kinguch
27.01.12, 17:39
Przy ogólnym bezrobociu masakrycznym ja qrde dostaje dwie oferty pracy, dwie fajne, no fakt za pieniądze jakie dla przeciętnej emamy są na waciki

Poszłam dziś i powiedziałam że się jednak nie nadaję, praca w "budżetówce", ale chyba jedna z najcięższych.
I tak sobie teraz myślę, czy rzeczywiście się nie nadaję, praca w moim zawodzie(chociaż nie w 100%), ale ciężka z drugiej strony można się wiele nauczyć i każda pozytywnie zakończona sprawa daje masę satysfakcji. A ja poszłam i powiedziałam, że nie nadaję się psychicznie, że mam zbyt małe doświadczenie "życiowe" do takiej pracy i że marzę o niej ale nie dziś...
Miałyście sytuację, że stwierdziłyście że się nie nadajecie do czegoś, mimo że niejako wiązało się z waszym wykształceniem?