Jak sobie radzić?

28.01.12, 12:23
Czy macie jakiś sposób aby w sytuacji stresowej zachowywać się w sposób opanowany i zrównoważony? Miałam ostatnio serię takich zdarzeń i teraz mam refleksje że gdybym starała sie byc spokojna ,zachować zimną krew , te sprawy lepiej by się dla mnie zakończyły. Niestety nie umiem działać na spokojnie jak coś sie dzieje , jestem bardzo nerwowa , impulsywna , mówię nieprzemyślane rzeczy ,mam słowotok co jest bardzo źle odbierane i mi zapamiętywane. Czy to kwestia charakteru czy da się nad sobą jakoś pracować -panowac? Czy wy radzicie sobie z napięciem i impulsywnością w trudnych sytuacjach ?
    • lola211 Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 12:29
      Ja wrecz przeciwnie- malo sie wowczas odzywam.Co mnie złoscismile.
      Pare razy przed taka sytuacja ratowalam sie melisa czy jakims ziolowym srodkiem, to mnie fajnie wyciszalo,na tyle, by lepiej zniesc stres.
      Wiem, ze po mnie nie widac stresu, udaje mi sie zmylic otoczeniesmile.
      • carmelax Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 12:36
        A ja wybucham , jestem chaotyczna i nerwowa nie umiem się wyciszyc i nie odzywać a to wyszłoby mi z pewnością na dobre. Dla przykładu gdy taka sytaucja stresowa ma miejsce w pracy moje zachowanie kojarzy się od razu z niekompetencją , wyglądam na niezrównoważoną wybuchając. Domownicy są do mnie przyzwyczajeni znają mnie najgorzej jest z przypadkowymi ludźmi.
    • 1borgia Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 12:30
      tak.
      to kwestia treningu. im bardziej sytuacja jest stresujaca (egzaminy, trudny pacjent, rodzinny problem, choroba blsikiego) tym bardziej jestem opanowany. stres mnie nie paralizuje, raczej napedza moje wszystkie dwie komorki mozgowe w poszukiwaniu rozwiazania danego problemu.
      borgia
    • iceland.3 Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 12:37
      Ja rowniez jestem bardzo nerwowa i impulsywna. Taki typowy nerwus. Nie potrafię dzialać w stresujacych sytuacjach. I probowałam wszystkiego:joga, sluchanie relaksujacej muzyki, sport, podwojna dawka magnezu. Nie za bardzo cokolwiek dziala. To zalezy od naszego charakteru i tak charakter mozemy choc troche uksztaltowac ale nie zmienimy sie w 180stopniach. Bed\ziesz juz zawsze taka, mozesz nauczyc sie pewnych technik relaksacji ale nie zmienisz charakteru. A moj chlop moje przeciwienstwo, oaza spokoju w najbardziej stresujacych momentach i flegmatyk z silnym charakterem. Woli zrobic cos powli ale jest pewny siebie. Zazdroszcze mu, po swtokroc zazdroszcze i mam nadzieje, ze dzieciaki nie odziedzicza po mnie charakteru.
      • carmelax Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 12:46
        Obserwuje ludzi wiem że są też tacy których sytuacje stresowe paraliżują , nie są w stanie się odezwać ,działać , skonfrontować , nie dają rady i to też nie jest dobra postawa.
        Jednak nerwowe , chaotycznie zachowanie , może wiele skomplikować ,w zaleznosci od sytuacji miejsca akcji o ile w domu jestem akceptowana bo mąż zna mnie z każdej strony to w konfrontacji z obcymi ludźmi w sytuacjach poza domem dużo tracę.
        • 1borgia Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 12:49
          Obserwuje ludzi wiem że są też tacy których sytuacje stresowe paraliżują , nie są w stanie się odezwać ,działać , skonfrontować , nie dają rady i to też nie jest dobra postawa.

          -
        • iceland.3 Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 12:57
          Znam to uczucie i od kilku lat probuje sobie pomoc- bezskutecznie. Ja rownież jestem bardzo chaotyczna, nerwowa. Możesz iść do psychologa, który zajmuje sie tego typu warsztatami, możesz poczytac ksiązki na temat stresu, czy swojego typu osobowości. Ale chyba najlepiej siebie zaakceptować, bo przed tobą trudna walka i nie masz gwarancji czy to nie będzie walka z wiatrakami. U mnie tak niestety było. Teraz sytuacje stresowe staram sie unikać. Specjalizację w swoim zawodzie też wybieram taka mniej stresujaca i obciązajaca psychicznie, bo znam swoje warunki, możliwości. Chyba to jest najlepsze co mogę zrobić. Łudzę sie też, że z wiekiem nabiorę pewnego doswiadczenia i będę tez bardziej zrównowazona i stonowana. Zobaczymy, w kazdym razie powodzenia.
          • 1borgia Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 19:46
            nie ma czegos takiego jak: od lat walcze z tym ale nieskutecznie. zwyczajnie nie walczysz. proste.
            borgia
    • morgen_stern Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 12:52
      Ja też z tym walczę i nie pocieszę cię - tylko praca nad sobą pomaga. I tak jest dużo lepiej, niż kiedyś, przynajmniej już nie rzucam przedmiotami tongue_out
    • redheadfreaq Re: Jak sobie radzić? 28.01.12, 13:05
      Mi do opanowania szalejących emocji wystarcza jeden głęboki wdech. Odruchem człowieka jest, by, gdy ktoś go atakuje, natychmiast "odparować" - to być może sprawdza się w walce na noże, ale niekoniecznie, gdy chcemy przeprowadzić merytoryczną rozmowę smile Taki jeden wdech, jedna sekunda ciszy pomaga opanować pierwszy odruch "odgryzienia się". Rok przepracowałam na infolinii, gdzie sytuacji stresowych było co niemiara i wiedziałam, że na słowne przydzwonienie oponentowi z główki nie mogę sobie pozwolić (choć czasem bardzo, bardzo mnie kusiło).

      Dzięki temu, mimo, że wiem jaki ze mnie nerwus, wiele osób uważa, że jestem osobą, którą niewiele jest w stanie wyprowadzić z równowagi smile

      Trzeba to potraktować jako formę gry, gdzie liczy się nie siła ciosu, a celność. Oderwać się trochę od buzującej we krwi adrenaliny i pracować bardziej umysłem.
    • 18_lipcowa1 nie da rady-z tym sie rodzisz 28.01.12, 13:09
      i tyle
      • saga55-5 Re: nie da rady-z tym sie rodzisz 28.01.12, 14:46
        Mnie w takich sytuacjach pomaga.........robota smile
        Naprawdę.
        Gdy jestem wściekła, potrafię sprzątnąć całą chałupę migiem, zrobić obiad itp. Na spokojnie, zajmuje mi to więcej czasu.
        A w pracy........wypowiem co mi leży na sercu jednym tchem, czasami podniesionym głosem i koniec. Mam tez taka możliwość, że po wywaleniu z siebie co mnie trapi, wychodzę.
        Pracuję w domu, więc takie sytuacje w pracy miewam baaaardzo rzadko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja