjasnili Ci czemu tak się dzieje? To normalne po takiej operacji?
        • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 15:11
          Tak, to wymioty po narkozie. Moja mama siedzi teraz u niej i mówi, że już jest lepiej - rzadziej wymiotuje.
          Dziewczyny, dzięki, że ze mną przez to przeszłyście! Za Waszą troskę i kciuki i, że miałyście czas mnie wysłuchać (wyczytać).
          Jak dobrze pójdzie to w poniedziałek będzie wypis.
          Teraz walczymy ze szkarlatyną u młodej...
          • andaba Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 15:18
            Dobrze, że najstarszą pocerowali, szkarlatyna to pikuś. Tylko potem dopilnuj kontroli ob i aso, żeby wyleczyć do końca.

            A wymiotuje pewnie po narkozie, różnie ludzie na nią reagują, pewnie ogólne wyczerpanie organizmu trochę przedłuży dochodzenie do siebie.

            Mam nadzieję, że przynajmniej srednia zdrowa? smile
            • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 17:37
              Średnia zdrowa smile
    • anetaa Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 15:22
      nie jestem lekarzem - czy wg lekarzy corki uporczywe kilkugodzinne wymioty nascie godzin po operacji są standardem po narkozie ???? Miałam kilka operacji w rodzinie i nikt po narkozie nie wymiotował. W kazdym razie zycze corce zdrowia a Tobie siły smile
      • zebra12 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 17:36
        Na obchodzi mówili między sobą, że wymioty pewnie po morfinie...
        Ale już opanowane. Ufff.
      • rosapulchra-0 Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 17:55
        Osobiście miałam kilka operacji i po każdej rzygałam jak kot. Po narkozie.
        • troll_only Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 21:01
          generalnie wymioty po narkozie to wynik oszczednosci szpitala (tansze i gorsze( wiecej skutkow ubocznych) leki do narkozy, w pojedyczych przypadkach swoita reakcja orgaznizmu - wg mojej kuzynki anestezjolog
      • marta-zs Re: Dziś 3 raz byłam z córką na SORze... 27.01.12, 20:22
        niektórzy tak mają, np.ja. Wymiotowałam jak kot, a bol okropny, bo ciągneło brzuch jak diabli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja