Ojciec Madzi w RMF FM powiedział

06.02.12, 22:03
"Bartłomiej Waśniewski podkreśla, że kiedy pomagał żonie wynosić z mieszkania wózek z dzieckiem, ich córka jeszcze żyła. Pytany, czy wierzy w nieszczęśliwy wypadek, odpowiada: "Ciężko teraz powiedzieć, w co się wierzy".

Matka twierdzi, że wypadek zdarzył się w mieszkaniu, po kąpieli dziecka. Ojciec twierdzi, że córeczka żyła, gdy wychodzili z domu. O co chodzi? Przecież to jest zupełnie niespójne.

W dalszej rozmowie, ojciec twierdzi, że matka cofnęła się po pieluchy i wtedy to musiało się stać. Czyli same niedomówienia i wyglada na to, że kłamstw ciąg dalszy...
    • nangaparbat3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 22:09
      Gdyby mi mąż zniósł dziecko i wózek, cofając sie po pieluchy zostawiłabym dziecko z nim, na dole.
      • kinia.0 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 15:01
        Tak tylko że Bartek powiedział że pomógł znieść wózek i się rozstali.O tym że matka z dzieckiem wróciła nie wiedział,nie było już go wtedy z nimi.I jeśli się wróciła po pampersy to chyba logiczne że musiała małą wyjąć z wózka z nią iśc do domu.Bo gdyby ją zostawiła samą pod blokiem to ktoś by ją posądził zaraz co za nieodpowiedzialna matka że zostawiła dziecko same w wózku,albo nawet dla ukarania jej mógł by ktoś małą schować z wózkiem żeby się pomartwiła.
      • gabi683 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 08:16
        nangaparbat3 napisała:

        > Gdyby mi mąż zniósł dziecko i wózek, cofając sie po pieluchy zostawiłabym dziec
        > ko z nim, na dole.

        został by wózek z mężem na dole i nie brała bym dziecka do domu,inna spraw kto w taki mróz od razu po kipieli idzie z dzieckiem na spacerek tongue_out Sprawa mocno śmierdząca
    • mathiola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 22:13
      czy wy już nie możecie przestać?
      Będzie wszystko wiadomo. W swoim czasie. Ile to można jeszcze roztrząsać i analizować?
      • noemi29 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 22:15
        No nie mogę przestać myśleć, strasznie mną ta historia wstrząsnęła. Chciałabym poznać PRAWDĘ.
        • redheadfreaq Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 22:18
          >Chciałabym poznać PRAWDĘ.

          Ty jedna chcesz, bo reszta, ze śledczymi na czele ma to w d..., prawda?
          • noemi29 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 22:32
            redheadfreaq napisała:
            Ty jedna chcesz, bo reszta, ze śledczymi na czele ma to w d..., prawda?

            Ale po co, ten ironiczny, dogryzający ton? Masz jakiś problem, to nie czytaj, nie zaglądaj i już. Sam/sama naprodukowałaś/łeś "milion" wypowiedzi na temat tej tragedii i co znudziło już?
            • redheadfreaq Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 22:41
              Po co? Bo bardziej, niż ta tragedia wyprowadza mnie z równowagi histeria ją otaczająca. Bo coraz więcej osób, których wypowiedzi czytam zachowuje się tak, jakby to ONE były skrzywdzone tym, co się stało, jakby to one były jedynymi sprawiedliwymi, a cała reszta - z rodziną dziecka na czele - była nieistotnym tłem.

              Zastanów się, co czują osoby będące nieporównanie bliżej tego, co się wydarzyło, a następnie zastanów się, jak w tej skali wygląda Twoje "Chcę poznać PRAWDĘ".
              • lampka_witoszowska Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 08:09
                halo smile
                a za kogo ma Noemi pisać jak ne za siebie?

                a jak cię boli głowa, to wtedy usilnie myślisz o dzieciach w Afryce umierających z głodu, czy szukasz dla siebie - o zgrozo, co za egocentryzm - apapu?

                Noemi napisała odpowiedź na jakies pretensje, w końcu jak kto nei chce wypowiadać się an ten temat, to się nei wypowiada - wątek założono dla tych, co chcą

                no, nie rozumiem ataku
    • kropkacom Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 22:41
      Ogarnijcie się. Ile jeszcze będziecie spekulować?
      • toxicity1 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 23:05
        kropkacom napisała:

        > Ogarnijcie się. Ile jeszcze będziecie spekulować?

        A wprowadzono jakieś limity?wink
        • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 23:09
          Ja już pisałam że to jakieś brednie są, przecież nikt nie wraca się po pieluchy idąc do matki i nie wpada na genialny pomysł żeby wykąpać wówczas dziecko... Przecież ona niby ją zawinęła po kąpieli w kocyk, tak czy nie ? Z którego to dziecko się wyśliznęło...
          • znowu.to.samo Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 23:20
            poza tym po sprawdzeniu gdzie logował sie telefon wywnioskowano, że ona biegła z tym wózkiem do miejsca w któym upozorowała napad i na pewno nie było jej w parku...
            • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 00:46
              na pewno nie było jej w pa
              > rku...
              NA pewno to w parku nie logował się jej telefon...
              • zielony_marcepan Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 10:46
                > NA pewno to w parku nie logował się jej telefon...

                Tak,tylko telefon musiala ze soba miec skoro dzwonila z niego do meza i do brata,co zreszta oboje potwierdzili.Czyli albo cialo zostawiono tam w innym czasie albo ktos jej pomagal.Klamstwo na klamstwieuncertain
                • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 12:03
                  > Tak,tylko telefon musiala ze soba miec skoro dzwonila z niego do meza i do brat
                  > a,co zreszta oboje potwierdzili.
                  Potwierdzeniem są tylko billingi, a nie - zeznania w sprawie, w której jest pełno niejasności i podejrzeń. Bo skąd wiadomo, kto tu jeszcze kłamie?
          • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 15:51
            A czy to nie było tak,ze to po kąpieli oni wyszli z tym dzieckiem?Przecież ojciec opowiadał,że pomógł jej znieść wózek i gdzieś tam z kolegą ja podwieźli.Więc jak to cofnęła się po pieluchy?
            • marghe_72 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 16:50
              to_ja_tola napisała:

              > A czy to nie było tak,ze to po kąpieli oni wyszli z tym dzieckiem?Przecież ojci
              > ec opowiadał,że pomógł jej znieść wózek i gdzieś tam z kolegą ja podwieźli.Więc
              > jak to cofnęła się po pieluchy?
              Skup się.
              Tak porządnie.
              I skoro tak Cię to wszystko interesuje to zacznij czytać ze zrozumieniem..

              Poza tym nie rozumiem tych dyskusji.
              Dziecku zycia to wszystko nie zwróci.
              • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 19:25
                sama się skup....
            • panda_zielona Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 19:37
              A kto kąpie dziecko o godz. 17 czy 18 i zaraz po tym wychodzi z domu. Prawdę zna tylko matka Madzi i może ojciec, ale tak już zakalapućkali się w tych kłamstwach, że ciężko będzie dojśc prawdy. Matka zostanie oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci i tak się sprawa zakończy.
    • imogen0 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 23:15
      W wiadomościach podali,że komórka matki logowała się na trasie którą szła ale w parku w którym ukryte były zwłoki juz nie...
      Wyszli razem z domu,dziecko juz nie żyło,matka przejechała z pustym wózkiem przez całe miasto a w tym czasie ojciec poszedł ukryć ciało,
      tak ja to widzę ale ojciec zatrzymany nie jest.
      • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 06.02.12, 23:42
        A ja z kolei sądzę, że musiała dojść z dzieckiem do matki i zadzwonić po brata bo to tam urywa się przy parkingu trop dziecka. Czyli nie mogła iść z pustym wózkiem...
        • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 15:57
          Myślałam też nad tym,bo jest tyle nieścisłości,że aż....
          Wydaje mi się oboje wiedzieli,że wychodzą z martwym dzieckiem.No bo jak może ojciec nie wiedzieć,że dziecko matce w domu spadło,w którym było oboje rodziców?
          Wyszli razem i całą resztę ukartowali.
          Może o to pokłócili się przed wyjściem z domu?(bo o jakieś kłótni też była mowa)
          Może to on ja specjalnie uderzył w głowę,poszedł zakopac dziecko,a ona udawała,ze ktoś ja napadł i leżała tak specjalnie dopóki jej nie znaleźli?
          Bo ,że kłamie jeden przez drugiego to chyba dało się zauwazyć?
    • chilia Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 00:24
      TVN Uwaga-ojciec Madzi "pomogłem żonie znieść wózek, ja zapakowałem się razem z kolegą do samochodu, miał mnie podwieźć do sklepu i tutaj właściwie się rozchodziliśmy. Żona poszła w prawo, my pojechaliśmy w lewo."
      RMF FM "Jak mówi, z żoną rozstał się "jakieś pięć minut po wyjściu z domu". - My skręciliśmy w lewo, żona poszła w prawo - relacjonuje. Mężczyzna opowiada, że pojechał do rodziców po drzewo"
      Konfabulacji ciąg dalszy... Na szczęście śledztwo trwa.
      Dopóki media nie przestaną podsycać atmosfery, a mąż Katarzyny W. nie będzie brnął w swoich opowieściach, to niestety dyskusje nie umilkną, bo to całe zdarzenie jest nieprawdopodobne i poruszyło wszystkich.
      Mam nadzieję, że Madzia zostanie pochowana w spokoju, bo coś mi się wydaje, ze ten cały tatuś z rodzicami urządzą kolejną manifestacje w mediach i pogrzeb będzie emitowany na żywo w każdej TV.
    • milenium5 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 07:41
      A mi to właśnie dopiero teraz zaczyna brzmieć wiarygodnie... Choć spekulacja wyłącznie na podstawie doniesień medialnych jest bez sensu...

      Po pierwsze matka Magdy nigdzie nie mówi o kąpieli. To nadinterpretacja. Mów tylko: "ona była już w tym wszystkim", "ten kocyk był taki śliski" "fiknęła do tyłu nawet nie wiem kiedy".

      Mogło tak być, że wyszli, razem, pożegnali się na skrzyżowaniu. Ona miała dziecko na noc zostawić (matka wzięła urlop na drugi dzień). Może planowali imprezę? Może pojechał po te pieczarki i piwo i głupio mu się przyznać?

      Więc ona idzie z tym wózkiem, śpieszy się, żeby zawieść małą i wrócić do domu. Nagle przypomina sobie, że nie ma pieluch, myśli, że matka znowu będzie gadać, że przynosi dziecko, a o pieluch nie ma. Wraca do domu, mała śpi, męża nie ma, wyciąga ją z wózka, opatuloną w tym kocyku, dźwiga na górę. Szuka tych pieluch, mała budzi się, wierci, przechyla do tyłu... Upadek, mała nie daje oznak życia, matka jest przerażona, za chwilę wróci mąż, co robić? Chwyta małą, zbiega po schodach, pakuje do wózka. Biegnie do domu, dzwoni do brata... Nie wiem, ile on ma lat, ale zakładam, że niewiele....
      O Boże, ona nieżyje, zabiłaś ją co teraz... Bierze o niej trupka i niesie do auta - pies potem zgubi trop na parkingu, a ona odgrywa komedię... I tedy ten ojciec faktycznie nie wiedział...

      Może tak było, a może zupełnie inaczej? Na pewno wie tylko ona. My możemy niedowiedzieć się nigdy...
      • koza_w_rajtuzach Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:28
        to wydaje się bardzo możliwe, też mam wrażenie, że to ktoś z rodziny ukrył to ciało
    • upartamama Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 07:54
      na pierwszej konferencji w Mysłowicach matka mówiła, że wróciła się po pieluchy sama, więc tym razem nie kłamie.
    • w_miare_normalna Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 08:59
      Czego tu nie rozumiesz ?
      Kąpieli żadnej nie było.
      Prawdopodobnie Katarzyna wychodziła razem z Madzią i Bartkiem, on pomógł jej nieść wózek. Bartek pojechał do rodziców po opał, a ona miała iść do mamy. Zobaczyła, że nie ma pieluch, więc się cofnęła do domu i wtedy to się stało. Taka jest moja wersja, ta mi wygląda na najbardziej wiarygodną.

      Tylko teraz pytanie gdzie szła Katarzyna, bo gdzieś czytałam, ze teściowa się wypowiadała, że miała przynieść Madzię do niej, a skoro Bartek szedł do rodziców to dlaczego nie zabrał ich autem ?
      • saraanna Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 09:32
        A myslisz ,ze dziecko ubrane na mroz,pewnie w czapce ,szaliku i kombinezonie ,nawet jak jej wypadlo z kocyka to sie zabilo ? Malo prawdopodobna wersja ,bo chyba na golasa ,tylko w kocyku nie zamierzala jej zabrac w tak dluga droge.
        • ciociacesia nie od takich rzeczy dzieci umieraja 07.02.12, 09:50
          23 latek moze zejsc na zawał, niemowle moze skrecic kark
          rzadko bo rzadko, ale zdarza sie. o ile to faktycznie wypadek to wersja 'kto mi uwierzy, wszak dzieci od upadku nie umieraja' brzmi w swym bezsensie nawet racjonalnie
        • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 11:30
          A moze nie o prog, a o schody? Dziewczyna wbiega po schodach na gore z dzieckiem na rekach, corka wierzga, matce podwija jej sie noga, albo nie trafia w schodek i z calym impetem obie laduja na schodach, dziecko glowa w stopien. Przykro mi, ale nawet dla doroslego to prawdopodobnie smierc na miejscu.
          Nie spekuluje, pisze to tylko po to aby uswiadomic Wam, ze moze byc sto roznych sposobow w jaki sposob moze nastapic wypadek. I to nie jest tak, ze winny tylko sliski kocyk i forumki beda terazrobic drobiazgowe analizy sliskosci kocyka, ale to, ze w jakis sposob splot roznych czynnikow: sliski kocyk, wierzgajace dziecko, zwykly pospiech, potkniecie itp. moga zlozyc sie na zupelnie nieprawdopodobny wypadek.
          • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 12:32
            Nie sądzę gdyby upadła na schodach byłby hałas sąsiedzi by się zlecili to raz. Dwa że wówczas po co kręciła by o progu w sypialni ? Trzy nie miałaby się wówczas poi co obawiać że nikt jej nie uwierzy tylko pukać do sąsiadów gdyby sami nie wyszli...
            • toxicity1 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 12:40
              wioskowy_glupek napisała:

              > Nie sądzę gdyby upadła na schodach byłby hałas sąsiedzi by się zlecili to raz.

              Eee, gdyby hałas na klatce schodowej miał tak działać na sąsiadow, to musiałabym z laptokiem rezydować w przedpokoju.wink
            • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 12:47
              to byl tylko przyklad, a nie teoria.
              Kto trzymal choc raz dziecko na rece na biodrze ten wie, ze dziecko pupa siedzi na jednej rece, ta reka przytrzymuje nozki dziecka a nogi dziecka otaczaja matke w pasie, druga reka w tym czasie podtrzymuje dziecko za plecki. Jesli tej podtrzymujacej reki zabraknie z jakiegos powodu (np. matka siega nia po pieluchy) to dziecko naprawde moze wierzgnac do tylu bo tak naprawde trzymane jest tylko od kolan w dol. Teraz dodajcie sobie jakis kombinezon (sliski), jakis kocyk (sliski), uwaga matki skupiona na drugiej rece, ktora siega po pieluchy i nieszczescie naprawde gotowe.
              • martab15 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 13:02
                >Jesli tej po
                > dtrzymujacej reki zabraknie z jakiegos powodu (np. matka siega nia po pieluchy)
                > to dziecko naprawde moze wierzgnac do tylu bo tak naprawde trzymane jest tylko
                > od kolan w dol.

                Tak możesz pisac o niemowlaku,a to było już dziecko półroczne ,które samo trzyma główke,rozgląda się ,obraca.
                Przestań głupoty pisać.
                • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 13:07
                  A polroczne dziecko to co jak nie niemowlak???
                  Twierdzisz, ze polroczne dziecko nie wierci sie na rekach i nie moze sie odchylic do tylu?
                • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 13:07
                  martab15 napisała:

                  > > to dziecko naprawde moze wierzgnac do tylu bo tak naprawde trzymane jest
                  > tylko od kolan w dol.
                  >
                  > Tak możesz pisac o niemowlaku,a to było już dziecko półroczne

                  Dziecko półroczne też potrafi świetnie wierzgnąć do tyłu.
                  To, że potrafi trzymać się prosto, nie oznacza, że nie wierzgnie.
                  • martab15 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 13:20
                    Po pierwsze,jeśli wróciła po te pampersy to:
                    - zostawiła wózek na dole i poszła z dzieckiem do mieszkania
                    - skoro dziecko było w kombinezonie,to po jaką cholere niosła go jeszcze w kocyku?
                    - jeśli było w zimowej czapce,kombinezonie i w kocyku,to skąd tak rozległe obrażenia główki ?
                    To się wszystko kupy nie trzyma i dziecko musiało z ogromną siłą uderzyć.
                    A po drugie oa jest cwany lisek i nieźle kombinuje.
                    • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 13:31
                      > - skoro dziecko było w kombinezonie,to po jaką cholere niosła go jeszcze w kocy
                      > ku?

                      Znam kobiete, ktora z dzieckiem w kominezonie, czapie, butach zimowych i kocu otwierala mi furtke do swojego domu...

                      > - jeśli było w zimowej czapce,kombinezonie i w kocyku,to skąd tak rozległe obra
                      > żenia główki ?

                      Bo kominezonu i kocyka nie naklada sie na glowe, a czapka nie chroni np. potylicy?

                      > To się wszystko kupy nie trzyma i dziecko musiało z ogromną siłą uderzyć.

                      Dziecko moglo uderzyc w PROG.

                      > A po drugie oa jest cwany lisek i nieźle kombinuje.

                      Cudowny argument, ktory ladnie obrazuje Twoj sposob rozumowania.

                      • martab15 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 13:39
                        > Cudowny argument, ktory ladnie obrazuje Twoj sposob rozumowania.
                        Natomiast twój sposób rozumowania jest tak tak naiwny ,że musisz być pokroju tej całej katarzyny.
                        Za dużo jest jej kombinowania,skoro był to nieszczęśliwy wypadek.
                        Tez bym wolała ,żeby to była prawda,bo myśl ,że matka rzuca dzieckiem o podłoge,potem zakopuje w stercie gruzu i robi cyrk na całą europe ,udając porwanie przeraża mnie.
                        • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:52
                          > Natomiast twój sposób rozumowania jest tak tak naiwny ,że musisz być pokroju te
                          > j całej katarzyny.

                          To moze mnie tez zamknac tak na wszelki wypadek? Bo jestem "pokroju" to na pewno mam mordercze sklonnosci i jeszcze pijak i zlodziej jestem?
                          • imasumak Daj spokój Dosia 07.02.12, 16:24
                            Po prostu osoby o zero-jedynkowym sposobie myślenia nigdy nie wejdą pewien poziom rozumowania. Dla nich zawsze, wszystko będzie czaro - białe.
                • potter.severussnape Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 13:46
                  Ale tu akurat jest mowa o wcześniaku, który w wieku 6 miesięcy nie musi być tak stabilny jak dziecko o czasie. O reanimowanym wcześniaku, który może mieć np obniżone napięcie mięśni.
                  • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:55
                    ale dlaczego w ogole o stabilnosci mowimy? Przeciez dziecko moze sie wyrwac z rak nie tylko dlatego, ze jest niestabilne i nie umie siedziec, tylko po prostu sie wyrwie, bo chce np. zejsc z rak, bo niewygodnie mu w kombinezonie itp.
                    Mnie sie ostatnio wyrwal z rak ponad roczny chlopczyk. Nawet nie wiedzialam, ze takie male dziecko ma tyle sily w sobie. Zlapalam go, ale co sie strachu najadlam przed jego rodzicami...
              • langolier_maximus Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 19:43
                Moja corka jest dokladnie w wieku Magdy.Jak ja trzymam jedna reka to do drugiej czynnosci uzywam tej reki spod pupy a nie trzymajacej plecy.I dziecko wisi niejako trzymane pod pachami.Tak nosze wlasne, nosilam cudze.Nie mowie,ze sie nie da upuscic , tylko prostuje,ze nie jest to w sumie tak latwe jak w przypadku noworodka ktoremu trzeba trzymac glowe.
            • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 12:58
              wioskowy_glupek napisała:

              > Dwa że wówczas po co kręciła by o progu w sypialni ?

              Bo może ma skłonności do konfabulacji, co nie oznacza automatycznie morderczych zapędów?
              • imasumak O właśnie. 07.02.12, 16:28

    • magnes.agnes Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:41
      nie rozumiem, kto logicznie myślący kąpie dziecko mając zamiar później wyjść z nim na dwór, zwłaszcza w taki mróz?!
      • redheadfreaq Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:48
        Magnes-Agnes, pokaż mi jedno, jedyne doniesienie prasowe, fragment zeznania, COKOLWIEK, co mówi o kąpieli dziecka.

        Bo to, że dziecko było kąpane, wymyśliły osoby piszące tutaj. Jedyne, co MOŻE, ale NIE MUSI świadczyć o kąpieli była wypowiedź "Ten kocyk był śliski". I TYLE! NIE BYŁO ŻADNEJ KĄPIELI!!!
        • magnes.agnes Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:51
          szczerze? nigdzie tego nie słyszałam, czytałam na necie, możliwe, że w jakimś poście na forum i niemąż wspomniał, ale nie wiem z jakich źródeł korzystał.
          • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:56
            To po cholere klapiesz na forum skoro nawet nie wiesz jak bylo?
      • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:56
        Ludzie, o jakiej kapieli Wy mowicie???
        • magnes.agnes Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 15:02
          doczytałaś gdzieś indziej?!
          nie klepię, zastanawiałam się tylko, bo nie rozumiem takiej sytuacji: kąpać dziecko przed spacerem
        • gogosiaa Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 15:05
          d.o.s.i.a napisała:

          > Ludzie, o jakiej kapieli Wy mowicie???

          Ale to media na poczatku podawaly te informacje o kapieli, np.
          wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/377827,rutkowski-matka-magdy-przyznala-ze-dziecko-nie-zyje.html
          • d.o.s.i.a Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 17:48
            A Rutkowski potwierdzil, ze kocyk sliski. Ciekawe czy to ten sam kocyk, w ktore byly owiniete te rozkladajace sie zwloki rozszarpane przez zwierzyne...
    • milenium5 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 14:59
      Nie było kąpieli, pisałam już o tym wcześniej. Nie było też kombinezonu - pamiętacie rysopis, gdy jeszcze szukano Madzi? Miała komplet pluszowy, coś w rodzaju grubych półśpiochów i kurteczki. Sama zakładałam dziecku coś podobnego w listopadzie, gdy jeszcze było cieplej. W ten dzień nie było jeszcze takich mrozów. Gdy wracała z małą do domu, a mała spała, mogła więc wyjąć ją z wózka razem z kocykiem - wygodniej nieść i dziecko mniej zmarznie. Zwróćcie uwagę ona mówi Rutkowskiemu: "ona była już w tym wszystkim".
      Tak, sześciomiesięczne dziecko może znienacka szarpnąć się do tyłu. Mam pięciomięsięczną córkę, często tak robi. Dlatego też próbuję zrozumieć jak do tego doszło, jeżeli to był wypadek.
      • kinia.0 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 15:17
        Wiele ludzi wcześniej przyczyniło się do tej tragedii.Teściowa,matka które wiedzą lepiej jak wychowywać powinna dziecko.Zamiast obserwować i czasem coś podpowiedzieć to dziewczyna pewnie wiecznie krytykę słyszała.No i miała życie niestety też ciężkie.Już dawno powinna trafić pod opiekę psychologa lub psychiatry który pomógł by jej zmienić pogląd na temat rodziny,życia w rodzinie itd.Skoro byli objęci niebieską kartą to coś tu zawiodło.Zrobiła żecz straszną ale to nie jest tylko i wyłącznie jej wina. Wiem jak uwagi teściowej mogą wyprowadzić z równowagi.
        • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 16:18
          Tak tylko sama katarzyna mówi,że nie chciała tego dziecka,że nie chciała ślubu z tym facetem.
          Więc....
          Ja nie wierzę w nic już co ona mówi.Kręci i kręci.
          • martab15 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 16:52
            >Ja nie wierzę w nic już co ona mówi.Kręci i kręci.

            Dokładnie,kręci i mataczy.
            Jej głównym problemem ,nie jest śmierć córeczki,tylko kombinowanie co by tutaj jeszcze wymyślić,aby się wybronić.
            Zgrywanie biednej,z patologicznej rodziny wychodzi jej świetnie.


            • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:27
              Tu raczej nie musi zgrywać., patologiczna rodzina jest faktem, w jej domu rodzinnym była założona niebieska karta, no chyba że to też zmyśliła.
              • nangaparbat3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:58
                A gdyby nawet nie było tej karty?
                Nie wiem, wydaje mi się, że stałabym w takiej sytuacji za córką murem, nie w znaczeniu by uwolnić ją od odpowiedzialności, ale wspierać w tym cokolwiek przyjdzie jej przeżyć.
                Tyle że to oczywiście może być złudzenie wywołane działaniem mediów - że ona jest tak calkiem opuszczona przez rodzinę.
                Z drugiej strony słowa teściowej, że to dla niej "obca" osoba, złudzeniem nie są.
          • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 17:58
            o sama katarzyna mówi,że nie chciała tego dziecka,że nie chciała ślubu
            > z tym facetem.
            Myślisz, że w tej kwestii też kłamie?
    • jk3377 [...] 07.02.12, 18:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 19:40
        chciałam jeszcze zapytać czy to prawda,że ona poszła do kina podczas poszukiwań jej dziecka???
      • kalamara Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 19:54
        No pewnie nie dowiemy sie, ale winna/ niewinna skopane zycie ma bez wzgledu na to czy posiedzi 3 m-ce czy 3 lata. Gdziekolwiek sie znajdzie latwo jej nie bedzie.W wiezieniu ludzie ja zlinczuja, poza nim tez.Dwa zycia zniszczone co tu duzo mowic...
        • tezee Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 20:36
          Czy widziałyscie tę konfernecje prasową ?OJP co to za ludzie pytam ?
          Dziecko w kostnicy a oni sfokusowani na media , białe golfy i nowe fryzury , fasada, ciśnienie żeby dobrze wypaść, usmieszki. Czy tak zachowuje się człowiek po utracie najblizszej osoby z którą miał głeboką emocjonalną więź ?
          Tak jak ktoś już napisał na WP ,ci ludzie zarówno ojciec jak i matka nie kochali tej madzi ,była bo sie przydażyła a teraz jej nie ma więc ojciec bedzie mógł chodzić do kina , wyglada na to że matka tez na to liczyła , K.. jakie to przykre sad
          • aneta-skarpeta Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:18
            obejrzałam konferencje rutkowskiego, obejrzałam tez komentaz sokolowskiego- byl przed chwilą
            masakra jakasbig_grin

            co tam sie dzieje?



            szopinistka.blogspot.com/
            • sadosia75 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:19
              Rzeź.... dosłownie.
              • yenna_m Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:24
                cieszę się, że nie obejrzałam tej konferencji

                fizycznie odchorowuję tę sprawę sad wszystko mnie boli, gdy na to patrzę sad
                • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:25
                  A kto Ci każe? Zawsze możesz włączyć np. Wedding TV tongue_out
                  • yenna_m Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:44
                    no wlasnie nie oglądam big_grin i wlasnie włączam co popadnie, żeby nie oglądać
                    mówię Ci gazeta - fizycznie nie daję rady
              • tezee Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:24
                Sprawa zaczyna śmierdzieć coraz bardziej rodzina jest dziwaczna ze ja pier....
                i co gorsza zachowuje się tak jakby Rutkowski jej posmarował ( zapłacił)
            • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:37
              aneta-skarpeta napisała:

              > obejrzałam konferencje rutkowskiego, obejrzałam tez komentaz sokolowskiego- byl
              > przed chwilą
              > masakra jakasbig_grin
              >
              > co tam sie dzieje?

              Zaczynam podejrzewać, że nie był to wypadek i nie tylko matka była w to zamieszana.

              Ustalili jednak taką wersję z Rutkowskim, matka wzięła winę na siebie i na razie taką wersję ciągną. Reszta rodziny "o niczym nie wiedziała".

              Ojciec dziecka: "Nie mam pretensji o to, co zrobiła, bo to był..." (cisza)
              Rutkowski (wchodzi w słowo): "Wypadek"
              Ojciec dziecka (powtarza za Rutkowskim): "...wypadek"

              Pod tym względem wierzę policji: Rutkowski pilnuje, co rodzina ma mówić, czyli zachowuje się, jak wynajęty przez rodzinę detektyw (w połączeniu z funkcją adwokata).

              Wersji z porwaniem długo ciągnąć przecież nie mogli.
          • zielony_marcepan Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:33
            Ogladalam ta konferencje i szczerze mowiac zaczynam wierzyc w wizje Jackowskiego.Ojciec wyglada raczej jakby wygral w totka niz na osobe,ktora wlasnie przechodzi taki dramat.Zero zaloby,nowa fryzura,stoicki spokoj i jeszcze jakby usmieszki pod nosem.Kto w takiej sytuacji znajduje sily zeby udzielac wywiadow w radiu i telewizji?Nie wierze w ani jedno slowo,ktore on mowi.Moim zdaniem bardzo nieslusznie wszystkie zarzuty skupily sie na matce dziecka.Mam nadzieje,ze policja dojdzie do tego co wydarzylo sie naprawde.
            • tezee Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:39
              ja jestem w stanie uwierzyc ze oni nie sa zamieszani bezpośrednio w morderstwo , jednak widac patologie relacji w tej rodzinie , nie bylo absolutnie zadnej głebszej więzi między nimi a tym dzieckiem , wygladają jakby zostali uwolnieni , to dziecko to był kamien u szyi tej rodziny , gdyby ci ludzie stracili bliską osobę w tak tragicznych okolicznosciach nie zachowywali by sie w ten sposób , nie mieliby takiego luzu medialnego.
              • koza_w_rajtuzach Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 07:08
                Bartek nie przechodzi mocno żałoby, widać, że nie jest to dla niego za bardzo dramatem i tego nie da się ukryć, ale może nie zdążył przywiązać się do dziecka? Pracował, dziecko chyba często było podrzucane do babci, po urodzeniu dwa miesiące spędziło w szpitalu, może też nie chciał zajmować się Magdą? Są faceci, którzy zajmują się dziećmi od urodzenia, od pierwszego spojrzenia kochają ponad życie, ale są i tacy, którzy zaczynają dostrzegać dziecko jak te robi się troszkę starsze, zaczyna coś mówić, wcześniej jest ono dla nich "nieciekawe", więc i więzi emocjonalnej nie ma.
                • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:16
                  Czyli ojciec może się nie przywiązać do dziecka, ale jak to samo ma matka - to znaczy, że wyrodna jest i na pewno morderczyni?
                  • koza_w_rajtuzach Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 12:18
                    > Czyli ojciec może się nie przywiązać do dziecka, ale jak to samo ma matka - to
                    > znaczy, że wyrodna jest i na pewno morderczyni?

                    ja tego nie powiedziałam. Mogła się nie przywiązać, szczególnie, że dziecko po cesarce i potem długo w szpitalu leżało, więc nie mogła karmić Madzi piersią, przytulać itd., mogło to bardzo zaburzyć relacje między matką a córką. Sama miałam cesarkę (w sumie dwa razy), dzieciaka wyciągnęli z brzucha i od razu wynieśli, widziałam tylko, że ma czarne włosy i jest zielone (wody płodowe, dlatego od razu ją zabrali), potem dopiero po dwóch dniach mi córkę pokazali. I w tym czasie kiedy nie miałam córki dziwnie się czułam, tak jakbym nie urodziła, ciągle wydawało mi się, że czuję jakieś kopnięcia w brzuchu, nie dochodziło do mnie, że tam gdzieś moje dziecię jest w innej sali. Szkoda mi było, że gdzieś tam sama sobie leży, ale dla mnie była obca. Ta miłość przyszła po jakimś czasie, przytulanie, karmienie piersią, najpierw przywiązanie, poczucie odpowiedzialności, chyba po miesiącu gdzieś tak poczułam, że kocham córkę całym sercem, nie mniej niż syna, którego też urodziłam przez cc i fala miłości mnie zalała jak zobaczyłam go jeszcze w moim brzuchu (niby zasłaniają kotarą, żeby rozcinanego brzucha nie było widać, ale i tak można go zobaczyć, bo się odbija w różnych przedmiotach).
                    Także być może nie ułożyło się wszystko tak jak powinno, przez co matka Madzi nie zdążyła na dobre pokochać dziecka, więc ratowanie własnej skóry było u niej bardziej oczywiste niż u innych matek.
                    • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 12:27
                      Ta uwaga nie była może do ciebie - raczej komentowałam sytuację 'wyrodna matka, nie chciała dziecka, nie kochała jej - potwór- więc na pewno ją zabiła' - tak jakby to, że matka kocha dziecko było automatem. A to nieprawda. I też zwróciłam uwagę, że dziecko było wcześniakiem i długo leżało w szpitalu - to z pewnością mogło utrudnić relację mama-dziecko.
                      • koza_w_rajtuzach Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 13:51
                        > Ta uwaga nie była może do ciebie

                        no mam nadzieję smile.
                        Jakby nie patrzeć dziewczyna postąpiła wbrew naturze i nie chodzi mi o ten nieszczęśliwy wypadek (zakładając, że wypadek, a nie zabójstwo), tylko o to, co działo się później ze zwłokami dziecka i chyba dlatego tak to bulwersuje.
            • jowitka345 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 21:39
              czy jest gdzieś video z tej konferencji?
              proszę o linka
          • joanna35 kolejna konferencja pana Rutkowskiego 07.02.12, 21:46

            Myślę, że jak na wstrząśnięte, choć wcale nie zmieszane, forumki przystało powinnyście zbadać ich drzewo genealogiczne, a nóż widelec się okaże , że na każdej gałęzi morderca siedzi i mordercą poganiawink
            • nangaparbat3 Re: kolejna konferencja pana Rutkowskiego 07.02.12, 22:00
              Morderców tam pewnie nie ma, ale mnie strasznie ruszyło zdanie teściowej, że "Kasia nie radziła sobie z dzieckiem" - i nic wydaje się nie zrobiono - a tu pretensje (nakręcane przez Rutkowskiego, oczywiście, ale są) że policja się nimi nie zaopiekowała, nie rozmawiała, nie wprowadził się policjant do domu na stałe, psychologa nie przyprowadzili ani mediatorów (nie bardzo wiem między kim a kim mieliby mediować, ale co tam).
              Okropne musiało być osamotnienie tej dziewczyny, która mając półtoramiesięczne dziecko wybiega z domu i ucieka do mamy, osamotnienie połączone ze stawianiem wymagań i osądzaniem. I ten wózek który mąż musi znosić z kolegą, bo schody są wąskie - więc kiedy Kasia była sama w domu, jak miała (po cesarce w dodatku) go znosić (a potem wnosić)? Jak wyjść z dzieckiem na spacer? Niby drobiazg, ale ja za dobrze pamiętam - po 20 latach - wciąganie wózka na głupie trzy schodki do bramy.
              • joanna35 Re: kolejna konferencja pana Rutkowskiego 07.02.12, 22:09
                nanga spalałam się na forum przez kilka dni usiłując zwrócić uwagę na warunki wzrastania i życia tej dziewczyny, teraz te spekulacje(bo nie tragedia) zaczynają mnie śmieszyć. Mimo wszystko za bycie wszystkowiedzącą, kontrolująca i wtrącającą się w nie swoje sprawy teściowa nie idzie się do więzienia, choć życie można komuś bardzo utrudnić. Co do Rutkowskiego - trochę go rozumiem,jednak myślę, ze gdyby naprawdę chodziło o uszanowanie tego dziecka to nie zwoływałby tej konferencji żeby kopać się z koniem. A swoją drogą żenujące jest to przerzucanie się piłeczkami win i zasług. A jaką media mają uciechę.
              • bezpocztyonline Re: kolejna konferencja pana Rutkowskiego 07.02.12, 22:09
                nangaparbat3 napisała:

                > a tu pretensje (nakręcane przez Rutkowskiego, oczywiście, ale są) że policja się nimi nie
                > zaopiekowała, nie rozmawiała, nie wprowadził się policjant do domu na stałe,
                > psychologa nie przyprowadzili ani mediatorów (nie bardzo wiem między kim a kim
                > mieliby mediować, ale co tam).

                Przy pierwotnym założeniu, że było to porwanie, można się było liczyć z tym, że porywacze zadzwonią i będą chcieli okupu. W tym momencie policyjni negocjatorzy byliby potrzebni. Ale wersję o porwaniu dla okupu policja wykluczyła już w pierwszych minutach. Bo rodzice biedni. Jeśli jednak policja nie wykluczyła wówczas samego porwania, to na jakiej podstawie zakładała, że porywacz wiedział, jaki jest status majątkowy rodziny dziecka?
                • nangaparbat3 Re: kolejna konferencja pana Rutkowskiego 07.02.12, 22:30
                  Może zakładają, że przed porwaniem dla okupu kidnaperzy sprawdzają status majątkowy rodziny?
            • to_ja_tola Re: kolejna konferencja pana Rutkowskiego 07.02.12, 22:01
              gdzie pokazywali tę konferencję z ojcem?
              • pipi43 Re: kolejna konferencja pana Rutkowskiego 07.02.12, 22:05
                Powtarzali od 20.30 na tvn 24.
                • to_ja_tola Re: kolejna konferencja pana Rutkowskiego 07.02.12, 22:20
                  Znalazłam.OJP co za cyrk....


          • fajnyrobal Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 23:30
            Nie, bo specjalnie dla spragnionych krwi powinni przywlec wory pokutne i płakać rzewnymi łzami, a i wtedy zostali by ocenieni, że robią cyrk. A Bartek to nie tylko morderca ale pijak i złodziej.

            W to morderstwo, bo wy już wiecie, że to było morderstwo, zaplątani są nie tylko rodzice i teściowie, ale także lotne brygady IRA , ochotnicze hufce radia Maryja i zastęp świstaków ze sreberkami.

            Czytając te wpisy nie dziwię się powoli, że matka spanikowała.
            • imasumak Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 07.02.12, 23:48
              fajnyrobal napisała:

              Czytając te wpisy nie dziwię się powoli, że matka spanikowała.

              Ja też się nie dziwię
            • redheadfreaq Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 00:31
              Jakby się ubrali w wory pokutne i łkali, to by było, że robią szopkę, jak wcześniej Katarzyna. I pewnie coś/kogoś kryją.

              Wypowiadał się pewien socjolog, że ludzie myślą prostymi kategoriami: ofiara - winny. I już. Choćby rodzina na rzęsach stanęła udowadniając, że nie wiedzieli, bo nie są pieprzonymi telepatami, a w sądzie zapadł wyrok uniewinniający - ktoś MUSI być winny! Dla ludzkiego spokoju. Jak nie matka, to ojciec, jak nie ojciec, to teściowa. Jak nie ona, to sąsiedzi, a jeżeli i oni nie, to ich pies. Bo nie zaszczekał, a powinien był...

              Wyczepiam się z wątku, bo mi się klawiatura bez sensu wyciera...
              • kozica111 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 06:34
                Cała rodzina od początku zachowuje sie dziwnie.Matka idzie do kina, tata sie lansuje w tv, babcia podobnie.Natomiast nadal jest niepolitycznie powiedzieć że coś tu śmierdzi i to z każdej strony.
                Gdyby każda osoba DDA zakopywała pod murem swoje dziecko to trzeba byłoby po torowisku chodzić.Opanujcie się i nie przeginajcie w drugą stronę.
                • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 07:11
                  Natomiast nadal jest niepolitycznie powiedzieć że c
                  > oś tu śmierdzi i to z każdej strony.

                  Jestem jeszcze w stanie zrozumieć podejrzenia wobec ojca, ale co masz do teściów?
                  • tezee Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 08:25
                    Dla mnie tu się nakłada brak emocjonalnej więzi z ofiarą tzn tym dzieckiem , pewien rodzaj zachłyśnięcia się " sławą" medialną , tym że jest się chwilowo w centrum zainteresowania całej polski (co biorąc pod uwage okoliczności jest rozwalajace) i niestety obserwujac te publiczne wystepy przychylam sie do opinii psychologów że jest tu rodzaj realizacji jakiegos planu ,ustaleń.
                  • kozica111 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 08:59
                    Akcent w złym miejscu.Nie ma czasu by dziecko odebrać i pochować a na show jest, ech.
                    • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:37
                      kozica111 napisała:

                      > Nie ma czasu by dziecko odebrać i pochować

                      Akurat to nie wina rodziny. Zresztą niczyja wina.

                      Trwają jeszcze badania zwłok, czyli prokuratura nie pozwoli ich wydać, czyli rodzina nie może jeszcze zwłok dziecka odebrać ani zaplanować konkretnego terminu pochówku.

                      Dopiero, gdy się zakończą badania zwłok i prokuratura pozwoli wydać rodzinie ciało, dopiero wtedy rodzina będzie mogła ciało odebrać i zorganizować pogrzeb.
                      • kozica111 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:03
                        www.fakt.pl/Kto-odbierze-cialo-Madzi-z-Sosnowca-Nikt-nie-odebral-cialka-zaginionej-Madzi-Kiedy-odbiora-cialo-malenkiej-Madzi-W-,artykuly,145122,1.html
                        źródło, jak źródło, ale dziwi tak czy siak.
                        • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:08
                          Ja bym była ostrozna bo to jest informacja tabloidowa a każdy wie że czynności jeszcze trwają. Ja nie sadze by prokuratura wydała na tym etapie zwłoki do pochówku , dziś jest środa , ciało było zamarznięte jak wiemy a wstępne oględziny były w poniedziałek , potrzeba jeszcze trochę czasu.
                          • aneta-skarpeta Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:20
                            trzeba patrzec przez palce na to ze to tabloid, ale dziwi mnie, ze nie robią grunty w parafii, nie dopytywali sie kiedy mozna bedzie odebrac- o ile to prawda oczywiscie
                        • tezee Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:18
                          Farsa , parafia postanowiła dołożyć do pieca bo ich po kolędzie rodzina nie przyjęła big_grin
                    • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:03
                      kozica111 napisała:

                      > Akcent w złym miejscu.Nie ma czasu by dziecko odebrać i pochować a na show jest
                      > , ech

                      No własnie.....TO!
            • gryzelda71 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 08:35
              Ale wpisy pojawiły się po panice matki.
              Ot nieszczęśliwy wypadek,a co po wypadku?To też wg ciebie ujdzie?Biedna kasia ofiarą.To kim jest to niezyjace dziecko?
              • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:47
                Nieciekawe relacje w tej rodzinie widac na nagraniu z ukrytej kamery.

                www.youtube.com/watch?v=M9MJbq2UhXQ
                • gryzelda71 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:49
                  Połowa forumowiczek ma nieciekawe relacje z teściową.
                  • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:52
                    Serio to jest normalne ze się traktują synowa z teściową jak obce osoby , na pani , protekcjonalnie , z agresją?
                    • gryzelda71 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:55
                      Poczytaj forum.Lepsze kwiatki są.
                      • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:58
                        To ja żyję w innym świecie , nawet jak mam znajome które nie pałają miłością i sympatią do rodziny swoich meżów to kobiety są na takim poziomie że nikt ich nie ma za popychadła i te teściowe zachowuja się w stosunku do nich bez uwielbienia lecz co najmniej poprawnie.
                        • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:30
                          Na jakim poziomie są?
                          • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:35
                            Są poważnymi i konkretnymi osobami ktore wzbudzają szacunek i respekt , co sprawia że mozna za nimi nie przepadać rodzinnie ale mają określoną pozycję w stadzie ,tesciowa nie rzuca się na szyję ale też nie traktuje jak popychadło , takie mam obserwacje.
                            • aneta-skarpeta Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:50
                              mam podobne spostrzeżenia co leokadia odnosnie dziadków

                              ja jakoś niegatywnie babci nie odbieram
                              podejrzanie zachowuje sie mąż, może taki jest, ale coś mi się gryzie

                              moj mąz nie jest na beirząco ze sprawą, ale wczoraj oglądalismy konferencję, komentarze, aż sobie obejrzał wywiad z kolendąwink

                              i to on powiedział- co on taki jakiś mało przybity, wyluzowany?
                              a mój mąż może i bywa głupolem, ale nosa i intuicje do ludzi ma i nieraz mi to już udowodnił
                            • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:53
                              Tak nawiasem normalne osoby traktują z szacunkiem każdego, czy ktoś jest zahukany i niepewny siebie czy konkretny i rzeczowy jak Twoje znajome.
                              Przykre, że są osoby u których szacunek należy sobie wywalczyć odpowiednim charakterkiem.
                              • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:09
                                Mylisz się w relacjach miedzy ludzkich nie ma czegoś takiego jak szacunek z góry z zalozenia, tym bardziej w relacjach tak specyficznych jak synowe -teściowe.
                                Takie a nie inne podejście do naszej osoby bierze sie z tego jak jestesmy postrzegani , pomiajm że ważne tez to czy jest jakas zaleznosc finansowa itd , wiadomo ze młoda dziewczyna bez pracy nie bedzie wzbudzała respektu u tesciów u których mieszka.
                                • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:25
                                  Ok, mówię za siebie, dopóki ktoś mi osobiście i celowo nie zrobi krzywdy szanuję tak samo osobę zahukaną, bez pracy jak i każdą inną.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:26
                                    Nie wyobrażam sobie kimś pomiatać wyłącznie dlatego, że nie ma pracy i jest młody.
                                    • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:33
                                      To szlachetnie z Twojej strony ale społecznie to niestety wyglada mimo wszystko inaczej.
                                      Im masz marniejsza pozycję ( a na to składa się wiele rzeczy ) tym mniejszy szacunek , pomiatanie , popychanie.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:43
                                        Ale przyznasz, że dużo zależy od charakterku, osoba wygadana i pyskata szybciej zdobędzie poważanie nawet jak nie ma pracy niż w przypadku pracującej zahukanej kobieciny.
                                        • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 15:45
                                          Czy ja wiem... na przykładzie Kasi widzimy że aroganckie zachowanie , pyskowanie próba stawiania na swoim nic nie daje jeśli nie ma się odpowiedniej pozycji w tym stadzie. Tesciowa traktuje ją z góry protekcjonalnie narzuca swoje ,bo ma ją za nieodpowiedzialną gó...arę która nie wiadomo co wywinie a jeszcze z rodziny takiej a nie innej. Widac że ma ją delikatnie mówiąc za nic.
                                          • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 11:28
                                            Mnie wychowano tak, że nie pomiatam kimś tylko dlatego, że jest zahukany i np. nie ma pracy albo jest Panią sprzątającą, a nie dyrektorem banku czy kimś pracującym w biurze.
                                            Ale wiem, że są osoby który szacunek (prawdziwy lub udawany) będą okazywać tylko osobom na odpowiednim stanowisku, odpowiednio bogatym czy odpowiednio wyszczekanym po prostu.
                                            I nie przepadam za takimi ludźmi.
                          • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:46
                            Gazeto tu oczywiscie nie pije do sytuacji owej Kasi , bo dziewczyna rzeczywiscie dosyc że z domu z problemem alkoholowym ,to jeszcze młoda , zależna od innych ,niedojrzała arogancka z bezsilności. Normalne że nikt jej nie będzie z rodziny męza szanował tylko po niej jeżdził w takiej relacji.
                            • mamaivcia Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:33
                              normalne?
                              to kim Kasia jest? taboretem, popychadłem czy człowiekiem?
                              wygląda na to, że szacunek do danej osoby zależy w dużej mierze od stopnia buractwa drugiej strony ;P
                              • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:43
                                Zgadzam się z Tobą.
                • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:50
                  Żal mi dziewczyny, ciężkie miała życie.
                  Mam nadzieję, że dostanie wsparcie psychologa i wyrok w zawiasach.
                  • gryzelda71 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:54
                    I jakąś realna pomoc od forumowiczek które ją rozumieją.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:58
                      Albo zrzutka na płatnego mordercę wśród forumowiczek której jej z tego forum życzą jak najgorzej.
                      • kosheen4 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:27
                        po co zrzuta, jedna się znad morza na Śląsk przejedzie i w ramach społecznego obowiązku wyeliminuje.
                  • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:55
                    Ciężkie to fakt ale to jak układaja sie nam relacje z innymi ludżmi zalezy od nas ,ona zachowywała sie jednak niedojrzale , niepowaznie a z tej bezsilności pewnie arogancko wiec tesciowa ją miała za popychadło.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 09:59
                      Jeżeli jej rodzina miała niebieską kartę, a ojciec był alkoholikiem i dochodził do awantur i przemocy śmiem przypuszczać, że osobie z takiego domu trudno potem wymagać od innych szacunku i dużo łatwiej dać się traktować jak popychadło.
                      • leokadiaxx Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:04
                        Tak to jest racja.
                      • nangaparbat3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:07
                        Nie nie nie. Szkoda nam małych dziewczynek źle traktowanych przez rodziców. Od momentu gdy dziewczynka wchodzi w okres pokwitania raz na zawsze odboeramy jej nasze współczucie i ograniczamy sie do stawiania wymagań.
                        I nie chodzi mi tylko o sprawę Kasi, wielokrotnie pisałam, ze dostrzegam i na forach, i w realu silną agresję wobec bardzo młodych kobiet, windowanie oczekiwań i niewiele empatii czy nawet wyrozumiałości albo zrozumienia. Historia Kasi jest przypadkiem skrajnym.
                        Z innego podworka że wspomnę palenie synowych przez świekry w Indiach.
                        • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:24
                          >Szkoda nam małych dziewczynek źle traktowanych przez rodziców. Od momentu gdy dziewczynka wchodzi w okres pokwitania raz na zawsze odboeramy jej nasze współczucie i ograniczamy sie do stawiania wymagań.

                          Wraz z wiekiem tracimy na wartości (niezależnie w sumie od płci).
                        • aneta-skarpeta Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 10:34
                          ja sie w pelni zgadzam z nanga, jednkże nie zgadzam się z zarzutem ze tesciowa nie tak z nia rozmawiala ( chodzi mi o ukryta kamerę), teraz wiemy, ze to bylo chwile przed rozmową z rutkowskim

                          cała rodzina zaczyna miec wręcz pewnośc, ze Katarzyna kłamie, że może wiedziec co sie dzieje z dzieckiem ( patrzac na to jak podchodzila do amcierzynstwa), ona sama byla zamknieta, arogancja i wyalienowana.
                          Ja sie nie dziwie ze babcia sie znia nie certoliła, choc uwazam ze i tak mowila delikatnie
                          natomiast Katarzyna strzeliła focha, moze specjalnie mowila per Pani- taka dziecnna forma obrony i pokazania ze nikt jej nie bedzie w kasze dmuchał

                          trudno, zeby w takiej sytuacji sobie spokojnie rozmawiali przy wztce i kawie
                          • franczii Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:17
                            > natomiast Katarzyna strzeliła focha, moze specjalnie mowila per Pani- taka dzie
                            > cnna forma obrony i pokazania ze nikt jej nie bedzie w kasze dmuchał
                            >

                            A jak miala mowic? "Mamusiu?"
                            • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 12:31
                              franczii napisała:

                              > > natomiast Katarzyna strzeliła focha, moze specjalnie mowila per Pani-

                              > A jak miala mowic? "Mamusiu?"

                              No a co w tym dziwnego? Do teściowej zwykle się mówi "mamo". Niektórzy mówią, jak do własnej mamy ("mamo" i w drugiej osobie), inni stosują starszą formę stosowaną przez dzieci wobec mam ze sto lat temu ("mamo" i w trzeciej osobie).
                              • franczii Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 14:51
                                A niektorzy maja opory, zeby sie do tesciowej mamo zwracac. Ja bym miala i to nic dziwnego. Wolalabym juz paniowac gdyby przejscie na ty uragalo jej godnosci.
                          • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:27
                            Nie podoba mi się podejście według którego, większość forumek orzeka że to wyłącznie teściowa odpowiada za złe relacje... Być może tak było ale być może nie...

                            Z zeznań znajomych i sąsiadów wyłania się raczej obraz Kasi jako konfliktowej niezdolnej do do zawiązywania kontaktów. Być może dziewczyna po prostu nie potrafiła funkcjonować w rodzinie. I niestety nieszczęśliwe dzieciństwo nie może być jedynym usprawiedliwieniem.

                            Jak dla mnie ta wczorajsza konferencja była zupełnie niepotrzebna i wśród wielu rodzi nowe podejrzenia co do prawdomówności rodziny. Nawet psycholog mówił że to wyglądało jak jakieś przedstawione pewnej ustalonej wcześniej i wyuczonej wersji zdarzeń.

                            Wiem że to nie ma zupełnie znaczenia itd, ale mnie osobiście raził ten widok Bartka prosto od fryzjera... Ludzie pogrążeni w takiej żałobie na ogół jednak o czymś takim nie myślą - ale może to taki sposób oreagowania

                            Niepokoi mnie to, że według biegłych wstępne wyniki sekcji wykazały że Magda zginęła od urazu w głowę, tymczasem dzisiaj znowu słychać, że biegli mają ustalić nie tylko czas zgonu i sposób urazu ale i to czy dziecko jeszcze żyło kiedy zostało pozostawione. Jeśli tak to jak mogło umrzeć od urazu ? Zamarzło by przecież....

                            Wersję Kasi uwiarygadnia ta spotkania na schodach sąsiadka, czyli że mąż mówi prawdę, że Magda jeszcze żyła kiedy wychodzili.
                            • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 12:41
                              wioskowy_glupek napisała:

                              > ale mnie osobiście raził ten widok Bartka prosto od fryzjera... Ludzie pogrążeni w takiej
                              > żałobie na ogół jednak o czymś takim nie myślą

                              Z osobistego doświadczenia to wiesz?
                              Ile osób w ciężkiej żałobie w najbliższym otoczeniu miałeś?

                              Owszem, pomimo żalu i płaczu, trzeba też pomyśleć o tym, jak się będzie postrzeganym przez otoczenie.

                              Zapłakane wdowy jeszcze przed pogrzebem biegną do fryzjera, kosmetyczki i kupić ciuchy na pogrzeb, zorganizować stypę. Po drodze użerają się z nagłymi wierzycielami, którzy zmarłemu pożyczyli tuż przed śmiercią ogromne sumy pieniędzy, a on im zapewnił, że odda.

                              Na pogrzebie wysłuchują komentarzy na temat wyglądu, zaniedbania, stroju, uczesania, wychowania i zachowania swojego, osieroconych dzieci i wnucząt, a także komentarzy na temat sposobu pochówku, stylu trumny/urny, wieńców, kwiatów, grobu /-owca.

                              Płakać sobie mogą w zaciszu domowym. Dla ludzi mają wyglądać.
                              • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 12:54
                                I dodam jeszcze, że wyprawa do kina też mnie nie szokuje.

                                Jak się człowiek chce oderwać do swojego nieszczęścia i tych wszystkich myśli, to pójście na film jest czymś odpowiednim. Albo chociaż na chwilę próbować myśli zagłuszyć.

                                Na dyskotekę nie poszła.

                                Nie noszą czarnych ubrań? No i ?
                                Obkupić się w czarne ubrania to wyprawa do sklepów i to na kilka razy. Do tego trzeba odpowiedniej ilości pieniędzy. Trzeba też odpowiedniej odporności psychicznej względnie towarzystwa osób, które zmobilizują do podjęcia decyzji (i o wyprawie, i o zakupach konkretnych rzeczy).

                                Jest wiele osób, które w ogóle nie noszą czarnych ubrań w czasie żałoby.
                                Co przecież nie znaczy, ze żałoby w sercu nie noszą.
                                • nika_75 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 13:10
                                  > I dodam jeszcze, że wyprawa do kina też mnie nie szokuje.
                                  >
                                  > Jak się człowiek chce oderwać do swojego nieszczęścia i tych wszystkich myśli,
                                  > to pójście na film jest czymś odpowiednim. Albo chociaż na chwilę próbować myśl
                                  > i zagłuszyć.

                                  Oj, oj.. Nie zagalopowujmy się już.. Nie chodzi o zgorszenie, ale o psychologiczne prawdopowdobieństwo. Zwykły rodzic, któremu dopiero co porywają dziecko jest ogłupiały z przerażenia, czeka na znak od porywaczy, bezsilny i przerażony. Kino? Można rozrywać się kinem po rozstaniu z narzeczonym, po oblanym egzaminie, ale gdy właśnie wczoraj zniknęło ci dziecko, z którym nie wiadomo co się dzieje, czy żyje? Tak daleko bym się nie posunęła.
                                  • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 13:22
                                    nika_75 napisała:


                                    > Nie chodzi o zgorszenie, ale o psychologiczne prawdopowdobieństwo. Zwykły rodzic, któremu > dopiero co porywają dziecko jest ogłupiały z przerażenia, czeka na znak od porywaczy,
                                    > bezsilny i przerażony.

                                    Jej nie porwano dziecka i ona o tym wiedziała. Ale była i bezsilna i przerażona.
                                    Ludzie uciekają w pracę, w modlitwę lub w alkohol, ona poszła posiedzieć przed ekranem.
                                    A co przy tym myślała - to wie tylko ona.
                                    • nika_75 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 13:35
                                      bezpocztyonline napisała:
                                      >
                                      > Jej nie porwano dziecka i ona o tym wiedziała.

                                      Otóż to.. I według tego co czytałam, był to pierwszy znak dla policji, że coś jest nie tak jak być powinno.
                                  • cherry.coke Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 13:33
                                    nika_75 napisała:

                                    > Oj, oj.. Nie zagalopowujmy się już.. Nie chodzi o zgorszenie, ale o psychologic
                                    > zne prawdopowdobieństwo. Zwykły rodzic, któremu dopiero co porywają dziecko jes
                                    > t ogłupiały z przerażenia, czeka na znak od porywaczy, bezsilny i przerażony. K
                                    > ino? Można rozrywać się kinem po rozstaniu z narzeczonym, po oblanym egzaminie,
                                    > ale gdy właśnie wczoraj zniknęło ci dziecko, z którym nie wiadomo co się dziej
                                    > e, czy żyje? Tak daleko bym się nie posunęła.

                                    A ja jak uslyszalam o tym kinie, to pomyslalam, ze oni chcieli po prostu porozmawiac (wzglednie poknuc, w zaleznosci od interpretacji). No bo gdzie - w domu rodzina z uchem przy klamce, na dworze dziennikarze, kamery i mroz. A tak idzie sie na byle co, moze byc i horror, i ma sie dwie godziny dyskretnej rozmowy.
                              • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 14:40
                                Przestań bredzić... o fryzurze na pogrzeb to myśli ewentualnie dalsza rodzina a nie ojciec czy matka zmarłego dziecka...

                                Owszem ubiór tak ale większość ludzi nie lata z tej okazji do fryzjera tylko płacze po kątach...
                                • franczii Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 14:58
                                  Wiecie co, zaskakuje mnie to ze tak dokladnie wiecie co kto i jak powinien odczuwac, w jaki sposob przezywac strate i okazywac smutek. Jakies standardy na to macie?
                                  • nika_75 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 15:17
                                    franczii napisała:

                                    > Wiecie co, zaskakuje mnie to ze tak dokladnie wiecie co kto i jak powinien odcz
                                    > uwac, w jaki sposob przezywac strate i okazywac smutek. Jakies standardy na to
                                    > macie?

                                    Dlaczego akurat my? Są to ogólnoludzkie standardy. Nie powinniśmy zachowywać się jak wycięci pod szablon, ale przecież jakieś normy zachowań w danych sytuacjach są. No bo jak? Na tej podstawie pracuje szereg osób: policjant, detektyw, psycholog, psychiatra.. Jak można sobie wyobrazić jakiekolwiek śledztwo bez ustalenia, czyja reakcja na wydarzenie była nieadekwatna, kto zachował się nietypowo, dziwnie..
                                    • agamama123 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 16:43
                                      A jakie są normy zachowań dla matki, której właśnie wypadło z rąk dziecko? Albo dla matki, której właśnie powiedziano, że dziecko umiera?
                                      Myślałam, że ja na miejscu matki Madzi darłabym się jak opętana, rozpętałabym burzę. I wtedy przypomniała mi się sytuacja sprzed lat. Mój syn miał wówczas 6 tygodni, leżał w szpitalu od urodzenia. Zostałam wezwana do gabinetu pani ordynator oddziału gdzie usłyszałam: Ile masz lat? 21? To jeszcze będziesz miała zdrowe dzieci a nim już sobie głowy nie zawracaj.... I koniec, do widzenia. Byłam w szoku. Usłyszałam wyrok na moje dziecko. Co robi normalna matka w takiej sytuacji? Płacze? Krzyczy? Złorzeczy? Jak widać jestem nienormalną matką bo wtedy po prostu zamknęłam się w sobie odmówiłam przyjęcia środków uspokajających. Zachowywałam się tak jakby nic się nie stało. Odwiedziła nas moja siostra, kuzynka. Nikt się nie zorientował, że coś jest nie tak.... Na drugi dzień wybrałam się do fryzjera...Pękłam w 4 dobie od tamtej rozmowy. Po prostu stałam na środku szpitalnej sali i uderzyłam w płacz. Pamiętam, że krzyczałam.
                                      Śmiem twierdzić, że jestem dobrą matką. A wtedy nie robiłam nic co mogło zmienić sytuację mojego dziecka.
                                      Ludzki umysł potrafi płatać figle. Nikt z nas nie wie jak zachowałby się w danej sytuacji dopóki się w niej nie znajdzie. Może tylko przypuszczać.


                                      Ś
                                    • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 16:52
                                      Nie powinniśmy zachowywać si
                                      > ę jak wycięci pod szablon, ale przecież jakieś normy zachowań w danych sytuacja
                                      > ch są. No bo jak? Na tej podstawie pracuje szereg osób: policjant, detektyw, ps
                                      > ycholog, psychiatra.

                                      Proponuję opublikowanie wzorców stosownych do każdego rodzaju traumy - niewinni się dostosują, żeby nie utrudniać pracy organom, a winni - tym bardziej, żeby nie rzucać się w oczy.
                                      • aneta-skarpeta Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 18:13
                                        morekac, ale mimo, że nie ma szablonów, to jednak wyjscie do kina i kilka innyc zachowań specjalistom wydawało sie dziwne i nabrali podejrzen
                                        jak widac słusznie

                                        wec jakies klamry norm występują
                                        • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 20:53
                                          Ale ja to wiem... Tyle tylko, że nieco rozbawiło mnie twierdzenie, że powinnismy zachowywać się zgodnie z szablonem, żeby policji pracy nie utrudniać...
                                          • nika_75 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 10:17
                                            No nie.. Poprzekręcałaś tak, jakbym w suahili napisała.
                                            • nika_75 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 10:19
                                              No nie.. Poprzekręcałaś tak, jakbym w suahili napisała.
                                              To do morekac było smile
                                    • nangaparbat3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 19:20
                                      Po raz kolejny przypomina mi się "Obcy" Camusa.
                                  • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 15:37
                                    Pewne rzeczy po prostu nie przystoją np. pójście do kina jak się ma porwane dziecko, szczególnie jeśli się okazuje ze porwane ono nie było a jego ciało leży w kupie gruzu...

                                    Ale to pewnie też takie odreagowanie ?

                                    IMO to nie jest normalne że chłopak w takiej chwili myśli o nowej fryzurze... i tyle, nie karzę Ci oczywiście myśleć tak samo.
                                    • nangaparbat3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 19:21
                                      MOże nie myślał - może siostra wzieła go za rękę i zaprowadziła. Kto wie.
                                • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 16:28
                                  wioskowy_glupek napisała:

                                  > Przestań bredzić... o fryzurze na pogrzeb to myśli ewentualnie dalsza rodzina a
                                  > nie ojciec czy matka zmarłego dziecka...

                                  Obawiam się, że mniej wiesz o tym, niż ja.

                                  Kiedyś się stosowało kapelusiki i woalki zasłaniające głowę i twarz.
                                  Ale wyszły z użycia i to lat temu wiele. Najbliższa rodzina też musi myśleć o tym, jak będzie postrzegana. Zwłaszcza, że hien nie brakuje.

                                  Gdy zobaczysz kobiecinę niedawno elegancką 60-tkę, a nagle pomarszczoną, bez makijażu, w niedobranych rzeczach, w odrostach i nieuformowanej fryzurze, to mało kto pomyśli ze współczuciem, że to osoba, która niedawno kogoś bliskiego straciła. "Stara zaniedbana baba" - tak pomyśli 80% ludzi. Naciągacze takie uwielbiają. Dodatkowo jeszcze tłum wierzycieli męża i tłum Świadków Jehowy, którzy właśnie tuż po pogrzebie (klepsydra) przyjdą "porozmawiać o Biblii".

                                  Jak taka osoba sama o tym nie pomyśli, to po to ma właśnie dalszą rodzinę, by za nią o tym pomyślała. I dopilnowała realizacji.
                                  • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 21:53
                                    - Obawiam się, że mniej wiesz o tym, niż ja.

                                    To możesz się dalej tylko obawiać... bo nie masz o tym pojęcia tongue_out

                                    - Naciągacze takie uwielbiają. Dodatkowo jeszcze tłum wierzycieli męża i tłum Świadków - - -
                                    • bezpocztyonline Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 22:25

                                      > - Obawiam się, że mniej wiesz o tym, niż ja.

                                      wioskowy_glupek napisała:

                                      > To możesz się dalej tylko obawiać... bo nie masz o tym pojęcia tongue_out

                                      > O czym Ty w ogóle piszesz ?

                                      No przecież pisałam, że nic o takich rzeczach nie wiesz. I się z tego ciesz.

                                      A na przyszłość zapamiętaj: w przypadku żałoby unikaj okazywania smutku i żałoby przy obcych. I w miarę możności nie wywieszaj klepsydry.
                          • sadosia75 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 00:23
                            natomiast Katarzyna strzeliła focha, moze specjalnie mowila per Pani- taka dzie
                            > cnna forma obrony i pokazania ze nikt jej nie bedzie w kasze dmuchał


                            Z tego co ja zrozumiałam z nagrania ze strony Uwagi to Katarzyna mówi do teściowej pery Ty a teściowa na to od kiedy jesteśmy na ty lub coś w tym stylu i wtedy Katarzyna mówi do teściowej per Pani. Więc to raczej nie jest okazanie focha. bo gdyby były na per mamo to przecież zwróćenie się do teściowej per ty nie wywołaboby takiego oburzenia w głosie teściowej tak?

                            Tu jest ta wymiana zdań
                            • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 00:42
                              Jaki wymuszony 'spokojny' ton tesciowej.
                            • hellulah Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 11:21
                              Szczerze, to ta wymiana zdań mnie zmroziła na sztywno... i to nie z powodu Katarzyny, oj nie.
                      • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:12
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Jeżeli jej rodzina miała niebieską kartę, a ojciec był alkoholikiem i dochodził
                        > do awantur i przemocy śmiem przypuszczać, że osobie z takiego domu trudno pote
                        > m wymagać od innych szacunku i dużo łatwiej dać się traktować jak popychadło.

                        Aha...a jak by rodzina nie miała niebieskiej karty,to była by zlinczowana na 100% tak?
                        To,że rodzina jej miała niebieską kartę,nie oznacza,że wolno jej było zrobić to co zrobiła.
                        Jest winna i tyle!
                        • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:28
                          Nawet przy 100% winie brane są przez sąd tzw. okoliczności łagodzące.
                    • gryzelda71 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:28
                      Biedactwo.No skrzyknijcie pomoc wszak ona taka bezsilna.
                      • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:45
                        Najpierw Ty na płatnego zabójcę.
                        • gryzelda71 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:49
                          Bo wówczas ty nie bedziesz musiała pomagać?
                          • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 14:25
                            Skąd wiedziałaś?
                      • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 12:04
                        gryzelda71 napisała:

                        > Biedactwo.No skrzyknijcie pomoc wszak ona taka bezsilna.

                        No dokładnie..bidulka tyle w zyciu przeszła,że trza było dziecko wyrzucić i przysypać gruzem.No biedaczka qrwa no....
                        • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 19:24
                          Tak, biedna dziewczyna. Nie wiem czemu ironizujesz? Założę się, że gdyby ktoś założył temat o dziewczynce która mieszka z ojcem alkoholikiem, dodatkowo rodzina ma założoną niebieską kartę wylewałabyś krokodyle łzy, ale 10 lat później ta sama dziewczynka byłaby ścierką,. he he...
                          • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 10:40
                            Spokojnie...żadnych łez bym nie wylewała.Nie jedna żyje z ojcem alkoholikiem,ale nie daje to żadnej podstaw do tego,żeby być rozgrzeszoną za swoje zachowanie.
                    • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 12:39
                      Ona ma 22 lata i akurat jej niedojrzaość mnie nie dziwi.
            • to_ja_tola Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:02
              a co może nie ma cyrku???Przecież ja nie o tym,że ojciec i dziadkowie winni czy niewienni,tylko to tłumaczenie się,zwoływanie konferencji,żeby tyłek Rutkowskiego bronić...
              Śmiech....
    • natalinek.j a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 11:09
      Nie będę tworzyć nowego wątku, bo ileż można...
      Podczas swojej konferencji Krzysztof Rutkowski powiedział, że jak badał wariografem ojca Madzi, to padło pytanie, czy podejrzewał, że jego żona mogła mieć coś wspólnego z tym co się stało i na to pytanie on (ojciec Madzi) się zawahał i po chwili odpowiedział, że tak. To dlaczego teraz udają, że tak nie było..... Dlaczego ojciec Madzi kłamie, że wierzył jej do końca, że nic nie podejrzewał? I dlaczego Pan Rutkowski pozwala na to kłamstwo.
      Z wczorajszej konferencji wyciągnęłam tylko taki wniosek, że bardzo chłodne podejście do Madzi miał ojciec. Tak spokojnie mówi o wybaczeniu, tak jakby dla niego liczyła się tylko żona, a gdzie w tym wszystkim jest Madzia. Bardzo bym chciała, żeby było na to logiczne wytłumaczenie, że to jakiś taki sposób na radzenie sobie z bólem po stracie dziecka.... ale wygląda to trochę inaczej z perspektywy odbiorcy. Poza tym uderzyło mnie to, że oni wszyscy zupełnie jakby się umówili, mówią, że nie było nigdy takich sygnałów aby myśleć, że matka Madzi jej nie chciała. No jak to, będąc ze sobą na co dzień nie zauważyli, że ona byłą nieszczęśliwa? Gdzieś czytałam, że teściowa powiedziała, iż dziewczynie wystarczyło zwrócić uwagę a ona straszyła ich samobójstwem - przecież to już jest sygnał że coś jest nie tak. A jak zniknęła po awanturze i zostawiła dziecko na 10 dni (wg słów p. Beaty po 5 dniach przyszła na trochę) to nie było to sygnałem, że coś złego się dzieje? Czy nie należało wówczas poszukać pomocy dla tej dziewczyny, skoro jak twierdzą ciężko było do niej trafić i była zamknięta w sobie. Dlaczego teraz kłamią, że nic nie wiedzieli. I co mamy wierzyć, że dziewczyna nie powiedziała ojcu dziecka, że nie chce tej ciąży, ż e chce gdzieś oddać dziecko? Czy takie sygnały nie są powodem, żeby jakoś zareagować kiedy jeszcze był czas, a nie czekać aż stanie się tragedia....
      Katarzyna powiedziała, że to się stało jak on był w sklepie, a teraz on twierdzi, że jak poszedł do rodziców.
      Tu ciągle są sprzeczności, nikt z nas nie wie jak na prawdę było i martwi mnie to, że im więcej czasu mija tym bardziej jesteśmy oszukiwani. Wierzę, że policja, a teraz prokuratura rozwiąże tę sprawę do końca, winni (jeśli tacy będą) poniosą konsekwencję. To należy się Madzi i całemu społeczeństwu, które zostało wciągnięte w tę zawiłą sprawę. Liczę na to, że ta sprawa będzie rozwiązana w 100%.
      • kozica111 Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 11:28
        Oczywistsze ze cała rodzina od początku podejrzewała Katarzynę.Każdy z nich z innego powodu sam przed sobą nawet grał ze tak nie jest.Teraz toczy się batalia o udowodnienie że zdarzenie było nieumyślne stąd kombinacje jak dowodzić żeby sobie nie zaszkodzić - teściowa wie że jak powie prawdę to straci syna prawdopodobnie bo chłopak jest mocno lojalny wobec zony z takich czy innych względów.
        • wioskowy_glupek Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 11:31
          Nie wiem czemu skasowało mojego posta...

          Nie podoba mi się podejście według którego, większość forumek orzeka że to wyłącznie teściowa odpowiada za złe relacje... Być może tak było ale być może nie...

          Z zeznań znajomych i sąsiadów wyłania się raczej obraz Kasi jako konfliktowej niezdolnej do do zawiązywania kontaktów. Być może dziewczyna po prostu nie potrafiła funkcjonować w rodzinie. I niestety nieszczęśliwe dzieciństwo nie może być jedynym usprawiedliwieniem.

          Jak dla mnie ta wczorajsza konferencja była zupełnie niepotrzebna i wśród wielu rodzi nowe podejrzenia co do prawdomówności rodziny. Nawet psycholog mówił że to wyglądało jak jakieś przedstawione pewnej ustalonej wcześniej i wyuczonej wersji zdarzeń.

          Wiem że to nie ma zupełnie znaczenia itd, ale mnie osobiście raził ten widok Bartka prosto od fryzjera... Ludzie pogrążeni w takiej żałobie na ogół jednak o czymś takim nie myślą - ale może to taki sposób oreagowania

          Niepokoi mnie to, że według biegłych wstępne wyniki sekcji wykazały że Magda zginęła od urazu w głowę, tymczasem dzisiaj znowu słychać, że biegli mają ustalić nie tylko czas zgonu i sposób urazu ale i to czy dziecko jeszcze żyło kiedy zostało pozostawione. Jeśli tak to jak mogło umrzeć od urazu ? Zamarzło by przecież....

          Wersję Kasi uwiarygadnia ta spotkania na schodach sąsiadka, czyli że mąż mówi prawdę, że Magda jeszcze żyła kiedy wychodzili.
          • natalinek.j Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 11:51
            Nie, nie... ja absolutnie nie zwalam odpowiedzialności za stan dziewczyny na teściową. Tylko akurat tak się przyczepiłam tego "porzucenia" dziecka i słów tesciowej, bo to akurat usłyszałam, czy też przeczytałam. Jasne, że wiele osób wiedziało o jej stanie, ma przecież swoją rodzinę, mamę, tatę i brata. Mąż też był z nią jak widać bardzo silnie związany i o to mi chodzi, że nikt nic nie zrobił. Ale najbardziej o to, że wszyscy widzieli jak było z dziewczyną, jaką byłą osobą, a teraz na konferencji udawali, że nie, że nie przyszło im do głowy, że coś może być nie tak. Na siłę odsuwają od siebie tę myśl, że pośrednio może też są winne te osoby z bliskiego otoczenia matki.

            >
            > Wersję Kasi uwiarygadnia ta spotkania na schodach sąsiadka, czyli że mąż mówi p
            > rawdę, że Magda jeszcze żyła kiedy wychodzili.

            tak, wiem... czytałam ten wywiad z rmf-u Tylko właśnie skąd te rozbieżności. Matka powiedziała, że on był w tym czasie w sklepie, a tu on mówi, że u swoich rodziców. Dziwią się, że są spekulacje, a ciągle mijają się z prawdą. Ja rozumiem, że to szczegóły... no ale jakiś niesmak to pozostawia. A przecież sami się przed kamery pchali to teraz ponoszą konsekwencje. Każdy ma prawo jakoś to zinterpretować. Tyle ludzi pomagało szukać, ludzie wpadali w paranoje i zgłaszali na policję różne sprawy, w których właściwie nic nienormalnego nie było.....tak bardzo chcieli pomóc. Nic dziwnego, że teraz oceniają to wszystko tak a nie inaczej.

            Z tą fryzurą faktycznie też zauważyłam, taki trochę lans przed kamerami. Przykre to wszystko przecież to dziecko Madzia powinna być w tej sprawie najważniejsza. Rodzice pogrążeni w żałobie po śmierci dziecka raczej nie myślą o takich przyziemnych sprawach, no ale...... tak jak wcześniej napisałam nie wiemy jak to na prawdę było.
            • jowita771 Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 12:19
              > tak, wiem... czytałam ten wywiad z rmf-u Tylko właśnie skąd te rozbieżności. Ma
              > tka powiedziała, że on był w tym czasie w sklepie, a tu on mówi, że u swoich ro
              > dziców.

              Gdzieś powiedział, że był w sklepie, a potem u rodziców (albo odwrotnie, nieważne), więc oboje powiedzieli prawdę.
              • natalinek.j Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 19:13
                Chodzi mi o to, że Katarzyna powiedziała, że był w tym czasie w sklepie. On wcześniej jak jeszcze podtrzymywali wersję o porwaniu też mówił, że poszedł do sklepu. Teraz mówi, że rozstali się bo on poszedł jeszcze do rodziców - no to ona powinna to wiedzieć.
                Tak jak wcześniej napisałam, to są szczegóły i jasne, że można je logicznie wytłumaczyć, ale w takiej sytuacji to powinni bardziej dokładnie opowiadać, bo wiedzą, że każde słowo w tym przypadku jest ważne. I jak się słyszy takie różne wersje to pozostaje jakiś niesmak, poczucie, że ciągle ktoś tu kłamie. Inaczej nie byłoby rozbieżności - tak to wygląda dla ludzi.
                • morekac Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 20:55
                  Myślę, że istotne jest to, co powiedzieli do protokołu, a nie TVNowi czy SE... A poza tym policja i tak weryfikuje.
                  • wioskowy_glupek Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 21:43
                    A ja myślę że istotne w tym jest to żeby wersja dla SE powinna być ta sama jak do protokołu - PRAWDZIWA !
                    • morekac Re: a ja mam takie pytanie... 09.02.12, 00:19
                      Dla SE i tym podobnych wersja jest nie tyle prawdziwa, co faktoidalna. Tylko przesłuchanie dyktafonów może pomóc ustalić kto i co powiedział. Zważywszy jednak,że nawet odsłuchanie pewnych czarnych skrzynek przez ekspertów dało różne wersje - nie oczekiwałabym cudów.
      • madi138 Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 11:40
        Ewidentnie ta rodzinka ma cos za uszami, a cale to show sluzy wywolaniu wspolczucia i odsunieciu podejrzen od siebie. Ja wiem, ze ludzie roznie reaguja na tragedie, ale zmarlo ich dziecko/wnuczka a oni udzielaja wywiadów? I w tych wywiadach ani slowa o dziecku, tylko ze Kasia to, a pan Rutkowski tamto. Mogli przeciez wydac pisemne oswiadczenie dla mediow w obronie detektywa, a nie odpicowywac sie i zgrywac gwiazdy. Przepraszam, ale gdyby mnie cos takiego spotkalo ostatnia rzecza o jakiej bym myslala to fryzjer, makijaz i ciuszki... Widac, ze nie byli zbyt emocjonalnie zwiazani z dzieckiem i raczej to po nich splynelo. I jeszcze nie rozumiem kim byla ta dziewczyna siedzaca obok Bartka i odstawiona, jak na wesele- ostry makijaz, ufryzowane loczki i przylazla tam, ewidentnie tylko po to, zeby pokazac sie w telewizji. Koszmarna rodzinka...
        I nie potrafie sie oprzec wrazeniu, choc staram sie nie knuc teorii spiskowych, ze to jeszcze nie koniec, ze cos jeszcze wyplynie w tej sprawie. Ktos z uczestnikow konferencji maczal w tym palce, ale po konsultacjach z detektywem wyszlo im, ze, jak przyzna sie tylko matka to dostanie maly wymiar kary i sprawa sie zakonczy. Sorry, ale ta babcia wyglada na taka, ktora zrobilaby absolutnie wszystko, by kryc swojego syneczka i jesli moglaby przy tym pograzyc synowa, to tym lepiej.
        • gazeta_mi_placi Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 11:44
          Masz link do tego?
        • lejdi111 Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 11:54
          ja też poproszę o linka
          • gogosiaa Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 12:07
            Ufryzowana dziewczyna z glebokim dekoltem to , zdaje sie, slynna zakonnica Luiza wink
            choc o ile pamietam siedziala po prawicy Rutkowskiego a nie obok Bartka..
            A rodzinka wygladala nie tyle na żądną lansu, co na ofiare manipulacji pana R. do wlasnych celów.
            • madi138 Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 15:11
              Luiza?- a co ona ma wspolnego ze sprawa? Dlaczego wogóle brala udzial w tej konferencji?
              Co do rodziny- maja silna potrzebe lansu, udzielaja wywiado, gdzie sie tylko da. Jeszcze moglabym zrozumiec ta niesczesna konferencje, ze chcieli, jakos zamknac te sprawe. Ale po co reszta? Przeciez mogliby odmowic dziennikarzom, zamiast kolejny raz walkowac temat i wywlekac nowe rodzinne brudy. Chociazby z szacunku dla M
              • morekac Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 15:33
                Jak to co robiła? Udzielała duchowego wsparcia. Tudzież się lansowała.
        • morekac Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 12:16
          A nie była to eks zakonnica (czy też niedoszła zakonnica, była nowicjuszka) Luiza, narzeczona pana R.? Ciekawe, komu udzielała duchowego wsparcia...
        • bezpocztyonline Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 13:03
          madi138 napisała:

          > I jeszcze nie rozumiem kim byla ta dziewczyna siedzaca obok Bartka i odstawiona, jak
          > na wesele- ostry makijaz, ufryzowane loczki

          Narzeczona Rutkowskiego.
      • bezpocztyonline Re: a ja mam takie pytanie... 08.02.12, 12:46
        natalinek.j napisała:


        > Katarzyna powiedziała, że to się stało jak on był w sklepie, a teraz on twierdz
        > i, że jak poszedł do rodziców.

        Bo mógł po drodze do rodziców najpierw wstąpić do sklepu.
    • lejdi111 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 11:55
      Mam przeczucia, że Kasia dostanie wyrok w zawiasach i z Bartkiem szybko postarają się o nowe dziecko sad.
      • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 12:23
        Bartek rozmawiałz opiniotwórczym Faktem:

        Kocha Pan dzieci? Chce Pan mieć dzieci?
        – Nie będę tak szybko miał dzieci. To zostaje na całe życie...
    • kozica111 Anna Maria Wesołowska o sprawie 08.02.12, 13:26
      www.fakt.pl/Sedzia-Anna-Maria-Wesolowska-o-matce-Madzi-Sedzia-Wesolowska-o-Madzi-z-Sosnowca-,artykuly,145128,1.html
      • wioskowy_glupek Re: Anna Maria Wesołowska o sprawie 08.02.12, 13:49
        Fajnie poczytać sensowną opinię w tej sprawie ale nie rozumiem dlaczego SAMW błaźni się biorąc w obroną prokuraturę i Policję kiedy już nawet karniści i inni eksperci mówią jasno, że pierwsze przesłuchanie matki Magdy było spartolone totalnie...
    • nowi-jka Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 13:41
      skad sie wzieła ta wersja "po kapieli"??
      • nglka Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 14:42
        nowi-jka napisała:

        > skad sie wzieła ta wersja "po kapieli"??

        z dopowiedzeń dziennikarzy w pośpiechu piszących artykuł wink
        • illka1 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 14:52
          a może ona wzięła małą w pośpiechu na górę, myślała że mała śpi, położyła ją na jakiejś komodzie i wtedy mała przebudziła się i "fiknęła".. Może matka dlatego tak się zadręczałai była taka przerażona i spanikowana bo wyrzucała sobie że ją zostawiła na chwilę bez opieki ...
    • jowitka345 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 15:17
      jakby to się działo w USA to rodzice jeszcze by sprzedali prawa autorskie do publikacji i nakręcenia filmu i żyli by sobie w dostatku do końca życia. Ciekawe kiedy pojawi się propozycja..
      • ledzeppelin3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 17:45
        I tytuł roboczy Plac Zbawiciela 2 ...
        • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 08.02.12, 21:56
          Z tytułem trafiłaś idealnie, tylko jednak tamta dziewczyna nie budziła tak negatywnych uczuć...
          • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 11:32
            A pamiętacie sprawę kobiety chorej na depresję (wcześniej zdaje się znęcał nad nią mąż, odeszła z dziećmi do jakiegoś ośrodka), otruła siebie i trójkę dzieci, odratowano ją i chyba jedno z tych dzieci.
            Nie wiem jaki był wyrok w tej sprawie.
            Pamiętacie jak ostatecznie skończyła się ta sprawa i co teraz z tą kobietą i dzieckiem? Z tym, że nie do końca jestem przekonana czy dziecko odratowano.
            Wiem, że na pewno żyje najstarszy, wtedy chyba ok 17-lat.
    • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 00:54
      W komentarzach na dwoch roznych portalach przeczytalam, ze Bartek ojciec dziecka chodzil spac do matki bo mala nie dawala mu spac.

      uwaga.tvn.pl/forum.html?hashr=1&#forum:MSwxMTgsOCw5NTQzMTA2NywyMzYxNDU0OTcsMTE4MjgxNTUsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==
      • martab15 Ja pierdziele ... oni byli w tym kinie 09.02.12, 09:10
        Właśnie czytam wywiad z tatuśkiem i okazuje się ,że on z żoną naprawde byli w kinie gdy cała PL szukała ich dziecka bo potrzebowali relaksu.

        Gdy inni szukali waszego dziecka, wy w niedzielę poszliście z Kasią do kina na horror „Najczarniejsza godzina”? Po co szukaliście mocnych wrażeń. Jak to było z tym kinem?

        – To znajomi i rodzice wygonili nas siłą do kina. Wiedzieli, że lubię horrory. Chcieli, by choć na chwilę każde z nas zapomniało o wszystkim
        • bezpocztyonline Re: Ja pierdziele ... oni byli w tym kinie 09.02.12, 09:39
          martab15 napisała:


          > Gdy inni szukali waszego dziecka, wy w niedzielę poszliście z Kasią do kina
          > na horror „Najczarniejsza godzina”? Po co szukaliście mocnych wraże
          > ń. Jak to było z tym kinem?

          >
          > – To znajomi i rodzice wygonili nas siłą do kina. Wiedzieli, że lubię hor
          > rory. Chcieli, by choć na chwilę każde z nas zapomniało o wszystkim

          Czyli nie żona. Znajomi i rodzice. Rutkowski stanął po stronie rodziny Bartka i wszystko wykorzystują przeciwko Kasi.
          • kalamara Re: Ja pierdziele ... oni byli w tym kinie 09.02.12, 11:12
            No dobra, ale podobno dwoch policjantow sledzilo Kaske kiedy sama niby szla do tego kina.Nikt nie wspomnial, ze byla razem z mezem.Jezeli to rodzina ich namawiala to tym samym K nie grala tu wodzireja.Wyglada na to, ze pan Rutkowski troche dorzucil barwnika, zeby bylo bardziej hardcorowo, podobnie jak dziennikarze zreszta...,,Najczarniejsza godzina" to katastroficzny film science-fiction tak na marginesie.
            • marika_2006 Re: Ja pierdziele ... oni byli w tym kinie 09.02.12, 11:15
              Ale to jest oczywiste że powiedzą że to rodzina ich namówiła, żeby sobie odpoczęli itd itp. Co innego miałby powiedzieć???!!!
              • gazeta_mi_placi Re: Ja pierdziele ... oni byli w tym kinie 09.02.12, 11:24
                A rodzina potwierdza czy zaprzecza?
        • imasumak No i? 09.02.12, 10:29

          • kozica111 Re: No i? 09.02.12, 11:20
            Nie ma co się grzać, prawda może wyjdzie na jaw.Wtedy głupio będzie jednym lub drugim.
            • wioskowy_glupek Re: No i? 09.02.12, 14:32
              Mnie to szczerze mówiąc nie przekonuje po pierwsze mowa była o policji sledzącej Kasie a nie oboje. Teraz nagle oboje byli w tym kinie ? Która to już wersja ? Po drugie wyobraźcie sobie czy była by taka siła która pognała by was do kina gdybyście nie wiedziały co się dzieje z waszym dzieckiem ? Przecież człowiek nie potrafi w tedy myśleć o niczym kompletnie. Jeżeli to prawda top dowodzi to ich kompletnej niedojrzałości mentalnej i braku więzi z dzieckiem. Cała polska sztuka dziecka a oni w kinie siedzą...

              Po trzecie dzisiaj w fakcie jest dobry artykuł wyliczający wszystkie nieścisłości w zeznaniach Bartka. Samych wersji tego z kim gdzie i po co był w czasie wypadku są chyba ze 3. Praca drzewo pieczarki samochód...
              • iwles Re: No i? 09.02.12, 14:44

                Zgadzam się, ja na ich miejscu siedzialabym w domu ze wzrokiem wbitym w telefon z nadzieją, że porywacz sie odezwie.
                • joanna35 Re: No i? 09.02.12, 15:01
                  Iwles, z całym szacunkiem i bez wypominania, ale myslę, ze jesteś od nich przynajmniej o 10 lat starsza. Masz pewnie za sobą jakis bagaż doświadczeń, które doprowadziły Cię do tego miejsca, w którym jesteś. Nie dosyc, ze jesteś dorosła to jesteś mądra, dojrzala i trochę już w życiu widzialaś. Ta para to dwójka dzieciaków kompletnie niedojrzałych do roli rodziców. I myślę, ze rodzice Bartka o tym wiedzieli. Pani Beata taktownie nie obrabia tyłka własnemu synowi, ale pewnie widziała to i owo. Nie przyszłoby mi do głowy, zaproponować synowi, któremu porwali dziecko , żeby poszedł do kina się zrelaksować, gdybym traktowała własne dziecko , i postrzegala, jako dorosłego, dojrzałego człowieka. W wiadomej sytuacji trudno o bardziej absurdalną propozycję. To babcia warowała przy telefonie, bo pewnie czuła się bardziej odpowiedzialna za Madzię niż oni oboje razem wzięci.
                  • iwles Re: No i? 09.02.12, 15:06

                    ale ja nawet nie mówię o życiowej mądrości, ja mówię o wewnętrznej potrzebie.

                    W ich wieku wystarczyłaby nawet wiedza filmowa, że tak powiem, żeby wiedzieć, że ktoś, ktokolwiek może się odezwać w sprawie porwanego dziecka.
                    Sama nadzieja na taki telefon kazałaby mi czekać.
                    • joanna35 Re: No i? 09.02.12, 15:15
                      Najwidoczniej oni tej potrzeby nie mieli, tzn. ojciec, bo matka przecież wiedziała, ze nikt nie zadzwoni. Widocznie rodzice przekonali go, ze przecież oni są na miejscu, a że synem jest od 23 lat, ojcem od 6 miesięcy to zareagował jak na syna przytało. Oczywiscie, to tylko moje dywagacje.
                    • nangaparbat3 Re: No i? 09.02.12, 16:53
                      Ale przecież Kasia nie miała na co czekać. Na odwrót, ona mogła bać się tylko telefonu, przecież wiedziała, co sie stało z dzieckiem. W jej przypadku pójście do kina jest dla mnie zupełnie zrozumiałe - zająć myśli czymkolwiek innym niż to się się stało/dzieje w rzeczywistości.
                      • wioskowy_glupek Re: No i? 09.02.12, 19:01
                        Właśnie o to chodzi ona nie miała na co czekać, pytanie czy on również nie czekał na telefon...
                        • i_love_my_babies Re: No i? 09.02.12, 19:23
                          tylko niby czemu porywacz miałby zadzwonić do babci ????
                          • i_love_my_babies Re: No i? 09.02.12, 19:27
                            www.fakt.pl/Ojciec-Madzi-o-dzieciach-Bartek-Wasniewski-o-dzieciach-Wywiad-z-Bartlomiejem-Wasniewskim-ojcem-Madzi-z-Sosnowca,artykuly,145131,1.html
                            chodzi o zdjęcie

                            nie wiem jak Wy, ale ja z takimi udającymi żal i skruchę mam do czynienia na codzień i mówcie co chciecie, ale ja tu szczerego żalu no ni cholery dopatrzyć się nie mogę...
                            no nie mogę...
                            • bezpocztyonline Re: No i? 09.02.12, 20:41
                              i_love_my_babies napisała:

                              > www.fakt.pl/Ojciec-Madzi-o-dzieciach-Bartek-Wasniewski-o-dzieciach-Wywiad-z-Bartlomiejem-Wasniewskim-ojcem-Madzi-z-Sosnowca,artykuly,145131,1.html
                              > chodzi o zdjęcie
                              >
                              > nie wiem jak Wy, ale ja z takimi udającymi żal i skruchę mam do czynienia na co
                              > dzień i mówcie co chciecie, ale ja tu szczerego żalu no ni cholery dopatrzyć si
                              > ę nie mogę...
                              > no nie mogę...

                              Nowa specjalistka od przeżywania żałoby.
                              Odczep się od człowieka.
                              Ledwie kilka dni temu się dowiedział o tym, że jego dziecko nie żyje.
                              Jeszcze nawet dziecka nie pochował.
                              Na dodatek żona w areszcie. I wszędobylscy dziennikarze dookoła.
                              Niektórych rozpacz dopada dopiero po pogrzebie. Innych - trochę przed. Jeszcze innych - w najróżniejszym czasie.
                              Być może człowiek jest jeszcze w poczuciu "ja muszę" (to, śmo i owo - i ciągle chodzi o dziecko). Poczucie "ja muszę" może potrwać.
                              Stratę do wiadomości nie przyjmuje się w tym momencie, w którym jest przekazywana informacja o śmierci osoby bliskiej. Informacja informacją, wiedza wiedzą, ale treść i wszystko, co się z tym wiąże, jakoś do człowieka wcale nie dociera. Dociera dopiero po pewnym czasie. Być może dla niego ten czas jeszcze nie minął.
                              • toxicity1 Re: No i? 09.02.12, 20:47
                                bezpocztyonline napisała:

                                > Stratę do wiadomości nie przyjmuje się w tym momencie, w którym jest przekazywa
                                > na informacja o śmierci osoby bliskiej. Informacja informacją, wiedza wiedzą, a
                                > le treść i wszystko, co się z tym wiąże, jakoś do człowieka wcale nie dociera.
                                > Dociera dopiero po pewnym czasie. Być może dla niego ten czas jeszcze nie minął> .

                                W moim przypadku - rok po śmierci brata słysząc szuranie przy drzwiach wejściowych w domu rodziców myślałam, ze to brat wraca z pracy.sad
                              • i_love_my_babies Re: No i? 09.02.12, 21:16
                                > Nowa specjalistka od przeżywania żałoby.
                                > Odczep się od człowieka.

                                nie o to mi chodzi zupełnie

                                chodzi o coś w jego oczach, ja mu po prostu nie wierzę

                                bardziej wierzę matce Madzi, skłonna jestem nawet pomyśleć, że ona go kryje...
                                • ciastolina84 Re: No i? 09.02.12, 22:47
                                  Podzielam Twoje zdanie. Jak dla mnie on emocji nie ma wcale w związku z tą sprawą. Nie twierdzę, że każdy powinien przeżywac żałobe w jeden określony sposob, ale w jego przypadku nie widzę żadnej żałoby. A po pierwszej uwadze z ich udziałem jeszcze bardziej jakoś on coś dla mnie ukrywa, a czASem mam wrażenie że za dobrze się czuje przed kamerami. Ale to tylko moje zdanie. W rzeczywistości może być zupełnie inaczej...
                                  • imasumak Re: No i? 10.02.12, 09:39
                                    Maiłam już nie pisać, ale po prostu palce mnie świerzbią gdy czytam te wypociny. Te wasze analizy czyjejś żałoby. Bo wyraz twarzy nie ten, bo z oczu źle paczy. Przypominacie tę część konduktu żałobnego, który nie przychodzi żeby pożegnać zmarłego, ale się przyjrzeć, czy jego rodzina dostatecznie rozpacza uncertain
                                  • gazeta_mi_placi Re: No i? 10.02.12, 14:55
                                    Każdy żałobę będzie przeżywał inaczej, ja po stracie bardzo bliskiej osoby pierwszy raz tak naprawdę płakałam w miesiąc po pogrzebie gdy wybrałam się któregoś razu na grób, dopiero wtedy emocje popuściły.
                                    Wcześniej żadnych płaczów.
                    • imogen0 Re: No i? 10.02.12, 11:34
                      Miałam kiedys taką sytuację,dawno temu kiedy nie było jeszcze telefonów komórkowych.
                      Bliska mi osoba wyjechała zagranicę,miała odezwać sie na drugi dzień,nie odezwała sie przez tydzień.
                      Nie jadłam,nie spałam,przez tydzień schudłam z 5 kilo,nie malowałam się,zachowywałam jak w głębokiej depresji,nie chodziłam do pracy bo 24 na dobe tkwiłam przy telefonie...nie byłam w stanie wyjśc po bułkę,więc to kino to dla mnie szok...
                  • to_ja_tola Re: No i? 10.02.12, 10:44
                    No przepraszam.....Ale to czy jestem starsza czy nie,nie oznacza,że jako 22latce wolno wyjść w takiej sytuacji do kuna"odreagować",a 33 letniej matce już nie.
                    Kuśwa nie wiedzieli co z dzieckiem i poszli sobie do kina?!
                    Można powiedzieć,żeby poszła się przespać czy coś podobnego,ale nie"idź sobie do kina..."No proszę was?!
                    • joanna35 Re: No i? 10.02.12, 15:26
                      > Można powiedzieć,żeby poszła się przespać czy coś podobnego,ale nie"idź sobie d
                      > o kina..."
                      Propozycja wyszła od matki, więc można by się zastanowić czy z nią wszystko w porządkuwink Dla mnie ta propozycja też jest dziwna - zaproponowałabym drzemkę, odpoczynek w samotnosci.
    • annvangier Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 19:48
      Cóż wzruszają mnie te zdania , ze ona taka głupia bo młoda no cóz 22 lata to nie 16 dużo osob ma dzieci przed 30 i raczej nikt w sytuacji nieszczescia nie użądzał takich szopek i nie brnął w kłamstwo w mediach tyle czasu
      oni sa niedojrzali ale to nie kwestia wieku
      co do wersji z wypadkiem
      W szoku czy 23 latka czy 32 latak może nawet i wyjdzie z martwym dzieckiem na spacer, ale czy zakopie ciało lub umysli jak to zrobić i skołuje pomoc i ta druga osoba na to przystanie? a potem zainscenizuje taką bajeczkę? Raczej tak zrobi ktos kto ma powód by nie odnleziono ciała i by sledzczych zwodzić jak najdłużej.
      Za tym że to nie był wypadek świadczą obecnie następujące rzeczy: sekcja zakonczona a Katarzyna nadal w areszcie, więc podejrzewam że ciążą na niej poważniejsze zarzuty niż
      zbeszczeszczenie zwłok. No i nikt nie ujawnia wyniku sekcji oficjalnie- gdyby okazało sie to wypadkiem raczej by było to podane by uspokoić lud.
      • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 20:13
        Cieszę się, ze coś Cię wzruszyło, bo sądząc po wypowiedzi niełatwo ci to przychodzi.
      • ledzeppelin3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 20:22
        Czekaja na wyniki histpatów (KRwiaki w tkankach) i toksykologię, ale wstępnie potwierdza sie wersja Katarzyny.
        Dla mnie ta historia powinna dac opinii społecznej do myslenia. Duzo do myślenia.
        Dlaczego w Polsce nie chroni sie nie tylko dzieci, ale i matek?
        Dlaczego wpędza sie mlode matki w pułapki bycia idealnymi?
        Dlaczego kobiety z małymi dziecmi sa tak często obiektami kpin, zarzuca im sie nieudacznictwo, wysmiewa z ich narzadow plciowych i piersi, co jest zaowalowana agresją?
        Tu, na tym forum dla matek trolle ciagle traktuje Was z pogardą, bo jestescie matkami. Obrzucaja Was inwektywami. Mówia z pogarda o Waszych ciałach. A Wy się na to zgadzacie. Jak w szkole, gdy chłopaki was obmacywaly, a wy byłyscie cicho, zeby nie przestac byc lubianymi.
        Dlaczego mężczyźni nie szanuja macierzyństwa?
        Dlaczego starsze kobiety, zamiast byc wsparciem, często dołuja i pod pozorem wyzszej kultury docinaja i sa okrutne dla mlodych matek?
        Samopoczucie matki odbija sie na zdrowiu i życiu dziecka.
        Społeczeństwo każe szanować z automatu osoby starsze. I każe z pobłazliwoscia, która jest odwrotną strona pogardy, traktować kobiety, które dają społeczeństwu nowych członków.
        Dlaczego sprawa Madzi tak ludzi poruszyła? Nie poruszyłby ludzi pijaczek, który spierdzielił się ze schodów. Bo chodzi o dziecko. A przeciez matka jest przez 90% czasu przy dziecku, w przeciwieństwie do ojca, i ma największy wplyw na jego bezpieczeństwo. Dlaczego więc nie ma ona nie tylko wsparcia w spoleczeństwie, ale nawet szacunku? Macierzyństwo nie jest szanowane. "Bo kazda moze urodzić". Na matki w srodkach komunikacji mówi się pogardliwie "krowy". Tu, na tym forum, hamerykańska forumka z wielkiego swiata twierdzi, ze nie ustepuje miejsca kobietom w ciąży, bo se mogly brzucha nie robic. I dalej cieszy sie poklaskiem, choc ta wypowiedź ja dyskwalifikuje. Takich kwiatków jak sprawa Madzi bedzie wiecej, chyba ze agresja społeczeństwa skieruje sie na nieubezpieczonych meneli a nie na kobiety z ,dziećmi. Społeczeństwo, ktore nie szanuje macierzyństwa, kończy marnie.
        • iwoniaw Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 20:30
          Racja.
          Mnie najbardziej w tym wszystkim poruszyła wypowiedź Katarzyny przyznającej, że doszło do śmiertelnego wypadku - "pomyślałam, że nikt mi nie uwierzy. Co powiedzą rodzice, teściowie?"
          • alexa0000 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 20:57
            Rozmawiałam o tym z przyjaciólką. Kobieta po trzydziestce, po invitro, walczaca o dziecko, w końcu cud i dwie kreski. Mąz tych dojrzałych, odpowiedzialnych, wspołuczestniczacy w wychowaniu i zyciu okołodomowym. Jej depresja ciagneła sie kilka miesięcy, a w trakcie choroby miłosci do dziecka nie było. Któregos dnia wzięła dziecko, zawiozła do matki (na cały dzień) i powiedziła, że zostawia je , bo nie może z nim po prostu dać rady. Pamietam, jak była smutna, jak bardzo było mi jej szkoda. Potem leczenie, miłosc pojawiła sie i trwa, urodziła jeszcze drugie dziecię, z którym nie miała sladu problemów emocjonalnych.

            Powiedziała mi, że gdyby jej dziecko wypadło i się zabiło, nie wie, co mogłaby zrobić w strachu przed męzem. Ze mąz pewnie by ją zabił, nie dosłownie oczywiście, ale oznaczałoby to zapewne smierc ich związku, wspolnego zycia, rodziny, czego ona sobie nie jest w stanie wyobrazić. Więc ona nawet nie tyle, że zawahałaby sie przed rzutem kamieniem;ona po ten kamień by sie nie schyliła.
            • easyblue Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:30
              Depresja to całkiem inna bajka. Jej matka Madzi nie ma.
              • imasumak Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 23:40
                A skąd wiesz?
                • easyblue Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 22:13
                  Zbyt wiele jest w jej zachowaniu dwuznaczności. Jak z pułkownikiem, którego "próba samobójcza" zakończyła się przestrzelonym policzkiem.
          • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:27
            Jedna z wypowiedzi tesciow

            www.youtube.com/watch?v=5PZ3WuFedxU&feature=relmfu
        • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 20:36
          Led temat śmierci Madzi był poruszany z rodziną, bliższymi i dalszymi znajomymi(tak się sklada, ze pochodze z tamtych stron) i żaden z panów nie powiedział złego słowa o dziewczynie, nie podważał jej wersji o nieszczęśliwym wypadku, natomiast panie....O te miały baaaardzo dużo do powiedzenia. Co jedna teoria to lepsza, na dziewczynie nie pozostawiły suchej nitki. Oczywiscie wszystkie wielce zatroskane tragedią Madzi matki. I , oczywiscie, one zawsze, one nigdy.....O forum nie wspomnę. To nie mężczyźni utrudniają życie kobietom.






          • nangaparbat3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:46
            Podobno o strukturze rodziny u małp decydują samice. Jeśli tak, to całkiem możliwe, że patriarchat wymysliły kobiety - bo im to z jakichs powodów pasowało. W każdym razie to one są najlepszymi strażniczkami patriarchalnego status quo i to już mówię bardzo serio.
            Fromm w którymś miejscu pisze o kobietach, że jeśli ktoś przez tysiące lat był niewolnikiem, nie może z dnia na dzień zacząć zachowywać się jak człowiek wolny (upraszczam, ale sedno w tym).
            • aandzia43 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 01:11
              Jeśli tak, to całkiem możl
              > iwe, że patriarchat wymysliły kobiety - bo im to z jakichs powodów pasowało. W
              > każdym razie to one są najlepszymi strażniczkami patriarchalnego status quo i t
              > o już mówię bardzo serio.

              No nie przesadzaj, takiej mocy sprawczej nie mają wink Ale za to świetnie się przystosowują i role strażniczek obejmują, kiedy jest to wygodne/nie mają alternatywy/nie umieją sobie wyobrazić innego postępowania.


              > Fromm w którymś miejscu pisze o kobietach, że jeśli ktoś przez tysiące lat był
              > niewolnikiem, nie może z dnia na dzień zacząć zachowywać się jak człowiek wolny
              > (upraszczam, ale sedno w tym)

              Fakt. Pokoleń trzeba, żeby się pewne wzorce rozmyły, a na w to miejsce wbudowały nowe.
              • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 07:35
                o one są najlepszymi strażniczkami patriarchalnego status q
                > uo

                Fala po prostu...
        • toxicity1 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 20:42
          Ledzeppelin - chylę czoła.
        • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:06
          Z jaką pogardą? Stwierdzenie faktu, że piersi po karmieniu nie są tak jędrne i fajne jak wcześniej (czyli powiedzenie prawdy) to pogarda? Tak samo narządy rodne po porodzie naturalnym robią się szersze, to też pogarda, stwierdzenie tego faktu? Palnij się w łeb.
          Lepiej żeby kobiety były przygotowane na oszpecenie ciała niż trwały w iluzji, że figurę będą mieć dokładnie taką samą lub lepszą niż przed ciążą.
          • toxicity1 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:11
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Tak samo narządy rod
            > ne po porodzie naturalnym robią się szersze, to też pogarda, stwierdzenie tego
            > faktu?

            Wzrasta ilość cc, więc spoko majonez.wink
          • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:15
            Nie rznij glupa, bo tekst o wiadrach po porodach naturalnych jest Twojego autorswta, zreszta byl uzywany przez Ciebie nie raz.

            Co innego nielukrowanie rzeczywistosci a co innego chamstwo i szydzenie z kobiet.
            • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:37
              A Wy nie szydzicie z mężczyzn którzy mają małe rozmiary? Takie święte jesteście? Z małych rozmiarów można się bezkarnie śmiać, ale już z szerokich wiaderek nie?
              • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:45
                A Ty wystepujesz na forum emama w obronie malych penisow, robiac nagonke na kobiety po porodach i z dziecmi?
                • iwoniaw Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:46
                  On się pociesza, że to nie jego mały rozmiar, tylko duży u pań big_grin Jeśli ktoś lubi się oszukiwać, to cóż big_grin
              • gryzelda71 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 08:34
                Czyli jednak masz małego hehehe
              • gabi683 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 08:40
                gazeta_mi_placi napisała:

                > A Wy nie szydzicie z mężczyzn którzy mają małe rozmiary? Takie święte jesteście
                > ? Z małych rozmiarów można się bezkarnie śmiać, ale już z szerokich wiaderek ni
                > e?


                gazeta nie unoś się ,mała rzecz a cieszy tongue_out
                • totorotot Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:15
                  >
                  > gazeta nie unoś się ,mała rzecz a cieszy tongue_out

                  mikry ale wariat wink)



                  ps. wydaje mi się, ze to prawdopodobne, ze panna z patologicznej rodziny, z samego spodu piramidy, która 'wżeniła' się w majętniejszą rodzinę z mamą, tatą i autem, mogła byc tak zaszczuta przez teściową (kaprawy ryj), że działała tak irracjonalnie i bardziej się bała, co teściowa powie, anizeli pomyslała o tym, jak normalnie zadzwonic na pogotowie itp.
                  Katarzyna jest DDA, poza tym ma jakieś tam dodatkowe zaburzenia, niską samoocenę i wredną babę dyrygującą całą rodziną.
                  Jeśli naprawdę się okaze, że nie zabiła dziecka, tylko był to wypadek, to mam nadzieję, że z mężem się wyprowadzą gdzieś za granicę, byle dalej od jej zajebistych rodziców i jego jeszcze zajebistszych rodziców. Mąż powinien jej zapewnić opiekę psychologa/psychiatry, ukończenie szkoły itp. I trzymać jak najdalej od swojej czujnej mamuśki. Być może, BYĆ MOŻE, Katarzyna zadzwoniłaby po pogotowie, gdyb nie bała się, co powie pani Cieślik.
                  • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:29
                    A dlaczego teściowa nazywa się inaczej niż Bartek?
                    • totorotot Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:55
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > A dlaczego teściowa nazywa się inaczej niż Bartek?

                      bo siem pusciła majac lat 17. teraz czuje sie natomiast czuła zobligowana do pouczania młodziutkiej, 22-letniej matki.
                      • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 17:09
                        Czyli ten jej mąż nie jest ojcem Bartka tylko jej kolejnym mężem (o ile ojciec Bartka wcześniej w ogóle się z nią zechciał ożenić)?
          • nanuk24 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 09.02.12, 21:33
            Ze tez twoja rodzicielka miala pecha takiego osla powic.
            • moniczkaka Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 00:43
              Ten wiersz kojarzy mi się z Madzią..

