radiowozem do przedszkola

02.02.12, 02:18
swiezo z dzisiejszego poranka
Zaprowadzilam corke do przedszkola. Wychodzac na korytarzu przykucnelam nad biblioteczka z ksiazkami, po czym podnioslam glowe i widze 2 policjantow. Na poczatku myslalam ze sie poprzebierali bo to czasy balow karnawalowych, ale patrze i patrze a oni prawdziwi( serio mialam glupie skojarzenia) Patrze jeszcze raz , a przed nimi stoi dziewczynka, w kurteczce z plecakiem. Oni widac nie obeznani w okolicy, pytam czy moge cos dla nich zrobic. Oni mi na to " ze przywiezli dziewczynke z ulicy XY ( bardzo ruchliwej) byla sama. Wskazala to przedszkole. Przybiegla dyrektorka, zapytala dziecko czy jest z nia wszystko w porzadku. Policjanci poprsili o dane kontakowe i razem z dyrektorka odeszli.
Dziecko caly czas bylo bardzo spokojne, widac ze wogole nie plakala, stala grzecznie
Mala jak mysle chodzi do 4-latkow, bo moja corka do 3 latkow i wiem ze nie z jej grupy.
No i tak siedze i mysle , gdzie opiekunowie?, czy wyszla za pozwoleniem - bo widac bylo po plecaku ze gotowa do przedszkola, czy moze z jakies patologicznej rodziny, czy matka zaslabla?
    • slonko1335 Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 08:05
      dziecko wskazało przedszkole na innej ulicy niż się znajdowało a nie wskazało mieszkania?
      • niutaki Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 09:56
        dziecko bylo wyszykowane/przygotowane do przedszkola tak? wiec po co mialoby pokazywac mieszkanie?
        • slonko1335 Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 10:14
          zdawałoby się, że pierwszym rozsądnym pytaniem policjanta lub jakiejkolwiek innje osoby dorosłej gdy spotka małe dziecko bez opieki będzie gdzie są twoi rodzice, gdzie mieszkasz a nie gdzie chodzisz do przedszkola...
          • niutaki Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 10:44
            a moze zapytali co tu robisz? a mloda powiedziala ide do przedszkola?
          • taria Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 10:47
            No, mogła czterolatka nie znać swojego adresu? Mogła.
            Mogła powiedzieć, że mama w pracy/wyszła i nikogo nie ma w domu? Mogła.

            Dla mnie pierwszym pytaniem cisnącym się na usta, gdy widzę malucha na ulicy jest głupie: co ty tu robisz? Może policjant właśnie tak zapytał. Dziecko odpowiedziało "idę do przedszkola, o tam" i wskazało ręką. Więc policja odprowadziła dziecko tam, gdzie można spodziewać się dorosłej osoby która dziecko zna. Dyrektor przedszkola zaopiekuje się dzieckiem i poda adres i telefon rodziców, jest więc wiarygodniejszym informatorem niż trzęsaca się z zimna na ulicy czterolatka.
            • slonko1335 Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 11:29
              Jasne, że mogła choć dziwne żeby znała adres przedszkola wtedy. A jak sama z domu wyszła to równie dobrze może ręką wskazać skąd wyszła skoro może pokazać dokąd idzie...
              Jak na moje to się zgubiła po drodze do przedszkola po prostu a ze już do niego bliżej było to tam właśnie wskazała.
              • turzyca Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 12:43
                Ani jednego ani drugiego adresu nie musiala znac. "A do jakiego przedszkola chodzisz?" "Takiego zielonego. I takie duze drzewo jest przy wejsciu."
                • slonko1335 Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 14:24
                  to fakt mogło być i tak a ja i tak sądzę, że nie szła sama do przedszkola tylko po prostu gdzieś po drodze się zgubiła, nie zaczekała na opiekuna, pobiegła przodem, itp.
              • nanuk24 Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 16:50
                wystarczy, ze zna nazwe przedszkola
    • aagnes Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 10:46
      Zajebiscie - w taki mroz dziecko samo puszczac, rece mi opadaja coraz bardziej.jedyne wytlumaczenie, to ze matka czy ojciec padli trupem - innego nie ma - po prostu nie ma.
      • lelija05 Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 10:49
        Jak to nie ma?
        Sytuacji może być mnóstwo.
        Mogli zwyczajnie zachlać, a dziecko im się trafiło obowiązkowe i poszło grzecznie do przedszkola.
        Mogli również zachorować.
        Paliwodaj, czy ja dobrze kojarzę, że ty nie mieszkasz w Polsce?
        • paliwodaj Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 12:29
          wlasnie ,rzecz nie dziala sie w Polsce, wiec mrozu nie bylo , nie mam pojecia o co pytali policjanci gdy ja zobaczyli
          Mnie najbardziej zastanowil spokoj dziewczynki, moje dzieci chyba by sie rodarly gdyby ktokolwiek obcy chcial ich zgarnac z ulicy.
          Inna sprawa ze moze dziecko z tych bardziej pojetnych, bo u nas w przedszkolach tlumacza ze policjant- nasz przyjacie, strazak nasz- przyjaciel i zeby sie ich nie bac.
          • olena.s Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 12:49
            A moze matka wskoczyla do sklepu po chleb, powiedziala "poczekaj zajaczku, zaraz pojdziemy do przedszkola"? A mala poszla?
            Ja mialam pewnie ze cztery lata, jak sie zgubilam w osiedlowym sklepiku. Wyszlam na chwile, weszlam spowrotem, nie dojrzalam babci, ktora jak teraz mysle MUSIALA tam byc i zaryczana poszlam szukac domu, bo ten sklepik byl jednak pare ulic dalej.
            • kota_marcowa Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 14:48
              Wyszla
              > m na chwile, weszlam spowrotem, nie dojrzalam babci, ktora jak teraz mysle MUSI
              > ALA tam byc i zaryczana poszlam szukac domu, bo ten sklepik byl jednak pare uli
              > c dalej.

              Miałam prawie tak samo, prawie, bo zgubił mnie w ten sam sposób ojciec, ale sytuacja identyczna, na szczęście to było blisko i umiałam trafić.
              • kota_marcowa Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 14:48
                blisko domu oczywiście
          • nanuk24 Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 16:53
            No wlasnie. dzieci sa uczone, ze strazak, policjant i pani z dzieckiem to przyjaciele, ktorzy pomagaja zgubionym dzieciom, wiec mnie spokoj dziecka nie dziwi.
            • edelstein Re: radiowozem do przedszkola 02.02.12, 20:24
              Mnie tez nie,moj dziec dzis w sklepie nie zauwazyl mnie,bo bylam za wieszakami,wiec podszedl do pani z obslugi i spytal “gdzie jest moja mama“.Pani mnie widziala,to mu pokazalasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja