morgen_stern
05.02.12, 09:37
Co powiecie na temat nie dotyczący tego biednego dziecka i jej matki?
Co wasi mężowie / partnerzy wiedzą o waszej przeszłości seksualnej? Czy wiedzą, ile mniej więcej miałyście partnerów? Czy znają jakieś szczegóły? Czy rozmawiacie czasem na ten temat, wspominacie zabawne wydarzenia lub wręcz przeciwnie, żalicie się na byłych?
Na pewno większość napisze, że nie mówią NIC, ale trudno mi będzie w to uwierzyć

Ja czasem wspominam o jakichś drobiazgach, ale nigdy nie porównuję (jak już to na plus obecnego), partnerzy wiedzą, że nie zasypiałam gruszek w popiele i swoją przeszłość mam. Pewnie to niedobrze

ale ja nie umiem konfabulować, ewentualnie mogę przemilczeć, co czasem czynię. Ogólnie mężczyźni "kobietę z przeszłością" znoszą raczej źle, spotkałam może kilku, którzy mieli do tego zdrowy stosunek i nie wracali obsesyjnie do tematu.
Eksmąż zwierzył mi się kiedyś, że w sumie szkoda, że nie jestem dziewicą (!), co było dość zabawne w związku z faktem, że poznaliśmy się, kiedy już byłam przed trzydziestką, a on dobrze po. Bo byłby PIERWSZY. Moim skromnym zdaniem to wina tej idiotycznie delikatnej męskiej psychiki. Kobieta, która ma doświadczenie i
porównanie jest odczuwana podświadomie jako zagrożenie. Trzeba się bardziej starać, a może mam małego w porównaniu z innymi? A może byli lepsi? Co za idioci. Zapominają o tym, że kiedy kobieta kocha, ma gigantyczne klapki na oczach i to wszystko nie ma znaczenia... No może nie ma takiego, jak oni sobie wyobrażają