              Mamusiu jestem już taka duża, że ledwo się tutaj mieszczę ! Ale cierpliwie tutaj pomieszkam ostatni miesiąc jeszcze. Mamusiu wiem, że jak się tu wiercę to rozciągam Ci brzuszek, nie chcę żebyś się na mnie złościła i nie będę się już poruszała ! Mamusiu nie chcę by Cię bolało i nie chcę żebyś cierpiała urodzę się więc bardzo szybko żebyś mnie już przytulała ! Mamusiu już ! Już jestem na świecie ! Wyszłam szybko i bez krzyku ! ...Dlaczego więc zamiast do domu zostawiasz mnie w zimnym śmietniku ?..... ...Mamusiu wróć... Tak strasznie tu zimno... Przecież już przyszła zima ! Marzną mi plecki... zmarzły mi rączki... Długo tu nie wytrzymam .... ....Mamusiu wiem pewnie pobiegłaś do domu po kocyk i śpioszki ! Nie będę płakała, nie będę krzyczała żeby Cię nie rozzłościć.... ..... .... ...Mamusiu przyszedł już po mnie pan Bóg, wyjął z foliowego worka i zabrał tam gdzie ciepło jest i zrobił ze mnie aniołka ! Mamusiu moja kocham i tęsknię i czekam tutaj na Ciebie... ..Nie przynoś już kocyka ani śpioszków, to nie potrzebne mi w niebie... ...Mamusiu....
              • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 00:50
                Termin juz minal.
              • 3-mamuska Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 04:33
                moniczkaka napisała:

                > Ten wiersz kojarzy mi się z Madzią..
                >
                > Mamusiu jestem już taka duża, że ledwo się tutaj mieszczę ! Ale cierpliwie tuta
                > j pomieszkam ostatni miesiąc jeszcze. Mamusiu wiem, że jak się tu wiercę to roz
                > ciągam Ci brzuszek, nie chcę żebyś się na mnie złościła i nie będę się już poru
                > szała ! Mamusiu nie chcę by Cię bolało i nie chcę żebyś cierpiała urodzę się wi
                > ęc bardzo szybko żebyś mnie już przytulała ! Mamusiu już ! Już jestem na świeci
                > e ! Wyszłam szybko i bez krzyku ! ...Dlaczego więc zamiast do domu zostawiasz m
                > nie w zimnym śmietniku ?..... ...Mamusiu wróć... Tak strasznie tu zimno... Prze
                > cież już przyszła zima ! Marzną mi plecki... zmarzły mi rączki... Długo tu nie
                > wytrzymam .... ....Mamusiu wiem pewnie pobiegłaś do domu po kocyk i śpioszki !
                > Nie będę płakała, nie będę krzyczała żeby Cię nie rozzłościć.... ..... .... ...
                > Mamusiu przyszedł już po mnie pan Bóg, wyjął z foliowego worka i zabrał tam gdz
                > ie ciepło jest i zrobił ze mnie aniołka ! Mamusiu moja kocham i tęsknię i czeka
                > m tutaj na Ciebie... ..Nie przynoś już kocyka ani śpioszków, to nie potrzebne m
                > i w niebie... ...Mamusiu....


                Lecz sie kobieto i to na nogi, bo na glowe u ciebie juz za pozno.
                • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 08:31
                  To niemowlęta mają obecnie tak rozwiniętą empatię, że aby ich matki nie cierpiały rodzą się w godzinę? big_grin big_grin
                  W takim razie większość moich znajomych urodziła nieempatyczne potwory bo rodziły nieraz i po kilkanaście godzin big_grin
                • madi138 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 10:58
                  Ale grafomania! Koszmar i to makabryczny. Jesli kogos to wzrusza to powinien sie leczyc...
        • 3-mamuska Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 04:26
          ledzeppelin3 napisała:

          > Czekaja na wyniki histpatów (KRwiaki w tkankach) i toksykologię, ale wstępnie p
          > otwierdza sie wersja Katarzyny.
          > Dla mnie ta historia powinna dac opinii społecznej do myslenia. Duzo do myśleni
          > a.
          > Dlaczego w Polsce nie chroni sie nie tylko dzieci, ale i matek?
          > Dlaczego wpędza sie mlode matki w pułapki bycia idealnymi?
          > Dlaczego kobiety z małymi dziecmi sa tak często obiektami kpin, zarzuca im sie
          > nieudacznictwo, wysmiewa z ich narzadow plciowych i piersi, co jest zaowalowana
          > agresją?
          > Tu, na tym forum dla matek trolle ciagle traktuje Was z pogardą, bo jestescie m
          > atkami. Obrzucaja Was inwektywami. Mówia z pogarda o Waszych ciałach. A Wy się
          > na to zgadzacie. Jak w szkole, gdy chłopaki was obmacywaly, a wy byłyscie cicho
          > , zeby nie przestac byc lubianymi.
          > Dlaczego mężczyźni nie szanuja macierzyństwa?
          > Dlaczego starsze kobiety, zamiast byc wsparciem, często dołuja i pod pozorem wy
          > zszej kultury docinaja i sa okrutne dla mlodych matek?
          > Samopoczucie matki odbija sie na zdrowiu i życiu dziecka.
          > Społeczeństwo każe szanować z automatu osoby starsze. I każe z pobłazliwoscia,
          > która jest odwrotną strona pogardy, traktować kobiety, które dają społeczeństwu
          > nowych członków.
          > Dlaczego sprawa Madzi tak ludzi poruszyła? Nie poruszyłby ludzi pijaczek, który
          > spierdzielił się ze schodów. Bo chodzi o dziecko. A przeciez matka jest przez
          > 90% czasu przy dziecku, w przeciwieństwie do ojca, i ma największy wplyw na jeg
          > o bezpieczeństwo. Dlaczego więc nie ma ona nie tylko wsparcia w spoleczeństwie,
          > ale nawet szacunku? Macierzyństwo nie jest szanowane. "Bo kazda moze urodzić".
          > Na matki w srodkach komunikacji mówi się pogardliwie "krowy". Tu, na tym forum
          > , hamerykańska forumka z wielkiego swiata twierdzi, ze nie ustepuje miejsca kob
          > ietom w ciąży, bo se mogly brzucha nie robic. I dalej cieszy sie poklaskiem, ch
          > oc ta wypowiedź ja dyskwalifikuje. Takich kwiatków jak sprawa Madzi bedzie wie
          > cej, chyba ze agresja społeczeństwa skieruje sie na nieubezpieczonych meneli a
          > nie na kobiety z ,dziećmi. Społeczeństwo, ktore nie szanuje macierzyństwa, końc
          > zy marnie.
          >

          Nareszcie ktos to napisal.
          Tesiowa Katarzyny twierdzi ze (ona Katarzyna) miala wsparcie,a potem ze klocily sie o obowiązki domowe,i dlatego zostawila mala na 2 tygdonie.Z jakiej paki sie o to klocily jak mieszkaly oddzielnie?

          Ja mieszkalam rok po slubie z tesciowa i wiem jakie ona daja wsparcie.
          A co im sie nie podoba,ze dziecko nie ma czapki w domu,nie pije wody z cukrem i uwaga mojej nie pasowalo ze nosi papmersy caly czas, bo to nie zdrowo,ze ide do swojej mamy na caly dzien i jak to tak dziecko ciagac caly dzien po chalupkach.
          Ze czytam ksiazke i pozwlam maluchowi polezec samemu jak nie placze tylko bawi sie.

          Pozniej w uwadze mowi ze jej jako matce nie podobalo sie jak Katarzyna sie opiekowala mala.
          Wiec do cholery miala czy nie miala wsparcia w rodzinie.
          Tak niby Wsierali a teraz gada na nia przed kamera,rzygac mi sie chce jak jej slucham,a synek siedzi ze spuszczaona glowa i pozwala mamusi na to.
          Dlaczego Kasia szla z corka do swojej mamy,a on do swojej?
          Jakie to wsparcie on sobie z kolega autem, a ona nogami w zimnie zapycha z dzieckiem.
          Rodzina pokrecona.
          Nie raz na forum i w zyciu slysze jakie mamusie sa "dobre"
          • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 10:47
            Teściowe są różne, dobre i wspierające też się zdarzaja. W przypadku tej historii takie opiniotwórcze media, jak SE, Fakt umiejętnie podsycają atmosferę, kiedy tylko widzą, ze emocje w narodzie opadają. A TVN w ogóle serwuje nam serial w odcinkach, na tych samych zasadach. Ale nie byłoby tego całego show gdyby rodzina nie miała parcia na szkło. Nie wiem jakimi pobudkami kieruje się rodzina, pewnie dobrymi, ale nie moge oprzeć się wrażeniu, ze miało być pięknie, a wyszło/wychodzi jak zawsze.
        • madi138 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 10:54
          Swietnie napisane... Nestety taka mamy rzeczywistosc... Mlode matki (a szczegolnie te bardzo mlode) czesto zyja pod ogromna presja- ciagle ocenianie, krytykowanie i wszyscy wiedza lepiej. I ciezko to zrozumiec, bo przeciez wiekszosc ludzi tez kiedy przechodzila przz ten etap . A teraz nagle amnezja i wyzywaja sie na slabszych, zamiast wspierac.
          Nie chcialabym zeby to zle zabrzmialo, ale mieszkam za granica. I tu, gdy jestem z dziecmi miedzy ludzmi wszyscy sa mili, przepuszcza, pomoga, usmiechaja sie. Jesli pojawi sie komentarz, to tylko na temat, ze dzieci takie ladne, itp.A gdy dziecko np. wyje lub robi jakas szopke NIKT sie ne wtraca, ludzie zostawiaja cie w spokoju, bo wiedza, ze to tylko dziecko. W Polsce niestety czesto spotykaly mnie przykre komentarze obcych ludzi ( mam to nieszczescie, ze mlodo wygladam)-ze se bachorow narobilam, ze w domu siedziec, a nie ludziom przeszkadzac... A jak juz nie daj Boze dziecko zaplakalo, to zaraz bylo, zem matka wyrodna i gnojka nie umiem wychowac. Koszmar...Z wlasna tesciowa tez mialam cyrki przez kilka lat, bo dlugo nie chciala przyjac do wiadomosci, ze jestesmy juz dorosli i sami sobie poradzimy- ona zawsze wiedziala lepiej i zawsze sie wsciekala, ze jej sie nie sluchamy. Na szczescie jej przeszlo. Ale potrafie zrozumiec, pod jaka presja zyla matka Madzi i wiem, ze mialo to ogromny wplyw na to co sie wydarzylo....
          • lampka_witoszowska Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 12:22
            raz jeden byłam niemal gotowa mordować - przez to "wsparcie"

            moja córka była spokojnym, małopłaczącym dzieckiem
            płacz zawsze, ale to zawsze miał przyczynę
            i w płacz nie do opanowania wpadła ze 3 razy (pomijając bóle brzuszka), przy czym raz podczas wyprawy do Karpacza
            odeszłam z drącym się maleństwem na bok, gdzie nei było ludzi, śpiewałam jej, dałam smoczek, przytulałam, mowiłam najłagodniej - ani mokro, ani głodna, po prostu zmęczona była albo za dużo wrażeń
            z sasiedniej budowy podszedł młody robotnik z upomnieniem i baganemw głosie, żebym COŚ ZROBIŁA, bo on nei może tego płaczu słuchac, i tak mu szkoda maleństwa

            omal go nei zabiłam
            na szczęście podszedł tatuś dziecka i omal się z panem nei zaprzyjaźnił
            jego tez omal nei zabiłam

            depresji nei miałam, rodziłam dobrze po 30tce, ale sposób, w jaki są traktowane młode (i niemłode) matki, woła o pomstę do nieba - jak głupki normalnie
          • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 14:53
            Każdy człowiek żyje pod presją, w pracy, poza pracą, wcześniej w szkole.
            Matki nie są żadnym wyjątkiem, choć lubią o sobie myśleć w kategoriach wyjątkowości mimo, że rozrodu wśród ludzie dopuszcza się jakieś 99%, więc żadna wyjątkowość w tym zjawisku.
            Poza tym w dziwnym miejscu mieszkasz, ja często widuję na ulicy czy w innych miejscach publicznych płaczące lub histeryzujące dzieci i niech mnie stały ban na gazecie dotknie NIGDY nie widziałam, żeby jakaś obca osoba się wtrącała czy robiła jakiekolwiek uwagi matce.
            Raz jedna młoda Pani chciała pocieszyć dziecko i zapytała matki czy może dać dziecku swój batonik (matka się nie zgodziła), to był jeden przypadek gdy wtrąciła się (ale grzecznie, z zapytaniem) inna osoba.
        • kalamara Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 18:34
          A do tego wychwalana tu na forum szanowna pani Czubaszek, ktora mowi, ze woli byc ,,zimna suka" niz ,,Matka Polka" i ok jej sprawa ale zaloze sie , ze niejedna matka(wlasnie taka z niska samoocena) poczula sie niekomfortowo delikatnie mowiac...
          • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 18:38
            W dzisiejszych czasach 'matka polka' to obelga.
            • kalamara Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 18:44
              Bo wiekszosc mysli, ze jak jestes matka to przestajesz golic nogi i uzywac dezodorantu!Na zach. funkcjonuje pojecie- yummy mammy, ale to tez poglebia kompleksy tych babek ktore nie zmiescily sie w mala-czarna 2 tyg.po porodzie.
          • kalamara Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 18:39
            no chwila to mialo byc pod postem ledzepelin3 dla jasnosci...
          • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 20:18
            To nie wina Pani Czubaszek, tak samo jak nie wina Heidi Klum, że świetnie wygląda, zaś niewiele mam po porodzie może tym się pochwalić i też przecież może wpędzać inne matki mniej atrakcyjne w kompleksy, prawda?
      • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 07:28
        sekcja zakonc
        > zona a Katarzyna nadal w areszcie,
        Jej adwokat dopiero co złożył wniosek o cofnięcie aresztu. Nie zrobiono jeszcze wizji lokalnej mającej uwolnić od podejrzeń inne osoby.

        raczej by było to podane by uspokoić lud.
        Lud i tak wie swoje...
    • rozaly Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 10:29
      Nowy rodzaj celebryty
      www.se.pl/multimedia/galeria/78694/151123/tu-pochowamy-nasza-coreczke/
      Nie ma mu kto doradzić zeby przestał?
      • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 10:52
        To co robią dalej, udzielają wywiadów, występują na konferencjach to już przegięcie. Rodzina po takiej tragedii jak śmierć małego dziecka a oni wiecznie w mediach. I nie mówcie , że to normalne. Śmierć dziecka dla rodziców i dziadków tego dziecka to największa tragedia jaka może się przytrafić i raczej każdy woli zamknąć się i wyciszyć na jakiś czas a ta rodzina musi być wszędzie i błyszczeć w mediach. Niby nie chcą być "na językach ludzi" a sami nakręcają dalszą nagonkę.
        • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 10:57
          Kasia napisała list do Bartka. List został zatrzymany w prokuraturze czyli zawierał coś co ważne jest dla śledztwa, może nawet nie miała świadomości, że list najpierw czyta prokurator i on decyduje czy list dotrze do odbiorcy.
          • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:24
            A skad wiesz o tym lisice?
            • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 12:25
              Wczoraj przeglądałam jakieś reportaże uwagi z matką Bartka i tam padło pytanie czy Bartek napisał do Kasi list? I właśnie matka odpowiedziała , że nie ale wiedzą , że Kasia napisała list do Bartka ale nie dostał go bo prokuratura zatrzymała ten list.
      • jowitka345 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 10:52
        ja Wam mówię, że z tego będzie film.
        • madi138 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:02
          I chyba tatus ze swoja mamusia osobiscie zagraja.... Z nimi naprawde cos jest nie tak. Przeciez moga odmowic dziennikarzom, a oni wywiadzik na kazde zawolanie... Ale to sie jeszcze obroci przeciwko nim. A pomyslcie, jaki bedzie cyrk z pogrzebem! Znajac nasze spoloczenstwo i media, moze nawet bedzie lincz na zywo. Straszne....
          • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:22
            Przyjda z misiami, listami 'od Madzi' i wulgaryzmami na ustach.
            • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:26
              Dla mnie to jest żałosne, co dzien nowe doniesienia jak z planu serialu, Bartek niech sobie video bloga założy ? I stałe łącze do Faktu...

              Ledzeppelin -> dzięki za ten tekst dawno się tak z czegoś nie uśmiałam naprawdę znakomite !!! Tak, tak normalnie u nas jest taka nienawiść do dzieciatych że u mnie na osiedlu zamykają je w specjalnym kurniku...

              Co do sprawy, to są znane wyniki sekcji zwłok ale prokuratura ich nie ujawni, choć jak wiadomo nie dają podstaw do zmiany zarzutów... Nie rozumiem tego, jeżeli tak jest to te wyniki powinny być podane do publicznej wiadomości, nie ku uciesze gawiedzi a po prostu żeby oczyścić dziewczynę z wszelkich podejrzeń... Co tam takiego znaleźli że się boją ujawniać ? Nie wiem czemu ale mam takie wrażenie że prokuratura robi wszystko żeby sprawie łeb ukręcić. Do tej pory nie było ani wizji lokalnej w domu ani w miejscu podłożenia ciała...

              Znalazłam na forum internetowy, pewien fragment czyjegoś komentarza i wiem że to brzmi niedorzecznie na pierwszy rzut oka... Ale szczerze powiem, że zanim to przeczytałam już sama się zastanawiałam nad tym czy taki nie mógł być rozwój wypadków. Cały ten komentarz jest nieco nieskładny więc powycinałam to czego nie da się czytać

              Z tym że już wiadomo że punkt 1 jest nieaktualny bo sąsiadka widziała dziecko tuż przed śmiercią żywe !

              1. dziecko zginęło dzień wcześniej, nie rozsadzam w jaki sposob;
              2. o wszystkim oczywiscie wiedzial ojciec dziecka, oraz brat matki;
              3. przez cala noc i pol dnia wymyslili scenariusz z porwaniem
              4. matka poszla z pustym wozkiem (np. z kukłą zrobioną z kurtki), a szwagrowie zajeli sie cialem dziecka;
              5. wszystko szlo niezle, nawet psycholog na pierwszym przesluchaniu nie stwierdzil, ze cos jest nie tak,
              6. policjanci widzieli jakies niescislosci wiec wg mnie jako najbardziej prawdopodobna wersje przyjeli porwanie z udzialem matki. (nie mieli sygnalow o patologii w rodzinie, wiec nie mieli powodow do wyciagania bardziej drastycznych hipotez).
              7. policja czula coraz wieksza presje z zewnatrz i z gory i skupila sie na poszukiwaniach, tu popelnili kardynalny blad opieszalosci. powinni za wszelka cene umiejscowic w domu swoich ludzi pod pretekstem pomocy psychologicznej i ewentuanie mediacyjnej.
              8. prokuratura powinna wydac dyspozycje zalozenia podsluchu w mieszkaniu rodzicow;
              9. do akcji wkraczaja rodzice ojca. widza, ze cos jest nie tak. kupuja wersje o wypadku i wspolnie szukaja rozwiazania.
              10. pojawia sie "detektyw".
              11. rodzice ojca przekazuja mu jaka jest sprawa i obiecuja duza kase za znalezienie rozwiazania klopotu.
              12. tymczasem atmosfera na zewnatrz zaczyna gestniec. ludzie interesuja sie sprawa, bo przez skore czuja klamstwo rodzicow dziewczynki.
              13. detektywo znajduje rozwiazanie.
              14. moczymy matke, robimy z niej ofiare i zamiast 15 lat dla obojga mamy 3 lata dla niej w zawiasach. wszyscy zgadzaja sie na to rozwiazanie.
              15. detektywo stawia warunek: ja tu rzadze, mam byc bohaterem i jak trzeba bedzie to was udupie.
              16. dla bezpieczenstwa wlasnego nagrywa przyznanie sie towarzystwa do winy.
              17. pozniej konferencja i wielkie show.
              18. konflikt detektywo z policja.
              19. 80% spoleczenstwa uwaza , ze detektywo to bohater narodowy.


              Mnie się to wydaje dość prawdopodobnie biorąc pod uwagę to jak Rutkowski pilnuje cały czas wszystkiego co mówi Bartek z rodzicami.... No i motyw z kurtką to mogło by też wyjaśniać skąd ona na miejscu które pierwszy raz wskazała matka.
              • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:47
                Wiesz, co tu nie gra?
                Skoro odpada pkt 1, odpada i 3. Czyli jest mało czasu na wymyślenie tego wszystkiego, uzgodnienie alibi itp.

                16. dla bezpieczenstwa wlasnego nagrywa przyznanie sie towarzystwa do winy
                I pan R. jest umoczony na wieki wieków jako detektyw oraz odpowiada karnie za zacieranie śladów/utrudnianie śledztwa/pomoc przy przestępstwie i każdy paragraf, jaki na niego znajdą nieco wk... policjanci.

                Poza tym wszystkim uczestnikom tego spektaklu należałyby się oskary.
              • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:49
                Ja obstawiam na 99%, ze Rutkowski na kreta w policji.
                Ogladalam jego wywiad w radiu Zet i zapytany odrazu skierowal rozmowe na inne tory, przytaczajac jakas inna historie. Mowi w sposob wyuczony.
                Oglnie duzo mowi, zagaduje caly temat, malo konkretow.
                Skad wie ktore z nich ogladalo strone dot. wariografu?

                Poza tym obrzydza mnie w sposob jaki postapil z Katarzyna, przez caly czas z nia chodzil, obejmowal ja, na filmie z 'przyznania sie' bierze ja za rece, zrobil z siebie przyjaciela.
      • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:34
        Moze wlasnie mu doradzaja takie zachowania.
        • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:42
          Takie mega żałosne sesje też mu doradzają ? i upublicznianie listu do żony ?

          www.se.pl/multimedia/galeria/78694/151124/tu-pochowamy-nasza-coreczke/
          • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 11:52
            No jasne, jest skrzywdzony, jest w zalobie, kocha zone bla bla bla.
            Robia szol cala rodzinka.
            • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 12:33
              Wiecie co ale można tu wiele napisać , przyjąć wiele teorii ale najbardziej dla mnie szokujące jest to, że ta dziewczyna otwiera się przed obcą osobą, przed osobą która przez kilka dni właśnie (pewnie specjalnie) okazała jej zrozumienie, przytuliła, pocieszyła wysłuchała i dziewczyna się otworzyła gdyby miała kogoś takiego blisko siebie, w rodzinie czy wsparcie męża to powiedziała by to im a nie obcemu facetowi! Musiała być bardzo samotna i stłamszona. Szuka pomocy u obcego gościa a nie w rodzinie.
              • iwles Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 12:41

                Bzdury, Rutkowski ją po prostu "podebrał", zablefował, że ma świadka, który widział, jak sama kładła się na chodniku i wtedy "pękła", przy czym to Rutkowski, jak widać było na nagraniu, wchodzi jej często w słowo, bo sama nie jest w stanie wydusić z siebie, i to Rutkowski mówi, co się stało z dzieckiem, a ona tylko przytakuje.
                • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 13:07
                  A myślisz , że rodzina nie próbowała takich sposobów? Jakoś z nimi nie miała ochoty gadać. Widać na filmach jak Rutkowski ją "dotyka" "przytula" żeby zmiękła, otworzyła się przed nim, samo nastraszenie jej nic by nie dało, on zrobił to tak żeby mu zaufała, wiedział, że nikomu innemu się nie wygada.
                  Chyba, że oni wszyscy i tak wiedzieli a ona jest osobą , która bierze całą winę na siebie, bo tak też może być.
              • morekac Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 15:23
                Może tak jest łatwiej? Bo jeśli mówisz ludziom, że bliska im osoba nie żyje i że ty właśnie za tym stoisz/jesteś w to zaplątana - to pewnie jest straszne, niezależnie od wszystkich innych uwarunkowań.
          • nangaparbat3 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 14:29
            Strasznie mieszane mam odczucia. List - a już na pewno jego upublicznienie - pachnie manipulacją, ale z drugiej strony mam poczucie, że czego oni teraz nie zrobią, to sie przyczepimy. Okropna sytuacja.
            • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 15:27
              Jest jakiś link do tego listu? Czy to ten, którego zdjęcie zamiescił SE?
              • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 15:31
                To ten. Ci ludzie chyba nie mają instynktu samozachowawczego, co media wykorzystują bez skrupułów.
                • iwles Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:33

                  joanna35 napisała:

                  > To ten. Ci ludzie chyba nie mają instynktu samozachowawczego, co media wykorzys
                  > tują bez skrupułów.


                  mam jeszcze gorsze skojarzenie sad
                  że to jest robione pod dyktando Rutkowskiego, który z SE i Faktem ma jakąś umowę i on czerpie z tego korzyści, mając w czterech literach dobro tej rodziny.
                  • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:35
                    Teściowa jak na swoje lata i nadwagę całkiem niczego sobie, bielutkie zęby, ładne oczy....
                    • franczii Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 17:05
                      Bojze sie boga, przeciez to niestara kobieta, 40letnia raptem
                      • franczii Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 17:06
                        chcialam napisac dopiero pol zycia ma za soba
                        Matki malych dzieci w przedszkolu u synow po tyle maja i w ciazy z 3cim niektore chodxza
                    • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 17:22
                      Na litośc boską ta kobieta ma 41 lat. Te uwagi są żenujące.
                      • aneta-skarpeta Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 17:43
                        śmiać mi sie chce, niedługo 30latki będą nazywanie dzieciakami, a zajscie w ciaze w wieku 25lat puszczaniem się jako małolatabig_grin
                        • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 18:24
                          A na emeryture bedzie sie przechodzilo w wieku 75lat.
                          Wszystko idzie do przodu, postep czy jakos tak wink
                        • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 20:20
                          30-latki to będzie młodzież, zaś 40-latki to będzie "najlepszy czas na dziecko".
                          A 25-latki Kochana to takie starsze nieco nastolatki big_grin
                          • franczii Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 20:58
                            Teraz najlepszy czas na dziecko jest 30-35.
                            Tak przynajmniej wnioskuje z otoczenia. W przedszkolu u moich dzieci nie ma ani jednej matki 20letniej. Wszystko blizej 40 niz 30 i taka jak pisalam w ciazy chodza, wysyp normalnie ostatnio.
                            • pysiaczek1234 Francziii 10.02.12, 22:56
                              Ja jestem mamą co to miała dziecko w wieku 18 lat, drugie w wieku 20 i teraz właśnie to ja jako mama 5-cio latka w przedszkolu występowałam jako clown, i mikołaj bo się te starsze osobniki wymigały i wolały przyjść na choinkę w normalnym ubraniu, a ja mam opinie i gadanie innych w de i odkąd moje dzieci są w przedszkolu to biorę czynny udział we wszystkich ich uroczystościach z wielką pasją i satysfakcją , gdy dziecko patrzy mi w oczy i mówi , że kocha mnie za to co dla niego robię kiss I to,że jestem z dziećmi w ich najważniejszych latach zawdzięczam młodemu wiekowi, temu , że mam czas (starsze mamy też mają ale wolą przyjść na gotowe i mają wszystko w de ważne żeby zdjęcia zrobić i się nie ośmieszyć). I jak słucham jakie to złe o niedojrzałe te matki co to za młodu dzieci mają to się we mnie gotuję, bo zapytajcie nie jednego dyrektora placówki publicznej jaki rodzić najczęściej bierze czynny udział w życiu swoich dzieci to się dowiecie , że nie ten po 30 bo jemu tylko w głowie ( co ludzie powiedzą) a ten młodszy co chce być z dzieckiem w ważnych dla niego momentach.
                              I tak wiem nie wszyscy tacy są, nie wrzucam ich do jednego wora, ale od jakiś 6 lat uczestniczę jako hostessa na różnych imprezach dla dzieci, jako matka na imprezach szkolnych przedszkolnych moich dzieci i wiem, że jednak te młodsze kobietki mają więcej luzu i chętniej biorą udział w życiu dzieci, i potrafią się z nimi baWIĆ I dość już wciskania kitu, że te młode mamy są takie złe , takie niedojrzałe i takie bleeeeeeeeee dla dzieci, że lepsze t epo 30 bo to guzik prawda jest. Tym starszym się nie chce, często ich pozycja zawodowa je blokuje i nie mają luzu.
                              Same sobie odpowiedzcie ile razy przebrałyście się za coś dla dzieci, ile razy zrobiłyście z siebie wariata oby tylko dziecko się cieszyło , przestańmy skreślać te młode matki bo i one coś wnoszą do życia Waszych dzieci!
                              Kiedyś na dzień dziecka wymalowałam, buzie wszystkim dzieciaczkom w przedszkolu, na dzień dziecka dla ich zabawy. Oczywiście te bardziej zawistne powiedzą że to dlatego , że chciałam się wkupić, że lubię się podlizywać itd. Otóż nie załatwiłam swoje i poszłam do domu z dziećmi. Nienawidzę włazić komuś w deeeeeee i się podlizywać brzydzę się tym ale uwielbiam słuchać jak moje dzieci są szczęśliwe za to co zrobiłam smile
                              Jak dziecko wraca ze szkoły i mówi , że jej koleżanki zazdroszczą takiej mamy bo ich mamy nie mają czasu. Ja tez go nie mam ale staram się kosztem innych rzeczy i mam tylko 25 lat i 8 - letnią córkę, pewnie i dla większości jestem gó...arą, czy byłam jak rodziłam ale uważam że jako matka nie raz udowodniłam, że tu nie o wiek chodzi a dojrzałość.
                              Ja wiem, że moje dzieci już nigdy nie będą małe i czasu nie cofnę więc wykorzystuję ten czas jak najlepiej potrafię. )Fakt do mojego zachowania przyczyniła się śmierć 2-letniego dziecka w rodzinie, ciężka choroba sprawiła, że jako nastolatka doceniłam że mam zdrowe dzieci , i że to jest naważniejsze, nie kasa któą mamy i możemy stracić). Tyle w temacie wieku w jakim powinno się rodzić dzieci, czyli, że 30-35 to najlepszy czas. G...o prawda , czas najlepszy to taki kiedy umiemy go wygospodarować dla swoich dzieci a nie tylko pieniądze zarabiać.
                              • claudel6 Re: Francziii 11.02.12, 00:01
                                może te starsze matki muszą zarabiac na swoje dzieci, dlatego mają mniej parcia na uczestnictwo w zajęciach przedszkolnych
                            • aneta-skarpeta Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:15
                              ja sie zdecydowałam na dziecko w wieku 22 lat na dziekco i bardzo sobie chwalę

                              mam 32 i mam 10latka i swiety spokoj, a moi znajomi w duzej częsci nadal sie zastanawiają czy miec dziecko czy nie miec, chcialabym, ale boje się, bo to, bo tamto, bo pieluchy, bo wygodnie

                              i mam w otoczeniu osoby podobne do mnie

                              mam tez w otoczeniu 37 latki- para, ktora ma juz 2 dorastających dzieci- jedno 17letnie
                              z tego sie sie orientuję to i pobawić się lubią, na wakacje wyjechac, oboje w miedzy czasie skonczyli studia, dzieci samodzielne, a oni nadal młodi i mogą korzystać z życia
                  • joanna35 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 17:21
                    Coś takiego przyszło mi do głowy kiedy oglądałam tę ostatnią konferencję zorganizowaną przez K.Rutkowskiego. Mialam wrażenie, ze to wszystko jest wyreżyserowane. Być może oni nie potrafią z wdzięczności powiedzieć Rutkowskiemu "nie".
              • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:05
                Jest filmik, ale tam nie ma tekstu listu bo go nie otrzymali, prokuratura nie dopuściła do przekazania listu Bartkowi.
                Szukaj na stronie uwagi lub you toube wywiad z dziadkami.
                • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:08
                  Proszę cały wywiad z dziadkami
                  www.youtube.com/watch?v=lPbw14297ls
                  • kozica111 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:11
                    Dziadki jak dziadki, całkiem młodzi.
                  • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 16:33
                    Prowadzący z tymi jego minami kojarzy mi się z bohaterami telenoweli brazylijskiej lub "Mody na sukces".
                    • kocie_ogony tatusiowe opowiastki o żywym dziecku 10.02.12, 22:35
                      Kilka z Was pisało tutaj,że dziecko było żywe kiedy tatuś je znosił w wózku-bo widziała je sąsiadka.
                      Czy są na to dowody?
                      Bo..w pierwszej wersji nie było w ogóle mowy o żadnej sąsiadce.
                      Oglądałam w tv wywiad z psychologiem sądowym, która wypowiadała się właśnie w temacie tatusia.
                      Powiedziała,że zastanawiające jest to,że jego wypowiedzi ewoluują,że ciągle pojawiają się w nich nowe (inne) informacje.Że nie chce nic sugerować (ta psycholog)ale warto się nad tym zastanowić.
                      O wątku z rzekomą sąsiadką też wspomniała.
                      Twierdzi,że tatuś zaczerpnął tą informację z mediów i dołączył ją do historyjki w celu jej uwiarygodnienia.
                      To w wywiadzie dla radia o tym wspomniał-że kiedy znosił wózek ,to sąsiadka szła i się uśmiechnęła do dziecka...
                      Psycholog stwierdziła,że taka wypowiedź jako ironia pojawiła się wcześniej(przed wywiadem) w mediach-ktoś stwierdził,że może tatuś znosił wózek o tak późnej porze po to ŻEBY SĄSIADKA SIĘ DO DZIECKA UŚMIECHNĘŁA -coś w ten deseń.
                      Jej zdaniem tatuś to zasłyszał i włączył do swoich opowieści w celu ich uwiarygodnienia.
                      No więc pytam się-czy oprócz opowiastki tatusia,są dowody na to,że faktycznie sąsiadka była i widziała że dziecko jest żywe?
                    • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:01
                      Dla mnie prowadzący wywiad jest dziwny, nie potrafiący prowadzić wywiadu a do tego wygląda jak chodząca śmierć, takie skojarzenie jak go zobaczyłam.
                      • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:20
                        Naprawde tego chcesz zeby Ci Bartek w twarz naplul? - naturalnie autorka jest tesciowa


                        Widzialyscie to?

                        uwaga.tvn.pl/55473,wideo,333952,zycie_matki_magdy,zycie_matki_magdy,reportaz.html
                        • pysiaczek1234 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:35
                          Widziałyście, dlatego ta kobieta/teściowa nie robi na mnie już takiego pozytywnego wrażenia uncertain
                          Tym bardziej, że wiem jak się zachowują matki i babcie w sytuacji śmierci dziecka/wnuka i na pewno nie mają sił na wywiady, nawet na tabletkach uspokajających, nie rozmawiają o tym z obcymi ludzmi tylko starają sobie jakoś poukładać wyjasnić w swoim gronie a nie w mediach uncertain
                          • kocie_ogony Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:47
                            Obejrzałam filmik- strasznie smutny.Teściowie bez emocji i chyba bez serca-jedynie raz teściowej
                            głos się lekko podniósł-jak wymyślała Kasi.Widać-a raczej słychać było u niej jakieś emocjewink i co ona wygadywała? że "robiłaś to,bo byłaś zazdrosna o Bartka?"(zazdrosna o jego uczucia do Madzi).
                            Boże...kto tak mówi w obliczu tragedii? widać,że teściowa jej nienawidziła,tylko stara się to maskować.
                            Mąż Kasi pewnie o wszystkim od początku wiedział(może brał w tym udział-nie wiem,więc nie feruję wyroków) dlatego tak siedzi bez emocji,ze spuszczonym wzrokiem.Tylko jak słucha swojej mamusi to mu usta lekko drżą,pewnie z chęcią by skomentował jej zapewnienia o tym,że chciała żeby "Kasia" była dla niej jak córka-tylko ta Kasia taka dziwna, zdystansowanawink
                            Teściowa chyba stara się trzymać język na wodzy,bo widzi,że syn kocha tą nieszczęsną Kasię.
                            • nutka07 Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:58
                              Slyszalyscie o tych rekawiczkach dopiero co odnalezionych?
                              To jest jakas kpina.
                              Rutkowski chce je teraz do ekspertyzy oddac.
                              Wczesniej nikt ich nie mogl znalezc, policja tez ich szukala.
                              • yenna_m Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 11.02.12, 12:09
                                a kto wie, czy dowod nie spreparowany...
                          • totorotot Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:47
                            U tej teściowej po twarzy widać, jak nie trawiła synowej. Wiadomo, córka sprzątaczki, ojciec alkoholik, gdzież jej tam do jej synusia. Na filmie 'wiem, ze kłamiesz' właziła do pokoju Katarzyny (z obstawą-mężem), lazła za nią, wyraźnie szukała kłótni, proszona o to, by 'dać spokój' podkreślała, że to ona jest tu u siebie, więc Katarzyna nie ma prawa do samotności.
                            Wredna, sukowata jędza.
                            • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 11.02.12, 00:03
                              A kim jest ta Pani z zawodu?
                        • yenna_m Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:39
                          straszne
                          coraz bardziej zal mi tej dziewczyny
                          tesciowa ją zaszczuła...
                          • gazeta_mi_placi Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 10.02.12, 23:43
                            Wcześnie zaszczuto ją w domu rodzinnym, była bita (razem z rodzeństwem) przez ojca alkoholika, hmmm... Gdyby można było zatrzymać czas na chwili jej dzieciństwa pewnie te co teraz ją opluwają bardzo by jej współczuły, myślę że nawet z Lipcową.
                            Ale cóż...
                            Znaczna część osób współczucie uzależnia od kryteriów odpowiednio niskiego wieku, osób dorosłych owe współczucie już nie obejmuje.
                            • na_pustyni Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 14.02.12, 21:44
                              analiza na poziomie psychologa klinicznego, gratulacje
                          • wioskowy_glupek Re: Ojciec Madzi w RMF FM powiedział 14.02.12, 21:32
                            Bardzo Ci współczuję, to musiała być dla Ciebie jakaś bliska rodzina albo przyjaciele, że tak się świetnie orientujesz w ich sytuacji rodzinnej ?

                            Rozumiem, że znasz je obie i wiesz że zaszczuła ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja