Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego Boga

04.02.12, 16:24
Pytanie głównie do osób wierzących. Jak tłumaczycie sobie w takiej sytuacji to ,że Bóg jest dobry, miłosierny i sprawiedliwy. Gdzie ten Bóg ? Czemu miała służyć ta śmierć? Jak uwierzyć w takiej sytuacji ,że Bóg jednak jest. Jak sobie to tłumaczycie?
    • verdana Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:27
      Nie jestem wierzaca, ale jak cos takiego czytam, to mi rece opadają.
      Sam pomysł, ze mozna zrozumieć i oceniać intencje Boga, ktory - w przeciwieństwie do ludzi jest wszechwiedzacy - wydaje się tak absurdalna, ze zastanawiam się, czego uczą na lekcjach religii. Że Bóg jest kimś w rodzaju św. Mikołaja z reklam coca-coli?
      • heca7 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:30
        A to Bóg ją zabił?!?
        • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:31
          No ma praktyke w mordowaniu ludzi.
          • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:48
            to się zdecyduj, czy ma praktykę w mordowaniu, czy go w ogóle nie ma big_grin
            • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:03
              Pisze o nim jako bohaterze kiepskiej literatury zwanej biblia a ściślej starego testamentu.
              • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:10
                nie przypominam sobie, czy Bóg kogoś mordował w biblii, a tym bardziej Magdę

                ale ja się mogę mylić co do biblii
                • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:12
                  Myśle, że ofiary potopu oraz mieszkańcy Sodomy i Gomory mogą mieć inne zdanie.
                  • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:15
                    uważasz, że również ofiary tsunami z zeszłego roku uważają, że zabił ich katolicki Bóg?
                    • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:17
                      Nie. To było realne wydarzenie. Nie mógł go wywołać bóg taki czy sraki bo go nie ma.
                      • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:21
                        to jak mają go osądzać jako sprawcę mieszkańcy sodomy, gomory i sprzed potopu, skoro go nie ma?
                        normalnie coś kręcisz wink
                        • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:25
                          Tak samo jak możemy oceniać inne postacie literackie.
                          Np Tomka Wilmowskiego albo Hamleta.
                          • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:31
                            można więc wywnioskować, że w prawdziwą śmierć dziecka wplątujesz postać dla siebie fikcyjną
                            • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:35
                              NIe ja. Ci co jednak wierzą, że nie jest taki tomek wilmowski tylko jakiś realny byt.
                              • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 19:55
                                a jednak napisałaś to Ty, że ma praktykę w zabijaniu, nie jacyś oni, co w niego wierzą
                  • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:16
                    doczytaj krejzi, bo ofiary potopu oraz mieszkancy sodomy i gomory dostali ostrzezenie i wiedzieli w jaki sposob sie uchronic przed nadchodzacym kataklizmem, wybrali sobie sami swoja droge konsekwencja byla smierc i tyle w temacie
                    • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:18
                      Aha czyli wystarczy dać ostrzeżenie, a jak się ktoś nie zmieni to można go zaciukać.
                      Piszecie, ze bóg dał ludziom wolną wolę. To dlaczego karał ludzi kiedy z niej korzystali?
                      • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:22
                        Mieli wybor, wiedzieli ze wybranie bramki numer dwa skonczy sie zonkiem, wszystko bylo jasne i czytelne nawet bardziej niz polityka Tuska tongue_out
                        sami chcieli
                        • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:27
                          Zostali ukarani za to że korzystali z wolnej woli jaka została im dana?
                          To nie trzyma sie kupy.
                          • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:28
                            zostali ukarani za swoje zle uczynki nie wymyslaj bzdur tongue_out
                            • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:33
                              To czemu bóg nie ukarał komuchów i nazistów?
                              Wtedy mógł a teraz nie może?
                              • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:44
                                skad wiesz ze nie ukaral?
                        • nenia1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:39
                          O tak, szczególnie dzieci Hioba miały wybór
                          • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:55
                            wszystko zalezy od podejscia tongue_out
              • ma_dre Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 21:06
                a czytalas chociaz czy wymadrzasz sie jak siksy co nie jadly karczochow ale wiedza ze nie lubia?

                ...ot, kolejny post, w ktorym dajesz swiadectwo swojej inteligencji "inaczej".
      • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:30
        Pewnie, że można. Dlaczego nie.
        Jest tylko jeden poważny problem. Boga nie ma, zatem nie ma tez jego intencji.
        • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:18
          udowodnij ze go nie ma tongue_out
          • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:23
            "Ciężar dowodu spoczywa zawsze na tej stronie, która głosi pozytywne stwierdzenie egzystencjalne. W naszym przypadku naturalnie teista jest tą stroną, na której spoczywa onus probandi w kwestii istnienia Boga. Ateista może ograniczyć się do wykazywania braków przedstawianych mu dowodów istnienia Boga,"
            • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:27
              wygodne big_grin
              w rzeczywistosci wszyscy maja racje, ale ja ci tego nie bede tlumaczyl, poszukaj, poszperaj poczytaj dlaczego tak jest ze Bog jest i go nie ma...
              • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:29
                Nie ma co czytać. Boga nie ma.
            • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:31
              Krejzi, nie licz na to, że to dotrze. Elementarium logiki jest NIEWYGODNE.
              • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:05
                uwierz ze mozna wszystko polacyc i ze koniec koncow wszyscy maja racje, trzeba jedynie spojrzec na wszystko jako calosc.
                • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:26
                  Krejzi napisała o podstawowej zasadzie logicznej, która brzmi: udowadnia się tylko tezę pozytywną.
                  • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:40
                    tu nie ma tezy negatywnej smile
                    • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 20:23
                      Napisałeś: "udowodnij ze go nie ma"

                      "go nie ma" jest tezą negatywna. A takich się nie udowadnia. Udowadnia się pozytywne, czyli on jest" wink
                      • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 20:58
                        nabakier, ja ci powiem ze w 97% NAS nie ma big_grin
                        bo w takim niej wiecej procencie skladamy sie z prozni, czyli czegos czego nie ma big_grin
                        • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:27
                          Nie weksluj w dowcip wink To podstawa logiki.
      • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:00
        A ja się Tobie dziwię, Verdano, i to tak, że aż mi opadają ręce. Nie słyszałaś, że niektórym myślicielom wszechmoc boska za nic nie chce się zgodzić z bożym miłosierdziem i bożą wszechwiedzą. Ot, takiemu żydowskiemu filozofowi Hansowi Jonasowi (kantyście) nie chciało się zgodzić, a mówił o tym w pewnym SŁYNNYM odczycie: "Idea Boga po Auschwitz", który był szeroko dyskutowany. Czego oni uczą na tej historii...
        Jeżeli Tobie coś się nie mieści w głowie, to nie znaczy, że innym musi się nie mieścic. Bo zdaje mi się, że lekką ręką zdeprecjonowałaś ważki problem, który zwie się: "Unde malum"...nie za lekko?
        Pytanie Autorki jak najbardziej na miejscu.
        ps. Też nie jestemC wierząca, ale interesuje mnie koherencja myślenia teistycznego . Że tez iCebie nie...bo widzisz, pytania p brak koherencji tych trzech przymiotów boga w świetle ZŁA nikt jeszcze nie podważył, choć wielu próbowało.
        • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:02
          pardon, wysłało mi się przed korektą. Od nowa ps:

          Też nie jestem wierząca, ale interesuje mnie koherencja myślenia teistycznego . Że też Ciebie nie...bo widzisz, tezy dotyczącej braku koherencji tych trzech przymiotów boga w świetle ZŁA nikt jeszcze nie podważył, choć wielu próbowało.
          • verdana Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:23
            Cóż, negownie idei istnienia Boga po Zagladzie jest nie tyle refleksją teologiczną, ile refleksją wielu wierzacych ludzi, ktorzy obrazili sie na Boga, na ktorego liczyli. Mieli swój obraz Boga, jako kogoś, kto na ludzki sposób rozumuje i jego głównym zadaniem jest wybawienie ludzi od cierpienia. Tak, jakby mogli zrozumieć plany nie na jedno ludzkie zycie, ale plany na wieczność i wiedzieć, co jest dobre a co złe w wymiarze tej wiczności. W ogóle, jesli istnieje zycie wieczne, to obrazanie się na śmierć nawet milionów ludzi jest bezsensowne i nielogiczne - ostatecznie przechodza oni do lepszego zycia. podejrzeaam, zę płód też ma lepiej w brzuchu matki, niz rodzac się, a nikt nie uwaza narodzin za tragedię.
            Bóg nie jest człowiekiem i sprowadzanie Boga do ludzkiego sposobu myślenia, ora zwyrokowanie, czy jest dobry czy zly na podstawie doświadczeń człowieka - tak, wydaje mi sie smieszne. Śmiesznym wydaje mi się bowiem pomysł,z e mozna Boga zrozumieć, albo nadawać mu ludzkie przymioty.
            Tak sobie myślę - pies, piszczacy na szczpieniu też w zaden sposób nie jest i nie będzie w stanie nigdy zrozumieć, ze ludzie nie wyrzadzają mu krzywdy.
            • kozica111 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:25
              Verdana jak na osobę niewierzącą masz bardzo dobre przemyślenia w temacie wiary, lepsze niz wielu wierzących.
              • lolinka2 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 19:34
                chciałam napisać to samo, ale mnie kozica wyręczyła.
            • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:26
              E tam, wekslujesz. Odnieś się do problemu, a nie bagatelizuj sprawy w stylu "obrazili się". Jakie to latwe...Przypominam Ci, że ten problem podniosła i Autorka wątku, a ona jakoś się na boga po Szoa nie obraziła.
              To, ze coś się Tobie wydaje śmiesznym, nie oznacza, że śmiesznym jest.
              • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:35
                Może podprowadzę. Gdyby śmieszne było stosowanie do boga kategorii ludzkich, śmiesznym byłoby w ogóle LUDZKIE produkowanie fenomenu myślnego zwanego bogiem. Wszak to zaledwie człowiek swymi ułomnymi kategoriami wytwarza ten fenomen. Cóż za ułomny, bo ludzki, fenomen., nieprawdaż. Tu się Twoja koncepcja kupy nie trzyma.
                • verdana Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:41
                  Dlaczego nie?
                  Własnie sie trzyma. Człowiek wymyśla sobie takiego boga, jakiego jest w stanie sobie wyobrazić, takiego, jakiego jest w stanie przyjąć jego umysł. Nie moze sobie wymyslić czegoś, czego sam nie pojmie, prawda?
                  Jesli jednak wierzy sie, że Bóg istnieje, a nie jest tylko emanacją ludzkiej potrzeby, to najprawdopodobniej zrozumienie go jest absolutnie poza granicą ludzkiego poznania, a juz ocena - jesli przyjać, ze Bog jest wieczny i wszechwiedzacy - jest niedopuszczlana. Bo Bóg zna najodleglejsze konsekwencje tego, co się dzieje, a człowiek myśli w kategorii tu i teraz, nie wiedząc, jakie skutki bedzie miało to, co się dzieje za godzinę, a nie za milion lat.
                  • nenia1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:43

                    > Własnie sie trzyma. Człowiek wymyśla sobie takiego boga, jakiego jest w stanie
                    > sobie wyobrazić, takiego, jakiego jest w stanie przyjąć jego umysł. Nie moze so
                    > bie wymyslić czegoś, czego sam nie pojmie, prawda?

                    Oczywiście, że może. Nazywa to wtedy "tajemnicą"
                    • aandzia43 [...] 04.02.12, 18:18
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:24
                    No, ale napisałas, że do boga nie może przykładać ludzkich kategorii. No to może, czy nie może? Przecież ów bóg też jest fenomenem wytwarzanym przez owego człowieka i co "gorsza" (wedle tego zarzutu) kategoriami, na jakie stać człowieka.
                    Mnie nie chodzi o problem istnienia boga, tylko po logikę Twojego zarzutu. Czy istnieje ów bóg czy jest wymyślony, dostęp do niego człowiek ma wyłącznie za pomocą posiadanych kategorii. Także kategria "tajemnicy" jest kategorią ludzką. O to chodzi.
                • aandzia43 [...] 04.02.12, 18:27
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:50
                    Teologia apofatyczna jest własnie potwierdzeniem tego. Mówi dokładnie to, co ja, tylko wniosek końcowy wyciąga inny. Krytycy teologii apofatycznej wskazują tę słabość sugerując jej bycie ateizmem.
                    • aandzia43 [...] 04.02.12, 19:02
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 20:29
                        Bo to jest taki teologiczny argument obrotowy. Dzisiejsi zarzucają właśnie to (ateizm), ale-jest to konsekwencja logiczna, nie sensu stricte teologiczna.
                        I o to mi chodziło w rozmowie z verdaną- logika, ktora prowadzi do logicznego NULL.
                        • aandzia43 [...] 04.02.12, 21:29
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:36
                            Levinas nie był apofatą, ale poza tym- zgoda smile Z tym, że nie dochodzi do tego oczyszczenia, bo nie takiego obrazu boga ludzie religijni potrzebują. Gdyby potrzebowali, byliby ateistami smile
            • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:29
              verdana napisała:

              > Śmiesznym wydaje mi się bowiem pomysł,z e mozna Boga z
              > rozumieć, albo nadawać mu ludzkie przymioty.

              Jeszcze śmieszniejszy jest pomysł że jest sobie Bóg którego nikt kompletnie nie rozumie. Jak uwierzyć w takiego Boga? gdzie sens modlenia sie o cokolwiek?
              • verdana Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:36
                Toteż ja nie wierze w Boga.
                Ale dla mnie Bóg, ktorego nikt nei rozumie, jest potencjalnie jedynym możliwym boskim bytem. Ostatecznie zwierzeta tez nei rozumieją ludzi i nie zrozumieją nigdy - przepaść w sposobie myślenia jest zbyt duża. Zwierze moze tylko interpretować zachowania ludzkie na swój sposób. Daje jesść - dobry, lubię. Nie daje - niedobry, nie lubię. Nie wie, ze pan nie daje, bo pies jest na diecie, bo wieczorem operacja, bo pies dla zdrowia musi schudnąć. Tego psu nie wytłumaczysz w żaden sposób. Pies ma poczucie krzywdy, Ty robisz dla niego wszystko, co najlepsze.
                • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:50
                  verdana napisała:

                  > Toteż ja nie wierze w Boga.
                  > Ale dla mnie Bóg, ktorego nikt nei rozumie, jest potencjalnie jedynym możliwym
                  > boskim bytem.

                  A ja z tego powodu właśnie nie wierzę. Bo nie znajduję ani odrobiny sensu ani zrozumienia.
                  • aandzia43 [...] 04.02.12, 18:38
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • verdana Do Andzi 04.02.12, 18:40
                      Hm, mogę prywatne pytanie?
                      Socjolog, antropolog, coś z tych rzeczy?
                      • aandzia43 [...] 04.02.12, 18:44
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • nabakier Re: Do Andzi 04.02.12, 18:53
                          Andzia, kognitywistyka dopiero startuje do ewentualności. O żadnych potwierdzeniach takiego stanu rzeczy nie ma mowy- uwierz mi.
                          • nabakier Re: Do Andzi 04.02.12, 18:54
                            ...do TAKIEJ ewentualności (wyleciało), pardon..
                            • aandzia43 [...] 04.02.12, 18:58
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • nabakier Re: Do Andzi 04.02.12, 19:12
                                Ewentualności, o której wspominasz tu:
                                "Wierzący (większa częśc ludzkości) posiada struktury neurologiczne warunkujące organiczną potrzebę świadomości istnienia bliskiej swojej osobie Osoby Boskiej."

                                czyli posiadania tych struktur neurologicznych smile
                                • aandzia43 [...] 04.02.12, 19:18
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • aandzia43 [...] 04.02.12, 19:20
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • nabakier Re: Do Andzi 04.02.12, 20:35
                                      Ja osobiście sądzę ( to też tylko przekonanie, rzecz jasna smile), że takich "religijnych modułów neuronowych nie ma. Mam na to inna teorie, co tym zawiaduje, i sądzę, że jest to wlaściwość ogolnoludzka wynikająca z czegoś innego, niż religijność. Religijność jest tego jednym ze skutków. (ale to moja gdybologia, oczywiście).
                                      • aandzia43 [...] 04.02.12, 21:00
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • nabakier Re: Do Andzi 04.02.12, 21:23
                                          Usensawianie- tak, to jasne. I bezdyskusyjne smile Mnie gatunkowa, ktor chodzi o tę szczególność, którą ludzie przypisują religijności. Błędnie. To jest potrzeba intelektu ludzkiego, potrzeba gatunkowa (ewolucyjna), która zadecydowała o szczególności naszego człowieczeństwa. Tym czymś jest potrzeba przekraczania transcendencji. jest to potrzeba rozwojowo-poznawcza. To nasz człowieczy instynkt. Nie przestajemy na samoobsłudze, mamy imperatyw przekraczania - zwierzęta poprzestają na samoobsłudze (najkrótsza perspektywa). Człowieka interesuje coś więcej. Musi SIEBIE przekraczać (cokolwiek to znaczy). I tę instynktowną potrzebę niektórzy przekuli w religijność, a niektórzy w inny rodzaj transcendencji. Np. w immanencję. To rodzaj przekraczania w głąb (siebie). Inni: w zainteresowanie światem (szeroka perspektywa).
                                          w tym sensie nie jest to tylko cecha religijna, ba- nie jest w ogóle pierwotnie religijna. Tak sądzę smile
                                          • nabakier Re: Do Andzi 04.02.12, 21:25
                                            o rety, znowu mi przestawiło (się załamię ta klawiaturą sad)

                                            Pierwszy akapit:
                                            Mnie bardziej chodziło o pewną szczególność gatunkową (ludzką), którą ludzie przypisują religijności.
                                      • claudel6 Re: Do Andzi 05.02.12, 14:04
                                        potrzeba transcendencji?
                        • nangaparbat3 Re: Do Andzi 04.02.12, 21:51
                          aandzia43 napisała:

                          > Osobiste przemyślenia na bazie lektur oraz z lek
                          > tur przyswojone treści.
                          >

                          Dla przyjemnosci osobistej refleksji czytasz Levinasa? To moze jeszcze świat się nie rozleci smile
                          • aandzia43 [...] 04.02.12, 22:09
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • nenia1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:42
                      aandzia43 napisała:

                      > Jak się ma taką organiczną p
                      > otrzebę, to żadne intelektualne fiki-miki nie spowodują niewiary. I odwrotnie -
                      > mogłabym sobie na uszach stawac, a nijak obecności Boga nie poczuję.

                      To jak się tłumaczy przypadki utraty wiary, albo tzw. nawróceń?
                      • aandzia43 [...] 04.02.12, 18:55
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 20:12
                      To tym co sie nawracają albo odwracają mózg sie zmienia?
                    • claudel6 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 05.02.12, 14:03
                      OT: aandzia, kaman, większej sygnaturki nie mogłaś sobie walnąć?
                      kurde, dziewczyny nie da się was czytac z tymi sygnaturkami. są dłuższe niz wasze wypowiedzi. sygnaturki na tym forum doprowadzają mnie do szewskiej pasji.
                • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:30
                  Verdana, juz ci kiedys miałam napisać o tym błędzie, bo go kiedyś stosowałaś (nie pamiętam do czego)- chodzi o wnioskowanie z negatywu (tezy negatywnej). To jest podstawowy błąd logiczny. Otóż, z tego że jakiś byt (niższej kategorii, tu: rozumowania) czegoś NIE może (rozumie, cokolwiek) nie można wnosić pozytywnie CZEGOKOLWIEK. Analogia może istnieć tylko w odniesieniu do tez pozytywnych. Tak, jak nie dowodzi się tez negatywnych, ale pozytywne.
                  • verdana Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:55
                    Toteż nie twierdzą, ze jakikolwiek Bóg istnieje - twierdzę tylko, że rozliczanie Boga w ten sam sposób, w jaki rozliczamy pana z sasiedztwa jest absurdem, jeśli ktoś wierzy w istnienie Boga.
                    • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernegok 04.02.12, 19:18
                      Ale przecież NIE O TYM rozmawiamy (nie o istnieniu czy nie istnieniu boga), tylko o tym, czy mozna wnioskować pozytywnie z tez negatywnych. Otóż- nie można.
                      A wcześniej mówiłyśmy o tym, że LOGIKA TWOJEGO WYWODU uderza w jego założenie (że nie można wniosekować o bogu kategoriami ludzkimi).
                • nenia1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 19:08
                  verdana napisała:

                  > Toteż ja nie wierze w Boga.
                  > Ale dla mnie Bóg, ktorego nikt nei rozumie, jest potencjalnie jedynym możliwym
                  > boskim bytem. Ostatecznie zwierzeta tez nei rozumieją ludzi i nie zrozumieją ni
                  > gdy - przepaść w sposobie myślenia jest zbyt duża. Zwierze moze tylko interpret
                  > ować zachowania ludzkie na swój sposób. Daje jesść - dobry, lubię. Nie daje - n
                  > iedobry, nie lubię. Nie wie, ze pan nie daje, bo pies jest na diecie, bo wieczo
                  > rem operacja, bo pies dla zdrowia musi schudnąć. Tego psu nie wytłumaczysz w ża
                  > den sposób. Pies ma poczucie krzywdy, Ty robisz dla niego wszystko, co najlepsz

                  Owszem, pies może mieć poczucie krzywdy, może nie rozumieć poczynań człowieka dla jego dobra, typu dieta, szczepienia, ale jednak ktoś kto kocha swojego psa, nie będzie pozwalał
                  aby jakiś inny człowiek zakatował go dla przyjemności, ale nie będzie czekał bezczynnie jak będą go zagryzać inne psy, bo pies okazała nieposłuszeństwo i "wybrał" ucieczkę poza ogrodzenie. Bóg zesłał na ziemie swojego syna (będąc równocześnie nim, ale to pomijam), Jezus był człowiekiem, namacalnie doznał fizycznych cierpień i okrutnej śmierci, bał się, czuł ból - oczywiście pewnie jako Bóg wiedział to wszystko wcześniej.
                  Skoro więc ja, nigdy nie będąc psem, dołoże wszytskich starań, żeby pies nie cierpiał w sposób ekstremalny, jak nieraz cierpią ludzie, to mam przyjąć, że Bóg jest mniej empatyczny ode mnie? Że ma jakiś plan, którego nie rozumiem? I dlaczego w ostatecznym rozrachunku zakładasz, że to się dzieje dla ludzkiego dobra. Skoro nie da się go zrozumieć wcale, to skąd założenie, że w ostatecznej perpektywie całe cieprienie przysłuży się dobru, jak szczepienie czy dieta dla psa, a nie dla zabawy, albo eksperymentu?
                  • aandzia43 [...] 04.02.12, 19:14
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 20:21
                    nenia1 napisała:

                    > Że ma jakiś plan, którego nie rozumiem?

                    A do tego stworzył mnie istotą rozumną! Ot paradoks!
                    • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:34
                      Przy czym masz twierdzić, że nie rozumiesz, nawet jak rozumiesz, że tu nie ma nic do rozumienia smile
            • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:31
              Ludzi boga wymyślili na swoje podobienstwo więc i przymioty ma ludzkie.
              Tylko dodali mu torche ekstramocy i ekstrabroni.
            • nenia1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:38
              verdana napisała:

              > W ogóle, jesli istnieje zycie wi
              > eczne, to obrazanie się na śmierć nawet milionów ludzi jest bezsensowne i nielo
              > giczne - ostatecznie przechodza oni do lepszego zycia.

              Ale skąd pewność, że do lepszego. Lepszego dla kogo? Bo skoro Bóg ma swoją koncepcję, której nie jesteśmy w stanie zrozumieć, to skąd pewność, że w naszym ludzkim rozumienie, po śmierci jest lepiej? A może jest gorzej?
              • aandzia43 [...] 04.02.12, 19:08
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 20:24
                  aandzia43 napisała:

                  > A weź nie strasz! To jest właśnie pozytywna strona braku wiary w życie pozagrob
                  > owe - po śmierci nie spotka mnie już nic gorszego wink
                  otóz to: jak mozna wierzyć w cos kompletnie niezrozumiałego? Zgroza!
                  • aandzia43 [...] 04.02.12, 20:43
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • nenia1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:36
              verdana napisała:

              > Bóg nie jest człowiekiem i sprowadzanie Boga do ludzkiego sposobu myślenia,

              Ależ Bóg jak najbardziej był człowiekiem, w końcu Jezus przyszedł na świat, żył i umarł jak człowiek.

              • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:39
                i stosował ludzkie kategorie smile
      • nangaparbat3 Verdana 04.02.12, 17:22
        Kocham Cię smile
      • zefirek1612 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:28
        A czy Bóg jest tylko od spełniania naszych zachcianek? Ma czynić dobro, naprawiać naszą głupotę? Dał nam życie wieczne, sprzeciwiliśmy się więc poznaliśmy dobro i zło, mamy co chcieliśmy. On interweniuje wtedy, kiedy uzna że trzeba. Takie Jego prawo. Wszak jest Bogiem.
        • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 20:38
          To jest deizm, nie- teizm.
    • kalamara Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:35
      A jaki sens mialoby pieklo, gdyby Bog zapobiegal wszystkim tragedia i wystepkom dokonanych przez ludzi?Po co bylby sad ostateczny gdy nie byloby winnych? Nie wiem, takie tam tylko przemyslenia...(dodam, ze sama okreslam siebie jako agnostyczke, zanim ktos przypnie mi late,, katola").
      • claudel6 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 05.02.12, 14:13
        a jaki sens ma piekło jesli Bóg jest miłością?
        dużo sprzeczności w koncepcji tego chrześcijańskiego boga.
        mysle, ze pojawienie się rozdziału chrystusowego w judaizmie wszystko skomplikowało - wczesniej bóg by wszechpotężny i wszechwiedzący, ale nikt nie gadał o miłości. jak dodano do tego trzecią zmienną (miłość) to już równanie przestało się zgadzać.
    • ok_pl Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:37
      ludzie maja wolna wole, sami decyduja a potem beda z tego rozliczani.
      • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:33
        ok_pl napisała:

        > ludzie maja wolna wole, sami decyduja a potem beda z tego rozliczani.

        Okrutne, nie miłosierne
      • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:32
        To co z twierdzeniem, że wszystko dzieje się za wolą boga?
    • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:45
      Bóg obdarował wolnością, nie ma więc wstępu do zamierzeń człowieka i jego motywacji
      choćby na rzęsach stanął albo się zapłakał, obiecując tę wolność i podobieństwo do Siebie dał nam pełne prawo wyboru
      sami musimy dojść do chcenia tego, co On, czyli czystego dobra
      • hamerykanka Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:59
        Skoro czlowiek jest wolny, Bog nie powinien miec tez prawa do sadzenia.
        • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:05
          tego nie rozumiem
          mam wrażenie, że to tak, jakbyś twierdziła, ze wolność to całkowite bezprawie

          i konstytucja - to juz na poziomie ludzkim porównanie - powinna spowodować zlikwidowanie sądownictwa i więziennictwa

          a tu jeśli życie i dobro występuje przeciwko życiu i dobru, konsekwencje jakieś muszą być, akcja wywołuje reakcję
          i to niekoniecznie odkrywczo moim zdaniem... laboratoryjnie stwierdzono wink
      • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:08
        lampka_witoszowska napisała:

        > sami musimy dojść do chcenia tego, co On, czyli czystego dobra

        Czemu nam w tym nie pomaga?
        • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:13
          mam wrażenie, że pomaga nam w tym chceniu dobra
          jeśli tej pomocy chcemy
          • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:15
            lampka_witoszowska napisała:

            > mam wrażenie, że pomaga nam w tym chceniu dobra
            > jeśli tej pomocy chcemy


            ja bym bardzo chciała ale mi nie pomaga. Rozumiem że są wybrańcy.
            • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:19
              chciałabyś, żeby Ci pomagał, byś chciała tylko dobra i czyniła innym tylko dobro - i nie pomaga Ci w tym? normalnie droga przez mękę?
              tez czasem mam takie wrażenie

              ale z drugiej strony, jak sie powysilam, bywam jakoś bardziej zadowolona i silniejsza

              może On wie, kiedy naprawdę już trzeba pomóc, a kiedy jeszcze jesteśmyw stanie jakieś zadanie odrobić własnym sumptem?
          • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:41
            zakładasz, że ludzie w komorach gazowych nie błagali boga o litość?
            • lampka_witoszowska Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 05.02.12, 10:24
              sądzę, że błagali
              nie wiem, co w ich odczuciu było najwyższą litością
        • kozica111 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:29
          >
          > Czemu nam w tym nie pomaga?

          Pomaga.
          • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:31
            kozica111 napisała:

            > >
            > > Czemu nam w tym nie pomaga?
            >
            > Pomaga.

            zatem Dlaczego tylko wybranym?
            • kozica111 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:37
              Nie wybranym, tym którzy proszą /albo nie/ i jednocześnie potrzebują pomocy, a nie tym którym wydaje się ze tej pomocy potrzebują.Często też pomaga poprzez ludzi stawianych na naszej drodze którzy nam pomagają, często też stawiając na drodze określone okoliczności, nie wystarczy poprosić i usiąść zadowolonym.Mamo 303 polecam Ci na programie religia tv program o 20.00 w czwartek, tam są pokazane różne historie dotyczące realnej obecności Boga w życiu.
              • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:56
                kozica111 napisała:

                > Nie wybranym, tym którzy proszą /albo nie/ i jednocześnie potrzebują pomocy, a
                > nie tym którym wydaje się ze tej pomocy potrzebują.

                Rozumiem że to Bóg decyduje komu dac pomoc wg swego niezrozumiałego dla nas głupich ludków kryterium.

                >Mamo 303 polecam Ci na programie religia tv program o 20.00 w czwartek, tam są pokaza
                > ne różne historie dotyczące realnej obecności Boga w życiu.

                Dzięki postaram sie obejrzeć.
      • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:40
        uuuu.herezje głosisz, bóg jest wedle dogmatyki wszechwiedzący i zna wszystkie ludzkie motywacje
    • kozica111 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:52
      To nie Bóg ja przecież zabił, tylko człowiek..hmmm człowiek.........matka.........hmmmm matka...........
      • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:10
        kozica111 napisała:

        > To nie Bóg ja przecież zabił, tylko człowiek..hmmm człowiek.........matka......
        > ...hmmmm matka...........

        a Bóg gdzie wtedy był?
        • mabingo Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:14
          mama303 napisała:

          >> a Bóg gdzie wtedy był?

          Jak to gdzie? tam gdzie zwykle u siebie w niebie? A co to ma do rzeczy gdzie wtedy był?
          • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:17
            mabingo napisał:

            > Jak to gdzie? tam gdzie zwykle u siebie w niebie? A co to ma do rzeczy gdzie wt
            > edy był?

            No ma znaczenie. Chyba że jesteśmy mu dokładnie obojętni.
            • fajnyrobal Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 21:27
              Ale, że co miał porazić ją gromem, czy może pierdyknąć cegłą z sufitu?
              Kobieta dokonała wyboru, to była jej wolna wola. Bóg stwarzając nas dał nam wolną wolę i możliwość wyboru. Bardzo często jednak zamiast dobra człowiek wybiera zło i Bóg nie ma na to wpływu.
              • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 21:36
                Ale to po co nam ten Bóg, jesli kierujemy sie wyłacznie swoim rozumem i swoją wolą a on nic nie może?
                • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 21:41
                  To są wszystko wykręty.
                  Każda religia potraktowana mędrca szkiełkiem i okiem obnaża wiele mielizn logicznych.
                  Raz człowiek ma wolną wolę, raz "boże bądź wola twoja", a jeszcze innym razem "bóg tak chciał"
              • claudel6 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 05.02.12, 14:18
                > Bardzo często jednak zamiast dobra człowiek wybiera
                > zło i Bóg nie ma na to wpływu.
                jak to nie ma, jak jest wszechmocny? stworzył cały świat, a nie ma wplywu na człowieka? kaman.
          • krejzimama Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:20
            W niebie nie ma boga. Jakby był to by go Gagarin spotkał albo Hermaszewski.
        • kozica111 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:26
          Czekał na Magdę.
          • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:32
            kozica111 napisała:

            > Czekał na Magdę.

            po co?
    • srebrno-listka Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:56
      Bóg nie ma tu nic do rzeczy. Dał ludziom wolną wolę, a to znaczy, że mogą wybrać. Dobro lub zło. Biblijnie patrząc, wybrali grzech i śmierć (patrz. księga Rodzaju, rozdział 3). Żyjemy w świecie, gdzie rządzi szatan (bo taki świat wybrali ludzie), a historie takie jak ta potwierdzają, że jest i nie śpi. To tłumaczy zło i niesprawiedliwości dziejące się na świecie, cierpnie niewinnych itp.
      Bóg dając wolną wolę nie ingeruje - bo gdyby ingerował, to co to by była za wolna wola.
      Ta śmierć nie miała niczemu służyć. Po prostu jest konsekwencją takich a nie innych wyborów życiowych ludzi.
      • nenia1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:05
        srebrno-listka napisała:

        > Bóg nie ma tu nic do rzeczy. Dał ludziom wolną wolę, a to znaczy, że mogą wybra
        > ć. Dobro lub zło.

        No ale zakładając, że jednak matka zabiła (bo tego jeszcze nie wiemy) to jednak taka matka ma wolną wolę, a co z dzieckiem i jego wolną wolą?
      • claudel6 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 05.02.12, 14:20
        i tak bóg pozwala rządzić szatanowi na swiecie, który on stworzył? pozwolił mu przejąc dowodzenie? na jego własnym świecie? taka cienka parówa z niego?
    • gryzelda71 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 16:59
      A to Bóg to dziecko zabił?
      Nijak nie mieszam Boga do tego co ludzie zrobili.
      • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:43
        to jesteś deistka, deizm jest herezją
    • freakwave Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:08
      "Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!"
      Nie jestes Bogiem, nie wiesz wszystkiego, nie znasz przeszlych i przyszlych zdarzen, w takim kontekscie zawsze przypomina mi sie basn andersena o matce, ktora wszystko oddala aby zycie przywrocic swojemu dziecku, a ostatecznie dowiedziala sie, ze to co zostalo postanowione bylo z korzyscia dla wszystkich... niezbadane sa wyroki boskie.
      • jjod Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 17:30
        Za bardzo w Boga nie wierzę, ale zakładając, że jednak istnieje: to w sumie nie ma za co go winić.
        Każdy ma swoje sumienie, i każdy powinien wiedzieć, co jest dobre, a co nie.
        Jak widać, niestety, nie każdy się tym przejmuje, niektórzy najwyraźniej sumienia nie mają. Albo nie daja mu ,,dojść do głosu''.
        To zawsze będzie ciężkie do zrozumienia.
        • aqua48 Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 17:40
          Bóg w swoim miłosierdziu wskazuje czlowiekowi co jest dobre, a co złe. Daje szansę wyboru dobra. Człowiek ma wolną wolę i może wybierać. I dokonuje wyborów, nie zawsze zgodnych z bożymi wskazaniami.. Bóg nie jest odpowiedzialny za te wybory, tylko sam człowiek.
          • nenia1 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 17:45
            > Bóg w swoim miłosierdziu wskazuje czlowiekowi co jest dobre, a co złe. Daje sza
            > nsę wyboru dobra. Człowiek ma wolną wolę i może wybierać. I dokonuje wyborów, n
            > ie zawsze zgodnych z bożymi wskazaniami.. Bóg nie jest odpowiedzialny za te wyb
            > ory, tylko sam człowiek.

            Ale nie każdemu daje szanse, lub szanse są bardzo nierówne. Morderca wybiera czy chce zabić czy nie, ofiera raczej nie wybiera, że chce być zabita.
            • aqua48 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 17:52
              nenia1 napisała:
              >
              > Ale nie każdemu daje szanse, lub szanse są bardzo nierówne. Morderca wybiera cz
              > y chce zabić czy nie, ofiera raczej nie wybiera, że chce być zabita.

              A ktoś Ci dawał gwarancje? Obiecywał, równe szanse? Życie w zdrowiu i dobrobycie do emerytury i jeszcze dłużej? Ostatnio coś podobnego głosili komuniści, ale jakoś przestali.
              • nenia1 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 17:55
                A to Bóg nie jest sprawiedliwy? Po co te gadki o wolnej woli, skoro jeden z niej może skorzystać, a drugi nie?
                • aqua48 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 18:12
                  nenia1 napisała:

                  > A to Bóg nie jest sprawiedliwy? Po co te gadki o wolnej woli, skoro jeden z nie
                  > j może skorzystać, a drugi nie?

                  Jest sprawiedliwy, ale to wcale nie znaczy, że każdemy to samo się dostaje, znowu komunistyczne brednie. To znaczy, że za każdy czyn człowiek będzie miał odpłacone. Za dobre wynagradza, za złe karze, jak mówi katechizm.
                  A z wolnej woli każdy może skorzystać. I każdy korzysta podejmując świadome czyny.
                  • nenia1 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 18:28
                    > A z wolnej woli każdy może skorzystać. I każdy korzysta podejmując świadome czy
                    > ny.

                    Ok, to jak korzysta z wolnej woli 2-miesięczne dziecko katowane przez dorosłego?
                    • aqua48 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 18:34
                      nenia1 napisała:
                      > Ok, to jak korzysta z wolnej woli 2-miesięczne dziecko katowane przez dorosłego?

                      Mylisz pojęcia. To ten dorosły korzysta z wolnej woli i może odstąpić od swego czynu, albo ponieść za niego karę.
                      • nenia1 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 18:40
                        A dziecko może umrzeć i dostanie nagrodę za cierpienie? Czyli bezpieczniej umrzeć nie doczekując możliwości skorzystania z wolnej woli, bo można źle wybrać?
                        • aandzia43 [...] 04.02.12, 21:12
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • mama303 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 20:30
                        aqua48 napisała:

                        > Mylisz pojęcia. To ten dorosły korzysta z wolnej woli i może odstąpić od swego
                        > czynu, albo ponieść za niego karę.

                        A ofiara dlaczego nie ma szans korzystac ze swojej dobrej woli?
                  • claudel6 Re: Nic mi sie nie kłóci. 05.02.12, 14:22
                    za jaki czyn miała odpłacone mała Madzia?
            • freakwave Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 18:43
              wez ty pomysl na czym opiera sie religia chrzescijanska, jednym z podstawowych dogmatow jest istnienie zycia po smierci lepszego niz to obecne, wiec w tym kontekscie rozwaz sobie losy ofiary masakrycznie potraktowanej przez Boga ktora jako niewinna idzie sobie spokojnie do lepszego swiata i do wiecznej szczesliwosci tongue_out
              • aqua48 Re: Nic mi sie nie kłóci. 04.02.12, 18:48
                A czym się różni śmierć z rąk zwyrodnialca od śmierci z powodu raka, czy innej długotrwałej choroby, albo wypadku? Śmierć, to śmierć. Jedyne czego możemy być pewni.
              • claudel6 Re: Nic mi sie nie kłóci. 05.02.12, 14:27
                to rzeczywiście mocny punkt. cała ta religia opiera się na przekonaniu, że to życie tu jest gó... warte. więc w sumie w boskiej hierarchii wartości utrata tego życia tu to nie są wielkie mecyje. to tylko człowiek nadaje mu zbyt wielkie znaczenie (a powinien przecież mysleć o niebie i życiu wiecznym, które go czeka).

                fascynuje mnie to, jak można sobie wybrać dobrowolnie taka religię do wiary, tak sprzeczną z naszym najbardziej głębokim doświadczeniem, tego co jest ważne i tego, co jest dobre. i tak całe życie się gimnastykować, żeby wytłumaczyć tego boga i nie stracić wiary w jego rzekomą miłość do siebie.
    • aandzia43 [...] 04.02.12, 18:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • iin-ess Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:47
      micha11 napisał:

      > Pytanie głównie do osób wierzących. Jak tłumaczycie sobie w takiej sytuacji to
      > ,że Bóg jest dobry, miłosierny i sprawiedliwy. Gdzie ten Bóg ? Czemu miała służ
      > yć ta śmierć? Jak uwierzyć w takiej sytuacji ,że Bóg jednak jest. Jak sobie to
      > tłumaczycie?

      Tego nie trzeba tłumaczyc akurat. Człowiek ma wolna wolę.
      • jjod Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 18:56
        Nie ma czegoś takiego jak życie po smierci.
        Człowiekowi wyłączają się funkcje życiowe, i koniec. Nic dalej nie ma.
        Taki po prostu wieczny sen, bez dalszego życia po życiu.
        • aqua48 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 19:06
          jjod napisał:

          > Nie ma czegoś takiego jak życie po smierci.
          > Człowiekowi wyłączają się funkcje życiowe, i koniec. Nic dalej nie ma.
          > Taki po prostu wieczny sen, bez dalszego życia po życiu.

          Strasznie jesteś kategoryczna. Byłaś obecna przy czyjejś śmierci? Ja wierzę, że jest coś po śmierci, że umierając zostawiamy tu tylko powłokę, coś w rodzaju starego płaszcza. A ta najważniejsza część nas idzie gdzieś indziej.
        • mabingo Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 06.02.12, 19:05
          jjod napisał:

          > Nie ma czegoś takiego jak życie po smierci.
          > Człowiekowi wyłączają się funkcje życiowe, i koniec. Nic dalej nie ma.
          > Taki po prostu wieczny sen, bez dalszego życia po życiu.

          Ohohoho!!! Uwielbiam takie kategoryczne autorytarne opinie. Można znać źródło twoich rewelacyjnych odkryć?
    • noemi29 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 19:21
      Nie zabijaj.
      Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

      Nie pamiętam, które to przykazania. Mama Magdy ich nie znała??? Nie wiedziała co to dobro, a co zło??? Wszak przecież należała do różnych kółek, oaz, czy jak je tam zwą.

      Bóg ma się posługiwać ludźmi jak marionetkami? Śledzić każdy ich krok? A wolna wola?
    • rosapulchra-0 Troll rzucił podpuchę, 04.02.12, 19:23
      a reszta się kłóci. Nawet gazeciarz musi się natrudzić, żeby taki efekt mieć, a tu co? Jedno zdanko i awanturka gotowa wink
      • aandzia43 [...] 04.02.12, 19:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • an_ni Re: Troll rzucił podpuchę, 04.02.12, 20:38
          i to jedna z lepszych na forum!
      • mama303 Re: Troll rzucił podpuchę, 04.02.12, 20:34
        rosapulchra-0 napisała:

        > a reszta się kłóci. Nawet gazeciarz musi się natrudzić, żeby taki efekt mieć, a
        > tu co? Jedno zdanko i awanturka gotowa wink
        nie zauwazyłam awantury tylko ciekawą dyskusję.
      • claudel6 Re: Troll rzucił podpuchę, 05.02.12, 14:29
        mylisz się, nikt sie nie kłóci. bardzo ciekawa wymiana zdań, dawno tu nie było na takim poziomie.
    • nandadevir Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 20:45
      Skąd się urwałaś?

      Wyobraź sobie, że modlisz się o uzdrowienie dziecko, codziejnie odmawiasz Ojcze nasz. Taka popularna modlitwa jest tam wers "Bądź wola twoja" ktoś się o coś modli a nie wie, że prosi Boga aby wybrał co dla niego lepsze. Inaczej, Boże wybierz a ja się pogodzę z twoją wolą.
      • nenia1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 21:21
        nandadevir napisała:

        > Wyobraź sobie, że modlisz się o uzdrowienie dziecko, codziejnie odmawiasz Ojcze
        > nasz. Taka popularna modlitwa jest tam wers "Bądź wola twoja" ktoś się o coś m
        > odli a nie wie, że prosi Boga aby wybrał co dla niego lepsze. Inaczej, Boże wyb
        > ierz a ja się pogodzę z twoją wolą.

        To po co prosić o cokolwiek, skoro i tak Bóg sam wybiera co uważa za lepsze?
        • fajnyrobal Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 21:36
          Bo ,,proście, a otrzymacie"
          Tylko czasami człowiek jest jak dziecko które prosi o zapałki. Dałabyś dziecku zapałki?
          • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:44
            prosili a nie otrzymali
        • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 21:38
          Inaczej: po co sie modlić jeśli Bóg i tak nic nie może? Dał wolna wolę i róbta co chceta!
      • natalinek.j Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:04
        nandadevir napisała:
        > Wyobraź sobie, że modlisz się o uzdrowienie dziecko, codziejnie odmawiasz Ojcze
        > nasz. Taka popularna modlitwa jest tam wers "Bądź wola twoja" ktoś się o coś m
        > odli a nie wie, że prosi Boga aby wybrał co dla niego lepsze. Inaczej, Boże wyb
        > ierz a ja się pogodzę z twoją wolą.

        i jeszcze bym dodała "... i będę wierzyła, że jest ona lepsza również dla mnie"
        cały ten temat to kwestia bardzo ciężka, bo tak na prawdę to kwestia wiary jest tematem ciężkim do wytłumaczenia. To co napisałaś, te słowa, może troszkę inaczej sformułowane, ale z tym samym sensem usłyszałam od księdza zaraz po poronieniu, kiedy to poszłam w ogromnej złości do spowiedzi (spowiedzią bym tego nie nazwała - raczej wyrzuceniem z siebie ogromnego żalu do Boga za to co zrobił). On to mi właśnie przekazał. Wiara katolicka przecież nie zatrzymuje się tylko na życiu naszym codziennym tu na ziemi, ale obejmuje również to co będzie później. Wierzymy, że po śmierci spotkamy się z Bogiem, że czeka nas ogromne szczęście jeśli tylko zechcemy podążać za Bogiem. No tak przynajmniej nam tłumaczono zawsze na religii. I teraz kwestia jest tego typu, że każde cierpienie na ziemi ma jakiś ukryty sens, cel. Ten ksiądz kazał mi się modlić by Bóg pomógł mi zrozumieć jego wolę, by wskazał mi że to co się stało miało sens. My nie znamy tych planów Boga, ale musimy wierzyć, że tak jak się stało jest lepiej. Może gdyby nie stało się tak... to może doszłoby do czegoś gorszego.... Musimy wierzyć, że Bóg wybiera dla nas dobrze. To mi przekazał ten ksiądz. Teraz jak przeczytałam Twoją wypowiedź to mi się skojarzyło.


        A ja chciałam tylko od siebie coś takiego napisać. Matka Madzi powiedziała, że malutkiej jest dobrze tam gdzie jest. Może o to w tym chodzi, może Bóg wybrał dla niej lepiej.... Kto wie, moze to dziecko miałoby bardzo ciężkie życie (zresztą dużo na to wskazuje) u boku takiej matki. Myślę, że ta dziewczyna wiele "mówi" o sobie pomiędzy wierszami. Myślę, że ona wie, że Madzia byłaby nieszczęśliwa i stąd jej słowa, że jest jej tam dobrze.
        Takie to wszystko przykre, takie przygnębiające, tak bardzo żal Madzi.
        Kochana Madziu (*)(*)(*)
        • mama303 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:43
          natalinek.j napisała:

          >Musimy wierzyć, że
          > Bóg wybiera dla nas dobrze. To mi przekazał ten ksiądz. Teraz jak przeczytałam
          > Twoją wypowiedź to mi się skojarzyło.

          Nie musimy ale wielu chce bo tak łatwiej, wierzyć że każdy bezsens ma jakiś niezrozumiały sens. Ja nie potarfię.

        • nabakier Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 22:48
          Jak można się pocieszać hipotetycznym jeszcze większym złem? czy to niweluje mniejsze zło? I czy np. złodziej nie mógłby się podobnie pocieszać: "gdybym tej forsy nie ukradł, to może ta forsa posłużyłaby do czegoś gorszego"?
          • aandzia43 [...] 04.02.12, 22:57
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mabingo Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 06.02.12, 19:18
          natalinek.j napisała:

          >
          >
          I teraz kwestia jest tego typu, że każde cierpienie na ziemi m
          > a jakiś ukryty sens, cel. Ten ksiądz kazał mi się modlić by Bóg pomógł mi zrozu
          > mieć jego wolę, by wskazał mi że to co się stało miało sens. My nie znamy tych
          > planów Boga, ale musimy wierzyć, że tak jak się stało jest lepiej. Może gdyby n
          > ie stało się tak... to może doszłoby do czegoś gorszego.... Musimy wierzyć, że
          > Bóg wybiera dla nas dobrze.

          Nie jestem katoliczką ale uważam jak ty. Napisałaś to bardzo trafnie. Zgadzam się w 100%. Sama byłam w podobnej sytuacji do twojej i wierzę że Bóg poświęcił życie mojego ojca po to żeby ratować moją duszę. Zrozumiałam to dopiero po roku.
    • aandzia43 [...] 04.02.12, 21:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • an_ni Re: A propos życia po... ;-) 04.02.12, 21:20
        big_grin
    • lineczkaa Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 04.02.12, 23:19
      Ja strasznie współczuję Panu Bogu. Tyle pytań, tyle osądów, tyle oskarżeń pod boskim adresem.
      Żeby tylko ludzie prosili o odnalezienie kluczyków od samochodu, na 10 minut przed ważnym spotkaniem, a co zrobić jak Arab prosi o śmierć dla Żyda? wink
      Bóg bogiem, ale jest jeszcze coś takiego jak wolna wola. To wolna wola pcha człowieka ku złu, a nie ręka boska.
    • izabellaz1 Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 06.02.12, 19:22
      Ja myślę, że to jest pytanie na poziomie 5-latki.
    • dorry Re: Śmierć Madzi a kwestia dobrego, miłosiernego 06.02.12, 19:38
      Czemu miała służyć ta śmierć?
      Nie jestem wierzaca, ale wydaje mi się to proste. Bóg najwidoczniej uznał, ze tak będzie dla niej nalepiej. Słyszałam kiedyś w kościele, że Bóg zawsze daje człowiekowi to, co najlepsze w danej sytuacji. Czy chcesz to twierdzenie podważyć?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja