kika155
04.02.12, 22:13
Nasz synek podczas zabawy w przedszkolu upadł i uderzył o krzesło. Telefonicznie zostaliśmy poinformowani, że ma otarcie w okolicy oka. Jak się później okazało, ma rozcięty łuk brwiowy, a dokładnie miejsce pod łukiem brwiowym, tuż na powieką. Z realacji syna wynika, że wychowawczyni wycierała go chusteczkami. Kiedy mąż przyjechał po syna do przedszkola, rana nie była nawet zaklejona plastrem. Dopiero na prośbę męża wychowawczyni przyniosła plaster i mąż zakleił mu rozcięcie. Chirurg w przychodni chciał zszyć ranę ale syn nie dał sobie zrobić znieczulenia miejscowego więc zostaliśmy skierowani do szpitała żeby założono mu szwy pod narkozą. Na szczęście obyło się bez narkozy i tradycyjnego szycia, syn ma założony na 7 dni plaster samozszywający. Czy w tej sytuacji dziecku należy się odszkodowanie? Jaka jest procedura postępowania w takich przypadkach? Wiem, że był to nieszczęśliwy wypadek ale nie zmienia to faktu, że synowi w widocznym miejscu zostanie ok. 2 cm blizna.